katha71
15.11.07, 15:10
To bardzo smutna sprawa.
Uwazam za mozliwe, ze czlowiek byl lekko niedorozwiniety umyslowo,
nie umial sobie pomoc, z biegiem czasu byl coraz bardziej
przestaszony, zmeczony, i dla tego taka agresywna reakcja.
Mozliwe, ze cierpial na padaczke (choroba czesto zwiazana z
niedorozwninieciem umyslowym, jak np. u mojej coreczki), i
potraktowany pradem doznal silnego napadu.
Widze wine u personalu lotniska, powinni byli sie juz po paru godzin
nim zajac, a nie czeka pol dnia...
Pozdrawiam
K.