Dodaj do ulubionych

Powódź oczami ekologa

26.05.10, 14:33
Polskę zatopiło archaiczne myślenie o zapobieganiu powodziom.Nie ma
polderów-tak jak w Niemczech gdzie poldery sa częścią biegu rzeki i
nie mozna na nich nic budować.Są ładnie wkomponowane w doliny rzek.
U nas wały i wały -mamy co chcieliśmy.
Poza tym bezmyślna zabudowa na terenach zalewowych.
Ale w Polsce wygodne jest słowo ''ekolog'' i już mamy wytłumaczenie
dla głupoty, lenistwa, bezmyślności,nieumiejętności do uczenia sie
na błędach.
Ekolodzy urastaja do jakiejś złowróżbnej siły nienawidzącej zwykłych
ludzi w imię miłości do dżdżownicy.
Miesza się ludziom w głowach że albo albo --bo nie ma pomysłów na
inteligentne połączenie interesów ludzi i ekosystemu.
Polska.
Obserwuj wątek
    • thobold BANANA syndrome 26.05.10, 15:07
      Build Absolutely Nothing Anywhere Near Anything. Wały niepotrzebne, tamy
      niepotrzebne, domy niepotrzebne, miasta niepotrzebne, ludzie też tylko
      przeszkadzają. Tylko ptaszki i chrząszcze się liczą. Zasadźmy wszędzie lasy, a
      zamiast osiedla wykopmy taka wielką dziurę w ziemi, żeby woda sobie spływała. I
      oczywiście zawsze jest winien rząd i samorząd, który nie zbudował wałów, bo
      właśnie banda takich wesołych zielonych ufoludków z myśleniem prosto z kosmosu
      je blokuje. To znaczy co?! Mamy zburzyć nadrzeczne miasta i tysiące domów,
      żebyście mogli sobie na tych terenach urządzić "użytki ekologiczne"?!
      • artur.goldman Re: BANANA syndrome 26.05.10, 16:01
        Wrocław zalało przez ekologów? Gdzie Ty masz mózg, człowieku?
        • rozpredatorez Peło ma na rękach krew bobrów!!! 31.05.10, 11:30
          Niewinnych bobrów! Po pierwsze bobry nie występują w takich rzekach jak Wisła. Wisła jest zbyt brudna i jest tam zbyt duży nurt wody. Bobry nie drążą tuneli w wałach przeciwpowodziowych, które zresztą przy normalnym poziomie wód są zwykle ponad poziomem wody, z dala od brzegu. Bobry robią coś w rodzaju gniazda z gałęzi. Budują to w wodzie i tam sobie mieszkają. Bobry występują w rejonie lasów łęgowych, gdzie są strumyki z czystą wodą.

          I teraz możecie się wybrać w okolice, gdzie "przerwało" wały i poszukajcie tam bobrów ;)
          • cataractus Re: Peło ma na rękach krew bobrów!!! 04.06.10, 16:01
            Akurat bobry występują na Wiśle ;) Polecam się wybrać np w okolice Bydgoszczy...
        • grundol1 Ekolodzy 31.05.10, 15:12
          Internetowym głupkom, jak słyszą słowo ekolog włącza się małpi rozum.
      • adkalin Re: BANANA syndrome 26.05.10, 19:11
        Przeczytaj jeszcze raz i napisz coś sensownego.
      • kaplan_w_cywilu Re: 26.05.10, 20:50
        Bambino, jak ty kuźwa nic nie zrozumiałeś z tego wywiadu. ja p...ę, nic a nic.
        Taka głupota boli? Mocno? Ibuprom starcza?
      • adeinwan Re: BANANA syndrome 31.05.10, 12:23
        > Mamy zburzyć nadrzeczne miasta i tysiące domów,
        > żebyście mogli sobie na tych terenach urządzić "użytki
        ekologiczne"?!

        Na miasta przypada niewielki odsetek brzegów rzek. Wystarczy poburzyć
        wały, wtedy woda rozleje się na dużym obszarze, ale za to żabie po
        oczy. To własnie wały spiętrzają falę, więc bez nich nie będzie tak
        katastrofalnych powodzi. Rzeka meandrująca pomieści kilka razy więcej
        wody niż uregulowana. Podobnie las zaabsorbuje więcej wody niż
        działki z warzywkami.

        To jest fizyka, a nie żadne ekologiczne oszołomstwo. Mówi on tym
        również JKM, którego trudno posądzić o lewactwo.
    • rwakulszowa Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 15:36
      Kim jest ten facet że z taka nieprawdopodobna pewnoiscia siebie
      wypowiada rożne bzdury?
      Drugi madrala to Slusarek z "Pracowni na rzecz wszystkich kleszczy i
      wszy łonowych" !
      Nigdzie nie podają wykształcenia ani ukończonych kursów choćby
      gotowania na gazie !
      Za to piszą bzdury:
      Nigdzie nie było powiedziane że w Nowym Orleanie były nowoczesne
      urządzemnia hydrologiczne
      Wprost przeciwnie wszyscy kompetentni ludzie mówili, ostrzegali i
      pisali że oszczedzano na tych inwestycjach !!!!!
      Ideologia ekoterrorystów jest prosta redukcja ludności świata do
      kilkudziesieciu milionów zaczyanając oczywiścied od ich sąsiadów
      Najchetniej zamieniliby cała Polske na Puszcze Białowieska z
      ludnoscia zebrana w jakimś obozie koncentracyjnym w ilości 100.000
      osob.
      Sa ato niebezpie3czni fundamentaliści straszący nas końcem swiata
      poktórym zostana tylkoich ukochane insekty !
      NIhgdy jeszcze nie widziałem inteligentnego ekologa a jezlicosmówia
      z sensemtodlatego że powtarzaj aopinie uczciwych naukowców. Niestety
      naukowcy tez kłamia czegodowodemjest afera z globalnymociuepoleniem
      októrych przeciezzwsze
      kolodzy toalbo cwaniacy
      • klara551 Re: Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 15:45
        Już ci odpowiadam.Ten facet oglada ptaszki,motylki,krzaczki,a TZW.
        dooopę ma w bloku,lub willi,gdzie korzysta z wszelkich
        udogodnień.Wyrzuca nie sortowane śmieci ,korzysta z kanalizacji,a
        przy okazji spełnia misję ochrony Ziemi przed wredną resztą
        populacji,no i wymusza characz ekologiczny od iwestorów.A tak obok
        tematu,zawsze mnie zastanawiało gdzie załatwiają się i jak utylizują
        własne gó..a ekolodzy w czasie protestów,jak się żywią/czy używają
        kuchenek gazowych,czy jedzą korzonki,czy zupy z torebek/i jak to
        robią,że siedząc na drzewach nie przeszkadzają gniazdującym tam
        ptakom.
        • gordon30 Re: Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 22:14
          Czy masz jakieś dowody na to wszystko co napisałaś czy po prostu chciałaś kogoś
          obrazic? Powiedz co Ty robisz dla środowiska naturalnego? Może jak ten pan
          ratujesz zwierzęta? Chronisz przyrodę? ratujesz konie? A może - powiedz
          sprzątałaś rzekę Paręset jak ten Pan? No powiedz CO TY ROBISZ?
          • klara551 Re: Powódź oczami ignoranta 04.06.10, 17:38
            A nie siedzieli na drzewach nad Rospudą,nie mieli tam obozowiska?A
            ponieważ zapytałeś co robię dla ochrony srodowiska już
            odpowiadam.Sortuję śmieci,nie używam reklamówek.We własnym ogrodzie
            mam miejsca lęgowe dla ptaków/nie tylko budki/ i nawet mogę wymienić
            częśc gniazdujących u mnie ptaków-sikora
            modra,bogatka,rudzik,kopciuszek, zięba,sierpówka,gołąb
            grzywacz,kwiczoł i jeszcze parę innej ptasiej drobnicy.A części
            kompostu nie ruszam,bo są w nim jelonki rohatyńce. No i co roku mam
            w ogrodzie młode jeże,żaby trawne,ropuchy,ryjowki i zaczynam zawsze
            koszenie trawnika od środka ogrodu,żeby wszystko co jest w trawie
            zdążyło zwiać.. Nie stosuję chemii do ochrony roślin.Nie wjeżdzam
            do lasu samochodem,nie zostawiam w nim swoich śmieci. Mam w ogrodzie
            przedwojenne drzewa owocowe,winorośl,róże o które dbam lepiej niż
            etatowy ekolog. A generalnie? Staram się w swoim otoczeniu żyć i
            daję żyć towarzyszącym mi zwierzętom i roślinom.
        • zdzisiek66 Re: Powódź oczami ignoranta 27.05.10, 10:40
          na pewno jeszcze obrzydliwie charczą wymuszając ten characz
      • maruda.r Re: Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 15:55
        rwakulszowa napisał:

        > Kim jest ten facet że z taka nieprawdopodobna pewnoiscia siebie
        > wypowiada rożne bzdury?
        > Drugi madrala to Slusarek z "Pracowni na rzecz wszystkich kleszczy i
        > wszy łonowych" !

        **************************

        Trudno mu odmówić racji, ale w zakresie ogólnej koncepcji zagospodarowania rzek.
        Sęk w tym, że obszary nadrzeczne to nie jest żadna ziemia niczyja - ma swoich
        właścicieli i są na niej poczynione różnego rodzaju inwestycje. Nie da się więc
        wszystkie zaorać i zamienić w poldery, choćby dla tego, że trzeba będzie
        wypłacić odszkodowania. Niezbędne są rozwiązania kompromisowe. Nie chodzi jednak
        o zgniły kompromis ekologiczny, polegający na dopuszczaniu do niszczenia
        zabezpieczeń i instalacji już istniejących. Bo przecież o to jest dym.

        Podejrzewam, że ludzie chętnie się zgodzą na różnego rodzaju ekologiczne
        rozwiązania, o ile będą w nich zachowane odpowiednie proporcje między dziczą, a
        cywilizacją.

        • rydzyk_fizyk Re: Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 16:30
          Można kompromisowo przestać remontować wały.

          Gdy powódź będzie zalewała co roku do budujących się na terenach zalewowych
          powinno to dotrzeć :P
          • maruda.r Re: Powódź oczami ignoranta 26.05.10, 18:40
            rydzyk_fizyk napisał:

            > Można kompromisowo przestać remontować wały.
            >

            *****************************

            Które wały? Te w Krakowie czy Wilkowie?

            Żeby zacząć jakąś dyskusję, należy najpierw przedstawić analizę stanu
            faktycznego. Inaczej jest to handel Niderlandami a la Zagłoba.

          • adeinwan Re: Powódź oczami ignoranta 31.05.10, 12:30
            Przede wszystkim wielka woda nie będzie wylewać wszędzie, ale zawsze w
            tych samych miejscach - topografia kraju nie zmienia się z dnia na
            dzień. Będzie można wysiedlić kilkadziesiąt wiosek, wybudować ludziom
            domy w innych miejscach i gra muzyka. Budowa wałów to wydatki na
            dziesiątki miliardów i bez gwarancji opłacalności, gdyż i tak później
            gdzieś pęka, a rząd wypłaca odszkodowania.
      • kaplan_w_cywilu @rwakuszowa 27.05.10, 21:52
        > Kim jest ten facet że z taka nieprawdopodobna pewnością siebie
        > wypowiada rożne bzdury?

        A ty kim jesteś?? Że wypowiadasz jeszcze większe?
        Z tym, że ja wolę słuchać tego faceta, nawet się z nim nie zgadzając, niż czytać
        ciebie, który
        od dawna tylko pier...li na forum gazety bzdury z braku lepszego zajęcia w
        życiu. Trochę samokrytycyzmu puchatku, co?
    • marek1846 Społeczeństwo organizuje się w grupy 26.05.10, 15:42
      legitymizowane poprzez wybory. To daje tym grupom prawo wypowiadania
      się w imieniu innych. Z wyjątkiem tzw ekologów, których dobre chęci
      a częściej łatwy sposób na życie, jest jedynym uzasdnieniem ich
      wpływu na resztę społeczeństwa. Ich tzw wiedza jest równoważna
      wiedzy ufologów, astrologów czy też poszukiwaczy żył wodnych. Co nie
      znaczy że nie istnieje nauka która nazywa się ekologią.
      A co do wałów - z dwoma wyjątkami na całej Wiśle sprawdziły się,
      gdyby były właściwie konserwowane i gdyby były uzupełnione
      zbiornikami retencyjnymi nie byłoby problemu. Nawet przy takiej
      wodzie.
    • donpedro1968 Powódź oczami ekologa 26.05.10, 15:43
      Dziwne,że "wyborcza" nie szuka winnych powodzi u Kaczyńskich? Jacy
      ekolodzy? To Jarek i Leszek zalali POLSKĘ?
      • maruda.r Re: Powódź oczami ekologa 26.05.10, 15:57
        donpedro1968 napisał:

        > Dziwne,że "wyborcza" nie szuka winnych powodzi u Kaczyńskich? Jacy
        > ekolodzy? To Jarek i Leszek zalali POLSKĘ?

        ****************************

        Skoro się napraszasz, to nie ma problemu: PiS zamówił wymodlił w sejmie deszcz.

        www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE
    • rdabr Powódź oczami ekologa 26.05.10, 15:56
      Pierwsza rzecz jaką powinni zrobić to przesiedlić wszystkich ekologów do miejsc które zostały zalane dzięki ich protestom. A dopiero w drugiej kolejności uwzględniać ich wnioski.

      Najpierw ekolodzy protestują że żuczki są zagrożone a potem udają że to nie o żuczki im chodziło tylko o niemarnotrawienie naszych pieniędzy. Zalało osiedle bo nie było wału? Nie było wału bo ekolodzy protestowali? Zdaniem ekologa ten wał i tak by na nic się nie zdał, on wie lepiej. No to niech mieszkają pod niezbudowanymi wałami.
      • cataractus Re: Powódź oczami ekologa 26.05.10, 17:51
        Jeśli już o żuczkach mowa, to protesty ekologów w ten sposób torpedowały głównie
        budowę zbiorników retencyjnych a nie wałów. Najbardziej rozwala mnie zawsze
        reakcja na słowo "ekolog". W tym wypadku równie dobrze mógłby to mówić jakiś
        specjalista od rzek czy hydrologii i powiedziałby dokładnie to samo, ale słowo
        "ekolog" od razu budzi agresję i nawet najlepsze argumenty zarzucane są
        oskarżeniem o ekoterroryzm i głupotą nawiedzeńców. Budowanie wału w mieście
        właściwie nic nie zmienia z punktu ekologicznego. Z punktu ekologicznego jest
        nawet ważne by osiedli nie zalewało bo np woda zabiera wtedy ogromną ilość
        śmieci która w normalnych warunkach nie trafiłaby nigdy do rzeki.
        • rdabr Re: Powódź oczami ekologa 27.05.10, 07:27
          Jeśli chodzi o żuczki, to jest to ogólne określenie co obchodzi ekologów (życie
          żuczków) a co nie obchodzi (życie ludzi). Nie analizowałem dokładnie czemu
          ekolodzy blokowali budowanie wałów, faktem jest jednak że blokowali, i o to są
          pretensje. Jeśli budowa tych wałów naprawdę nic nie zmienia, to po co blokowali?

          Natomiast nie słyszałem żeby ktoś miał przy tej powodzi pretensje o blokowanie
          budowy jakiegoś zbiornika retencyjnego.
          • adeinwan Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 12:38
            > Jeśli chodzi o żuczki, to jest to ogólne określenie co obchodzi
            ekologów (życie
            > żuczków) a co nie obchodzi (życie ludzi).

            To żuczki regulowały rzekę przyczyniając się do wzrostu zagrożenia
            powodziowego... Więcej pokory wobec świata, szanowni państwo. Niektórym
            się wydaje, że przyroda jest tylko dodatkiem do rasy ludzkiej.
      • q.piatkow Re: Powódź oczami ekologa 27.05.10, 11:34
        > Pierwsza rzecz jaką powinni zrobić to przesiedlić wszystkich ekologów do miejsc
        > które zostały zalane dzięki ich protestom. A dopiero w drugiej kolejności uwzg
        > lędniać ich wnioski.

        Wyludzanie kasy przy blokowaniu inwestycji przez organizacje "ekologiczne" to
        realny problem. Glownie dla tego, ze u nas kazdy moze organizacje "ekologiczna"
        zalozyc, nawet gdy nie posiada ku temu zadnych kompetencji. Ale ten problem
        dotyczy glownie prywatnych inwestycji, od ktorych inicjatorow mozna takowy
        haracz uzyskac.
        W przypadku powodzi, mam wrazenie, ze z ekologow zrobiono wygodnego chlopca do
        bicia. W ten sposob urzednicy i politycy ktorzy nawalili (a wlasciwie nawalali
        juz od kilku kadencji) moga ujsc gniewowi ludu. I jak widac "ciemny lud" to kupil.
        BTW: nie twierdze, ze protesty ekologow nie odegraly roli w ostatnim
        kataklizmie. Twierdze jedynie, ze to nie ekolodzy mieli nam zapewnic
        bezpieczenstwo, a rzadzacy. I gdyby sie rzadzacy (ponownie - wszystkich
        dotychczasowych kadencji) naprawde postarali, znalexliby jakies rozwiazanie.

        I jeszcze jedno - posiadanie nieuregulowanych rzek, to w skali Europy nie lada
        atut, ktorego nie powinnismy sie tak lekkomyslnie pozbawiac...
        • parkomat Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 13:49
          > Wyludzanie kasy przy blokowaniu inwestycji przez organizacje
          > ekologiczne" to realny problem.

          Nie, to jest zmyślony problem. Fakt medialny.
          www.tnz.most.org.pl/pl/read.php?id=21
          Nikt więcej nie skarży się na ten problem, ani władze, ani inwestorzy, ani nikt
          - poza ludźmi mądrymi jak komentarze na onecie.
    • wnec2005 usa 26.05.10, 15:57
      w stanach kazde nowe osiedle musi miec wlasnie "wlasne joziorko"
      ktore rosnie w miare opadow deszczu, nadmiar wody skierwany jest do
      strumykow albo rzeczek. Te jeziorka sa rozmiarami wielkosci polowy
      boiska do pilki noznej. Jak narazie to dziala swietnie, jeden
      zbiornik jest na dole a drugi na gorze osiedla konstrukcja prosta
      jak budowa cepa. Na Florydzie jest takich jeziorek tysiace sa
      wieksze i glebsze. W Polsce przepisy pozwalaja na wolna amerykanke,
      zreszta develpoer nie bedzie kopal jeziorka z system odplywowym gdyz
      moze postawic tam dom i zarobic dodatkowa kase. System jeziorek
      dziala ale nie jest to zabezpiecznie przed tak wilkimi powodziami
      blisko rzek.
      • cataractus Re: usa 26.05.10, 17:58
        System tego typu zbiorników sprawdza się w sytuacjach gdy regularnie dochodzi do
        podtopień spowodowanych np opadami deszczowymi. A stosuje się go głównie po to
        by odciążać główną instalację retencyjną na danym obszarze.
        Co do opłacalności dla developera, myślę, że mógłby sobie odbić stratę w zyskach
        podnosząc nieznacznie cenę m kw. w pozostałych budynkach. Ludzie chętniej płacą
        więcej za mieszkania/domy w ładniejszej okolicy.
        • xaliemorph Re: usa 31.05.10, 10:58
          Wyobraź sobie gdyby każdy sobie spuszczał do kanałów taką wodę z
          deszczów nawalnych to jaką średnicę musiałaby mieć kanalizacja burzowa?
          Taką jak kanały w Los Angeles? No może przesada, tylko chodzi tu o to
          że jak małymi krokami na początku się coś zrobi to skutki powodziowe i
          tak będą ale jednak mniejsze. Oczywiście teraz jak padało, padało i
          ciągle padało na południu kraju to mała retencja z pewnością by się
          przelała jednakże fala mogłaby się rozciągnąć w czasie.
    • artur.goldman Powódź oczami ekologa 26.05.10, 15:59
      To nie ekolodzy tylko rząd Platformy Obywatelskiej - nie odwracajcie
      kota ogonem. Już widzę, jak się Donald słucha ekologów. Buha ha haha ha
      • deci Po co nam w ogóle rzeki? 26.05.10, 16:39
        Najlepiej wzdłuż całej rzeki zbudować trzydziestometrowe betonowe wały, a
        mniejsze potoki puścić rurami. Takie jest myślenie większości Polaków w temacie
        ochrony przeciwpowodziowej.

        Mam w nosie dżdżownice, żuczki i inne insekty. Interesują mnie realnie
        działające systemy przeciwpowodziowe, możliwe do wybudowania, oraz sensowna
        gospodarka wodna. Dlatego nie popieram pomysłu jak najszybszego spuszczania wody
        do morza, bo po pierwsze nie jest to korzystne (poza okresami powodzi raczej
        cierpimy na niedobór wody niż na jej nadmiar), a po drugie niemożliwe do
        zrealizowania.

        W rejonach górnego biegu Wisły i jej dopływów jest mnóstwo nieużytków, łąk,
        lasów itp, które spokojnie można poświęcić na zalanie, zamiast bezmyślnie
        obwałowywać. Kogo się tymi wałami chroni? Żuczki i sarenki? A niech je zaleje,
        nawet takiej łące na zdrowie wyjdzie, jak rzeka trochę mułu naniesie. Wały jest
        sens stawiać wyłącznie wzdłuż terenów zamieszkanych - poza nimi niech się woda
        rozlewa. Oczywiście jak się doprowadzi do sytuacji, że wzdłuż całego biegu rzeki
        będzie stał dom przy domu, to musztarda po obiedzie, ale na szczęście na razie
        jeszcze tak nie jest.

        Ekooszołomy ciągną w jedną skrajność, czyli żeby zostawić wszędzie dzicz, a
        mieszkańcy w drugą, czyli żeby najlepiej rzekę zlikwidować. Jakby nie było
        żadnych opcji pośrednich.
        • gordon30 Re: Po co nam w ogóle rzeki? 26.05.10, 22:27
          > Ekooszołomy ciągną w jedną skrajność, czyli żeby zostawić wszędzie dzicz,

          Nie masz racji moim zdaniem. Wszystkie te organizacje, które wymieniłam poniżej
          nie popadają w skrajnośc, mówią (i to od dawna jak się okazuje) z sensem.
          WWF: "# zachowywanie i odtwarzanie roślinności i obszarów leśnych na
          terenach górskich, podmokłych i łąkowych,
          # przywracanie zdegradowanych terenów podmokłych, w tym ponowne łączenie rzek z
          ich terenami zalewowymi, renaturyzacja zdegradowanych cieków, zamienionych w
          proste kanały o umocnionych brzegach,
          # odzyskiwanie dawnych terenów zalewowych"
          "WWF ostrzega także, że regulacje, prostowanie oraz kanalizowanie drobnych
          cieków i większych rzek powodują efekt przyśpieszonego spływu wody i zwiększają
          niebezpieczeństwo powodzi na niżej położonych terenach. Takie prace prowadzą
          często do degradacji przyrodniczych wartości rzek. Nie rozwiązują problemu
          powodzi, a jedynie przenoszą go dalej.

          Zmniejszanie powierzchni naturalnych obszarów zalewowych rzek poprzez ich
          regulację, chaotyczne zagospodarowywanie i zabudowę dolin rzecznych jest jedną z
          najważniejszych przyczyn strat ekonomicznych i tragedii ludzkich w przypadku
          wylewów rzek - mówi Piotr Nieznański, kierownik projektu Odra w WWF Polska. 12
          lipiec 2007"
          Zieloni2004:
          W Polsce mamy recydywę braku planów zagospodarowania przestrzennego zlewni rzek
          i gmin oraz brak uwzględniania w tych planach terenów zalewowych, na których
          powinien być całkowity zakaz budowy domów. Władze regionalne i lokalne nie
          powinny poddawać się tutaj presji inwestorów. Tereny te mogą być wykorzystywane
          jako tereny rekreacyjne, oddane przyrodzie, wolne od stałej zabudowy. Oddajmy
          rzekom ich przestrzeń – dodał Radosław Gawlik, członek Zielonych 2004, były
          wiceminister środowiska. - Kolejnym błędem instytucji odpowiedzialnych za
          bezpieczeństwo społeczeństwa - błędem, na który od lat wskazują Zieloni - jest
          niszczenie potoków i rzek poprzez ich regulowanie i betonowanie, prowadzące do
          niszczenia retencji i przyspieszania spływu wody,"
          Klub Gaja
          "2. Prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na fakt, ze niektóre "prośrodowiskowe"
          działania przewidziane w projekcie RPO mogą znacząco i negatywnie oddziaływać na
          przyrodę, w tym szczególnie na różnorodność biologiczną. Dotyczy to w
          szczególności działań obejmujących "przedsięwzięcia zorientowane na
          racjonalizację gospodarowania zasobami wodnymi w kontekście ich deficytu,
          wysokiego zanieczyszczenia oraz zagrożenia powodziowego", obejmujących m. in.
          regulacje rzek i budowę zbiorników wodnych. Prosimy o bardzo dokładne
          przeanalizowanie tych problemów w procedurze oceny oddziaływania RPO na
          środowisko. Dokładna analiza środowiskowych efektów poszczególnych przedsięwzięć
          inwestycyjnych w tej sferze (w tym bilans negatywnych i pozytywnych oddziaływań
          na środowisko, krajobraz i przyrodę) powinna być istotnym kryterium kwalifikacji
          projektów objętych tym priorytetem. Dla zagwarantowania harmonizacji ochrony
          przeciwpowodziowej i ochrony środowiska przyrodniczego, proponujemy oparcie się
          przy realizacji odpowiednich działań na "Zasadach dobrej praktyki utrzymania
          rzek górskich", opracowanych w ubiegłym roku w RZGW Kraków, i będących wyrazem
          mądrego i nowoczesnego podejścia do utrzymania rzek. Wnosimy więc o wpisanie
          powołania na ten dokument do tekstu RPO. W ramach działań, które powinny być
          finansowane w ramach tego priorytetu, należy (zgodnie z cytowanymi "Zasadami")
          ująć także renaturalizację koryt rzecznych, przenoszenie zabudowy i
          infrastruktury z terenów zalewowych na tereny nie zagrożone powodzią, przebudowę
          mostów w sposób umożliwiający przepuszczenie wysokiej wody oraz likwidację
          zbędnych obiektów hydrotechnicznych i zbędnych umocnień koryt rzecznych. Do
          wskaźników monitorowania należałoby dodać konsekwentnie: (a) długość
          zrenaturalizowanych odcinków koryt rzecznych; (b) liczbę zlikwidowanych zbędnych
          obiektów. "

        • xaliemorph Re: Po co nam w ogóle rzeki? 31.05.10, 11:01
          > Najlepiej wzdłuż całej rzeki zbudować trzydziestometrowe betonowe
          > wały, a mniejsze potoki puścić rurami. Takie jest myślenie
          > większości Polaków w temacie ochrony przeciwpowodziowej.

          No to jest kwintesencja tematu. A potem idioci podczas upalnego lata
          ogłoszą klęskę żywiołową z powodu suszy i braku wody gruntowej. Od
          krzyku po płacz. Tak gospodarują się Polacy we własnym kraju.
    • orgelmusik Polska nieroztropność 26.05.10, 17:26
      Polska nieroztropność jak zawsze dała o sobie znać.
    • butters77 Podwozia atakują! :-D 26.05.10, 17:32
      Temat ważny i interesujący, ale nie sposób się nie zaśmiać, czytając niektóre
      fragmenty. Pierwszy akapit:

      "Wiec nie opowiadajmy o zapobieganiu podwoziom, tylko o tym, jak się na
      nie przygotować tak, by minimalizować straty."

      Nieco niżej:
      "Regulowanie rzek to najdroższe i najgorsze rozwiązanie. I w dodatku wcale nie
      zapobiega podwoziom"

      Rany, nie zdawałam sobie sprawy, że podwozia są tak niebezpieczne! A zwykle
      wyglądają tak niepozornie..;-)

      Korektorzy Gazety, nie śpijcie!
      • cataractus Re: Podwozia atakują! :-D 26.05.10, 18:03
        Korektorzy Gazety postawili na automaty. Niestety nawet najlepszy słownik
        edytora tekstowego nie potrafi czytać ze zrozumieniem ;)
    • was2000 Powódź oczami ekologa 26.05.10, 17:59
      ci pseudo mądrale teraz wychodzą zamiast worki z piaskiem układać po fakcie
      to i ja jestem mądry ale jako że polacy to tylko do mądrzenia sie nadają to
      taki mamy kraj i dupa ....czasami makra !!!!!!



      "Dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota.
      I nie jestem pewien, co do wszechświata.
    • cataractus Re: Powódź oczami ekologa 26.05.10, 18:06
      Trudno nie przyznać racji. Niestety taki jest obraz naszego społeczeństwa.
      Cytując z innego artykułu "Gdy pada, nie można naprawiać, gdy nie pada to po
      co?". Cóż mentalność polska.

    • redix68 Przypomnijmy fakty: zbiornik w Czzorsztynie 26.05.10, 20:45
      oprotestowany przez ekologów uratował mieszkańców wielu wsi w 1997 r.
      Zbiornik Świnna Poręba - oprotestowany, jeszcze nie dokończony, ale już
      spełnił swoje zadanie. Nie tylko uratował wielu mieszkańców wiosek wzdłuż
      Skawy, ale prawdopodobnie Kraków w ostatnim czasie:
      wiadomosci.onet.pl/2681,2176198,zbiornik_swinna_poreba_uratowal_krakow,wydarzenie_lokalne.html
      Może są i inne przykłady, ale mamy te negatywne: posłuchano ekologów i obóz w
      Brzezince został zalany, podobnie Sandomierz. Straty są policzalne:
      free-media.pl/?p=6197
      Jest prosty sposób na zamknięcie im buzi. Pozwać do sądu o uniemożliwienie
      podjęcia decyzji administracyjnych i obarczenie karami finansowymi. Zmądrzeją
      • kaplan_w_cywilu Re: 26.05.10, 22:23
        nie obarczaj ekologów tak łatwo. raczej wiń rząd(y) i gminne
        administracje za brak
        przemyślanego programu antypowodziowego, z tą ich filozofią
        pozwoleń na osadnictwo w ryzykownych miejscach. stworzenie
        map 'ternów podwyższonego ryzyka' to pierwszy krok. Itd.
        Pozdrawiam.
        • drzejms-buond czemu nie cykliści? 31.05.10, 09:50
          Polacy to jednak ... (tu pada obraźliwe słowo)
          znaleziono w mass mediach łatwy cel
          no a skoro media tak powiedziały, to jak stado baranów powtarzają:
          -winni eee kooo looo dzyyy!
          Kiedyś za wszystko winiło się cyklistów!(?)

          Budowało się III, IV RP z hasłem : "PO NAS CHOĆBY POTOP"
          to czego teraz się dziwią?
          Kto ją budował? EKOLODZY?

          Polacy KOMPLETNIE nie potrafią planować!
          To dotyczy tak samych wałów, ochrony ludzi jak i akcji
          pomocy dla powodzian. Żadnych wniosków, żadnej koordynacji
          żadnej logiki.
          Wszystko na "HURA"

          A skoro o ekologii wątek. proszę mi powiedzieć czemu do odkażania terenu używa
          się substancji chlorowych, niszczących glebę
          szkodliwych dla zwierząt i otoczenia?
          Czemu nie używa się środków biologicznych, neutralnych dla środowiska, jak
          chociażby septifosu?
          septifos.bazarek.pl/opis/80210/preparat-septifos-vigor-opakowanie-1-kg.html
          Zatrują glebę a potem będą lamentować, że ludzie chorzy a na ziemi
          wydartej wodzie nic zdrowego rosnąć nie chce...

          Jak pomyślę ile azbestu z dachów spłynęło do Bałtyku to odechciewa mi się jazdy
          nad polskie morze kiedykolwiek. A przecież azbest można było sprzątnąć już dawno?
          Ech, listę niedociągniec powodziowych można by wyliczać długo...
          Tylko po co?


      • lord.wiader Re: Przypomnijmy fakty: zbiornik w Czzorsztynie 31.05.10, 10:32
        Sa fakty i "fakty". Ty podales "fakty".
    • 0.tech Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 09:54
      Wohohoho, akurat w Niemczech masz uregulowane rzeki, nie takie dzikie moczary
      jak u nas.
    • xaliemorph Powódź oczami ekologa 31.05.10, 10:34
      Się tu wszyscy przekomarzają. A zadam takie pytanie. Jeśli ktoś, kto
      mieszka pod wulkanem, i nagle po erupcji wulkanu lawa czy popiół
      wulkaniczny totalnie zdemoluje mu nieruchomość ma pretensje do władz
      że nie ochroniły go przed żywiołem to jak jest postrzegany przez
      resztę?!?

      Oczywiście że jest uznawany za idiotę bo sam się zbudował pod
      wulkanem i taka jego wina. Dlaczego mamy spełniać absurdalne żądania
      ludzi którzy zbyt nisko zeszli z zabudową w stronę rzeki? Np. w
      Poznaniu widać że problem mają ludzie ze Starołęki którzy zeszli
      niżej z zabudową niż gdziekolwiek indziej w mieście. Oni sami są
      sobie winni (choć trzeba przyznać rację iż ktoś im dał zezwolenie na
      budowę). To dlaczego mamy wszyscy razem finansować bzdurne i
      absurdalne żądania prywatnych osób dla doskonałego widoku nad wodą?!
      Przecież w takich wsiach, wręcz koloniach ledwie na parę chat, owe
      podatki które płacą właściciele ziemscy są niewspółmiernie małe do
      odpowiedniej jakości wałów przeciwpowodziowych na odpowiedniej
      długości biegu rzeki by ich uchronić od strat!
      A ochrona jakiś pól to czysty absurd! Piętrzymy wały na metry w górę
      robiąc zwykłą wannę z koryta by chronić jakieś ziemniaki. Po to są
      ubezpieczenia. A jak ktoś jeszcze nie rozumie to niech się zastanowi.
      Co kosztuje więcej? Zalane pole czy przerwanie wału powodziowego w
      gęsto zabudowanym mieście i straty finansowe na tymże terenie?
      Odpowiedź jest oczywista tylko wychodzi typowo polska mentalność że
      od mojego wara i moja racja jest jedyną racją. To się udziela lobby
      budownictwa (chcą betonować koryta, budować zapory, dla nich to żywa
      gotówka, czysty zysk, oni po prostu czują kasę po tegorocznej
      powodzi) jak i ekologom i stąd brak porozumienia.

      Dlatego uważam iż należy w przypadku terenów zalewowych zastosować
      dokładnie tę samą metodę co w przypadku ekspresowego wywłaszczania
      ziemi pod budowę dróg. I najważniejsza rzecz. Natura powodzi jest
      tak że rzeka MUSI się gdzieś rozlać!
      Takie jest prawo natury.
      Trzymanie rzeki w wannie pomiędzy wałami zawsze doprowadzi gdzieś do
      przerwania.

      A my postępujemy jak schizofrenicy. Raz narzekamy na niedostatki wody
      w miesiącach stricte letnich (podczas upalnych lat) i bawimy się w
      nawadnianie, pompowanie wody z głębin a potem budujemy betonowe
      koryta i spuszczamy wodę z rzeki od razu do morza jak spłuczką w
      kiblu. No jawny idiotyzm i kretynizm. Gdyby obwałować owszem rzekę
      ale nie przy samym korycie ale przy korycie rozlewiskowym (tzn.
      powyżej terenu suchego będącego niewiele powyżej meandrów rzeki) to
      rzeka również by płynęła w wannie ale szeroko, wiele znacznie
      większej, szerszej, pojemnej. A my budujemy wały tuż przy rzece jak
      ma niski stan. No to nie dziwne że będzie się piętrzyć metrami w górę
      bo gdzie niby ma się rozlać? Kretynizm. A przed dużymi miastami jak
      Warszawa, Wrocław winny powstać poldery by rzeka zanim wejdzie do
      miasta obniżyła swój poziom poprzez rozlanie się na bardzo rozległym
      terenie.


      A najlepsze i jednocześnie najgorsze z tego wszystkiego jest to że
      owe rzeczy są logiczne i proste jak drut. Nawet małe dziecko, każdy
      głupi rozumie taką istotę. Tylko zachłanność ludzi odbiera im
      inteligencję i potem zaczynają się takie idiotyczne przekomarzania,
      kłótnie i inne podobne.

      Nawet porównując sytuację z pożarami. Wielkopowierzchniowe pożary
      mają to do siebie że muszą się wypalić i już. A jak się walczy z
      nimi? Się wypala w sposób kontrolowany pas ziemi, tak by właściwy
      pożar jak przyjdzie nie miał się czym już pożywić. Proste. Więc nawet
      jak w pożarnictwie się tak robi to dlaczego przystępując do wody
      zachowujemy się jak idioci? Przecież nie zamówimy mszy i woda nie
      zniknie za pomocą cudu.

      Dosłownie nie mogę czytać tych ogólnopolskich kłótni wszelkiej maści
      specjalistów i co najgorsze multum samozwańczych znawców z jakich
      Polska słynie.
      • lord.wiader Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 11:16
        Swiete slowa. Ale aby wyjsc z tego zakletego kregu trzeba poczekac
        na powstanie w Polsce spoleczenstwa obywatelskiego, albo na
        zstapienie aniolow. Obie rzeczy sa rownie prawdopodobne.
        • drzejms-buond Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 11:59
          Sprawa się komplikuje w momencie ,gdy wmawia się ludziom:
          -zbudowaliśmy bezpieczne wały, możecie się tu budować i uprawiać ziemię.
          Należy też pamiętać, że ziemie wzdłuż Wisły należą do najżyźniejszych gleb
          trudno więc nie korzystać z jej zasobów.
          Nie bierze się również pod uwagę zmian klimatycznych.
          • xaliemorph Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 13:34
            Zgadzam się w zupełności. Tylko tak dodatkowo dla postronnych
            czytelników. Gdy rolnicy uprawiają winorośl na zboczach wulkanu to
            również to robią ze względu na bardzo żyzne gleby ale również muszą
            się liczyć ze stratą dobytku. Innymi słowy, owszem niech sobie
            uprawiają te ziemie ale niech liczą się ze stratami. Równie dobrze
            można próbować przedyskutować pomysły np. współfinansowania
            przez państwo ubezpieczeń dla wybranych, w średnim lub małym stopniu
            zagrożonych powodziami terenów. Tereny uprawne o wysokim stopniu
            zagrożenia winny być wyłączone z jakiejkolwiek możliwości wypłacania
            odszkodowań poprzez państwo.

            Oczywiście jest to ideologia w pewnym sensie gdyż ludzie już kupili
            zagrożone tereny na własność i dziecko z kąpielą już zostało wylane.
            Ale przecież można wprowadzić taki program jak w Kanadzie i
            sukcesywnie przez np. 20 lat wywłaszczać ludzi dając inną ziemię w
            zamian czy odszkodowania. I raz na zawsze uporządkować ten temat.
            Szczególnie w obliczu niepewnych zmian klimatu (mogących choć
            niekoniecznie grozić rosnącymi kosztami)
      • drzejms-buond Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 12:00
        xaliemorph napisał:
        jest w tym trochę racji ale tylko TROCHĘ.
        To jak tłumaczenie ze człowiek zginął na pasach rozjechany przez auto
        bo mieszka w mieście.
        No kto mu kazał?
        • wojna71 Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 12:26
          To dlaczego nie mieszkasz na Syberii? Władza ci przeszkadza? Kto ci
          broni tam się osiedlić. Dużo lasów, ryb, prawdziwy raj. Tylko nie
          płacz jak zamarźniesz?
          • k_1_0 Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 12:41
            To jak człowiek zamarżnie, może jeszcze płakać.
        • xaliemorph Re: Powódź oczami ekologa 31.05.10, 13:40
          Tyle że nie mówię iż odsuwać wszystko od rzeki, pierwsze domy 5km od
          rzeki minimum itd. itp. Po prostu tam gdzie można, np. jest kilka
          domów to przesiedlić ludność. Tam gdzie już to nie ma sensu
          ekonomicznego zbudować lepsze zabezpieczenia, gdzie indziej z kolei
          najlepszym finansowo wyjściem będzie gra na ryzyku czyli
          ubezpieczenia pól uprawnych. Innymi słowy nie ma cudownego remedium i
          jednego ostatecznego rozwiązania na kwestię powodziową w Polsce w
          postaci wysokich wałów jak sugerują dziennikarze. Problem należy ująć
          całościowo i tam gdzie jeszcze możemy dać teren rzece, to go dajmy.

          Czy jeżeli człowiek zginie na pasach to od razu się krzyczy by
          zablokować ruch kołowy wokół i na tym przejściu? No przecież nie. Ale
          jednocześnie nie tworzy się wszędzie świateł na pasach na byle drodze
          osiedlowej bo nie wszędzie jest to potrzebne.
    • nielenin Powódź oczami ekologa. PO zaniedbało sprawę 31.05.10, 14:22
      jak widac i ekolodzy zgadzaja się z ta opinią. Z PO na dno
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka