eager beaver - znacie to?

IP: *.ilabs.pl 14.11.06, 14:49
Pracuje w miedzynarodowej organizacji i jestem jak mozna sie domyslic od spraw
Europy Wschodniej i Srodkowej. Niedawno zostalam imiennie zaproszona na pewno
konferencje, ktora moze byc dosyc wazna dla naszej organizacji. Niestety nie
moge na nia jechac, bo w tym czasie mam urlop i wykupione bilety na rodzinny
wyjazd zagraniczny, zupelnie w innym kierunku niz ta konferencja. Urlop
musialam zalatwiec duzo wczesniej niz bylo wiadomo o tej nieszczesnej
konferencji. Moja szefowa uznala, ze nie ma problemu i skoro ja nie moge
jechac to pojedzie na ta konferencje moja koleznaka z pracy. Kolezanka jak to
uslyszla to o malo nie zniosla jajka za szczescia, ze pojedzie, ze wreszcie ma
okazje zajac sie sprawami Europy Srodkowej, ktora do tej pory nalezaly w 98%
do mnie. Wkurza mnie, ze podchodzi do tego nie tak jakby jechala jako moj
sybstytut, ale jakby to byla jej zyciowa szansa. Nie sadze zeby chciala mnie
wykopac, bo dotychczasowa wspolpraca poza 1 zgrzytem byla dobra. Boje sie
jednak, ze do swojego zakresu obowiazkow, ktory jest niewieli doda sobie
stopniowo coraz wiecej zagadnien Europy Srodkowej i wtedy moja pozycja bedzie
zagrozona. Kilka lat pracowalam na to zeby dostawac imienne zaproszenia na
takie konferencje, a ona jedzie za mnie jakby to nie bylo "zamiast", ale jako
rowna mnie ekspertyza.

Dzieki, ze sie mozliwosc wypisania sie. Chetnie poczytam Wasze przemyslenia
na ten temat.
    • byly_eurokrata Re: eager beaver - znacie to? 14.11.06, 15:41
      boze co za wydumany problem. Najlepiej nie wychodz nawet w czasie przerwy
      obiadowej z pracy, bo przypadkiem podczas twojej nieobecnosci ktos moze
      zadzwonic w waznej sprawie a kolezanka ja przejmie.
      Ja nie wiem, jak mozna traktowac prace jako gniadzo zmij, w ktorym jedna czeka
      na okazje, zeby ukasic druga.
      • Gość: nie_tylkoPMS Re: eager beaver - znacie to? IP: *.ilabs.pl 14.11.06, 16:00
        Nie uwazam pracy za gniazdo zmij i wcale nie mam az takiej paranoi zby nie
        upszczac swojego biurka. Jestem tylko zaniepokojona postawa kolezanki, ktora
        od jakiegos czasu interesuje sie moja "dzialka" i nie zawsze jest to z
        korzyscia dla mnie. Ja wychodze z zalozenia, ze jesli ktos mnie poprosi o
        pomoc "w jego dzialce" to chetnie jej udziele, natomiast nie przepadam za
        ludzmi wybiegajacymi przed orkiestre. Ta kolezanka z jakiegos powodu chce miec
        udzial w prawach wschodznio-europejskich tak jakby przydzielony jej zestaw
        zadan i obowiazkow nie byl wystaczajaco satysfakcjonujacy. Pojedzie zamiast
        mnie dlatego, ze bardzo zabigala by jej zainteresowanie Europa Sr-Wsch zostalo
        dostrzezone.

        Byly_eurokrato, czy tez lubsz angazowac sie w prace swoich wspolpraciwnikow,
        gdy zadania im przydzielone okazuja sie ciekawsze od Twoich? Z drugiej strony
        moze masza racje i moze ja przesadem. Moze pojedzie na konferencje, zaspokoi
        ciekawosc i zajmie sie swoimi sprawami.
        • byly_eurokrata Re: eager beaver - znacie to? 14.11.06, 16:32
          Nie potrafie sie wczuc w Twoja sytuacje, bo u mnie w pracy panuje teamwork, jak
          mnie nie ma, to normalne, ze ktos inny przejmuje moje zadania. U nas jest wrecz
          zasada, ze zostawia sie klucz do biura i wszystkich zamykanych szafek, w
          kontaktach z blizszymi kolegami zostawia sie w razie potrzeby haslo do wlasnego
          komputera (mam nadzieje ze IT security nie czyta), zeby zastepca mial dostep do
          wszystkich rzeczy.
          Ja bym sie tylko martwil, jakby ogloszono konkurs na wyzsze stanowisko, ktore
          mnie interesuje i gdyby wedy ktos probowal sie przedstawiac w korzystnym
          swietle na moja korzysc, w normalnej pracy u mnie panuje 100% kolegialnosc i
          nikt pod nikim nie kopie dolkow.
    • Gość: LOLO Re: eager beaver - znacie to? IP: *.cec.eu.int 14.11.06, 16:20
      Chcialsa spoznac przemyslenia ludzi, oto moje:wydaje mi sie, ze to z Toba jest
      problem, a nie z kolezanka. Wydaje mie sie, ze czujesz sie zagrozona.
      • Gość: moze_to_jednakPMS Re: eager beaver - znacie to? IP: *.ilabs.pl 14.11.06, 17:58
        Pewne zagrozenie moze faktycznie czuje - nie tyle zwiazane z utrata praca, co z
        utrata tej "otoczki" zwiazanej z moim wkladem w prace organizacji. Moze brzmi
        to dosyc dziecinnie, ale dumna bylam, ze gdy dostajemy zaproszenie na
        konferencje to jest ono skierowane do mnie a nie do kogokolwiek z organizacji.

        Dziekuje za opinie i mysle, ze dalej juz sobie poradze. Potrzebowalam chwili
        na zastanowienie i Waszego obiektywnego spojrzenia. Dzieki.
        • Gość: ? Re: eager beaver - znacie to? IP: *.upc.chello.be 14.11.06, 18:42
          a nie lepiej byloby pojsc do psychologa, skoro tak Ci to przeszkadza??? Rety,
          czy wy nie mozecie zyc bez tej babskiej zazdrosci?
          Zaloze sie, ze przez to wszystko, to nawet spokojnie urlopu nie spedzisz z
          rodzina, bo bedziesz myslec, co tez ta kolezanka chce ci ZLEGO zrobic.
          Pozdr.
          • Gość: ta_od_PMSu Re: eager beaver - znacie to? IP: *.ilabs.pl 14.11.06, 18:51
            Dlaczego od razu babska zazdrosc? Ja nie mam powodow do zazdrosci wobec tej
            osoby i z reguly oddzielam zycie rodzinne od zawodowego.

            Szukalam spojrzenia z boku i je tutaj znalazlam, ale juz dorabac do tego
            historie zazdrosci i psucia wakacji rodzinie to juz przesada.
            • Gość: anbxl Re: eager beaver - znacie to? IP: *.148-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 14.11.06, 21:28
              No to chyba realia belgijskie (moje)sa inne od polskich (twoich).Ja tez juz
              pare razy bylam na takiej czy innej swiatowej konferencji pro rodzinnej i
              bylam,bo inni (w rankingu stojacy wyzej ode mnie)nie mieli ochoty tam jechac,bo
              znaja ,,to nudziarstwo,, (to ich slowa).I tak po pobycie we
              Francji,Szwajcarii,Wloszech i Rumunii,gdzie faktycznie bylo nudziarstwo nawet
              wyjazd do Brazylii mi nie imponuje.Dobra rada odzielaj prace od rodziny,ale w
              obu dawaj z siebie max,to napewno zostanie zauwazone i jezeli raz nie
              pojedziesz to swiat sie nie zawali,konferencja odbedzie sie bez ciebie,a ty
              odpoczniesz podczas zasluzonych wakacji
              • Gość: zzzz Re: eager beaver - znacie to? IP: *.28.102.5.coditel.net 15.11.06, 22:53
                A ja nie mialabym nic przeciwko temu zeby ktorys z moich kolegow zajal sie moja
                dzialka i nawet przejal polowe moich obowiazkow. Od ponad roku prosze o to zeby
                wlasnie tak sie stalo i nie maialbym nic przeciwko oddaniu kilku prestizowych
                spraw.

                A jesli chodzi o konferencje to u mnie sytuacja jest zupelnie inna. Jak ktos do
                mnie dzwoni i pyta sie czy chce zaproszenie to daje im namiary na szefa bo
                realia sa takei ze jak mnie zapraszaja to dziala to na szefa jak plachta na
                byka. Jak go zapraszaja to mnie wysyla zeby cos powiedziec no chyba ze jest to
                gdzies gdzie jeszcze nie byl to wtedy musze mu pisac przemowy.
Pełna wersja