Gość: Doki
IP: *.246-200-80.adsl-static.isp.belgacom.be
13.02.07, 08:27
Co i raz musi sie tu pojawic przedstawiciel elity, ktory kreci nosem na
Bruksele, jaka to wiocha, nie ma "luksusowych" sklepow i w ogole nie ma co
robic. W dodatku pogoda nie taka.
Zostawiajac pogode na boku, przyszlo mi do glowy pytanie w jakim stopniu to
wlasnie eurourzednicy (nie tylko wspolnotowi, ale tez natowscy i w ogole cala
banda expatow pracujacych w roznego rodzaju instytucjach w Bxl) uksztaltowali
taka Bruksele. Mamy do czynienia z dosc jednorodna grupa, ktora podobnie
pracuje, podobnie zarabia i podobnie spedza wolny czas. Nalozone na bardzo
silnie mieszczanski charakter gospodarzy, byc moze to to wlasnie czyni
Bruksele taka, jaka widac.
Wiec jesli to prawda, no to ten z epsow, ktoremu Bxl sie nie podoba, niejako
sam sobie jest "winien" (cudzyslow, no bo nie stosujemy odpowiedzialnosci
zbiorowej). To, plus windowanie cen nieruchomosci, jest jaka taka przeciwwaga
dla wielkich korzysci, jakie Belgia odnosi z epsow, czyz nie, drogi Byly?