askold
31.07.10, 07:33
Cytując "Rejs" - ktoś musi zacząć pierwszy. Tym razem chyba to będę ja. Uwaga !
Głosowałem na Jarkacza. Czytając, ot tak dla rozrywki, fora internetowe Gazety
poświęcone podwyżce Vatu, dostregłem, niebywałą dla GW ilość negatywnych wpisów.
Sądząc z nicków byli to w więksości ludie, którzy do tej pory, każde danie
premiera kupowali w ciemno. Ergo - jeśli ten rząd w pryszłych wyborach padnie, to
nie padnie dlatego,że podniósł podatki, padnie pod ciężarem własnej (przy
olbrzymim udziale "zaprzyjaźnionych" mediów realizowanej) propagandy. Im większe
robienie wody mózgów - tym większe rozczarowanie. Więcej - podniesienie podatków
uważam w tej chwili za recz konieczną, poniewaz najprawdopodobniej nie ma już
innego wyjścia. Jeśli czytam wywiad z Tadeuszem Mazowieckim, rozsądnym przecież
człowiekiem, że nie spodziewa się on po rządzie i prezydencie wielkich reform
ponieważ najważniejsze jest "pokrzyżowanie planów Jarosława Kacyńskiego" to
przyznam - jestem wstrząśnięty. Jeśli to jest celem głównym, opiniotwórczych (i
nie tylko) elit w Polsce - to może być tylko gorzej. A zda się, faktycznie,
wszystko jest podporządkowane temu celowi, najlepsze umysły, najlepsze pióra,
oddają się prawie wyłącznie walce z zagrożeniem "kaczyzmu". To już nie jest walka
polityczna, to nawet nie jest fobia, ta "walka" ma charakter obłędu. Nic poza nią
się liczy ! Tymczasem, ostatnie 3 lata dowodzą, że ten kandydat na dyktatora,
napoleonka małego, kaczofaszystę czy kogo tam jeszcze - nic nie może. Przegrywa
wybory za wyborami, większość kształtujących opinię publiczną mediów go zwalcza -
czegóż chcieć więcej ? Tymczasem niektórzy chyba uwierzyli, że wyeliminowanie
Kaczyńskiego, Pisu czy w ogóle dla porządku, całej opozycji natychmiast poprawi w
Polsce wszystko. Otóż nie poprawi. Pieniędzy od tego nie przybędzie za to
demokracji ubędzie. Nic to ! Przecież priorytetem jest "pokrzyżowanie planów J.
Kaczyńskiego." Pytanie retoryczne : jakich planów ? Zgodnie z tą logiką
wypowiedział się wczoraj premier. Mówił przecież nie tylko o VAT. Bez żenady dał
do zrozumienia, że żadnych "rewolucji" (czytaj - reform) do wyborów 2011 nie będie.
"Szuflady" okazały się puste. A tembr nowego PR jest taki, że jak przeszkadzał L.
Kaczyński, tak teraz przeszkadza J. Kaczyński samym faktem swojego istnienia. To
Wasz, między innymi, sukces Pani Agato ! Pogratulować skuteczności. Co jest
najważniejsze ? Nie budżet, nie reformy tylko "pokrzyżowanie" planów J.
Kaczyńskiego ! Tak trzymać ! Tylko ciekawe dokąd my z tym hasłem dojedziemy ?