Dodaj do ulubionych

Casus Milewicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:20
Dlaczego teraz dziennikarzyny nie mają oporów przed publikowaniem na
pierwszych stronach zdjęć zabitych dzieci? Pierdolone świętoszkowate
zakłamanie. Zwłoki Milewicza bardziej święte niż 400 dzieci.
Obserwuj wątek
    • Gość: calineczka Re: Casus Milewicza IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 06.09.04, 17:16
      Dobrze rozumiem twoją opinię. Powiem Ci, jak to u mnie w redakcji tłumaczą -
      Milewicz był znanym, Polakiem, a dzieci z Biesłana spoza Polski. Ma tu
      decydować czynnik nasz = bliższy/nie nasz=dalszy. Nie piszę, że się z tym
      zgadzam, ale tak to się tu interpretuje.
    • Gość: Aga Re: Casus Milewicza IP: 81.15.254.* 08.09.04, 23:22
      A chcialbyś zobaczyć zdjęcie kogoś zmarlego ze swojej rodziny na pierwszych
      stronach gazet? Nie? No i dlatego tak naganne bylo publikowanie zdjęć martwego
      Milewicza - narażalo rodzinę na dodatkowy ból. W przypadku rodzin dzieci z
      Bieslanu opublikowanie takich zdjęć w innym kraju nie ma takiego oddzialywania.
      • truten.zenobi Re: Casus Milewicza 08.09.04, 23:32
        czyli żąda krwi widownia może sobie pooglądać czyjeś zwłoki dopiero wtedy gdy
        zabiją kogoś spoza kraju?
        Pewien szacunek dla tych ludzi nakazywał by nie publikowanie takich zdjęć.
        Kultura to także poszanowanie innych!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka