szary_kowalski
30.12.09, 13:53
Protestuję przeciw zdaniu: "Poświęcili na to dwie niedziele. GPS się nie
sprawdził". Dwa lata wstecz zabrałem przyjaciół (mieszkam obecnie w
Katowicach, a przyjaciele w Warszawie) i pojechaliśmy do Jeruzala. GPS
zaprowadził nas BEZBŁĘDNIE, zatem - jak najczęściej bywa - zawinił
człowiek-Autor artykułu błądzący a nie maszyna. Co więcej, potem wpisałem
nazwę SOKOLNIK czyli wioskę gdzie mieszkaliśmy pierwsze trzy powojenne lata i
KUFLEW, tam w kościele parafialnym przystąpiłem do I Komunii Św., na końcu
MROZY, i wszędzie dotarliśmy prowadzeni głosem Hołka jak po sznurku. :-) Z
Mrozów wyjazd powrotny też dzięki GPSowi udał się wyśmiecie.
W sumie, oprócz RANCZA chwalę GPS!