Dodaj do ulubionych

Jakie ma pani loczki?

    • jasio1231 Konsekwencje 18.09.10, 17:40
      Na koniec niech wszyscy sobie uswiadomia, ze ta mlodziez bedzie kiedys pracowala na ich emerytury i stanowila trzon spoleczenstwa ktory bedzie ich wspieralo na stare lata.
      Powodzenia
    • beckett Recepta na system oświaty. 18.09.10, 17:43
      Rozwiązania:

      1. Nieobowiązkowe gimnazjum... nikt nie każe się uczyć.
      2. Indoktrynacja na początku zajęć co wolno. W razie przekroczenia, wypraszać z zajęć, kary finansowe dla rodziców, po trzech ostrzeżeniach wyrzucenie z gimnazjum. Apele, na których publicznie mówi się o przewinieniach nagannych (tak było za komuny w szkole mojej, gdzie uczyli jeszcze starzy nauczyciele)
      3. Kamerki internetowe, plus rejestracja w pętli (możliwość oglądania przez rodziców zajęć po zalogowaniu przez internet., jak w niektórych przedszkolach)

      Szukam pracy, CV na blogu
      • jasio1231 Re: Recepta na system oświaty. 18.09.10, 17:47
        Zadnych kamerek w szkolach. To byloby zbyt stresujace dla mlodziezy.
        • stanislawrobert11 Re: Recepta na system oświaty. 18.09.10, 17:50

          Masz racje. Oni sie zachowuja jak zwierzeta bo sa zestresowani nauka, ciezka praca, ciaglym brakiem telewizji, chleba, wyzszej kultury. Obawiam sie ze przez kamery moga sie zaczac w nocy moczyc.

          Trzeba dalej glosowac na wszelkiej masci lewakow jak PO lub SLD i bedzie coraz ''lepiej''.
    • aneta-skarpeta problemem sa rodzice 18.09.10, 17:48
      to nie wina nauczycieli, że muszą uczyc bandę niewychowanych prostaków

      w głowie mi się nie mieści, żeby mój syn rzucałw kogokolwiek kolkami przememłanego chleba. Niebywałe, że nauczycielka nie ma wspólnego porozumienia z rodzicami. Nic dziwnego, że potem tacy ludzie po ulicach chodzą

      masakra
    • sunday Też Wyborcza odkryła... 18.09.10, 17:51
      No, też mi Ameryka. A Giertycha, który - może nie całkiem umiejętnie - coś z przemocą w szkołach chciał zrobić to tylko wyśmiewać umieliście. A przeciw posłaniu pięciolatków do takich szkołach to nie protestowaliście. He, nawet przekonywaliście, że to lepiej dla dzieci, jak wcześniej zaczną edukację, że wczesna szkoła je zmotywuje, zapewni lepszy start. Pewnie - nic tak nie wychowa pięciolatka, jak moczenie głowy w muszli klozetowej.
      • divak2 Re: Też Wyborcza odkryła... 19.09.10, 00:38
        > A Giertycha, który - może nie całkiem umiejętnie - coś z przemocą w szkołach chciał > zrobić to tylko wyśmiewać umieliście

        Wysyłał trójki pro forma i dawał maturę za darmo. No faktycznie robił.
    • kibolka_izolatora Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 18:06
      Odeszłam ze szkoły rok temu (uczyłam w placówce ponadgimnazjalnej) i żałuję, że zrobiłam to tak późno.
      Pamiętam z zajęć takie obrazki, jak: picie wódki przez uczniów w drugiej ławce, gra w karty/ bawienie się komórką przed moim nosem, filmowanie lekcji, rzucanie ławkami po wyproszeniu z klasy, wystraszonego przez starszych "kolegów" ucznia, który spóźniał się na lekcje i spędzał całe przerwy zamknięty w kabinie łazienkowej, kradzieże (parę rzeczy zniknęło mi z torebki), niewybredne teksty o moim tyłku, zapach trawki w klasie po przerwie, rzucanie k*wami na lewo i prawo, narzekania, kiedy tylko próbowałam urozmaicić lekcję (po co nam to?) i kiedy nie robiłam zbyt wiele w tym kierunku celem nadgonienia materiału (przecież to jest k*wa nudne, po ch*j my to robimy?), bójki na przerwach, kończące się pobytem w szpitalu i utratą pracy przez jednego z kolegów, itp. (pozwolę sobie nie przytoczyć kilku wyjątkowo nieprzyjemnych zdarzeń, które spotkały moich kolegów z pracy - nie mam na to pozwolenia).
      Niech koleżanka z góry nie opowiada o swojej cudownej charyzmie jako o panaceum na wszystkie szkolne problemy. Podejrzewam, że albo trafiła do szkoły z "lepszą" młodzieżą, albo zwyczajnie dała sobie wejść na głowę. Ja moją charyzmą zdziałałam niewiele, za to po trzech latach pracy w szkole czułam się jakbym miała 40, a nie 26 lat. Ten zawód jest raczej dla ludzi z silną osobowością i na swój sposób odstraszającym sposobem bycia; to nie to pokolenie, żeby starać się wkupić w jego łaski. Co do mnie - było, minęło. Właśnie relaksuję się po pracy, a nie sprawdzam czwartą z rzędu poprawkę debila, który musi zdać (dyro kazał, bo mama jest sąsiadką, a kuratorium interesuje się nikłą zdawalnością matury) i mogę sobie skoczyć do knajpki nie zastanawiając się co pięć minut, czy ktoś przypadkiem nie dopowie w poniedziałek czegoś do historii o tym, że mnie tam widział. Ludzie, jeśli jest wam źle, to uciekajcie stamtąd. Niech selekcję przejdą ci z prawdziwym powołaniem.
    • nocula Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 18:14
      10 wskazań dla rodziców Jak wychować rasowych chuliganów
      1. Od wczesnych lat należy dziecku dawać wszystko, czego tylko pragnie
      2. Trzeba śmiać się z jego nieprzyzwoitych i grubiańskich słów. Będzie się uważać za mądre i dowcipne
      3. Należy je odgradzać od wszelkich wpływów religijnych. Żadnej wzmianki o Bogu. Nie posyłać na religię.
      4. Nie wolno mówić dziecku , że źle postępuje. Nigdy ! Biedactwo gotowe nabawić się kompleksów winy. A co będzie gdy później przydarzy mu się nieszczęście-np. gdy je zaaresztują za kradzież samochodu. Ile się nacierpi w przekonaniu, że całe społeczeństwo go prześladuje.
      5. Konsekwentnie róbcie wszystko za dziecko np zbierajcie porozrzucane zabawki. W ten sposób nabierze przekonania, że odpowiedzialność za czyny nie spoczywa na nim, tylko na otoczeniu.
      6 Pozwalajcie dziecku wszystko czytać, oglądać, spróbować. Tylko w ten sposób pozna co jest dla niego dobre a co złe.
      7 Kłóćcie się zawsze w jego obecności
      8. Dawajcie mu tyle pieniędzy, ile zechce. Niech nie musi ich zarabiać.
      9. Zaspakajajcie wszystkie życzenia. Niech odżywia się jak najlepij, używa trunków i narkotyków, niech ma wszystkie wygody, inaczej stanie się człowiekiem pełnym kompleksów
      10 Stawajcie zawsze w obronie dziecka- obojętne z kim popadnie w konflikt: z policją, nauczycielem czy sąsiadami.Nie wolno dopuścić by dziecku ktoś wyrządził krzywdę, tylko ono może bezkarnie krzywdzić

      Żeby nie było te prawdy nie są moje, nie ze wszystkimi się zgadzam, ale mam zagadkę KTO JE SWORZYŁ?
      • vogon.jeltz Re: Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 11:51
        nocula napisała:

        > 3. Należy je odgradzać od wszelkich wpływów religijnych. Żadnej wzmianki o Bogu.
        > Nie posyłać na religię.

        Kto je stworzył to nie wiem. Ale wiem, że uczniowie opisani w artykule mieli religię od początku podstawówki, a może i od przedszkola.
      • kotek.filemon Re: Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 14:17
        nocula napisała:

        > 3. Należy je odgradzać od wszelkich wpływów religijnych. Żadnej wzmianki o Bogu
        > . Nie posyłać na religię.

        W elitarnych liceach uczęszczalność na religię oscyluje w granicach 60-70%, w zawodówkach i gimnazjach powyżej 90%. Zagadka - gdzie są większe problemy wychowawcze?
    • sekwana2005 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 18:41
      Dzieci chyba zawsze były trudne. Opowieści moich dzieci, moje, mamy, dziadków...
      Ojca z lekcji muzyki wypraszali, bo mówili że to "wilcy wyjom".
      Jako szef kółka geograficznego awanturę przed całym "ciałem pedagogicznym" zrobiłem, że próbki geologiczne mi poprzekładała. Potem była niemal "krwawa" zemsta. Na szkolnej wycieczce latałem z młotkiem geologicznym, próbki skał metamorficznych zbierając. "Geografica" resztę grupy prowadziła, tory kolejowe mając "pod pachą".
      Ale tylko polonistka, jeszcze "przedwojennego chowu" mnie wkurzyła. Do mojego kolegi zwracała się
      - Adam, ty idioto !
      Wymusiła usunięcie go z liceum, mówiąc "albo ja /ona/ albo on"
      Zabił kogoś, babcię kolegi z następnej szkoły
      Po latach zabrałem się z jakimś teatrem na Rakowiecką
      By zobaczyć jak od środka to wygląda.
      Adam po spektaklu był najbardzej aktywnym dyskutantem
      Nie przyznałem się, że go znam
      Wyszedłem z tego więzienia, w najbliższej knajpce zamówiłem cztery setki.
      Myśląc, że on tam cały czas był, ja w tym czasie poznałem wiele dziewczyn, potem stałem się ojcem dziewczyny, syna. Pieluchy im zmieniałem, na barana nosiłem.
      On już będąc pełnoletni dostał 25 LAT !
      Pani pedagog cierpi?
    • nick.crestone Chodziło o zniszczenie polskiej szkoły 18.09.10, 19:32
      i to sie udało.

      Na marginesie - w tekście napisano:

      "W Wielkiej Brytanii przyszli nauczyciele studiują edukację i dodatkowo jakiś kierunek. Jest zawód nauczyciela, nie polonisty czy fizyka z kursem pedagogicznym."

      To jest właśnie ta droga na manowce. Zamaist kształcić znawców przedmiotu, kształci się pracowników socjalnych/strażników. Skutek będzie taki jak w USA, gdzie szkolenie nauczycieli przeszło z rąk kadry uniwersyteckiej w ręce wydziałów edukacji. Teraz "kształci" się tam teoretyków od wziętych z sufitu teorii pedagogicznych w połączeniu z przygotowaniem do roli pracownika socjalnego. Taki człowiek ma uczyć powiedzmy języków obcych, fizyki, matematyki czy chemii, ale nigdy nie studiował tych przedmiotów, bo to nie jest potrzebne. Zawodowi edukatorzy edukatorów wiedzę przedmiotowa określają jako "bagaż" czy "trywia". Skutki są widoczne - absolwenci szkół średnich nie umieja pisać bez błędów, nie rozumieją zdań złożonych, nie umieją obliczyć procentu. Ale wiedzą, że są cool i nowowcześni.

      Potem ida do wojska albo do zamiatania.
      • ubiquitousghost88 Ci co rządzą do niczego innego ich nie potrzebują. 18.09.10, 21:30
        nick.crestone napisał:

        > i to sie udało.


        > Potem ida do wojska albo do zamiatania.
    • ubiquitousghost88 Potomstwo solidarnościowego motłochu... 18.09.10, 21:26
      Zakuwać w szkole?
      Nie chciało się mamie, nie chciało.
      I tatusiowi się mało dostało.
      Za mało było pały, za mało.
      Musiało wyjść bokiem, musiało...
    • nstemi Pocieszcie mnie, 18.09.10, 21:50
      że te sytuacje opisywane w artykule to ekstrema a nie norma... Bo jeśli jest to regułą to gimnazjum jest jakąś dżunglą, a nie szkołą. Porażka.
      Mnie osobiście chyba najbardziej uderzyło to, że nauczycielka nie miała żadnego wsparcia-ani od dyrekcji, ani innych nauczycieli, o jakimś psychologu nie wspomnę. I od rodziców. Tutaj nauczycielka starała się być z nimi w kontakcie, ale ją olali. Dlaczego wszyscy mają w d...? Bo jak ta nie wytrzyma to przyjdzie kolejna a nam rosną dzieciaki kompletnie nieprzystosowane do zycia w społeczeństwie, przyzwyczajone do tego, że im wszystko wolno. Dlaczego nie ma szans na wyciągnięcie konsekwencji wobec dyrekcji szkoły, wobec rodziców (którzy jakby nie było zaniedbują swoje obowiązki wychowawcze) i w końcu wobec gó...arza, który musi zrozumieć, że żyje wśród ludzi i każda akcja wywołuje reakcję?
      Z drugiej strony już słuchac nie mogę o bezstresowym wychowaniu czy nauczaniu. Miałam ostatnio niefajną systuację w roli głownej z moim synem (przedszkolak w "starszakach"). Otóż na zajeciach w przedszkolu kilka razy pod rząd nie brał w nich udziału, co więcej rozochocony przeszkadzał innym dzieciom. Dowiedziałam się o tym przypadkiem. Pierwsza myśl, dlaczego dowiaduję się o tym przypadkiem? Jako rodzic powinnam o tym wiedzieć -wtedy mam szansę zareagować. Jeśli nikt mi o tym nie powie to w żaden ludzki sposób nie znajdę rozwiązania sytuacji.
      Nawiasem mówiąc rozmowa z potomkiem i szlaban na bajki załatwiły sprawę. Druga rzecz-zapytałam jak pani przedszkolanka zareagowała. Okazuje się, że nie w ogóle zareagowała, bo teraz dzieci naucza się bezstresowo. No to jak taka smarkateria ma się nauczyć, że kiedy wolno to wolno, ale kiedy coś wszyscy razem robią w przedszkolu to się nie szaleje? Jeśli takie samo jest podejście w szkole to ja dziękuję. Nie chodzi mi tu o robienie wojska, ale to laissez faire musi mieć jakieś granice. Gdy ich nie ma to gó...arz może opluć nauczycielkę i wie, że może to robić bezkarnie.
      Rozpisałam się, ale mnie się to w głowie nie mieści. Chodziłam do szkoły u schyłku PRLu i takie zachowanie ucznia wywołałoby trzęsienie ziemi.
      • ubiquitousghost88 Niepocieszona zostaniesz. Ta dżungla w Polsce... 19.09.10, 11:18
        ...to norma, od "schyłku PRL-u", bez której nie powiodłaby się likwidacja polskiej gospodarki morskiej, na czele ze stoczniami i flotą.
        Niszczenie kraju zaczyna się od psucia młodego narybku...
    • amelie2 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 23:48
      Łyżka dziegciu zepsuje beczkę miodu. Dopóki ta prawda nie dotrze do zakutych łbów "ekspertów" z MEN nic się nie zmieni. A rozwiązanie jest bardzo proste: oddzielne szkoły dla młodych bandytów i natychmiastowe usuwanie bandyckiego elementu ze szkół w których normalne dzieci po prostu chcą się uczyć. Wystarczy jeden niedorozwinięty matoł, lub bananowy pieszczoch - aby zdemoralizować kilku następnych, sterroryzować całą klasę, a następnie nauczyciela. Dlaczego kopiujemy kiepskie elementy amerykańskiego stylu, a nie potrafimy przenieść tak skutecznej i prostej metody zapewnienia dzieciom prawidłowych warunków do nauki. Bo nie o nauczyciela mi chodzi tylko o normalne dziecko. Dlaczego ma pozostawać pod wpływem bandyckiego elementu, być zastraszane, wykorzystywane i bite - bo "eksperci wierzą w resocjalizację i stawiają przed normalna szkołą nienormalne wymagania. Jak uczyć i utrzymywać dyscyplinę w szkołach specjalnych (nie mylić ze szkołami dla opóźnionych w rozwoju) - to oddzielny temat. Praktyka w USA by się przydała.
    • osmiol A feminizacja zawodu? 18.09.10, 23:51
      nie przeczytałem w żadnym z powyższych komentarzy takiego zarzutu.A warto o tym pomyśleć.
      Zdecydowana większość nauczycieli to kobiety. I w dodatku albo zbyt młode - te jeszcze mają siłę się skarżyć, albo zbyt stare - tym nie chce się niczego zmieniać i robić, ważny jest szybki powrót do domku i szybka emerytura.
      Czy tak trudno zrozumiec fakt,że rozwydrzony nastolatek bardziej się obawia ojca niż matki zazwyczaj? Więc bardziej bałoby się również nauczycieli płci męskiej. Nie twierdzę,że ma ich być 50% czy więcej. No, ale nie 1 chłop na 30 nauczycielek! I w dodatku od jakiegoś mało istotnego przedmiotu typu wychowanie techniczne albo ksiądz.
      • ebenezerdirt Re: A feminizacja zawodu? 19.09.10, 00:14
        A pamiętasz nauczyciela-faceta z koszem na głowie? (chyba anglista z Torunia)

        Z własnych doświadczeń jako ucznia (późny PRL) pamiętam, że nauczycielki potrafiły być ostrzejsze od nauczycieli.

        Tu nie chodzi o płeć tylko o wytrzymałość psychiczną i wydaje mi się, po tym, co widziałem (i jako uczeń i, przez dwa lata, jako nauczyciel gimnazjalny), że faceci nie mają na nią monopolu. Chodzi o to, żeby wziąć towarzystwo mocno za twarz. Jak słusznie zauważono w artykule, jak ktoś próbuje być miły to sam skazuje się na klęskę. Tylko czy na pewno o to chodzi, żeby nasze dzieci było uczone przez bulteriery? Przecież oprócz młodocianych bandziorów znęcających się nad nauczycielami są też dobre, wrażliwe dzieciaki, które chiałyby się uczyć - tak naprawdę to one są największymi przegranymi w idiotycznym systemie, który zafundowały nam oszołomy rządzące oświatą.

        Gimnazja powinno się zlikwidować. Nie twierdzę, że przed gimnazjami nie było chamstwa i innych problemów. Ale gimnazja pogorszyły sytuację drastycznie.
      • vogon.jeltz Re: A feminizacja zawodu? 20.09.10, 11:53
        > Zdecydowana większość nauczycieli to kobiety. I w dodatku albo zbyt młode - te
        > jeszcze mają siłę się skarżyć, albo zbyt stare - tym nie chce się niczego zmien
        > iać i robić, ważny jest szybki powrót do domku i szybka emerytura.

        Jaka płaca, taka praca.
    • ttd Jakie ma pani loczki? (i bardzo dobrze!) 19.09.10, 09:41
      po pierwsze, współczuję takiego doświadczenia, sam pracowałem jako b. młody nauczyciel z taką młodzieżą i wiem jak jest. po prostu cieżko.
      ALE niestety jestem przeciwny takiemu przedstawianiu sprawy i sytuacji młodych nauczycieli! Powiem brutalnie, to nie jest praca dla osób słabych psychicznie .
      Reportaż mnie nie dziwi, co musi się tak dziać, gdy niedojrzałe, młode osoby chcą uczyć i wychowywać jeszcze bardziej niedojrzałych i młodszych od siebie. Wreszcie trzeba sobie uświadomić, że nauczyciel powinien być jak komandos, najlepiej wyszkolonym i doskonale przygotowanym zawodowcem, który zdaje sobie sprawę, że podejmuje się trudnego, ekstremalnego zadania, a nie wybiera się na spacerek, gdzie wszyscy będą go uwielbiać i kochać, tylko dlatego, że on/ona "oddane jest swojemu zawodowi i misji" i w ogóle kocha młodzież. To szkodliwe bajki.
      Proponuję więcej PROFESJONALIZMU, mniej IDEALIZMU!
      Oczywiście ostatecznie pozostaje kwestia wynagrodzenia takich pań i panów "zawodowców". A na koniec rada dla tych ze słabymi nerwami: poszukajcie sobie innej pracy, zrobicie i sobie i innym przysługę
      • yoka1 Re: Jakie ma pani loczki? (i bardzo dobrze!) 19.09.10, 10:54
        a ja myślę, że nauczyciel ma nauczać, a nie resocjalizować i "umieć sobie radzić".

        Jak ktoś chce "ustawiać" i naprowadzać na dobrą drogę młodzież, to wybiera resocjalizację jako kierunek studiów.

        I tu poouram postulat - kamery w klasach. Będzie nagrane, co, kto i kiedy. I konsekwentne kary za tego typu występki.
        • ubiquitousghost88 Kij potrzebny, nie kamery! Dość woajerstwa! Lać! 19.09.10, 11:22
          yoka1 napisała:

          > a ja myślę, że nauczyciel ma nauczać, a nie resocjalizować i "umieć sobie radzi
          > ć".
          >
          > Jak ktoś chce "ustawiać" i naprowadzać na dobrą drogę młodzież, to wybiera reso
          > cjalizację jako kierunek studiów.
          >
          > I tu poouram postulat - kamery w klasach. Będzie nagrane, co, kto i kiedy. I ko
          > nsekwentne kary za tego typu występki.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Drugi rozsądny komentarz na tym forum 20.09.10, 08:41
        ttd napisał:
        > musi się tak dziać, gdy niedojrzałe, młode osoby chcą
        > uczyć i wychowywać jeszcze bardziej niedojrzałych i młodszych od siebie.

        > Proponuję więcej PROFESJONALIZMU, mniej IDEALIZMU!

        Brawo!
    • jagrudz Jakie ma pani loczki? 19.09.10, 12:48
      System wychowania bandyckiego i to wszystko.Tak naprawdę to nie wolno karać ucznia,gdyby za złe zachowanie skutek odczuli uczeń i rodzice to napewno ,by był skutek,np;za stałe złe zachowanie, przeniesiono by do innej szkoły, oddalonej o ileś km. a rodzicom by przypadł obowiązek dostarczenia ucznia,to i zainteresowanie byłoby większe.a w szkołach ponad podstawowych po prostu wyżucenie ze szkoły,ale tu wchodzi też i pochodzenie, bo jeżeli ojciec wysoko-partyjny to nie można się narazić ,a to teraz występuje w większym stopniu jak za komuny.
    • geruzja Jakie ma pani loczki? 19.09.10, 18:39
      Jedyne,co może zmienić sytuację w szkołach,to odejście z zawodu 90% nauczycieli.Wiadomo,że to nie nastąpi,a pojedyncze odejścia nic nie znaczą,bo na ich miejsce czekają bezrobotni po studiach.Przy masowej rezygnacji nauczycieli z pracy może decydenci coś by zrozumieli!Przyczyny takiego stanu szkół wszyscy znają.Dlaczego nikt nic w tym temacie nie robi?Ważne pytanie -komu zależy na wyhodowaniu bydło-debili?Takimi obywatelami łatwiej rządzić?
    • punter Jakie ma pani loczki? 19.09.10, 20:18
      Dzieciaki szybko łapią, że w kapitaliźmie nic nie muszą a już najbardziej, że nie muszą mieć wykształcenia, żeby zdobyć SZMAL. Bo szmal dadzą dziani rodzice, opieka społeczna albo bazar, ewentalnie budowlanka "na czarno". Może więc skorzystać ze sprawdzonych wzorców i przyjąć prostą zasadę - dorosły musi umieć czytac i pisać. I tyle. Sześć klas podstawówki i wypierd.lać jak się nie chce uczyć. Po ch.j trzymać takie bydło w szkole na siłę ?
      • 1utek Jak to z reformą było 19.09.10, 21:09
        Warto może przypomnieć. Za czasów SLD ministrem Oświaty i Wychowania był niejaki Wiatr. Pod jego kierunkiem przygotowywano reformę oświaty. Była to reforma programowa, przygotowywana długo i pracowicie, nie przewidywała gimnazjów (nazwa gimnazjum funkcjonowała jako synonim liceum) a zmiany, które miały szkołę nowocześnić i przystosować do nowych okoliczności i wymagań. Swoją kadencję Ministerstwo zakończyło ogłoszeniem dokumentów prawnych. Od 1 września niektóre szkoły (te, które podjęły decyzję o przystąpieniu do wdrażania nowych rozwiązań) rozpoczęły pracę w nowym systemie. Pozostałe musiałyby uczynić to samo za rok. Jednakże jesienią po wygranych wyborach władzę objęła nowa koalicja (AWS) z premierem Buzkiem. Reformę ministra Wiatra wyrzucono do kosza. Przyczyna? Pan Wiatr był w PRL-u prominentenym działaczem PZPR-u. Dla "Polaków", którzy znaleźli się przy władzy,reforma była nie do przyjęcia. To, że opracowywali ją doświadczeni fachowcy a minister jedynie tworzył warunki pracy nikogo nie obchodziło. Ustawy i Rozporządzenia anulowano (co spowodowało niezłe zamieszanie w szkołach, które zaczęły reformę wdrażać) i w trybie ekspresowym opracowano własny projekt. AWeSowskie rozwiazania musiały zawierać coś. co rzucałoby się się w oczy. Najłatwiej było zmienić strukturę szkoły. To było łatwo zauważyć.
        • 1utek Re: Jak to z reformą było II 19.09.10, 21:43
          Reforma Buzka przewidywała praktycznie całkowitą likwidację szkolnictwa zawodowego. Wiele szkól zawodowych zarówno zasadniczych jak i techników zaczęło pozbywać się specjalistycznych pracowni zawodowych. Ludzie "będący w temacie" byli przerażeni. Na szczęście AWS sromotnie przerżnął wybory i szkolnictwo zawodowe częściowo zostało uratowane i zaczyna się powoli odradzać.
          Co takiego jest złego w gimnazjach. Nic. Tyle, że podobnie jak w wielu krajach Europy nie wszyscy powinni do niego chodzić. Biologia podobnie jak ekonomia jest nieubłagalna. Dzieci (jak to ludzie), są różne, mają różne predyspozycje. Jedni są świetnymi matematykami, myślą abstrakcyjnie inni mają zdolności manualne i myślenie sytuacyjne. W każdym społeczeństwie potrzebni są jedni i drudzy. Losy dzieci powinny się rozchodzić przed gimnazjum, tak jest w wielu krajach.
          Polskie gimnazjum przypomina szkołę zwierząt, w której na przedmiocie fruwanie nauczyciel orzeł ma nauczyć latać a w klasie ma wróbla, królika i niedżwiedzia. Wróbel się nudzi, królik jest przerażony, a niedźwiedź próbuje nauczyciela pożreć. Co się dzieje na innych przedmiotach łatwo sobie wyobrazić wiedząc, że np pani wiewiórka ma nauczyć królika wdrapywania na drzewo.
          Pani minister Hall a jakże też wprowadza reformę. Zauważyła problem w "szkole zwierząt". Szkoda tylko, że zamiast wprowadzić inny program dla królika, inny dla niedżwiedzia a inny dla wróbla, zarządziła, że można przechodzić z klasy do klasy mając oceny pozytywne tylko z niektórych przedmiotów. Od nowego roku szkolnego zając na lekcjach z orłem gra mu na nosie.
          • danuta49 Co jest złego w gimnazjach?Dużo! 20.09.10, 17:27
            1.W 8-latce 13-14 latek był jeszcze w szkole, którą już znał i gdzie jego znali.Nie musiał niczego udowadniać, część zachowań i relacji wynikała po prostu z inercji.
            2. 15-latek trafiał do liceum czy technikum, gdzie był najmłodszy.On 19-20 letniemu dorosłemu maturzyście nie podskoczył.
            3.Ponieważ uczeń chodzi obecnie do 3 szkół to mamy 3 cykle nauczania, które zaczynają wszystko od początku. Co więcej - przynajmniej rok marnuje się w sumie na przystosowanie zbieranin z różnych szkół i różnych nauczycieli do kolejnego etapu w kolejnej placówce.
            4.Kandydaci na naukowców,ekonomistów i inżynierów stracili min.2 lata edukacji matematycznej.Kiedyś 2 kl.mat fiz. kończyła się pojęciem pochodnej i to dość rozbudowanym.Dziś pochodna w njprostszej wersji kończy się edukacja matematyczna na poziomie "rozszerzonym";-)
          • danuta49 Mistyfikacja sukcesu tzw.wynikami badań PISA;-) 20.09.10, 17:35
            Tak np.Hall broni "reformy" Handkego/Dzierzgowskiej.
            Tymczasem tuż przed reformą badano uczniów, którzy nigdy w życiu się nie zetknęli z testami badającymi umiejętność czytania ze zrozumieniem. Toteż polegli;-)
            Po "reformie" badano roczniki, ktore już zdawały bardzo podobny do PISY egzamin po 6 klasie i były przygotowywane do podobnego egzaminu gimnazjalnego. W 3 klasie miały już za sobą wiele próbnych testów. Wobec tego jedyne co się poprawiło to sprawność pisania testów z czytania ze zrozumieniem, co z samą umiejętnością nie ma wiele wspólnego.
            Skądinąd, o czym się nie mówi, spadły wyniki w wielu znacznie bardziej zaawansowanych
            umiejętnościach;-)
        • danuta49 "Reformę"Handkego przygotowano u Wiatra/Sawickiego 20.09.10, 17:18
          Jako jeden z trzech wariantów!
          Zwornikiem byli UW-ole - Sawicki, Dzierzgowska, Radziwiłł!!!
    • rock73 Jakie ma pani loczki? 19.09.10, 23:47
      Praca w szkole jest naprawdę trudna i odpowiedzialna. Dlatego powinno się tam zatrudniać dobrych specjalistów za dobre pieniądze, a nie nieszczęśników, którzy nie dostali się do żadnej innej pracy, za pensję minimalną.
    • jazzman1979 Program jest przeładowany .. 20.09.10, 08:20
      po co jeżyki obce - od tego są szkoły językowe, nie znam nikogo kto się w szkole nauczył języka
      informatyka (raczej "informatyka") to obsługa produktów MS

      Program powinien być okrojony: polski, podstawy chemii, podstawy biologii z antykoncepcją, historia, WF, podstawy fizyki, dużo matematyki, podstawy prawa, WOS.
      • kotek.filemon Re: Program jest przeładowany .. 20.09.10, 14:07
        jazzman1979 napisał:

        > Program powinien być okrojony:

        Program już jest okrojony - wiedza matematyczna obecnego maturzysty nie starczyłaby jeszcze 20 lat temu na zdanie do II klasy liceum. Dalsze okrojenie oznaczałoby naukę liczenia na palcach do dziesięciu. Osobiście widzę wiele cennych godzin dydaktycznych, które można by wykorzystać pożytecznie po wypieprzeniu nauki guślarstwa precz ze szkół publicznych. No i oczywiste, że przymus edukacyjny kończący się na podstawówce, ale to już wszyscy zauważyli.
      • alik-w-plomieniach Re: Program jest przeładowany .. 20.09.10, 16:08
        Jazz, jakby nie Cartoon Network i gry komputerowe, to bym się za chińskiego boga nie nauczył angielskiego. A informatyczkę miałem w liceum tak upośledzoną, że lekcje prowadziła "z zeszyciku", w którym miała wszystko rozrysowane. Wątpię, że cokolwiek z tego rozumiała.

        Ale cóż, tak to jest, kiedy jedni debile uczą drugich...
    • ja-stoik Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 08:47
      Nauczycielom to się już we łbach poprzrwracało. Nieroby! Tylko kawkę piją, na wycieczki jeżdżą, 18 godzin tygodniowo w robocie posiedzą, 2 misiące wakacji, ferie, święta i jeszcze im się nie podoba, bo uczniowie do klasy przychodzą. A do kasy w Kauflandzie! Albo rowy kopać!
      • sszaleniec Re: Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 11:20
        Obawiam się ja -stoik że to tobie się we łbie coś "poprzrwracało". Pewnie już w szkole byłeś nierobem.
    • josif47 Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 11:55
      Za duzo wolnosci maja....tu nie trzeba byc bardzo twardym...a prawo jest do dupy...trzeba je zmienic...
    • baba67 Kazde slowo to swieta prawda 20.09.10, 12:20
      wyjatkiem sa klasy profilowane, gdzie przyjmuje sie uczniow z poza rejonu za to zlepszyi ocenami i co wazne-przyzwoitym sprawowaniem. Tam sie daje jakos pracowac. Ma to te wade ze w takim gimnazjum sa i spady czyli ci ktoprzy do klas profilowanych nie trafili. Tam powinni uczyc ludzie po resocjalizacji.
    • antropoid Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 14:07
      W Polsce mamy w dużej mierze do czynienia ze skutkami "cudownych" reform rządu oklaskiwanego teraz niemal wszędzie Buzka, które zostały wprowadzone przez jego gabinet już na pożegnanie i od tej pory wszystkie inne rządy nie potrafią, bądź nie chcą nic zrobić z tym g..nem. Ważniejsze od burdelu w szkolnictwie, służbie zdrowia, czy administracji są bowiem: aborcja, in vitro, krzyże i pomniki przed pałacem, czy "przemiany" prezesa pis...
    • gwanutka Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 14:19
      Tonie wina nauczycieli! To błąd Matki Natury, bo psa i dziecko może miec niestety prawie każdy. To rodzice są odpowiedzialni za zachowanie swoich dzieci. Całe szczęście są tacy, którzy to rozumieją. Szkoda, że jest ich tak niewielu.
    • michals-3 Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 16:05
      Czy z tego artykułu wynika cokolwiek ponad to, że jeśli ktoś wybierze sobie pracę, do której nie ma predyspozycji, to musi ją sobie zmienić? Bo to jest truizm, a nic innego moim zdaniem z tego nie wynika. Przecież to jest młodzież z marginesu, a nie trzeba być mędrcem, żeby wiedzieć, że praca z taką młodzieżą wymaga bardzo silnego charakteru i bardzo dobrych zdolności komunikacyjnych. Pani nauczycielka ewidentnie nie ma ani jednego, ani drugiego i udaje jakąś zgwałconą zakonnicę, która dopiero teraz dowiedziała się, że faceci coś tam mają.
    • jan1958 Ja wytrzymalem ...4 miesiace. 21.09.10, 17:44
      I pomyslec , ze to byl dopiero rok 1989 ! Pieklo zaczelo sie pozniej, moge sobie wyobrazic co przechodzi nauczyciel dzis. Wtedy nie bylo gomnazjow chowajacych bandytow .
      Jak bylo? Podobnie, moze nie az tak okropnie. Ale szok byl, ja wyroslem jeszcze w czasach gdy nauczycielowi w LO ustepowalo sie drogi gdy szedl korytarzem, a gdy dostalo sie w pape od nauczyciela w podstawowce, to kazdy trzymal jezyk za zebami, bo w domu czekaloby kolejne wpie...i to takie prawdziwe.
      W koncu nie wyrobilem, zlapalem gnojka za glowe i uderzylem tym pustym lbem w tablice.
      Gdy przyszlo wezwanie na przesluchanie ( pusty leb a wstrzasu mozgu podobno dostal) ja wlasnie przesiadalem sie w Frankfurcie na samolot ktory zabral mnie od szkoly podstawowj numer 45, Polski, Polakow i tego calego bagna bardzo daleko i na bardzo dlugo. Do mista w ktorym sie urodzielm i
      Niektorzy mlodosc wspominaja z rozrzewnieniem, ja nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka