Dodaj do ulubionych

Połowa dla drugiej połowy!

11.12.09, 02:09
Parytet to proteza dla inwalidy ... Dlaczego kobiety się nie biorą za politykę ? Dlaczego mniej prubuje ? Teraz sztucznie dzielimy społeczeństwo na pół ... intynkt stada kobietom się włączył ... coś w stylu ograniczenia miejsc dla żydów na przedwojennych uniwersytetach ... Co do panów to niech sobie przeczytają jakiś nowoczesny manifest feministyczny o potrzebie mentalnej kastracji facetów to się zorientują co za tym wszytkim stoi.
Obserwuj wątek
    • czarnysadov Re: Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 02:12
      Uważam ze osoby promujące parytet są dwu licowe ... z jedej strony Magadalena Sroda pohujuje że "Facet to jej może zlew przykręcic" z drugiej prosi o parytet ... tak sie składa że w populacji facetów jest więcej osób głupich i wiecej ponad przecietnie inteligentnych ... jak patrze na stosunek Srody do pierwszej grupy to wiem jak bysmy byli traktowani gdyby nie my na szczycie :)
      Powiem wiecej parytety to początek mentalnej kastracji o której feministki nie piszą w debacie o parytetach ale piszą w swoich manifestach ...
    • czarnysadov Re: Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 02:16
      I niby dlaczego facet ma miec ciężej ? Jest mniej kobiet w strukturach na dole bioroących sie za polityke ? Czy tylko po to aby Środa spełniła swoją utopie faceci mają mieć cieżej?

      Poza tym ostatnie sądaże pokazują że to kobiety są dyskryminuące przy wyborach i wolą pchać kobiete mimo że mniej im odpowiada ... lecz jest kobietą ... tendencja po wpojeniu kompleksu przez feministki rośnie ... feministki to tacki skinheadzi grający na litości ale mający obleśne plany ...
    • czarnysadov Re: Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 02:27
      Dodam że panowie którzy w wiekszości zaraz schodzą na emeryture bądz do grobu niech nie wypowiadają sie w kwestiach które będą dotyczyć spraw młodszych...
    • czarnysadov Re: Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 03:28
      Co do gaszenia przeciwniczek parytetu argumentem że są to jednostki wybitne nie takie jak reszta kobiet ... to mało nie padłem ze śmiechu. Są to kobiety robiące to co lubią którym nie przeszkadzją wybory innych kobiet które feministki uważają za oznake bycia gorszym gatunkiem ...
      Zresztą cały manewr z braniem na litość jest prymitywny bo jeszcze raz powtórze przeczytajcie sobie manifesty feministyczne o świecie z wykastrowanymi mentalnie mężczyznami cierpiącymi za zbordnie swojego gatunku popełnionego w przeszłych pokoleniach ... feministki to czubki
    • kontodopisanianaforum Re: Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 13:54
      czarnysadov napisał:

      > Teraz sztucznie dzielimy społeczeństwo na pół ...

      Masz rację - sztucznie dzielicie społeczeństwo, usiłując jedną jego połowę
      zagonić do rodzenia dzieci i zajmowania się domem.
      • pal666 Re: Połowa dla drugiej połowy! 12.12.09, 13:37
        porażająca logika !!!!! Wprowadźcie następujący parytet: 50%
        porodów - kobiety, 50% porodów -mężczyźni. A co ! Jak parytet to
        parytet, i niech tam nikt nie truje o jakichś różnicach pomiędzy
        płciami !
        • milet1 Postuluje o parytet na studiach! 16.12.09, 21:39
          Połowa kobiet, połowa mężczyzn. Póki co więcej studiuje kobiet. I śmieciarzy też
          ma być pół na pół. Poziom lewactwa w GW normalnie mnie pogrąża, a kiedyś to była
          gazeta inteligencji - Mazowieckiego i Tygodnika Powszechnego, a teraz lewacka
          Krytyka Polityczna i Magdalena Środa.
    • mojka102 Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 18:54
      parytet to głupota, równe szanse nie znaczą podziału 50 na 50. Taki podział
      byłby sztuczny i nierealny do zrealizowania. Polityką może zająć się każdy,
      bez względu na płeć, więc może warto podejść do sprawy naturalnie i nie
      zmuszać to podejmowania decyzji...
    • saretest Połowa dla drugiej połowy! 11.12.09, 22:48
      Wyborcza siegnela zenitu ws. popiernia roznonrakich LEWACKICH
      inicjatyw. Kobiety sa glupie, idiotyczne... wyborcza widac tak o nich
      mysli sztucznie pompujac smieszny projet parytetowy. Wspomaga sie tylko
      slabszych z gory zakladajac, ze oni maja co najwyzej 20% potencjalu
      zdrowego czlowieka.
    • slawomir321 Parytet 12.12.09, 10:13
      Juliusz Słowacki (1809 - 1849) napisal: Chodzi mi o to, aby język giętki
      powiedział wszystko, co pomysli głowa.
      Jerzy Dobrowolski (1930 - 1987) powiedzial: Na to co te glowy moga wymyslec,
      tego ich jezyka az nadto.

      Nie naprawia sie demokracji poprzez jej psucie. Demokracja to nic innego, jak
      sprawowanie wladzy przez obywateli. Poniewaz trudno sobie wyobrazic
      sprawowanie wladzy w nowoczesnym i ludnym panstwie przez rady plemienne,
      wymyslono instytucje parlamentu, a obywatele sprawuja wladze poprzez wybranych
      przedstawicieli. Sklad Sejmu (parlamentu) reguluje ordynacja wyborcza. W
      systemie wyborczym III Rzeczypospolitej wyborcy oddaja glos na kandydatow
      umieszczonych na listach partyjnych. Kandydaci niezrzeszeni maja nikle szanse
      lub zadne. Z jakichs przyczyn, najwieksza szanse wyboru maja kandydaci
      umieszczeni na poczatku listy. Kolejnosc kandydatow na liscie zalezy wylacznie
      od szefa partii, wiec kandydat, ktory umieszczony jest na poczatku listy,
      zawdziecza swoj wybor nie wyborcy, ale szefowi partyjnemu i lojalny jest nie w
      stosunku do wyborcy, ale wzgledem szefa swojej partii. Nalezy sie spodziewac,
      ze jezeli posel chce byc ponownie wybrany, bedzie pilnie wsluchiwal sie w
      zyczenia szefa, nie wyborcow.
      Stanowiska w Sejmie Najjasnieszej sa rozdawane przez szefa partii, w tym urzad
      Marszalka Sejmu RP, a Marszalek Sejmu jest oficjalnie druga osoba w panstwie,
      po Prezydencie (w rzeczywistosci najwyzej trzecia: Prezydent, szef partii
      rzadzacej, Marszalek).
      Zwycieska w wyborach partia tworzy rzad. Stanowiska w rzadzie rowniez
      rozdawane sa przez szefa partii, ktory albo jawnie, jako Premier, albo z
      "tylniego siedzenia" kieruje rzadem.
      Ustawy zglaszane do laski marszalkowskiej pochodza glownie z biur rzadowych
      (izba poselska nie slynie z mnogosci prawnikow i z wybujalego intelektu), a
      poniewaz wylacznie Marszalek jest wladny poddac ustawe pod obrady Sejmu,
      wszystkie niewygodne ustawy, a wiec nie pochodzace z biur rzadowych, sa
      poprostu przetrzymywane w szufladzie pana Marszalka.
      Poniewaz wladza prezydencka jest minimalna i jest w dalszym ciagu
      minimalizowana, zgodnie, przez kolejnych Premierow, faktycznie wladza w
      panstwie jest jednoosobowa dyktatura sprawowana przez szefa partii, w stosunku
      do ktorego zobowiazani sa wszyscy czlonkowie rzadu, kierownicy i urzednicy
      urzedow panstwowych oraz poslowie na Sejm RP.
      W ostatnich dniach kilka swiatlych dam doszlo do slusznego wniosku, ze w
      realiach polskich, kobiety nie dostaja naleznej im czesci wladzy. Argumentuja,
      ze skoro 51% populacji w Polsce to kobiety, nie ma zadnego powodu, aby we
      wladzach ustawodawczych bylo ich tylko 8%. Bardzo slusznie. Schody zaczynaja
      sie w momencie, w ktorym owe panie oglosily sposob, w jaki maja zamiar
      wyrownac ten niedobor. Otoz panaceum na brak kobiet w legislaturze ma byc
      parytet. To znaczy, zmodyfikowana ma byc Ustawa o Ordynacji Wyborczej poprzez
      wprowadzenie obowiazku parytetu 50/50 na listach wyborczych. O ile cel tej
      akcji jest nad wyraz sluszny, o tyle zamierzony sposob jej przeprowadzenia
      jest fatalny. Nalezalo by sie zastanowic, czym brak kobiet w Sejmie jest
      spowodowany. Jest mniej wiecej rowna ilosc kobiet i mezczyzn - wyborcow.
      Nalezy zatem przypuszczac, ze kobiety-wyborcy z pewnoscia zaglosowaly by na
      kobiety-kandydatki, gdyby takie byly i byly osobami spelniajacymi oczekiwania
      wyborcow. Tyle tylko, ze parytet w ustawie wyborczej zalatwi ten problem
      zaledwie czesciowo. Nie ma na liscie wyborczej dwoch pierwszych, dwoch drugich
      czy trzecich, czy nastepnych miejsc. Trudno oczekiwac od szefa partyjnego,
      ktory chce aby wybranym byl jego pupil, mezczyzna, ze umiesci na pierwszym
      miejscu kobiete, przez rycerskosc i kutuazje (hi hi, rycerskosc i kurtuazja w
      partii politycznej!). Po za tym, wprowadzanie jakichkolwiek parytetow jest
      psuciem demokracji. Wyborca ma miec wolny, a nie narzucony wybor. Niestety,
      tego warunku nie spelnia tez obecna ordynacja. Dlaczego wiec nie pomyslec o
      takiej zmianie ordynacji, w ktorej kandydatow mianowali by wyborcy i wybierali
      ich rowniez wyborcy? O wiele lepszym rozwiazaniem bylo by wprowadzenie
      jednomandatowych okregow wyborczych, w ktorych wybierani byliby lokalni, znani
      spolecznosci kandydaci i poslowie, kobiety i mezczyzni, tacy, jacy odpowiadali
      by wyborcom, a wiec kobietom tez, jacy posiedli by wyborcow zaufanie?
      Dodatkowymi zaletami takiej ordynacji byly by: zakonczenie jednoosobowej
      dyktatury, zamiana lojalnosci do szefa partyjnego na odpowiedzialnosc za swoja
      dzialalnosc poselska przed wyborcami, eliminacja partii kanapowych (i zwiazane
      z tym oszczednosci budzetowe), ktore nie maja wprawdzie wiele do powiedzenia,
      ale za cene udzialu w koalicji, pobieraja wysokie premie w postaci
      utrzymywania niekorzystnych dla spoleczenstwa przepisow (chocby KRUS),
      zmuszenie politykow do rzeczywistej wspolpracy, bo gdyby ostaly sie tylko dwie
      lub trzy duze partie polityczne, wspolpraca stala by sie koniecznoscia.
      Obecnie polityke w Polsce uprawia sie przy pomocy siekiery, a pojecie
      kompromisu jest rozumiane nie jako czesciowe ustepstwa obu stron, ale jako
      obdarcie ze skory przeciwnika politycznego, lub malego koalicjanta.Poslowie
      nareszcie zaczeli by brac udzial w posiedzeniach Sejmu, glosowaniach, a co
      najwazniejsze, mogli by glosowac tak jak im nakazuje sumienie i interes
      wyborcow, a nie dyscyplina partyjna. Oczywiscie, najwiekszym przeciwnikiem
      takiej ordynacji beda nie tylko male, ale wszystkie partie polityczne.
      Znaczylo by to dla nich utrate wladzy na rzecz wyborcow, a z wladza trudno sie
      rozstac.
      Przy takiej ordynacji, poslami z koniecznosci byli by ludzie pochodzacy z tych
      samych okolic, z ktorych pochodza ich wyborcy, byli by znani wyborcom, a sami
      znali by waryunki miejscowe. Nareszcie byla by szansa na likwidacje Polski A i
      B (i chyba C).
    • 1andre2 Połowa dla drugiej połowy! 12.12.09, 14:48
      Większość posłów i nie powinna zasiadać w sejmie czy w senacie nie będę
      podawał przykładów/przypadkowości/- a priorytet pozwoli następnym przypadkowym
      osobom reprezentować /kogo?/ i znaleść się w sejmie. Tak już było za
      "komuny"/włókniarki,traktorzystki,sprzątaczki/wiemy jak to wyszło.Należy
      postawić na osobowości i kompetencję nie wszyscy
      muszą robić to co inni,te propozycje to jakiś obłęd.Każdy musi znaleść
      swoje miejsce w życiu sam i w odpowiedni sposób samodzielnie,z wiedzą bez
      priorytetów dążyć do celu.
      • poppers68 Re: Połowa dla drugiej połowy! 13.12.09, 10:58
        W pełni popieram przedmówcę. Skład jakościowy Sejmu RP to wybór
        społeczeństwa (mniej frasobliwy lub bardziej).
        Dostęp do dobrej "kaski" oraz apanaży tylko dlatego ,że jest się
        kobitką?
        A może parytet dla rudych? A dlaczego nie dla hodowców chomików
        syryjskich łączonych w parki?
        To jakiś absurd. A może sprytna furteczka dla poszczególnych Pań?
        No, niestety - uważam,że to za chybiony pomysł.
        Prawidłowym rozwiązaniem jest wprowadzenie parytetu DO WEWNĘTRZNYCH
        PROCEDUR PARTYJNYCH.
        Wtedy to można uatrakcyjnich listy wyborcze.
        Ferowanie grup społecznych czy płci to zły kierunek. To już teraz
        zamiast obrotności, umiejętnosci pozycjonowania się w polityce i
        wykazywania zdolności społecznych wystarczy nosić stanik?
        No to zakładam od jutra -może wejdę do Sejmu...... bez kwalifikacji
        i do tej pory jako bezpartyjny ,bez szans.....
        A swoją drogą ,Panie feministki już przegrały swoją batalię o Sejm
        RP (w ostatnich wyborach). Teraz ochotka na wejście kuchennymi
        dźwiczkami,tak?
    • kruci Argumenty ??? 13.12.09, 13:26
      Czytam argumenty ludzi za parytetami i oczom nie wierze. Ludzie których jest
      dziennikarstwo czyli praca z PRAWDĄ, nie mają pojęcia o czym mówią. Tomasz
      Lis- parytety po jakimś czasie spowodują to że nie będą potrzebne .... Bzdura,
      panie Lis, państwa które dawno temu wprowadziły parytety nie zarejestowały
      prawie żadnej zmiany w udziale kobiet w polityce ( nie pierwszy raz opiera się
      pan na nierzetelnych informacjach), co ciekawsze w Szewcji która nie ma
      parytetów udział kobiet jest największy. Najlepszym rozwiązaniem jest
      wzmocnienie pozycji partii kobiet, bo parytety wyglądają na jakąś chorą grę
      polityczną i społeczeństwa, gdyż większosć polityków zdaje sobie sprawę ze tak
      naprawdę nic nie zmienią.
    • roqit Dyskryminacja mężczyzn 13.12.09, 13:42
      Czemu kobiety mają mieć min. 50% ? A mężczyzn może być 0% ? Gdzie tu równość?

      Teraz każdy ma równe szanse.

      GW promuje komunę
    • anwad Dlaczego w zarządzie Agory sami faceci? 13.12.09, 16:28
      Jak parytet to parytet! Obłudnicy!...:)
    • lubicz Połowa dla drugiej połowy! 14.12.09, 10:07
      Jeśli taki absurdalny pomysł wejdzie w życie - przestane chodzić na wybory i
      głosować! Choć dotychczas nie wyobrażałem sobie, żebym mógł nie brać w nich
      udziału! I będę do tego gorąco namawiał wszystkich moich znajomych i
      przygodnych nieznajomych! Może warto specjalne forum sprzeciwu wobec tej
      głupiej inicjatywy założyć? Argumentów przeciw tym pomysłom nawet nie chce mi
      się tutaj powtarzać. W każdym razie dość mam politycznych manipulacji i prób
      za wszelka cenę ratowania słabych notowań naszych polityków w społeczeństwie
      takimi "pod publiczkę" zagraniami!
    • swinton Zgadzam sie, pod warunkiem 14.12.09, 10:37
      ze to beda tyklo ladne, zgrabne, mlode, naturalne blondynki.
      Wzrost pomiedzy 170cm i 180cm.
      Co do rozmiaru biustu to wymogow nie mam.
    • ambegen Połowa dla drugiej połowy! 15.12.09, 10:02
      Rozumiem, że przyznanie PRZYWILEJÓW kobietom i DYSKRYMINACJA mężczyzn to nowy
      porządek tego świata... A co z konkurencją? Kobiety czuje się aż tak słabo, że
      nie są w stanie wyjść do równej walki w polityce?

      Parytet dla złodziei i daltonistów - też są dyskryminowani w polityce!
    • ndjamena Jestem feministką 15.12.09, 17:19
      Jestem przeciwko parytetowi
    • pregierz Połowa dla drugiej połowy! 15.12.09, 18:52
      Dlaczego tylko dla kobiet ten parytet ? A dlaczego nie dla łysych,
      cyklistów, grupy 60+, parytet dla takich co to pierwszy raz, dla
      wierzących, agnostyków i ateistów...
    • pierot9 nieważne, mądre czy głupie, ważne by 50% 15.12.09, 18:58
      lewicowe feministki chcą dodać sobie ... powagi, animuszu, czy rozumu?
    • pierot9 nieważne, mądre czy głupie, ważne by było 50% ? 15.12.09, 19:09
      lewicowe feministki zwariowały totalnie, łamiąc demokrację (a ci, którzy chcą
      np. tylko 30% udziału kobiet w sejmie?)?

      Mamy już doskonały przykład "zdolności" kobiet w tym rządzie:

      Pitera, Fedak, Hall, Kudrycka, no i "arcyzdolna" pani Kopacz
    • michol73 Połowa dla drugiej połowy! 15.12.09, 21:19
      Ja pytam dlaczego tylko 50%? Pójdźmy na całość - może od razu 90%?
      a tak całkiem poważnie, to co będzie jak się nie "uzbiera" tych 50% - będziemy łapankę robić, na zasadzie "nieważne kompetencje, ważna płeć"?
      Czy to nie przypomina PRL-u i punktów na studia "za pochodzenie"?

      Kobiet w polityce powinno być więcej, ale powinien to być proces ewolucyjny, a nie rewolucyjny - nie można ustawą zadekretować, że ktoś musi być politykiem, bo jest kobietą, tak jak nie można z dnia na dzień zmienić stosunków społecznych panujących od dziesięcioleci.

      Kobiety powinny być w polityce, dlatego że tego chcą i dlatego, że są w tym dobre, tak jak w innych "męskich" dziedzinach, w których odnoszą sukcesy, a nie dlatego że są kobietami.

      Przecież takie postawienie sprawy, które nieuchronnie spowoduje komentarze w stylu "nie zdobyła by mandatu gdyby nie jej płeć", jest dla kobiet poniżające ...

      Jestem jak najbardziej za równouprawnieniem i jak największą ilością kobiet w polityce, ale należy dążyć do tego zmieniając naszą mentalność jako społeczeństwa, a nie sankcjonować taki stan rzeczy ustawą - chyba nie tędy droga - parytet to "polityczna poprawność" w najgorszym, amerykańskim wydaniu...
    • arabuza Czy to już apogeum skretyniania czy będzie więcej? 15.12.09, 22:25
      > na listach było NIE MNIEJ niż 50 proc. kobiet.

      Hehe, równouprawnienie rozumiane przez feministki i skretyniałych feministów. Ma
      być NIE MNIEJ niż 50% kobiet, czyli może być więcej niż 50% kobiet. Oto głoszone
      równouprawnienie. Gdy będzie 70% kobiet to będzie równouprawnienie według tych
      kretynów. :))

      Dla odmiany tolerancja przez jej głosicieli polega na tym, że trzeba akceptować
      pederastów, ale za to można psioczyć na kościół katolicki. Ale na kościół
      hula-bula nie wypada... bo tolerancja.

      Skąd lewacki salon bierze kretynów do popierania pomysłów, które z siebie
      wydala? Robi łapanki w zakładach ten-tego? :))
    • mobrebski Ależ parytet to idiotyzm! Nie widzicie "Gazeto"? 16.12.09, 12:11
      Szanowni Zwolennicy Parytetu!
      Przecież parytet płci to jeden z licznych nonsensów
      pseudonowoczesnej i lewackiej poprawności politycznej. Czy Państwo
      tego nie widzicie?
      Jak i przejaw tego, że niektórzy ludzie nie mając poważnych
      problemów, zajmują się głupstwami.
      A ile w parlamencie ma być śniadych? Kędzierzawych? Niebieskookich?
      Ilu gejów? Resocjalizowanych? Niepełnosprawnych?
      Niechże jedynym kryterium senatorów, posłów - i w ogóle
      czegokolwiek - pozostaną kompetencja i potencjał.
      Inaczej także idiotom ustalmy obowiązkowy parytet - i tacy mają
      przecież swoje prawa.
      Michał Obrębski
    • janus-z333 Połowa dla drugiej połowy! 16.12.09, 15:19
      Jestem za a nawet przeciw.Rozumię kobiety chcące zasiadać w najwyższych władzach państwa,sejmie.Jest jedno ale,jeżeli do sejmu dostaje się niedouk jak p.Rokicina,czy też fundamentalistka p.Sobecka.Nieszczęście gotowe jak 2x2.Mamy w Polsce wiele świetnych pań,które przewyższają inteligencją wielu zasiadających panów posłów,pieniaczy,arogantów,wręcz chamów.Jeśli do sejmu i urzędów państwowych dostawały się panie światłe i o realnych poglądach,czemu nie.Można by było z kilkudziesięcioma oszołomami płci męskiej,pożegnać się na wieki wieków.
    • freitag23 Połowa dla drugiej połowy! 16.12.09, 16:59
      Polskie piekiełko i frekwencja zweryfikują wszystkie parytety. oby
      tylko Panie zagłosowały na piękniejszą część parytetu.
      • zi-k Re: Połowa dla drugiej połowy! 16.12.09, 17:47
        Jestem przeciwko parytetowi bo to mężczyżni zbudowali ten świat i powinni nim
        kierować.
        Panie dyskryminujące mężczyzn niech sie rozejrzą wokół siebie i zauważą kto im
        wybudował dom w którym mieszkają,kto zrobił samochód którym jeżdżą,kto stworzył
        giełde na której zarabiaja,kto wybudował fabrykę,kto położył kable którymi
        dostarczany jest prąd,kto buduje całą strukture informatyczną,kto stworzył komputer.
        Wszystko zrobili mężczyżni a teraz chce sie ich sztucznie odsunąć od
        zaarządzania tym wszystkim??
        • x2468 Re: Połowa dla drugiej połowy! 16.12.09, 23:52
          Bede za jak zobacze Srode montujaca zlewozmywak.
        • kaiteki Re: Połowa dla drugiej połowy! 07.01.10, 06:34
          Kto wybudowal fabryki, skonstruowal samochody itd? Kobiety! Bo to
          one najpierw "wyprodukowaly" tych budowniczych w bolach porodowych
          a potem opieraly i karmily by ci mogli swobodnie, bez przyziemnych
          problemow marzyc i konstruowac. Dlaczego wciaz nie ma na rynku
          robota do prac domowych? Bo mezczyzna nigdy go nie potrzebowal wiec
          nigdy nie skonstruowal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka