Dodaj do ulubionych

Niesiołowski o Michniku...

01.01.08, 19:18
>>Od wielu lat Niesiołowski znany jest jako jedyny obok Aleksandra
Halla dyżurny "prawicowiec" Michnikowskiej "Gazety Wyborczej", który
zawsze zabiera głos na łamach tej gazety, gdy to z jakichś względów
potrzebne jest politycznie jej naczelnemu. Mało się dziś pamięta, że
tenże Niesiołowski jeszcze w 1992 roku pisał o A. Michniku, używając
jak najostrzejszych słów, stwierdzając wprost: "Dla mnie typowym
fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek
niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się
najbardziej brzydzę [podkr. - J.R.N.], ponieważ pod pozorami troski
o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i
antypolską opcję polityczną" (por. A. Poppek, K.
Pytlakowska: "Szaszłyk po polsku", Warszawa 1992, s. 151).
Dziś tak zajadle występujący w roli pierwszego zagończyka liberałów
z Platformy Niesiołowski był w swoim czasie niezwykle zajadłym,
nieubłaganym wrogiem liberałów wszelkiej maści. Jakże wstydliwe
muszą być dla niego wypowiedzi z wcześniejszych lat. By przypomnieć
choćby, z jaką emfazą pisał Niesiołowski 13 stycznia 1992 roku na
łamach "Gazety Wyborczej": "Liberałowie udowodnili, że nie mają
żadnych kwalifikacji ekonomicznych i nigdy w żadnej koalicji - gdyby
do takiej kiedykolwiek doszło - nie mogą obejmować resortów
ekonomicznych, bo zrujnują kraj [podkr. - J.R.N.]. Cały wysiłek
nowego, centroprawicowego rządu Jana Olszewskiego, obciążonego
fatalnym dziedzictwem ich rządów [podkr. - J.R.N.], musi
skoncentrować się na problematyce gospodarczej, w imię umocnienia
demokracji i odsunięcia od nich zagrożeń" (cyt. za: S. Niesiołowski:
Przede wszystkim gospodarka, "Gazeta Wyborcza" z 13 stycznia 1992
r.). Te jakże słuszne skądinąd stwierdzenia Niesiołowski powtórzył
(a więc je nadal aprobował) w wyborze swych tekstów prasowych,
opublikowanym w 2001 r. (por. S. Niesiołowski: W wolnej III
Rzeczypospolitej. Wybór tekstów prasowych 1990-2001, Łódź 2001, s.
33).
W wielu wypowiedziach na początku lat 90. Niesiołowski odsądzał
liberałów od czci i wiary, wręcz równając ich z ziemią. Przypomnijmy
choćby wywiad dla "Rzeczpospolitej" z 13-14 czerwca 1992 r., gdzie z
niekłamaną pasją piętnował ogół liberałów jako odrażające
środowisko, które chciałoby zamknąć Kościół katolicki w swoistym
getcie. Z jakimż oburzeniem Niesiołowski atakował wówczas liberalny
rząd Bieleckiego! Stwierdzał: "Mieliśmy przykład gabinetu
Bieleckiego, który wyrzucił wiceministra Kaperę za to, że powiedział
o istnieniu zboczeńców seksualnych. A o zboczeńcach seksualnych
można przeczytać w każdej encyklopedii". Przypomnijmy, że w tymże
samym czasie obecny przywódca partyjny Niesiołowskiego premier
Donald Tusk dosłownie "skakał z radości" na wieść o usunięciu z
rządu "niepoprawnego politycznie" Kazimierza Kapery.
Rzekomo "nie zmieniający nigdy poglądów" Niesiołowski od lat
szczególnie gorliwie współpracuje z byłym korowcem Bogdanem
Borusewiczem czy korowcami z "Gazety Wyborczej". Jakoś
dziwnie "zapomniał", jakież to ostre teksty wypisywał o KOR w
czasie "karnawału" "Solidarności" (tj. lat 1980-1981), gdy twórców
KOR nazwał "pogrobowcami Stalina". Jakże się bił za to w wywiadzie,
udzielonym M. Lizutowi z "Dużego Formatu" (dodatku do "Gazety
Wyborczej") z 14 listopada 2005 roku. Bąkał tam, iż "żałuje" swego
stwierdzenia o twórcach KOR jako "pogrobowcach Stalina", tłumacząc,
że: "Niektóre sformułowania padły w ferworze walki".
Inny przykład, dowodzący, jak absurdalnie kłamliwe są twierdzenia o
rzekomej "niezmienności" przekonań Niesiołowskiego. W ostatnich
latach niejednokrotnie występował z zajadłymi atakami na PiS,
zarzucając mu, że narzucał Polsce politykę "krnąbrności wobec
Europy", która nas jakoby ośmieszała i marginalizowała na
kontynencie. Robi to ten sam Niesiołowski, który kiedyś ostrzegał,
że wejście do Unii Europejskiej doprowadzi do skrajnie żałosnych
skutków dla Polski. Według tekstu S. Niesiołowskiego na
łamach "Nowej Europy" z 1995 r.: "(...) Wraz z przystąpieniem do
Unii Europejskiej Polska stanie się państwem ideologicznym,
prowadzącym politykę dechrystianizacji i degradującym katolików, to
znaczy 82 proc. społeczeństwa do roli obywateli drugiej kategorii,
prześladowanych bardziej okrutnie, bo w sposób wyrafinowany, niż za
czasów komuny" (cyt. za M. Rybiński: Z wykopalisk, "Gazeta Polska" z
12 września 2007 r.). Jakiż "niezmienny" na tle przytoczonych
dawnych wypowiedzi wydaje się S. Niesiołowski. Po prostu tytan
stałości poglądów! <<

Obserwuj wątek
    • elan13 metamorfozy 01.01.08, 20:31
      Faktycznie dziwna metamorfoza. Jednak taka przypadłość dotknęła nie
      tylko Niesiołowskiego. Weźmy choćby Wierzbickiego, czy Wołka. A
      może buszujący w sposób nieskrępowany w ubeckich teczkach Michnik
      znalazł jakieś ciekawe dotyczace tych panów papierki? Może instynkt
      samozachowawczy skłonił ich do zrobienia zwrotu o 180 stopni?
      A sam Lech Wałęsa, szukający świadectwa moralności u sowieckiego
      namiestnika Jaruzelskiego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka