Dodaj do ulubionych

E-mail do szamana

28.03.10, 17:22
Rażące i niegodziwe naruszanie dojeniowego monopolu finansowego Powszechnego Kościoła Katolickiego.
Obserwuj wątek
    • tylkonews Obecna ciemnota 28.03.10, 18:25
      Obecnie ciemnota jeszcze szybciej rozprzestrzenia się niż dawniej.
      Najgorsze jest to że teraz jest niewidoczna bo ubrana w nowoczesne
      środki przekazu jak internet. Dostęp do bzdur i łatwość ich
      rozpowszechniania w internecie nie pomaga prawdziwej nauce.
      Porażające jest to ze wszystkim sie wydaje po przeczytaniu kilku
      stron internetowych że juz wiedza wszystko na ten temat i takich
      pseudo fachowców są już miliony, którzy dalej kontynuują
      pseudonaukę. Dochodzi do tego że bzdura wypiera prawdę która jest
      niepopularna. Pewne wywody budowane na bzdurze zaczynaja nabierać
      sensu bo zyskują pewne dowody i są poparte argumentami ale były
      zbudowane na błedzie na samym początku ale to już dalej nie ma
      znaczenia bo zostało to „udowodnione” i przedyskutowane przez
      grono internautów a ci się nie mogą przecież mylić się w takiej
      masie bo wszystko zostało poukładane z sensem ale jak było bzdurą
      tak i zostaje bzdurą z naukowego pkt. widzenia. Sczególnie dużo
      zabobonów i tzw Urban legend dotyczy medycyny, zdrowia, diet.
    • andrjufree E-mail do szamana 28.03.10, 22:20
      No tak przecież oni wchodzą w sferę działania sukienkowych wypędzaczy diabła
      z watykanu trzeba powiadomić prokuraturę
    • pal0ma E-mail do szamana 29.03.10, 05:12
      Autor artykulu malo jeszcze wie o swiecie.
      W skrocie, bioenergoterapia dziala, w wiekszym lub mniejszym
      stopniu, ale dziala. Problem jest w tym, ze jeden bioenergoterapeuta
      nierowny drugiemu, na razie nauka jest zbyt malo rozwinieta, zeby
      moc ich porownac. Jeden naprawde wypracuje techniki lecznicze (lata
      samodyscypliny i pracy), a 100 innych skonczy krotkie kursy,
      niewiele moze pomoc, ale to nie przeszkadza im w reklamie.
      Malo osob wie, ze wiekszosc ludzi jest w stanie wykorzystywac
      techniki bioenergoterapii do samoleczenia. Jesli ktos jest
      zainteresowany to polecam poszukanie stron na internecie o technice
      qui gong.
      Ten system znany jest w Chinach od bardzo dawna, powazne osrodki
      robia badania z tym zwiazane, problem w tym, ze to wszystko napisane
      jest po chinsku, tlumaczen na angielski jest brak.
      Widzialam na dvd szpital chinski, przy ktorym stworzone grupe qui
      gong. Zalozyla te grupe chora na raka kobieta, ktorej dawano kilka
      tygodni zycia. Przezyla ponad dwadziescia lat, podobne byly
      doswiadczenia innych osob z grupy.
    • dio62 E-mail do szamana 29.03.10, 09:28
      a co z JPII ,czy nie było cudownych uzdrowień,a czy p.Leszczyński nie wierzy w bezpośredni kontakt z zaświatami funkcjonariuszy kk,to skąd mieliby wytyczne i np.skąd wiedzą,że JPII jest w niebie a nie smaży się w piekle
    • wiktor1235 E-mail do szamana 29.03.10, 09:32
      Kiedyś napisałem tekst o bioenergoterapii. Był publikowany w gazecie
      lekarskiej. Z poważaniem, WW Jędrzejczak
      Wiesław Wiktor Jędrzejczak
      „Bioenergoterapia”

      Magie paramedyczne lubią nazywać siebie „medycyną
      niekonwencjonalną”. Tak naprawdę to jeszcze raz ujawnia oszustwo,
      jakie tkwi u podłoża tej działalności: oszustwo, czyli „uczciwość
      niekonwencjonalną”. Bioenergoterapia odwołuje się dodatkowo do
      fizyki wykorzystując termin fizyczny jakim jest energia. Oczywiście
      odwołuje się do fizyki niekonwencjonalnej. Zanim przejdę do tej
      ostatniej muszę przypomnieć, co to jest energia zgodnie z fizyką.
      Energia to jest zdolność jednego układu do spowodowania
      zmiany innego układu lub inaczej zdolność jednego obiektu do
      oddziaływania na drugi obiekt. Energia jest to stan materii, w
      którym może być ona przekazywana z jednego obiektu do drugiego. W
      następstwie oddziaływania między obiektami, obiekt przyjmujący
      zyskuje tyle energii, ile obiekt oddający traci. Aby móc dalej
      oddawać energię dany obiekt musi ją skądś uzyskać.
      W naszych organizmach wykorzystujemy do przemian tylko
      niektóre formy energii. Nie wykorzystujemy np. energii jądrowej.
      Podstawową formą energii, którą wykorzystujemy jest energia cieplna.
      Brana jest ona głównie ze spalania tlenu. Rośliny robią to lepiej.
      One dzięki zielonemu barwnikowi zwanemu chlorofilem mogą pobierać
      bezpośrednio energię słoneczną Służy ona do spowodowania i
      przeprowadzenia reakcji dwutlenku węgla z wodą w wyniku, czego
      uwalniany jest tlen, który wykorzystują zwierzęta, w tym my, czyli
      ludzie do spalania. Jednocześnie w reakcji tej rośliny wytwarzają
      cukry, które są pierwszymi cząsteczkami organicznego życia.
      Oprócz energii spalania, która my wykorzystujemy istnieje
      także energia rozpadu. W tym przypadku atomy ciężkich pierwiastków,
      takich, jak uran, czy pluton, rozpadają się, oddając przy tym część
      wcześniej pozyskanej energii, która utrzymywała ich istnienie.
      Dzieje się tak, dlatego, że powstanie tych atomów było możliwe tylko
      dzięki dopływowi energii z zewnątrz, a gdy to nie następuje dochodzi
      do ich rozpadu i oddania części energii. Jest to tzw. energia
      jądrowa, a urządzenia, w których umieszczane są te pierwiastki w
      celu kontrolowania rozpadu nazywane są reaktorami.
      Energię można też przekazywać na odległość, ale pokonywanie
      odległości również wymaga energii, która jest oddawana otoczeniu,
      przez które przemieszcza się energia. Im większa odległość tym
      mniejsza ilość oryginalnie wysłanej ją osiąga, przy czym ta ilość na
      ogół maleje do kwadratu na jednostkę odległości. Wyjątkiem jest
      przemieszczanie się ciężkich cząstek np. protonów, które
      przemieszczając się początkowo tracą stosunkowo niewiele energii,
      ale straciwszy pewną jej część nie mogą się dalej przemieszczać i
      wtedy gwałtownie oddają otoczeniu całą pozostałą energię. Nazywa się
      to efektem Bragga.
      Oprócz energii cieplnej i jądrowej mamy do czynienia
      jeszcze z energią kinetyczną, potencjalną, elektryczną,
      elektrochemiczną i elektromagnetyczną. Jak wiadomo, te rodzaje
      energii mogą się wzajemnie w siebie przekształcać i być
      przekazywane, ale zgodnie z Pierwszym Prawem Termodynamiki nie mogą
      być wytwarzane na nowo ani niszczone. Dlatego to prawo nazywa się
      Prawem Zachowania Energii.
      Energia jest przekazywana za pomocą cząstek elementarnych
      zwanych fotonami, elektronami, protonami itp. Masa jest również
      formą energii opisana przez słynne równanie opisane przez Einsteina,
      czyli
      E = mc2
      gdzie E = energia, m = masa, a c = szybkość światła.

      W odróżnieniu od innych magii paramedycznych
      bioenergoterapia ma podstawy naukowe. Opierają się one na słynnym
      równaniu sformułowanym przez wielkiego radzieckiego fizyka
      Adnokamiencowa, które brzmi:
      Be = mc2
      Gdzie Be = bioenergia, m = masa bioenergoterapeuty, a c = siła jego
      sugestii. Zgodnie z odkryciami Adnokamiencowa bioenergia to po
      prostu jeszcze jeden rodzaj energii, obok
      Zgodnie z odkryciami Adnokamiencowa bioenergoterapeuta jest
      rodzajem reaktora (w rzeczywistości człowiek, który ma tę zdolność,
      ale jej nie wykorzystuje w celach leczniczych, nazywa się po prostu
      bioenergoreaktorem), który generuje cząstki zwane bioenergonami.
      Bioenergony są to bardzo prymitywne cząsteczki, znacznie bardziej
      prymitywne od różnych fotonów, elektronów i protonów, tak
      prymitywne, że jeszcze nie nauczyły się prawa zachowania energii.
      Taki bioenergon może dzięki temu się swobodnie przemieszczać również
      za pośrednictwem telewizji i nie musi po drodze tej energii tracić.
      Oddaje ją dopiero osiągnąwszy zaprogramowany cel np, butelkę z wodą.
      Przyjęcie tej energii przez wodę łatwo zauważyć patrząc na butelkę
      pod światło. Cząsteczki wody, jak wiadomo są dipolami tzn. po jednej
      stronie mają plus, a po drugiej minus. W zwykłej wodzie te
      cząsteczki mają dowolną orientację, natomiast bioenergony ustawiają
      wszystkie dipole plusem do góry. Pod światło to widać jako delikatną
      opalizację. Właśnie, dlatego, ze dipole są ustawione plusem do góry
      taka woda zawiera pozytywną energię. Podobnie dzieje się, kiedy
      bioenergoterapeuta przykłada dłonie do ciała pacjenta. Wtedy
      strumień bioenergonów przepływa do pacjenta i ustawia mu dipole
      plusem do góry. Człowiek z dipolami plusem do góry to człowiek,
      który zdrowieje w oczach.
      Powstaje pytanie skąd bioenergoreaktorzy (a także ci spośród
      nich, którzy udostępniają swoją energię innym, czyli
      bioenergoterapeuci) biorą energię do wytwarzania bioenergonów i
      dlaczego tylko bardzo nieliczni ludzie mają te zdolności? Otóż,
      zdolność do wytwarzania bioenergii bierze się z tego, że w trakcie
      ewolucji w świecie zwierzęcym, (który obejmuje również ludzi)
      zachowały się niektóre geny roślinne, geny, które umożliwiają
      ludziom, którzy zrządzeniem losu je odziedziczyli dokonywanie
      fotosyntezy. Ludzie ci zwykle mają gdzieś jakąś zieloną plamkę.
      Najsilniejsze własności mają oczywiście ci ludzie, którzy są całkiem
      zieloni, ale jest to bardzo duża rzadkość. W tych miejscach ludzie
      ci mają specjalny rodzaj komórek zwanych komórkami
      bioenergetycznymi, które właśnie mają zdolność fotosyntezy. W ten
      sposób są zdolni przyjmować bezpośrednio energię światła. Energia
      światła jest w nich przetwarzana w bioenergony dzięki sprzężeniu
      reakcji fotosyntezy z reakcją spalania. Bioenergoreaktorzy muszą się
      następnie pozbyć nadmiaru energii i muszą ją przekazać innym
      obiektom. Bioenergony są też odbierane przez różne produkty roślinne
      i zwierzęce i dlatego bioenergoreaktorzy muszą przebywać wyłącznie w
      naturalnym otoczeniu. Lubią się otaczać zwierzętami np. kotami i
      psami, którym również mogą przekazywać nadmiernie wytwarzane
      bioenergony. Natomiast źle tolerują w swoim otoczeniu żywe rośliny,
      gdyż one, a zwłaszcza paprotki też są w stanie w oparciu o energię
      świetlną wytwarzać bioenergony. W ten sposób w ich otoczeniu
      bioenergoreaktorzy się na swój sposób duszą: duszą z nadmiaru
      bioenergonów. Produkty z martwych roślin są natomiast dla nich
      korzystne, gdyż też absorbują nadmierne bioenergony. Natomiast dla
      zwykłych ludzi obecność roślin jest korzystna ze względu na
      uwalnianie bioenergonów, które jednak mają znacznie słabsze
      oddziaływanie, niż bioenergony wytwarzane w organizmach
      bioenergoreaktorów, które przeszły długotrwałą ewolucję
      dostosowującą je do organizmów zwierzęcych. Drugi problem, który
      mają bioenergoreaktorzy jest nadmiar cukrów, które są wytwarzane w
      procesie fotosyntezy. W młodszym wieku jest on kompensowany przez
      inne procesy metaboliczne, ale w starszym może prowadzić do pozornie
      niewyjaśnionej cukrzycy.
      Jak wszystkie komórki, zielone komórki bioenergetyczne mogą
      również ulegać transformacji nowotworowej i taki nowotwór nazywa się
      zieleniakiem (chloroma). Jest on bardzo rzadki i zwykle przez
      mniej.wykształconych patologów opisywany jest jako rodzaj os
    • sir_fred GW - panu Bogu świeczkę a Diabłu ogarek 29.03.10, 12:47
      Sami w Gazecie Telewizyjnej reklamujecie "cudowne" krążki ADR-4 bodajże, firmy
      biomagnetica. Czepiacie się Faktu czy SE, a niewiele się od nich różnicie.
    • andrzej369 Religie dobrze ukierunkowują do biznesu. 29.03.10, 17:41
      Wystarczy popatrzeć na bogactwa hierarchów religijnych, a zachęta
      będzie niemała.
      Najlepszy interes na niewiedzy - to działa od wielu tysięcy lat.
    • oldnick5 Nie inaczej z psychoterapeutyką 29.03.10, 17:48
      Autor i Państwo piszą tu o uzdrowicielach. Na wykonywanie tego "zawodu"
      nie trzeba żadnych zezwoleń ani uprawnień. Jako działalność
      gospodarczą - w wolnym kraju może go "uprawiać" każdy wolny człowiek.
      Oczywiście na własną odpowiedzialność - ale tylko cywilną.
      A czy Państwo wiedzą, że PSYCHOTERAPEUTYKA również nie ma
      żadnych, ale to absolutnie żadnych podstaw prawnych? Że nie reguluje
      tego
      żadna ustawa, podobnie jak prekognicji, różdżkarstwa,
      telekinezy, hipnozy oraz stawiania kabały i horoskopów ???
      Ciekawe, za co konkretnie prokuratura ewentualnie oskarży
      sławnego poznańskiego psychoterapeutę-seksuologa prof. Gapika...
      Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)
      Stanisław Remuszko
    • andrzej369 Re: E-mail do szamana 29.03.10, 17:48
      Po co e-mail, wystarczy poczytać p. Jana Turnau ("Moje Pisanki") i
      można stwierdzić, że "GW" ma też swojego "szamana" - może nie
      uzdrowiciela ciała, ale zapewne dusz.

      Świat ludzki tylko się kręci, we własnej głupocie.
    • oszukanaprzez E-mail do szamana 13.02.11, 22:25
      To przeżyłam... wiele można pisać na ten temat... czy zasieję niepewność w tych, co wierzą w ideał i empatię tych, którym zaufali? Czy pomyśli ten, który szuka pomocy?
      Wykorzystywanie ludzi chorych i cierpiących zdaje sie być zasada dla "cudotwórców".

      Wiecej: www.eioba.pl/a133787/mistrzowie_ycia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka