Dla dobra dzieci?

04.01.11, 12:21
Załamka :(:(
    • wielbicielnaruto no sam bym dziecka nie posłał 04.01.11, 12:47
      do szkoły, gdyby dziecko z HiV zaczęło się kaleczyć - bo czynnik ryzyka zakażenia znacznie wzrasta. I proszę nie mówić, że przez kontakt z krwią nie można się zarazić - bo można. Ryzyko wynosi od 1 do 5%. Gdybym dziecko puścił na autostradę ryzyko zgonu było by mniejsze.

      • domino.97 No to smutna historia, ale też bym nie chcial 04.01.11, 14:02
        we wspolnym basenie gościa z HIV. To samo na WFie. W klasie może bym jeszcze tolerowal, ale pewnie nie mialby zycia
        • ryszard_mis_ochodzki ta sama metoda szantazu stosowana przez gejow i 04.01.11, 14:32
          czarnych

          przytakiwac, na wszystko sie zgadzac, sposcic wzrok i nie podnosic lba

          inaczej jestes rasista i dyskryminujesz
        • obserwatorka83 Re: No to smutna historia, ale też bym nie chcial 04.01.11, 21:57
          Możesz sobie nie chcieć, a myślisz, że gdzie Ci ludzie korzystają z pływalni, sanitariatów?? Jak można być tak krótkowzrocznym? Myślisz, że jak czegoś nie wiesz, to tego nie ma?
        • ikropka.blrg Re: No to smutna historia, ale też bym nie chcial 05.01.11, 13:42
          człowieku, jak ci się dziecko przez basen zarazi, na wf-ie???? nawet, gdyby dzieciak nakrwawił na inne dziecko, to szanse zakażenia są bliskie zeru. szanse na zakażenie się przez stosunek płciowy są szacowane na 1 do paruset, a nawet do tysiąca, nie wspomnę o chodzeniu razem na w-f. poza tym, nie kontrolujesz kto inny na ten sam basen chodzi, bucu. co to za absurd i idiotyzmy?!
          niedobrze mi się robi. ach, jak mi żal tego dziecka!...a potem płynne przejście do głupich uprzedzeń i dyskryminacji. banda cholernych hipokrytów. nie miałabym w ogóle problemu z posłaniem dziecka na zajęcia z innym, które ma hiv. sto razy łatwiej zarazić się żółtaczką typu c. hivofobia strzeliła wam ludzie do ignoranckich łbów. zamiast dowiedzieć się faktów, siejecie panikę i zatruwacie życie dzieciom, które i tak los porządnie już skopał.WSTYD
      • obserwatorka83 Re: no sam bym dziecka nie posłał 04.01.11, 21:55
        Nie musi Pan posyłać, proszę mi wierzyć, że osoby, które Pan spotyka mogą też być nosicielami, proszę się zabarykadować w domu i nigdzie nie wychodzić, odizolować rodzinę od reszty społeczeństwa, inaczej na pewno się Pan zarazi...
    • skuba2 Przykro mi, ale... 04.01.11, 13:40
      ...sam jako dziecko w samoobronie, ugryzłem kolegę, który mnie atakował. Niestety dzieci są nieodpowiedzialne i ja też dziecka bym nie posłał do działań w grupie, w której jest dziecko zarażone HIV! W pewnym wieku o skaleczenie bardzo łatwo!
      • kambea Re: Przykro mi, ale... 04.01.11, 13:44
        Bzdura, się wzruszacie bez sensu.

        Jak myślicie ile jest osób, które nie przyznają się do nosicielstwa jest w Waszym otoczeniu? Ile chodzi do Waszego dentysty? Być może z Waszymi dziećmi też są dzieci zarażone? Mówicie stanowcze nie, a nawet niemacie bladego pojęcia co się u Was pod nosem dzieje. Jak myślicie, ile osób w ogóle może być nieświadome, że są nosicielami? Przymusu badań nie ma. Takze przy przyjęciu do szkoły.
        • maritt.g Re: Przykro mi, ale... 04.01.11, 16:35
          No właśnie, zakażeni HIV nie przyznają się do zakażenia, bo im wszystkiego odmówią. Lepiej posłać dziecko do szkoły i nic nie mówić. Dużo jest takich osób? Nie mam pojęcia, ale myślę, że sporo, bo czemu mieliby ryzykować odrzucenie?
    • dr_herpes Dla dobra dzieci? 04.01.11, 14:17
      My Polacy często jesteśmy nieszczęśliwi, bo jeździmy starszymi samochodami i wydaje nam się, że jesteśmy biedniejsi od tych na zachodzie. To rodzi w nas frustracje i kompleksy. a tak naprawdę podstawowa różnica pomiędzy nami a Niemcami, Anglikami, Irlandczykami to nasza skostniała, egoistyczna, wsteczna mentalność. o ile ekonomicznie między nami a powiedzmy Skandynawami jest ok 50 lat różnicy to w sensie intelektualnym i społecznym, tak na oko, ze trzy wieki.

      Przykre to i smutne
      • polskigej-4 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 14:42
        Polacy to nie tylko bardzo nieszczesliwy, ale rowniez bardzo ciemny narod. Nie wiem na jakiej podstawie Polacy mysla, ze HIV mozna sie tak latwo zarazic. Nie ma absolutnie zadnych podstaw, zeby zabronic temu dziecku nauki w zwyklych warunkach w klasie tak jak wszystkie inne dzieci. Po prostu nie ma. Ugryzienie czy skaleczenie jest totalna bzdura. Teoretycznie niby tak, ale trzeba siegnac do faktow, a jest na ten temat bardzo duzo.
        Polacy to w wiekszosci narod rasistowski, homofobiczny, ksenofobiczny, zglupialy, zawistny, lubiacy topic jeden drugiego, zazdrosny, zdulszczaly, bigosowo-sledziowo-golabkowy, i nade wszystko CIEMNY. A kiscie sie w swoim wlasnym towarzystwie! Szkoda tylko tych niewinnych dzieci.
        • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 14:44
          To spadaj z tej ciemnej Polski. Polacy sa wlasnie ostrozni i bardzo dobrze. Tez obawiałbym sie mając takiego kogoś w klasie, przy calym szacunku do niego. Od tego jest nauczanie indywidualne.
          • belajsia Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 15:21
            Ohydne komentarze, powrot do lat 80-tych. Spodziewalam sie zupelnie innej reakcji. Czapka z glowy dla tej wspanialej kobiety, ktora poswiecila zycie dla tak pokrzywdzonych istot w tak okrutnym kraju. Biedne dzieci, juz tak pokrzywdzone przez los i ciagle traktowane jak tredowate. To ona powinna byc beatyfikowana juz teraz (zamiast tego uwielbianego Papieza), to jest dopiero przyklad prawdziwej katoliczki. Ciezko byc takim czlowiekiem, traktuje sie takich jak tredowatych. Wystarczy spojrzec na zdjecie w artykule, usmiech tego chlopca i pelne zaufanie w jego oczach mowia same za siebie. Damianku, zycze Ci wiele szczescia w zyciu, choc to trudne w takim otoczeniu. Dla rodzinny zastepczej, brak slow, zeby wyrazic moj podziw, dziekuje Pani, za wiare, ze sa jeszcze cnotliwi ludzie na tym za...nym swiecie.
            • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 15:32
              Zle mnie odczytalas, ja mam rowniez wielki szacunek dla tej pani i widze w niej prawdziwa katoliczke, sam jestem ministrantem np. i wiem co mowie. Ale szacunek dla niej i pomoc dla tego malego, to zupelnie co innego niz narazanie innych, rowniez malych dzieci.
              • maura4 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 16:56
                Tak, tak ministranciku. Z szacunku i pomocy dla nich najlepiej ich odizolować, bo przecież samo przebywanie w ich towarzystwie naraża. Skoro ta kobieta opiekuje się dziecmi z HIV, opatruje skaleczenia i rany jak to u dziecka bywa, to na pewno też jest już zarażona. Jakoś nie dziwi mnie, że katolik-ministrant tak pisze.
                • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 17:06
                  Nie, ale szkola podstawowa, to takie srodowisko gdzie latwo o jakies skaleczenia, bojki zadrapania itd. Tylko o to mi chodzi. Zreszta w gimnazjum jest wcale nie lepiej chociaz tu moze ludzie sa juz bardziej odpowiedzialni i jakos by sie dalo to zorganizowac. Ale basen wspolny to wciaz mysle zly pomysl. A jak sie skaleczy i ta krew sie dostanie do wody i ktos sie jej nalyka przypadkiem?
                  • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 19:33
                    Drogi ministrancie, widocznie nie nauczyli cie myśleć logicznie. Po pierwsze w basenie pływa się w wodzie, a nie w żyletkach, więc jak by to dziecko miało by się tam poważnie zranić, a po drugie woda w basenie jest chlorowana. A teraz zadaj sobie pytanie do czego służy, chlor? Po drugie dyskryminacja jest wtedy kiedy chorzy ludzie ponoszą odpowiedzialność za idiotów, którzy są zdrowi. Jeżeli nie chcieli ich w grupie to mogli chociaż nie zawyżać ceny, ba wręcz zasponsorować im kurs za darmo. Konsumpcjonizm górą. I mam nadzieje, że ci wszyscy którzy tak grzmią, że dbają o swoje dzieci, robili testy na obecność wirusa HIV i są 100% pewni, że są zdrowi, a także powiedzą swoim tak chronionym dzieciom, że prezerwatywy chronią tylko niewiele ponad 60% przed zakażeniem. W innym wypadku doświadczą tak jak te biedne dzieci prawdziwej polskiej Caritas.
                    • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 19:36
                      Moze sie skaleczyc w stope stojac np. na krawedzi basenu. A poza tym nie wiem czy chlor zabija wirusa. Jesli zabija to ok.
                      A najlepszym sposbem zapobiegania hiv jest wstrzemiezliwosc i nie pukanie sie z byle kim
                      • ovejanegra Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 19:59
                        Tak, słoneczko, chlor zabija wirusy. Jak nie pamietasz ze szkoły, to pooglądaj sobie reklamy Domestosa. Co do pukania... To te dzieci na zajęciach z angielskiego i szybkiego czytania ktoś będzie pukał? To może to katolicka szkółka jest?
                        • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:04
                          Ach tak, no to dobrze wiedziec. Nie uczylem sie jeszcze o tym, wiec moge nie wiedziec.
                          I chodze do katolickiego gimnazjum, zebys wiedziala, aczkolwiek mala szansa na bycie wypukanym, predzej jakis jurny wfista w publicznym sie dobierze dziewczynom do majtek.
                          • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:10
                            Po namyśle jednak nie grom, bo by się zwęgliło ciało i nie było, by krwi. Może być ten pan z filmu Maczeta co zabijał maczetą.
                          • ju-li1 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:36
                            @domino.97
                            Prędzej Ci cegła spadnie na głowę, gdy idziesz chodnikiem niż zarazisz się hiv pływając w basenie. Więc nie wychodź z domu, bo to niebezpieczne!
                            • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:38
                              Dobrze, przyjalem do wiadomosci, po prostu czesto chodze na basen i pomyslalem, ze moze sie takie cos zdarzyc
                      • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:01
                        Widzę, że w kościele polskim ładnych zwrotów Cie nauczyli. Nie pukają tylko uprawiają seks. Wyobraź sobie, że po Polsce może biegać dużo ludzi z HIV, gdyż są to ludzie, którym przetoczono krew nosiciela w latach 80, a podejrzewam że i na początku lat 90, nie badano krwi na obecność wirusa. Poza tym widzę, ze nigdy nie byłeś pacjentem szpitala, bo tam dużo szybciej można złapać jakieś paskudztwo. Na moich oczach pielęgniarka pobierała krew połowi oddziału na jednych rękawiczkach, dopiero jak była moja kolej poprosiłam ją o zmianę. Nie wiem czy zmieniła je po mnie. Dodam, że był to oddział dziecięcy, dzieci nie wiedzą o HIV.
                        • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:06
                          Nikt mnie ich w kosciele nie uczyl, Kosciol co najwyzej oducza takich slowek, uzywa sie ich na codzien wszedzie bo jest taki upadek obyczajow odkad walczy sie z Kosciolem i tradycyjna moralnoscia w Polsce.
                          A w szpitalu jeszcze na szczescie nigdy nie lezalem, bo jestem zdrowy i uprawiam czynnie sport, ale rozumiem ze choroba to ciezka sprawa. No i nie chodze do publicznych przychodni.
                      • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:06
                        PS
                        Jeszcze raz logika się kłania. Czy brzeg basenu jest zrobiony z żyletek, albo to dziecko będzie jeździć stopą po tej krawędzi, aż do krwi? No chyba że walnie w nie grom bozy bo się pukalo to wtedy zwracam honor.
                        • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:08
                          Moze przyjsc juz z rana i ja rozdrapac, niewazne. To po prostu kwestia daleko idacej profilaktyki
                          • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:14
                            Mam dla Ciebie dwie propozycje. Widać jesteś dziane dziecko, więc zrób zrzutę wśród kolegów i fundnij dzieciom kurs a dwa profilaktycznie to zanim napiszesz jakąś wielce oświeconą moralnie myśl to zajrzyj do cioci Wikipedii.
                            • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:21
                              Przeciez juz maja fundniety. Zreszta sorry, ale za mlody jestem na organizowanie jakichs akcji, starzy daja na Caritas i starczy
                              • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:31
                                Umarłam ze śmiechu. Ja myślałam, że w katolickich szkołach to szczególnie uwrażliwiają na niedolę drugiego człowieka, rozwijają empatię, altruizm. A tu oprócz sloganów ejca mają tylko pedały i puszczalscy nic więcej.
                                • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:37
                                  Katolickie szkoly sa od uczenia i owszem uwrazliwiaja, ale sa organizacje zajmujace sie pomoca, ksieza w szkole tez cos czasem wymyslaja. I mysle ze starczy. I nie wiem co to "ejec".
                                  • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:42
                                    Nie ejec tylko ejc. AIDS wymawia się ejds - ejc, już zaskoczyło? Tak ta szkoła katolicka cię uczy, że nawet nie wiesz do czego jest chlor.
                                    • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:45
                                      Wiem do czego jest chlor, nie wiedzialem jednak czy zadziala tak by zneutralizowac wirusy z krwi nosieciela, jak sie dostana do wody. A jak piszesz o AIDS to pisz normalnie, nie kazdy musi w mig lapac twoje szyfry.
                                      • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:47
                                        Pewnnie, normalnie zawsze być musi. Norma rzecz święta, podobnie jak tradycja.
                                      • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:51
                                        Pewnie, normalnie zawsze być musi. Norma rzecz święta, podobnie jak tradycja.
                                        • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 20:54
                                          Pomimo ze sobie kpisz to przez przypadek masz racje. I nie nabijaj sie ze szkol katolickich. W porownaniu z pelnymi motlochu publicznymi to oaza dobrego wychowania.
                                          • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:01
                                            Podaj definicje normy, jak żeś taki cwany. Cały swój okres edukacji przeszłam w szkołach publicznych i wyobraź sobie, że bardzo je sobie chwale i swoje dzieci też pośle do publicznych.
                                            • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:04
                                              Norma to to co od wiekow ustalone, wynikajace z prawa naturalnego i chrzescijanskiej moralnosci wlasciwej naszej kulturze.
                                              A do szkol publicznych nikomu nie zabraniam chodzic, ale pelno tam teraz motlochu, blokersow i holoty ze slumsow. Szkoda porzadnych uczniow co musza tam chodzic i sie meczyc z bydlem, bo panstwo sie boi wprowadzic porzadne kary dla takich.
                                              • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:09
                                                A wiesz, że papież Leon III, został wygnany z Rzymu za grzech sodomski? A to przecież głowa kościoła, która ustala normę.
                                                • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:11
                                                  Nauka Kosciola jest dobra i prawdziwa niezaleznie od grzechow ksiezy, biskupow itd. to tak jak z faryzeuszami - sluchajcie ich, ale nie czyncie tak jak oni.
                                                • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:36
                                                  Nauka Kosciola jest prawdziwa niezaleznie od grzechow ksiezy albo biskupow. Sa ludzmi i grzesza. Z nimi jest tak jak Jezus powiedzial o faryzeuszach: uczynkow ich nie nasladujcie, ale ich sluchajcie
                                          • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:05
                                            I jak już zaczynasz obrażać, to wyobraź sobie, że Polska to kraj w którym większości ludzi nie stać na szkoły prywatne. Nie obrażaj swoich współobywateli tylko dlatego, że nie chodzą do szkoły dla jak widać z twojej wypowiedzi dla buców, którzy czują się lepsi bo ich rodzice naruchali pieniążków. W szkole publicznej dziecko ma szanse zobaczyć, że nie wszystkim się dobrze powodzi i jak widać to bardzo potrzebne, bo z takich prywatnych szkół wychodzi jak widać motłoch.
                                            • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:10
                                              Na nikogo nie patrze z gory. Mam kolegow rowniez ze szkol publicznych i jest tam wielu porzadnych ludzi , ale tez mnostwo takiego i innego motlochu bez wychowania. To niestety prawda i porzadni uczniowie maja tam przegrane. Gdyby wprowadzic normalne kary w szkolach w tym cielesne to by sie problem motlochu zaraz skonczyl
                                              • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:13
                                                Amen.
                                                • rodzaj_konta Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 23:03
                                                  Amen???
                                                  • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 12:43
                                                    A co ja będę dziecko biedne obrażać. Jak dorośnie to zobaczy, że świat nie jest czarno biały. Ktoś mu te brednie o faryzeuszach, kara cielesnych do głowy wsadził. Jakieś pranie mózgu.
                                                  • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 20:22
                                                    O faryzeuszach ci napisalem w kontekscie grzechow ksiezy, albo biskupow, to jest cytat z Biblii. Faryzeusze tez grzeszyli, ale uczyli wiernie nauki prorokow i Chrystus tak sie o nich wyrazil. Tak samo jest dzis z ksiezmi.
                                                    A kary cielesne by sie nalezaly, skonczyloby sie to bydlo w szkolach publicznych, na niektorych dziala tylko strach przed kara, to prymitywy.
                                              • ikropka.blrg Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 14:00
                                                ty się człowieku nie obrażaj na innych, że cię opierniczyli o gadanie głupot. jak nie wiesz o czym gadasz, to powinieneś się ugryźć w ten swój rozpasany jęzor. przez ludzi takich, jak ty wszystkie te brednie krążą wokół i krzywdzą ludzi takich jak ten mały. jesteś współodpowiedzialny. a o karach cielesnych już nie wspomnę. tyle tylko, że gdyby mi ktokolwiek tknął syna w szkole, dostałby w trójnasób tak samo ode mnie.
                                                • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 20:23

                                                  > ty się człowieku nie obrażaj na innych, że cię opierniczyli o gadanie głupot. j
                                                  > ak nie wiesz o czym gadasz, to powinieneś się ugryźć w ten swój rozpasany jęzor
                                                  > . przez ludzi takich, jak ty wszystkie te brednie krążą wokół i krzywdzą ludzi
                                                  > takich jak ten mały. jesteś współodpowiedzialny. a o karach cielesnych już nie
                                                  > wspomnę. tyle tylko, że gdyby mi ktokolwiek tknął syna w szkole, dostałby w tró
                                                  > jnasób tak samo ode mnie.

                                                  Mam to gdzies nie chodze do publicznej , jak ci sie tam tak podoba to ok. Nie jestem za nic wspolodpowiedzialny, wiec daj se na wstrzymanie
                                                  • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 20:38
                                                    Wyobraź sobie, że w normalnym życiu spotkasz różnych ludzi i będziesz musiał nauczyć się z nimi żyć i jakoś dogadywać. A tak w ogóle sobie przypomniałam, że za moich czasów licealnych to najlepsze imprezy robiły ludzie ze szkoły katolickiej. Bogate dzieci były same w domach, był koks, wódka i dziwki. Ech...
                                                  • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 20:49
                                                    Zapewne, a co do imprez to wszystko przede mna, choc co do picia, to probowalem tego i owego. Ale to dosc normalne i powszechne. U nas odbywa sie to w miare na poziomie
                                                  • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 20:54
                                                    Jak wygląda impreza na poziomie jak ma się 14lat? Nie uważasz, że nie jest to za bardzo normalne, że 14latek chodzi na zakrapiane imprezy i że to właśnie ty jesteś idealnym przykładem do stosowania kar cielesnych?
                                                  • domino.97 Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 21:34
                                                    Coz taki urok posiadania starszego brata i bycia wygadanym, nie trzeba sie wpraszac. A na poziomie, no coz , nie wiem jak to opisac, nie zlopie tanich win pod wiaduktem i nie walam sie potem narabany na sniegu. A co do kar cielesnych to jestem zwolennikiem, ale nie sadze bym zaslugiwal.
                                                  • ikropka.blrg idź, idź dziecko, napij się lepiej 10.01.11, 14:51
                                                    człowieku, twoja hipokryzja jest po prostu piramidalna. ale to nic, zmienisz myślenie, jak ci ktoś poirytowany, tą twoją ukochaną karę cielesną wymierzy. może się wreszcie rodzice kiedyś zainteresują nastolatkiem, co namawia do getta dla chorych dzieci, lania w szkole, ale podpija gorzałę i czuje się upoważniony do prawienia kazań przez internet, bo on lepszy, bo on z prywatnej szkółki, fiufiu. ale pewnie, jak cię do tej pory nie wychowali, to są bardziej zajęci zgarnianiem mamony na szkółkę i adidasy i myślą, że jak zapłacą, to kto inny wychowa.
                                                    albo w końcu ktoś ci po ryju na ulicy da za nieuprawnione poczucie wyższości i całkowity brak szacunku dla innych ludzi(mogę się założyć, że dajesz to po sobie poznać po 5 sek, typowy jesteś, klon komerchy, bez cienia osobowości). kasa cię lepszym nie czyni. a z tego co reprezentujesz w swoich postach nasyconych ignorancją i arogancją widzę ile warte twoje płatne wykształcenie i cała ta twoja super szkoła.
                                                  • domino.97 Re: idź, idź dziecko, napij się lepiej 10.01.11, 17:40
                                                    > człowieku, twoja hipokryzja jest po prostu piramidalna. ale to nic, zmienisz my
                                                    > ślenie, jak ci ktoś poirytowany, tą twoją ukochaną karę cielesną wymierzy.

                                                    Ciekawe za co, hehe

                                                    może
                                                    > się wreszcie rodzice kiedyś zainteresują nastolatkiem, co namawia do getta dla
                                                    > chorych dzieci, lania w szkole, ale podpija gorzałę i czuje się upoważniony do
                                                    > prawienia kazań przez internet, bo on lepszy, bo on z prywatnej szkółki, fiufi
                                                    > u.

                                                    Do zadnego getta nie namawiam, tylko do rozsadku. Nie chce miec problemow, bo ktos koniecznie musi miec "rownosc". LAnie w szkole, jako kara, znane od setek lat. Jak sie szkoly publiczne zmienia w koncu taki slums jak w murzynskich dzielnicach w USA to zmienisz zdanie. Co do picia, to wszystko jest dla ludzi byle z umiarem.

                                                    ale pewnie, jak cię do tej pory nie wychowali, to są bardziej zajęci zgarnia
                                                    > niem mamony na szkółkę i adidasy i myślą, że jak zapłacą, to kto inny wychowa.

                                                    Nie twoj interes, zeby dzis cos miec trzeba pracowac, nieroby tego nie rozumieja.

                                                    > albo w końcu ktoś ci po ryju na ulicy da za nieuprawnione poczucie wyższości i
                                                    > całkowity brak szacunku dla innych ludzi(mogę się założyć, że dajesz to po sobi
                                                    > e poznać po 5 sek, typowy jesteś, klon komerchy, bez cienia osobowości).

                                                    Szanuje ludzi co zasluguja na szacunek nie czuje sie uprawniony szanowac kazdego, tym bardziej byle kogo.

                                                    kasa c
                                                    > ię lepszym nie czyni. a z tego co reprezentujesz w swoich postach nasyconych ig
                                                    > norancją i arogancją widzę ile warte twoje płatne wykształcenie i cała ta twoja
                                                    > super szkoła.

                                                    Jeszcze pare lat i sie bede zabijac o miejsca w takich szkolach, bo publiczne calkiem zejda na psy. Skonczyc z publiczna edukacja i wreszcie sie moze zrobi normalnie. JKM ma niestety racje w tej sprawie
                                                  • ikropka.blrg Re: idź, idź dziecko, napij się lepiej 10.01.11, 19:10
                                                    bosz..., szkoda gadać. idź walnij setę, tylko z umiarem ,bo nie urośniesz. gratuluję rodzicom skutecznego wciskania dziecku, że gorsi ludzie to:
                                                    nosiciele hiv,
                                                    sieroty,
                                                    biedni,
                                                    czarni(ciekawe, kto jeszcze).
                                                    mogłam się domyślić, że jesteś fanem hrabiego herbu 'wyrzucić dzieci na ulice'. have an informative life, ja się wyłączam z prób przemówienia do rozumu komuś kto ma skarbonkę zamiast głowy. oby ci tylko starzy nie zbankrutowali, bo jeszcze byś musiał liczyć na bliźniego.
                                                  • domino.97 Re: idź, idź dziecko, napij się lepiej 10.01.11, 19:29
                                                    Skoncz juz z tym piciem, nie zalewamsie w trupa co tydzien, zdarza mi sie okazyjnie wypic piwo albo whiskey z cola i tyle.

                                                    grat
                                                    > uluję rodzicom skutecznego wciskania dziecku, że gorsi ludzie to:
                                                    > nosiciele hiv,
                                                    > sieroty,
                                                    > biedni,
                                                    > czarni(ciekawe, kto jeszcze).

                                                    Czy twierdze ze gorsi? Nic nie napisalem takiego. A ze murzynie sie zachowuja jak sie zachowuja to nie moja wina. Zobacz co sie dzieje w ich dzielnicach w USA i zauwaz, ze wszystki panstwa czarnej Afryki to jedna wielka rozpacz. Sa biedniejsze niz wtedy gdy wyjezdzali stamtad kolonisci. Nie wiem gdzie wyczytalas,ze uwazam sieroty czy biednycb za gorszych, nic z tych rzeczy. Jak pisze o publicznych szkolach do ktorych musza chodzic, to pisze tak, bo kary cielesne chronily by normalne dzieci, ktore chca sie uczyc od patologii i bydla ze slumsow ktore nadaje sie jedynie do kamieniolow i zatruwa normalnym uczniom zycie.

                                                    > mogłam się domyślić, że jesteś fanem hrabiego herbu 'wyrzucić dzieci na ulice'.
                                                    > have an informative life, ja się wyłączam z prób przemówienia do rozumu komuś
                                                    > kto ma skarbonkę zamiast głowy. oby ci tylko starzy nie zbankrutowali, bo jeszc
                                                    > ze byś musiał liczyć na bliźniego.

                                                    Nie mam skarbonki zamiast glowy, ale jak widze ten syf co sie dzieje wszedzie wokol to dochodze do wniosku, ze JKM ma racje. Patologie zagnac do pracy, a normalni ludzie niech sie ucza i rozwijaja. Bez bandytow w szkolach co sie nadaja tylko na poprawczak i zatruwaja zycie normalnym uczniom. wygnac ich do roboty, szkoly zrobic prywatne wszystkie, jak ktos za cos placi to to bardziej szanuje, a dla bidnych zdolnych beda stypendia i to jest dobre rozwiazanie.
                                                  • discoretro80s Re: idź, idź dziecko, napij się lepiej 26.08.11, 20:28
                                                    gadzam sie kary cielesne musza byc powrocone i bedzie porzadek. natomiast o HIV ja bym sie bal
                                                  • discoretro80s Re: Dla dobra dzieci? 26.08.11, 20:32
                                                    oczywiuscie bo teraz jak synalek zrobi shit innemu a nauczyciel by wper dolil to "wzorowa mamusia" by przyszla i zaczela robic afere, a czyja to wina ze nie umie wychowac swojego bachora? Jakos kary cielesne byly od wiekow i nikomu nie przeszkadzalo, a i taki co dostal w skore, mogl dostac w domu drugi raz:) I wyrosli na swietnych doroslych. Dzisiaj w autobusie miejskim jechalo cos co przypominalo bydlo - cala grupa wracala z basenu i zachowywali sie jak dzikie swinie, lac i kopac w dupe az sie naucza dobrego wychowania
                  • obserwatorka83 Re: Dla dobra dzieci? 04.01.11, 21:42
                    Polecam literaturę fachową, zanim zacznie się rozpowszechniać herezję o możliwości połknięcia "zakażonej" krwi w publicznym basenie. Żenujące i bardzo smutne. Życzę więcej rozumu i zrozumienia.
    • patriota-polski doucz się geografii 04.01.11, 14:47
      Najwięcej osób zakażonych HIV w europie jest na Ukrainie i w Rosji. Faktycznie, jest to zachód.
      • domino.97 Re: doucz się geografii 04.01.11, 14:51
        Może i racja. Ale to wynika z biedy i tego, że tradycyjna moralnosc została odrzucona za czasow komuny. U nas dzieki Kosciolowi, zyjemy jeszcze w kraju gdzie zepsucie i ku... nie jest powodem do dumy.
        • patriota-polski chyba kpisz 04.01.11, 19:02
          My po prostu żyjemy w schizofrenii, hipokryzji i obłudzie. Deklaracja to jedno, a praktyka to drugie...
    • normalniejszy2 Pozdrowienia dla zwolenników JKM 04.01.11, 15:36
      przypomniały mi się różne wypowiedzi tego człowieka o HIV.
    • volflarsen Wschodnia Europa pozostanie Wschodnią Europą 04.01.11, 15:54
      ciemna, chłopska, przesądna,skupiona na małostkowym materializmie.

      Dlatego zaswsze była przedmiotem podbojów ze strony wyżej rozwiniętych narodów np germańskich ale niie tylko.

      Przeciętny mieszkaniec wschodniej Europy to taki jak autorzy komentarzy do artykułu-bojący sie świata zewnętrznego, dobrze czujący sie tylko w swoim klanie rodzinie itp ograniczający sens swojego zycia do wąskiego kręgu najbliższej rodziny '' samych swoich''.

      Bo tu jest bezpiecznie bo oni mysla, tak samo, bo są tacy sami, bo nie ma konieczności myslenia o czymkolwiek innym niż kupno nowej pralki albo nowego Daewoo, czy plastikowych okien- a niestety to własnie okresla życie przeciętnego Polaka.

      Jak nieszczęsny dziki przejął on z Zachodu jedynie gadżety i konsumpcję ubrał sie w zwoje koralików i wydaje mu sie że jest jak ci na zachodzie.

      Nie widzi że Zachód góruje nad nim nie błystkotkami ale ciągłym stawiamiem pytań o rzeczywistość-to co dało Zachodowi taką przewage nad reszta świata-ta nieposskromiona ciekawość- wschodni eurpoejczycy tego nie mają skupiaja sie tylko na minimalistycznym materializmie co zawsze ustawiało ich będzie w stosunku niższości do ludzi zachodu.

      Sens zycia wschodniego europejczyka to płodzenie dzieci, kupowanie tandetnych samochodów, plastikowych okien i karp karp ponad wszystko.

      Polacy byli są i będą ludem kolonialnym
      • rodzaj_konta Mentalne poddaństwo 04.01.11, 16:26
        Wow!!

        Takiego nawarstwienia kompleksów i poddańczej pokory do "zachodu" dawno nie czytałem.

        Nie wiem czy Polacy, ale voflarsen bez wątpienia ma mentalność postkolonialną.
        • maura4 Re: Mentalne poddaństwo 04.01.11, 17:02
          To nie poddańcza pokora.To prawda o Polakach.
          • rodzaj_konta Re: Mentalne poddaństwo 04.01.11, 23:00
            Mogę tylko współczuć środowiska i odetchnąć z ulgą, że w nim nie żyję tylko wśród normalnych Polaków.

            Polecam przeprowadzkę w jakąś okolicę mniej nasyconą oparami z Czerskiej.
        • 1stanczyk "voflarsen bez wątpienia ma mentalność postkolonia 05.01.11, 13:18
          "voflarsen bez wątpienia ma mentalność postkolonialną"

          Oprócz tego co napisał volfarsen o "przeciętnym mieszkańcu wschodniej Europy" istnieje pewnie jeszcze wiele innych typowych dla nas zachowań wśród których znaczącym jest, i potwierdza to tylko Twoja odpowiedz, atak personalny na oponenta, którego opinii nie podzielamy zamiast prób racjonalnej argumentacji.

          Szufladkowanie, etykietki i wzajemne opluwanie to jest rowniez typowe zachowanie dla nie tylko "przeciętnego mieszkańca wschodniej Europy" ale rowniez, a może nawet szczególnie, dla okrzyczanych na okazje smoleńskiego "lądowania" naszych "elit".


          Trudno jest dzisiaj, z racji na otaczającą nas pomroczna rzeczywistość (nie tylko tą ekonomiczna), po dwudziestu latach suwerennej demokracji w naszym kraju, nie mieć kompleksów.

          W arcy-sprzyjających nam historycznie warunkach zewnętrznych przez dwadzieścia lat suwerennej samodzielności "dorobiliśmy się" a raczej "dorobiliśmy" naszym dzieciom i wnukom blisko tysiąc miliardów złotych długów (oprocentowanych dwukrotnie w odniesieniu do tych jakie spłacają na przykład Niemcy czy Francuzi /z racji na nasza "pozycje rantingowa"/) , nasz kraj opuściło przeszło półtora miliona rodaków i co najgorsze w żaden sposób nie zmieniło to dwudziestoletniego monopolu władzy tych co są za to zbiorowo i osobowo od dwudziestu lat odpowiedzialni.

          Re: Mentalne poddaństwo
          • rodzaj_konta Re: "voflarsen bez wątpienia ma mentalność postko 05.01.11, 14:45
            >Twoja odpowiedz, atak personalny na oponenta, którego opinii nie podzielamy zamiast prób racjonalnej argumentacji.

            Dobrze zastosuję więc metodę voflarsena:

            Wszyscy voflarsenowie mają mentalność postkolonialną.

            Teraz dobrze? To jest opinia o grupie, nie o osobie. Grupa co prawda jednoelementowa, ale grupa. Voflarsen oceniając WSZYTSKICH bez wyjątku po kryterium narodowościowym (rasista) ocenia również mnie jednostkowo.
            • 1stanczyk "ocenia również mnie jednostkowo" 05.01.11, 16:50
              Pomimo, ze rowniez jestem "przeciętnym mieszkańcem wschodniej Europy" nie poczułem się tą opinią oceniony jednostkowo niezaleznie od tego, ze mam plastikowe okna i bardzo lubię karpie .

              I na dodatek unikając odnoszenia się tylko do naszej krajowej sytuacji tylko raz posługuje się nazwa mieszkańców naszego kraju zastępując ja trzykrotnie (z konkluzja włącznie) bardzo szerokim pojęciem mieszkańców wschodniej Europy.

              Az chciałoby się napisać "uderz w stół a nożyce się odezwa"

              Re: "voflarsen bez wątpienia ma mentalność postko
    • haraap Polski motłoch. 04.01.11, 18:46
      Społeczeństwo i państwo pozwoliło, aby te dzieci zaraziły się wirusem HIV. Jednak po zarażeniu miast opiekować się i pomóc w życiu - odtrąca i wyklucza. Ten cały rzecznik winien po takiej wypowiedzi stracić prace, bo najzwyczajniej w świecie nie ma pojęcia, co powinien robić jako rzecznik.
      Tak się boicie, jak ciemnego luda, tych zakażeń innych dzieci, no to wiedzcie, że nauka zna już leki, które podawane szybko po możliwości zakażenia, do około 80% likwidują taką możliwość. Co za dzicz, i ciemnogród....

      Widzę prawdziwe komentarze nt Polski i naszych rodaków i rodaczek. Niestety, bucostwo w tym kraju, brak wykształcenia, zabobonność to norma. Co tu porównywać do Szwecji, jak powyżej jeden z komentujących. Mieszkam w Krakowie, ponoć jednym z najbardziej kulturalnych miast w tym kraju, a widzę tu codziennie takie zbydlęcenie, że człowiek z obrzydzeniem myśli o swojej narodowości. Nie chrystus narodów, ale ciemna dupa Europy.

      Najgorsze jednak, że ten cały rząd, elity pożal się boże, nie próbują nic z tym zrobić. Wbici w te swoje idiotyczne garnitury i krawaty, miast wprowadzać masowo postnowoczesne programy edukacyjne, debatować z naukowcami na temat modeli społecznych, ekonomii, gospodarki, edukacji, kłócą się o krzyże, Smoleńsk, stan wojenny. Co za marność, płytkość, dulszczyzna....Wstyd i żal za ten kraj, który będąc zacofanym w każdej dziedzinie, uważa się za nie wiadomo co, bo powstania, odsiecz wiedeńska, obalanie komunizmu, papież polak.
      • obserwatorka83 Re: Polski motłoch. 04.01.11, 22:08
        Dziękuję gorąco za tą wypowiedź. Pocieszenie to wielkie, że wśród obecnych tu sarmatów, ktoś taki przebił się przez gruboskórną granice zaściankowości myślowej.
      • rodzaj_konta Re: Polski motłoch. 04.01.11, 23:17
        haraap napisał:

        > Społeczeństwo i państwo pozwoliło, aby te dzieci zaraziły się wirusem HIV.

        Co ty bredzisz? W jaki sposób?

        > ak po zarażeniu miast opiekować się i pomóc w życiu - odtrąca i wyklucza.

        Właśnie się opiekuje, płacąc z moich podatków rodzinie zastępczej.

        > Tak się boicie, jak ciemnego luda, tych zakażeń innych dzieci, no to wiedzcie,
        > że nauka zna już leki, które podawane szybko po możliwości zakażenia, do około
        > 80% likwidują taką możliwość. Co za dzicz, i ciemnogród....

        Co za bezdzietny baran!!!! Mam tylko nadzieję, że jesteś bezpłodny.
        Po pierwsze, z tego co piszesz mamy 20% śmiertelnych zakażeń. Po drugie, jak to sobie wyobrażasz? Za każdym razem jak dzieciaki dadzą sobie po głowach wiaderkami, porysują się na boisku, rozkwaszą nosy itd. to do szpitala i szprycujemy?
        O większości tych zdarzeń nawet się nie dowiesz młotku.

        > costwo w tym kraju, brak wykształcenia, zabobonność to norma. Co tu porównywać
        > do Szwecji, jak powyżej jeden z komentujących. Mieszkam w Krakowie, ponoć jedny

        O szwecji cytat z zeszłego roku "Coraz więcej homo- i biseksualnych mężczyzn w Szwecji jest nosicielem wirusa HIV. Wirus rozprzestrzenia się w podobnym tempie, co podczas epidemii na początku lat 80, kiedy to środowisko medyczne niewiele jeszcze wiedziało na jego temat."
        Nadążajmy za oświeconymi!!

        > m z najbardziej kulturalnych miast w tym kraju, a widzę tu codziennie takie zby
        > dlęcenie, że człowiek z obrzydzeniem myśli o swojej narodowości.

        Kochany to są wizyty oświeconych angoli, nosicieli kultury i postępu Zachodu.

        Natężenie żenady na jednostkę posta porażąjąca.
    • emilly_davisson Dla dobra dzieci? 05.01.11, 10:16
      Żółtaczka co najmniej dwojga typów jest bardziej niebezpieczna dla zdrowia, a dla sporego % zarażonych, szczególnie tych, którzy latami nie wiedzą o tym, ze są zakażeni, nie ma żadnego ratunku. Zarazić się żółtaczką jest o wiele prościej niż AIDS, a wirusy żyją nieporównywalnie dłużej, i są o wiele odporniejsze na zniszczenie.
      Ale nikt na ogół nie bada ani siebie ani swoich dzieci pod kątem żółtaczki, a potem oczywiście, nie izoluje chorych od świata zewnętrznego w szczelnym mieszkaniu. Nikt także nie oskarża, zarażonych, nie wiedzieć czemu, o rozpustę.
      • hermeneutyka Re: Dla dobra dzieci? 05.01.11, 12:52
        Do tego prezerwatywa tylko w nikłym stopniu chroni przed zarażeniem, a ludzie dowiadują się o chorobie jak już wątroba jest tak zniszczona, że daje objawy, czyli przez dobrych kilka lat zarażali. I teraz ACHTUNG można się nią zarazić u fryzjera, dentysty itd. i co nie wyślecie dzieci do dentysty bo się zarazi. Ach no i należy jeszcze dodać, że pewnie zdecydowana większość forumowiczów jest nosicielami wirusa HPV. Tak ten cały Polski naród tak dba o swoje zdrowie, że na wg. badań nawet rąk nie myje, a stan wiedzy równy krajom afrykańskim. Wystarczy poczytać fora pt. czy uprawiając seks na stojąco nie zajdę w ciąże.
    • cyniczne_oko niech wszyscy udajacy swietoszkow pomysla 05.01.11, 12:38
      czy wyslaliby WLASNE dzieci na zajecia dodatkowe gdzie beda dzieci nosiciele HiV'a. Obiektywnie patrzac kazdy mowi jak to jest tolerancyjny i zgodny - o ile nie dotyka to jego. Bo wlasne dziecko "na wszelki wypadek" na takie zajecia dodatkowe by nie zapisal. Oczywiscie z calkiem innych , rozsadnych powodow. A bo to dzieci maja inne zainteresowania, a bo to wygodniej im zabrac do domu, a to babcia lepiej nauczy itd. A dawac opiekunke-przedszkolanke aby zajmowala sie dwojka dzieci to juz chyba przesada.
      • horpyna4 Re: niech wszyscy udajacy swietoszkow pomysla 05.01.11, 13:08
        Tiaaa... jak ludzie będą dalej się tak zachowywać wobec nosicieli HIV, to ci nosiciele będą ukrywać swoją przypadłość i wtedy na pewno nie będzie bezpieczniej.

        Lepiej jest wyrobić (także wśród dzieci) odpowiednie nawyki: założyć, że każdy kolega, sąsiad, czy ktokolwiek z otoczenia jest (w sensie: może być) nosicielem HIV. I nie zachowywać się ryzykownie.

        Bo tylko takie postępowanie zabezpiecza przed przypadkowym zakażeniem - sporo nosicieli nie wie, że są nosicielami. I oni mogą zarażać zupełnie nieświadomie, no ale ci "dbający o własne dzieci" nawet o takiej ewentualności nie pomyślą. A przecież bywają bójki z okaleczeniami - ciekawe, że wtedy jakoś troskliwym rodzicom nie przyjdzie do głowy, jakie mogą być konsekwencje.

        Nie bez powodu miejscem, gdzie najtrudniej jest czymkolwiek się zarazić, są szpitale zakaźne. Bo tam istnieją stosowne procedury i zabezpieczenia.
        • rodzaj_konta Re: niech wszyscy udajacy swietoszkow pomysla 05.01.11, 14:49
          horpyna4 napisała:

          > Lepiej jest wyrobić (także wśród dzieci) odpowiednie nawyki: założyć, że każdy
          > kolega, sąsiad, czy ktokolwiek z otoczenia jest (w sensie: może być) nosicielem
          > HIV. I nie zachowywać się ryzykownie.

          Jakie nawyki wyrobić u parolatka? Idąc tym tokiem rozumowania należy wyrobić nawyk pozstawania w domu, bez fizycznych kontaktów z innymi.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 06.01.11, 23:06
      To fakt, że nasze społeczeństwo jest ciemne, bo nie chce czytać. Na temat HIV jest wiele opracowań. Wystarczy wejść na stronę Centrum ds HIV/AIDS aby dowiedzieć się w jaki sposób można się zarazić a w jaki nie.
      Jestem rodzicem zastępczym i też wychowuję dzieci z HIV. Mam własne dzieci i nie boję się, że mogą się zakazić od tych przyjętych na wychowanie bo nie ma takiej możliwości. Razem chodzimy na basen. Nie dla siebie a dla niedowiarków specjalnie robię sobie badania i dzieciom, aby udowodnić tym niedouczonym, że poprzez przebywanie z zakażonym HIV nie można się zakazić.
      • discoretro80s Re: Dla dobra dzieci? 26.08.11, 20:38
        a co o kontakcie z krwia? przeciez dzieci caly czas sie kalecza przypadkowo i krew jest krew czy to ze strzykawki czy z reki czy pozostawiona na przedmiotach wiec po co sie oszukiwac i mowic ze HIV tylko przez sex i strzykawki sie przenosi?
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 06.01.11, 23:23
      cd. Powiem wam więcej. Z trójki kilkunastoletniego przyjętego rodzeństwa, dwoje dzieci jest zakażonych a jedno nie. Zeby ciekawiej było to jedno z bliżniąt jest zakażone a drugie nie. Dzieci zostały zakażone podczas porodu przez matkę. Czy wszystkie matki się badają? A można chronić dzieci przed i podczas porodu.
      Te kilkunastoletnie bliżnięta są klasycznym dowodem na to, że żyjąc pod jednym dachem przez tyle lat, korzystając z tych samych przedmiotów, często nawet bijąc się między sobą czy ze starszym też zakażonym dzieckiem nie sposób się zakazić. Bliźniaki jak to dzieci często zamieniają swoje rzeczy i liźniak się nie zakaził. Również my i nasze biologiczne dzieci przez te już 6 lat wspólnego mieszkania, zabawy, pływania itp. nie zaraziliśmy się i wiemy, że nie ma możliwości zakażenia się jeżeli przestrzega się zwykłych zasad higieny.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 07.01.11, 00:09
      cd. Cała nasza rodzina tj. my-rodzice, nasze biologiczne dzieci i dzieci przyjęte na wychowanie, jesteśmy głęboko poruszeni i oburzeni postawą Rzecznika jak również (pseudo)pedagogów z Akademi Nauki. Obowiązkiem Rzecznika Praw Dziecka jest obrona podstawowych praw dzieci-również z wirusem HIV czy chorych na AIDS do normalnego wychowania wśród rówieśników. Gwarantowantuje im to Konstytucja jak również ratyfikowana przez nasze państwo Konwencja Praw Dziecka. Skoro Rzecznik nie potrafi stanąć w obronie wyraźnie dyskryminowanych przez Akademię Nauki dzieci to powinien podać się do dymisji. Toruńska Akademia Nauki ewidentnie złamała prawo dzieci z wirusem HIV do normalnego wychowania wśród rówieśników i bezzasadne dorabia się na nieszczęściu, które dotknęło te dzieci.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci 07.01.11, 00:32
      Toruńska Akademia Nauki powinna ponieść zasłużoną karę za dyskryminację tych dzieci i za wykorzystywanie ich nieszczęscia do szybkiego wzbogacenia się. Swym podejściem do tych dzieci jest antyreklamą samej Nauki. Zachowała się jak hiena wymuszając podwójną gratyfikację za poprowadzenioe zajęć z tymi maluchami.
      Ktoś w poście napisał, że i tak dzieci miały zasponsorowaną naukę. Tak zgoda - znaleźli się bowiem wspaniali ludzie, którzy chcieli pomóc tym dzieciom i zasponsorowali im niezbędne w tym przypadku zajęcia. Kwota od sponsorów przeznaczona była na 2-letnią edukację dzieci wg obowiązujących w Akademii stawek. Akademia jednak wykorzystała i tak już skrzywdzone przez los dzieci aby ich kosztem łatwo się wzbogacić i zamiast 2-letniej zrobiła 1-roczną edukację za tę samą kwotę.
      W naszym kraju jest jeszcze mnóstwo przypadków dyskryminacji dzieci zakażonych wirusem HIV. Sama mogłabym podać z życia naszych dzieci wiele podobnych przykładów.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 07.01.11, 00:51
      Skąd wiesz czy Ty nie jesteś zakażon-a/y? Czy nie podejmował-aś/eś choć raz ryzykownych zachowań? Czy potem zrobił-aś/eś testy i powtórzył-aś/eś je? Czy jesteś pew-na/ien, że Twoje dziecko nie zachowuje się ryzykownie, że nie jestn już zakażone?
      A jeżeli jesteś zakażon-a/y albo Twoje dziecko, to chcielibyście być izolowani od reszty społeczeństwa. Jak wtedy czuł-abyś się Ty czy Twoje dziecko?
      Najpierw myśl, potem rozmawiaj i nie osądzaj, bo nie wiesz co może spotkać Ciebie czy kogoś bliskiego Tobie.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 07.01.11, 01:26
      Dzieci zakażone wirusem HIV (zdiagnozowanych jest ok 100 a nie zdiagnozowanych 3-4 razy tyle) są takie same jak inne i mają takie same prawa jak wszystkie dzieci, tak samo czują, rozumieją i potrzebują akceptacji i miłości.
      Odtrącenie czy wykluczenie wzbudza agresję, która wraz z niską samooceną może być mieszanką piorunującą i prowadzić do odwetu na społeczeństwie poprzez świadome zakażanie. Uważam, że trzeba mówić o takich przypadkach jak w naszej rodzinie czy Płócienniczaków. Dialog tworzy płaszczyznę do wymiany doświadczeń i edukacji społeczeństwa, które najszybciej uczy się na przykładach.
      • discoretro80s Re: Dla dobra dzieci? 26.08.11, 20:44
        jezeli mam klub czy miejsce rozrywki to ja decyduje kto moe uczeszczac na zajecia i mam prawo wybrac - skonczcie te rozmowy na temat dyskrminacji, bo to bysmy musieli zawsze szukac dyskryminowania. Co na temat osob ktore szukaja pracy w amerykanskiej firmie i nie znaja angielskiego i nie zostana przyjete - to tezt dyskryminacja? co jesli do studia modeli nie przyjma dziewczyny ktora ma wzrost 160 cm to tezt dyskryminacja? kazdy wlasciciel biznesu ma prawo decydowac kto i jak korzysta i z jego uslug. Wiec skonczcie ta dyskusje i zrozumcie innych krorzy boja sie tej okropnej choroby
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 07.01.11, 01:51
      Czy jeżeli się o czymś nie mówi, albo czegoś nie widzi, czy też nie wie, to to nie występuje?
      Zawsze lepiej mówić i wiedzieć, bo wiadomo jak unikać zagrożeń i nie narażać się na utratę zdrowia.
      Takie zachowania jak Rzecznika, czy Akademii obrażają i frustrują, prowadzą do tego aby jednak nie mówić, bo będzie się wykluczonym społecznie, będzie ponosić się większe koszty itd., . A niewiedza i nieświadomość zagrożeń stwarza większe niebezpieczeństwo zakażeń.
      Dzieci (i rodzina Płocienniczaków) doznali moralnej krzywdy i ponieśli finansową stratę, które powinny im zostać zrekompensowane.
      • milosnikmarchewki Re: Dla dobra dzieci? 07.01.11, 12:05
        > Dzieci (i rodzina Płocienniczaków) doznali moralnej krzywdy i ponieśli finansow
        > ą stratę, które powinny im zostać zrekompensowane.

        O, i to jest pierwsze zdanie, które wnosi coś do dyskusji. Zastanawiałem się, czytając ten artykuł, o co chodzi, po co on został napisany? Oto rodzina zastępcza (to szlachetne, nie przeczę!) bierze do swego domu dzieci zarażone wirusem HIV (to arcyszlachetne!).
        Tyle tylko, że - o ile dobrze zrozumiałem - sąd polski powierzył osobom w wieku emerytalnym wychowywanie 2, 5 i 6 letnich dzieci (dziś, a w 2008 były odpowiednio młodsze!). Mam wokół siebie starsze osoby - jak się im przyglądam, to nie wiem, czy są to właściwi ludzie do wychowywania maleńkich dzieci. Rozumiem, że nikt mógł nie chcieć tych dzieci, ale - jak wynika z zakończenia - jednak ktoś je przyjął!!
        Po drugie nie rozumiem, jaki cel przyświecał autorce przy pisaniu tego artykułu? Poziomu świadomości społecznej dotyczącej HIV to z pewnością nie podnosi, jedynie - co widać z postów powyższych - eskaluje emocje. Dzieciom to też nie pomaga. Rzecznik praw dziecka się wypowiedział, dzieci kursy - jak rozumiem - ukończyły i nowe domy znalazły. O co więc chodzi?
        I dopiero ostatni post mnie naprowadza - strata finansowa, która powinna zostać zrekompensowana... Jak rozumiem ktoś zasponsorował te kursy. Pytanie: czy sponsorzy mają jakieś pretensje, co do wydatowania tych pieniędzy? Jak rozumiem Akademia Nauki jest firmą prywatną, która przedłożyła ofertę edukacyjną, która została przez p. Płócienniczak przyjęta? Czy ktoś ich do tego zmusił? Zapewne nie. Zgodzili się, zapisali dzieci, dzieci kursy skończyły, pieniądze trafiły do Akademii i TERAZ (!!!) (a nie przed podjęciem kształcenia) zaczyna się walka... O co? O co walczy p. Płócienniczak i autorka artykułu? O docenienie p. Płócienniczak? Jeżeli jest katoliczką, to w niebie ma zapisane wszelkie zasługi i chwała ludzka nie jest jej potrzebna. O zmianę świadomości? Jakoś chyba nie działa - patrząc na poprzednie wypowiedzi. Może więc, skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o to co zawsze. O kasę...
        • obserwatorka83 Re: Dla dobra dzieci? 07.01.11, 23:39
          Uwaga cytuję: "nie rozumiem, jaki cel przyświecał autorce przy pisaniu tego artykułu" - i mamy klasyczny przykład braku umiejętności czytania ze zrozumieniem... A może nawet bardziej rozbuchanej nadinterpretacji?!: "Może więc, skoro nie wiadomo o co chodzi, to
          > chodzi o to co zawsze. O kasę...".
          Drogi @miłośnikumarchewek - wracaj na pole, z którego przyszedłeś, może pisaniem takich postów zarobisz więcej, niż Twoim zdaniem opisana w artykule rodzina na walce z takimi jak Ty.
          Kompletny brak zrozumienia. Oprócz stosu marchewek na wieczór, radzę zaopatrz się w butelkę oleju i wlej go sobie do głowy. A jeżeli wszędzie węszysz interes, to, proszę bardzo - weź pod opiekę chociaż jedno chore dziecko.
        • obserwatorka83 Re: Dla dobra dzieci? 07.01.11, 23:40
          c.d. Albo spróbuj od zwierzęcia ze schroniska, przynajmniej jakby ci zapału zabrakło, możesz oddać, albo przywiązać gdzieś pod drzewem nieopodal swojego marchewkowego pola, bo czytając Twój post, śmiem twierdzić, że w wieku emerytalnym nie będzie ci się chciało nawet psa nakarmić, a co dopiero z takim zapałem jak Ci ludzie walczyć o szacunek i godność swoich bliskich! I proponuję założyć fundację i przygarniać niechciane dzieci, żeby "nie musiały" trafiać pod opiekę emerytów, którzy robią coś, a nie tylko wydają wszechwiedzące opinie na forach.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 10.01.11, 16:02
      Miłośniku marchewki, jak powiedziały dzieci, które myślą (w przeciwieństwie do ciebie) za mało jesz białka i mózg przestał ci prawidłowo pracować (woda z marchewki uderzyła ci do głowy). Marchewkę należy jeść ale bez przesady. Wszystko trzeba robić z umiarem.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 10.01.11, 16:16
      cd. Co ma tu wiek emerytalny do rzeczy. Wystarczy popatrzeć na nasze społeczeństwo. Ilu mamy młodych, którzy są starcami. Siedzą jedynie przy komputerach a jak od nich się oderwą to sylwetka zgarbiona, sflaczałe mięśnie, nic im się nie chce i nic nie potrafią zrobić. Zerowa sprawność fizyczna i manualna. Zero życiowej werwy i społecznego myślenia. Nie mówię tu o wszystkich młodych (bo wielu jest naprawdę wspaniałych). Chcę jedynie uświadomić "miłośnikowi marchewki", że się myli w swoich sądach i osądach.
      A zdrugiej strony popatrzmy ilu ludzi w tzw. wieku emerytalnym, pełnych wigoru, ambitnych, zaangażowanych w wiele inicjatyw społecznych, przy tym wysportowanych, o smukłej sylwetce, inteligentnych i tryskających radością, potrafiących dzielić się swoją wiedzą i zdolnościami z innymi.
    • 1-rodzic Dla dobra dzieci? 10.01.11, 16:43
      Płócienniczakowie należą do takich właśnie zaangażowanych, radosnych, o pogodnym usposobieniu, potrafiących bawić się z dziećmi, rozwijać je i opiekować lepiej niż niejeden młody rodzic własnym dzieckiem.
      Trzeba mieć pustkę w głowie, aby tego nie dostrzegać - a wystarczy popatrzeć tylko na zdjęcie zamieszczone w gazecie. Ileż ciepła i miłości bije z oblicza Pani Eli. Wystarczy zapytać się dzieci: "Jaka jest ich mama zastępcza?"
      Jest to kobieta, która robi wszystko z miłości ale mądrej miłości do dzieci. Mimo wielu kłód rzucanych przez toruńskich urzędników, potrafiła tyle dzieci wyprowadzić z niepełnosprawności i dać im szanse na normalne życie w naszym dwulicowym społeczeństwie.
      Jest to kobieta, która robi wszystko ze szlachetnych pobudek i daje dzieciom siłę poprzez budowanie ich wewnętrznej wartości.
      Po tysiąckroć zasłużyła na to aby nasze państwo odznaczyło ją za zasługi Złotym Orderem Zasługi.
      A co ją spotyka przez całe życie: opluwanie przez urzędników, bo u nas nie ceni się takich ludzi. Rodziców zastępczych traktuje się jak wyrzutków społecznych.
      Radość i siły dają im jedynie dzieci, które mądrze wychowują. Mają się czym szczycić.
      Chciałabym zobaczyć "miłośnika marchewki" i innych w roli rodzica zastępczego.
      Strzeż Panie Boże dzieci, które by wzięli na wychowanie. Sądząc po ich postach to nie mają pojęcia czym jest rodzicielstwo zastępcze i mądre wychowywanie dzieci i przysposabianie ich do społeczeństwa obywatelskiego
      • milosnikmarchewki Re: Dla dobra dzieci? 10.01.11, 17:23
        Przegryzam sobie marchewkę i tak się zastanawiam, na ile w postach dotyczących mojej wypowiedzi jest merytorycznej zawartości... Dowiedziałem się, że brak mi oleju w durnej głowie, że jestem wieśniakiem, że nie rozumiem, bo rozumieć nie chcę, że empatycznie nie wpatruję się w zdjęcie zamieszczone w gazecie...
        Ale jakoś nikt mi nie odpowiedział na pytanie, jak to się dzieje, że stan prawny w Polsce z jednej strony ludziom, którzy chcą adoptować dzieci, narzuca ograniczenie takie oto, że różnica między wiekiem dziecka, a wiekiem rodzica nie może być większa niż 40 lat, tzn. że jeżeli ma się 42 lata to można adoptować jedynie 2-latka bądź starsze dziecko, a z z drugiej oddaje małe dzieci pod opiekę ludzi, których - jak rozumiem - dzieli od tych dzieci większa różnica wieku? Mam świadomość, że to nie adopcja, tylko rodzina zastępcza, więc być może tu ustalenia prawne są inne, ale skoro celem ustawodawcy w odniesieniu do adopcji (jak rozumiem) było to, żeby dzieci miały szansę usamodzielnić się, zanim ich rodzice zejdą z tego świata, to czy to nie powinno działać także w innych obszarach. Nie twierdzę, że te dzieci nie miałyby szansy świętować 18 urodzin w obecności swoich rodziców zastępczych (daj im, Panie, zdrowie!), ale ta kwestia mnie nurtuje...
        Po drugie, wcale nie twierdzę, że na dzieciach da się zarobić (to, a propos czytania tekstu ze zrozumieniem) - pensja rodzica zastępczego (podana w artykule) jest śmiesznie mała i należy takich ludzi cenić za ich poświęcenie i szlachetność (co napisałem już w poprzednim poście). Tyle tylko, że nadal nie rozumiem, gdyż żaden z moich Szanowny Interlokutorów, którzy ograniczyli się do wieszania na mnie psów (zapewne ze schroniska!), mieszania mnie z błotem i odmawiania mi sprawności intelektualnej, w najmniejszym stopniu nie był w stanie wyjaśnić mi, dlaczego zastępcza matka tych dzieci podjęła walkę z firmą edukacyjną PO zakończeniu kursów przez dzieci, a nie PRZED? Zgodziła się na pewną cenę, zapłaciła ją, a potem wniosła reklamację. Jeszcze gdyby reklamowała produkt, jakość usługi, obsługę, to bym zrozumiał - rzecznik praw konsumenta (tym razem), miałby co robić. Ale - jak rozumiem, choć głupek wioskowy ze mnie i marchew mi z butów wystaje - p. Płócienniczak tego nie robi... W zamian za to PO ROKU przypomniało jej się, że jej dzieci są dyskryminowane i że nie zgadza się z ceną!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja