anty65 02.01.11, 19:41 Jaki z tego morał? Ano taki, że bezpiecznie to było gdy sąsiedzi się znali, a nie gdy każda rodzina się izoluje od innych. Albo to zrozumiemy, albo się pozagryzamy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cezaryk Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 19:42 No chyba po to buduje się te wszystkie zamknięte osiedla aby zamykać w nich złodzieji, zboków i innych popraprańców. Nie rozumiem jedynie, dlaczego i na czyją odpowiedzialność takich ludzi wypuszcza się poza ogrodzony teren. Odpowiedz Link Zgłoś
qawsedrftg Wieś przyjeżdża do miasta 02.01.11, 22:53 Ochrona, ogrodzenie - to nobilituje! Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Wieś przyjeżdża do miasta 02.01.11, 23:08 Mieszkam w "apartamentowcu" w centrum Warszawy. Jak już został "zasiedlony" to część właścicieli mieszkań zarządała wykupienia alejki parkowej biegnącej wzłuż fasady i ogrodzenia nas zasiekami. Na szczęście większa część staneła okoniem i pozostalismy "otwarci". Ani nie jesteśmy jakoś specjalnie okradani, ani napadani, żyjemy normalnie! Z sasiadami menelami, z siąsiadami snobami (którzy nota bene świnią znacznie bardziej) zwyczajnie wpisalismy się w życie dzielnicy. To jest normalne i tak być powinno. Precz z grodzonymi gettami, czego i kogo te getta nie mieściłyby. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego a niby bloki lepsze? 02.01.11, 23:58 Przecież to ten sam syf. Może nawet większy bo i oczekiwania są niższe. Niszczenie aut, przebijanie opon, parkowanie na dwówch(!!!) miejscach, w ogóle bezmyślne parkowanie,, poobsyrwane psimi kupami trawniki, sr!@#nie, szczanie, rzyganie i palenie na klatkach schodowych. I nie mówię tu o jakimś osiedlu dla rodzin patologicznych, tylko o normalnym osiedlu w centrum średniej wielkości miasta. Ktoś tu narzeka na wsie, ale ja marzę o tym, żeby uciec od tego syfu za miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak polskie miasta degenerują się na własną prośbę 24.01.11, 21:39 To co się u nas dzieje to zjawisko bardzo dobrze znane z USA lat 50-tych i Europy Zachodniej lat 60-tych. Miasta się rozlewają, gdyż ucieczka z miasta klasy średniej wydaje się być czymś naturalnym wobec degeneracji życia w mieście. Chronione osiedla (ewenement w Europie, coś przeniesionego z Ameryki) tylko potęguję problemy. Wadliwość polskiego prawa przestrzennego (liberalizacja w imię wolności gospodarczej, na której korzystają wyłącznie deweloperzy mając lepszą stopę zwrotu, także coś całkowicie nie mieszczącego się w standardach europejskich, nawet środkowoeuropejskich) dokłada potworne zagęszczenie i niefunkcjonalność, które sprawią, że za 20 lat atrakcyjniejsze inwestycyjnie będzie mieszkanie w niskich z tych starych bloków z lat 60/70-tych niż te nowe zamknięte osiedla, które staną się gettami dla emigrantów (w latach 2020-30 Polska przyjmie falę imigrantów ze względu na lukę demograficzną, czyli znów deja vu Europy Zachodniej lat 60-tych). Jeszcze o miejscach parkingowych - w wielu krajach europejskich plany zagospodarowania precyzują, że nie można sprzedać mieszkania bez miejsca parkingowego, kogo nie stać na miejsce parkingowe, ten nie kupuje mieszkania. Szwajcaria jest jeszcze lepsza - nie wolno udostępnić więcej miejsc parkingowych niż 1 na mieszkanie. Kto chce mieć dwa samochody na gospodarstwo domowe musi być naprawdę zamożnym człowiekiem. Ale tam inwestuje się nie w autostrady w miastach, ale w komunikację zbiorową. Ale tam pozwala się na lokowanie fabryk tylko w takich miejscach, do których prowadzi dojazd tramwajem albo koleją aglomeracyjną. Tak samo z biurami. I tego rozsądku mojemu pokoleniu 40-to latków jeszcze brakuje. Mam tylko nadzieję, że obecni 20to latkowie staną się lepszymi wyborcami, niż bohaterowie artykułu. Ci 20to latkowie dużo jeżdżą po Europie i widzą jak bardzo odmiennie ludzie tam sobie urządzają życie (dzisiaj w polskich miastach mamy już więcej samochodów osobowych na 1000 mieszkańców niż w dużych miastach Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Holandii i Danii) i czytają takie teksty. Dla nich napisałem latem w Gazecie o powiązanej kwestii poznan.gazeta.pl/poznan/1,78970,8031360,Poznan_sie_rozlewa__Jak_poradzila_sobie_z_tym_Haga_.html i tu na stronie stowarzyszenia z tytułem z wydania papierowego www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/rozwoj-przestrzenny/46-opracowania/434-miasto-mowi-wyprowadzam-sie-stad Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak Re: polskie miasta degenerują się na własną prośb 24.01.11, 21:44 Zabrakło pointy - niestety polskimi miastami rządzi model zachodu na jaki stać naszych samorządowców. Wychowali się komuny i wielki świat jaki widzieli, to był w amerykańskich filmach. I dzisiaj mieszkają na ładnych przedmieściach albo marzą o wyprowadzce do takowych. Zatem trudno aby rozumieli w ogóle to co się od 20-30 lat dzieje w Europie Zachodniej, czyli reurbanizację, która nastąpiła po suburbanizacji. Od pokolenia większość dużych miast na Zachodzie na powrót ściąga tych zamożnych z klasy średniej z przedmieść do centrów miast. Domek na przedmieściu stał się uciążliwością, a nie wyznacznikiem czegokolwiek. Za to stare dzielnice ze starymi odnowionymi kamienicami zaczęły ściągać ludzi do centrów. Jeszcze parę słów o bezpieczeństwie - parę słów wystarczy, polecam książkę Jana Gehla "Życie między budynkami". Nic więcej dodawać nie potrzeba. Ale przestaję wierzyć, by tę książkę zrozumieli ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo wychowani za komuny, zapatrzeni w amerykańskie filmy. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Re: Wieś przyjeżdża do miasta 03.01.11, 20:28 Bredzisz. Większość życia spędziłem na wsi i takiego bydła tam nie ma. Obecnie mieszkam na zamkniętym osiedlu i chamstwo jest tam większe, niż na jakiejkolwiek znanej mi wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
acidity Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 02:06 > No chyba po to buduje się te wszystkie zamknięte osiedla aby zamykać w nich zło > dzieji, zboków i innych popraprańców. I nadal nic nie rozumiesz! Przecież napisał "bezpiecznie to było gdy sąsiedzi się znali", bo jak się sąsiedzi znają, to nikt obcy nie przejdzie niezauważony. Dawniej i dziś liczba zboków, złodziei i innych przestępców była podobna, tyle że teraz w prasie poza polityką nieszczęścia są TOP tematem, stąd można odnieść wrażenie że jest ich więcej. Ale nie jest. Jest za to bardziej niebezpiecznie, bo ludzie przestali ze sobą egzystować. Teraz egzystują obok siebie, a jak sąsiada mordują, to nie reagują. Izolacja temu sprzyja i budowa kolejnych zamkniętych osiedli potęguje problem, a nie rozwiązuje. Ochroniarz nie będzie lekiem na całe zło, bo złem jesteśmy wszyscy. Nim ktoś zaprotestuje, przeciwko temu co piszę, to niech najpierw odpowie sobie na pytanie - kiedy ostatni raz sąsiad poprosił go o pomoc, albo kiedy to on poprosił o to samo sąsiada? Polska mentalność przez ostatnie 20 lat przeszła do totalnego zchamienia, ludzie po 35 roku życia niemal zupełnie wyłączają się z życia towarzyskiego - tylko praca i dom. Nie chcą z nikim się spotykać i z nikim rozmawiać, bo muszą odpoczywać i zbierać siły do pracy. Stare znajomości stają się tylko pozorne. Izolacja pełną gębą. Ehhh, gdzie te czasy, gdy kawka lub wódeczka z sąsiadem były na porządku dziennym, gdzie można było bez żadnych zbędnych próśb zostawić sąsiadom chałupę pod opiekę i jechać na urlop? Pamiętam jak byłem młodszy, to w klatce, gdzie mieszkało 15 rodzin mogłem, gdy np. skrócili lekcje pójść poczekać na rodziców niemal do każdego z nich, a dziś nie znam nawet wszystkich mieszkających na moim piętrze, a to tylko 6 rodzin... Odpowiedz Link Zgłoś
tom_fed Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 03:08 >> ludzie po 35 roku życia niemal zupełnie wyłączają się z życia towarzyskiego - tylko praca i dom. sad but true Odpowiedz Link Zgłoś
snurfik Ludzie zamknieci w osiedlu 03.01.11, 06:51 Prawda! Izolowanie sie plotem od otoczenia najwyrazniej nie ulatwia kontaktow miedzyludzkich. A na takich osiedlach to powinna byc podstawa: Wzajemne zaufanie. Z drugiej strony: co tu zrobic jak baran developer tak wspaniale rozwiazal miejsca parkingowe? Niezrownowazony psychicznie ochroniarz to sprawa tymczasowa. Parkingi, a wlasciwie ich brak, zostana z mieszkancami na zawsze...A to pewnie nie jedyny problem natury technicznej ktory maja, badz beda mieli mieszkancy tego osiedla. Czy w Polsce da sie zrobic cokolwiek, OD PODSTAW, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Dorobkiewicze i wykształciuchy to największe bydło 03.01.11, 20:27 Parkowanie na chodnikach i trawnikach, zasłanianie się immunitetem sędziowskim (widać, po co baranom w togach jest immunitet - do bezkarnego łamania prawa), a wszystko toto lekarze, sędziowie, naukowcy, biznesmeni... wiem, bo sam mieszkam na podobnym osiedlu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolejnasprawa Jakoś mi ich nie żal, choć pewnie powinno... 02.01.11, 19:56 Czy ci ludzie się chwalą, czy żalą? Odpowiedz Link Zgłoś
porarelaksu Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 20:13 Panie Marcinie; Do dzisiaj bardzo lubiłem Pana publicystykę, ale chociaż bardzo się starałem nie zdobyłem się nawet na odrobinę empatii w stosunku do Pana i mieszkańców osiedla. To już chyba bardziej by mnie wzruszyły problemy właścicielki pudla, której psi fryzjer oszpecił pupila. Trochę groteskowo brzmią te żale, że nie ma gdzie parkować swoich fur albo że ochroniarze są bez licencji. Absolutnie wygrywa opiekunka kradnące płyty DVD, normalnie wcielony Hanibal Lecter. Proponuję wrócić do realnego świata. Poza strzeżonymi osiedlami da się żyć, Poznań to nie Ciudad Juarez. naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego Co ma opiekunka do zamkniętego osiedla. 03.01.11, 00:20 . Absolutnie wygrywa op > iekunka kradnące płyty DVD, normalnie wcielony Hanibal Lecter. Dokładnie - zastanawiam to się ma do idei zamkniętych osiedli. Odpowiedz Link Zgłoś
ahk4iepaiv8u ... 03.01.11, 02:51 Wszyscy jesteście ślepi, jak ci z książki Jose Saramagi. trzy kwestie 1) artykuł to odpowiednik "pobudzania" konsumpcji w reklamie - kup chemicznego zabójcę niewidzialnych plam, niewidzialnych bakterii w kiblu, golarką usuwaj niewidzialne włoski, tonikiem usuwaj niewidzialne pryszcze, płać za ogrodzenia i ochronę przed niewidzialnymi pedofilami co czyhają na twoje dziecko. Następny etap kontrolowanej psychozy - usuwanie niewidzialnych bakterii to za mało, niszcz je zanim się wyklują, niewidzialne plamy to za mało - odżywiaj w praniu swoje ubrania zanim zaczną przyciągać plamy, usuwanie niewidzialnych włosków to za mało - pozbądź się cebulek. a potem korzonków cebulek. nawet ochrona i ogrodzenie nie uchroni cię przed niewidzialnymi pedofilami, nie jesteś bezpieczny bo zło czyha wszędzie, nawet w domu cię opiekunka okradnie. 2) chorobliwe zabezpieczanie się prowadzi do patologii. to jak zabawa w policjantów i złodziei, z tym że policjant przebiera się za złodzieja a złodziej za policjanta, następnie policjant przebrany za złodzieja przebiera się za policjanta, a złodziej przebrany za policjanta przebiera się za złodzieja, następnie obydwaj przebierają się ponownie, itd. ten kto akurat jest przebrany nie za tego, za kogo akurat jest przebrany - wygrywa. Jeżeli jedna strona wyciąga drugiej palec, druga natychmiast pożera rękę - jeżeli mieszkańcy wyciągają palec i "zgadzają się" na wjazd na osiedle, kierowcy natychmiast zajmują wszystkie trawniki. Jeżeli kierowcy wyciągają palec i zgadzają się parkować poza osiedlem - natychmiast są okradani. Opiekunka wyciąga "palec" do rodziców, zgadza się na niższą kwotę - rodzice natychmiast nadużywają uprzywilejowanej wobec niej pozycji. Rodzice wyciągają palec w kierunku opiekunki i zgadzają się dopłacić więcej - opiekunka natychmiast żąda 5000 i wcześniej przygotowanego obiadu bo ona gotować nie będzie lub nie umie. W dowolnej wersji - strona która bardziej albo wcześniej wydyma drugą stronę na jak najwięcej - wygrywa. 3) wnioski jakie wyciągacie, ewentualnie te jakie starał się zasugerować autor to: a) "komuna była dobra, kapitalistyczne świnie, dobrze im tak" ( lewicowcy, nienawidzą prawicowców ) b) "komunistyczne świnie by chciały tak mieszkać" ( prawicowcy, nienawidzą lewicowców ) c) "moje dziecko jest w niebezpieczeństwie" ( młode matki, dyskryminowane ) d) "jakbym takiego ch.. dopadł, to bym zaje..ł" ( młodzi ojcowie co im same ręce chodzą ) e) "skandal! mam prawo do ... ponieważ ... , i nie wiążą się z tym prawem żadne obowiązki" ( zwykli idioci lub oszuści ) i tak dalej, i tak dalej.. ślepi, ślepi, ślepi.. Chcecie rozwiązań? Pomysłów? Podanych na tacy? Tych, którzy mają pomysły, kierowcy którzy nie parkują na trawnikach, rodzice płacący uczciwe pieniądze opiekunkom, opiekunki uczciwie opiekujące się dziećmi, deweloperzy budujący uczciwe mieszkania, klienci uczciwie spłacający kredyty - ich zeżarliście najpierw. Ten kto nie chciał parkować na trawniku w końcu sprzedał samochód. Rodzice którzy płacili dobre pieniądze - zostali naciągnięci. Opiekunki które opiekowały się dziećmi - zostały zamęczone przez swoją uczciwość. Każdy uczciwy człowiek dostał od was po głowie, i odszedł, albo po prostu już nie wstał, a teraz zadajecie sobie pytanie "jak to się stało". Różni pisarze was ostrzegali, ale wy już nie czytacie książek - albo czytacie, ale te, w których wedle waszego wewnętrznego przekonania komuna jest dobra, a kapitalizm krwiożerczy, lub kapitalizm jest dobry, a komuna oszukańcza. Albo te w których wszystko jest w rękach boga, albo te w których prawdziwą tragedią jest zjedzenie przez psa świątecznego ciasta.. powodzenia, bawcie się dalej, ja znikam :) Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie Tacy byliście mądrzy, że przerzuciliście pracę lub jej koszt na kogo innego, zatrzymując zysk w postaci jej wyników lub w postaci zapłaconej za nią pieniędzy ? Na co teraz płaczecie? Oto efekty waszych zasad opartych na braku zasad, waszych praw opartych na braku praw, waszej równości opartej na tym, że każdemu się za darmo należy, waszej sprawiedliwości opartej na tym, żeby "moje było na wierzchu".. płaczcie sobie, do woli, w dowolnym tonie, ani mnie to ziębi, ani grzeje.. :) Dobranoc.. Odpowiedz Link Zgłoś
porarelaksu Re: ... 03.01.11, 03:18 O dziękuję ci Jedyny Widzący za tę prawdę nam maluczkim objawioną, ale możesz napisać, komu ty właściwie odpowiadasz swoim postem? Odpowiedz Link Zgłoś
ahk4iepaiv8u Re: ... 03.01.11, 18:01 No przeca napisałem komu, wyraźnie - tym co tak robią jak opisałem. ? Odpowiedz Link Zgłoś
godeep Kilka pytań... 02.01.11, 20:16 Co powoduje, że niektórzy ludzie chcą się odgradzać od reszty mieszkańców dzielnicy. Dlaczego nie chcą tworzyć tkanki miejskiej - tej substancji, dzięki której tak cudowne są śródmieścia i dzielnice wielu miast. Nawet jeśli wszystko byłoby na tym osiedlu tak jak w pierwszym roku, to i tak nie da się mieszkać w takim miejscu. Może mieszkańcy takich osiedli poprostu nie lubią miasta? Są zmuszeni - z różnych przyczyn - w nich mieszkać i teraz czują się osaczeni? Odpowiedz Link Zgłoś
poskromienie_zlosnicy Re: Kilka pytań... 02.01.11, 22:44 Dokładnie tak. Przeważająca liczba mieszkańców takich osiedli to ludzie napływowi, zazwyczaj pochodzący z małych miasteczek lub wsi. Nie dziwmy się zatem, że wychowani w ogrodzonych gospodarstwach, w niedużej liczebnie społeczności zwyczajnie boją się ludzi. No i kompleks niższości - tak naprawdę czuję się gorszy, więc muszę zaakcentować swoje obecne "bogactwo" i "wyższość" Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Kilka pytań... 02.01.11, 23:13 Skąd czerpiesz dane o pochodzeniu tych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Kilka pytań... 03.01.11, 17:50 Ja też śmiem przypuszczać, że w spadku tych mieszkań nie dostali. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Pieprzenie w bambus 02.01.11, 23:21 poskromienie_zlosnicy napisała: > Dokładnie tak. Przeważająca liczba mieszkańców takich osiedli to ludzie napływo > wi, zazwyczaj pochodzący z małych miasteczek lub wsi. Tak to sobie tłumacz. > Nie dziwmy się zatem, że wychowani w ogrodzonych gospodarstwach, w niedużej lic > zebnie społeczności zwyczajnie boją się ludzi. Większych głupot już dawno nie słyszałem. Na jakiej zasadzie porównujesz wiejskie gospodarstwa z zamkniętymi getto podobnymi miejskimi osiedlami? Napiszę Ci tylko jedno w temacie. Ktoś kto pisze, że na wsi ludzie się izolują, udowadnia tylko głęboki poziom swojej ignorancji w temacie. > No i kompleks niższości - tak naprawdę czuję się gorszy, więc muszę zaakcentowa > ć swoje obecne "bogactwo" i "wyższość" Jedyny kompleks niższości jaki to występuje przypisałbym raczej autorce komentowanego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
scepty1 Re: Pieprzenie w bambus 02.01.11, 23:39 O ile zgodzę się, że porównanie gospodarstw z grodzonymi osiedlami jest mocno tendencyjne,to całą resztą swego postu potwierdzasz, że poskromienie_zlosnicy ma rację i pisze dokładnie o Tobie. Jednak kompleks prowincji jest jak zły dotyk - boli całe życie :D Odpowiedz Link Zgłoś
rutaskyrzego prowincja jest Polska, za granica takie osiedla to oazy 02.01.11, 23:55 spokoju, zamieszkanie tam nobilituje. W Polsce tzw. polactwo to wiekszosc wystarczy spojrzec na wyniki wyborow chociazby i dlatego jest balagan. Przykladowo nieszczesny wspolczynnik 0.8 miejsca parkingowego sam fakt ze jest kwestionowany to dowod na prostactwo tych ktorzy glosuja za parkowaniem na chodnikach, trawnikach. Po prostu miejsc jest ile jest i ci co sie nie zmieszcza nie parkuja koniec kropka wypie...c tak jest w normalnych krajach. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: prowincja jest Polska, za granica takie osied 03.01.11, 01:26 > nikach, trawnikach. Po prostu miejsc jest ile jest i ci co sie nie zmieszcza ni > e parkuja koniec kropka wypie...c tak jest w normalnych krajach. Nie bywam zbyt często w innych krajach, tych normalnych. Zastanawia mnie więc, czy tam też sędziowie mogą parkować w sposób niedozwolony dla innych obywateli? Czy tam też w świetle prawa są równi i równiejsi? Odpowiedz Link Zgłoś
westernpride Re: prowincja jest Polska, za granica takie osied 04.01.11, 01:06 Przede wszystkim na zachodzie takie osiedla można policzyć na palcach jednej ręki. Osiedla grodzone to moda ze wschodu. Wiem bo się o tym uczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego Re: Pieprzenie w bambus 03.01.11, 00:22 Jednak kompleks prowincji jest jak zły dotyk > - boli całe życie :D Litości... Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Kolejny domorosły psycholog się znalazł. 03.01.11, 00:48 scepty1 napisał: > O ile zgodzę się, że porównanie gospodarstw z grodzonymi osiedlami jest mocno t > endencyjne,to całą resztą swego postu potwierdzasz, że poskromienie_zlosnicy ma > rację i pisze dokładnie o Tobie. Jednak kompleks prowincji jest jak zły dotyk > - boli całe życie :D Nie mieszkam na grodzonym osiedlu i nie mam takich planów. Z chęcią jednak dowiem się co to ten kompleks prowincji, tak oczywiście w ramach bezpłatnych konsultacji u Pana doktóra. Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_kartuski Re: Pieprzenie w bambus 02.01.11, 23:56 po czym poznać, że są przyjezdni? bardzo proste: rejestracje LRY, LZ, LLU, LZA, TK, TBU, BIA, itp, itd. Po 5 minutach od przekroczenia tablicy "Warszawa" są bardziej 'warszawcy' od Powstańców z '44. A spróbuj się odezwać. Zupełnie jak w Dniu Świra "bo w ryj dać mogę". Zresztą. Zajrzyjcie w dowody osobiste swoich dziadków i rodziców. Jak nie ma tam miejsca urodzenia w miejscu gdzie aktualnie mieszkacie, to nie rżnijcie miejscowych-pokrzywdzonych i nie bijcie tu piany. Odpowiedz Link Zgłoś
zderzenie.szarych.komorek "scepty1" - chyba nigdy nie byłeś na wsi albo ... 03.01.11, 01:10 ... za wszelką cenę starasz się zapomnieć jak tam było. Co do ogrodzonych gospodarstw to mocno się "haldeman79" ma rację a "poskromienie_zlosnicy" nie ma pojęcia o czym pisze. Te "ogrodzone wiejskie gospodarstwa" mają bramy i furtki zamykane na kawałek drutu albo nawet i to nie. Każdy zna wszystkich swoich sąsiadów co najmniej dwadzieścia domów na lewo i prawo, brama do garażu jest zamknięta na haczyk a w środku otwarty samochód z kluczykami w stacyjce. Kiedy pojawia się obcy - od razu jest zauważany i pytany - do kogo przyjechał. Na wsi właśnie sąsiedzi się ze sobą kontaktują w znacznie większym stopniu niż w miastach - choć i tak znacznie rzadziej niż 20-30 lat temu. Wiem o czym piszę - przed godziną przyjechałem z wioski do dużego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
norman_bates Bzdury, bzdury, bzdury 03.01.11, 00:36 poskromienie_zlosnicy napisała: > Dokładnie tak. Przeważająca liczba mieszkańców takich osiedli to ludzie napływo > wi, zazwyczaj pochodzący z małych miasteczek lub wsi. > Nie dziwmy się zatem, że wychowani w ogrodzonych gospodarstwach, w niedużej lic > zebnie społeczności zwyczajnie boją się ludzi. Pierdzielisz jak potłuczony. Na wsi wszyscy się znają. Znają się bo robią zakupy w jednym sklepie, łażą tą samą-jedną drogą przez X lat, chodzą/chodzili/(ich dzieci chodzą) do jednej podstawówki. Na wsi nie można być anonimowym (nawet jak się chce), od razu wiadomo kto pijak, kto awanturnik, kto dobry, kto pomocny, komu trzeba pomóc itd. W mieście wszyscy są anonimowi. Problem w tym,że ta anonimowość dla niektórych (nie ważne czy napływowy czy "tutejszy") kojarzy się z BEZKARNOŚCIĄ i tu zaczynają się kłopoty Odpowiedz Link Zgłoś
stefanpajonk Re: Kilka pytań... 03.01.11, 00:29 W takich osiedlach przeważnie mieszkają nowobogaccy dorobkiewiczowie, przyjezdni z prowincji którzy kupują za sprzedaż morgów mieszkania niby luksusowe apartamenty, wychowani za zagrodą chcą czuć się jak u siebie, jednocześnie wychowani na prowincji inaczej postrzegają własność prywatną tzn. biorąc jabłko od sąsiada z drzewa w rodzimej wsi kojarzą te fakty i już w MIEŚCIE widząc wózek sąsiada nie widzą nic złego aby go ukraść i sprzedać. Prowincjusze kryją się za maskami naukowców, biznesmenów, światowców niestety słoma z butów wystaje a kupienie niby lux apartamentowca za kredyt i sprzedaż morgów nie powoduje wzrostu samozachowania i kultury. W stolicy (WARSZAWIE) [w której zresztą mieszkam] wraz z dowolną zagrodą znacząco spada poziom kultury, a zewnętrzny wyraz inteligencji jest odwrotnie proporcjonalny do właściwej kultury, inteligencji. Takie chamskie zagrody są najczęściej okradane bo inni prowincjonalni przyjezdni okradają najczęściej tam gdzie jest strzeżone, bo jeśli czegoś bronią tzn. że coś tam jest wartościowego LOGICZNE, ale często podmiejscy złodziejaszkowie w takich "FLATS" znajdują stare skarpety, kalesony, produkty rolnicze przywiezione z rodzinnej wsi od rodziny które otrzymali wyjeżdżając do swojej miejscowości an weekend i zapychając wylotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Kilka pytań... 03.01.11, 20:29 Oj, stefanpajonk, usiłujesz wypowiadać się tak górnolotnie, a widać, że z wykształceniem ogólnym u Ciebie słabo, oj słabo. Nie "morgów", bo "morga" (więc "mórg", jeżeli już musisz odwoływać się do tej dawno nieużywanej jednostki). "Samozachowanie" - chodzi Ci zapewne po prostu o "zachowanie", tylko chciałeś wyrazić się bardziej uczenie (cóż, nie wyszło). Ogólnie bełkot, o brakach w interpunkcji nie wspomnę. W stolicy, w której zresztą mieszkam (od urodzenia), są osoby napływowe w pierwszym, drugim i dalszych pokoleniach, są potomkowie meneli warszawskich z dziada pradziada (oraz proletariatu i lumpenproletariatu), są osoby, których wszyscy przodkowie mieszkali w Warszawie - oprócz rodziców, bo dziadkowie po Powstaniu musieli miasto opuścić, i cała gama innych odmian, w tym na przykład asymilowani cudzoziemcy oraz tzw. ekspaci. O okradaniu przez sąsiadów specjalnie nie słyszałam, przyznaję, aczkolwiek może Ty akurat pracujesz w policji i masz jakiś wgląd do statystyk. Odpowiedz Link Zgłoś
b.ojciec Re: Kilka pytań... 04.01.11, 16:48 co do nowobogackich dorobkiewiczów to zgoda. Jednak "u nasz", na prowincji (piszę zgodnie z konwencją prowincjonalnego buraka) tyż są ogrodzone osiedla i takie same w nich się odbywają gry i zabawy mieszkańców. Mam co prawda własny dom niegdyś ogrodzony, bo mi złomiarze ogrodzenie wycięli. Każdy z moich sąsiadów ma jakoś ogrodzone ale nie czuję wśród nich mentalności odgradzania się od innych. Mogę się założyć, że tak jak mnie nawet im to w głowie nie postało. Po prostu wygodnie jest zaznaczyć, że to moje i tyle. Ogrodzone blokowisko zaś jest znakiem "wyższego standardu", bo byle kto na takim osiedlu nie może zamieszkać, to kosztuje. Ja ze swej strony zapowiedziałem moim znajomym, że jeśli zamieszkają w "ogrodzeniu", to nigdy ich tam nie odwiedzę, bo nie życzę sobie legitymowania jak jakiś złodziej. Odpowiedz Link Zgłoś
haraap Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 20:42 To jest sprawa ogólnie dużo szersza, dlaczego się izolujemy, odgradzamy, społeczeństwo jest coraz bardziej zaatomizowane.... Idea zamkniętych osiedli stała się własną karykaturą. Znam obszary w moim mieście, gdzie przez pobudowanie takich molochów - które miały być w zamyśle miejscami miłymi, ładnymi i przyjaznymi dla mieszkańców - trzeba nadrabiać i dziesięć kilometrów w około, ponieważ kilka osiedli, z których każde jest odgrodzone od drugiego, tworzy barierę do przejścia jedynie czołgiem. To jest absurd, i działanie na szkodę innych. Wcale wam nie współczuję, mieszkańcy tego osiedla, wręcz się cieszę, że macie takie kłopoty, i dopadła was rzeczywistość, na przekór tej imbecylnej radości płynącej z poczucia, że jesteście lepsi od biedniejszych od was. Biedniejszych, lub też takich, którzy nie chcą marnować jedynego swego życia na wyścig o większy samochód, droższy komputer, lepszą opalenizne. Za każde nasze zachowanie trzeba wziąć konsekwencje. Na razie to tylko grasujący frustraci na waszych osiedlach - jeśli nic się nie zmieni, to dojdzie do szturmów tej pogardzanej przez was biedoty na wasze piękne, drogie, elitarne więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq debil idiotę tutaj pogania 03.01.11, 00:00 trzeba mieć niezle najebane w mozgu, żeby wysnuć wniosek z tego, że jak ktoś kupił mieszkanie w ogrodzonym osiedlu, to po to żeby mieć poczucie bycia lepszym od biednych. człowieku, jebnij się czymś ciężkim w głowe, bo jak ktoś jest bogaty, to raczej mieszka gdzie indziej a nie w jakimś blokowisku. a ludzie kupują mieszkania w ogrodzonych osiedlach, no bo skoro jest ogrodzone, to mają nie kupić? ktoś sprawdził na ile ważny jest to argument zakupowy, są jakieś badania? czy tylko jakiś kretyn napisał przekoloryzowany artykuł, na odległość śmierdzący wyssaniem z palca, a reszta baranów podnieca się na forum? już pomijam sprawę, że jak ktoś ma własne mieszkanie i kawałek ziemi jako jednostka albo wspólnota, to ma tam prawo postawić sobie zasieki z drutu kolczastego (o ile nie łamie prawa) a wam frustraci gó... do tego. rzeczywiście, bo akurat z całej planety nie będziecie mogli spacerować akurat po tym kawałku ziemi, to to jest taaaaki problem. no na pewno nie właściciela działki. a jak ktoś się ogrodzi i mu z tego powodu gorzej, to też jego sprawa a nie wasza. a brak miejsc parkingowych z grodzeniem raczej też nie ma wiele wspólnego, tylko z tego, że deweloperzy traktuja klientów jak frajerów i naciągają ich jak tylko mogą. ale to inna bajka Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Re: debil idiotę tutaj pogania 03.01.11, 07:33 Poziom Twojej wypowiedzi pasuje do mentalnosci mieszkancow getta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
trente Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 00:03 haraap napisał: > To jest sprawa ogólnie dużo szersza, dlaczego się izolujemy, odgradzamy, społec > zeństwo jest coraz bardziej zaatomizowane.... Otoz to, nie ma prostego wyjasnienia dlaczego niektorzy lubia osiedla zamkniete. > Wcale wam nie współczuję, mieszkańcy tego osiedla, wręcz się cieszę, że macie t > akie kłopoty, To zdanie akurat nie najlepiej swiadczy o Tobie :) Cieszysz sie ze inni maja klopoty?? Problemy rodzinne, zawodowe, osobowosciowe?? > ...na przekór tej imbecylnej radości pł > ynącej z poczucia, że jesteście lepsi od biedniejszych od was. Czytasz komus w myslach? :) Czy sam czujesz sie gorszy i ubozszy?? Poslugujesz sie stereotypem i wkladasz w usta mieszkancow osiedli zamknietych rzeczy, ktorych pewnie nigdy od nich nie slyszales. >... jeśli nic się nie zmieni, to dojdzie do sztu > rmów tej pogardzanej przez was biedoty na wasze piękne, drogie, elitarne więzie > nia. Niby co ma sie zmienic? :):) Dojdzie do szturmu biedoty? :) Czyli jednak uwazasz sie za biedote bo nie mieszkasz na takim osiedlu?? Piekne, drogie, elitarne :)) Znoow fantazje na podstawie stereotypow albo wlasnych kompleksow. Nie popisales sie. Odpowiedz Link Zgłoś
angeleska Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 20:47 No dobrze, ale jaki z tego morał? Zamknięte niedobre, otwarte niedobre, to co jest dobre? Czytam i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor próbuje wysnuć jakieś wnioski i przedstawić je jako prawdę powszechną, tymczasem mamy do czynienia z przygodami mieszkańców pewnego osiedla i nic nam to nie mówi o tym, jacy są ludzie w ogóle. Chyba jedyna prawda powszechna w tym artykule to to, że chodniki służą do chodzenia, a nie do parkowania aut i jeśli się tego nie przestrzega, trzeba nosić przy sobie pompkę. Odpowiedz Link Zgłoś
carlfrost Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 22:22 Ano morał taki, że budujący osiedla mieszkaniowe upychają ile się da budynków do minimum ograniczając ilość wolnego miejsca, wystarczającej ilości miejsc parkingowych, nie ma tam zieleni, placów zabaw, sklepów, poczty, knajp, itp. itd. nie masz gdzie spotkać ludzi, z którymi mieszkasz, a zamiast tego niedowidzącego emeryta i szlaban przy wjeździe i tak naprawdę iluzje bezpieczeństwa bo za 1.200,- zł nikt normalny nie będzie karku nadstawiał. Gdyby budujący osiedle zaplanowali odpowiednią ilość miejsc parkingowych, ludzie tak by się nie żarli miedzy sobą, ale po co skoro można upchnąć jeszcze jeden budynek i kilkanaście mieszkań po pół miliona sztuka. Buduje się osiedla na których nie sposób żyć, z braku miejsca, słońca, zieleni i zbyt dużej ilości ludzi na zbyt małej przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:14 widać dziadowskie państwo takie normy ustanowiło Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:35 Czy to samo państwo zagoniło ich do ogrodzonego osiedla? Chcieli tak, więc nich się sami ze swoim problemem bujają. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir No popatrz, a ja naiwny myślałem 03.01.11, 00:03 No popatrz, a ja naiwny myślałem, że wolny rynek sam to ureguluje tak, że developerzy będą budować tak, żeby było wystarczająco miejsc parkingowych. Dobra, to była ironia. Prawda jest taka, że developerzy nie są w biznesie budowania miejsc od mieszkania dla ludzi. Oni sa w biznesie robienia pieniędzy a zostawienie zbyt wielu miejsc parkingowych nie jest zbieżne z tym interesem. Poza tym, kiedy wszyscy developerzy na rynku tak budują i dobrze zarabiają, to czemu któryś developer miałby się podjąć działalnosci charytatywnej i zarabiać mniej w imię dobra mieszkańców? Odpowiedz Link Zgłoś
rejestr1 Re: No popatrz, a ja naiwny myślałem 03.01.11, 02:25 Kupowanie mieszkań na osiedlach strzeżonych jest w pierwszej kolejlości chęcią pokazania się. Tyle że, jak w przypadku tego opisanego osiedla, często wygląda to groteskowo. Niby elitarne osiedle, gdzie ludziska oszczedzają na zakupie miejsc parkingowych i stawiają samochody na trawnikach, a ochrona spoczywa na barkach staruszków, gdyż wynajęcie ochrony z prawdziwego zdarzenia naturalnie byłoby za drogie dla elitarnych mieszkańców. Przyznam się, że nigdy nie kupiłbym mieszkania, nie mając zagwarantowanego miejsca dla moich samochodów. Swoją drogą osiedla strzeżone u nas są w modzie. U naszych zachodnich sąsiadów w Berlinie jest ich raptem kilka (na dodatek dosyć słabo sprzedające sie), w Warszawie natomiast to już są setki. Dodać należy, że Warszawa nie jest bynajmniej bardziej niebezpiecznym miastem niż Berlin. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_uli Re: No popatrz, a ja naiwny myślałem 03.01.11, 12:09 Deweloperzy często budują tak, że pod budynkiem jest wystarczająca ilość miejsc parkingowych, ale nie ma obowiązku ich kupowania. Efekt taki, że ponad połowa stoi pusta, bo - jak powiedzieli moi znajomi - lepiej kupić dodatkowy pokój niż miejsce w garażu, a wszelkie alejki i uliczki wokół budynków pozastawiane samochodami i "kto pierwszy ten lepszy". To budzi konflikty, rozżalenie lokatorów względem dewelopera, bałagan i chaos... Na szczęście tam gdzie kupiłam mieszkanie miejsca w garażu były obowiązkowe. Na początku nie byłam zadowolona, bo podniosło to koszt mieszkania, kredytu, ale z perspektywy czasu widzę, że to była właściwa polityka dewelopera, bo na osiedlu jest porządek, a wokół budynków widać parkujące jedynie pojedyńcze samochody. A i goście bez problemu zostawiają swoje samochody, bo jest gdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: No popatrz, a ja naiwny myślałem 03.01.11, 12:18 Dziewczyno, pogięło Cię? Mogłaś mieć piąty (lub szósty) pokój, albo super kino domowe, a Ty, jak głupia kupiłaś mieszkanie z miejscem na parkingu? Od czego są trawniki i sąsiednie nieogrodzone osiedle? ;D Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: No popatrz, a ja naiwny myślałem 04.01.11, 11:57 zbig1113 napisał: > Od czego są trawniki i sąsiednie nieogrodzone osiedle? ;D Jak to od czego? Od wyprowadzania tam elitarnych piesków (żeby nie ob**ywały ogrodzonych trawników a wyłącznie te nieogrodzone) :) Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 00:05 Nieprawda. Wyciągasz wątpliwe wnioski na podstawie lektury artykułu opisującego jedno osiedle i przypisujesz ten stan wszystkim osiedlom zamkniętym, co jest najzwyklejszą bzdurą. Twoja przedmówczyni ma całkowitą rację - w tym tekście jest opisane piekiełko jednego osiedla, co nijak nie znaczy, że tak jest wszędzie. Bo nie jest. Sam mieszkam na osiedlu ogrodzonym, z ochroną, etc etc, a przy okazji na terenie jest bardzo duży plac zabaw, staw, ławeczki i atmosfera z fajnego parczku, kameralna i miła. I co Ty na to? Tam jest piekiełko, a u nas puste miesjca parkingowe, tyle ich narobili. Na jakiej podstawie chcesz mi wmówić, że skoro u nich jest źle, to jest tak wszędzie, skoro u mnie jest zupełnie odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
molto_bene Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 02:20 Gdzie takie cuda? Poważnie pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 09:40 molto_bene napisała: > Gdzie takie cuda? Poważnie pytam. Na warszawskim Ursynowie, serio odpowiadam Odpowiedz Link Zgłoś
letopis Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 15:49 carlfrost napisał: > Ano morał taki, że budujący osiedla mieszkaniowe upychają ile się da budynków d > o minimum ograniczając ilość wolnego miejsca, wystarczającej ilości miejsc park > ingowych, nie ma tam zieleni, placów zabaw, sklepów, poczty, knajp, itp. itd. > nie masz gdzie spotkać ludzi, z którymi mieszkasz, a zamiast tego niedowidząceg > o emeryta i szlaban przy wjeździe i tak naprawdę iluzje bezpieczeństwa bo za 1. > 200,- zł nikt normalny nie będzie karku nadstawiał. > > Gdyby budujący osiedle zaplanowali odpowiednią ilość miejsc parkingowych, ludzi > e tak by się nie żarli miedzy sobą, ale po co skoro można upchnąć jeszcze jeden > budynek i kilkanaście mieszkań po pół miliona sztuka. Buduje się osiedla na kt > órych nie sposób żyć, z braku miejsca, słońca, zieleni i zbyt dużej ilości ludz > i na zbyt małej przestrzeni. > Odpowiedz Link Zgłoś
adasko63 Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:13 Zamknięte getta dostatku to wynalazek rodem z trzeciego świata. W krajach o wyższym standardzie życia są całkowicie zbędne. Sami wybrali sobie do zamieszkania import z 3-ego świata. No, i mają Mexico City i favellas de Rio razem wzięte ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:39 adasko63 napisał: > Zamknięte getta dostatku to wynalazek rodem z trzeciego świata. Jeśli Stany Zjednoczone to trzeci świat, to masz rację. Ale skąd by ten pomysł nie pochodził, to faktycznie i tak jest kiepskawy. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:58 > Jeśli Stany Zjednoczone to trzeci świat, to masz rację. Ale skąd by ten pomysł > nie pochodził, to faktycznie i tak jest kiepskawy. Na 'zachodzie' w zamknietych osiedlach mieszkaja ludzie rzeczywiscie bardzo bogaci. W PL jest to czesto nawet nizsza warstwa srednia, ktora obarcza sie czesto kredytami w wysokosci przekraczajace stokrotnie laczne dochody miesieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 22:17 Zgadza się. Ale to już insza inszość. Chodziło mi tylko o to, że pomysł nie jest z trzeciego świata, tylko z pierwszego właśnie. Tylko niestety dostosowany do postkomunistycznych, drugoświatowych warunków. :) Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 04.01.11, 12:07 cehaem napisał: > Na 'zachodzie' w zamknietych osiedlach mieszkaja ludzie rzeczywiscie bardzo > bogaci. Są tak zamożni, że nieraz nawet stać ich na licencjonowanych ochroniarzy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 00:05 USA pod względem struktury społecznej przypomina o wiele bardziej trzeci świat niż Europę. Po prostu, pomimo, że PKB USA na głowę jest porównywalne z Niemcami czy Szecją, to nie wszyscy w jednakowy sposób odnoszą korzyści z tego PKB. Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 07:35 Pod wzgledem przestepczosci i latwosci dostepu do broni USA to jest wlasnie trzeci swiat. Gdyby w Wolsce mozna bylo tak latwo kupic bron jak w USA to grodzone getta bylyby jeszcze bardziej popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
gostoso Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:25 piszemy poprawnie: "favelas do Rio, np. de Janeiro". a nie "favellas de rio"... Autor może nie wie, ale istnieje Stan Rio de Janeiro i Miasto Rio de Janeiro, podobnie jak Rio Grande do Norte i Rio Grande do Sul, ze swoimi stolicami. Odpowiedz Link Zgłoś
m.ag44 Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:36 Mam wrazenie ze do Pana Marcina - mieszkanca osiedla i wspoluzytkownika przestrzeni publicznej sprawy respektowania zasad wspolzycia spolecznego docieraja tylko wtedy gdy zagrozony jest jego portfel - jak sam pisze potrafi wowczas parkowac swoje auto przed osiedlem, nie dewastowac trawnikow i nie tarasowac chodnikow. Jak sie okazuje strach przed rachunkiem za zdjecie blokady przynosi lepsze efekty niz dobre wychowanie wyniesione z domu ( NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE). A jesli chodzi o sprawe strzezonych osiedli, to z wlasnego doswiadczenie pamietam, ze jeszcze na poczatku lat 70-tych w prywatnej poznanskiej kamienicy czynszowej , w ktorej mieszkala moja rodzina byla taka 24 godzinna ochrona w postaci........ dozorcy/stroza na etacie, ktory mieszkal z rodzina na parterze i byl swego rodzaju ochroniarzem. Nikt wtedy nie jezdzil mercedesami itd a jednak potrzeba zapewnienia ochrony mienia byla czyms oczywistym, normalnym. Poza tym, mimo, ze byla " ochrona" wszyscy mieszkancy kamienicy i okolicznych kamienic sie znali. Tylko ignoranci moga twierdzic, ze ochrona mienia mieszkancow nieruchomosci ( strzezone osiedla) jest jakims nowym polskim wymyslem ostatniego dziesieciolecia - Prosze panstwa instytucja stroza, dozorcy, czy jak kto woli ochroniarza nie jest niczym nowym !. Ona moze byc czyms nowym tylko dla ludzi wychowanych na wsi lub w bezpanskich domach, ktorym z roznych przyczyn przyszlo mieszkac w duzym miescie, na osiedlu, ktorego sa wspolwlascicielami i... co tu duzo mowic, nie bardzo wiedza jak sobie z ta zmiana poradzic bo nie znaja zasad wspolzycia spolecznego. To samo dotyczy firm administujacych tego rodzaju nieruchomosciami - nowicjusze, ktorzy metoda prob i bledow ucza sie jak zarzadzac cudza wlasnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
peterus1 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:34 Bardzo dobry komentarz, bardziej wyważony od artykułu i od komentów ludzi nienawidzących strzeżonych osiedli. Według mnie - żeby dotrzeć do sedna problemu trzeba spojrzeć z dużo dalszej perspektywy. Ludzie, którzy mieszkają na strzeżonych osiedlach chcą mieć poczucie bezpieczeństwa. Developerzy próbują znaleźć klientów i zarobić jak najwięcej. Fatalny poziom faktycznego bezpieczeństwa w takich osiedlach jak to autora artykułu bierze się przede wszystkim z ignorancji klientów. To oni się wprowadzili pomimo, że mogli zapytać ile jest miejsc parkingowych, rozejrzeć jak ciasno upakowane są budynki i ile jest ławek. Mimo tego jak to wszystko wyglądało - kupili. Gdyby zależało im na tej jakości życia, developerzy nie budowali by im takich mieszkań jak teraz. Stałyby puste, a ludzie zainteresowani strzeżonym osiedlem - oczywiście płaciliby dodatkowe pieniądze, ale za miejsce wygodne i z faktycznie podwyższonym bezpieczeństwem. Psucie przestrzeni miejskiej przez te osiedla to inna krótkowzroczność, tym razem planowania przestrzennego. Każda inwestycja ma jakiś wpływ na otoczenie. Dopóki nie wymyślimy nic lepszego - urzędnicy powinni się zajmować tym, żeby brać to pod uwagę. W teorii - zajmują się tym i dziś. Powinni napierać na developerów z siłą porównywalną do szkód jakie spowodują ich inwestycje. Tak jak wielka fabryka powinna sfinansować oczyszczalnię ścieków i kilka okolicznych dróg - tak osiedle z płotem powinno powetować straty dla infrastruktóry miasta. A jak te straty przeliczy się na wzrost ceny metra kw i spadek zainteresowania klientów - powstanie mniej osiedli strzeżonych, albo takie bez płotów tylko z jakąś faktyczną ochroną. (Inteligentny facet/kobieta, który zna wszystkich mieszkańców i poświęca 4h dzinnie na to żeby z nimi porozmawiać i załatwiać problemy - jest wart płotu, bramy i 20 "ochroniarzy bez licencji".) Odpowiedz Link Zgłoś
rejestr1 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 02:41 Stróż w kamienicy miał nieco inne obowiązki niż ochroniarz. Miał się zajmować porządkiem, czy drobnymi naprawami, tak więc nie mylmy pojęć - cieć w kamienicy, to nie ochroniarz pilnujący wejscia na ogrodzone osiedle. Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 07:55 >potrafi wowczas parkowac swoje auto przed osiedlem Przed osiedlem? Najczęściej nie jest to przed osiedlem, a po prostu na miejscach parkingowych mieszkańców okolicznych nieogrodzonych osiedli. Stąd plaga grodzenia rozrasta się jak rak - wystarczy, że w okolicy pojawi się jeden taki byt, a za chwilę pączkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mirakao Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:41 To jak temu niedorozwiniętemu policjantowi/ochroniarzowi było? Maciej? Michał? Bo w tekście jest różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Sami sobie rajskie więzienie urządzili i narzekają 02.01.11, 21:48 ...Wkrótce was Chińczycy wypuszczą na swobodę z tej landrynkowej "Ameryki" alla polacca. Chociaż... zemsta Chińczyka mogłaby być znacznie gorsza: że ten "raj" oleją i "zapomną" o polskim zoo. Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 21:50 Ogólnie większość tych kłopotów bierze się z klasycznej, polskiej bucówy spod hasła "Co, mnie nie wolno?!" Zwykle bardzo lubię polską zdolność do kombinowania i znajdowania niestandardowych rozwiązań, ale pod warunkiem, że opiera się na pomysłowości. Niestety nie jest tak w przypadku parkowania gdzie popadnie. Jeśli nie ma wolnego miejsca parkingowego, to znaczy, że NIE MOŻNA ZAPARKOWAĆ samochodu i trzeba szukać innego rozwiązania (pozbyć się samochodu i jeździć komunikacją, znaleźć płatne miejsce, parkować daleko i dochodzić), a nie że MOŻNA ZAPARKOWAĆ na czymś, co miejscem parkingowym nie jest. Nie może się czuć prześladowany kierowca, który ma kłopoty, bo parkuje na czymś, co nie jest parkingiem. Pomijam już fakt, że ilość miejsc parkingowych nie jest przed zakupem mieszkania tajna, więc trudno uznać niemożność zaparkowania dwóch samochodów per mieszkanie za zaskoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:09 Masz rację,po stokroć. Jak się kupowało mieszkanie,to trzeba było kupić przy okazji ze trzy miejsca parkingowe,garażowe. Wózek na korytarzu,czasami rower,buty. Czasami worki ze śmieciami,bo mieszkanie ma być czyściutkie nie zagracone,a korytarz niczyj. Trawnik też niczyj a mój samochód musi stać pod klatką i to tak żeby z okna było go widać. A przy okazji za darmo,gdy reszta płaci za parkowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:10 no niestety, dali się nabrac deweloperowi i mają osiedle bez miejsc parkingowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jpradera Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:57 swiete slowa, fuckin' A, man! Odpowiedz Link Zgłoś
tomaszbk dostają po 1,2 tys. 02.01.11, 22:03 Jaka płaca taka praca. Za 5 zł to tylko tam spać chodzić a nie pracować.A z tym 3000 zł dla licencjonowanych ochroniarzy to ktoś autora reportarzu w balona zrobił.Ale jakoś mi mieszkańców nie żal mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
es_zet_pe Ukarani za egoizm i krótkowzroczność 02.01.11, 22:28 Jakoś mi nie żal mieszkańców tego osiedla... Spotkała ich kara za egoizm i krótkowzroczność. Lepiej mieszkać na zwykłym niestrzezonym osiedlu, i nie odgradzać się płotami. Nawiązywac kontakty z sąsiadami, budować więzi społeczne, a bezpieczeństwa domagać się od władz miasta i państwa, a nie od lipnej ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Ukarani za egoizm i krótkowzroczność 02.01.11, 23:08 jak budowac więzi społeczne, skoro jeździsz samochodem wartym tyle, co mieszkanie sąsiada-emeryta? I czy masz się czuć winny, ze masz taki drogi samochód? Odpowiedz Link Zgłoś
uniwr Oto magiczny przepis na więzi: 02.01.11, 23:53 > jak budowac więzi społeczne, skoro jeździsz samochodem wartym tyle, co mieszkan > ie sąsiada-emeryta? Banalnie prosto. Uśmiechem na dzień dobry, zapytaniem jak się piesek miewa. > I czy masz się czuć winny, ze masz taki drogi samochód? Nie masz. Ten magiczny uśmiech i piesek (oczywiście o ile szczere) sprawią że ani ty nie będziesz się czuł winny, ani on nie będzie ci zazdrościł. Bo i ty, i on zobaczycie w tobie fajnego faceta zamiast nadętego dorobkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakulfona Re: Ukarani za egoizm i krótkowzroczność 02.01.11, 23:26 bull shit - mam uwierzyc ze bezpieczniej jest w duzym nie chronionym blokowisku niz w kameralnym osiedlu zamknietym? ja mieszkalam w roznych czesciach Warszawy - jako dziecko w blokach na Marymoncie. potem kameralnym osiedlu zamknietym na Ochocie, potem w domu jednorodzinnym w Wilanowie, obecnie na kameralnym osiedlu zamknietym na Zawadach. co do blokow na Marymoncie - brud, smrod i ubostwo. tylko jak osiedle powstalo bylo fajnie (wczesne lata 80-te - podobni ludzie, wszystko nowe), potem obdrapane, zasikane windy, brudne klatki schodowe i notoryczne kradzieze - rodzice stracili 2 maluchy i jedna mazde z pod bloku, ja swiatla od Twingo. Nie mialam dzieci wtedy wiec nic na klatce nie zostawialam, ale wiem ze ginely wozki i rowery. jak pojawily sie dzieci mieszkalismy w kolejnych miejscach i po pierwsze zero kradziezy - moglam spokojnie zostawic rowery czy wozki na klatce czy nawet na caly dzien pod blokiem. Po drugie mili i fajni sasiedzi w kazdym z tych miejsc. Najlepsi nasi przyjaciele to wlasnie sasiedzi poznani na tych osiedlach, z jednym wyjatkiem - domu jednor. w Wilanowie, gdzie przez 2 lata nikogo nie poznalismy a w dodatku okradli nam samochod stojacy przed domem przy oczywiscie ogolnodostepnej ulicy. w obecnym miejscu na Zawadach jest po prostu super - mieszkamy w szeregowcach od 7 lat - wszyscy sie znaja, dzieci kilka razy w tygodniu! razem sie bawia, w weekendy pijemy wino lub razem wyjezdzamy. takich zaprzyjaznionych rodzin mamy tu grubo ponad 10 - z mojego osiedla, z osiedla obok, czy nawet z dalszych rejonow Zawad. Wszystkich tych ludzi poznalismy tutaj i naprawde jestesmy blisko i jak trzeba pomagamy sobie wzajemnie, ale nie ukrywam ze przede wszystkim imprezujemy i dzieci sie razem bawia doslownie od urodzenia. Nie ukrywam ze w duzej mierze to moja zasluga - od razu po wprowadzeniu regularnie zapraszalismy sasiadow na mniejsze lub wieksze imprezy, ich dzieci zawsze byly u nas mile widziane - nie ma dnia zeby dzieci nie bawily sie choc przez godzine u sasiadow lub dzieci sasiadow u nas. Dodatkowo jeszcze od czasu do czasu grupami wpadaja dzieci ze szkoly - uwazam ze dzieci od malego powinny spedzac czas z innymi dziecmi a nie w domu przed tv lub komputerem. Wiec to jakich mamy sasiadow zalezy tylko od nas - czy wyciagamy do nich reke czy nie... Plusy zamknietych osiedli to tez to ze mieszkaja tam podobni ludzie - w podobnym wieku, wiec dzieci tez maja towarzystwo rowiesnikow, zawsze znajdzie sie temat do rozmowy. Gdy mieszkalismy w domu jedn. w Wilanowie to mielismy z jednej strony zamknietych w sobie emerytow a z drugiej jakies biuro. Zero towarzystwa, dzieci na pewno nie mialyby sie tam z kim bawic na codzien. Dodam jeszcze ze nigdy nic nam nie zginelo na zadnym zamkn. osiedlu, w ktorym mieszkalismy. To naprawde jest fajne jak mozna w lecie trzymac caly dzien rowery przed domem, wozki itp. Poza tym przeciez kazdy dom jednor. ma ogrodzenie, wiec tez stanowi jakby osiedle zamkniete, a w kamienicach, jak slusznie ktos zauwazyl zawsze byl stroz i dozorca do ochrony i nikt sie temu nie dziwil. Odpowiedz Link Zgłoś
stefanpajonk Re: Ukarani za egoizm i krótkowzroczność 03.01.11, 00:30 W takich osiedlach przeważnie mieszkają nowobogaccy dorobkiewiczowie, przyjezdni z prowincji którzy kupują za sprzedaż morgów mieszkania niby luksusowe apartamenty, wychowani za zagrodą chcą czuć się jak u siebie, jednocześnie wychowani na prowincji inaczej postrzegają własność prywatną tzn. biorąc jabłko od sąsiada z drzewa w rodzimej wsi kojarzą te fakty i już w MIEŚCIE widząc wózek sąsiada nie widzą nic złego aby go ukraść i sprzedać. Prowincjusze kryją się za maskami naukowców, biznesmenów, światowców niestety słoma z butów wystaje a kupienie niby lux apartamentowca za kredyt i sprzedaż morgów nie powoduje wzrostu samozachowania i kultury. W stolicy (WARSZAWIE) [w której zresztą mieszkam] wraz z dowolną zagrodą znacząco spada poziom kultury, a zewnętrzny wyraz inteligencji jest odwrotnie proporcjonalny do właściwej kultury, inteligencji. Takie chamskie zagrody są najczęściej okradane bo inni prowincjonalni przyjezdni okradają najczęściej tam gdzie jest strzeżone, bo jeśli czegoś bronią tzn. że coś tam jest wartościowego LOGICZNE, ale często podmiejscy złodziejaszkowie w takich "FLATS" znajdują stare skarpety, kalesony, produkty rolnicze przywiezione z rodzinnej wsi od rodziny które otrzymali wyjeżdżając do swojej miejscowości an weekend i zapychając wylotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Ukarani za egoizm i krótkowzroczność 03.01.11, 01:40 > zas z innymi dziecmi a nie w domu przed tv lub komputerem. Wiec to jakich mamy > sasiadow zalezy tylko od nas - czy wyciagamy do nich reke czy nie... Podejrzewam, że inaczej rozumiemy słowo tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
gaid dziwne, ze dziennikarz sledczy... 02.01.11, 23:05 dziwne, ze dziennikarz sledczy GW, ktory pietnuje jak moze zle ludzkie zachowania, tu sam sie chwali, ze parkuje niezgodni z prawem, ale czasami mu sie udaje nie placic mandatu, bo szybko zbiegnie i przeprakuje zle ustawione auto... a to, ze inni beda musieli jezdzic wozkami po ulicy, bo na chodniku nie ma miejsca, to co innego... czy to nie GW prowadzi wlasnie akcje przeciw zlemu parkowaniu w Poznaniu i czy to nie na adres Gw mozna wyslac zdjecia aut, ktore np. zastawiaja chodniki? Odpowiedz Link Zgłoś
m.ag44 Re: dziwne, ze dziennikarz sledczy... 02.01.11, 23:26 Wcale nie dziwne bo pewnie ...jaka placa tacy pracownicy, a poza tym dziennikarz pracuje dla prywatnej firmy, tj. GW. Dziwne za to jest, ze jako dziennikarz sledczy nie doniosl do prezesa sadu lub do komendanta strazy miejskiej o nieuczciwym zachowaniu pani sedzi - mieszkanki osiedla, ktora po pierwsze lamie przepisy prawa systematycznie parkujac na miejscu do tego nieprzeznaczonym a po drugie wykorzystyuje immunitet sedziowski do wymuszenia zaniechania czynnosci sluzbowych przez funkcjonariuszy strazy miejskiej. W demokratycznym, praworzadnym kraju dziennikarz sledczy wykonalby swoja robote do konca i jesli fakty by sie potwierdzily to ta pani juz by byla w trakcie zmiany swojego profilu zawodowego i szukala nowego pracodawcy. No ale tak sie sklada, ze zyjemy w kraju, ktory sie nazywa Polska i gdzie o dobrej robocie to mozna tylko pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: dziwne, ze dziennikarz sledczy... 03.01.11, 01:01 m.ag44 napisała: > Wcale nie dziwne bo pewnie ...jaka placa tacy pracownicy, a poza tym dziennikar > z pracuje dla prywatnej firmy, tj. GW. Dziwne za to jest, ze jako dziennikarz > sledczy nie doniosl do prezesa sadu lub do komendanta strazy miejskiej o nieucz > ciwym zachowaniu pani sedzi - mieszkanki osiedla, ktora po pierwsze lamie przep > isy prawa systematycznie parkujac na miejscu do tego nieprzeznaczonym a po drug > ie wykorzystyuje immunitet sedziowski do wymuszenia zaniechania czynnosci sluzb > owych przez funkcjonariuszy strazy miejskiej. W demokratycznym, praworzadnym kr > aju dziennikarz sledczy wykonalby swoja robote do konca i jesli fakty by sie po > twierdzily to ta pani juz by byla w trakcie zmiany swojego profilu zawodowego i > szukala nowego pracodawcy. No ale tak sie sklada, ze zyjemy w kraju, ktory sie > nazywa Polska i gdzie o dobrej robocie to mozna tylko pomarzyc. Ale też i ci policjanci to albo leniwi (co podejrzewam), albo tacy jacyś mało kumaci - bo sędzia, jasne, co do zasady nie odpowiada w sprawach o wykroczenia (jeśli dobrze pamiętam, to właśnie z wykroczeniem mamy tu do czynienia), ale za to odpowiada dyscyplinarnie. Jednak ten prezes sądu nie powiadomi się sam, to oni właśnie powinni byli to uczynić (z artykułu domyślam się, że to generalnie olali sikiem prostym modulowanym). Popieram również tezę, że sprawny dziennikarz powinien zdecydowanie pociągnąć tę kwestię do końca, w końcu nie po to istnieje immunitet, by sobie w majestacie prawa lekceważyć reguły parkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 valana czys ty zdurnial? 03.01.11, 01:07 co mieli zrobic straznicy miejscy? zglosic prezesowi sadu? to by nastepnego dnia juz byli na zasilku wymiar "sprawiedliwości" to taka banda jak pzpn albo nawet gorzej bo ich chronia immunitety Odpowiedz Link Zgłoś
m.ag44 Re: valana czys ty zdurnial? 03.01.11, 20:51 Co mieli zrobic straznicy miejscy ? NiC WIELKIEGO. Mieli poprostu wykonac swoja robote - wypisac mandat i poinformowac pania sedzine, gdzie i do kogo moze sie ona zwrocic jesli chcialaby sie od ich decyzji odwolac, tzn. udowadnic, ze parkowala na miejscu do tego przeznaczonym. To nie do patrolu strazy miejskiej nalezy rozpatrywanie odwolania, od tego jest ktos inny.Zdejmujac blokade ze strachu przed pania sedzina udowodnili, ze nie znaja swoich obowiazkow sluzbowych i nie maja pojecia o procedurach, jako tacy dzialaja na szkode spolecznosci lokalnej i z tego powodu mozna uznac ze sa raczej niebezpieczni dla spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 m.ag44 03.01.11, 22:29 jak dorosniesz to zrozumiesz w polsce czasem sumienne wykonywanie obowiazkow konczy sie zwolnieniem dyscyplinarnym jest przyjeta zasada ze byle kmiot ze strazy miejskiej nie moze wystawic tak waznej osobie jak sedzia mandatu bo konczy sie to dyscyplinaka albo nagana a sedizna i tak wykona telefon do jego przelozonego i skonczy sie na tym ze kmiot decyzje o anulowaniu mandatu w zebach przyniesie proponuje ci zatrudnij sie i sama zobacyzsz jak ten system dziala "ze nie znaja swoich obowiazkow sluzbowych i n > ie maja pojecia o procedurach" to nzacyz z emaja mozhi i wiedza ze z niektorymi ise nie zadziera jak sie chce spokojnie zyc tkai sediza moze naslac im wydizal wewnetrzny a wierz mi na kazdego jakis bród sie znajdzie chocizby jedna decyzja o pouczeniu ustnym to juz podstawa do oskarzenia o korupcje a to sie wiaze z zawieszneiem ze wstrzymana pensja i postepownaiu ktore sie bedize ciagnac kilka mieisecy nawet jesli wyjdzie ze ktos jest nieiwnny to kilka mieisecy bez pensji na kazde wezwanie prokuratury i zycie w stresie nie sa warte jednego mandaciku rozumiesz? czy dalej nie? Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: m.ag44 04.01.11, 18:25 zz26 napisał: > jak dorosniesz to zrozumiesz > w polsce czasem sumienne wykonywanie obowiazkow konczy sie zwolnieniem dyscypli > narnym Możliwe. Jednak nicnierobienie spowoduje, że tak będzie nadal. Zaś argument o wieku rozmówcy w przypadku medium, jakim jest internet, wydaje się co najmniej chybiony, jeśli nie w ogóle idiotyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
m.ag44 Re: m.ag44 04.01.11, 22:46 Mysle ze nawet w stulecie moich urodzin, jako obywatel praworzadnego panstwa nie bede potrafila zrozumiec zachowania pani sedziny, straznikow miejskich i pana dziennikarza. Tak sie zlozylo, ze od dziesiatkow lat zyje w takim panstwie i nie przypominam sobie abym kiedykolwiek slyszala o tego typu postawach osob zatrudnionych w sluzbie panstwowej, lub o ich nagannych postawach w pewnym sensie "gloryfikowanych" na lamach prasy. Witamy w Polsce ( albo w jakiejs republice bananowej) Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: valana czys ty zdurnial? 04.01.11, 18:23 zz26 napisał: > co mieli zrobic straznicy miejscy? zglosic prezesowi sadu? > to by nastepnego dnia juz byli na zasilku > wymiar "sprawiedliwości" to taka banda jak pzpn albo nawet gorzej bo ich chroni > a immunitety Możliwe. Jednak jeśli ktoś jest strachliwy, to idzie pracować, ja wiem, w supermarkecie, sklepie osiedlowym czy MPO. Albo na poczcie. Funkcjonariusze biorą pieniądze właśnie za to, że ryzykują. Odpowiedz Link Zgłoś
zydgejmasoncyklista Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:13 Zarówno my jak i nasi znajomi, zdecydowaliśmy się na zakup domu. Fakt, że mieszkamy w Irlandii niczego tu nie zmienia. Już po tygodniu, jedna z naszych sąsiadek zaprosiła nas na małe osiedlowe party. Przyszli wszyscy sąsiedzi - pewnie trochę z ciekawości, trochę, żeby się rozerwać. Impreza składkowa - jakaś sałatka, pierożki, wino. Po kilku minutach pierwsze lody przełamane i jakoś zaczęliśmy się rozkręcać w dyskusji - wiadomo, obcy sobie ludzie, ale trzeba się poznać. Nikt nikomu nie wchodzi z buciorami do domu; spadło dużo śniegu - ludzie odśnieżają sobie nawzajem samochody - dużo śmiechu i wszystko na luzie. Ktoś zajmuje moje miejsce parkingowe - wszystko grzecznie, spokojnie - bez żadnych nerwów. Czy naprawdę w Polsce tak nie można? Nie ma tu żadnych murów, zasieków czy strażnika. Każdy dom ma za to alarm, ale nie ma lepszego alarmu jak dobry sąsiad. I wszystkim żyje się przyjemniej. Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 08:04 > wszystko grzecznie, spokojnie - bez żadnych nerwów. C > zy naprawdę w Polsce tak nie można Ach, te polskie kompleksy :-) Zamknąłbyś tych Irlandczyków w zbyt małej, nienadającej się do życia przestrzeni, to zobaczyłbyś, jacy są mili, spokojni i grzeczni. Inna sprawa, że państwo, którzy dali się zamknąć, są dowodem na to, że niewidzialna ręka rynku jest mocno przereklamowana. Ludzie kupią wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
arkasza tam się dopiero zacznie syf za kilka lat 02.01.11, 23:13 A jak już podorastają ich dzieci, będą sobie jarać zielsko, walić browar na legalu, bez stresu, że policja itp. Tam się dopiero zaczną dramaty. Odpowiedz Link Zgłoś
joel666 Immunitet na parkowanie na chodniku 02.01.11, 23:18 Dla mnie najzabawniejsze jest wykorzystywanie immunitetu do bezkarnego parkowania na chodniku. To po to sedziowie maja immunitety ? Odpowiedz Link Zgłoś
s.dole.melipone Re: Immunitet na parkowanie na chodniku 03.01.11, 00:24 Najzabawniejsze, raczej najstraszniejsze. Dla mnie to jawne przestępstwo: wykorzystywanie immunitetu do uniknięcia kary za wykroczenie, niezwiązane z wykonywaniem obowiązków sędziego. Odpowiedz Link Zgłoś
altintop6 Re: Immunitet na parkowanie na chodniku 03.01.11, 12:45 Gdy sędzia popełni wykroczenie NIE MA PRAWA przyjąć mandatu. I tyle. Za wykroczenia odpowiada on bowiem dyscyplinarnie i przyjęcie mandatu jest traktowane jako chęć uniknięcia dyscyplinarki i za to grozi postepowanie dyscyplinarne. Dlatego pani sędzia musi w takiej sytuacji wyjmować legitymację, a straznicy miejscy mieli obowiązek zawiadomić prezesa jej sądu - czego pewnie nie zrobili, ale to osobna kwestia. Sedziowie bardzo chcieliby normalnie dostawac mandaty za wykroczenia, bo dla nich postępowanie dyscyplinarne to duży większy kłopot niż przyjęcie mandatu. Także zanim kogoś oskarżysz o przestępstwo dowiedz sie jakie są przepisy w kraju - inaczej sam możesz teoretycznie za przestępstwo np. zniesławienia odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
s.dole.melipone Re: Immunitet na parkowanie na chodniku 03.01.11, 17:30 Bardzo ciekawa i pouczająca wypowiedź. Dziękuję za informacje. Szkoda, że dziennikarz nie zaznaczył w tekście, że sędzia nie ma prawa przyjąć mandatu w takiej sytuacji. Kontekst w artykule jest zupełnie inny, i jak widać na moim przykładzie - mylący. Nie kwestionując prawdziwości Twoich słów, jestem jednak przekonany, że ta pani sędzia kierowała się własną wygodą, a nie sumiennością i uczciwością. Inaczej nie przyszłoby jej do głowy zaparkować niezgodnie z przepisami. Przede wszystkim dlatego, że jest to po prostu niekulturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 02.01.11, 23:18 Cyrk za cyrkiem. Jasne, ze wolalbym mieszkac na osiedlu zamknietym, przynajmniej wtedy nikt nie podrzuca smieci do smietnikow, wiadomo czyje psy sraja na osiedlowych trawnikach itp. Do tego wiadomo, kto odpowiada za odsniezanie, sprzatanie itp. Na moim osiedlu nikt nie odpowiada za nic. To, ze redaktor powoluje sie na sobie tylko znane statystyki jakos mnie nie przekonuje, bo widac od razu, ze art. pisany pod teze. Ale najbardziej smiesza mnie Ci bojazliwi rodzice. Boja sie, ze dziecko przejedzie samochod, czy ktos porwie, boja sie tego, boja sie tamtego. I co ciekawe nie dostrzegaja problemu u siebie w glowie, tylko u calej reszty... CYRK. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 02.01.11, 23:52 Kolego, z zamkniętymi osiedlami bardzo często jest tak, że ich mieszkańcy śmieci podrzucają tym nieogrodzonym (lub do jakiegoś lasu), pieski są wyprowadzane za płot (oczywiście tam po nich nikt nie sprząta). Zaś co do odśnieżania czy sprzątania.... W nieogrodzonych też wiadomo kto za to odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 00:00 > Kolego, z zamkniętymi osiedlami bardzo często jest tak, że ich mieszkańcy śmiec > i podrzucają tym nieogrodzonym (lub do jakiegoś lasu), Po co, skoro maja swoje smietniki osiedlowe? pieski są wyprowadzane z > a płot (oczywiście tam po nich nikt nie sprząta). Co jest swietnym przykladem debilizmu, ale nawet jesli, to i tak znaczy to tylko tyle (i az tyle), ze te zamkniete sa czystsze. Zaś co do odśnieżania czy spr > zątania.... W nieogrodzonych też wiadomo kto za to odpowiada. Wiadomo, tylko patrzac po przykladzie znanych mi trojmiejskich osiedli, slabo to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 08:09 > > Po co, skoro maja swoje smietniki osiedlowe? Jeśli to jest osiedle domków jednorodzinnych, to każdy ma swój śmietnik i często trzeba obniżyć koszty. > > Co jest swietnym przykladem debilizmu, ale nawet jesli, to i tak znaczy to tylk > o tyle (i az tyle), ze te zamkniete sa czystsze. Nie tylko. Może ty wysnuwasz ten jeden wniosek, ale jest ich o wiele więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 12:11 Ze śmietnikami może się trochę zagalopowałem (to dotyczy głównie domków i segmentów), ale z pieskami to pojechałeś. Pozwól, że Ci wytłumaczę. Otóż właściciele piesków z zamkniętego osiedla swoich pupili wyprowadzają za płot, by tam pieski mogły sr... (właściciele po nich nie sprzątają). Tedy na zamkniętym osiedlu jest czysto, a zasrane są tylko trawniki u nieogrodzonych .Jeżeli ogrodzeni będą swoje pieski wyprowadzać tylko na terenie ogródka i swoje samochody tam parkować (a nie zawsze tak jest - patrz zwierzenia autora), to ja, nieogrodzony, nic do nich nie mam, niech sobie żyją jak im pasuje. Jeżeli jednak swój smród podrzucają innym, to przestaje być zabawne. Odnośnie śniegu... Zastanawiałeś się jedynie nad tym kto za to odpowiada, nie nad efektami tej odpowiedzialności (u mnie spółdzielnia robi to świetnie) Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 12:24 Swietnie rozumiem na czym polega problem o ktorym wspomniales z psami, tylko czy to jest argument przeciwko tym osiedlom? W zadnym razie. Swietnie zas obrazuje to problem 'wspolne = niczyje'. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 13:02 Nie do końca zrozumiałeś. Cały pic polega na tym, że mieszkańcy ogrodzonych osiedli chcą odciąć się od syfu zewnętrznego, zaś swój syf podrzucić innym, nie ponosząc z tego tytułu kosztów. Tymczasem, każdy normalny wie, że ponosi się koszty swoich decyzji (gdy mieszkasz na otwartym osiedlu - ponosisz koszty łatwiejszej jego dostępności; gdy mieszkasz na ogrodzonym - ponosisz koszty ograniczonego miejsca). Nigdy nie ma tak, że mamy same korzyści; ale jak widać niektórzy (np. bohaterowie reportażu) jeszcze tak myślą. Ze zwierzeń osobistych. Wyobraź sobie, że mieszkając w gierkowskim blokowisku, mam zawsze gdzie zaparkować samochód (w promieniu 100m do klatki) i jeszcze nic z niego nie straciłem (oprócz lusterka, które sam zresztą urwałem). Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 17:03 > Nie do końca zrozumiałeś. Cały pic polega na tym, że mieszkańcy ogrodzonych osi > edli chcą odciąć się od syfu zewnętrznego, zaś swój syf podrzucić innym, nie po > nosząc z tego tytułu kosztów. Tymczasem, każdy normalny wie, że ponosi się kosz > ty swoich decyzji (gdy mieszkasz na otwartym osiedlu - ponosisz koszty łatwiejs > zej jego dostępności; gdy mieszkasz na ogrodzonym - ponosisz koszty ograniczone > go miejsca). Nigdy nie ma tak, że mamy same korzyści; ale jak widać niektórzy ( > np. bohaterowie reportażu) jeszcze tak myślą. Alez ja to swietnie rozumiem. Tylko czy przez tych nielicznych debili, ktorzy wyprowadzaja psy na cudzy teren, cala idea osiedli zamknietych upada? Nie, po prostu pietnowac nalezy takie zachowania. > Ze zwierzeń osobistych. Wyobraź sobie, że mieszkając w gierkowskim blokowisku, > mam zawsze gdzie zaparkować samochód (w promieniu 100m do klatki) i jeszcze nic > z niego nie straciłem (oprócz lusterka, które sam zresztą urwałem). Mieszkam rowniez na blokowisku, ktore uwazane jest za wyjatkowo przyjazne mieszkancom. Parkowanie (nie mowie nawet o porze zimowej) to horror, z aut nieczesto cos ginie, ale ginie. No i co jakis czas ginie tez cale auto. Znajomi w sasiednich dzielnicach, ktore sa duzo gesciej zaludnione maja duuuuzo gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
tami1977 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 00:32 może i pisane z tezą ale jak najbardziej słuszną ! przed kim i czym chroni mnie płot z 60letni śpiący ochroniarz ? na pewno nie przed realnym zagrożeniem - w myśl zasady że jak się chce to się da. głupie ludziska łudzą się i płacą podwyższone koszty eksploatacyjne bo to wyszystko przecież kosztuje (płot, ochroniarz itp.). głupia moda ? odgrodzić się od plebsu ? moje, ku...wa moje ? płotek stoi i jest ok. kretynizm. DEVELOPERZY: nie budujcie zamkniętych osiedli bo to i drożej i nie dydaktycznie - ludziska rozleniwione nie zmęczą się nawet żeby poznać sąsiadów bo jest płotek, i miejsca do parkowania mniej czyli lepiej bo ja mam a sąsiad już nie, nie był przewidujący i nie zakupił drugiego miejsca dla żony. kiedyś wynajmowałem mieszkanie na osiedlu strzeżonym i chciałem przejść na skróty przez inne osiedle, jakaś pani akurat otwarła furtkę. kiedy zapytałem grzecznie czy mogę przejść bo tam (wskazując palcem na blok oddalony ok. 100 m za płotem) mieszkam zostałem potraktowany jak zboczek jakiś. NIE, stanowczo stwierdziła pani trzaskając furtką a później pchając wózek z dzieckiem spojrzała na mnie jak na potencjalnego pedofila. innym razem ochroniarz nie wpuścił mnie na osiedle bo było późno, nie chciałem powiedzieć gdzie mieszkam jakby to ku...wa miało mu jakoś pomóc. posiadany przeze mnie pilot do szlabanu i klucze były za słabymi argumentami. a, nie wspomniałem, że nie mogłem dostać się na osiedle bo na noc oprócz szlabanu jest jeszcze pancerna brama, którą osobówką sforsować nie da się i do niej pilota mieszkańcy nie mają. co to ku.. wa jest, godzina policyjna ? zamkniętym osiedlom mówię stanowcze NIE !! jedyne w co warto zainwestować to solidny, rozsądnie rozplanowany i wysokiej jakości monitoring. postawić kamery, poinformować mieszkańców i postronnych o obecności kamer (tabliczki itp.) i to będzie wystarczającym straszakiem na żartownisiów. pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych ilością płotów i przeszkód w naszym coraz piękniejszym przecież kraju ! Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 00:41 Wybacz, ale wielokroc wole osiedle zamkniete, od osiedla z kamerami na kazdym kroku... Nie chroni przed niczym? Jak najbardziej chroni: szanse na znikniecie kolpakow czy auta sa zredukowane. Oczywiscie musi to byc zrobione z glowa, bez paskudnych murow czy opryskliwych ochroniarzy, bez tysiecy hektarow zamknietych (raczej mniejsze jednostki). I mieszkam na osiedlu 'otwartym', zeby nie bylo... Generalnie jakby ludzie tego nie chcieli, to developerzy nie dokladaliby do tych plotow i ochroniarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tami1977 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 01:02 wybacz, nie zgodzę się. żaden płotek nie zastąpi obywatelskiej postawy sąsiadów. żaden płotek nie zniechęci złodzieja. ochroniarze w nocy śpią w dzień gazety czytają, tv oglądają, generalnie w d... mają. za 6 zł netto/h ryzykował byś swoje zdrowie ratując czyjeś kołpaki kolego ? reklama brzmi: piękne mieszkania, osiedle zamknięte, zielona okolica, blisko komunikacja miejsca. wow, same plusy. co chcę powiedzieć ? ludziska nie myślą i łykają większość kitu wciskanego przez developera, ulegają modom, a na pewno nie chcą być gorsi od znajomych, których aby odwiedzić trzeba karnie przebrnąć ochronę. sory, zamknięte osiedla to kpina z ludzi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 01:43 Wiekszosci drobnych i mniej drobnych zlodziejaszkow wystarczy taki rencista siedzacy na bramie za 6zl netto/h, zeby poszukac sobie miejsca bez takiego rencisty. A zycie z kamerami na kazdym kroku czy sasiadem szpiegiem to jak zycie w panoptykonie czy po prostu wiezieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
rejestr1 Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 02:32 To jest tylko iluzja. Bezpieczne osiedla zamknięte mogą funkcjonować w miarę bezpiecznym otoczeniu. Jeśli otoczenie będzie niebezpieczne, to nie pomogą ani płoty, ani nawet sprawny ochroniarz. Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Ach te krucjaty Wyborczej... Ach ta Polska... 03.01.11, 12:31 Powtarzam: w jakimkolwiek otoczeniu osiedle zamkniete bedzie bezpieczniejsze, niz otwarte. Bo po co dresiki maja ryzykowac, jak 100 metrow dalej jest takie same auto na osiedlu otwartym? Odpowiedz Link Zgłoś
trup lepsza "wielka płyta" niż getto dla buraków 02.01.11, 23:18 ale dla każdego to, co mu smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
m.matea Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:19 a może decydujęc się na zakup mieszkania na strzeżonym osiedlu chodziło ludziom nie o izolowanie się, bo są lepsi, a zwyczajnie o bezpieczeństwo zaparkowanych samochodów, rowerów czy wozków na klatkach schodowych, lub w skrytkach, mebli ogrodowych w ogródkach przy parterowych mieszkaniach? mieszkamy w takim a nie innym kraju. okazało się, że nawet na coś tak oczywistego nie można liczyć. rowery, samochody znikały, pożary w hali garażowej... żałosne. rzeczywiście trzeba było szukać mieszkania na zwykłym osiedlu gdzie przawdopodobieństwo kradzieży, podpaleń, psychopatycznych sąsiadów jest identyczne, ale nikt się temu nie dziwi, bo przecież nie ma ochrony i to jest Polska. w halach garażowych są jeszcze miejsca do wynajęcia, ale co poniektórym naszym "bogatym" sąsiadom żal kasy na wynajem... Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Ładne osiedle zamknięte w sobie 03.01.11, 00:43 > a zwyczajnie o bezpieczeństwo zaparkowanych > samochodów, rowerów czy wozków na klatkach schodowych Klatka schodowa nie jest od tego, żeby stawiać na niej rowery i wózki. Jak ktoś sobie kupił "apartament" 2 pokoje, 50m2, to niech sobie stawia swój dobytek na salonach. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki No dramat... 03.01.11, 02:21 > Klatka schodowa nie jest od tego, żeby stawiać na niej > rowery i wózki. Ależ owszem jest od tego właśnie (chociaż najlepsza jest wózkarnia ale w obecnych realiach powszechnej nieufności mało kto wpadł na taki pomysł). A klatka (jak i cała reszta budynku) jest po to aby go używać. Mieszkam w bloku z lat 60-tych i na każdym piętrze jest tyle miejsca na klatce, że każdy by mógł po dwa wózki i rowery wystawić. W lecie panie z dziećmi (ostatniego roku trzy ich było) zostawiały wózki na paterze (przypięte na klatce) coby nie nosić (blok niski - 4 piętra bez windy). Jak rozumiem należysz do kretynów którzy będą matce z dzieckiem czy niepełnosprawnej osobie wykrzykiwać "a wózek to se zostaw na salonie". Dno. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: No dramat... 03.01.11, 12:33 Na klatce schodowej ma być porządek a nie rupieciarnia, powystawiane szafki, wózki, rowery, buciory, wory ze śmieciami. > W lecie panie z dziećmi (ostatniego roku trzy ich było) zostawiały wózki na paterze > (przypięte na klatce) co by nie nosić (blok niski - 4 piętra bez windy). To niech się nie dziwią jak im ktoś te landary nożem potnie, wywali do nich śmieci albo do nich naszcza. Ja bym tego nie zrobił, nie jestem cham. Ale owszem, każę zabierać te graty z przejścia, bo ja tego omijał nie będę. Niech sobie dom na wsi kupią jak mają problem z wciągnięciem wózka na piętro. Moja mama jakoś wciągała wózek ze mną i to nie taki współczesny lekki, tylko siermiężny, pancerny, ciężki i jakoś dała radę. Współczesne królewny też mogą, tylko po co skoro można postawić grata na klatce, niech każdy omija. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: No dramat... 03.01.11, 20:44 Czy przypadkiem nie ma przepisów zakazujących wystawiania różnych wózków, szaf, lodówek, worów, rowerów na klatkę schodową? Nie wiecie? To Wam powiem - są. Można się o nie dowiedzieć w najbliższej jednostce straży pożarnej. Klatka schodowa to jest droga ewakuacyjna. Już pomijam, jak to wygląda - moi rodzice mają nieszczęście mieszkać w starym bloku z zamykanymi korytarzami. Co ludzie potrafią powystawiać i latami trzymać - nie uwierzylibyście. A najwięcej syfu wystawiła sąsiadka, która ma największe mieszkanie i chyba największą powierzchnię na osobę. U mnie na razie tylko 1 wózek i 1 rowerek, a że sąsiedzi mili, nic nie mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Dramat to będzie jak coś wybuchnie albo się zapali 04.01.11, 12:03 agulha napisała: > Czy przypadkiem nie ma przepisów zakazujących wystawiania różnych wózków, szaf, > lodówek, worów, rowerów na klatkę schodową? Nie wiecie? To Wam powiem - są. > Można się o nie dowiedzieć w najbliższej jednostce straży pożarnej. Klatka > schodowa to jest droga ewakuacyjna. Oczywiście. I dlatego wszelkie administracje co jakiś czas wzywają do uporządkowania klatek schodowych, korytarzy a także strychów. Lokatorzy są zazwyczaj święcie oburzeni... do momentu kiedy np. usłyszą w tv, że budynek się spalił bo ktoś przechowywał na korytarzu czy w piwnicy np. kanistry z zapasem paliwa a uciekać nie było jak, bo przy drzwiach ewakuacyjnych było wolne miejsce na czyjąś szafę. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik A co z artykułu wynika? 02.01.11, 23:30 Ano tyle, że osiedle pełne jest buców parkujących gdzie popadnie i myślących, że wszystko im wolno. Nic do rzeczy nie ma tu fakt, czy osiedle jest ogrodzone, czy nie. To kwestia elementarnej kultury mieszkających tam ludzi. Samo zaś grodzenie uważam za bardzo dobry pomysł. Nikt nie protestuje przeciwko grodzeniu domków jednorodzinnych czy szeregówek, ale jak wspólnota chce ogrodzić swój blok, to nagle wielki krzyk i gadanina o jakiejś atomizacji, alienacji itp. Prawda zaś jest taka, że ogrodzenie podwórka nie powstrzyma zdeterminowanego złodzieja, ale dwumetrowy płot i solidna brama zabezpieczą nasz parking przed zajmowaniem go przez osoby obce, zabezpieczą nasze bawiące się na podwórku dzieci przed jakimś psem/pijakiem/chuliganem, który przyszedł z sąsiedniego blokowiska, zabezpieczą kołpaki w naszych autach no i uchronią nas przed sytuacją, że nasze samochody zostaną zdewastowane przez pijanych młodzieńców wracających z imprezy. Dlaczego? Bo im się po prostu nie będzie chciało szarpać z płotem, tylko pójdą dalej. Nie potrzeba tu żadnej "ochrony" w postaci 60 letniego emeryta a wystarczy normalne przestrzeganie zasad przez mieszkańców - czyli zamykanie za sobą bramki. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: A co z artykułu wynika? 02.01.11, 23:57 wielki_czarownik napisał: Prawda zaś jest taka, że (...) dwumetrowy płot i solidna brama zabezpieczą nasz parking przed zajmowaniem go przez osoby obce.... ========================================== I wszystko w porządku dopóki mieszkańcy takiego osiedla nie zajmują miejsc tym nieogrodzonym, jak chwalący się tym redaktor. Odpowiedz Link Zgłoś
balbin79 Re: A co z artykułu wynika? 03.01.11, 06:09 wielki_czarownik napisał: > Ano tyle, że osiedle pełne jest buców parkujących gdzie popadnie i myślących, ż > e wszystko im wolno. Nic do rzeczy nie ma tu fakt, czy osiedle jest ogrodzone, > czy nie. To kwestia elementarnej kultury mieszkających tam ludzi. Dokladnie, jesli ktos jest za przeproszeniem burakiem bez kultury to nie wazne czy mieszka w zagrodzie blokowisku czy na ladnym pieknym osiedlu-burakiem pozostanie nadal > Samo zaś grodzenie uważam za bardzo dobry pomysł. grodzenie to zly pomysl- tak tworza sie wlasnie ghetta I powiem ci cos jeszcze czesto sie zdarza tak iz to wlasnie Ci co mieszkaja za plotem to najwieksze buraki. Przykladow jest wiele zaczac mozna od wyprowadzania zwierzakow by zalatwily sie tuz poza ogrodzeniem naszego osiedla.. nastepny przyklad, wszystkie uliczki dojazdowe do osiedla pozastawiane, trawniki pozastawiane, bo przeciez developer nie pomyslal za wczasu i nie zostawil 1 miejsca parkingowego na 1 mieszkanie-wiec biedny lud parkuje gdzie popadnie-ale by nie wyjsc na totalnych burakow parkuja poza swoim osiedlem wlasnie na trawniku, pod trzepakiem czy gdziekolwiek i bynajmniej nie chce generlizowac ze tak dzieje sie wszedzie-bo sie nie dzieje napewno, ale to jak wspomnialem na poczatku, wszystko zalezy od osob ktore zamieszkuja dane osiedle Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Grodzenie to dobry pomysł 03.01.11, 16:51 Co za różnica, czy grodzisz własny ogródek czy ogródek wspólnoty? Moja wspólnota właśnie przymierza się do ogrodzenia z następujących powodów: 1. Mamy dość okradania samochodów na parkingu. 2. Mamy dość zastawiania naszego parkingu obcymi pojazdami. 3. Mamy dość złotej młodzieży, z pobliskiego blokowiska, która za naszym blokiem w ciepłe dni popija różne wyskokowe napoje. Będzie dwumetrowy płot, to te problemy znikną. Tak się składa, że mieszkam w dobrze zaprojektowanym bloku, gdzie jest i plac zabaw i odpowiednio duży parking. Co z tego, skoro 1/3 aut na nim, to pojazdy obce? Co z placu zabaw, skoro dzieciaki boją się wyrostków pijących piwo za blokiem? OK wzywamy Policję, ale ile można? A teraz to się skończy. Będzie płot, będzie brama, wreszcie będzie można bez strachu zostawić skuter na parkingu, rower w korytarzu (w każdej bramie jest odpowiednio duży hol, żeby zostawić tam kilka rowerów, które nie będą nikomu przeszkadzać), człowiek nie będzie musiał wieczorem polować na wolne miejsce na swoim parkingu. Getto? Może i getto. Ale skoro nie wystarcza tabliczka z napisem "teren prywatny, wstęp wzbroniony", to trzeba się przed swołoczą z zewnątrz inaczej zabezpieczyć. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Grodzenie to dobry pomysł 03.01.11, 23:08 Samochody będą zastawiać jedynie swoi. "Złota młodzież" będzie swoja (z zagrody). Wyrostki zamieszkałe w ogrodzeniu będą lepsze i nie będą pić, bo samo ogrodzenie zrobi ich lepszymi. Genialne... Mam tylko prośbę, nie wyprowadzaj swojego psa poza zagrodę i nie próbuj parkować poza zagrodą gdy kupisz bryczkę do której nie będziesz miał miejsca. Skoro tak usilnie starasz się przed swołoczą na zewnątrz zabezpieczyć, to mam jeszcze kilka pytań: Ciekawi mnie jedynie do jakiej szkoły chodzą Twoje dzieci (jeżeli jakiekolwiek masz)? Czy mieści się ona w tej samej zagrodzie? Czy zdarza Ci się wychodzić poza zagrodę (np. do sklepu, pracy), bo przecież tam swołocz? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Grodzenie to dobry pomysł 04.01.11, 20:04 zbig1113 napisał: > Samochody będą zastawiać jedynie swoi. "Złota młodzież" będzie swoja (z zagrody > ). Wyrostki zamieszkałe w ogrodzeniu będą lepsze i nie będą pić, bo samo ogrodz > enie zrobi ich lepszymi. Widzisz. Samochodów nikt nie będzie zastawiał, bo mamy odpowiednio duży parking w stosunku do naszych potrzeb. Miejsc jest więcej, niż mieszkań i gdyby nie obce auta, to nie byłoby problemu. Wyrostki problemem nie będą, bo takowych po prostu nie ma. To nie jest jakieś ogromniaste osiedle na kilkaset rodzin. To jest niewielki blok, w którym jest 50 lokali. W sumie niecałe 200 osób. Żadnych kłopotliwych młodzieniaszków. > Genialne... Mam tylko prośbę, nie wyprowadzaj swojego psa poza zagrodę i nie pr > óbuj parkować poza zagrodą gdy kupisz bryczkę do której nie będziesz miał miejs > ca. > Po pierwsze nie mam psa. Po drugie (jak już pisałem) miejsc parkingowych mamy aż nadto i dodatkowo możemy jeszcze wygospodarować przynajmniej ze 20 dodatkowych. Tak więc nie martw się. > Skoro tak usilnie starasz się przed swołoczą na zewnątrz zabezpieczyć, to mam j > eszcze kilka pytań: > Ciekawi mnie jedynie do jakiej szkoły chodzą Twoje dzieci (jeżeli jakiekolwiek > masz)? Czy mieści się ona w tej samej zagrodzie? Czy zdarza Ci się wychodzić po > za zagrodę (np. do sklepu, pracy), bo przecież tam swołocz? Widzisz ja nie mówię, że wszyscy ludzie na zewnątrz to swołocz. Swołocz, to ci którzy mimo wyraźnego szyldu parkują swoje samochody na moim prywatnym parkingu, za którego zbudowanie zapłaciłem ze swoich własnych pieniędzy i który ja utrzymuję. Swołocz, to dresy, które przychodzą z pobliskiego blokowiska i zajmują nasze prywatne ławeczki, które sobie sami postawiliśmy. Żeby jeszcze się kulturalnie zachowywali. A to piją, palą, bluzgają, śmiecą i niszczą to, co nasze. Rozumiesz teraz czemu chcemy się odgrodzić? Bo to inni nie chcą szanować naszej własności! Nie mam nic przeciwko tej części społeczeństwa, która respektuje naszą własność. Ale ponieważ pewna grupa tego nie robi, przeto musimy się zabezpieczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
syrriusz Ładne osiedle zamknięte w sobie 02.01.11, 23:31 Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to artykuł o problemach z parkowaniem w wielkim mieście. Żadna nowość. Nic ciekawego. Co więcej rozwiązanie tych problemów znajdujemy w tekście - trzeba wykupić miejsce w garażu lub przed domem, albo ... polować. I takie same zasady obowiązują we wszystkich miastach, na wszystkich osiedlach! I chociaż może to się autorowi wydać niewiarygodne, ale naprawdę także za popełnianie wykroczeń, w tym za nielegalne parkowanie, płaci się mandaty i tutaj również - tak samo we wszystkich miastach, na wszystkich osiedlach! Co więcej, a to już musi być dla autora prawdziwym szokiem - piroman podpala!!!! i o zgrozo tam gdzie przebywa - tak samo we wszystkich miastach, na wszystkich osiedlach! Odpowiedz Link Zgłoś