25.11.08, 14:00
Zastanawiam sie nad zlozeniem papierow na pieciomiesieczny staz w KE. Jedyne
co mnie zastanawia, to jakie sa perspektywy na dostanie sie? Z tego co
patrzylam na stronie, to odpowiedz przychodzi bardzo pozno, a do tego czasu
juz bede musiala potwierdzic lub odrzucic inne mozliwosci, bo mam zamiar
skladac podania o staz/prace w roznych miejscach. Jezeli bede tak czekala do
konca lipca, poodrzucam inne mozliwosci a z Komisja nic nie wypali to nie
bedzie zbyt rozowo. Moze ktos orientuje sie, jak to mniej wiecej wyglada? I co
najbardziej biora pod uwage przy selekcji? Chcialabym jakos ocenic mniej
wiecej swoje szanse na powodzenie :)

A co, jesli juz podpisze papiery z jakas inna organizacja (mam cos bardzo
konkretnego na oku i musze sie zdecydowac do lutego) i dostane sie na staz w
KE - mozna to wtedy przelozyc o pol roku?
Obserwuj wątek
    • Gość: kaja Re: Staz w KE IP: *.cec.eu.int 25.11.08, 14:54
      jak staz to tylko w PE niebo a ziemia w porownaniu z CE a jak nie to
      wez sobie innna instytucje -wiec przemysl CE prawie nic ci nie
      zaproponuje PE moze i tak robi czesto i sie wiele nauczysz i
      zobaczysz -powodzenia
    • klee Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, że: 25.11.08, 22:01
      Nie ma szans, żeby ocenić swoje szanse, więc zamiast tym lepiej
      chyba zająć się rozwiązywaniem dylematu pt.: "co z tym począć", jak
      już ewentualnie staż przyznają. Procedura ma więcej wspólnego z
      losowaniem niż z selekcją, więc tym bardziej należy raczej zagrać,
      niż się zastanawiać, jakie się ma szanse na wygraną. Szanse na tę są
      oczywiście większe, jeśli się wykupi kilka zakładów, tj. złoży
      jednocześnie podanie do Komisji, EP i Rady. (Mam znajome, które nie
      dostały stażu w Komisji, a powiodło im się w EP, choć ze
      statystycznego punktu widzenia jest to chyba trudniejsze.) Należy
      pamiętać, że im częściej się gra, tym większe szanse na wygraną. (Są
      osoby, którym powodzi się dopiero za którymś razem.) No i o tym, że
      statystycznie rzecz biorąc, łatwiej dostać staż na okres wiosenno-
      letni, bo wówczas jest mniej kandydatów.

      Procedura wygląda tak, że biuro staży wysyła osobom zainteresowanym
      przyjęciem stażystów plik Excela, w którym znajdują się dane
      kilkudziesięciu tysięcy kandydatów. Jak się już ma ten plik, to
      odrzuca się najpierw tych, którzy wybrali niewłaściwe miasto,
      niewłaściwy dyrektoriat, niewłaściwy obszar zainteresowań. Jest to
      etap czysto mechanicznego usuwania kandydatur, po którym zostaje
      przy dobrych wiatrach kilkaset osób. No i dopiero spośród tych
      naprawdę się wybiera, na podstawie tego, jakie szkoły pokończyli i
      jakie mają doświadczenie. Tam, gdzie ja odbywałem staż, stosunkowo
      dużą wagę przywiązywano do znajomości języków. Nie powinienem tego
      pisać, bo to deprawujące, ale lepiej podać, że się zna więcej
      języków niż mniej i że włada się nimi lepiej niż gorzej. Możesz na
      forum przeczytać, że nie należy tego robić, bo wszystko wychodzi
      podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ale ze stażem jest inaczej. Nawet
      jeśli to wyjdzie na którymkolwiek jego etapie, to nikt nikomu z tego
      powodu krzywdy nie robi.

      Wszystko to jest naprawdę loteria, pewnie już widziałaś, że ilość
      rubryk w formularzu jest bardzo ograniczona. Jeśli ktoś ma wybrać
      kogoś spośród kilkuset osób o bardzo podobnych kwalifikacjach, to
      wiadomo, że trochę strzela.

      Mój przełożony zrobił kiedyś w swoim roztargnieniu taki numer, że
      wybrał osobę, która nie ukończyła studiów! Wyobrażasz sobie?! Ktoś,
      kto teoretycznie nie miał żadnych szans, by zrobić u nas staż,
      załapał się. Osoba ta pytała (jak my wszyscy zresztą), jak wyglądała
      procedura wyboru, i wtedy mój przełożony wykpił się żartem, że
      wrzucił wszystkie nazwiska do kapelusza i ciągnął losy. Ten żart
      niewiele się różni tak naprawdę od sytuacji serio.

      Co tam jeszcze? Są osoby, które lubią mieć rodaka, znam pana, który
      zawsze wybiera Niemców... No są takie różne preferencje osobnicze,
      na które niewiele można poradzić, ni się do nich dostosować, więc to
      tylko potwierdza loteryjny charakter naboru.

      Gotowa lista jakichś pięciu osób, którymi starający się o stażystów
      jest zainteresowany, trafia do biura staży, a jego pracownicy kogoś
      już według własnych kluczy wybierają.

      Myślę, że niegłupim pomysłem jest składać podanie pod bardzo
      konkretne stanowisko i zatelefonować do odpowiedniego działu jakiś
      czas po zakończeniu okresu przesyłania zgłoszeń, żeby powiedzieć, że
      bardzo jest się przygotowanym i bardzo by się u nich chciało.

      Nie wydaje mi się natomiast, aby można było odbyć staż w turze innej
      niż ta, na którą staż przyznano. Ale żeby nie polegać na
      domniemaniach, najlepiej skontaktować się w tej sprawie z biurem
      staży. W przypadku PE jest to pani Karen Jeppesen. Nie ma ona
      zwyczaju odpowiadać na e-maile, więc najlepiej do niej
      zatelefonować: +352 4300 3697.

      Powodzenia! Dawaj znać, jak się sprawy mają!
      • Gość: Klee Korekta IP: *.akademiki.uni.torun.pl 25.11.08, 23:15
        Kandydatów jest oczywiście kilka tysięcy, nie kilkadziesiąt.
        • mary_an Re: Korekta 26.11.08, 10:45
          A dlaczego lepiej w PE niz w KE? Jeszcze sie zastanawiam nad ECJ, tam tez
          szukaja praktykantow i tak na oko to spelniam wszystkie ich warunki i chyba w
          ogole bardziej by mnie to interesowalo. Tylko oczywiscie opis stazu to jedna
          linijka tekstu i trudno na tej podstawie ocenic, gdzie stazysci maja ciekawsze
          zajecia i moga sie wiecej nauczyc.
          Z tymi jezykami to nie bardzo wiem, oni chca dowod na znajomosc kazdego, teraz
          jestem w Holandii i znam troche holenderski (na takie slabe A2), ale nie wymysle
          im zadnego papierka, zeby to udowodnic. Tak samo z hiszpanskim.

          Procedura skladania podan zaczyna sie za kilka dni, jeszcze do konca nie wiem,
          gdzie konkretnie powinnam probowac.
          Oprocz tego wiem, ze mozna robic staze u frakcji politycznych w PE, u MEPow,
          czyli na rozne sposoby mozna sie tam na kilka miesiecy wkrecic. Moze wiesz,
          gdzie najbardziej oplaca sie probowac?

          Najgorsze jest to, ze jest tez wiele firm i organizacji, ktore poszukuja
          stazystow absolwentow, oferuja naprawde duzo, tylko ze oczywiscie trzeba sie
          zdecydowac o wieeeele wczesniej, niz w lipcu, kiedy przychodzi odpowiedz z
          instytucji. Na razie poskladam podania, jesli dostane pierwsza pozytywna
          odpowiedz z ktorejs instytucji/organizacji/firmy to wtedy bede sie pewnie
          dopiero martwila, co dalej.
          • Gość: Klee Re: Korekta IP: *.akademiki.uni.torun.pl 26.11.08, 13:00
            Czy w EP jest lepiej, nie wiem. Moja współlokatorka robiła staż w
            Radzie i było tam równie interesująco (lub równie mało interesująco,
            jeśli kto woli) jak u nas. Osoby odbywające staże dziennikarskie w
            EP narzekały. Nie mieli dość zajęć, nudzili się, a ich główne praca,
            jeśli jakaś już była, polegało na tłumaczeniu tekstów, co im się
            bardzo nie podobało. Ja z kolei, nawet jeśli przyjąć, że nasz praca
            była nużąca i mało urozmaicona, byłem bardzo zadowolony. Zawsze
            mieliśmy co robić. Myślę, że wszystko zależy nie od chwalebnych
            teoretycznych założeń, tylko od tego, z jakimi ludźmi przychodzi ci
            współpracować i od otwartości i chęci usatysfakcjonowania stażystów
            szefa. Na pewno jest tak, że w EP najwięcej się dzieje. Stale jakieś
            konferencje, wystawy, pokazy filmowe, koncerty, sesje plenarne,
            posiedzenia komisji, spotkania z różnymi ważnymi ludźmi... Dla mnie
            to było bardzo ważne, bo mnie nie o pracę chodziło, tylko o poznanie
            funkcjonowania EP. Mój szef pozwalał mi zawsze uczestniczyć we
            wszystkim, w czym chciałem, a mój staż przypadał na okres
            przedolimpijski. Spotkania z przedstawicielami rządu tybetańskiego
            na uchodźstwie, konferencja zorganizowana przez Cohn-Bendita... To
            były rzeczy dla mnie bezcenne, bo ta tematyka mnie zajmuje.

            W EP żadnych papierów dokumentujących znajomość języków nie chcieli.

            Staże inne niż te, o których mowa na stronie PE, są organizowane
            niejako poza nadzorem PE jako instytucji. Nie ma reguł, wszystko
            jest kwestią ustaleń między stażystą a jego MEP. To na pewno minus.
            Płacone mają mnie lub wcale. Zdaje się, że nie mają własnych
            identyfikatorów i co rano musi po nich schodzić jakiś asystent. No
            jest gorzej. A jeśli przez opłacalność masz na myśli, czy łatwiej
            się dostać, to nie wiem, bo nie znam statystyk, nie wiem, czy
            ktokolwiek to monitoruje. To zresztą bardziej kwestia wkręcenia się
            przez nagabywanie czy robienie wrażenia na MEP. Jest w każdym razie
            tak, że osoby, które są stażystami parlamentarzystów chciałyby
            chętnie robić staż w ramach stypendium Schumana, ale nie spotkałem
            kogoś uczestniczącego w tym programie, kto chciałby się przenieść
            biura jakiegoś MEP.

            I jeszcze jedno, robiąc staż w EP, ma się szanse zjeść obiad na 12.
            piętrze z Zacnym Opiekunem tego forum, co jest rzeczą naprawdę
            niebagatelną. ;-)

            Weź sobie do serca to, co napisałem w pierwszym akapicie
            poprzedniego posta, reszta jest właściwie bez znaczenia.
      • alex_koz Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 14:55
        Klee Kochany, jak mili Cie zobaczyc, ze na europracownikach niesiesz stazowy
        kaganiec oswiaty:)) Buziaki!

        Co do pytania mary_an (rowniez milo widziec:)), to coz, 10 kandydatow na miejsce
        na staz w KE, ale skoro mnie przyjeli, to niby czemu Ciebie mieliby nie
        przyjac:) aplikuj, a martwic sie bedziesz jak Cie przyjma:))
        • mary_an Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 18:00
          Ja na razie po prostu mam 100 pomyslow na minute i oczywiscie, bede probowala
          gdzie tylko sie da. Tylko do konca sama nie wiem, co wlasciwie najchetniej
          chcialabym robic. I gdzie. Ostatnio kusi mnie Singapur tak na rok. Ehhhh

          Jak skladam podanie do KE to musze od razu podac, gdzie dokladnie chce pracowac?
          Tzn. w ktorym DG, czy jak to dokladnie wyglada? I co, jesli rzeczywiscie wybiore
          sobie taki dzial, gdzie nikogo nie potrzebuja i z tego prostego powodu od razu
          mnie skresla? Jak sie do tego najlepiej taktycznie zabrac, zeby zwiekszyc swoje
          szanse?

          A swoja droga moja opcja B jest wolontariat w kraju trzeciego swiata,
          formalnosci trzeba zalatwiac juz od lutego, chyba bym dostala wscieklizny,
          jakbym pojechala na ten wolontariat na pol roku, a dostalabym sie na jakis
          wymarzony staz i potem na nastepna sesje by mnie nie przyjeli. No ale mam
          nadzieje, ze tak nie bedzie.. Na razie wysylam szalenczo podania wszedzie gdzie
          sie da i sie zobaczy :)))
          • byly_eurokrata Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 18:07
            a bylas juz kiedys w Singapurze? To jest jedno wielkie blokowisko, bo w ramach modernizacji wyburzono wszystkie budynki zabytkowe i postawiono kloce typu osiedla polskie z lat 70-tych, w centrum moze troche lepszej jakosci.
            Oprocz b. ladnego ogrodu botanicznego i akwarium nie tam nic ciekawego do ogladania, a klimat jest paskudny, bo goraco i wilgotno.
            • mary_an Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 19:13
              Nie bylam, ale sa tam oferty pracy dla mojego faceta po pierwsze a po drugie
              marze, zeby troche poprawic moj chinski, ktorego mozolnie sie ucze i tam tez
              mialabym mozliwosc troche sie poduczyc. No i to jest dobra baza wypadowa na
              wycieczki po tej czesci Azji. A Chiny czy inne okoliczne kraje raczej mnie
              odpychaja. Tzn. Chiny mi sie nie podobaja, a raczej Chinczycy, natomiast w
              innych okolicznych krajach raczej trudno byloby znalezc jakies sensowne zajecie.
            • Gość: a to ciekawe Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż IP: *.29.201.71.coditel.net 29.11.08, 12:19
              Byly a Ty moze odbywales staz w Singapurze?

              Bo ja Ci powiem ze ktos bardzo mi bliski jest finansista i odbywal
              staz w Sigapurze i jak dla finansisty to bylo jedno z najciekawszych
              doswiadczen w zyciu.

              A osobiscie znam Singapur jak wlasna reke. Bylam tam conajmniej 30 a
              moze i wiecej razy. Uwielbiam to miejsce a przezycia kulinarne sa
              nie z tej ziemi:)

              Co do klimatu to zamianilabym dzis ten brukselski na singapurski.
          • alex_koz Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 18:22
            skladajac aplikacje musisz okreslic 3 preferowane DG, ale nie okreslasz "unitu"
            w ramach DG. co do zasady wszystkie unity we wszystkich DG przyjmuja stazystow,
            wiec o to sie nie martw. zreszta, rownie dobrze mozesz dostac oferte stazu z DG
            do ktorego nie aplikowalas. Taktycznie, nalezy celowac w takie DG w ktorych ma
            sie juz pewne doswiadczenie i wiedze teoretyczna przynajmniej, bo to logiczne,
            ze stazysta ma sie przydac nieco, a nie jedynie uczyc.
            • mary_an Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 19:16
              No juz mam konkretny pomysl na 3 DG z ktorymi zreszta mam jakies doswiadczenie,
              wiec zobaczymy, a noz sie uda. Aplikacje zaczynaja sie w poniedzialek i wtedy
              sobie dokladnie obejrze formularz i wszystko przeanalizuje.

              Tak w ogole to zastanawiam sie, co najbardziej biora pod uwage, z tego co
              widzialam na stronie to oceny na studiach, znajomosc jezykow i doswiadczenie.
              Czy mozna sie dowiedziec, jak sie wypadlo, jesli mnie odrzuca, czy takich
              informacji nie udzialaja?
              • alex_koz Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 19:48
                Nie ma szans aby sie dowiedziec dlaczego Cie odrzucaja. Kandydatow jest 6000
                wiec chyba by musieli nowe DG stworzyc aby odpowiadac na takowe zapytania:)) O
                ile pamietam to nawet sie nie dostaje maila, ze Cie odrzucaja..., mozesz liczyc
                na maila tylko w razie pozytywnego odzewu.

                o ile pamietam, to deadline do aplikowania to poczatek marca, wiec jeszcze sporo
                czasu, a co biora pod uwage: wszystko i wszystkiego po trochu:)) Mary, Konczylas
                dobry uniwerek, znasz jezyki obce, nie ma co sie martwic akurat o to, skup sie
                na napisaniu ladnej "motywacji" i bedzie dobrze.

                --
                Message of the day:
                Life is too short to waste your chance. Follow your soul and f*** the rest.
                aleksia w ottawie
                • mary_an Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 19:58
                  Oooo to tam trzeba tez motywacje pisac? Ehhh juz myslalam, ze uda sie bez, na
                  razie nic nie robie, tylko pisze rozne motywacje... Zreszta, czy ktos czyta 6000
                  motywacji???

                  Dzieki za wszystkie porady, grunt, to sie zabrac za te wszystkie aplikacje,
                  zrobilam sobie taka ladna liste rzeczy to do i bede po kolei, dzielnie i
                  systematycznie wypelniala te wszystkie stosy drukow i formularzy :)

                  Teraz akurat mam sesje, ale za 2 tyg. sie konczy i mam miesiac wolnego, wtedy
                  powysylam wszysktie zgloszenia, bo potem znowu mam zajecia, a jak mam wyklady to
                  jest taki zapiernicz, ze na nic nie mam czasu. Obecnie mam przed soba 30
                  dyrektyw i je czytam jedna po drugiej i juz powoli nie moge... Zreszta to widac
                  po mojej aktywnosci na forum, rano sie ucze, a wieczorem sie odstresowuje, ale
                  zamiast w barze to przed komputerem, dzieki temu raz po raz costam pozytecznego
                  przy okazji zrobie :)) A teraz sobie zarzuce kolejny odcinek Family Guy bo mi
                  juz mozg paruje od tych wszystkich przepisow :/
                  • alex_koz Re: Na podstawie moich doświadczeń z PE powiem, ż 28.11.08, 20:05
                    trzeba, trzeba. o ile pamietam motywacja jest dosc krotka (nie pamietam ile, ale
                    chyba jakies 300 slow???), i warto sie przylozyc, bo motywacja jest czytana po
                    preselekcji, tzn. wowczas gdy zostaje juz 3 kandydatow na miejsce i gdy twoja
                    aplikacja laduje w BlueBooku i przeglada je pracownicy tych DG gdzie aplikowalas.

                    Sciskam:*
                    ja wlasnie mecze moja prace semestralna i juz mi sie tak nie chce...., ale
                    jakbys miala pytania czy cokolwiek to pisz:))
        • klee Ja byłem wyjątkowy szczęściarz 29.11.08, 00:02
          Nie tylko że staż mi się trafił, ale jeszcze pewna urocza Pani
          Mecenas obecnie z Ottawy zechciała mi udzielać prywatnych lekcji na
          zadany temat. ;-) Wypadałoby się jakoś odwdzięczyć, przekazać dobrą
          karmę dalej. Ale cudnie, że się pojawiłaś, bo ja właśnie chciałem
          mary_an do Ciebie, jako specjalistki od staży komisyjnych, odesłać.
          Wszak w Komisji inaczej to wszystko wygląda, bardziej solidnie,
          powiedziałbym.

          Nam panie z biura staży powiedziały na spotkaniu organizacyjnym, że
          było 50 kandydatów na miejsce, no ale w EP jest zaledwie 100 miejsc
          na semestr.

          Jeszcze mi się przypomniał wpis na Epsotkowym blogu:
          www.polishclub.be/mkolodziejski/stazysci.html
          • alex_koz Re: Ja byłem wyjątkowy szczęściarz 29.11.08, 02:16
            dzieki klee, za mile slowa:) az sie zarumienilam:)
            jak tylko mnie bedzie stac to Cie zatrudnie jako mojego PRowca!:))
    • mary_an Numer kandydata 01.12.08, 18:21
      Wlasnie mi sie przypomnialo, ze juz jest formularz dostepny, wiec weszlam na
      strone i zalozylam sobie konto, zeby zobaczyc, co tam trzeba powypelniac. I moj
      numer kandydata to jakies literki z przodu i 000 000 - cos dziwnie mi to
      wyglada... Ktore to jest numer kandydata?? Moze ten formularz zostal dopiero co
      otwarty i jest tam jakis blad? Troche niefajnie byc kandydatem numer zero :/
      • alex_koz Re: Numer kandydata 02.12.08, 15:49
        mary, o ile pamietam numer zostaje nadany przez system dopiero jak wyslesz
        aplikacje:)
        i nie wymyslaj sobie problem:)
    • jakubsky Re: Staz w KE 08.12.08, 20:03
      1. gdzie - zależnie od tego co Cie interesuje - dla mnie było jasne od początku,
      że tylko DG Research, co zaprocentowało momencentalnie jak tylko opuściłem mury
      Komisji - teraz w murach DG RTD, w Brukseli bywam średnio raz na miesiąc a w
      samym SDME tak raz na dwa - trzy.
      2. to moja teoria spiskowa dziejów - ale ja miałem rozmowe o prace w czasie
      lunchu, w stolówce SDME (pozdrowienia dla interlokutora:) Rozmowa była
      poprowadzona w taki sposób, że dopiero w momencie wejscia do biura zorientowałem
      się, jak to się odbyło :)
      3. do Parlamentu aplikowałbym tylko do komisji zajmującej się energią, ale z
      założenia Parlament odrzuciłem. Jeszcze tam wróce, najpierw zostane w Polsce
      ministrem :)

      Moim zdaniem KE daje więcej szans na rozwój po stażu.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka