Dodaj do ulubionych

Wyjątkowy rok

13.10.07, 23:50
"To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat
do marszałka sejmu wpływa wniosek, aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na
komendzie można zamówic taxi lub pizzę.

Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'. W ramach my
dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę
premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w
Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie, w
ramach my dotrzymujemy słowa, w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w
historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem
śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i
senatu oraz 4 wicepremierów.

Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co
jest absolutnym rekordem. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych
partii 3 rodzaje koalicji, na trzech różnych pakietach `umów', do tego dwóch
premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat
zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma
78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma
33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta
Warszawy.

Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę.

Pierwszy raz od 17 lat, w ministerstwie sprawiedliwości, w randze wiceministra
zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4-krotnego
recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty
widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było
ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy, bez kamer, tuż po projekcji filmu o
JPII, wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.

Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa
się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w
IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie
przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła
oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudację, posłankę, która
zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana
przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.

Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS, za jazdę po pijaku, jest poseł
wywalony z SO, za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na
znajomości z ministrem sprawiedliwości, w czasie egzekucji komorniczej, za co
został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy
koalicyjne koło narodowo - ludowe.

Pierwszy raz od 17 lat, minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświęcił na
konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła
do PZU, na wniosek posła Kurskiego, czlonka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa, polegające na kupowaniu bilbordów od
PZU. Jak się okazało, nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
Kurskiego. Firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzią w tej
sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę
umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę.

To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina,
wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie
wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z aferą Rywina, którą obecny
minister jako cżłonek komisji, ponoć rozwiązał w ułamku sekundy, tylko
ówczesne władze blokowały śledztwo.

Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację, zamknął, do spółki z
klerem, usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę
lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która
obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano
emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym
nieżyjących, jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI
JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIĘZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO, JAKO
JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY, SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.

Na tym tle, pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści dzielą
się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi, tacy jak Gierek, Jasiński,
Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy
członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i
przydatność `układowa'. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję
objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów
zaproponować mu miejsce w rządzie.

Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych,
nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi, regulującego
jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i
PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz, szef kancelarii prezydenta, który
wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka
jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem
doradców premiera.

Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych,
a więc wszyscy, uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszającą
kraj.

Nigdy dotąd w historii 17-letnich zmagań z demokracją, prezydent nie odwołał
spotkania na szczycie, tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w
niemieckim brukowcu.

Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA, by
w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję
`pokojową'. Nie zdarzyło się, od 17 lat, aby polski premier musiał się
tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje
homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny.

Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie,
oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.

Nie było takiego przypadku, by ministrem edukacji został szef organizacji,
której obecni, przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie
swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz między sobą.

Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu,
podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne, przeznaczone dla bydła,
kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki
przypadek, by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język
polski, mówiąc `włanczam', `som', `świętobliwość Biskup Rzyma', oraz mlaskali,
oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z
reklamówką.

To był najciekawszy rok od 17 lat. Polskie władze, w ciągu roku wykreowały i
sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. W
ciągu tego roku, nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i
wróciły do czasów Układu Warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła
największa fala emigracji, od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie
powstało ani jedno, w ramach programu rządowego. Z setek kilometrów autostrad,
w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie
będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat.

Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a
powstał ten twór chorej wyobraźn
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: Wyjątkowy rok 14.10.07, 00:15
      przecież zawsze byliśmy najweselszym barakiem w obozie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka