Dodaj do ulubionych

Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZDJĘ...

09.10.09, 09:49
Rany, jak ona uderzyła w to drzewo - dachem?

To musiał być makabryczny widok, nie zazdroszczę policjantom...
Obserwuj wątek
    • sportif Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZDJĘ... 09.10.09, 11:17
      musiała szybko jechać skoro dach spotkał się z drzewem. Drzewo naznaczone.
    • baaku Krawędź jezdni. 09.10.09, 12:55
      Na zdjęciu widać krawędź asfaltu. Zjechała prawymi kołami z jezdni, chciała
      wrócić, krawędź ja "przytrzymała", skręciła bardziej, wróciła i uderzyła
      dachem. Przy uderzeniu dachem w drzewo akurat nie trzeba dużej prędkości. To
      tyle na podstawie zdjęcia. Abstrahując od tego wypadku, to niedostosowanie
      prędkości do warunków panujących na drodze jest ulubionym wytłumaczeniem
      urzędników państwowych w tym kraju. Kierowcy zapewne powinni robić przejazd
      testowy, żeby zapoznać się z warunkami albo jechać przez całą Polskę 50 km/h.
      Kierowcy a tzw. Zachodzie na takich drogach jadą wolniej, bo przed chwila
      zjechali z sześciopasmowej autostrady, w Polsce drogi gminne, powiatowe,
      wojewódzkie i krajowe najczęściej wyglądają tak samo. Przedstawiony ostatni
      raport pokazał, ze tylko 1 procent dróg w Polsce jest bezpiecznych, więc nie
      ma cudów, ludzie będą ginąc niezależnie od stylu jazdy.
      • pogromca_kretynow Re: p...sz chlopaczku 09.10.09, 13:39
        baaku napisała:

        > Na zdjęciu widać krawędź asfaltu. Zjechała prawymi kołami z
        jezdni, chciała
        > wrócić, krawędź ja "przytrzymała", skręciła bardziej, wróciła i
        uderzyła
        > dachem. Przy uderzeniu dachem w drzewo akurat nie trzeba dużej
        prędkości. To
        > tyle na podstawie zdjęcia. Abstrahując od tego wypadku, to
        niedostosowanie
        > prędkości do warunków panujących na drodze jest ulubionym
        wytłumaczeniem
        > urzędników państwowych w tym kraju.

        Najczestszym powodem wypadkow jest jazda z nadmierna predkoscia. To
        sa fakty. Z faktami sie nie dyskutuje.

        Kierowcy zapewne powinni robić przejazd
        > testowy, żeby zapoznać się z warunkami albo jechać przez całą
        Polskę 50 km/h.
        > Kierowcy a tzw. Zachodzie na takich drogach jadą wolniej, bo przed
        chwila
        > zjechali z sześciopasmowej autostrady, w Polsce drogi gminne,
        powiatowe,
        > wojewódzkie i krajowe najczęściej wyglądają tak samo.
        Przedstawiony ostatni
        > raport pokazał, ze tylko 1 procent dróg w Polsce jest
        bezpiecznych, więc nie
        > ma cudów, ludzie będą ginąc niezależnie od stylu jazdy.

        Bredzisz.
        • karol.j a kto jest pogromcą ... 09.10.09, 16:07
          pogromcy_kretynow ?
        • debuk Sam p....sz. Nieco o nadmiernej prędkości. 11.10.09, 17:39
          pogromca_kretynow napisał:

          > Najczestszym powodem wypadkow jest jazda z nadmierna predkoscia. To
          > sa fakty. Z faktami sie nie dyskutuje.

          Myślący ludzie zwykli zastanowić się chwilkę nad tym, czy coś, co im się za fakt
          podaje, rzeczywiście nim jest. Durnie nie zwykli się zastanawiać. Podobnie jak
          nie zwykli używać znaków diakrytycznych.
          Zwykli za to obrażać innych...
          Nie jesteś durniem, prawda?

          Baaku zwrócił uwagę na coś, na co uwagę zwrócić warto. Nie zawsze to musi być
          nadmierna prędkość. Nie wiem czy chodziło o krawędź, o której pisał. Nie
          jechałem też takim Peugeocikiem (ani bliźniaczymi Toyotą/Citroenem), ale myślę
          że nie jest tak łatwo przewrócić (również to) auto na dach na prostej drodze
          (no, może poza jednym modelem Mercedesa, który zadziwił świat w teście łosia -
          ale to ponoć poprawili). Nieduża odległość drzewa od drogi oraz płaski teren
          pomiędzy nimi sugerują, że badający tą sprawę powinni rozważyć również inne
          przyczyny niż nadmierna prędkość.

          Nadmierna prędkość jako podstawowa, bo domyślna przyczyna wypadków jest wygodna.
          -Pozwala nie myśleć o tym, że kurs i egzamin nie przygotowuje kierowców do
          jazdy z prędkościami ponad 50 km/h, ważniejsze wszakże jest dojeżdżanie na
          milimetry do linii. O wyprowadzeniu auta z poślizgu to już w ogóle mogą zapomnieć.
          -Jest świetnym motywem dla kupowania fotoradarów, a fotoradary to przecież kaska.
          -W razie wypadku pozwala zapomnieć o odpowiedzialności za stan drogi. Jeszcze by
          się okazało, że może nie był taki super. Ktoś chciałby jakiś proces czy coś...
          -Generalnie w ogóle pozwala zapomnieć o stanie drogi. To przecież nie droga zła,
          po prostu za szybko chcielibyśmy jeździć. To od tej prędkości mamy tak
          wytłuczone zawieszenia.

          W Niemczech w trasie można spokojnie jechać 200km/h. U nas, gdy tylko
          przekraczam 110km/h, ściszam muzykę i staram się utrzymywać organizm w stanie
          zwiększonej koncentracji. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy w trakcie jazdy po
          polskich trasach (poza terenem zabudowanym) napotkałem:
          - zakręty profilowane na zewnątrz
          - koleiny, z których auto wyskakuje przy próbie wyjechania
          - odcinek drogi, który świeżo oddano. Na tyle świeżo, że było na nim mnóstwo
          drobnych kamyczków. Wystrzelone spod kół aut przede mną, zaczęły bombardować mój
          pojazd. Fantastycznie się na tym hamowało. Po co pozamiatać...
          - koło (nie, nie oponę) z ciężarówki, zajmujące pół jednego z dwóch pasów
          jezdni. Na szczęście nie tym pasem jechałem. Tak po krótkiej chwili przestałem
          się dziwić. Wyciągam telefon i dzwonię (sorry, stan wyższej konieczności).
          Dyżurny policjant na wstępie mnie opieprzył, po co ja do nich. Oni nie od tego.
          Było około 23:00, lekka mżawka.
          - fragmenty jezdni projektowane tak, by woda z nich nie odpływała, co powodowało
          tworzenie się kałuż po oś osobówki. Czasem się to da objechać, czasem nie. Nie
          jesteś z okolicy, wjeżdżasz w coś takiego, obraca Cię i giniesz. Przyjeżdża
          policja i stwierdza "nie powinien był wjeżdżać w tą kałużę 90 km/h. Nie
          dostosował prędkości do warunków na drodze". Tylko, że tej kałuży na takiej
          drodze nie powinno w ogóle być, ale csiii...

          Pewnie każdy, kto ma prawo jazdy ponad rok mógłby coś od siebie dołożyć.

          "Nadmierna prędkość jeszcze nikogo nie zabiła. Nagłe zatrzymanie jest tym, co
          Cię uśmierca."- Jeremy Clarkson.

          [*] świeczka dla Pani z Peugeota.

          Resztę pozdrawiam, życząc bezpiecznych podróży.
          • borrka1 Re: Sam p....sz. Nieco o nadmiernej prędkości. 11.10.09, 22:15
            debuk napisał:
            (...)Nadmierna prędkość jako podstawowa, bo domyślna przyczyna wypadków jest wygodna
            > .


            no nie,nie zalamuj mnie!jezeli warunki atmosfryczne są niesprzyjające,jeżeli
            nawierzchnia drogi jest zła i droga niebezpiecznie wyprofilowana itp. jedzie się
            z taką prędkościa aby można było bezpiecznie zatrzymac pojazd w nagłej
            nieprzewidzianej sytuacji(na autostradzie to praktycznie rzadkość taka
            sytuacja).Jeżeli nawierzchnia mokra,droga kręta z "nieprześwitującymi" zakrętami
            ,wąska itd. to sie jedzie 50/h a i 30,w zależności od umiejętności.Jak się droga
            niepodoba to sie nie jedzie a nie ryzykuje nadmierną prędkościa życie innych z
            nadzieją że jakos tam będzie.Nawet w przepisach drogowych jest taki przepis
            gdzie na przejeździe kolejowym niestrzeżonym w złych warunkach atm. np.podczas
            mgły, powienieneś zatrzymać się,wyjść z samochodu i się upewnić że pociąg nie
            jedzie jeżeli nie jesteś w stanie to stwierdzić inaczej.Glupie ale wyraźnie
            precyzuje czynność abyś mógł żyć.To samo z prędkością,dzisiejsze pojazdy swoim
            komfortem przytepiają wyczucie prędkości i niebezpieczeństwa.
            W większości wypadków slychać takie głupie tlumaczenia jakby to drzewo się
            rzuciło na samochód,droga nagle dębem stanęła lub wykonywać slalom,a ja przecież
            jechałem prawidłowo,a goowno prawda.Miałem wiele niebezpiecznych sytuacji(a ile
            jeszcze będzie?)i w większości łapałem się na tym że przecholowałem z prędkością
            lub pewnością siebie.Jednak najlepszym zabezpieczeniem jest dostosowanie jazdy
            do warunków i umiejętności,to ostatnie wielu przychodzi najtrudniej,bo każdy
            uważa się za asa kierownicy.
            Sam mam już ponad milion km przejechanych ale jak zauważyłem jeżdżę coraz
            ostrożniej,bo coraz częściej myślę że za tym zakrętem jakiś wariat jedzie
            środkiem drogi i z nadmierną prędkością i obowiązkowo go wyniesie na moją połowę
            lub jakiś łoś stoi na środku drogi czy dzieci biegają itd.Predkość i jeszcze raz
            prędkość,sam lubię szyką jazdę i kiedy mogę i jestem pewien że
            warunki+umiejętność pozwalają,też się upajam prędkościa,ale nie w Polsce.
            • debuk Re: Sam p....sz. Nieco o nadmiernej prędkości. 11.10.09, 23:34
              Ty przeczytałeś mój post? A post do którego się odnosił?

              Piszesz, że Cię załamuję, po czym dajesz wywód, jak ważne jest dostosowanie
              położenia prawej stopy do tego co umiemy, czy świeci słońce i czy mieszkamy w
              kraju, gdzie żyją łosie.
              No fajnie, ważne jest. To dobrze, że bezpiecznie przejechałeś milion kilometrów.
              Miło, że lubisz poszaleć za granicą.
              Tylko dalej nie wiem, jak to się ma do mojego postu.

              Może wprost - napisałem posta głównie o tym, że zwalanie wypadków zawsze i
              domyślnie na prędkość, to według mnie przekłamywanie rzeczywistości. Ważne też
              są inne czynniki, o których się nie mówi.

              Z tego, co piszesz, to się chyba nawet z tym zgadzasz. Nie rozumiem więc, skąd
              Twoje załamanie, o którym było na wstępie tego postu. Piszesz przecież o
              doświadczeniu i krytycznym podchodzeniu do swoich umiejętności (vide fragment o
              szkoleniu kierowców w moim poście), komforcie pojazdu, zwierzętach na drodze, no
              i że w Polsce nie jeździsz szybko (pewnie dlatego, że u nas taka pogoda w kratkę?).

              Więc: Jasne - prędkość z jaką jedziesz jest piekielnie ważna.
              Ale to nie jedyna przyczyna wypadków. Baaku napisał przede mną, że mamy słabe
              drogi i wysnuł teorię, jak być mogło. Dostał po łapach od mądralińskiego, który
              napisał, że to prędkość jest główną przyczyną wypadków i że bzdury pisze.
              No i tak ludzie myślą: wypadek=prędkość , główna przyczyna=jedyna przyczyna. A
              to też, jak piszesz "goowno prawda", są również inne czynniki (,których
              regulowanie być może jest skuteczniejsze... )
              • borrka1 Re: Sam p....sz. Nieco o nadmiernej prędkości. 12.10.09, 14:31
                sam nie zrozumiałeś:)))może za dużo sie rozpisałem i to uśpiło ciebie,ale finał
                tych wywodów jest jeden,nadmierna prędkość a wymienione inne niebezpieczeństwa
                są tylko pogłębione tą prędkością bez której nie byłyby niebezpieczne dla życia
                i zdrowia.Powiem jak do chłopa;jak będziesz pchał samochód to nic ci sie nie
                stanie,im szybcie będziesz pchał tym ryzyko wieksze że cos sie przytrafi.Tak
                jest z jazdą samochodem,im wolniej będziesz jechał tym mniej się będziesz
                narażał,no chyba że więcej narazisz sie na fucki ze strony znerwicowanych
                użytkowników dróg.I to jest też przyczyną ryzykownej jazdy,bo inni patrzą i
                wezmą mnie za szczwika,ja zazwyczaj sraam na to z wysokości ptasiego lotu na to
                co pomyślą o mnie inni.
                • debuk Re: Sam p....sz. Nieco o nadmiernej prędkości. 13.10.09, 00:11
                  Skręcamy widzę z początkowo obranej ścieżki...
                  Fajnie, że jesteś nonkonformistą i do tego kul.
                  Ale dalej, chodziło mi w pierwszym poście o to, że nie zawsze i jedynie tylko o
                  prędkość jest przyczyną. Zważ, że tylko o niej jest mowa w środkach masowego
                  przekazu.
                  Czy "wymienione inne niebezpieczeństwa
                  są tylko pogłębione tą prędkością bez której nie byłyby niebezpieczne dla życia
                  i zdrowia"? Nie zawsze. Jeśli Ci urwie koło w dziurze przy 90km/h poza terenem
                  zabudowanym, to jak dla mnie miałeś prawo tyle jechać, nawet jeśli orzekną, że
                  nie dostosowałeś prędkości do warunków dziurowych.
                  Co do pozostałej części wypowiedzi:
                  -w jeździe autem nie chodzi chyba o to, żeby poruszać się 30 km/h.
                  -utrudnianie ruchu też jest wykroczeniem.
                  Pozdrawiam. W tym temacie, podejrzewam tyle z mojej strony.
          • pogromca_kretynow Re: Sam p....sz. debuku 19.10.09, 11:04
            debuk napisał:

            > pogromca_kretynow napisał:
            >
            > > Najczestszym powodem wypadkow jest jazda z nadmierna predkoscia.
            To
            > > sa fakty. Z faktami sie nie dyskutuje.
            >
            > Myślący ludzie zwykli zastanowić się chwilkę nad tym, czy coś, co
            im się za fak
            > t
            > podaje, rzeczywiście nim jest. Durnie nie zwykli się zastanawiać.
            Podobnie jak
            > nie zwykli używać znaków diakrytycznych.
            > Zwykli za to obrażać innych...
            > Nie jesteś durniem, prawda?
            >
            > Baaku zwrócił uwagę na coś, na co uwagę zwrócić warto. Nie zawsze
            to musi być
            > nadmierna prędkość. Nie wiem czy chodziło o krawędź, o której
            pisał. Nie
            > jechałem też takim Peugeocikiem (ani bliźniaczymi
            Toyotą/Citroenem), ale myślę
            > że nie jest tak łatwo przewrócić (również to) auto na dach na
            prostej drodze
            > (no, może poza jednym modelem Mercedesa, który zadziwił świat w
            teście łosia -
            > ale to ponoć poprawili). Nieduża odległość drzewa od drogi oraz
            płaski teren
            > pomiędzy nimi sugerują, że badający tą sprawę powinni rozważyć
            również inne
            > przyczyny niż nadmierna prędkość.
            >
            > Nadmierna prędkość jako podstawowa, bo domyślna przyczyna wypadków
            jest wygodna
            > .
            > -Pozwala nie myśleć o tym, że kurs i egzamin nie przygotowuje
            kierowców do
            > jazdy z prędkościami ponad 50 km/h, ważniejsze wszakże jest
            dojeżdżanie na
            > milimetry do linii. O wyprowadzeniu auta z poślizgu to już w ogóle
            mogą zapomni
            > eć.
            > -Jest świetnym motywem dla kupowania fotoradarów, a fotoradary to
            przecież kask
            > a.
            > -W razie wypadku pozwala zapomnieć o odpowiedzialności za stan
            drogi. Jeszcze b
            > y
            > się okazało, że może nie był taki super. Ktoś chciałby jakiś
            proces czy coś...
            > -Generalnie w ogóle pozwala zapomnieć o stanie drogi. To przecież
            nie droga zła
            > ,
            > po prostu za szybko chcielibyśmy jeździć. To od tej prędkości mamy
            tak
            > wytłuczone zawieszenia.
            >
            > W Niemczech w trasie można spokojnie jechać 200km/h.


            Doprawdy?

            U nas, gdy tylko
            > przekraczam 110km/h, ściszam muzykę i staram się utrzymywać
            organizm w stanie
            > zwiększonej koncentracji. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy w
            trakcie jazdy po
            > polskich trasach (poza terenem zabudowanym)


            A teraz napisz Jasiu, na jakich drogach w Polsce poza terenem
            zabudowanym mozna poruszac sie z predkoscia powyzej 90 km/h. Jest
            ich tak niewiele ze odpowiedz powinna byc dla Ciebie prosta.

            napotkałem:
            > - zakręty profilowane na zewnątrz
            > - koleiny, z których auto wyskakuje przy próbie wyjechania
            > - odcinek drogi, który świeżo oddano. Na tyle świeżo, że było na
            nim mnóstwo
            > drobnych kamyczków. Wystrzelone spod kół aut przede mną, zaczęły
            bombardować mó
            > j
            > pojazd. Fantastycznie się na tym hamowało. Po co pozamiatać...
            > - koło (nie, nie oponę) z ciężarówki, zajmujące pół jednego z
            dwóch pasów
            > jezdni. Na szczęście nie tym pasem jechałem. Tak po krótkiej
            chwili przestałem
            > się dziwić. Wyciągam telefon i dzwonię (sorry, stan wyższej
            konieczności).
            > Dyżurny policjant na wstępie mnie opieprzył, po co ja do nich. Oni
            nie od tego.
            > Było około 23:00, lekka mżawka.
            > - fragmenty jezdni projektowane tak, by woda z nich nie odpływała,
            co powodował
            > o
            > tworzenie się kałuż po oś osobówki. Czasem się to da objechać,
            czasem nie. Nie
            > jesteś z okolicy, wjeżdżasz w coś takiego, obraca Cię i giniesz.
            Przyjeżdża
            > policja i stwierdza "nie powinien był wjeżdżać w tą kałużę 90
            km/h. Nie
            > dostosował prędkości do warunków na drodze". Tylko, że tej kałuży
            na takiej
            > drodze nie powinno w ogóle być, ale csiii...
            >
            > Pewnie każdy, kto ma prawo jazdy ponad rok mógłby coś od siebie
            dołożyć.
            >
            > "Nadmierna prędkość jeszcze nikogo nie zabiła. Nagłe zatrzymanie
            jest tym, co
            > Cię uśmierca."- Jeremy Clarkson.
            >
            > [*] świeczka dla Pani z Peugeota.
            >
            > Resztę pozdrawiam, życząc bezpiecznych podróży.
      • zlybanan hopka na A4 01.11.09, 22:17
        szacunek :)
        zwracasz uwagę na bardzo ważny fakt - o bezpieczeństwie na polskiej drodze
        decyduje przypadek i nie ma osób odpowiedzialnych ani instytucji próbującej to
        zmienić.
        studzienki kilkanaście centymetrów poniżej poziomu jezdni, drzewa przy drodze,
        ostry i opadający boczny próg drogi, mocno oświetlone przejście a z nim zupełnie
        nie doświetlony zakręt, często brak oznaczenia bocznej krawędzi jezdni czy
        jakichkolwiek odblaskowych znaków pozwalających na kontrolowanie toru jazdy w
        trudnych warunkach itd itp itp itd

        najlepszym przykładem jest słynna już HOPKA przy wylocie autostradą A4 z Katowic
        w stronę Wrocławia. garb o szerokości całej jezdni usytuowany jest dokładnie na
        łuku w lewą stronę. kilka osób ćwiczyło tam już ponoć fikołki z kostuchą ale
        kogo to obchodzi - najprawdopodobniej nie dopasowali prędkości do warunków
        panujących na jezdni [koniec protokołu]

        baaku napisała:

        > Na zdjęciu widać krawędź asfaltu. Zjechała prawymi kołami z jezdni, chciała
    • rad.ekg Re: Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZD 13.10.09, 00:38
      ciekawe kto znaczek z peugeota zajumal.
      • elgeb Re: Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZD 13.10.09, 18:22
        "ciekawe kto znaczek"... tez masz problem..
        NIkt go nie zwinal,lezy za przednim lewym kolem.
    • paul8550 Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZDJĘ... 17.10.09, 18:16
      Kto takie g#$%o dopuscil do ruchu?
    • emeryt-123 Tragiczny finał brawurowej jazdy 29-latki [ZDJĘ... 13.02.10, 16:20
      No coz jak jechala tak zginela , ,na wlasne zyczenie mnej zabojcow na drodze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka