Dodaj do ulubionych

Drżyjcie, dłużnicy!

01.10.10, 11:32
Nie rozumiem tego podniecania się listą dłużników. To w ogóle nie działa. Tak się składa, że jestem na czarnej liście. Od lat. Nie zauważyłem żeby cokolwiek mnie ograniczało. Konto w banku mam od ponad 10 lat, bank sam proponuje mi zwiększanie limitów i nowe pożyczki, raczej nic go nie obchodzi czy jestem na jakiejś śmiesznej liście. Podobnie Era, której jestem abonentem od 2002 roku bez żadnych problemów przedłuża umowę i proponuje nowe usługi. Z tej listy dłużników uciechę mają tylko cwaniaczki, którzy ją prowadzą i którym trzeba płacić za raporty i wpisy. A GW jeszcze ich promuje, strasząc bezpodstawnie czytelników. A fe!
Obserwuj wątek
    • majselbaum co 2 tygodnie gazeta zamieszcza taki sponsorowany 17.10.10, 14:55
      artykuł, który opowiada wielce jak to big,bik,npb,krd,aws,pis i inne kretyńskie skróty dodają nas do czarnych list. cały czas jest o tym samym. gazeta dostaje kasę, pieprzy głupoty, a te pseudo legalne firmy robią interes życia.
      • ajmax Ja nie jestem na czarnej liście, a mam "kłopoty". 18.10.10, 09:23
        Ja nie jestem na czarnej liście i nigdy nie byłem. Ale, jak każdy mały przedsiębiorca, jestem straszna kutwa. Jak dawali kredyty hipoteczne za WIBOR+0,9% marży banku, to miałem nie wziąć? Teraz mam do spłacenia jeszcze tylko trochę ponad milion. Gdzieś tam jest, że jestem zadłużony. Kilka miesięcy temu chciałem kupić komputer. Raty 0%. Panienka od kredytów szybko mnie obsłużyła. Poklikała i stwierdziła, że nie mam zdolności kredytowej. Wyjąłem gotówkę (bo jako straszna kutwa nie posiadam kart kredytowych) i zapłaciłem za zakup. Uwierzcie mi, jak płacisz gotówką, to na prawdę nikt nie myśli o BIGach, BIKach, czy innych MYKach. Jedynym zmartwieniem sprzedającego jest jak nie dać rabatu, który na nim wyduszam. Jedynym bankiem, który wydzwania do mnie z nowymi kredytami, jest ten od kredytu hipotecznego, który regularnie spłacam. Dla innych jestem niewiarygodny. Ale w ogóle w niczym mnie to nie ogranicza.
    • bodzio.c Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 14:59
      I co jesteś zadowolony z siebie. Trzeba nie mieć honoru żeby nie spłacać swoich długów.Wstyd.
      • ksiundzluzak Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 15:39
        Jakiś ty głupi. Płaci się to co się przegrało w sądzie. A wg ciebie sąd to sąd. Najsprawiedliwszy na świecie! Przykład enei i ich praktyk w celowym uszkadzaniu plomb jest chyba najlepszy.
        • panbramkarz Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 18:27
          Dokladnie zlodziejskie firmy ktore caly czas kombinuja jak nas oszukac wpuscic na "mine" przez np. zawyzanie rachunkow albo umowy z klauzulami drobnym maczkiem sformulowane tak ze bez wyksztalcenia prawniczego nie wiadomo o co w nich chodzi. Wiec jak ktos uwaza ze nieplacenie takich dlugow to zlodziejstwo to ja powiem okrasc zlodzieja to nie grzech.
        • statystycznypl Sposób na wyłudzenie pieniedzy 17.10.10, 18:35
          Przez róznego rodzaju firmy windykacyjne, straszenie wpisanie na wszelkiego rodzaju czarne listy, to sposób na wyłudzenie ( nazwijmy to po imieniu) pieniędzy od nienależnych im zobowiązań. Jeżeli sprawa nie trafiła do sądu po 3
          latach od terminu płatności faktury płatność przedawnia sie, dlatego za pomocą różnorakich straszaków, czarnych list, nękania, firmy te staraja sie wyłudzić od "już niedłużników" uznania płatności, przy takich przedawnionych płatnościach nie należy podejmować żadnej korespondecji, żadnego rozkładania na raty, żadnej pierwszej wpłaty nawet złotówki, wplacicie 1zł, uznaliście dług, wasza kasa zasila konto firmy windykacyjnej, wierzyciel pogodził sie na przyjęcie kilkunastu % za ten dług i z oddanej przez was kasy nie dostanie nawet złotowki, nie ma to nic wspólnego z szczytnym oddawaniem długów i honorem, po prostu na waszej niewiedzy grubą kasę zbieraja naciągacze z Kruka itp. Nie dajcie sie zastraszyć, nawet jeśli taka firemka wniesie wniosek do sądu ( czego z założenia nie robią bo to kosztuje, a szansa na wygraną 0) to wystarczy wnieść wniosek oprzedawnienie ( każdy prawnik zrobi to za kilka zł, albo można taki wniosek znaleść w necie), i pozamiatane.
          Długi spłacać trzeba, ale nie można dać sie okradać cwaniakom z tkz windykacji.
          • panbramkarz Re: Sposób na wyłudzenie pieniedzy 17.10.10, 19:00
            Masz racje ale troche niescisle formulujesz po 3 (czasami krocej zalezy jaki dlug) latach nadal jestes dluznikiem dlug nie znika jednak przestaje byc wymagalna jego splata.
          • rydzyk_fizyk Re: Sposób na wyłudzenie pieniedzy 17.10.10, 19:36
            A teraz wyjaśnij jakim cudem nieodbierając korespondencji (dzięki twojej radzie) złożysz w terminie sprzeciw od nakazu?
            • panbramkarz Re: Sposób na wyłudzenie pieniedzy 17.10.10, 20:01
              Odbierasz korespondencje z sadu a nie z firmy windykacyjnej chociaz odebranie korespondencji nawet z firmy windykacyjnej nie przerywa okresu przedawnienia przedawnienie przerywa wplata chocby 1 zyla. A korespondencji nie odbiera sie i nie czyta z firm windykacyjnych bo po co se "zasmiecac" glowe.
              • statystycznypl Re: Sposób na wyłudzenie pieniedzy 17.10.10, 22:11
                Długi należy zwracać, ale nabijannie kasy firmom windykacyjnym jest bezsensowne, jak ktoś chce poczuć sie lepiej może włacić należność wieżycielowi, firma windykacyjna nic nie sprzedała, nie wykonała żadnej usługi, po prostu chce zarobić na niewiedzy dłużników.
                Lepiej za tą kasę kupić dzieciom buty, niz sponsorować nowego mercedesa prezesowi Kruka
    • 1stanczyk Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie oddaja 17.10.10, 15:51
      Nie oddanie, nie zapłacenie długo to jest zwykła kradzież.
      Tego, takiego złodziejskiego ścierwa, wyrosłego z prl-owskiego szmatławego awansu społecznego, jest w naszym kraju bez liku.
      • unhappy Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 16:34
        1stanczyk napisał:

        > Nie oddanie, nie zapłacenie długo to jest zwykła kradzież.

        Nie. To nie jest zwykła kradzież. Kradzież to coś zupełnie innego :)

        > Tego, takiego złodziejskiego ścierwa, wyrosłego z prl-owskiego szmatławego awan
        > su społecznego, jest w naszym kraju bez liku.

        Podajesz siebie jako przykład, bo zachowaniem pasujesz?
        • sammler Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 17:10
          Niestety, ale twój przedpiśca ma rację. Kradzież to kradzież, bez względu na to, czy z odroczonym terminem płatności (jak w przypadku nieuregulowanych zobowiązań), czy też nie. I nawet nie chodzi tu o żadne kategorie prawne, tylko moralne.

          Ja nie mógłbym żyć ze świadomością, że coś wziąłem i nie zapłaciłem czy nie zwróciłem.

          Obawiam się, że także diagnoza przyczyn jest trafna. Nigdzie w cywilizowanym świecie nie spotkałem się z takim systemowym wręcz lekceważeniem prawa i własnych obowiązków, jak w Polsce. Bez względu jednak na przyczyny tego stanu rzeczy, tolerować go nie można...

          Ile ty masz lat, że trzeba ci tłumaczyć tak fundamentalne sprawy?

          S.
          • unhappy Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 18:05
            sammler napisał:

            > Niestety, ale twój przedpiśca ma rację. Kradzież to kradzież, bez względu na to
            > , czy z odroczonym terminem płatności (jak w przypadku nieuregulowanych zobowią
            > zań), czy też nie. I nawet nie chodzi tu o żadne kategorie prawne, tylko moraln
            > e.

            Ano właśnie. I jeśli chodzi o opóźnienia w płatnościach bądź zaleganie z nimi sprawa NIE JEST moralnie jednoznaczna. Niespłacenie długu NIE JEST kradzieżą :)

            > Ja nie mógłbym żyć ze świadomością, że coś wziąłem i nie zapłaciłem czy nie zwr
            > óciłem.

            Wiele osób musi. Części z nich to pewnie powiewa ale nie wszystkim.

            > Obawiam się, że także diagnoza przyczyn jest trafna. Nigdzie w cywilizowanym św
            > iecie nie spotkałem się z takim systemowym wręcz lekceważeniem prawa i własnych
            > obowiązków, jak w Polsce. Bez względu jednak na przyczyny tego stanu rzeczy, t
            > olerować go nie można...

            A skąd wniosek, że mamy do czynienia z systemowym lekceważeniem prawa? Z informacji prasowych? Ze statystyk?

            > Ile ty masz lat, że trzeba ci tłumaczyć tak fundamentalne sprawy?

            Może jednak sobie przemyśl własne fundamenty :)
            • sammler Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 09:39
              O mnie sie nie martw. Stosuje sie do pewnych fundamentalnych zasad i calkiem dobrze na tym wychodze. Niektorzy pewne rzeczy wynosza z domu, innym braknie calego zycia, by je posiasc i zrozumiec.

              A jesli chodzi o cwaniactwo Polakow, to zadne dane statystyczne nie sa potrzebne (choc statystyki policyjne nt. np. kradziezy samochodow w takich Niemczech moglyby byc wcale pomocne). Jestesmy znani w Europie jako narod kretaczy, cwaniakow i gburow. I nic tego nie zmieni. W calym cywilizowanym swiecie rozumie sie samo przez sie, ze prawo jest po to, by je przestrzegac (zdaje sie, ze juz od czasow starozytnych wiadomo: dura lex sed lex). Tylko w Polsce spotyka sie z lamaniem prawa na kazdym kroku: od spraw pozornie banalnych jak nagminne lamanie przepisow ruchu drogowego (parkowanie gdzie popadnie, na kazdym skrawku chodnika czy trawnika, wjezdzanie na skrzyzowanie bez mozliwosci zjazdu z niego, jazda w 18 osob w samochodzie przeznaczonym na osob 6 itd.) az po sprawy jednak bardziej znaczace (jak chocby kradzieze wlasnie, nieplacenie podatkow czy nierregulowanie zobowiazan wobec kontrahentow). Przeczytaj sobie pierwsze lepsze forum (chocby i ten watek), a przekonasz sie, jaki jest udzial glosow za przestrzeganiem prawa w ogolnej liczbie wypowiedzi... Zreszta tematu ciagnac dalej nie zamierzam. Kon jaki jest, kazdy widzi...

              S.
              • unhappy Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 10:08
                sammler napisał:

                > O mnie sie nie martw. Stosuje sie do pewnych fundamentalnych zasad i calkiem do
                > brze na tym wychodze.

                To uważaj, żebyś nie nazwał złodziejem dłużnika. Bo do weryfikacji twoich fundamentalnych zasad może zmusić cię sąd :)
          • p.pirx Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 18:44
            Taki jesteś pewny:). Takie to dla ciebie proste? To może od razu dopuścmy zamiast sądów bojówki, które dokonają samosądu na dłużniku. Niezmiernie mnie śmieszą ludzie bez wyobraźni, którzy mają na tyle ograniczone horyzonty, ze wszystko muszą sobie do tych niewielu posiadanych przegródek poukładac.
            Otóż informuję cię myślicielu, że świat nie jest czarno - biały, a sytuacja, w której w obrocie funkcjonują zwykli ludzie i potentaci branżowi doprowadza do patologii, ale dokładnie nie tam gdzie prymitywnie sobie roisz. Zwykły Kowalski przykładowo idzie do usługodawcy, jest mamiony jakimiś mirażami, a potem zonk i okazuje się, że płaci za nic, płaci za dużo, dostaje nieadekwatną karę itd. To co? Kowalski kradnie, czy to potentat go okrada? Na pewno odpowiesz mi, że to Kowalskiego wina, bo nie doczytał, bo się nie zna. Tylko że to nie wina Kowalskiego, że się nie zna, że nie ma czasu, że ufa w uczciwośc drugiej strony. Natomiast usługodawca dobrze wie, że robi w trąbę i ograniczenia swojego kontrahenta wykorzystuje. No więc kto jest etyczny, a kto nie>Ta garstka, która unosi się honorem i bez wyroku nie chce płacic to nie złodzieje, tylko ludzie zdesperowani i uznający się za oszukanych.
            Twój poukładany świat to fikcja, w której bogaci rąbią biednych. Ludzie nie płacący, żeby kogoś orżnąc to promil problemu i wierz mi, a mam z tym kontakt, że od razu wyłapywany i egzekwowany karnie. Zgadnij, kto zatrudnia lepszych prawników:).
            • 1stanczyk Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 02:07
              Różnica pomiędzy długiem a sporem natury handlowej czy każdej innej niezaleznie od wielkości sumy jaka wchodzi w gre, dopóki nie jest nierozstrzygnięty przez właściwe instancje, polega na słowie "musi" w sensie decyzji tych instancji.

              sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dług
              sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dłużnik
            • 1stanczyk Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 02:18
              To samo ale nieco inaczej:
              Różnica pomiędzy długiem a sporem natury handlowej czy każdej innej, dopóki nie jest nierozstrzygnięty przez właściwe instancje, zależną wielkości sumy jaka wchodzi w grę, polega na słowie "musi" w sensie ostatecznej decyzji właściwych instancji.

              sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dług
              sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dłużnik
            • sammler Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 09:23
              To, co prezentujesz, w najlepszym razie mozna okreslic jako relatywizm moralny. A tak naprawde - bez filozofowania - typowo polskie cwaniactwo i martyrologia jednostki wobec calego swiata. Zyjesz w jakiejs urojonej twierdzy, otoczony przez wyimaginowanych wrogow, ktorzy na kazdym kroku tylko czyhaja na to, by zrobic ci krzywde. Wspolczuje, bo pewnie nielatwo sie z tym zyje.

              Ale nadal nie rozumiem, dlaczego probujesz do tego dobudowac jakas ideologie, ktora uzasadnialaby okreslony sposob postepowania. Dla spokoju wlasnego sumienia?

              S.
              • lingus Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 10:33
                No to masz prosty przykład, realny, z życia, a nie jakąś uogólniającą demagogię. Pani X miała kartę kredytową, na granicy maksymalnego obciążenia, ale zawsze przynajmniej minimum spłaty wpływało na konto banku w terminie. Pewnego dnia dowiaduje się, że bank, ot tak, bez powodu, rachunek karty zamknął i żąda jednorazowej spłaty 5 tysi. Pani X nie dysponuje taką kwotą, ale - w porozumieniu z konsultantem telefonicznym z banku - decyduje, że będzie nadal spłacać po te minimalne 5% miesięcznie, aż spłaci wszystko. Kiedy - według jej wyliczeń - zbliża się do pełnej spłaty i chce się rozliczyć do złotówki, okazuje się, że te 5 tysięcy jest ledwo liźnięte, bo bank sobie przez ten czas naliczał prawie dwukrotnie wyższe odsetki, niż maksymalnie dozwolone przez prawo. A podstawowe oprocentowanie karty (według którego wyliczyła, ile ma spłacić) już było niemal maksymalne... Składa reklamację, pertraktacje są trudne, bo kontakt jest tylko z pracownikiem oddziału albo z konsultantem telefonicznym, a o wszystkim decyduje wyższy szczebel w Warszawie, który starannie unika zajmowania jakiegokolwiek stanowiska i udzielenia wiążącej odpowiedzi. W dodatku pani X mieszka obecnie gdzie indziej niż w momencie podpisywania umowy, a bank uparcie wysyła korespondencję pod stary adres. W efekcie wszystkie terminy idą w diabły, bank sprzedaje dług Krukowi. Podsumowując: pani X spłaciła dług na karcie wraz z maksymalnymi odsetkami, jakie przewiduje prawo. Bank prawem kaduka uznał, że należy mu się więcej, a pozostały dług sprzedał. Teraz pani X jest dłużniczką ściganą przez windykację, mimo że wszystko spłaciła. Proste, prawda?
          • mamahubcia13 Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 18.10.10, 10:12
            Co ty powiesz???A jak byś określił nakaz płacenia abonamentu za usługę której nie ma??? Podpisałam z Netią umowę na dostarczenie internetu i proszę od dwóch miesięcy nie mam do niego dostępu bo mają problemy z łączem. Zamiast 8mega mam poniżej 512 kb a często wogóle nic. I wiesz co? Oświadczyli mi że reklamacji nie uznają bo artykuł ten a paragraf tamten a abonament mam płacić . I CO, TO JA JEŻELI IM NIE ZAPŁACĘ TO BĘDĘ ZŁODZIEJEM??? CHYBA W POLSCE NIE MIESZKASZ OD WIELU LAT I NIE ZNASZ ZŁODZIEJSKICH PRAKTYK TUTEJSZYCH FIRM.
      • sabbina Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 16:40
        1stanczyk napisał:

        > Nie oddanie, nie zapłacenie długo to jest zwykła kradzież.

        jeżeli to byłaby kradzież, to sprawą powinna zajmować się policja, prokuratura i sąd


        ...
        • swistak336 Re: Klamliwie, ze strachu, komentuja ci co nie o 17.10.10, 20:42
          sabbina napisała:

          > 1stanczyk napisał:
          >
          > > Nie oddanie, nie zapłacenie długo to jest zwykła kradzież.
          >
          > jeżeli to byłaby kradzież, to sprawą powinna zajmować się policja, prokuratura
          > i sąd

          Kradzież to zabór rzeczy w celu przywłaszczenia.

          Stąd też brak zapłaty zobowiązania nie jest przestępstwem kradzieży, lecz czynem niedozwolonym, ale z zakresu prawa cywilnego.
    • ulanzalasem Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 16:01
      Mogę zgłosić Wałęsę? Albo Balcerowicz, Millera i Buzka?
      • luki761 SB i komuniści pozakładali takie rejestry 17.10.10, 16:39
        bo szukają frajerów, żeby zarabiać na nich...

        jak ktoś ma dłużnika, to idzie do sądu i do komornika...



        --------------------------------------------------------------

        ale ten postkomunistyczny SBecki "interes" z tymi listami faktycznie słabo się kręci,
        bo co chwilę płatne reklamy...

        .
        • panbramkarz Re: SB i komuniści pozakładali takie rejestry 17.10.10, 18:29
          Nie chodza bo wiekszosc tych dlugow budzi wiele watpliwosci.
    • 12jarek12 to dobrze być na takiej liście - żaden bank nie wy 17.10.10, 16:33
      "Co czeka dłużnika wpisanego na czarną listę? Prawdopodobnie żaden bank nie udzieli mu kredytu czy pożyczki. Taki dłużnik niczego też nie kupi na raty ani nie weźmie w leasing."

      to dobrze być na takiej liście - żaden bank nie wydmucha człowieka !
    • patman Ja tam nigdy nie oddaję długów 17.10.10, 16:50
      Bo ich nie mam.
    • sammler Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 17:19
      I ty się tym jeszcze publicznie chwalisz? Widocznie nie jest to dług na tyle duży, by komuś opłacało się ciebie ścigać w jednostkowej sprawie. Z czasem jednak komuś może zacząć zależeć na odzyskaniu każdej złotówki (oczywiście z odsetkami od dnia wymagalności danej kwoty), np. w czasach kryzysowych. Czas gra na twoją niekorzyść...

      Twój bank sam ci różne rzeczy proponuje, ponieważ z nimi jeszcze nie zadarłeś (nie odważyłbyś się, prawda?). Zna twoją historię i to mu wystarcza. Nie proponuje ci też dużych kwot, żeby zawracać sobie głowę jakimiś rejestrami. Ot - ma wykonać plany sprzedażowe. Ale spróbuj pójść do innego banku po jakikolwiek, szczególnie większy, kredyt. Wtedy wróć i opisz wrażenia.

      A skoro jesteś z tego zadłużenia dumny, to może podasz tu swoje dane, bym nigdy w życiu nie robił z tobą żadnych interesów?

      S.
      • panbramkarz Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 18:31
        sammler napisał:

        > I ty się tym jeszcze publicznie chwalisz? Widocznie nie jest to dług na tyle du
        > ży, by komuś opłacało się ciebie ścigać w jednostkowej sprawie. Z czasem jednak
        > komuś może zacząć zależeć na odzyskaniu każdej złotówki (oczywiście z odsetkam
        > i od dnia wymagalności danej kwoty), np. w czasach kryzysowych. Czas gra na two
        > ją niekorzyść...
        >
        Hmm a bozia nie nauczyla myslec? w przypadku dlugow czas dziala na korzysc dluznika slyszales o czyms takim jak przedawnienie? art118 k.c.
        Nie slyszales to wpisz w google przedawnienie dlugow i se poczytaj :))))
        • sammler Re: Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 09:07
          Gdybys ty potrafil czytac ze zrozumieniem domyslilbys sie, ze pisalem o sytuacji podobnej do tej, jaka stosuja urzedy skarbowe: upomniec sie o zalegle podatki na chwile przed uplywem terminu przedawnienia (nie wczesniej) po to, by zmaksymalizowac wysokosc naleznych odsetek. Ot co... Ja naprawde nie mam czasu ani ochoty pisac wszystkiego. Zakladam explicite, ze uczestnicy tego forum jednak mysla...

          S.
    • panbramkarz Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 18:23
      Artykul i niektore komentarze sponsorowane przez same rejestry i firmy windykacyjne.
      Jezeli firmy windykacyjne dzialaja uczciwie to dlaczego sa porejestrowane w Luksemburgu?
      Operatorzy kablowek, satelit i telefonow nie sprawdzaja rejestrow sprawdzaja tylko czy nie jest sie zadluzonym u nich zeby bylo smieszniej w momencie jak np. operator komurkowy sprzeda nasz dlug firmie windykacyjnej to u niego znowu mozemy sie "zapisac" bo u nich automatycznie jestesmy juz "czysci" banki tez patrza na historie konta a nie na rejestr.
      A uwazam ze slusznie nie oddaje sie dlugow do ktorych pazerne firmy doprowadzaja podstepem czyli niejasnymi umowami dopiskami drobnym druczkiem niedomowieniami przez agentow ktorzy niby cos tam zapomna dopowiedziec .
      Ale czasy sie zmieniaja ludzie sa coraz bardziej swiadomi i nie daja juz sie tak latwo dymac.
      Info dla tych co maja klopoty z firmami windykacyjnymi ..... jezeli od momentu powstania dlugu minely 3 lata to moga was cmoknac:))) nawet jak podadza do sadu i dostaniecie nakaz zaplaty to w ciagu 14 dni nalezy zglosic sprzeciw krotkim tekstem "wnosze o oddalenie powodztwa w calosci ze wzgledu na przedawnienie " mozna ale nie trzeba dodac ze na podstawie art 118 k.c. i po temacie sad musi uznac nasz sprzeciw podkreslam MUSI a nie moze.
      A zeby mozna nas dodac do rejestru dluznikow firma windykacyjna musi miec prawomocny nakaz zaplaty.
      Dla niektorych dlugow np. jazda bez biletu okres przedawnienia to 1 rok dlugi bankowe (nie chce mi sie sprawdzac) chyba 2 lata.
    • korandankon Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 18:32
      Sami sobie w tym artykule przeczą.
      Z jednej strony piszą, że konieczne jest posiadanie tytułu wykonawczego (wyroku z klauzulą wykonalności), z drugiej - że nie ma znaczenia, czy dług jest przeterminowany (przedawniony).
      Otóż, ma to znaczenie i to decydujące. Jeśli ktoś będzie dochodzić przed sądem długu przedawnionego, to sąd nie wyda wyroku i nie będzie tytułu wykonawczego. Zatem nie da się go przedstawić w biurze informacji gospodarczej.
      Ech, rzetelność dziennikarska. :P
      • unhappy Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 18:36
        korandankon napisała:

        > Sami sobie w tym artykule przeczą.
        > Z jednej strony piszą, że konieczne jest posiadanie tytułu wykonawczego (wyroku
        > z klauzulą wykonalności), z drugiej - że nie ma znaczenia, czy dług jest przet
        > erminowany (przedawniony).
        > Otóż, ma to znaczenie i to decydujące. Jeśli ktoś będzie dochodzić przed sądem
        > długu przedawnionego, to sąd nie wyda wyroku i nie będzie tytułu wykonawczego.
        > Zatem nie da się go przedstawić w biurze informacji gospodarczej.
        > Ech, rzetelność dziennikarska. :P

        Do zgłoszenia do KRD nie trzeba mieć wyroku. Jak jest w innych bazach nie wiem. Ale gdyby trzeba było nie miałoby to sensu :)
        • korandankon Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 21:11
          > Do zgłoszenia do KRD nie trzeba mieć wyroku. Jak jest w innych bazach nie wiem.
          > Ale gdyby trzeba było nie miałoby to sensu :)

          Ciekawe, doprawdy.
          Oto cytat ze strony Krajowego Rejestru Długów (konsument.krd.pl/dopisanie-sub.html):
          "Dopisanie dłużnika wymaga założenia konta i podpisania umowy z Krajowym Rejestrem Długów. Możesz skorzystać z tej usługi, jeśli posiadasz tytuł wykonawczy (np. wyrok sądu lub nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności)." (wytłuszczenie moje)
          • unhappy Re: Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 10:06
            Może być tak, że konieczność posiadania wyroku dotyczy konsumentów.
      • panbramkarz Re: Drżyjcie, dłużnicy! 17.10.10, 19:05
        korandankon napisała:

        > Sami sobie w tym artykule przeczą.
        > Z jednej strony piszą, że konieczne jest posiadanie tytułu wykonawczego (wyroku
        > z klauzulą wykonalności), z drugiej - że nie ma znaczenia, czy dług jest przet
        > erminowany (przedawniony).
        > Otóż, ma to znaczenie i to decydujące. Jeśli ktoś będzie dochodzić przed sądem
        > długu przedawnionego, to sąd nie wyda wyroku i nie będzie tytułu wykonawczego.

        Niestety sad wyda nakaz nawet po 20 latach bo dlug jest dlugiem i nie znika. Natomiast dluznik po otrzymaniu takiego nakazu ma prawo wniesc sprzeciw ze wzgledu na przedawnienie i sad taki sprzeciw musi uznac i wtedy dopiero nie bedzie prawomocnego nakazu.
        Firmy windykacyjne czasami podaja do sadow liczac na to ze ludzie nie wiedza o mozliwosci sprzeciwu lub przekrocza termi 14 dni. Zwlaszcza w przypadku osob starszych czy tych mniej rozgarnietych im sie to udaje.
      • sammler Re: Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 09:29
        Najpierw zajrzyj do zrodel (ustawy), a pozniej zarzucaj innym nierzetelnosc (akurat dziennikarze Gazety.pl tacy juz sa, ale to zupelnie inna kwestia). Sa dwie drogi postepowania: krotsza (z tytulem wykonawczym) i dluzsza (z dokumentem potwierdzajacym zobowiazanie potwierdzonym przez dluznika). Kazde BIG moze sobie oczywiscie te kryteria zawezic (np. stosowac tylko jedno), ale to juz jego prywatna sprawa.

        S.
    • h666r To jeden wielki pic 17.10.10, 18:45
      To jest tylko nabijanie kasy KRD i innym, korzystanie z tego badziewia jest płatne. W Polsce jest trójpodział władzy i nie widzę powodu aby zwalniać władze sądowniczą z jej obowiązków.
    • konrad.ludwik02 Wariat - Wisła się pali! 17.10.10, 19:22
      Hola, hola: w przypadku firmy wystarczy niezapłacona faktura?
      Innymi słowy, firma może komuś wystawić fakturę za niewykonane świadczenie, nieprzekazany towar lub zawyżoną fakturę i nabrany konsument stanie się dłużnikiem?
      Np. CANAL+ Cyfrowy Sp. z o.o. słynie z licznych akcji promocyjnych, kiedy to pozyskuje abonentów zawierając z nimi umowy promocyjne o niskich opłatach, aby już w pierwszej fakturze obciążać konsumenta zawyżoną w porównaniu z umową opłatą!
      I taka faktura miałaby stać się podstawą uplasowania nabieranego abonenta na liście dłużników i wysuwania na tej zasadzie roszczeń? W państwie prawnym?
      Wariat - Wisła się pali!
      • h666r Re: Wariat - Wisła się pali! 17.10.10, 22:11
        Co do CANAL+ to się zgadza bo sam mam problem z ich błędnie wystawionymi fakturami. Wynika to z tego że ich promocje to są promocje incognito, pełno ich wszędzie ale jak przychodzi co do czego czyli do podpisania umowy to okazuje się że nagle się zmieniły warunki albo nie ma jakiegoś sprzętu a jak już się pojawia to Canal+ dostaje amnezji.
        Sama faktura w tym przypadku nie wystarczy musi być podkładka w postaci umowy, jeżeli faktura jest niezgodna z umową to owszem firma może wpisać konsumenta do KRD lub innego rejestru ale wtedy trzeba ich pogonić za pośrednictwem np. rzecznika konsumentów itp.
    • nicopass rejestry to lipa 17.10.10, 23:05
      te rejestry to lipa, a pisanie o kablówce i ratach to powtarzanie PR firm prowadzących rejestry. Niech ktoś kiedyś napisze, którzy operatorzy, kablówki, czy banki korzystają z tych rejestrów? Prawie nikt. To jest robienie ludziom wody z mózgu.
    • sparxx1 Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 01:17
      UWAGA! Artykuł sponosorwany!
    • wietke spalony w oczach banków..... 18.10.10, 03:20
      a ciekawe co będzie jak niedługo będzie więcej spalonych niż tych dobrych-podwyżki dla stałych klientów?!!?
      • sammler Re: spalony w oczach banków..... 18.10.10, 09:25
        Banki nie maja obowiazkow udzielania kredytow. Moga zarabiac na dziesiatki innych sposobow. Najwyzej bedzie to zarobek nieco nizszy, ale per saldo - gdy uwzgledni sie wszystkie rezerwy i odpisy - moze nie az tak niski, jak by sie moglo wydawac.

        S.
        • dramborleg Re: spalony w oczach banków..... 18.10.10, 11:28
          tia, tylko dlaczego do mnie dzwonią średnio raz w miesiącu z mojego oddziału z pytaniem, czy nie chciałbym jakiegoś kredytu może? chociaż jestem na czarnej liście dłużników a w tym oddziale mam historię windykacyjną (pół roku miałem problemy i nie spłacałem kredytu - teraz już jest co prawda spłacony, ale historia zaległości jest jeszcze widoczna a rejestrze dłużników.). nie mam zamiaru więcej bawić się w żadne kredyty, więc odmawiam, ale jakoś moja bardzo nieciekawa historia nie odstrasza mojego banku od proponowania mi kolejnych kredytów...
    • hank_chinaski Brawo, Gazeta! 18.10.10, 10:03
      Bardzo mnie cieszy, ze Gazeta promuje i pokazuje mechanizmy umieszczania dluznikow na czarnych listach. Nie rozumiem, tylko negatywnego odzewu czesci uczesnikow forum, ktorzy nie widza niczego zlego w niespalacaniu wlasnych zobowiazan. Byc moze jest to oczywista refleksja, ale z pewnym smutkiem przyjmuje do wiadomosci fakt, ze duza czesc naszego spoelczenstwa traktuje kradziez jako cos co nalezy czynic. Stwierdzenia ze 'Moj dlug nie jest kradzieza' brzmi nawet nie naiwnie tylko niepokojaco.
      To bardzo dobra akcja Gazety gdyz dzieki niej spoleczenstwo bedzie moglo wspomoc, czesto slabe w tych sprawach, panstwo w sciganiu dluznikow. Podoba mi sie zapis, ze mimo, ze pismo nie zostalo odebrane to mozna wpisac dluznika gdyz do tej pore te smieszne luki prawne nie pozwalaly na skuteczne dzialania wobec tych lamiacych prawo.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 10:24
      A mając tytuł wykonawczy(co podobno jest takie proste) nie lepiej się do komornika udać?
    • jendrek116 Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 10:28
      Czytać dokładnie ! Firmy jak banki mogą umieszczać na listach bez żadnych decyzji sadowych. To tyczy tylko spraw długów prywatnych. P X winien P Y 1500zł ma wyrok i tytuł wykonawczy i na jego podstawie może wpisać. Nawet po 3-latach kiedy się przedawnia na podst art. 116 Kc. Jeśli np. staramy się o kredyt a bank zajrzy to nie dostaniemy do puki nie oddamy pieniędzy sąsiadowi. Wpisanie nie skutkuje żadnymi sankcjami typ. windykacja czy komornik Tam możemy "wisieć" nawet 10 lat i mamy pozamiatane jeśli nie oddamy długu. Ale nikt nam nie będzie wysyłał windykacji. To polega po prostu na robieniu dłużnikom "smrodu" A od nowego roku banki, firmy telekomunikacyjne itp zaczną dokładnie sprawdzać swoich klientów.
    • dramborleg Re: Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 11:23
      acha, a co z takimi osobami, które nie planują brania kredytów? jak np. ja? dlaczego umieszczenie na czarnej liście ma mnie przerażać?
    • carlo1966 HA HA 18.10.10, 11:34
      HA....a czy na tej liście jest Marysia Rostowska za poziom deficytu budżetowego???? A czy ja mogę wpisać na tę listę Państwo Polskie za to, że mi zabiera połowę pensji na jakiś ZUS czy inne niepotrzebne instytucje, wreszcie za to, że te pieniądze kradnie, bo nie podlegają dziedziczeniu. Już się boję takich "gróźb karalnych";)))
      • jendrek116 Re: HA HA 18.10.10, 12:11
        Oczywiście że możesz. Ale najpierw jako osoba fizyczna czyli prywatna musisz mieć prawomocny wyrok sądowy przed którym udowodnisz że Cię Oni okradli i należą Ci się od nich pieniądze.
    • jendrek116 Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 12:04
      Oczywiście że nie ma się co przejmować .Te sprawy dotyczę głównie ludzi bisnesu. " Jak cię knajpa wpisze na listę dłużników za niezapłacony rachunek na sumę 300 zł to nie dostaniesz kredytu na zakup towarów w wys, 3 000 000 zł. A my żuczki to to olać. Ja też nie planuję kredytów a " komórę " to se kupię ewentualnie na kartę w kiosku "RUCH" No chyba "kioskary" będą miały wgląd do różnych BIG-ów.
    • kwia Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 13:11
      Artykuł zawiera nieprawdziwe informacje. Aby przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika nie jest wcale konieczny tytuł wykonawczy. Wystarczy, jeśli zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, np. z tytułu umowy związanej z wykonywaniem działalności gospodarczej oraz spełnione zostały warunki określone w art. 14 i 15 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych.

      • jendrek116 Re: Drżyjcie, dłużnicy! 18.10.10, 14:03
        Tytuł wykonawczy nie jest potrzebny firmom .Wystarczy nie zapłacić za fakturę po wyż, 200 zł . Ale jeśli sąsiad jest Tobie winny np.po wyżej 200 zł to nie mając prawomocnego orzeczenia sądy i tytułu wykonawczego nigdzie Go nie wpiszesz. Możesz co najwyżej rozsyłać "vici" w sieci że sąsiad... to złodziej i wyłudzacz... ale za pomówienie czyli naruszenie dóbr osobistych też można "beknąć"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka