damakier1
09.11.09, 15:03
Krzątam sie przy porządkowaniu szaf i szuflad, a z włączonego
telewizora słychać rozmowy i dyskusje związane z rocznicą obalenia
muru. I tak sobie myślę, że niesłuszny jest nasz żal, że nasz 4.
czerwca legendą obalenia muru został przyćmiony. Ktokolwiek by nie
mówił - dziennikarz, czy polityk, czy jakiś przedstawiciel nauki,
sztuki lub kultury, polski, niemiecki czy jakikolwiek inny - wszyscy
podkreślają, że zburzenie muru to wielkie, fantastyczne wydarzenie,
ale wszystko zaczęło się w Polsce! No i fakt, że to Lech
Wałęsa popchnie pierwszą kostkę symbolicznego domina ma swoją wymowę.
Usłyszałam jak któryś z niemieckich dziennikarzy mówił: to piękne
i bardzo ważne, że jest tu dzisiaj wśród nas Lech Wałęsa i polski
premier. A pan prezydent zdaje się dziś w Nowym Sączu?