Dodaj do ulubionych

Żenić się? Po co?

26.01.11, 07:33
teraz w klubie Platformy Obywatelskiej robią ankietę.
tematy takie sobie....

in vitro,związki partnerskie i takie inne

ankieta da odpowiedź na pasjonujące pytanie..
ile pisu w PO Donalda Tuska.
Obserwuj wątek
    • rockville [...] 26.01.11, 08:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 10robo10 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 09:20
        rockville napisał:

        > Dzis tylko pedaly chca sie zenic. Co piate dziecko w Polscs jest bekartem, moze
        > my miec nadzieje, ze za kilka lat bekartow bedzie 80%, jak wsrod Czarnych w U.S
        > .A.

        Ale sobie odreagowałeś, pewnie jesteś z siebie zadowolony
        • rockville Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 09:33
          10robo10 napisała:

          > Ale sobie odreagowałeś, pewnie jesteś z siebie zadowolony
          -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
          • maura4 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 09:42
            No i masz problem. Społeczeństwo zaakceptowało dzieci pozamałżeńskie. Nie uważa ich za gorsze, a słowo bękart trafiło do lamusa. Katolicyzm stracił kolejny bat. To cię boli. Z tego żalu wypisujesz coraz większe głupoty.
          • jamnnik współczuję Ci rockville 26.01.11, 10:55
            ja z moją konkubiną, na kocią łapę wychowujemy bękarta od 16 lat i wszyscy w trójkę jesteśmy szczęśliwi.... a Ty?
            • unhappy Re: współczuję Ci rockville 26.01.11, 12:25
              jamnnik napisał:

              > ja z moją konkubiną, na kocią łapę wychowujemy bękarta od 16 lat i wszyscy w tr
              > ójkę jesteśmy szczęśliwi.... a Ty?

              Spokojnie, to tylko rockville. Zerknij sobie co wypisuje na forum i od razu przejdzie ci ochota do polemiki :D
              • plxpl Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 12:45
                i sprawdzą ile z tych dzieci żyje w rozbitej rodzinie. Patrząc po znajomych można śmiało przewidywać: dzieci z rozbitych małżeństw 5-10%, dzieci z rozbitych pseudorodzin (bez ślubu) - 60-70%?
                No niestety, żeby zdecydować się na małżeństwo trzeba mieć jakieś wartości, odwagę i po prostu jaja. To nie zabawa dla dzieci (niektórzy nigdy nie dorastają). Życie na kocią łapę to zwyczajnie ucywilizowana patologia - brak dojrzałości, nieumiejętność brania odpowiedzialności za innych, brak miłości i pójście na łatwiznę. Mimo usilnych starań mediów pokroju GW czy TVN fakty są takie, ze niesformalizowane związki ZWYKLE się rozpadają, a sformalizowane CZASAMI. Kto na tym cierpi? Ci najmniejsi...
                • gienek.pl Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 12:54
                  Mamy skrajnie antyrodziną politykę państwa, która konsekwentnie przez kolejne rządy jest zaostrzana. Od promocji patologi, zboczeń seksualnych, po skrajnie niekorzystny i dyskryminujący rodziny system podatkowy, socjalny, prawny etc.
                  • pani_bozia Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 12:59
                    a to prawda, ze państwo promuje kk i ich zboczony celibat
                  • ruch_pomnikow_smolenskich Po co dzieci. Do budowy pomnika ? 26.01.11, 14:32
                    • swan_ganz dziś dzeciaki nie są "owocami miłości" 26.01.11, 15:02
                      tylko przypadkowym skutkiem uprawiania seksu.... Po prostu głupia "wpadka" a nie świadoma decyzja jest powodem rodzicielstwa ale nie musi przeciez od razu być przyczynkiem do małżeństwa i najczęściej nie jest....

                      Krótko mówiąc; nie rżnijcie sie bez prezerwatyw bo później są konsekwencje, które pewnie większość tutejszych forumowiczów określi jako "przykre"..
                      I to że wam będzie przykro to większość ludzi ma pewnie w doopie bo w takim przypadku to już nie chodzi o was tylko o zdrowie psychiczne waszego potomstwa...
                      • pani_bozia Re: dziś dzeciaki nie są "owocami miłości" 26.01.11, 15:11
                        o sobie chyba mówisz
                        jest antykoncepcja po i jest aborcja, tylko ciężcy frajerzy rodzą sobie dzieci bo zapomnieli gumki albo dlatego, że antykoncepcja zawiodła

                        to że ty jesteś wpadką lub twoje potomstwo jest i "nie jesteś owocem miłości" lub twoje bachory nie są , to nie powód, żebyś cudze dzieci wyzywał od "wpadek"

                        tak się sklada, ze ludzie żyjący w konkubinatach decydujac się na wspólne dziecko zazwyczaj dezycję przemyśleli i czekali na dziecko, w przeciwieństwie do wpadek zakonczonych przed ołtarzem w białej sukience i z brzuchem, nie wspominajac o wpadkach małżeńskich i rodzeniu kolejnych bachorów siłą rozpędu
                • lingus Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 13:22
                  Pieprzysz głupoty. Sformalizowane związki rozpadają się jak każde inne, nowych w kościółku zawrzeć nie wolno, stąd tyle nieformalnych, i - w konsekwencji - dzieci w tych związkach. Przyczyny wpisz sobie, jakie chcesz, ale nie wciskaj ludziom kitu na temat magicznej mocy ołtarza i święconej wody...
                  • natter2 Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 14:56
                    Nie musisz kościelnego - cywilny wystarczy a w statystyce będzie przecież małżeństwo. Nie powiedziano, że wszystkie małżeństwa są kościelne, co nie?
                    • lingus Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 17:54
                      Umówmy się co do jednego: facet, żeby być z kobietą, najczęściej nie potrzebuje ślubu. Wielbicielkami ślubów są panie, ale im chodzi o "prawdziwy" ślub, w kościele, w długiej, białej sukni z welonem, i najlepiej, żeby był efektowniejszy, niż ślub koleżanki. Czyli bardziej o ceremoniał, niż "papierek". Zwykła przysięga w USC aksjomatów tych nie spełnia, a nie ma u nas jeszcze tych wszystkich "wedding assist", potrafiących zmienić banalną rutynową scenkę w ekstremalną (i kosztowną) pompę...
                      • lililimarlene Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 27.01.11, 11:33
                        Trudno się z tym nie zgodzić. Nie znoszę ślubów, wesel etc. To jest tylko okazja do wyżerki dla rodziny którą dosyć często widuje się 2-3 razy w życiu ale rodzice naciskają na zaproszenie. Mój brat teraz będzie się żenić i tak w sporej mierze wygląda lista gości. Jeżeli kiedykolwiek zdecyduje się na ślub to tylko cywilny (totalną hipokryzją byłoby dla mnie branie kościelnego) a potem popijawa i tańce do rana w knajpie dla najbliższych. Taniej i fajniej ale do tego jeszcze daleko o ile w ogóle :)
                  • mr_avg Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 16:06
                    Owszem rozpadaja sie ludzie sie rozwodza ale coraz wiecej osob proboje sobie wyczyscic koscielna kartoteke uniewaznieniem malzenstwa...
                    I coraz wiecej osobom sie to udaje. Prawo kanoniczne jak kazde prawo ma pewne furtki i wytrychy ktorych mozna uzyc. Trzeba tylko je znalezc.

                    Moze ktos bardziej swiadom odemnie mnie wytlumaczy mi uniewaznienie malzenstwa z mojej wiedzy wynika ze w chwili zawarcia byly przeslanki ktore stanowia ze malzenstwo tak zawarte jest niewazne (np jeden z partnerow zatail informacje o ciezkiej chorobie
                • pyskata666 Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 13:41
                  plxpl napisał:

                  > No niestety, żeby zdecydować się na małżeństwo trzeba mieć jakieś wartości, odw
                  > agę i po prostu jaja.

                  To twoja zona tez je ma?
                • koscielny_2 Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 14:18
                  Geje maja jaja i to nawet 4 !!!

                  plxpl napisał:

                  > i sprawdzą ile z tych dzieci żyje w rozbitej rodzinie. Patrząc po znajomych moż
                  > na śmiało przewidywać: dzieci z rozbitych małżeństw 5-10%, dzieci z rozbitych p
                  > seudorodzin (bez ślubu) - 60-70%?
                  > No niestety, żeby zdecydować się na małżeństwo trzeba mieć jakieś wartości, odw
                  > agę i po prostu jaja. To nie zabawa dla dzieci (niektórzy nigdy nie dorastają).
                  > Życie na kocią łapę to zwyczajnie ucywilizowana patologia - brak dojrzałości,
                  > nieumiejętność brania odpowiedzialności za innych, brak miłości i pójście na ła
                  > twiznę. Mimo usilnych starań mediów pokroju GW czy TVN fakty są takie, ze niesf
                  > ormalizowane związki ZWYKLE się rozpadają, a sformalizowane CZASAMI. Kto na tym
                  > cierpi? Ci najmniejsi...
                • parobek741 Re: Nich zrobią statystyki za kilka lat 26.01.11, 19:40
                  Jeżeli dla Ciebie ważny jest glejt (kościelny czy państwowy) to gratulacje. Wartości i jaja często mają Ci, którzy idą pod prąd. Dla mnie łatwizną było małżeństwo - rodzina zadowolona, wszyscy w koło również. Zrobiłem inaczej, bo tak uważaliśmy. Patologią dla mnie, jest myślenie Twojego pokroju. Jesteś smutnym, zakompleksionym plxpk, i co najgorsze wydaje Ci się, że masz prawo pouczać innych.
                  Nie odpisuj
              • lukask73 rockville 26.01.11, 13:26
                Rockville to facet z zasadami. Dziś — rzadkość. Pewnie stąd u Was kłopoty ze zrozumieniem.
                • unhappy Re: rockville 26.01.11, 13:33
                  > Rockville to facet z zasadami.

                  Nawet psychopata ma zasady :D

                  > Dziś — rzadkość. Pewnie stąd u Was kłopoty
                  > ze zrozumieniem.

                  Poczekamy czy rockville przeczyta ze zrozumieniem prośbę o podanie źródła informacji, że dzieci nieślubne powodują 10 razy więcej przestępstw :D
          • sowiasz Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:01
            rockville napisał:

            > W Polsce potrzeba bedzie duzo wiez
            > ien, prawdopodobienstwo popelnienia przestepstwa przez bekarta jest 10X wieksze
            > niz przez dziecko wychowywane w normalnej rodzinie.

            Możesz podać źródło tej informacji?
          • koscielny_2 Ciemnota króluje !!! 26.01.11, 14:12
            rockville napisał:
            W Polsce potrzeba bedzie duzo wiezien, prawdopodobienstwo popelnienia przestepstwa przez bekarta jest 10X wieksze niz przez dziecko wychowywane w normalnej rodzinie.

            A to dziecko jakos wyczuwa, ze w szafce lezy akt slubu rodziców??? I to tak wpływa?? Ta kartka papieru?? Czy Wy jestescie az takimi idiotami. Ludzie bez formalnego zwiazku najczescie sie szanuja, kochaja itd, bo wiedza ze nie sa ze soba z przymusu (bo nie maja slubu), a jedynie z checi z bycia z soba !!

      • yves1940 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 11:04
        Glupi czlowieku, o ile jestes czlowiekiem.
      • bogpan Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:50
        Lepiej być bękartem niż idiotą tak jak Ty... Żal dupę ściska, jak czyta się takie komentarze. Ile debili żyje w tym kraju... Tu nigdy dobrze nie będzie przez takich idiotów sterowanych przez kościół.
      • koscielny_2 Racja! 26.01.11, 14:06
        Masz racje. Ale skoro pedały się chcą żenić, to czego im bronic??? Statystyki poprawią, prawda?? NO 'inteligencjo', rusz rozumem - to nie boli
      • henwoj2 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 15:23
        Muszę to napisać:
        bękart,to brzydkie określenie dziecka.którego ojciec jest nieznany. Ten artykuł jest o zupełnie innej sytuacji.
        Tak samo można by napisać rockville = Łeb zakuty.
        • flying_ben Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 19:32
          Ejże, giermku! Nie obrażaj kwiatu polskiego rycerstwa!
    • zuq1 "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 08:28
      "Rozwodnicy często nie zawierają kolejnych małżeństw, żyją w nieformalnych związkach, w których rodzą się kolejne dzieci. Mają więcej zaufania do siebie niż do instytucji - twierdzi profesor Kotowska." - taaa..., mają do siebie takie zaufanie, jak do wcześniejszych współmałżonków, z którymi się rozwiedli. Co za bezsens. Wyniki empiryczne świadczą zaś o tym, że im lepsze małżeństwo mające więcej dzieci, tym trwalsze - tzn. częściej rozwodzą się małżeństwa bezdzietne lub z jednym dzieckiem, niż z dwójką lub trójką dzieci. Wiadomo też, że dzieci dorastające w tradycyjnych rodzinach czują się lepiej, niż w rodzinach porozbijanych i klejonych na nowo (z nowym mężem/żoną czy "partnerem"). No ale przecież trzeba nam gonić średnią unijną bez względu na to, czy to dobre, czy złe. Tak więc Polacy, macie jeszcze 15% do nadrobienia. Nie żenić się, bo po co, zawsze łatwiej się rozstać, gdy ktoś nowy się na horyzoncie pojawi.

      "Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» 4 2 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. 6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»3. 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»4 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu5 - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». (Ew. Mateusza 19,3-9)
      • klee65 Re: "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 09:04
        A w kościele już byłeś. Jak mnie nie stać tak jak naczelnego Wartości Chrześcijańskich imć Cejrowskiego na unieważnienie małżeństwa spowodu gwałtownego starzenia się współmałżonka to żyję na "kocią łapę". Aaaameeen
      • kosmosiki Bzdurne wnioski wyciągasz... 26.01.11, 09:43
        > Wyniki empiryczne świadczą zaś o tym, że im lepsze małżeństwo mające więc
        > ej dzieci, tym trwalsze - tzn. częściej rozwodzą się małżeństwa bezdzietne lub
        > z jednym dzieckiem, niż z dwójką lub trójką dzieci.

        Tyle, że to wcale nie przesądza o tym, że te związki są lepsze. Po prostu z gromadą dzieci na karku trudniej się rozstać i być może żyją sobie takie wielodzietne rodziny w "trwałym" związku podczas gdy tak naprawdę jest to związek toksyczny, w którym nie ma miłości tylko rutyna.

        > No ale przecież trzeba nam gonić średnią unijną bez względu na to,
        > czy to dobre, czy złe.

        No tak to wszystko wina zgniłego zachodu. :-) Bo jak wiadomo w katolskiej niezgniłej Polsce jest dzietność większa niż w tej śmiercio-cywilizacyjnej Unii, ladacznicy itd... No tyle, że jakby wziąć liczby to wychodzi odwrotnie niż Ci Rydzyk do głowy nakładł... Mniej radyja co ma ryja.

        Wyższa średnia unijna wynika z tego, że w innych krajach Unii jest większe równouprawnienie przez co kobiety nie są zależne finansowo od mężczyzn (dla katonarodowych polaczków to tragedia).
        • kosmosiki Acha i jeszcze... 26.01.11, 09:46
          Związek (również małżeński) to nie tylko posiadanie dzieci. Wychowanie dzieci to jakies 20-25 lat aż wyfruną z gniazda... i co dalej jak okaże się, że jedyne co spajało takie beznadziejne małżeństwo to dzieci?

          O związek trzeba dbać po prostu.
        • zuq1 Nie, całkiem logiczne 26.01.11, 10:16
          "Tyle, że to wcale nie przesądza o tym, że te związki są lepsze. Po prostu z gromadą dzieci na karku trudniej się rozstać i być może żyją sobie takie wielodzietne rodziny w "trwałym" związku podczas gdy tak naprawdę jest to związek toksyczny, w którym nie ma miłości tylko rutyna." - oczywiście, że nie przesądza, ale z reguły jest to sprzężenie zwrotne: dobre małżeństwo ma więcej dzieci, dlatego, że jest dobre :)

          "No tak to wszystko wina zgniłego zachodu. :-) Bo jak wiadomo w katolskiej niezgniłej Polsce jest dzietność większa niż w tej śmiercio-cywilizacyjnej Unii, ladacznicy itd... No tyle, że jakby wziąć liczby to wychodzi odwrotnie niż Ci Rydzyk do głowy nakładł... Mniej radyja co ma ryja." - stety nie jestem katolikiem, więc nie wiem co "ojciec dyrektor" w RM mówi :). Zaś co dzietności, to jest to kwestia bardziej złożona. Na pewno większe znaczenie mają wartości materialne niż dominujący światopogląd kulturowo-religijny.

          "Wyższa średnia unijna wynika z tego, że w innych krajach Unii jest większe równouprawnienie przez co kobiety nie są zależne finansowo od mężczyzn (dla katonarodowych polaczków to tragedia)." - to nie tragedia dla katonarodowych Polaczków, ale z grubsza dla całej Europy. Kobieta powinna zajmować się domem, a mężczyzna pracować. Czytałem kiedyś w DF wywiad z Fr. Pieczką - było ich w domu bodaj ośmioro, matka w domu, ojciec pracował "na kopalni" i żyło im się jakoś. A dzisiaj sytuacja społeczno-ekonomiczna jest taka: on/mąż pracuje, ona/żona pracuje, a na dziecko ich "nie stać". Kiedyś, jeszcze w latach 90. rozmawiałem z pewnym Niemcem i on powiedział mi, dlaczego wiele par jest u nich bezdzietnych z wyboru. Najważniejsza była u nich kwestia: "Wiesz ile kosztuje dziecko????" No tak, bo masz dziecko, to nie postawisz domu, nie wymieniasz auta co 4 lata na nowe, nie latasz po całym świecie na wakacje...
          • kosmosiki Nie, bzdury 26.01.11, 10:37
            zuq1 napisał:

            > ale z reguły jest to sprzężenie zwrotne: dobre małżeństwo
            > ma więcej dzieci, dlatego, że jest dobre :)

            Bzdura.

            > Zaś co dzietności, to jest to kwestia bardziej złożona.

            Nie to bardzo proste. Na zgniłym zachodzie rodzi się więcej dzieci niż w Polsce.

            > Na pewno większe znaczenie mają wartości materialne niż dominujący
            > światopogląd kulturowo-religijny.

            Trzeba być idiotą aby nie rozumieć, że jedno i drugie jest ze sobą ściśle skorelowane.

            > Kobieta powinna zajmować się domem, a mężczyzna pracować.

            Tak, tak... i słuchać męża... w tym momencie w zasadzie nie ma sensu prowadzić z Tobą dalszej dyskusji.
            • zuq1 Re: Nie, bzdury 26.01.11, 11:39
              "Nie to bardzo proste. Na zgniłym zachodzie rodzi się więcej dzieci niż w Polsce." - ciekawe, jak by te statystyki wyglądały, gdyby z nich wyłączyć obywateli pochodzących z krajów islamskich, mających z reguły kilkoro dzieci. Poza tym szkoda, że nie chciałeś być bardziej rozmowny. Widocznie brak ci argumentów. Miłego dnia.
              • kosmosiki Nadal dyrdymały 26.01.11, 12:00
                > ciekawe, jak by te statystyki wyglądały, gdyby z nich wyłączyć obywateli
                > pochodzących z krajów islamskich, mających z reguły kilkoro dzieci.

                Wśród *polskich* emigrantów na zachodzie dzietność jest większa niż u rodaków w kraju.


                "Polacy na emigracji mnożą się na potęgę. W Londynie w grudniu 2007 r. polski konsulat zarejestrował 17 tys. podań o dokument tożsamości dla noworodków (podaję za „Życiem Warszawy” z 22 grudnia). W Warszawie urodziło się w tym czasie o połowę mniej dzieci."

                Więcej... wyborcza.pl/1,80322,4796952.html#ixzz1C8c0gR11

                Ach ta cywilizacja śmierci zgniłego zachodu...

                > Poza tym szkoda, że nie chciałeś być bardziej rozmowny.

                Bo z fanatykami się nie dyskutuje. O czym mam dyskutować z idiotą, który rzuca teksty "kobieta to ma w domu siedzieć i pilnować dzieci". Właśnie przez myślenie takich debili jak Ty jest mała dzietność (bo kobiety po prostu nie chcą rodzić, bo nie mają warunków bo przecież mają w domu siedzieć, a one chcą kariery itd. ale nikt im tego nie ułatwia bo przecież ma siedzieć w domu etc.).
                • intransigent Re: Nadal dyrdymały 26.01.11, 12:45
                  kosmosiki napisał:

                  > > ciekawe, jak by te statystyki wyglądały, gdyby z nich wyłączyć obywateli
                  > > pochodzących z krajów islamskich, mających z reguły kilkoro dzieci.
                  >
                  > Wśród *polskich* emigrantów na zachodzie dzietność jest większa niż u rodaków w
                  > kraju.
                  >
                  >
                  > "Polacy na emigracji mnożą się na potęgę. W Londynie w grudniu 2007 r. polski k
                  > onsulat zarejestrował 17 tys. podań o dokument tożsamości dla noworodków (podaj
                  > ę za „Życiem Warszawy” z 22 grudnia). W Warszawie urodziło się w ty
                  > m czasie o połowę mniej dzieci."
                  >
                  > Więcej... wyborcza.pl/1,80322,4796952.html#ixzz1C8c0gR11
                  >

                  A w artykule napisane:

                  Nikt nie zbadał jeszcze dzietności polskiej migracji
                • thorgallpl i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 16:38
                  menelstwo mnozy sie wlondynie bo chce zaislkow, a nie pracowac.
                  • ssdd1975b Re: i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 16:47
                    thorgallpl napisał:

                    > menelstwo mnozy sie wlondynie bo chce zaislkow, a nie pracowac.

                    oj nie generalizuj :) po pierwsze nie tylko manelstwo tam mieszka, po drugie nie tylko w Londynie, po trzecie mowiac o innych per manel sam pokazujesz kim jestes... :)

                    osobiscie rozmnozylem sie w Hiszpanii, teraz mieszkam w Anglii i nie biore zadnej kasy od Panstwa bo mam za wysokie dochody coby je dostac... :) i generalnie dostaje po pupie od panstwa bo tutaj zeby oddac dziciaka do zlobka to koszt rzedu 800-1200 funtow miesiecznie - wiec nie kazdego stac na to, Ci ktorzy sie rozmnazaja jak to ujales - to sa w pelni swiadomi tego co robia - po prostu jezeli chca powiekszyc rodzine to najlepiej miec jedno dziecko po drugim (kiedy nie stac ich na zlobek) i wtedy matka zostaje z dziecmi (i to ma sie dokladnie tak samo w stosunku do Polakow, czechow, Anglikow czy tez innych nacji)

                    co do pomocy rzadu to to jest marna kasa (nie wiem dokladnie ile ale cos kolo 80-100 funtow tygodniowo) - wiec to nie pokrywa kosztow wynajmu mieszkania nawet - wiec wez sie puknij w glowke i pomysl o tym co piszesz...

                    co do manelstwa rozmnazajacego sie to chyba w Polsce jest tego wiecej - i to tylko po to coby dostac becikowe i przepic
                    • thorgallpl Re: i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 17:00
                      na temat sytuacji polakow na obczyznie jest wiele publikacji. jasne, ze sa wyjatki, ale obraz polaka jako czloiweczka wykonujacego proste prace, ktory zyje na poziomie biedoty(tej zachodniej) jak najbardziej uzasadniony. nie wiem jak w uk, ale irlandia miala od dawna mocny socjal-kupa kasy dla bezrobotnych, samotne matki itp. kto z tego korzystal? ano cale to cwane menelstwo z polski, wiec nie gadaj mi tu o menelstwie w polsce, bo tam zaislek dla bezrobotnych jest wiekszy niz miesieczna placa niejednego polaka w kraju.
                      • ssdd1975b Re: i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 17:14
                        thorgallpl napisał:

                        > e gadaj mi tu o menelstwie w polsce, bo tam zaislek dla bezrobotnych jest wieks
                        > zy niz miesieczna placa niejednego polaka w kraju.

                        widze ze masz problem z liczeniem...zasilek w Irlandii dla bezrobotnych to w 2006 bylo ok 140Euro tygodniowo (wiem bo bylem przez miesiac na nim) - wiec powiedz mi jaka to straszna kasa skoro wynajem pokoju to srednio koszt kolo 80Euro tyg + przewaznie standardowe oplaty prad, gaz itd, + koszt jedzenia jest wiekszy niz w Polsce... (jako ze nie wynajmowalem pokoju ale mieszkanie nie pokrywalo to kosztow wynajmu).

                        Co do wielkosci zasilku w stosunku do Polski to fakt - tylko ze oni w Polsce nie mieszkali tylko tam...

                        Osobiscie uwazam ze wiekszosc zasilkow jest branych przez angoli a nie przez ludzi spoza UK...

                        Sam spotkalem kilku takich cwaniakow co przez ostatnie 10-15 lat brali zasilek w UK a mieszkali na stale w Kambodzy (bo tam za te 500-600 funtow) to zyli sobie komfortowo i na dziwki tez ich bylo stac... :)

                        wiec raz jeszcze nie mozna tego porownac, a jezeli tak Cie boli mieszkanie w Polsce to wyjedz i sie rozmnazaj i poczujesz jak to luksusowo sie zyje z zasilku :)

                        • thorgallpl Re: i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 17:46
                          wychodzi na to, ze to nie ja mam problem z liczeniem, a ty z aktualnymi danymi. do tego zapomniales o dodatkach do mieszkania dla osob bezrobotnych, dzieciatych itp.


                          • ssdd1975b Re: i z czego sie cieszysz? 26.01.11, 18:00
                            ok nie bralem i nie wykorzystywalem tych opcji anie nie mialem wtedy dziecka - ale jak juz powiedzialem jak uwazasz ze tak cudownie tam jest zyc z zasilku to przeciez nikt Cie nie trzyma w tej strasznej Polsce...wyjedz z cala rodzina i ciesz sie "nowobogactwem" na koszt panstwa...

                            ja nie znam ludzi wykorzystujacych system (ale to pewnie dlatego ze nie mam takich kumpli), wiec nie wiem jak to super mozna z tego zyc i mam nadzieje nie poznac - a glownie chodzilo mi o brak sensu porownywania tego co jest tam do Polski i odwrotnie, swoja droga jak porownasz zarobki w Polsce do takich Indiim czy tez jakiejs innej republiki bananowej - to wtedy Ci wyjdzie ze Polska to super bogaty kraj a wszystkim zyje sie tam wspaniale...
        • bmc3i Re: Bzdurne wnioski wyciągasz... 26.01.11, 14:08
          kosmosiki napisał:


          > Wyższa średnia unijna wynika z tego, że w innych krajach Unii jest większe równ
          > ouprawnienie przez co kobiety nie są zależne finansowo od mężczyzn (dla katonar
          > odowych polaczków to tragedia).


          Dla niedorozwinietych przygłupow, wszystko co zaczyna sie na kato, to tragedia.

          P.S.
          Zyje w wolnym zwiazku i mam w nim dziecko.
      • jamnnik Re: "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 11:00
        "Wyniki empiryczne świadczą zaś o tym, że im lepsze małżeństwo mające więcej dzieci, tym trwalsze "

        takież same wyniki świadczą o tym że rodziny patologiczne też maja więcej dzieci :D
      • nople Re: "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 13:28
        "Rozwodnicy często nie zawierają kolejnych małżeństw, żyją w nieformalnych związkach, w których rodzą się kolejne dzieci. Mają więcej zaufania do siebie niż do instytucji - twierdzi profesor Kotowska." -
        Zgadzam się - bzdura. Instytucja tu nie ma nic do rzeczy. Po prostu nie mają zaufania do siebie i do partnerów/boją się powtórki z rozrywki. Brak ślubu daje złudzenie, że można się jeszcze wycofać (szybciej niż z małżeństwa) i nie ma przy tym korowodów rozwodowych.
        • lingus Re: "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 14:14
          Jedno i drugie stwierdzenie - pudło. Rozwodnicy nie zawierają kolejnych małżeństw, bo presja otoczenia, rodziny i piękniejszej połowy związku dotyczy tylko ślubu kościelnego, którego zwykły śmiertelnik powtórzyć nie może. Widać, zwykła przysięga przed urzędnikiem nie może się równać z pompatycznym ceremoniałem...
      • koscielny_2 Wiara 26.01.11, 14:31
        To że Ty wierzysz w bajke o czerwonym kapturku i te rózne opowiastki z Bibli, to Twoja sprawa le nie każ każdemu przyklaskiwac Twoim wierzeniom w duchy !!
      • pyskata666 Re: "...będą jednym ciałem..." 26.01.11, 15:33
        No coz, dla ciebie cytaty z Bibli maja pewnie szczegolne znaczenie, ale nie dla wszystkich.

        Dla mnie istatniejsza w zyciu jest ksiazka telefoniczna czy kucharska. Dlaczego jakies ksiazki maja byc wykladnikiem zycia dla tych, ktorzy nie uznaja ich za cos szczegolnego, a zwlaszcza za drogowskaz zyciowy. Dlaczego musi ich obchodzic co ktos napisal pare tysiecy lat temu? Dzisiaj mamy inne prawodawstwo i tego sie trzymajmy. Zrodla historyczne zostawmy zainteresowanym.
    • tykaczor Żenić się? Po co? 26.01.11, 09:09
      Ta sytuacja jeszcze się pogorszy jak wejdą w życie polecenia Papieża dotyczące "szkoleń" narzeczonych przed udzieleniem ślubu kościelnego i zwiększenia przeszkód związanych z unieważnieniem ślubu.
    • art.usa Żenić się? Po co? żeby mieć tylko jedną leniwą babę? 26.01.11, 09:32
      Prawo Mormonów; ty musisz najmniej dwie, lepiej trzy baby mieć,
      po to żeby je wszystkie uszczęśliwiać.
      Bo uszczęśliwić tylko jedno kobietę jest grzechem, ślepy egoizm,
      i myśl chciwego sobka.
      A uprawianie onanizmu to przestępstwo,
      kiedyś przyłapanemu obcinano rękę.

      20 % dzieci urodzonych po boku to już coś, do tego tendencja rosnąca.
      Wkrótce już 50%, i wtedy zobaczymy, czyje dzieci są lepsze i mądrzejsze.
    • synziemi slub to relikt innych czasow 26.01.11, 09:38
      W sumie formalny slub niczemu nie sluzy, a zazwyczaj cos kosztuje. Ludzie moga spokojnie zyc razem bez jakiegos swistka papieru. I dobrze.
      • oszolom-z-radia-maryja Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 10:12
        to dlaczego tego reliktu tak bardzo pragna homoseksualisci?
        • zuq1 Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 10:19
          He, he - Oszołom - brawo!!!
        • maura4 Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 10:46
          Tylko dlatego, że wynikają z niego określone prawa, których nie mając papieru, są pozbawieni. Jeżeli wejdzie w życie prawo traktujące na tych samych zasadach konkubinaty, to papier przestanie być tak pożądany.
          • zuq1 Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 11:36
            "Tylko dlatego, że wynikają z niego określone prawa, których nie mając papieru, są pozbawieni. Jeżeli wejdzie w życie prawo traktujące na tych samych zasadach konkubinaty, to papier przestanie być tak pożądany." - ależ to bez sensu! Wprowadzanie praw dla konkubinatów jak dla małżeństw? No to nie lepiej zawrzeć małżeństwo? Dlaczego nie? Bo "związanie", "niewola" itd.? A luźny związek jest dobry, bo łatwiej go opuścić? Hipokryzja, wygodnictwo i egoizm.
            • maura4 Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 12:05
              Dlaczego hipokryzja ? Może zmiany w mentalności społecznej ? Nie był hipokryzją zakaz rozwodów ? Nie jest hipokryzją rozwód kościelny ? No i co jest bez sensu w tym, że w razie niepowodzenia latwiej sie rozstać ? Lepiej jest, jak ludzie piorą swoje brudy przed sądem, czasem kłamiąc, rzucając na współmałżonka nieprawdziwe oskarżenia ? W luźnym związku pozostaje tylko sprawa dzieci, zapewnienia im opieki i środków do życia.
              • nie_czytaj_tego Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 12:36
                Czemu uważasz, że błąd popełniony często z głupoty musi oznaczać niepowodzenie.
                Czy jak raz nie zdasz jednego terminu egzaminu na studiach to czy to oznacza, że musisz rzucać studia?
                • maura4 Re: slub to relikt innych czasow 26.01.11, 13:17
                  Jeżeli to do mnie, to nie bardzo wiem o co ci chodzi. Dla mnie niepowodzenie, to taki moment w związku, małżeństwie, w którym nie ma już czego ratować. Nie ma uczucia a nawet cieniutkiej nici sympatii i chęci bycia ze sobą. Niestety często pojawia się w zamian złość, wsciekłość, ubliżanie. Moja mama mówi, że ludzie powinni się rozstać, zanim się znienawidzą, to po jakimś czasie odpoczynku od siebie, mają szansę na ułożenie sobie dobrych stosunków, co jest bardzo pożądane, jeżeli mają dzieci.
          • bmc3i Żartujesz.... 26.01.11, 14:03
            maura4 napisała:

            > Tylko dlatego, że wynikają z niego określone prawa, których nie mając papieru,
            > są pozbawieni. Jeżeli wejdzie w życie prawo traktujące na tych samych zasadach
            > konkubinaty, to papier przestanie być tak pożądany.

            Żartujesz.... czyli ślub taki czy inny, to nie jest tylko zbędny relikt.... No coś takiego....
            • maura4 Re: Żartujesz.... 26.01.11, 15:00
              Naprawdę z mojej wypowiedzi wynika, że ślub, to nie relikt ? Ja nie wiem. Dla jednego jest ważny, dla innego nie. Takie czasy. Jezeli o mnie chodzi, to nie wiem. Wiem, że dla odpowiedzialnego człowieka złożenie przysięgi jest ważne. Nieistotne gdzie - w urzędzie, w świątyni czy na łące w cztery oczy. Dotrzymanie również, a złamanie bolesne. Kiedyś śluby odbywały się bez żadnych urzędników, kapłanów, ale przed społecznością. Dziś najwyraźniej wielu nie potrzebuje nawet społeczności.
              • bmc3i Re: Żartujesz.... 26.01.11, 16:36
                maura4 napisała:

                > Naprawdę z mojej wypowiedzi wynika, że ślub, to nie relikt ? Ja nie wiem. Dla j
                > ednego jest ważny, dla innego nie. Takie czasy. Jezeli o mnie chodzi, to nie wi
                > em. Wiem, że dla odpowiedzialnego człowieka złożenie przysięgi jest ważne. Niei
                > stotne gdzie - w urzędzie, w świątyni czy na łące w cztery oczy. Dotrzymanie ró
                > wnież, a złamanie bolesne. Kiedyś śluby odbywały się bez żadnych urzędników, k
                > apłanów, ale przed społecznością. Dziś najwyraźniej wielu nie potrzebuje nawet
                > społeczności.


                Dzis wiekszosc nie potrzebuje nawet przysiegi. Nie wazne czy przed ksiedzem, urzednikiem czy rusałką - inna sprawa że przysiegi bez świadków, to "takie sobie" przysiegi.
        • art.usa Re: ślub to relikt innych starych czasów, jak PRL przeszłością 26.01.11, 11:04
          oszolom-z-radia-maryja napisał:

          > to dlaczego tego reliktu tak bardzo pragna homoseksualisci?

          Bo chcą żeby kościół miał jakieś dochody,
          jak normalne śluby chłopa z babą odpadną zupełnie.

          Rydzyk i świta pójdzie z torbami, bez kościelnych wesel,
          dzieci i tak niema, od czasu do czasu tylko pogrzeb menela,
          gdzie kasy i tak niema.
          Kościół powinien być szczęśliwy z weselami pedałków.
      • nie_czytaj_tego Brak odpowiedzialności hoduje idiotów 26.01.11, 12:34
        synziemi napisał:

        > W sumie formalny slub niczemu nie sluzy

        Oj, służy służy, daje prawa ale i nakłada obowiązki i odpowiedzialności. Społeczeństwo ludzi pozbawiane odpowiedzialności (za swoje pieniądze, za swoją emeryturę, za swoje zdrowie, za współmałżonka) z czasem idiocieje, a nie od dzisiaj wiadomo, że idiotami łatwiej rządzić.

        Gratuluję dobrego samopoczucia....
        • pani_bozia Re: Brak odpowiedzialności hoduje idiotów 26.01.11, 12:48
          nie_czytaj_tego napisał:

          > synziemi napisał:
          >
          > > W sumie formalny slub niczemu nie sluzy
          >
          > Oj, służy służy, daje prawa ale i nakłada obowiązki i odpowiedzialności. Społec
          > zeństwo ludzi pozbawiane odpowiedzialności (za swoje pieniądze, za swoją emeryt
          > urę, za swoje zdrowie, za współmałżonka) z czasem idiocieje, a nie od dzisiaj w
          > iadomo, że idiotami łatwiej rządzić.
          >
          > Gratuluję dobrego samopoczucia....

          ładny opis patologicznych dzieciorobów, ze ślubem kościelnym i ręką wyciągniętą do mopsu: zero odpowiedzialności i za szczeniaki, i za emerytury (siedzi sobie taka w domu zamiast pracować i tylko się bezmyślnie rozmnaża, a później skowyt, ze na emeryturę nie uzbierała, że mąż ją zdradza z młodszą i ciaśniejszą, no ale małżeństwo trwałe, bo nie odejdzie, mając na karku trójkę bachorów, 20-letnią wyrwę w pracy zawodowej,zero perspktyw na emeryturę, a jej jedyny fach to sprzątaczko-kucharka) - idiotami łatwiej rządzić - nic dziwnego że kaka tak reklamuje małżeństwa - im więcej idiotów tym dla nich lepiej

          wolny związek uczy ludzi odpowiedzialność i za siebie i za dzieci i za parntera, małżeństwo to pójście na łatwizne: baba daje dupy, robi za inkubator i sprzątaczkę, a facet nieudacznik - oszczędza na gosposi i dziwkach (nie wydoliłby finansowo)- i ma pewność, że taka żonka bez perspektyw nie puści go kantem, bo innego wyjścia niz trzymać się go rękami i zębami do śmierci- specjalnie nie ma
          • p.s.j Re: Brak odpowiedzialności hoduje idiotów 26.01.11, 13:03
            > > wolny związek uczy ludzi odpowiedzialność i za siebie i za dzieci i za parntera
            > , małżeństwo to pójście na łatwizne: baba daje dupy, robi za inkubator i sprząt
            > aczkę,

            "Pier....isz", cytując klasyka. Nie spotkałaś się nigdy z małżeństwem, w którym oboje małżonków pracuje, a sprząta sprzątaczka? Albo małżeństwem (uważaj na mózg, zmiana paradygmatu bez wysprzęglenia!) w którym tylko żona pracuje? A z drugiej mańki wolnym związkiem, w którym konkubent jeno pije i bije, a partnerka mimo tego co dwa-trzy lata rodzi kolejne dziecko?

            > i ma pewność, że taka żonka bez perspektyw nie puści go kantem, bo inn
            > ego wyjścia niz trzymać się go rękami i zębami do śmierci- specjalnie nie ma

            analogiczne stany faktyczne występują i przy konkubinatach. Małżeństwo nie jest cechą immanentną tych sytuacji, a raczej status zawodowo-zarobkowy kobiety.

            Małżenstwo czy jego brak niczego nie "uczy". Uczy to szkoła i komiksy o Tytusie (które bawiąc-uczą).
        • pyskata666 Re: Brak odpowiedzialności hoduje idiotów 26.01.11, 15:44
          Odpowiedzialnosc wynika z poczucia (no, moze niespecjalnie mi sie to stylistycznie udalo, ale chyba wiadomo o co chodzi), a nie z faktu podpisania papieru lub odprawienia rytualu. Czy to znaczy, ze wynika ona wylacznie z przymusu i braku innego wyjscia? Naprawde nie widze zwiazku. W zwiazku magiczne i ponadnaturalne nie wierze.
    • madonna89 Żenić się? Po co? 26.01.11, 10:04
      dla dzieci malo wazne czy rodzice legalnie spali ze soba i malzenstwo nie gwarantuje stabilnosci to chyba wiadomo. co malo wiadomo to to ze rodzice powinni uregulowac sprawy majatkowe legalnie bo sa inne prawa w dziedziczeniu, rozstaniu itd dla tych co nie maja obraczek. niestety prawo zazwyczaj nie nadaza za zmianami spolecznymi. oczywiscie niektorzy tez nie nadazaja - rockville nigdy nie jest zapozno, czytaj troche, ogladaj filmy, wychodz troche na ulice a nie tylko do kosciola i moze bedziesz mial troche lepsze zycie.
    • oszolom-z-radia-maryja to jest miara degradacji moralnej Polaków 26.01.11, 10:11
      oto skutki lansowania przez 20 lat ideologii róbta co chceta, seks bez zobowiazan bez slubu itd. Do czego to prowadzi? Ślub ni potrzebny parze miesanej bo potrzebny jest on homoseksualistom?
      • jamnnik a co niemoralnego jest w byciu razem? 26.01.11, 10:48
        a jeśli piszesz o skutkach to to są raczej skutki powolnego acz nieodwracalnego procesu wymierania oszołomów z radia maryja :)
      • debilofil Re: to jest miara degradacji moralnej Polaków 26.01.11, 12:29
        Jak to do czego prowadzi - do pracy w KK ?


        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > oto skutki lansowania przez 20 lat ideologii róbta co chceta, seks bez zobowiaz
        > an bez slubu itd. Do czego to prowadzi? Ślub ni potrzebny parze miesanej bo pot
        > rzebny jest on homoseksualistom?
      • apas13 Re: to jest miara degradacji moralnej Polaków 26.01.11, 15:41
        Jakiej degradacji moralnej?! Ślub jest potrzebny wyłącznie tym parom, które tego chcą, niezależnie od orientacji seksualnej. I moralność ma się do tego nijak, gdyż tzw. zasady moralne zmieniają się w czasie ciągle i nieraz bardzo znacząco, czy to się konserwatystom różnej maści podoba, czy nie. Kiedyś moralnie było posiadać niewolników oraz zabijać niewinnych ludzi w imię Jezusa, dziś sa to poglądy mocno ekscentryczne i dalekie od moralności. Przed Holocaustem nie było nic niemoralnego w prześladowaniu Żydów, dziś patrzymy na to inaczej. Kiedyś papież miał kochanki, dzieci i sypiał z dziwkami, co nikogo nie dziwiło, dziś chyba by jednak było to bulwersujace...
    • emeryt21 Żenić się? Po co? 26.01.11, 10:12
      Bylem trzy razy zonaty i co ? Ano nic,na starosc jestem sam.
      Tak naprawde polapalem sie,ze to jest bez sensu zyciowy krok dopiero po 50-tce....
      Dopiero wtedy ozenilem sie ostatni raz,gdy juz oboje nei musielismy sie niczego wspolnie dorabiac.Kazde z nas mialo swoje pieniadze i zabezpieczenie na starosc.
      Dopiero wtedy oboje czerpalismy przyjemnosc z bycia razem.....Niestety,to trwalo krotko,zaledwie 3,5 roku.Ona zachorowala,dwa lata chorowala.Opiekowalem sie nia uczciwe,ale odeszla,niestety. To bylo prawdziwe malzenstwo,z porywu serca a nie z porywu innych narzadow i glupiego zauroczenia (och jaka ona piekna).
      My,oboje bylismy juz podstarzali,zuzyci zyciem,ale widzielismy w sobie serdecznosc i zyczliwosc a to jest najwazniejsze....Szkoda,ze to bylo tak krotko i teraz jestem sam.Ciesze sie jednak wspomnieniami z tych 3,5 roku....No coz taki los czlowieka....
      • maciekkoz Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 10:33
        Pięknie to napisałeś! Aż się zalogowałem, żeby dodać ten komentarz.
        Współczuję odejścia małżonki, jednocześnie zazdroszczę pięknych wspomnień z nią związanych!

        Piękny komentarz do tego artykułu.
        • zojek2 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 11:36
          podpisuje sie obydwoma rekoma pod tym ostatnim komentarzem. Tekst "emeryt21"-a to najlepszy tekst w tym forum.
          • ajent.007 Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:49
            Ja też podpisuje sie obydwoma rekoma pod tymi ostatnimi komentarzami. Tekst "emeryt21"-a to najlepszy tekst w tym forum.

    • slonzokkk No i bardzo dobrze. 26.01.11, 12:21
      Najwazniejsze ze rodza sie dzieci! A to ze ludzie nie chca brac "slubu" to moim zdaniem bardzo dobrze. Ile ja znam takich "szczesliwych malzenstw" gdzie glownym powodem malzenstwa bylo "bo rodzice chca a dziecko juz w drodze". Teraz te "malzenstwa" wygladaja z reguly tak - maz pracuje w Austri, jest w domu raz na kilka tygodni, a zona sie puszcza w Polsce. I po co komu takie malzenstwo.....
    • pawel.nn Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:25
      Jestem od kilku lat w związku z moją byłą żoną i nie mamy zamiaru brać znowu ślubu bo i po co? Razem wychowujemy jej i nasze dzieci i stanowimy dość zwariowaną rodzinę. Ona jest katoliczką, ja nie wiem, dzieci różnie. To wszystko nie stanowi problemu i dobrze. Problemem jest wychowanie i wykształcenie dzieci. I wszystkim którzy je chca mieć, radzę: nie róbcie tego błędu w Polsce gdzie państwo nic wam w tym nie pomoże. Jeśli chcecie wychowywać dzieci róbcie to w Szwecji czy Francji, w państwach które może nie prowadzą "polityki prorodzinnej" tylko pomagają w wychowaniu i wykształceniu dzieci. I gdzie nie usłuszą że są dzieciorobami i "jak se je zrobili to niech se je sami wychowują".
      • nople Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:32
        I właśnie o to chodzi, by żyć w zgodzie ze sobą i z innymi, nie ma znaczenia czy wybiera się ślub, czy życie bez ślubu, ważne żeby się kochać, szanować i dbać o siebie.
        Przepychanki czy lepszy jest związek formalny, czy nieformalny - są zupełnie niepotrzebne
        • pani_bozia Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:43
          > Przepychanki czy lepszy jest związek formalny, czy nieformalny - są zupełnie ni
          > epotrzebne

          katolom najwyraźniej potrzebne, skoro od razu próbują wciskać swoje brednie o "hipokryzji", "pójściu na łatwiznę", "niemoralności" i inne bajeczki wyssane z kropielnicy ze świeconą wodą
    • rozbojnick Nie ma sensu się hajtać bo jest facebook, który... 26.01.11, 12:32
      technowinki.onet.pl/wiadomosci/facebook-niszczy-malzenstwa,1,4154222,artykul.html
      • lava71 Re: Nie ma sensu się hajtać bo jest facebook, któ 26.01.11, 12:53
        a co to jest fejsbuk?
        • rozbojnick Re: Nie ma sensu się hajtać bo jest facebook, któ 26.01.11, 13:05
          lava71 napisał:
          > a co to jest fejsbuk?

          Dla niektórych FejsBóg :)
    • pani_bozia Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:36
      małżenstwo to niemoralne, zalegalizowane ku+estwo i hipokryzja, do tego w złym guscie, dobre dla ofiar losu, bo co im pozostaje

      dla wolnych, zdrowych na umyśle ludzi są wolne związki



    • tolerancja.albo.smierc Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:38
      Za kilkanaście lat okaże się, że najwięcej ślubów i największa dzietność jest wśród par homoseksualnych.
      • koscielny_2 Haha:) 26.01.11, 14:28
        Z tą dzietnością to przesadziłes, aż tak wierzysz w postęp medycyny? Ale ślubów moze bedzie przybywac...
    • lava71 hehehe ... "katolski" kraj 26.01.11, 12:42
      I niech czarna stonka nie bajdurzy, że w Polsce żyje 99,999999999999%katolików.
    • ajent.007 Żenić się? Po co? 26.01.11, 12:52
      W wielu krajach nie warto zawierac malzenstw, gdyz jesli jedno z malzonkow straci prace, to nie otrzyma ta osoba zasilku dla bezrobotnych (panstwo bedzie chcialo, aby wspolmalzonek utrzymywal ta osobe).
    • merka1986 Po co się żenić ja się trzeba za chwilę rozwodzić 26.01.11, 12:52
      Niestety stałe związki w dzisiejszych czasach są reliktem przeszłości..


      Merka
      Szklanka do połowy pełna..
      • art.usa Re: Po co się żenić ja się trzeba za chwilę rozwo 26.01.11, 13:15
        merka1986 napisała:

        > Niestety stałe związki w dzisiejszych czasach są reliktem przeszłości..
        >


        Nie tylko kotuś.
        Po ślubie wszystko co posiadasz jest tylko połowę warte.
        Miałabyś kiedyś dostać rentę, to ci ją od razu na pół podzielą.
        ślub dziś to już prawie samobójstwo.

        > Merka
        > Szklanka do połowy
        > pełna..


        Interesujące.
        Takiego debila idzie znaleźć,
        i pociągnąć do finansowej odpowiedzialności.

        Znam również Olsztyn.

        Pozdrawiam
        Artur J.
    • w.i.l Degenracja, demoralizacja, nieodpowiedzialność, 26.01.11, 12:59
      pójście na łatwiznę.
      To styl życia sporej grupy ludzi w III RP.
      A cierpią dzieci.
      • ssdd1975b Re: Degenracja, demoralizacja, nieodpowiedzialnoś 26.01.11, 14:42
        no zesz w morde jeza - jak dzieci cierpia na tym ze rodzice nie maja slubu i wciaz sa razem??? wytlumacz mi prosze bo nie kumam :) wiele dzieciakow z malzenstw cierpi bo rodzice sie napierdzielaja miedzy soba, napierdzielaja dziciaki i generalnie maja w dupie wszystko...
        Pamietam jeszcze z dziecinstwa matki moich kolegow z podworka z klasycznie podbitymi oczami (wychowywalem sie na standardowym osiedlu z wielkiej plyty, tak jak miliony innych dzieciakow), i wiesz co znam kilka rodzin zyjacych na kocia lape i jakos w zadnym z nich nie widze nawet przejawow przemocy, problemy sa rozwiazywane przez rozmowe/klotnie (ale nie przy dzieciach), jakos moi znajomi nie napieprzaja swoich partnerek - co niestety w Polsko-Katolickiej rodzinie (oczywiscie nie kazdej) jest to jakas tam norma spolecznie nawet przyzwolona czasami...

    • oszolom-z-radia-maryja Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:04
      niemoralne jest to że zyje się bez jakiegokolwiek slubu, w byciu razem nie ma nic niestosownego. W przypadku smierci roidziców potem dzieci nic nie beda mogły dziedziczyć. taka postawa świadczy tylko o braku odpowiedzialności tych rodziców ktorzy na kocia łapę zyją
      • pani_bozia Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:05
        zmień lekarza, zmień lekarza, zmień lekarza
      • unfallenangel Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 14:04
        I tu się mylisz - dzieci dziedziczą z ustawy (Kodeks cywilny) po rodzicach bez względu na to, czy pochodzą z małżeństwa, czy nie, natomiast konkubenci nie (ale zawsze można ich uczynić spadkobiercami w testamencie).
        • unhappy Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 14:22
          unfallenangel napisała:

          > I tu się mylisz - dzieci dziedziczą z ustawy (Kodeks cywilny) po rodzicach bez
          > względu na to, czy pochodzą z małżeństwa, czy nie, natomiast konkubenci nie (al
          > e zawsze można ich uczynić spadkobiercami w testamencie).

          Czym innym jest dziedziczenie z mocy testamentu a czym innym ustawowe.
      • ssdd1975b Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 14:45
        oj oszolom bo sikam ze smiechu - tzn dzieci ze zwiazkow niezalegalizowanych nie dziedzicza po rodzicach??? a kto Ci takich bzdur naopowiadal??? po to jest wpisywanie nazwiska ojca do aktu urodzenia zeby nie bylo takich jazd...

        jedynym wyjatkiem jest dziecko ktorego matka lafirynda nie jest wstanie wskazac ojca tego dziecka - wtedy i owszem dzieciak po ojcu nie odziedziczy - ale tutaj raczej jest to wina matki a nie prawa w RP...poducz sie i przestan osmieszac... :)
      • swinia_i_cham g. prawda, jakby to ś.p. ks. Tishner powiedział... 26.01.11, 16:13
        > niemoralne jest to że zyje się bez jakiegokolwiek slubu, w byciu razem nie ma n
        > ic niestosownego. W przypadku smierci roidziców potem dzieci nic nie beda mogły
        > dziedziczyć. taka postawa świadczy tylko o braku odpowiedzialności tych rodzic
        > ów ktorzy na kocia łapę zyją

        małżeństwo nie ma NIC wspólnego z określeniem rodzicielstwa. A dziecko dziedziczy po rodzicach niezależnie od tego jaki między rodzicami typ związku jest lub nie jest zawarty.

        Dlaczego łżesz? :)
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:05
      no jasne papierek nie jest potrzebny bo ten teraz jest potrzebny homosksualistom
      • ssdd1975b Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 14:47
        oszolom - a slyszales cos takiego jak owoc zakazany lepiej smakuje???

        moze ty jestes ukrytym homosiem jak Kaczor z Pisu? to by wyjasnialo twoja homofobie...:)
    • rojczer Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:10
      Niektóre dzieci m u s z ą rodzić się w związkach pozamałżeńskich. Księża katoliccy nie mogą się żenić, a dzieci przecież miewają.
    • rozmawialski Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:14
      żenić się?
      po to żeby w razie rozwodu pałować się z polskimi sądami i prawem PROKOBIECYM?
      drogie Panie nie dziwcie się że faceci nie chcą się żenić skoro sobie WYWALCZYŁYŚCIE takie prawo i takie traktowanie ojców w przypadku rozwodu
      Cała ta machina rozwodowo-sądownicza to babskie lobby i każdy normalny facet powinien się trzymać od niego jak najdalej!
      FACECI NIE ŻEŃCIE SIĘ BO TO GROZI UPDOLENIEM W RAZIE ROZWODU!!
    • tomi137 Antyrodzinna polityka państwa 26.01.11, 13:15
      Państwo prowadzi polityke antyrodzinną :
      - wspieranie samotnych rodziców
      - łatwiej dostać się do przedszkola dla dzieci pozamałżeńskich
      - wyższe zasiłki, wsparcie społeczne,
      - ułatwienia w podatkach
      • haldeman79 Ciekawe dlaczego ten wątek pominięto? nt 26.01.11, 13:47
        tomi137 napisał:

        > Państwo prowadzi polityke antyrodzinną :
        > - wspieranie samotnych rodziców
        > - łatwiej dostać się do przedszkola dla dzieci pozamałżeńskich
        > - wyższe zasiłki, wsparcie społeczne,
        > - ułatwienia w podatkach
      • nowotkomarceli4 Taaaa.... 26.01.11, 14:15
        1. W jaki sposób wspiera samotnych rodziców? Jakoś tego nie zauważyłem na przykładzie moich znajomych.
        2. łatwiej dostać się do przedszkola???? Niestety również nie potwierdzają tego moi znajomi.
        3. A niby dlaczego nie wspierać samotnyc rodziców, jeśli ich partner/ka się na n ich wypięli?
        4. Małżeństwa też mają ułatwienia w podatkach.
        • haldeman79 +ekstra 250 punkcików przy naborze do przedszkola. 26.01.11, 14:22
          nowotkomarceli4 napisał:

          > 2. łatwiej dostać się do przedszkola???? Niestety również nie potwierdzają tego
          > moi znajomi.

          Styknie?
          • nowotkomarceli4 Re: +ekstra 250 punkcików przy naborze do przedsz 26.01.11, 14:24
            a czy to źle???
            • haldeman79 Jeżeli jesteś rzeczywiście samotnym rodzicem nie. 26.01.11, 14:29
              nowotkomarceli4 napisał:

              > a czy to źle???

              Gorzej, że żyjąc w konkubinacie raczej samotnym się nie jest.Prawda?
              • nowotkomarceli4 Re: Jeżeli jesteś rzeczywiście samotnym rodzicem 26.01.11, 14:48
                Więc chyba warto dać możliwość legalizowania takich związków???? Bo takie przywileje powinny posiadać osoby naprawdę samotnie wychowujące dziecko.
        • ofiara_przemian Taa...ty nie zauważyłeś=100 racji 26.01.11, 14:31
          Czy jeśli tobie nie udało się do tej pory wpaść pod samochód to znaczy, że liczba wypadków z udziałem pieszych nie wzrosła? Bzdury opowiadasz. Moje dziecko jest tzw. małżeńskim. A to oznacza, że cała rodzina ma "pod górkę". Córka nie dostała się oczywiście do przedszkola, choć oboje pracujemy i zarabiamy "po linii władzy" czyli tyle, żeby przetrwać i móc choć pisnąć, że nam się nienajlepiej wiedzie tak, żeby istniała podstawa o ubieganie się o miejsce w przedszkolu publicznym. Wpadliśmy więc na pomysł, że dziecko czas jakiś przemęczy się u babci (dokładnie od września do grudnia), a tuż przed świętami mąż obszedł wszystkie przedszkola, czy aby w którymś nie zwolniło się miejsce, o co najłatwiej w trakcie "roku przedszkolnego" i udało się!. Woziłam potem córkę przez 2 lata do przedszkola 2 autobusami, ale byłam szczęśliwa. Potem udało się znaleźć miejsce bliżej domu. Druga córka dostała się niejako z automatu, to znaczy za bycie rodzeństwem dziecka, które już do danego przedszkola uczęszcza są jakieś dodatkowe punkty. Inna sprawa - liczba "samotnych" matek, które niedługo będą chyba stanowiły 100% populacji matek przedszkolnych. Ludzie kombinują, jak mogą, kiedy popyt przewyższa podaż, trudno im się nawet dziwić, choć ostentacja, z jaką prezentują się jako "samotne matki" budzie lekki niesmak.
        • ax222 Re: Taaaa.... 27.01.11, 10:14
          Jak? prosto.
          On - rencista rodzinny na studiach.
          Nie wziął z nią ślubu, bo w przeciwnym razie straciłby rentę rodzinną.
          "łatwiej dostać się do przedszkola"
          Są miasta (to one ustalają zasady), gdzie samotna matka ma fory.
          Niestety, często oznacza to, że pełna de facto rodzina bez papieru lokuje dziecko w przedszkolu, a ta z papierem - nie.
      • gumitex Re: Antyrodzinna polityka państwa 26.01.11, 18:44
        Ciekawe byłyby statystyki, ile dzieci w publicznych przedszkolach i żłobakch na Ursynowie lub w Białołęce dostało punkty za "samotnego" rodzica. W niektórych nawet dzieci z rodzin wielodzietnych się nie dostają, bo "samotne" matki mają pierwszeństwo. I nikogo nie interesuje, że rodzice wspólnie wychowują dziecko, tylko ślubu nie mają. A ci z formalnych związków płacą za prywatne przedszkola.

        Informacje z urzędu skarbowego też byłyby ciekawe - ile osób rozlicza się wspólnie z dzieckiem. Jeśli mąż i żona oboje pracują, to niewiele korzystają ze wspólnego rozliczenia. Ale jeśli mama i tata nie mają ślubu i każde z nich rozliczy się z jednym dzieckiem (jeśli mają dwoje), to płacą połowę podatku, który zapłaciliby jako małżeństwo. Ślub się po prostu nie opłaca...
    • jot-tka Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:17
      sakral napisał:

      > teraz w klubie Platformy Obywatelskiej robią ankietę.
      > tematy takie sobie....
      >

      temat wcale nie taki sobie.,zważywszy,że tu nie o żeniaczkę głównie chodzi,ale o dofinansowywanie z budżetu państwa wszystkich "bękartow"-jak się dawniej nazywało
      dzieci z 'nieprawgo łoża'.
      a to kosztuje nas wszystkich grube miliony z efektem,że dzieci najbiedniejsze nadal są biedne
      • jot-tka Re: Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:35
        zwracam uwagę,że na ten artykuł 'trafiłam' z pierwszej strony dzisiejszego internetowego wydania GW w rubryce biznes.
        czyli...jest to też problem 'biznesowy' budżetu państwa
        • jwojnar Nie o to chodzi 26.01.11, 14:35
          Artykuł jest w dziale biznes, bo małżeństwo to najgorszy biznes na świecie. Dowód pomijam jako oczywisty.
    • lilijka333 Żenić się? Po co? 26.01.11, 13:28
      Dla mnie cały artykuł jest śmieszny. Przedstawia małżeństwo jako powód rozwodów... A osoby żyjące w wolnych związkach jako tych lepszych, wykształconych... Lepszych po prostu... Rozwody to skutek większych oczekiwań stawianych przez kobiety. Nie chciałabym żeby moi rodzice nie byli małżeństwem... a Kto bada ile osób będących w związkach pozamałżeńskich sie rozstaje? Bo nikt o tym nie pisze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka