Dodaj do ulubionych

I nie opuszczę cię aż do śmierci

    • bad_religion Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 12:02
      Po drugie, według UOKiK ponad połowa Polaków nie czyta umów albo czyta niedokładnie - co często pakuje nas w kłopoty.
      Jak mawiają prawnicy: nieznajomość prawa szkodzi."

      I co z tego, że ktoś przeczyta umowę? Czy firmy dopuszczają jakiekolwiek negocjacje wątpliwych paragrafów? Czy jak znajdzie się kwiatek pt. 3 miesiące wypowiedzenia można poprosić o 1 miesiąc?
      Oczywiście można nie podpisywać takiej umowy, tylko, że w każdej umowie znajdzie się mało korzystne zapisy. Jeśli wszystkie kablówki i platformy stosują 3 miesięczne okresy wypowiedzenia to jaka jest alternatywa? Nie mieć telewizji, telefonu, internetu, a może i prądu, gazu i w bankach też konta nie zakładać? Wówczas faktycznie człowiek będzie wolny od umów, tylko, że będzie żył poza cywilizacją.
      Niektóre z chwytów stosowanych przez firmy dość łatwo byłoby ustawodawcy zneutralizaować (choćby skrócenie okresu rozwiązania umowy do czasu potrzebnego na faktyczne zaprzestanie świadczenia usługi i jej rozliczenie).

      Poza tym my klienci też mamy swoją broń, trzeba wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, wówczas firma na dobrą sprawę nie jest w stanie umowy realizować i musi ją sama rozwiązać.
    • krzak164 w Polsce prawo pozwala na łapanie jeleni. Firmy 06.09.10, 12:02
      oszukuja ludzi obiecując cuda. JAk podpiszesz to już jesteś złapany i nie ważne, że ciebie oszukano. A polskie prawo jest dobre dla złodzieji a nie dla uczciwych ludzi. Co mam chodzic z prawnikiem do ERy podpisywac umowę. Paranoja
    • as9943 U mnie mają POzamiatane mam TV i telefon na kartę 06.09.10, 12:08
      bez zadnych umów.Kiedy chcę to się pozbywam niestety nie ma jeszcze internetu na kartę ale jest już erze w telefonie na 9 zł za 30 dni niestety limitowany po limicie prędkość słaba.Ale dożyjemy czasów że i inernet bedzie na kartę.
      • emeralda Re: U mnie mają POzamiatane mam TV i telefon na k 06.09.10, 18:00
        Tych czasów zdaje się już dożyliśmy, ale wygląda na to, że nigdy nie doczekamy się takiego Internetu bez limitów. Zostaje tylko czekać na czasy, kiedy operatorzy będą oferować nielimitowany Internet kablowy i limitowany mobilny w ramach jednej umowy okraszonej niskim abonamentem.
    • as9943 trochę mi was żal ale na własne życzenie 06.09.10, 12:25
      to macie.Jak wspomniałem mam tv i telefon na kartę i olewam pseudopromocje i okresy. Chciałem z telekomuny internet ale oni do mnie albo wezme z telefonem z dodatkowym abonamentem min 50 zł jak nie z telefonem to z haraczem 29 zł miesiecznie za uzytkowanie linii.Czekam kiedy zlikwidują haracz (ale widocznie duzo baranków ma u nich internet z tym haraczem 29 zł i dlatego z niego nie zrezygnuje)to do nich pójdę a tak to mam internet radiowy bez okresu umowy i czekam na telekomunę aż zrezygnuje z haraczu za nie posiadanie telefonu.To dzieki wam barankom firmy nie muszą się zbytnio starać by was ogolić.Gdyby więcej było takich jak ja toby musiały się nakombinować by mieć porzychody a tak łupią was jak chcą i ile chcą.
      • posrane_babiszony Sama prawda bracie!!! 06.09.10, 19:01
        Nic dodac nic ujac - taki a nie inny ksztalt rynku to efekt i rezultat glupkowatosci polskiego konsumenta...
    • bartoolo Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 12:40
      Taaa... mam ciekawy przykład z moich osobistych perypetii z cyfrą +
      w 97 roku kupiłem od nich dekoder i w umowie zobowiązałem się do opłacania comiesięcznie abonamentu na 99zł zgodnie z książeczką opłat (internet nie był wtedy ogólnodostępny). Szkopuł w tym że ową książeczkę przesłano mi dopiero po 7 miesiacach (mimo moich telefonów ponaglających) razem z ponagleniem do zapłaty 693zl zaległych. na moje zapytanie telefoniczne dlaczego umożliwiono mi płacenie dopiero po 7m-cach pani powiedziała że jej to nie obchodzi i że mam zapłacić natychmiast całą kwotę. Stwierdziłem że nie stać mnie na jednorazowe zapłacenie prawie 700zł a w umowie było napisane o cyklu miesięcznym. przysłano mi zaraz pismo wypowiedzenia umowy i nakazano zapłacić za używany przeze mnie dekoder oraz zaległe rachunki. łącznie 1300zł. Po kilku rozmowach w których próbowałem jakoś się dogadać z cyfrą, pan w punkcie obsługi wyzwał mnie od złodzieji, więc przyjąłem że skoro już zostałem przez tę firmę osądzony to olewam sprawę i nie chcę już z nimi gadać. od tego czasu różne firmy windykacyjne wysyłają mi średnio raz do roku "ostateczne wezwania do zapłaty" na które kładę taką samą laskę jak na cyfrę.
      Może to jest sposób na takie firmy? olewać je z góry ciepłym moczem?
      • posrane_babiszony Dokladnie tak! 06.09.10, 19:06
        Ja tez tak robie - to przeciez oni chca wyciagnac kase od nas a nie my od nich. Gdy probuja naciagac to im nie place... I wowczas staje sie to ich problemem. Sady zawalone, zazwyczaj brak podstawy (tak jak w Twoim i moim przypadku) wiec ci zlodzieje licza na to ze zaplacisz im ze strachu. Ja windykatorow prosze o to by skierowali sprawe do sadu bo zadnego dlugu ani zobowiazania nie ma. Ale oni (i ja) wiedza ze w sadzie powolalbym sie od razu na klauzule przedawnienia...

        Juz nawet przestali dzwonic.
    • cul-de-sac Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 13:04
      Trudno cos szybko i bez bolu zalatwic (np.rejestracje samochody), trudno sie zapisac i trudno wypisac. I dlatego, sadze, wiekszosc mlodych powracajacych z Zachodu po kilku (2,3,) latach tam pobytu, nie potrafi pogodzic sie z urzedowymi regulami gry w Polsce i wraca na Zachod, tym razem na stale. Nie jest idealnie , ale zdecydowanie prosciej, latwiej i przyjemniej. Tak wiec nie tylko sprawy materialne zawazaja na takich decyzjach. To naprawde przyjemne czuc sie podmiotem, a nie przedmiotem, w sklepie, banku, urzedzie itp.
    • ona_kontrowersyjna Kablówka a BIK 06.09.10, 14:01
      "To zostanie wpisany - grozi Cyfra+ - do Krajowego Rejestru Długów, rejestru Dłużników BIK i Rejestru Dłużników ERIF" - BIK to raczej bankowy rejestr i nie słyszałam, że np. operator kablówki może wpisać dług do BIK... Albo ja czegoś nie wiem (możliwe) albo i w tym przypadku kablówka nagina rzeczywistość do własnych potrzeb.
      • h666r Re: Kablówka a BIK 06.09.10, 14:38
        Tu raczej nie chodzi o BIK tylko BIG.
    • luni8 Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 14:14
      "Po drugie, według UOKiK ponad połowa Polaków nie czyta umów albo czyta niedokładnie - co często pakuje nas w kłopoty."

      To akurat pikuś.
      Wspomniane w artykule umowy telefoniczne powinny być zabronione.
      Raz w przypadku kończenia umowy z erą, "tak" powiedziałem tylko przy pytaniu "czy mogę zadzwonić później" a tymczasem do domu przyszła świezutka umowa.

      Druga sprawa że mało kto jest w stanie coś konkretnego wywnioskować z umowy telefonicznej. Oferują nam super telefon którego nazwy nawet nie znamy, albo babci proponują przedłużenie kablówki "tylko za 9 zł miesięcznie" tylko babcia nie usłyszała że to tylko na początku.
      Papier to papier, kogoś kto zezwolił na umowy przez telefon...
    • luni8 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 14:18
      Połowy paragrafów nawet prawnicy nie rozumieją. Bo jak wyjaśnić:
      "- Może budzić wątpliwości, czy telefoniczne przedłużenie istniejącej umowy jest równoznaczne z zawarciem jakiegoś nowego kontraktu. Są różne stanowiska - przyznaje Michał Niemirowicz-Szczytt, prawnik"
      Była by instytucja precedensu byłoby łatwiej, a tak mamy sytuacje kiedy jeden sąd w tej identycznej sprawie zasądzi inaczej niż drugi.
    • troll_bagienny Największy przekręt to umowy OC 06.09.10, 14:21
      Sejm miał coś z tym bublem prawnym zrobić. Chodzi o automatyczne przedłużanie klientom umów ubezpieczeniowych OC, często bez ich wiedzy i świadomości, że muszą płacić za coś, na co nie zawarli nowej umowy, bo ona sama się zawarła, choć delikwent nie ma ochoty więcej płacić danej firmie ubezpieczeniowej. To niby-ubezpieczenie działa wyłącznie, kiedy chodzi o windykację należności od kierowców, ale już w przypadku zatrzymania przez drogówkę - nie i delikwent jest traktowany jak nie posiadający ubezpieczenia OC. Głupota, bo przecież od tego jest fundusz gwarancyjny, żeby nie robić takich numerów. Prosta zasada - opłacone ubezpieczenie = ważne OC. A tu mamy potworka legislacyjnego, wyłącznie do nabijania kabzy złodzieskim firmom ubezpieczeniowym.
      • plosiak Re: Największy przekręt to umowy OC 06.09.10, 15:15
        A możesz przytoczyć jakiś przepis prawa na poparcie swojego bezładnego bełkotu ? Bo za ciebie nikt umowy zawrzeć bez twojej wiedzy i zgody nie może. Czy może dostajesz 30 wezwań do zapłaty miesięcznie od wszystkich ubezpieczycieli ?

        A może jednak zawarłeś wcześniej umowę, tylko nie przeczytałeś jej albo nie rozumiesz, co było w niej napisane ?
        • ofiara_przemian Plosiak, ty trollu! 06.09.10, 15:29
          Lekcje zrobiłeś? Pupkę podtarłeś? Forum dla ośmioletnich kolekcjonerów kapsli obok...
        • troll_bagienny Ty durniu! Mam jeździć rowerem? 06.09.10, 15:35
          OC jest obowiązkowe i kierowcy nie mają wyboru - płacić czy nie. Poza tym, u każdego ubezpieczyciela warunki (poza opłatami) wyglądają tak samo. Przestań pieprzyć jak potłuczony, sam jesteś jednym wielkim bełkotem. O bublu jakim jest umowa OC trąbi się od lat, papugo od siedmiu boleści (a de facto dzieciaczku z podstawówki za prawnika się podający).
        • chiste Re: Największy przekręt to umowy OC 06.09.10, 16:43
          Tu zapewne chodzi o art. 28 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych... (Dz.U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.).
        • ot_ro Re: Największy przekręt to umowy OC 06.09.10, 17:58
          Plosku, a co to znaczy zawrzec umowe? W polsce jak wyslesz smsa na taniec z gwiazdami to w zasadzie moze to oznaczac ze zgodziles sie oddac im swoj samochod.
          Jak tak dalej pojdzie to strach bedzie odebrac telefon czy odpowiedziec komus dzien dobry. A nuz ktos sobie wymysli, ze to znaczy ze zgadzam sie na wszystko.
          • tanczacy.z.myslami Polecam: prezentacja numeru + autom. sekretarka :) 07.09.10, 11:26
            ot_ro napisał:

            > Jak tak dalej pojdzie to strach bedzie odebrac telefon czy odpowiedziec komus
            > dzien dobry.

            Polecam wykosztować się na usługę wyświetlania numeru (na stacjonarnym). Nie odbieram telefonów z numerów zastrzeżonych, a większość akwizytorów i operatorów dzwoni właśnie z takich. Nie odbieram także np. z prefiksu poznańskiego czy gdańskiego bo nie mam tam żadnego znajomego. Jeśli ktoś się obawia, że w ten sposób przegapi jakiś ważny telefon to niech po prostu włączy na stałe automatyczną sekretarkę. Jeśli to będzie coś ważnego (np. mecenas z drugiego końca Polski z wieścią o spadku po bogatym wujku) to ten ktoś się nagra.
    • jiddu Vectra i UPC też niezłe jaja wyczyniają 06.09.10, 14:39
      Pierwsi skasowali zabezpieczenie jakie wpłaciłem im w czasach, kiedy zaczynali. Gdy chciałem rozwiązać umowę okazało się, że to niemożliwe, choć nikt już wtedy nie płacił podobnego zabezpieczenia. UPC to także nieźli jajcarze. Wspominają tu o czytaniu umów i ja je czytam bardzo dokładnie. Wpadł jakiś przedstawiciel i przyniósł papiery, przeleciałem wszystkie i mówię okej, wygląda dobrze. Zrezygnowałem w tym czasie z innej firmy no i przychodzą goście instalować kabel a tu ci niespodzianka, bo mają jeden dokument więcej, którego cwaniaczek mi nie pokazał, a w którym jest mowa o ograniczeniach do 5GB miesięcznie na dane z sieci.

      Sęk w tym, że zrezygnowałem już z poprzedniej usługi i zostałbym bez netu, którego potrzebowałem. Chamskie zagranie jak diabli, ale podpisałem, jednak od razu ze świadomością, że po roku żegnam się z tego rodzaju firmą. Po roku, mając już doświadczenia z Vectrą wiedziałem dokładnie czego się spodziewać, więc jedynie trochę się umęczyłem łażąc trzy razy kilka kilometrów do siedziby firmy, choć wystarczyłby raz. Oczywiście od razu kusili nowymi super ofertami.

      Powiem tak, dla mnie te firmy reprezentują kompletne dno, podobnie jak Tepsa, ale o tym każdy dobrze już wie. Rynek nie może ich wypluć, bo większość działa podobnie, na przykład Netia gwarantuje bezproblemowe przejście do nich z Tepsy, sami niby wszystko załatwiają, ale jak się okazało w przypadku znajomej - tak załatwiali, że 2 miesiące na Playu jechała.

      Mam jedną firmę od lat, którą bez sensu wymieniałem za te różne promocje, droższa, dająca mniej niż inni, ale solidna w każdym wymiarze jak do tej pory - wypluć by nie zapeszyć! To Dialog. Jak wyglądało rozwiązanie umowy z Dialogiem? Prosto, telefon i koniec umowy, nawet nie wiem, gdzie oni mają teraz siedzibę, wszystko przez telefon lub przychodzą do domu. Padnie net, kablówka? Nie ma problemu, telefon i z Panią rozwiązujemy problem, potrafi za rączkę przeprowadzić po kompie, a ja kto nic nie da kontaktuje się z działem technicznym, który w trzech przypadkach od ręki wyłapywał usterkę i Pani dumnie oświadczała - już powinno działać! No to licha, to robi wrażenie. Dialog to taki rodzynek solidności i choć zdarzały się zgrzyty i pewnie się zdarzą jeszcze, to nie wynikają z tej prostackiej postawy - wydoić klienta za wszelką cenę.
    • kaszpir2 Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 15:19
      Tania sensacja ...

      Kilka lat temu rezygnowałem z Cyfry +.
      Wysyłałem rezygnację i czekałem.
      Otrzymałem potwierdzenie o wpłynięciu rezygnacji i telefon z super ofertami. Powiedziałem że nic nie chce i chce zrezygnować i koniec.
      Zaniosłem kartę (miałem własny dekoder) i koniec problemu ..

      Kilka lat później to samo z Enką. Rezygnacja , oddałem sprzęt i koniec problemu.
      Oczywiście byłem "mamiony" różnymi ofertami , ale po prostu chciałem mieć już TNK ...

      Po pewnym czasie znów wróciłem do Enki i tym razem przy zmianie regulaminu otrzymałem "gratisy" i "bonusy" ze względu na zmianę warunków umowy ...

      Nie miałem nigdy problemów. Oczywiście są osoby które mamią nas jakimiś bonusami i itd , ale jeśli ktos jest zdecydowany na rozwiązanie umowy to nikt na siłę go nie zmusi do zostania ...

    • jacek-wroclaw Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami - skargi 06.09.10, 15:21
      Niestety takich firm jest wiele, a prawo i instytucje pomocowe (np. UOKiK) słabo chronią konsumentów, którzy zazwyczaj nie mają możliwości ingerencji w treść umowy. Polecam przed podpisaniem kolejnej umowy zasięgnięcie opinii w internecie - np. w internetowej księdze skarg www.ksiz.pl [sonda=czy miałeś podobny problem z dostawcą ]
      [*]tak, prawie zawsze
      [*]tak, raz czy dwa
      [*]nie
      [/sonda]
    • nextdragon Chamski numer Cyfry+ 06.09.10, 15:41
      Na wysłane wypowiedzenie umowy na czas nieokreślony brak jakiejkolwiek reakcji. Następnie po 1-2 miesiącach przychodzi pismo, że rzekomo wypowiedzenie nie zawierało odręcznego podpisu abonenta. Oczywiście jest to nieprawda, ale klient nie ma żadnej możliwości obrony.

      Sam tego doświadczyłem, a wielu użytkowników na forum branżowym potwierdziło.
      • unhappy Re: Chamski numer Cyfry+ 06.09.10, 16:03
        nextdragon napisał:

        > Na wysłane wypowiedzenie umowy na czas nieokreślony brak jakiejkolwiek reakcji.
        > Następnie po 1-2 miesiącach przychodzi pismo, że rzekomo wypowiedzenie nie zaw
        > ierało odręcznego podpisu abonenta. Oczywiście jest to nieprawda, ale klient ni
        > e ma żadnej możliwości obrony.

        Nie wyobrażam sobie sądu, który w takim wypadku stanąłby po stronie operatora oszusta.
      • posrane_babiszony Nie rozumiem... 06.09.10, 19:14
        Wyslales wymowienie i dalej placiles? Dlaczego? To ze operator dostarczal ci usluge niezamowiona to jego problem. To ze zgubil pismo to tez jego problem - po co im placiles?
      • tojatojatoja Re: Chamski numer Cyfry+ 07.09.10, 13:00
        nextdragon napisał:

        > Na wysłane wypowiedzenie umowy na czas nieokreślony brak jakiejkolwiek reakcji.
        > Następnie po 1-2 miesiącach przychodzi pismo, że rzekomo wypowiedzenie nie zaw
        > ierało odręcznego podpisu abonenta. Oczywiście jest to nieprawda, ale klient ni
        > e ma żadnej możliwości obrony.

        Jak to nie ma?

        Oczywiście, że ma!!! Przygotowując jakikolwiek wypowiedzenie na piśmie przygotowujesz oryginał i kopię a/a. Oryginał wysyłasz listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Zachowujesz sobie kopię a/a oraz potwierdzenie nadania poleconego i żółty druk potwierdzenia odbioru pisma przez adresata. Jak masz te dokumenty, łatwo udowodnisz im fakt, że wypowiedzenie spełniało wymogi formalne.

        Generalnie polecam stosowanie tych zasad w kontaktach z usługodawcami oraz urzędami w każdej sytuacji.

        W lipcu br. rozwiązałam umowę na tv cyfrową i Internet z UPC. Odpowienio wcześniej przeczytałam umowę, przygotowałam pismo (sprawdziłam w necie jakie dane trzeba zawrzeć w wypowiedzeniu) i wysłałam je faksem na podany przez operatora numer. Po trzech tygodniach dostałam pocztą pismo z potwierdzeniem rozwiązania umowy (i delikatną zachetą do tego, by nie odchodzić, którą oczywiście zignorowałam). Poinformowano mnie, że w ciągu 7 dni od daty wygasnięcia umowy mam zwrocić dekoder i modem. Napisali też gdzie i do której godziny mogę to zrobić. Wszystko odbyło się normalnie, bez żadnych problemów.
    • zwyklaosoba Amatorzy. Po prostu nie płaćcie faktur. 06.09.10, 16:00
      Po dwóch pełnych okresach rozliczeniowych przysyłają za potwierdzeniem odbioru wypowiedzenie umowy w trybie natychmiastowym, po czym spłacacie zaległe faktury z odsetkami i sprawa zamknięta. Aha, jak zapłacicie, to Wam z powrotem podłączą usługi bez Waszej zgody i bez nowej umowy. Ale wtedy to już macie umowę wypowiedzianą na piśmie. A panie w centrum obsługi są zdziwione, że nie godzę się na ponowne podłączenie i argumentują: "Ale przecież pan zapłacił." Tak zapłaciłem za to co się Wam słusznie należało przed rozwiązaniem umowy, a teraz to możecie mnie grzecznie poprosić o to czy zechcę podpisać nową umowę. Przećwiczyłem to w praktyce z UPC i TP S.A. Ich zdziwienie i konsternacja - bezcenne.
      • troll_bagienny Re: Amatorzy. Po prostu nie płaćcie faktur. 06.09.10, 16:24
        Coś w tym jest. Znajomy miał telefon w Sferii (było to jakieś 8 lat temu, mieli jeszcze jakiś prymitywny net na zasadzie ściągania danych i płacenia za ilość tychże, czy coś w tym guście). Abonament nie był duży, ale koledze przestało się chcieć płacić za to badziewie (telefon był na zasadzie łącza radiowego i ciągle były jakieś problemy z połączeniami, które się urywały w trakcie etc., a net był wolny i też się rwał), więc mu najpierw wyłączyli telefon, a potem wysyłali zawiadomienia o konieczności uregulowania rachunku, ale końcowy numer był debeściarski po prostu, jak to Sferia wysłała jakiegoś kretyna po odbiór urządzenia i facet zamiast pod adres zamieszkania, gdzie było urządzenie, udał się pod adres zameldowania.
      • makova_panenka Re: Amatorzy. Po prostu nie płaćcie faktur. 06.09.10, 18:28
        Zarządzaniem umowami steruje komputer. I faktycznie nie ma czasami innego wyjścia jak uruchomić taką jak opisana przez ciebie ścieżka. Problem tylko w tym, że to bydło może z automatu wpisać cię do BIK jako przestępce nie spłacającego swoich zobowiązań.
        • posrane_babiszony Ale problem - wpis do BIK 06.09.10, 19:17
          Usmialem sie po pachy... I co? Lodowki nie kupie na kredyt? Czyj to jest problem? Moj czy innych sprzedawcow uslug/produktow? Pojde z gotowka i se kupie.
        • zwyklaosoba BIK ma procedury. Musi być 200 zł i zawiadomienie 06.09.10, 21:17
          z groźbą wpisania do BIK, przy czym dają termin 14 dni. Poza tym aby dostać się do BIK dług musi być co najmniej 200 zł. A umowę zrywają zazwyczaj za zaległe dwa pełne okresy rozliczeniowe bez względu na kwotę. A ja to mówię z praktyki - obie firmy, i UPC, i TPSA zerwały umowę ze mną, po czym gdy zapłaciłem (wszak nie jestem oszustem) bez mojej zgody i nowej umowy podłączyły mi sygnał. Dzisiaj myślę, że ktoś operatywny nawet mógłby ich pozwać oodszkodowanie - wszak nie można komuś wciskać bez jego zgody swoich usług.
    • otis_tarda To trochę nie tak, z tym prawem rzymskim 06.09.10, 16:02
      Paremia ładna i ważna, owszem, ale przypuszczam, że gdyby przyszło większości z nas dokonywać mancypacji, przecież dośc fundamentalnej czynności prawnej, to zatęsknilibyśmy za umowami z teleoperatorami.

      A jak ktoś nie wie, co to mancypacja, to niech se zajrzy do łajki. O!
    • troll_bagienny Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 16:07
      Dziwne, że im ten podpis nie jest do niczego potrzebny, jak zawierają umowy telefonicznie, nie? Ja się tylko ciągle boję o zdrowie psychiczne moich dziadków-staruszków, do których ciągle ci padlinożercy wydzwaniają pod różną postacią. Aż dreszcz przechodzi i niedobrze się robi, że ten motłoch żeruje na najsłabszych czyli emerytach, którzy często nieświadomie podejmują niekorzystne dla siebie decyzje.
    • pompompom Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 16:23
      I co z tego, że przeczytam (jak dadzą, bo najczęściej pani czy pan firmowy już sie kręci wierci i najchętniej by wyrzucił z biura czytacza ciekawskiego - tak miałam, jak podpisywałam umowe w Plusie. Każde moje pytanie wywoływało zniecierpliwienie, a potem nawet usłyszłam, że pytam i pytam, a pan nie może mi nic wyjaśnić. problem w tym, że pan klepał mi ogólne formułki i na konkretne pytania nie odpowiadał. A do tego jeszcze pamiętałam sytuację sprzed dwóch lat, kiedy to o niewiele pytałam i dali mi telefon, jak na moje potrzeby nieco wybrakowany, przy próbie reklamacji usłyszałam, że o taką funkcję nie pytałam (pytałam, ale jak na gust pana z Plusa niezbyt precyzyjnie - no prawda, nie znałam na pamięć specyfikacji technicznej aparatu, i nie dokładnie określiłam, że chcę mieć dobry internet ( w moim odczuciu oznaczało to nie tylko szybki, ale także dostępny). Wtedy to właśnie usłyszałam, że za mało pytałam. Jak następnym razem pytałam to za dużo pytałam. I tak za kazdym razem w czymś tam zostałam skołowana.
      A wracając do umów. Maczek maczkiem tylko cholera wie, co poeta miał na myśli pisząc to czy tamto sformuowanie. Zapytasz - dostaniesz odpowiedż, że to nic ważnego, standard. A potem się okazuje, że firma za dwa lata już inaczej interpretuje tekst i kłopot gotowy. Nawet jak wyjaśnisz to nerwy strata czasu, kasy na pisma, znaczki itp.
      Czy do cholery klient do każdej umowy na angażować prawnika?
      • tanczacy.z.myslami Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 12:38
        pompompom napisała:

        > I co z tego, że przeczytam (jak dadzą, bo najczęściej pani czy pan firmowy już
        > sie kręci wierci i najchętniej by wyrzucił z biura czytacza ciekawskiego - tak
        > miałam, jak podpisywałam umowe w Plusie.

        A może by tak operatorzy umieszczali na stronach www umowy do wcześniejszego przeczytania przez klientów? Klient by sobie przeczytał wcześniej i sprawdził czy mu to odpowiada czy nie. Ale to chyba zbyt rewolucyjne rozwiązanie... :)
    • goove Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 16:33
      Na forum SAT Kuriera najbardziej pożądanym numerem telefonu jest ten do działu utrzymania Cyfry+. Ludzie sami tam dzwonią aby dostać naprawdę lepsze warunki. A to, że od czasu do czasu trafi się ktoś kto faktycznie a nie tylko pozornie chce się rozstać z platformą no to już jego problem. Artykuł napisano w tonie jakby GW zależało aby zakazać oferowania korzystnych aneksów do umów.
      • bartek8987 Re: Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 17:43
        > Na forum SAT Kuriera najbardziej pożądanym numerem telefonu jest ten do działu
        > utrzymania Cyfry+. Ludzie sami tam dzwonią aby dostać naprawdę lepsze warunki.
        > A to, że od czasu do czasu trafi się ktoś kto faktycznie a nie tylko pozornie c
        > hce się rozstać z platformą no to już jego problem. Artykuł napisano w tonie ja
        > kby GW zależało aby zakazać oferowania korzystnych aneksów do umów.

        Ale powiedz mi, po co są w zdrowym społeczeństwie takie działania pozorne? Komu to służy? Kto z tego czerpie korzyści? Wydaje mi się że nikt. Warunki powinny być jednakowe dla wszystkich bez żadnego udawania.
    • poetria Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 17:25
      "Trik "na aneks" do niedawna stosował Orange. UOKiK zarzucił mu że "narusza zbiorowe interesy konsumentów". Mariusz Loch, szef biura prasowego Grupy TP (właściciela Orange), wyjaśnia, że jego firma od 1 lipca wycofała się z takich praktyk."

      Raczej się nie wycofała. Przedłużyłam ostatnio o rok umowę na Neostradę i zamiast Premium Internet wpakowali mi umowę Twój Internet - dość znaczna różnica w cenie. Nie zauważyłam, ponieważ kurierowi się spieszyło i sprawdziłam tylko prędkość i czas trwania. Te nazwy są przy tym podobne. Kurier poszedł, zabrałam się na spokojnie do czytania a tu proszę :) . Zadzwoniłam na Błękitną Linię, miła pani oczywiście uraczyła mnie kruczkiem "na aneks" ale odparłam asertywnie, że kurier był innego zdania. Wtedy się wycofała i poszła się kogoś zapytać. Okazało się, że do 10 dni od umowy jednak można odstąpić :) . Pismo napisałam i udałam się do salonu osobiście. W salonie TP miły pan oczywiście również zaaplikował mi specjalność zakładu "na aneks", ale równie szybko się wycofał.
      Niestety trzeba bardzo uważać.
      Jednak negocjacje z UPC to była po prostu tragedia. Nie chce mi się już pisać nawet :( .
      • posrane_babiszony Powiedz mi po co udawales sie do oddzialu TP 06.09.10, 19:23
        ja w podobnej sytuacji po prostu przeslalem podpisana rezygnacje powolujac sie na 10 dniowy termin umowy zawartej zdalnie i tyle. Reszta mnie nie interesuje.
    • kuzcikul Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 17:47
      moja spółdzielnia mieszkaniowa ma tek podpisaną umowę że nie można zrezygnować z kablówki, paranoja.
      • tapatik Re: Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 21:44
        kuzcikul napisał:

        > moja spółdzielnia mieszkaniowa ma tek podpisaną umowę że nie można zrezygnować
        > z kablówki, paranoja.

        Możesz rozwinąć? Co jeśli ktoś nie ma telewizora? Tez musi bulić?
    • czerwony.poll74 Gdzie pochowali się wolnorynkowi talibowie? 07.09.10, 04:35
      Jakoś nie widzę wpisów neoliberalnych faszystów zwolenników UPR, czy innych wolnorynkowych ortodoksów? Przecież w gospodarce wolnorynkowej instytucje typu UOKiK nie powinny być w ogóle potrzebne, prawda? Wszystko powinna załatwić konkurencja. Takimi bredniami karmią nas od 1989 roku, a ta konkurencja to sprawdza się w nielicznych branżach, prostytucji, obrocie żarciem i to w coraz mniejszym stopniu, trochę w elektronice. Większość branż jest skartelizowana i żadnej konkurencji tam nie ma. Nie ma też mowy o zmowach cenowych, gdy właścicielem trzech różnych znaków firmowych jest jedna spółka, to można mówić o polityce cenowej, a nie o zmowie. A mafia prawnicza jest idealnym przykładem kartelu zamkniętego instytucjonalnie, dzięki czemu usługi prawnicze są w Polsce (zwłaszcza w relacji do zarobków) najwyższe w Europie. Poza tym znajomość prawa pisana przez złodziei dla złodziei nie jest kwestią przeczytania ustawy. Znajomość prawa w stopniu umożliwiającym skuteczne zabezpieczenie przed złodziejami w garniturach wymaga pracy ciągłej, śledzenia zmian w prawie, orzeczeń sądów itd... Więc dla osób normalnie pracujących rzecz niewykonalna, czasem tylko jakiś hobbysta emeryt mający dużo czasu potrafi takim złodziejskim biznesom napsuć nieco krwi, ale generalnie mogą robić co chcą. A wizerunek mają w dupie, od wizerunku są zawodowi kłamcy w działach marketingu i zasilana milionami branża reklamowa, gdzie można do woli kłamać, prać ludziom mózgi, a przy okazji pozwala trzymać na smyczy media. Wobec polityka media mogą sobie pozwolić na oszczerstwa, obrzucać go błotem, ale jeśli złodziej ma na końcu sp. z o.o. albo S.A. to nawet jeśli coś mówią to nigdy nie wymieniają nazwy firmy...
      Wychodzi na to, że PZPR miała jednak sporo racji uznając nieskrępowaną działalność gospodarczą za proceder bliższy działalności przestępczej niż uczciwej pracy, prosta zasada im większy i bardziej dochodowy biznes tym ta granica coraz mniej wyraźna.
      • h666r Re: Gdzie pochowali się wolnorynkowi talibowie? 07.09.10, 10:48
        Jesteś nieuleczalnie głupi. W Polsce nie ma wolnego rynku. Te wszystkie problemy wynikają np. z braku konkurencji wśród prawników. Normalnie zarabiający obywatel jest skazany na takie instytucje jak UKE i UOKiK bo nie stać go na adwokata. Te instytucje dublują wymiar sprawiedliwości a to nie jest normalne.
        Jak zaczniesz coś pisać to się zastanów, to co teraz jest w UE i Polsce to jest socjalizm który na szczęście nie wychodzi ludziom na dobre. Przez kilkadziesiąt lat wciskano ludziom do głowy bzdury którym efektem są takie wypociny w stylu porównywania liberałów do faszystów itp.
    • stary.gniewny Być może prawniczym cwaniaczeniem 07.09.10, 09:26
      udało się ww firmom zatrzymać trochę klientów. Ale na podstawie różnych historii z gazet wyrobiłem sobie stosowną opinię i wiem że NIGDY nie namówią mnie na zostanie ich klientem.
      Co do marketingu telefonicznego mam żelazną zasadę: absolutnie i pod żadnym pozorem nie zgadzać się na cokolwiek w trakcie rozmowy. Nawet jeśli rozdają rolls-rojsy po złotówce. Przemyślę i oddzwonię. Promocja kończy się za 5 minut? Trudno.
      Polecam tę zasadę każdemu.
    • bronimir Istnieje coś takiego jak, odmowa nie do odrzucenia 07.09.10, 10:18
      Składam wypowiedzenie umowy na piśmie i po upływie terminu na wszystkie nagabywania odpowiadam krótko "POCAŁUJCIE MNIE W DU..". Zawsze skutkuje. Kiedyś przysłali do mnie windykatora, chłopiec ze 190 cm wzrostu, wszedł, stanął przed moimi 205 cm i ....uciekł.
    • slmako polska kraj kanciarzy,oszustow i 07.09.10, 12:51
      hohsztaplerow z demagogami. probuje cie wyssac na kazdym kroku.
      Agdzie rzecznik konsumetow ???? Pierdzi w stolek i zgarnia po 8 tysiecy pensji. To tylko w Polsce dopuszczalne takie oszustwa.
      Rzeczniku wez sie za to !!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka