Dodaj do ulubionych

Atmosfera na forum

IP: *.adsl.hansenet.de 07.09.05, 13:51
Trafilam na to forum dosyc przypadkowo i jest pewna sprawa, ktora mnie
nurtuje za kazdym razem, gdy biore w nim pasywnie udzial .... Zauwazylam, ze
zajeciem wielu jak np. bylego_eurokraty jest glownie wypisywanie esejow i
krytycznych komentarzy na zasadzie "jestem najlepszy, a wszyscy inni dopiero
raczkuja". Zastanawiam sie czy faktycznie kolega posiada takie
wygorowane "kwalifikacje", poniewaz sama zyje w Niemczech, pracowalam 3 lata
w Brukseli, teraz pracuje dla IHK w Berlinie, robie doktorat i dodatkowo
prowadze wlasne biuro tlumaczen (nie tylko z jez. polskiego) sama bedac
tlumaczem zaprzysiezonym od 7 lat - i widze, ze trzeba miec naprawde DUZO
wolnego czasu, aby dorzucac swoje aroganckie trzy groszy na temat prawie
kazdego postu. Szkoda, ze Polacy poza granicami kraju usiluja gasic swoje
niepowodzenia, gorycz i kompleksy,a moze po prostu zwykla szarzyzne dnia,
przesiadujac godzinami przed komputerem i szukajac balsamu na ukojenie swoich
problemow. Atmosfera panujaca na forum czasami bywa wprost zenujaca -
rozumiem, ze dla niektorych moich rodakow praca w insytucjach to szczyt
marzen i mozliwosc wyrwania sie ze swojego szarego kata - jednak dla ludzie
zyjacy w krajach UE, ktore od poczatku tworzyly Wspolnote nie podzielaja
takiej slepej fascynacji, a co najwazniejsze - nie probuja nawzajem siebie
niszczyc ..... Sprobujmy byc dla siebie bardziej wyrozumiali i
serdeczni ....
Obserwuj wątek
    • Gość: och!nike! Re: Atmosfera na forum IP: *.cec.eu.int 07.09.05, 17:53

      "Szkoda, ze Polacy poza granicami kraju usiluja gasic swoje
      niepowodzenia, gorycz i kompleksy,a moze po prostu zwykla szarzyzne dnia,
      przesiadujac godzinami przed komputerem i szukajac balsamu na ukojenie swoich
      problemow. Atmosfera panujaca na forum czasami bywa wprost zenujaca -
      rozumiem, ze dla niektorych moich rodakow praca w insytucjach to szczyt
      marzen i mozliwosc wyrwania sie ze swojego szarego kata - jednak dla ludzie
      zyjacy w krajach UE, ktore od poczatku tworzyly Wspolnote nie podzielaja
      takiej slepej fascynacji, a co najwazniejsze - nie probuja nawzajem siebie
      niszczyc ..... Sprobujmy byc dla siebie bardziej wyrozumiali i
      serdeczni ...."

      Jejku, jaka fantastycznie serdeczna i wyrozumiala osoba do nas napisala...!
      tlumacz "zaprzysiezony" od 7 lat! ho ho, no, nie w kij dmuchal... i w niemczech
      mieszka i w ogole... tak, tak, sluchajmy, jak osoby, ktore juz od tylu lat
      mieszkaja w panstwach, ktore Wspolnote tworzyly udzielaja nam dobrych rad. Nike
      brzmi troche tak, jakby ona sama te Wspolnote kiedys tworzyla...
      • Gość: Lalka Re: Atmosfera na forum IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.05, 18:09
        przestancie sie w koncu zachowywac na tym forum jak przekupki na targu,
        polacy chyba maja to we krwi, zeby komus za przeproszeniem "dosrac",
        a nie pomoc, inne narodowosci trzymaja sie razem, i pomagaja sobie wzajemnie,
        a nie przechwalaja sie, patrzcie jaki jestem dobry i madry, jesli ktos cos
        zagranica osiagnal to chwala mu za to, moze pozwoli ze swoich doswiadczen
        skorzystac innym? a jesli nie, to trzeba samemu sprobowac...
        • Gość: tito Re: Atmosfera na forum IP: *.upc.chello.be 07.09.05, 18:29
          ja tylko dodam, ze ten temat byl tu poruszany wielokrotnie :)
          i bedzie poruszany dalej, bo nie chodzi o to zeby se poczytac ale zeby se popisac
          • Gość: asiunia.lux Re: Atmosfera na forum IP: *.pt.lu 07.09.05, 18:37
            a ja tylko dodam, ze Paw znowu bedzie mial z czego sie nalewac....
            • Gość: octi Re: Atmosfera na forum IP: *.247.81.adsl.skynet.be 08.09.05, 20:20
              Asuina :-) pozdrawiam serdecznie
              • Gość: asiunia.lux Re: Atmosfera na forum IP: *.pt.lu 08.09.05, 22:30
                octi:-) odzdrawiam rownie serdecznie
    • Gość: byly_eurokrata Re: Atmosfera na forum IP: *.netcologne.de 08.09.05, 05:48
      Droga Nike, jak widzisz na wlasnym przykladzie, na tym forum mozna sie
      blyskawicznie stac ofiara selektywnego czytania postow: wymienilas kilka faktow
      ze swojego zyciorysu, zeby pokazac, ze nie jestem taki wyjaktowy i co sie
      stalo - zostalas od razu okrzyknieta osoba zarozmumiala. DOKLADNIE to samo
      mialo miejsce w moim przypadku. Nigdy nie twierdzilem, ze jesem NAJLEPSZYm
      tlumaczem (wlasnymi recami zech napisal na tym forum, zie nie zdalem pierwszego
      egzaminu EPSO), ale ze uwazam, iz naleze do grupy tych ponadprzecietnych i ze
      na podstawie mojego zyciorysu i dzialalnosci zawodowej/kontaktow moge dosyc
      autorytatywnie wypowiadac sie o zajomosci jezykow obcych (szczegolnie
      niemieckiego) wsrod Polakow.
      Niestety kultura dyskusji wsrod naszego narodu nie jest najlepsza. Ja z natury
      mam sklonnosc do przerysowywania moich przykladow. Oczywiscie zdaje sobie
      sprawe, ze komus moze sie to nie podobac. Tylko wtedy prosze spierac sie
      merytorycznie, jak przystalo na kulturalnych ludzi, a nie EMOCJONALNIE ("jestes
      zwykly fizol i o niczym nie masz pojecia", "kto nie idzie na wybory to zdrajca
      narodowy" itp.), jak ma to miejsce na tym forum.
    • Gość: Nike Do och nike! IP: *.adsl.hansenet.de 08.09.05, 08:58
      Nie chodzi o stosunek do tej kwestii Polakow zyjacych poza krajem i "budujacych
      Wspolnote", lecz Niemcow, Belgow czy Francuzow ..... Kazdy, kto zyjezagranica
      po kilku latach a moze miesiacach dochodzi do wniosku, ze nie ma w tym zupelnie
      nic nadzwyczajnego - zycie toczy sie tak jak toczyloby sie wszedzie, jestes ta
      osoba, ktora zawsze byles - bez wzgledu na to ile zarabiasz i jaka funkcje
      pelnisz - wiec nie idealizujmy ..... Bawia mnie niektore przyklady moich
      znajomych, ktorzy nie odzywajac sie przez 2, 3 lata wysylaja nagle przypadkowo
      skapy mail o tresci co slychac u ciebie? a pozniej w ramach natychmiastowej
      odpowiedzi wymieniaja, ze dostali wczoraj miejsce na placowce / w instytucji i
      odtad zycie bedzie rozowe i beda toneli w plusach ze swiadczen socjalnych,
      latajac do pracy smiglowcem ... Tylko patrzac na to od strony osoby, ktora
      tutaj zyje jest to b. nierealistyczne podejscie i swiadczy o maluczkosci ludzi,
      ktorzy dzisja zyja tylko haslami "kto dalej kto wyzej", usilujac przebarwic
      swoja rzeczywistosc, aby poczuc sie lepiej ......
    • Gość: Nike Do bylego_eurokraty IP: *.adsl.hansenet.de 08.09.05, 09:13
      Fakt, ze ktos okrzykuje kogos zarozumialym zupelnie mnie nie dziwi - patrzac na
      80 % trendu kultury wypowiedzi. W przeciwnym przypadku zostalabym
      okrzyknieta "fizolem pracujacym na czarno i zazdroszczacym innym kwalifikacji i
      sukcesu", zatem mala strata. Chcialam tylko podkreslic, ze patrzac na
      funkcjonowanie tutejszych grup narodowosciowych, zauwazam ze jestesmy chyba
      jedynym narodem, ktory nie potrafi sobie szczerze pomoc, trzymac sie razem
      funkcjonujac w grupie majac na wzgledzie efekty synergii i dobro ogolu. Tu
      przejaskrawiaja sie takze nasze cechy destruktywnej krytyki.
      Co reszty Twojej wypowiedzi .... przyznaje Tobie racje. Pozdrawiam
      • Gość: mczapl Re: Do bylego_eurokraty IP: *.europarl.eu.int 08.09.05, 09:20
        Niestety w bardzo wielu punktach sie z Bylym-Eurokrata i Nike zgadzam.
        Stworzylismy sobie tu na forum male polskie piekielko i nurzamy sie we
        wzajemnych oczernianiach.

        Niemniej warto zauwazyc, ze krytyka pada najczesciej od tych, co ciagle
        zmieniaja nicki, by byc nie do poznania. Ci, ktorzy pisza z otwarta przylbica,
        rzadko wyzywaja od idiotow i zarozumialcow.
        • Gość: Lezsek Do wszystkich IP: *.europarl.eu.int 08.09.05, 10:00
          Czytajac forum, i porownujac z innymi, czasem odnosze wrazenie, ze, w
          znakomitej wiekszosci, tworza je ludzie madrzy i bywali, aczkolwiek nieco zbyt
          nerwowi. To nie chamstwo jest problemem forum tylko specyficzny brak dystansu
          do samych siebie. Czasem blache zarty czy nieporozumienia wywoluja lawine
          nerwowych reakcji. Czyzby efekt wody sodowej? A moze, skorosmy przy tzw.
          sprawie polskiej, slynne jasniepanstwo?

          Polecam wszystkim jako odtrutke lekture "Trans-Atlantyku" Gombrowicza.
          • Gość: ania OT IP: *.cec.eu.int 08.09.05, 11:08
            Lezsek napisał:

            > Polecam wszystkim jako odtrutke lekture "Trans-Atlantyku" Gombrowicza.

            popieram w 100%
            Trans-atlantyk widzialam na plazy w Gdyni, moze powinno sie zorganizowac masowe
            pielgrzymki na scene letnia, bo sztuka pierwsza klasa, tematyka dla nas jak
            najbardziej a i klimat niezwykly ( bo nad baltykiem, chlip chlip)
            albo przyciagniemy ich tutaj, kolo Dendermonde jest scena na jeziorze, zrobimy
            obowiazkowy trening..
            poczytajcie dla odprezenia:
            teatry.trojmiasto.pl/info_spektakle.phtml?id_spektakle=392
        • Gość: carola Re: Do bylego_eurokraty IP: *.cec.eu.int 08.09.05, 10:02
          Byly Eurokrata mam pytanie.
          Czy ty w EU byles tlumaczem?
        • marcin_bruksela Re: Do bylego_eurokraty 08.09.05, 10:16
          Gość portalu: mczapl napisał(a):

          > Niestety w bardzo wielu punktach sie z Bylym-Eurokrata i Nike zgadzam.
          > Stworzylismy sobie tu na forum male polskie piekielko i nurzamy sie we
          > wzajemnych oczernianiach.

          nie tylko na forum :) mniej trzeba uwazac na zarzadzie koncernu niz czasami w
          stosunkach z rodakami...
          Co do Eurokratow (nie tylko z PL) to z biegiem czasu zapatrzenie we wlasna
          osobe, innych eurokratow, pozycje i $ powoduje utrate kontaktu z
          rzeczywistoscia i mniemanie o wlasnej wyzszosci... czego wynikiem sa niektore
          wypowiedzi na tym forum....
          • Gość: Doki Re: Do bylego_eurokraty IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 08.09.05, 10:35
            > Co do Eurokratow (nie tylko z PL) to z biegiem czasu zapatrzenie we wlasna
            > osobe, innych eurokratow, pozycje i $ powoduje utrate kontaktu z
            > rzeczywistoscia i mniemanie o wlasnej wyzszosci... czego wynikiem sa niektore
            > wypowiedzi na tym forum....

            Oj, a ja myslalem, ze "z biegiem czasu" to wszystko raczej mija i delikwent z
            samozachwytu wraca do rzeczywistosci...
            • Gość: Lezsek Re: Do bylego_eurokraty IP: 212.190.74.* 08.09.05, 10:58
              Zastanawiam sie, kiedy "z biegiem czasu" Polak za granicą przestanie zachodzić
              w głowę:

              a. co o nim myślą Francuzi, Anglicy, Niemcy itp.
              b. jak go widzą inni rodacy
              --------
              Raz Noe wypił wina dzban
              I rzekł do synów - Oto
              Przecieki z samej góry mam,
              Chłopaki, idzie potop!

              Widoki nasze marne są
              I dola przesądzona,
              Rozdzieram oto szatę swą,
              Chłopaki, jest już po nas!

              A jeden z synów, zresztą Cham,
              Rzekł - Taką tacie radę dam:

              Róbmy swoje,
              Pewne jest to jedno, że
              Róbmy swoje,
              Póki jeszcze ciut się chce,
              Skromniutko ot, na swoją miarkę
              Majstrujmy coś, chociażby arkę - tatusiu,
              Róbmy swoje,
              Może to coś da? Kto wie?...

              Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
              A król mu rzekł - Kolumbie,
              Idź do lekarza jeszcze dziś,
              Nim legniesz w katakumbie,

              Nieciekaw jestem, co kto truć
              Na twoim chce pogrzebie,
              Palenie rzuć, pływanie rzuć
              I zacznij dbać o siebie!

              Skłonił się Kolumb niczym paź,
              Po cichu tak pomyślał zaś:

              Róbmy swoje,
              Pewne jest to jedno, że
              Róbmy swoje,
              Póki jeszcze ciut się chce,
              I zamiast minę mieć ponurą
              Skromniutko ot, z Ameryk którą - odkryjmy,
              Róbmy swoje,
              Może to coś da? Kto wie?...

              Napotkał Nobel kumpla raz,
              A ten mu rzekł - Alfredzie,
              Powiedzieć to najwyższy czas,
              Że marnie ci się wiedzie.

              Choć do retorty wciąż cię gna,
              Choć starasz się od świtu,
              Ty prochu nie wymyślisz, a
              Tym bardziej dynamitu!

              Spłonił się Nobel niczym rak,
              Po cichu zaś pomyślał tak:

              Róbmy swoje,
              Pewne jest to jedno, że
              Róbmy swoje,
              Póki jeszcze ciut się chce,
              W myśleniu sens, w działaniu racja,
              Próbujmy więc, a nuż fundacja - wystrzeli,
              Róbmy swoje,
              Może to coś da? Kto wie?...

              Ukształtowała nam się raz
              Opinia mówiąc - Kurczę,
              Rozsądku krztyny nie ma w was,
              Inteligenty twórcze.

              Na łeb wam wali się ten kram,
              Aż sypią się zeń drzazgi,
              O skórze myśleć czas, a wam -
              Wam w głowie wciąż drobiazgi.

              Opinia sroga to, że hej,
              Odpowiadając przeto jej:

              Róbmy swoje,
              Pewne jest to jedno, że
              Róbmy swoje,
              Bo dopóki nam się chce,
              Drobiazgów parę się uchowa:
              Kultura, sztuka, wolność słowa, dlatego
              Róbmy swoje,
              Może to coś da? Kto wie?...

              Róbmy swoje,
              A Ty, Widzu, brawo bij,
              Róbmy swoje,
              A ty nasze zdrowie pij,
              Niejedną jeszcze paranoję
              Przetrzymać przyjdzie robiąc swoje, kochani,
              Róbmy swoje,
              Żeby było na co wyjść!
              /sł. W. Młynarski, muz. J. Wasowski/
              • essere1 Re: Do bylego_eurokraty 08.09.05, 11:40
                Gość portalu: Lezsek napisał(a):

                > Zastanawiam sie, kiedy "z biegiem czasu" Polak za granicą przestanie
                zachodzić
                > w głowę:
                >
                > a. co o nim myślą Francuzi, Anglicy, Niemcy itp.
                > b. jak go widzą inni rodacy
                > --------

                O wlasnie!
                I jeszcze czemu rodacy sa tacy stereotypowi i czemu krytyk na tym tle jest
                taaaaaki innie genialny i jak mu przykro, ze INNI Polacy sa tacy zawistni,
                etc..;) I to retoryczne oraz dramatyczne pytanie, DLACZEGO???
                WIelkie sorry, ale uwazam ( i chyba sie powtarzam), ze kazdy powinien dbac o
                swoje morale, to bedzie na prawde fajnie i sympatycznie. Ja tam znam tylko
                fajnym, pomocnych i konstruktywnych ludzi. A inni? A coz mnie oni obchodza,
                niezalezeni od narodowosci?
                Nie sledze forum na biezaco, ale byly_eurokrata raczej bywal konstruktywnie
                pomocny:)

                • Gość: pensare2 Re: Do bylego_eurokraty IP: *.cec.eu.int 08.09.05, 14:10
                  moglbym sie podpisac pod powyzsza wypowiedzia, z tym malym zastrzezeniem, ze
                  gdy widze w brukseli zataczajacych sie polakow, uznajacych za bardzo subtelny
                  zart wywrzaskiwanie do kazdej przechodzacej osoby (zwlaszcza kobiet) o
                  odmiennym kolorze skory "chodz tu k... to ci k... zap...", to jednak wzbiera we
                  mnie troska o moralnosc innych.

                  P.S. pawia i innych arcyinteligentnych i przezabawnych krytykow epsiego z(e)
                  psienia musze rozczarowac: wspomniane panie i panowie chyba nie byli epsami;)
                  • essere1 Re: Do pensare 2 10.09.05, 20:40
                    Gość portalu: pensare2 napisał(a):

                    > moglbym sie podpisac pod powyzsza wypowiedzia, z tym malym zastrzezeniem, ze
                    > gdy widze w brukseli zataczajacych sie polakow, uznajacych za bardzo subtelny
                    > zart wywrzaskiwanie do kazdej przechodzacej osoby (zwlaszcza kobiet) o
                    > odmiennym kolorze skory "chodz tu k... to ci k... zap...", to jednak wzbiera
                    we mnie troska o moralnosc innych.
                    >

                    Jasne, ALE nie widze roznicy miedzy burakiem z Polski, Szwecji, czy Niemiec
                    (zapraszam na Majorke). Burak, to burak. Mam z kims takim tak samo malo
                    wspolnego w Polsce, jak i za granica, a ze mowimy tym samym jezykiem, to coz...
                    Nie przecze jednak, ze taki kobiol wplywa na ogolna opinie o jego rodakach, ALE
                    kazdy inteligentny autochton wie, ze sa i tacy i tacy, a gluptasy sadzace
                    inaczej sa ponownie poza zainteresowaniem, podobnie jak wyeksportowane buraki;)
                    A ze bywa z tego powodu przykro, to przykre. Choc mozna sie znieczulic;)
                    Nadto i tak uwazam, ze niektorzy za bardzo "dbaja" o tlo wspolrodakow. To nie
                    takie istotne.
                    • Gość: byly_eurokrata Re: do Essere IP: *.netcologne.de 10.09.05, 21:43
                      Pozostanmy przy sytuacji brukselskiej: jest 10 nowych panstw czlonkowskich,
                      idziesz na dworzec Midi i chodzisz bez celu przez 1/2 godz. . Zagadka typu
                      numeral:ilu pijanych czechow, wegrow, lotyszy itd. spotkasz przez ten czas? A
                      ilu polakow. Oczywiscie wiem, ze Polakow jest wiecej niz czechow czy litwinow,
                      wiec dla sprawiedliwosci uznajmy, ze 4 pijanych polakow odpowiada 1 czechowi.
                      Obawiam sie, ze statystyka mimo wszystko wypadnie nienajlepiej dla polakow
                      • essere1 Re: do Essere 10.09.05, 22:48
                        Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                        > Pozostanmy przy sytuacji brukselskiej: jest 10 nowych panstw czlonkowskich,
                        > idziesz na dworzec Midi i chodzisz bez celu przez 1/2 godz. . Zagadka typu
                        > numeral:ilu pijanych czechow, wegrow, lotyszy itd. spotkasz przez ten czas? A
                        > ilu polakow. Oczywiscie wiem, ze Polakow jest wiecej niz czechow czy
                        litwinow,
                        > wiec dla sprawiedliwosci uznajmy, ze 4 pijanych polakow odpowiada 1 czechowi.
                        > Obawiam sie, ze statystyka mimo wszystko wypadnie nienajlepiej dla polakow

                        Masz racje, ALE (jak ja lubie slowo ALE;)) caly czas nie sadze, by polski
                        burak, kobiol, pijaczyna, zul, czy cham z dworca midi mogl mi popsuc
                        samopoczucie oraz opinie. Nawet jesli jest to subiektywne odczucie, z ktorym
                        zgadzam sie tylko ja, to konsekwencja tego jest tylko taka, ze Ci ktorzy sadza
                        inaczej, maja gorsze samopoczucie;) SUBIEKTYWNIE sadze, ze problemem nie jest
                        pijaczyna z owego dworca (bo na niego nie ma wplywu), tylko pewna emocjonalna
                        sklonnosc rodakow do przejmowania sie owa przykladowa pijaczyna, tylko dlatego,
                        ze mowi tym samym jezykiem.
                        Co nie zmienia faktu, ze lepiej by arogancka pijaczyna byla milym, sypatycznym
                        i schludnym rodakiem.

                      • Gość: tomi do bylego IP: *.217.132.216.coditel.net 11.09.05, 09:55
                        Oni pija piwo, a piwo to nie alkohol. A poza tym to sa w stanie pomorocznosci
                        jasnej, a to jak wiemy wyrokiem sadu w gdansku chyba nie jest pijanstwo... ;P
            • Gość: Byly_eurokrata Samozachwyt IP: *.netcologne.de 08.09.05, 19:52
              Gość portalu: Doki napisał(a):
              > Oj, a ja myslalem, ze "z biegiem czasu" to wszystko raczej mija i delikwent z
              > samozachwytu wraca do rzeczywistosci...

              Ja tez mysle, ze tak w sumie jest. Musze samokrytycznie przyznac, ze jak na
              poczatku mojej "kariery" przejechalem sie limuzyna z niebieskim kogutem i na
              sygnale po zablokowanych skrzyzowaniach (oczywiscie nie ze wgzledu na mnie,
              tylko na osoby, ktorym mialem okazje towarzyszyc) albo przelecialem sie
              helikopterem nad Alpami, bo gosciowi trzeba bylo przeciez zaoferowac tez jakis
              program turystyczno-krajoznawczy, to bylem bardzo dumny i blady, jakie to ze
              mnie wielkie halo. Ale szybko mi to przeszlo, jak podczas przygotowan do
              pewnych waznych rozmow zapytalem, kto powinien tlumaczyc wypowiedz ministra, a
              ten z nieukrywana pogarda zwrocil sie do mnie z haslem "mnie to wszystko jedno,
              ktora z tych waszych kreatur bedzie mnie tlumaczyla". Wtedy zrozumialem, ze
              praca w waznej instytucji i w otoczeniu waznych ludzi nie oznacza, ze jest sie
              samemu waznym. I od tego czasu staram sie wykonywac moja prace najlepiej jak
              potrafie, ale juz bez gornolotnych uczuc. Najwyzej stalem sie przez to troche
              cyniczny, co przez niektorych odbierane jest jako zarozumialosc. Ale jak
              czlowiek poslucha czasem rozmow zakulisowych takich VIP-ow to na prawde traci
              wiele iluzji ;-)
        • puks01 ad. drugi akapit mczapl 08.09.05, 14:05
          no wlasnie
      • epsotek Mnie tutaj pomagano :) 08.09.05, 10:54
        Gość portalu: Nike napisał(a):

        > zauwazam ze jestesmy chyba
        > jedynym narodem, ktory nie potrafi sobie szczerze pomoc, trzymac sie razem
        > funkcjonujac w grupie majac na wzgledzie efekty synergii i dobro ogolu.

        No to ja tylko napiszę, że wiele osób z tego forum mi bardzo pomogło i sądzę, że
        robili to albo bezinteresownie albo w interesie ogółu/grupy itp bo mnie nie
        znali. Generalnie jest super, że mam się do kogo zwrócić o pomoc (a i posty
        byłego_eurokraty wielokrotnie były ciekawe i pouczające). I mogę im za to tylko
        podziękować.

        DZIĘKI

        Epsotek
    • Gość: paw_dady Nike: just do it ! IP: *.7-136-217.adsl.skynet.be 09.09.05, 00:21
      > kazdego postu. Szkoda, ze Polacy poza granicami kraju usiluja gasic swoje
      > niepowodzenia, gorycz i kompleksy,a moze po prostu zwykla szarzyzne dnia,
      > przesiadujac godzinami przed komputerem i szukajac balsamu na ukojenie swoich
      > problemow.

      chwile chwile chwile czytasz posty i odpisalas? czy to ta frustracja i gorycz
      o ktorej wlasnie wspomnialas? ;o)

      poza tym lubie okreslenia: "Polacy poza granicami kraju" wow masz wyniki jakis
      badan na ten temat? niektorzy pewno tak ale nie generalizujmy ok.

      Przypomne jestes Polka poza granicami kraju i piszesz posta ... wiec prosze nie
      prowokuj mnie do myslenia, ze topisz smutki z mieszkania na Kreutzbergu.

      pozodruffka
      • tito-tito Re: Nike: just do it ! 09.09.05, 00:51
        Pieknie napisales paw, naprawde

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka