Dodaj do ulubionych

Rządowa mission impossible

04.07.10, 16:01
"John B. Taylor: Instytucje odpowiedzialne za nadzór i regulacje
rynków finansowych nie rozumiały sytuacji i nie miały odpowiednich
informacji odnoszących się do zjawisk występujących w różnych
segmentach rynku. Na przykład Zarząd Rezerwy Federalnej jest
odpowiedzialny za część sektora bankowego w USA, ale nie widział
problemów, które nie były bezpośrednio w jego obszarze
zainteresowania"
Co za piep.....nie skoro to ZRF jest współwinny za wywołanie kryzysu.

W ujęciu teorii dezinformacji Volkoffa artykuł Gadomskiego jest
klasycznym elementem kampanii dezinformacyjnej, Teza ta jest
promowana za pomocą następujących technik zgodnych z klasyfikacją
Volkoffa:

•"mieszanina prawdy i kłamstwa"
•"rozmycie"
•"równa reprezentacja"
Obserwuj wątek
    • docentfl Rządowa mission impossible 04.07.10, 16:22
      Najgorzej będą miały USA. Już pierwsze szkielety wychodzą z szafy.
      Bezrobocie jest bardzo wysokie. Jeżeli ktoś ma prace to nie zauważa
      potwornej biedy jaka panuje w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy że
      wyleci na bruk i się zaczyna

      - brak opieki medycznej. Owszem tak zwana COBRA daje pracownikom
      okres ochronny ale kogo stać na płacenie $1000 jak jest bezrobotny.
      Wizyta w szpitalu lub na pogotowiu to średnio $7000 na dzień.
      Rachunek zawsze przyjdzie później.

      - setki żebraków na skrzyżowaniach. Zupki z pomocy społecznej stały
      się koniecznością dla amerykanów którzy są bezdomni.

      - szczęśliwcy którzy jeszcze mają samochód parkują go na obrzeżach
      miast i tam śpią. Brak stałego adresu jest dla nich przeszkodą w
      znalezieniu pracy.

      - masa niedouczonych amerykanów. Wszyscy idą na łatwizne i się nie
      uczą. Klasa rządząco to lubi bo takim społeczeństwem łatwiej
      kierować.
      Ludzie na kierowniczych stanowiskach to przeważnie azjaci i
      europejczycy.

      I do tego biliony toksycznych aktywów których ciężko się pozbyć.
      Pompowano sztucznie giełde mając nadzieje że inwestorzy na świecie
      wpadną w euforie i będą kupować "amerykański junk". Niestety
      prześwietlono amerykanów na wskroś. Czeka nas kolejna wizyta
      sekretarza skarbu w Chinach z wołaniem o pomoc.
      • phoven bzdury 04.07.10, 16:54
        Tak, tak - i co tam jeszcze przeczytałeś u Naomi Klein czy innego Chomsky'ego? Radzę popracować w Stanach, poprowadzić biznes a nie gadać lewicowe bzdury które niewiele mają się do rzeczywistości.
        • docentfl Re: bzdury 04.07.10, 17:37
          Mam dobrze prosperującą firme aparatury medycznej na Florydzie. Co
          miesiąc jade na konferencje naukową do innego stanu i widzę co się
          dzieje.
          Jeżeli siedzisz na Jackowie całe życie i za prowadzenie biznesu
          uważasz kontraktorke to sorry takiego doświadzczenia rzeczywiście
          nie mam.
          • porque Re: bzdury 04.07.10, 19:40
            docentfl napisał:

            > Mam dobrze prosperującą firme aparatury medycznej na Florydzie. Co
            > miesiąc jade na konferencje naukową do innego stanu i widzę co się
            > dzieje.

            Kolejny frustrat, ktorego na "naukowych konferencjach" obwoza po amerykanskich
            gettach:)) Gdybys znal Ameryke nie wypisywalbys takich idiotyzmow.
            • docentfl Re: bzdury 04.07.10, 20:35
              Nikt mnie obwozi bo gettach. Wystarczy dojazd z "convention center"
              to hotelu i zatrzymanie się na czerwonym świetle a gwarantuje
              że "ghetto" samo do ciebie przyjdzie z tekturową tabliczką...

              Jałowe dyskusje bazowane na oglądaniu FoxNews nie pokażą ci
              prawdziwego oblicza Ameryki. Proponuje wizyte w jednej z
              wielu "volunteer organization" i zobaczenie kto zgłasza się o pomoc.
              Od "bussiness executives" do "homemakers"

              Przeraża mnie jak dzisiejsze społeczeństwo zatraciło zdolność
              przetwarzania informacji. FoxNews, CNN, Facebook i Twitter stały się
              ciepłą i wygodną papką dla milionów. Lepiej odwrócić głowe i życ
              w "state of denial"
              • porque Re: bzdury 04.07.10, 21:57

                @docentfl
                I wyszlo szydlo z worka:)) Naucz sie frustracie jez. angielskiego, dostaniesz
                lepsza prace jak na zmywaku to i oczy ci sie lepiej na Ameryke otworza. To juz
                nie pierwssy raz dajesz dowody jak jez. angielski jest ci obcy:DDD Ale komu jest
                on potrzebny na zmywaku...
                • docentfl Sfrustrowany porque 04.07.10, 23:27
                  Widze że nieźle ci przypiekłem frustracie.
                  Rzucasz się jak ślepa koza i że argumentów ci brak.
                  Pisałem szybko i nie używałem spellcheck.
                  Specjalnie dla ciebie poprawiam się "business"

                  A ten pierwszy błąd "gettach" to był świadomy bo małpowałem twój
                  post!.
                  Niestety, ty nie posługujesz się ani polskim dobrze ą ę ó ź ż ń
                  o angielskim już nie wspominając. Kompletne ZERO.

                  Ale jestem w stanie to zrozumieć bo wszyscy frustraci na Jackowie
                  przeżywają że ich Kaczor może skończyć taplając się w błocie.
                  Miłych i radosnych wyborów życzy docent z Florydy.

                  "Greetings from Sunshine State"
                • realcucumber Re: bzdury 05.07.10, 03:25
                  Gdzie Docent sklamal ? Co... nie widzicie ze ludzie zebraja na
                  skrzyzowaniach. Jezeli nie widzicie to znaczy ze nie wychylacie
                  kinoli ze swojej dziupli.Kiedys tez zebrali , ale teraz to jest ich
                  naprawde zatrzesienie.Co do koczowania w autach, to tez jak
                  najbardziej sie zgadza.Przynajmniej w Californii i pisze sie o tym w
                  prasie dosc czesto , ale po pierwsze trzeba co jakis czas wyjsc z
                  domu a po drugie poczytac lokalne wiadomosci.Docentfl masz calkowita
                  racje i nie przejmuj sie tymi cekinami co to wszystko na temat
                  Stanow wiedza najlepiej. Pewnie wiedza , ale wstyd napisac do
                  rodziny w Polsce , ze mieszkaja w kraju gdzie sasiadem jest
                  koczownik samochodowy a glodni za skrzyzowania wykradaja mu jedzenie
                  z lodowki i bilon ze skarbonki.
        • mustapha-mond Ekonomiści tak jak generałowie, ci ostatni... 04.07.10, 18:30
          Ekonomiści tak jak generałowie, ci ostatni w nowej wojnie myślą kategoriami
          starych wojen. Ekonomiści i rożne spece od tego czy tamtego zwalczają obecny
          kryzys metodami poprzednich czyli starych kryzysów. Jak takie myślenie się
          kończy to widać w ekonomii, gospodarce i na polu militarnym tez, Afganistan,
          Irak itd. itp.

          Ekonomia i jej kryzysy nie mogą być dzisiaj rozpatrywane oddzielnie od polityki
          wewnętrznej i międzynarodowej. Ja po prostu nie wierze w przypadki i moim
          zdaniem ten kryzys miał solidne fundamenty położone za czasów R.Reagana a
          zwiastunem Reagana był Nixon i jego klapa jako prezydenta USA. USA zrobiły
          karygodny i głupi błąd po wygraniu tzw. Zimnej Wojny myśląc ze pozbyli się wroga
          i są teraz jedynym supermocarstwem na świecie i to na zawsze, tak było przez
          kilka lat ale dzisiaj jest to już tylko historia.

          USA popełniły podobny błąd jaki popełnił Rzym po zniszczeniu Carthageny. W obu
          tych przypadkach chciwość i głupota elit wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem i
          zwykłą przyzwoitością. Upadku Rzym można się doszukać w tym ze po zwycięstwie
          nad Carthagena tzw. arystokracja rzuciła się tez na coś w rodzaju deregulacji
          Republiki Rzymskiej i spauperyzowała społeczeństwo poprzez przywłaszczenie sobie
          ziem które do niej nie powinny należeć itd. itp. Od tego momentu Rzym zaczął upadać.

          USA z deregulacja zrobiły podobny błąd, spauperyzowały społeczeństwo
          amerykańskie nie tylko ekonomicznie ale duchowo i intelektualnie poprzez PC
          (Political Correctness). Być może w deregulacji którą zapoczątkował R.Reagan a
          kontynuowali ja nie tylko republikanie ale i demokraci w przyszłości historycy
          zaczną się dopatrywać początku końca potęgi gospodarczej i militarnej USA.

          Ekonomia nie może być rozpatrywana oddzielnie od polityki i wcale nie jest
          prawda znany slogan Clintona: 'Economy stupid'. To była bzdura i jest bzdura i
          bzdura pozostanie prawdziwy powinien być slogan: 'Politics stupid'. USA
          podporządkowała ekonomie polityce w ten sposób ze ekonomia stała się, mówiąc w
          uproszczeniu, 'cepem' amerykańskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej i tak
          USA kupowały sobie poparcie państw takich jak Chiny, Rosji, Indii i innych za
          ustępstwa gospodarcze. W ten właśnie sposób zaczęto kreować USA jako rynek zbytu
          dla towarów z tych państw, miedzy innymi. Podatnik USA został zrobiony całkiem
          świadomie przez klasę polityczna USA konsumentem zamiast producentem dóbr i ta
          szarada ciągnęła się aż do 2007 roku, i dalej się ciągnie, kiedy to ta piramida
          ekonomiczna zaczęła się sypać i pruć.

          Nawet dzisiaj USA żeby pozyskiwać sobie glosy w Radzie Bezpieczeństwa przy ONZ
          muszą je kupować od Chin, Indii czy Rosji swoim deficytem w handlu zagranicznym.
          To widać chociażby po tym jak administracja Obamy znowu 'opchnęła' Europe
          Środkową Rosji, a to jest tylko jeden przykład takiego myślenia USA. USA jest
          dzisiaj bezsilne i zależy całkowicie od Chin, Indii i Rosji, miedzy innymi, i
          zaczyna przypominać kolosa na glinianych nogach. Bez rewolucji w myśleniu USA
          nic się nie zmieni na lepsze i USA będą się dalej degenerowały politycznie,
          ekonomicznie, duchowo i cywilizacyjnie (slouching towards oblivion). Ta
          rewolucja w myśleniu USA potrzebna jest już od przedwczoraj ale jak na dzisiaj i
          na jutro nic nie wskazuje ze tak się stanie.
    • kst666 Cymbał cymbała cymbałem pogania... 04.07.10, 16:59
      Całe zło tego świata wywodzi się z tego, że "cymbał cymbała cymbałem pogania" !
      Ci wszyscy "prezydenci, premierzy, królowie i królewiątka" to tak naprawdę są
      NAJPRAWDZIWSZE CYMBAŁY, których należałoby skrócić na gilotynie !
      Na niższym szczeblu zarządzania mamy do czynienia z armią
      dyrektorów-kierowników-prezesów cymbałów,którzy swoje stanowiska zawdzięczają
      TYLKO I WYŁĄCZNIE albo koneksjom partyjnym lub rodzinnym.
      Natomiast im mniejszy stopień kompetencji tym większe gaże jakie otrzymują
      CYMBAŁY !!!!
    • myslacyszaryczlowiek1 Czy jeszcze ktoś wierzy w jakiś tam wolny rynek 04.07.10, 17:59
      Mamy rządy korporacji a tu film 20min tłumaczony na polski który mówi jak to
      się robi w Ameryce Południowej. Analogia do Polski która się powoli stawała
      takim krajem wręcz się nasuwa. Jak to dobrze że jesteśmy w Unii i proces
      iberyzacji trochę zastopowano.

      www.youtube.com/watch?v=BM9yCk4IB8w
      www.youtube.com/watch?v=w4-5GbnoWDs
      • mark6 neoliberalne brednie taylorów,balcerowiczów,gadoms 04.07.10, 18:30
        co się stało z tzw." niewidzialną ręką rynku" idioci?
        "jak trwoga to do Boga"?
        Tylko wyjątkowy dureń może wierzyć w "rynek"!!!!!
        • bursztynowe Re: neoliberalne brednie taylorów,balcerowiczów,g 04.07.10, 21:22
          @Mark6 Kim/czym jest dla Ciebie rynek? Zbiorowością inwestorów, ze
          swoją różnorodnością celów, potrzeb i horyzontów 'inwestycyjnych',
          czy bandą pejsatych banków?
          Innymi słowy czy jesteś osobnikiem myślącym samodzielnie
          (przynajmniej próbującym), czy głupkiem, wyznawcą teorii
          spiskowych??? Jeśli to drugie, to zażyj dzisiejszą porcję leków. I
          zgłoś siostrze przełożonej, że znowu miałeś majaki.

          Możesz sobie wyklinać ile chcesz, ale to właśnie wolny rynek, w
          którym funkcjonujesz daje Ci to co masz (za to co sam weń wkładasz -
          jeśli wkładasz "nic", dostajesz mniej więcej tyle samo). Za tzw.
          komuny miałeś zero wolnego rynku i gospodarkę niedoboru. Czyżbyś
          zapomniał, czy po prostu nie żyłeś w tamtych czasach i teraz masz się
          za ekonomicznego guru, idioto???
    • cothbiro Misja: dezinformacja 04.07.10, 22:50
      Taylor mówi od rzeczy. Powtarza nieprawdy służące rehabilitacji
      nieskrępowanego wolnego rynku.

      Ekonomiści zdolniejsi od niego już w 2002 roku widzieli rosnącą bańkę budowlaną:

      www.cepr.net/index.php/reports/the-run-up-in-home-prices-is-it-real-or-is-it-another-bubble/
      Dane, które miał CEPR, miał też Fed. Twierdzenie Taylora, że "instytucje
      odpowiedzialne za nadzór i regulacje rynków finansowych nie rozumiały sytuacji
      i nie miały odpowiednich informacji" jest dziwne.

      Fannie Mae i Freddie Mac nie miały znaczącej roli w nadmuchiwaniu bańki
      budowlanej. W okresie największej zwyżki cen, w połowie kończącej się dekady,
      zostały zmarginalizowane przez graczy sektora prywatnego:

      krugman.blogs.nytimes.com/2010/06/03/things-everyone-in-chicago-knows/
      Ponadto, bańka dotyczyła w podobnym stopniu rynku budownictwa komercyjnego
      (centra handlowe, biurowce itp), który nie był przedmiotem zainteresowania obu
      tych agencji. Na marginesie warto dodać, że nie podpadał on, oczywiście, pod
      ustawę o wspieraniu budownictwa (Community Reinvestment Act). Taylor wprawdzie
      o tej ustawie nie wspomina, ale inni ściemniacze ciągle się na nią powołują
      twierdząc, że była genezą kryzysu finansowego. Nie była: zdecydowana większość
      podmiotów udzielających ryzykownych pożyczek nie podlegała tej ustawie.

      Nie wiem, jaką "teorię ekonomii" Taylor ma na myśli mówiąc, że "nagłe
      przypływy gotówki są odkładane w postaci oszczędności". Przypływ gotówki można
      odłożyć, kiedy i tak się ma jakieś pieniądze na życie. Bezrobocie wywołane
      kryzysem i brak możliwości finansowania konsumpcji z pożyczek pod zastaw
      przecenionych domów pozbawiło wielu Amerykanów środków do życia. Fundusze na
      rozruszanie gospodarki stanowiły ważne źródło popytu. Bez niego zamiast
      bezrobocia obecnie ok. 10 procentowego, Amerykanie mieliby bezrobocie znacznie
      wyższe.

      "Kryzys nie wynikał z błędów rynku, lecz konkretnych instytucji finansowych
      regulowanych przez państwo" - sądzi Taylor. Myślę, że to właśnie takie pójście
      w zaparte w obronie rynku (którego wadę dostrzegł nawet ideologiczny kolega
      Taylora, Alan Greenspan) było powodem jego zaproszenia do Polski przez
      liberalny think tank CASE. Trzeba wznowić wolnorynkową mitotwórczość na użytek
      finansjery, a "wybitny ekonomista" (anons ze strony CASE) zza oceanu dobrze
      się do tego nadaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka