lubat
24.11.09, 19:16
18 listopada w naród idzie wieść o śmierci od policyjnej kuli studenta
matematyki Martina Smida. Wolna Europa nie sprawdza, puszcza wiadomość. 19
listopada tłum z imieniem Smida na ustach zalewa Pragę. "Smid-Palach!"
Nie kwestionując roli i znaczenia przypadku, to daleki jestem od uznania
powyższego zdarzenia za "przypadek". Nie "przypadkowo" też Wolna Europa, nie
sprawdziła wiadomości. Nie wiem, jaką rolę odegrała w tym "niesprawdzeniu" WE,
ale znając jej rolę w "demokratyzacji" bloku wschodniego, nie wykluczył bym,
że dobrze wiedziała, co czyni, nie "sprawdzając".
Podobnym "przypadkiem"? przypadkiem? była "niesprawdzona" informacja o
porwaniu katolickiego chłopca przez Żydów i przerobienie go na mace, co
spowodowało pogrom w Kielcach.
Jeśli to był rzeczywiście przypadek, to wara ćwierćhistorykom typu IPN od
posądzania o sprawczą rolę wiadomych sił. Albo trzeba zastosować w stosunku do
Martina Smida tę samą zasadę.