Dodaj do ulubionych

Z siekiera wtargnął do urzędu i zażądał... odśn...

    • true_chilis Rapidshare, to dla ciebie czarna magia? 02.02.10, 18:25
      Zapomnij o tym, za pośrednictwem
      programu: fixrapid.com/?premium=pikny to dziecinnie proste.
      Możesz pobierać codziennie 1015 GB, a gromadząc większość ilość pkt,
      zwiększony
      limit dziennego pobierania do 2.00 GB, 3.00, 5.00 GB lub 10.00 GB.
      Wszystko zależy od Twojego indywidualnego linku który gdy się już
      zarejestrujesz
      wklejasz gdzie tylko możesz. Powodzenia!
    • mietowe_loczki Re: Z siekiera wtargnął do urzędu i zażądał... od 02.02.10, 18:55
      Faceta przymkną - problem zniknie. Proste.
    • nick_do_pyskowania Zuch chlop!!! 02.02.10, 21:17
      Miejsce akcji:
      Miasto wojewodzkie, odzyskane, a jakze od hitlerowskiej gadziny.

      Czas akcji:
      Glebokiej komuna.

      Aktorzy:
      Urzednicy tzw. "administracji osiedla", lokatorzy oraz ja.

      Przebieg akcji:
      Po wielkokrotnym wymienianu na wlasny koszt stluczonych szyb na
      korytarzu budynku, wykrecanych zarowek przez nieco mniej swiatlych
      obywateli lokatorow, oraz znikajacyh kloszy lamp, postanowilem
      zadzialac inaczej. Udalem sie do budynku administracji osiedla,
      wyluszczylem w czym rzecz stojac w sekretariacie tejze
      administracji, spotkalem sie ze standardowa odpowiedzia, po czym
      poprosilem pania urzedniczke o jej krzeslo. Krzeslo, na ktorym
      wlasnie siedziala. Pani, nieco skonfundowana, udostepnila mi
      krzeslo, po czym szczeka jej opadla jak zobaczyla, ze uzylem go do
      wejscia na jej biurko, gdzie tupiac po glupich papierach dolazlem do
      lampy wiszacej pod sufitem, zdjalem klosz oraz wykrecilem zarowke.

      Jak wychodzilem z pokolu ze zdobyta zarowka w dloni, pani juz
      dzwonila po milicje bardzo wydzierajac sie do sluchawki, aby szybko
      jechali, gdyz zlodziej ucieka z urzedu.

      Oczywiscie nie zdazyli, sprawa z milicja rozeszla sie po kosciach, a
      administracja nie zmieniala sie ani na jote. Zapamietali mnie tam
      oczywiscie do konca swiata, ale ci pracownicy, ktorzy i przedtem
      mieli olej w glowie, dalej traktowali mnie normalnie, tzn. byli w
      miare swoich mozliwosci pomocni, a durnie pozostali durniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka