ccc-bbb
03.02.10, 16:58
No, czyli wszystkie fakty się zgadzają:
"W zakresie wiedzy film jest mało odkrywczy. Za stwierdzenie, że minister obrony PRL był zaufanym człowiekiem Moskwy, nie dostanie się Nobla w historii. Nie jest też odkrywcze stwierdzenie, że generał sytuował się na najwyższych szczytach, że uczestniczył w koteriach partyjnych, że jego droga prowadziła pomiędzy wojskiem a polityką (szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, członek Biura Politycznego KC PZPR!). Jest oczywistością, że swoim podpisem co najmniej aprobował antysemicką politykę w wojsku czy że w końcu jako minister obrony stał za inwazją na Czechosłowację."
To w końcu dlaczego tak towarzysze tępicie ten film? Zabolało, że o waszym "bohaterze" TVP puściła film który nie idzie w parze z waszą sowiecką linią?
A co do dyskusji po programie, to czubek Mazowiecki od razu wystrzelił że TV pisowska itp.... Nic słowa o filmie tylko od razu że materiał na zamówienie. No ale co się dziwić, to jest kwintesencja stylu działania Gaziety Wybiórczej, nie ważne czy argumenty są dobre, ważniejsze kto jest ich autorem! A Ziemkiewicz jaki jest to każdy wie, ale w tym programie akurat zachowywał się fair. Ale jak Mazowiecki ani słowa o filmie tylko wszędzie widzi PiS .... Gdzie profesorek widział ten agresywny styl? Może to „Kropka nad i” była?..
Niby profesorek pisze, że film mało odkrywczy, czyli fakty są prawdziwe - to dlaczego w redakcji GazWybu taka sraczka z powodu tego materiału? „Z filmowego punktu widzenia jest to dzieło marne” - podkład muzyczny nie pasi? Tło za blade? - to są zarzuty wobec filmu! Brawo - bardzo inteligentne panie profesor!
Paczkowski w filmie - mówi prawdę, ale w tym filmie to akurat błąd!? – megainteligenty argument!
70 % tekstu profesora jest w stylu:
- "Zupełna politgramota, jak w komunizmie"
- "Ten film to była propaganda w stylu późniejszego komunizmu,"
- "To film całkowicie jednostronny, do mdłości zrobiony pod tezę."
- "Prostota jest może naturalną cechą złej propagandy, ale nie cechą dobrej analizy historycznej"
- "Z filmowego punktu widzenia jest to dzieło marne"
- "Twórcy filmu osiągają jednak to, że budzą chęć obrony człowieka"
- "Pod wszystkim, co akurat on mówi, mógłbym się oczywiście podpisać, ale żal mi, że swoją obecnością legitymizował przedsięwzięcie."
- " oczywiście nie przebili się przez głosy zwolenników filmu."
- "Nie lubię dominowania dziennikarza nad rozmówcą, zwłaszcza gdy dziennikarz jest bądź staje się stroną."
Jeśli to ma być próba polemiki z autorami dokumentu w wykonaniu profesora UW to ja się nie dziwie że polska nauka to zaścianek. Kilka „haseł” rzuconych, jeden akapit w miarę sensowny – o zgrozo dla profesora – potwierdzający główne tezy autów dokumentu!
Jak jednostronnie Michnik bronił Jaruzelskiego, Maleszkę, Kiszczaka to było cacy, ale jak ktoś inny zrobi materiał ze swoją tezą to Gadzinówka będzie wszelkimi metodami go dezawuować!
Pytam się - gdzie książka o Wałęsie, ukazująca błędy w książce "SB a Lech Wałęsa: przyczynek do biografii"? Gdzie się pytam - bo oprócz nagonki na autorów to elyty wybiórcze nie miały żadnych kontrargumentów.
Tak samo jest i teraz, Wroński, Kalukin, Mazowiecki, Żakowski i pewnie wielu innych zewrze szeregi aby dyrektywa Drawicza z lat 90-tych - "czyli źle o generale nie mówimy" - nadal była wykonywana!
Brońcie szmaciarzy sowieckich - to jest wasza misja!