tmkmk
27.02.10, 08:26
Haslo przewodnie zakupow w naszym kraju to: duze ilosci marnej jakosci.
To zdanie opisuje prawdziwy problem:
"- Nie stać mnie na kupno firmowych adidasów za 200 czy 300 zł. Chodzę więc tam, gdzie znajdę coś za 50 zł - mówi pani Beata z Katowic, stała klientka CCC."
Pani Beata jest stala klientka CCC i butow za 50zl ma juz cala szafe. W koncu jest stala klientka.
Polacy kupuja taniej, ale za to niepotrzebnie sie obkupuja sie w produkty marnej jakosci. Nawet kupujac ten ser seropdobny czy parowki cielece bez cieleciny, Polacy kupia wiecej niz potrzebuja (bo jest taniej, bo jest w promocji) i w sumie na tym nie zaoszczedza, a ich zdrowi na tym ucierpi, bo zjedza wiecej gorszych produktow. Klasyczny przyklad to wedliny: wiele osob woli jesc niewiadomo co codziennie, niz dobra prawdziwa szynke dwa razy w tygpdniu.