maruda.r
06.04.10, 13:12
"Politycy wykalkulowali, że nie opłaca im się jechać na kilka godzin do Rzymu,
aby w obecności papieża uczcić Jana Pawła II, na którego bez miary lubią się
powoływać."
******************************
Politycy również skalkulowali, że afiszowanie się obecnością w centrum
światowego seksskandalu może niekorzystnie wpłynąć na decyzje wyborców. A to,
czy będą się jeszcze odwoływać do wspomnianego rekwizytu, zależeć będzie od
tego, jak seksskandal będzie się rozwijał.
Gdzie Autorka artykułu przybywała przez ostatnie kilka miesięcy? W miejscu
odosobnienia?