Dodaj do ulubionych

Wybieg kliniczny

    • mrmiszaa Wybieg kliniczny 23.07.10, 11:12
      kasa... kasa... kasa... kasa... kasa... kasa... kasa... kasa... kasa...
      kasa... kasa...

      Lekarze (z małymi wyjątkami) to najgorsze hieny na kasę!
    • senemedar00 Wybieg kliniczny 23.07.10, 12:28
      Pozwolę sobie zacytować:
      "- Zarobiliśmy na badaniach 2,5 mln zł. A że lekarze zarobili dużo więcej? Co
      zrobić, to oni stawiają warunki. Bez satysfakcjonującej ich kwoty w ogóle nie
      będą prowadzić badania, a wtedy szpital nie zarobi nic - mówi Bogusław
      Poniatowski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku."
      Czy pan dyrektor jest właściwą osobą na tym stanowisku?
      Rozumiem, że należy się liczyć z autorytetami, mówimy między innymi o
      profesorach, lecz jeżeli ten pan tak stawia sprawę to w mojej ocenie brak mu
      kompetencji do pracy na takim stanowisku.
      Z tekstu wynika, że nie jest to odosobniony przypadek.
      Gdyby ta i inne osoby nie były opłacane z między innymi z moich składek,
      miałbym powodu do śmiechu.

      • hydrolaza Re: Wybieg kliniczny 23.07.10, 16:19
        Przeciwnie, że ten dyrektor z Białegostoku trafił w sedno i ma
        rację. W większości przypadków szpital nie ponosi żadnych kosztów
        związanych z prowadzeniem badania ani tez nie ponosi
        odpowiedzialności za pacjentów, a żądają dla siebie często 30 albo
        nawet 40% płatności. Zapominają przy tym, że ten procent to nie jest
        stała uprzednio założona kwota, tylko zależy od liczby
        zrekrutowanych pacjentów. Rekrutacją zajmują się lekarze i nie będą
        rekrutować, jeśli im się to przestanie opłacać. 40% z 0zl to
        niestety 0 zl.
    • czerwonyhapturek Wybieg kliniczny 23.07.10, 12:49
      Do lek4rz:
      Argument o tym, że szpital i tak musiałby się zajmować pacjentami z badań
      klinicznych jest obosieczny. Tak samo można powiedzieć o lekarzach
      prowadzących te badania, które w gruncie rzeczy są formą leczenia. Z pana
      argumentu wynika więc, że lekarz za tą samą czynność powinien być opłacany
      podwójnie, raz jako badacz - przez firmę farmaceutyczną, dwa jako lekarz
      prowadzący leczenie - przez NFZ.
      Nie wiem jak to wygląda w Polsce, ale z relacji osób mi znajomych, leczących
      ludzi w USA wiem, że lekarze bez etatu w szpitalu nie mają szans na prywatną
      praktykę. Nikt nie pójdzie się leczyć nawet z kataru do człowieka, którego nie
      ma na liście zatrudnionych w pobliskim szpitalu. Co więcej, jeżeli taki lekarz
      nie kieruje na badania i leczenie w takim szpitalu wystarczającej liczby
      pacjentów lub w zależności od takiej osoby pozycji - nie przyciąga badań
      klinicznych, nie ma publikacji to, proszę szanownej osoby, taki lekarz jest
      wywalany na tzw. "zbity pysk" z takiego szpitala.
      A jeżeli lekarzowi się wydaje, że jest gwiazdą, którą mierzi praca pod
      dyktando innych, zawsze może uciułać marne $100 mln i założyć własną instytucję.
      • lek4rz Re: Wybieg kliniczny 23.07.10, 13:40
        czerwonyhapturek napisał:

        > Do lek4rz:
        > Argument o tym, że szpital i tak musiałby się zajmować pacjentami z badań
        > klinicznych jest obosieczny. Tak samo można powiedzieć o lekarzach
        > prowadzących te badania, które w gruncie rzeczy są formą leczenia. Z pana
        > argumentu wynika więc, że lekarz za tą samą czynność powinien być opłacany
        > podwójnie, raz jako badacz - przez firmę farmaceutyczną, dwa jako lekarz
        > prowadzący leczenie - przez NFZ.

        Proszę mi wierzyć, prowadzenie pacjenta normalnie, a w ramach próby klinicznej
        to dwie zupełnie inne rzeczy. Ilość dokumentacji w ramach próby klinicznej jest
        ogromna. Do tego dochodzą długie godziny wizyt monitorujacych, sprawdzających
        każdy najmniejszy szczegół w dokumentacji. Myślę, że jeden pacjent w ramach
        próby klinicznej jest tak samo absorbujący jak 3 leczonych normalnym trybem

        > Nie wiem jak to wygląda w Polsce, ale z relacji osób mi znajomych, leczących
        > ludzi w USA wiem, że lekarze bez etatu w szpitalu nie mają szans na prywatną
        > praktykę. Nikt nie pójdzie się leczyć nawet z kataru do człowieka, którego nie
        > ma na liście zatrudnionych w pobliskim szpitalu.

        A to nie do mnie. Ja nie postuluję zakazu pracy w dwóch miejscach

        Co więcej, jeżeli taki lekarz
        > nie kieruje na badania i leczenie w takim szpitalu wystarczającej liczby
        > pacjentów lub w zależności od takiej osoby pozycji - nie przyciąga badań
        > klinicznych, nie ma publikacji to, proszę szanownej osoby, taki lekarz jest
        > wywalany na tzw. "zbity pysk" z takiego szpitala.

        Wiesz że w Polsce kierowanie pacjentów z prywatnej praktyki do własnego szpitala
        to jeden z najczęstszych argumentów przeciw lekarzom?


    • strass1 Wybieg kliniczny 23.07.10, 20:55
      Dobra robota pani Watoła !!

      Jeszcze lepsza robota NIK - owcy !! Czy obsadziliście już wszystkie stołki
      dyrektorskie w Sl. Uniwersytecie Medycznym ?Jeśli nie to zajmujcie te które
      jeszcze pozostały.

      Prywatne kliniki są Wam bardzo wdzięczne,a najbardziej wtedy, kiedy
      zlikwidujecie wszystkie badania kliniczne w SUM-ie

      Niech opatrzność Was prowadzi.
    • anty65 Wybieg kliniczny 24.07.10, 01:06
      Przecież to bzdura, sądzę, że dyrektorzy szpitali wiedzieli i brali kasę ale
      do swojej kieszeni, a nie szpitalnej. Kto ich sprawdzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka