Dodaj do ulubionych

pożyczone książki-problem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 12:45
Witajcie, może trochę nietypowy post, ale dotyczący książek i pewnie wiele
osób również boryka się z nim. Czytam mnóstwo książek i mam trochę
zaopatrzoną biblioteczkę, lubię pożyczać innym, ale nie cierpię jak ktoś mi
książek nie zwraca. Właśnie teraz jestem takiej sytuacji, co zrobić, jak
wrócić uwagę, by nie urazić, mąż mówi: daj sobie spokój, ale ja
jestem "przywiązana" do moich książek.
Jak Wy radzicie sobie z tym problemem?
Obserwuj wątek
    • Gość: rissa Re: pożyczone książki-problem IP: *.acn.pl 20.05.03, 13:22
      Czasami, jesli ktos pozycza ode mnie ksiazke i dlugo jej nie zwraca to przy rozmowie z nim pytam np jak sie ma moja ksiazka.zawsze mozna powiedziec ze jest nam szybko potrzebna, bo np jakas znajoma pytala o nia i tez chce przeczytac.Nie popuszczaj znajomym!jak pozyczyli to musza oddac!a jak sami o tym nie pamietaja to trzeba im przypomniec!!
      • sqh Re: pożyczone książki-problem 20.05.03, 13:42
        Gość portalu: rissa napisał(a):

        > Nie popuszczaj znajomym!jak pozyczyli to musza oddac!a jak sami o tym nie
        > pamietaja to trzeba im przypomniec!!

        Zgadzam się w całej rozciągłości. Z jednej strony dobrym rozwiązaniem jest
        kazać znajomym pisać własnoręczne rewersy w stylu "Książka taka i taka, data,
        podpis". Wprawdzie sam nie spotkałem się jeszcze z tym, by ktoś się wypierał,
        że nie ma mojej książki, ale dobrze jest w takiej sytuacji pomachać takiemu
        przed nosem karteczką, którą sam napisał. A z drugiej strony - mam osobny regał
        na książki pożyczone, żeby czasem gdzieś się nie zapodziały między moimi.
        Nieprzyjemnie jest słuchać od znajomych, że przetrzymuje się czyjąś książkę...
        • Gość: Fly Re: pożyczone książki-problem IP: 156.24.231.* 20.05.03, 15:25
          zapytaj: no i jak ci sie podobala ksiazka? przeczytalas/les juz?
        • Gość: Elwinga Re: pożyczone książki-problem IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 20.05.03, 22:31
          Witam,

          > Zgadzam się w całej rozciągłości. Z jednej strony dobrym rozwiązaniem jest
          > kazać znajomym pisać własnoręczne rewersy w stylu "Książka taka i taka, data,
          > podpis". Wprawdzie sam nie spotkałem się jeszcze z tym, by ktoś się wypierał,
          > że nie ma mojej książki, ale dobrze jest w takiej sytuacji pomachać takiemu
          > przed nosem karteczką, którą sam napisał.

          Moja kolezanka niestety miala taka sytuacje. :( Osoba, ktorej cos pozyczyla,
          twierdzi, ze nie ma (a istnieje duze prawdopodobienstwo, ze ksiazka jej sie po
          prostu spodobala i postanowila nie zwracac). Od tej pory moja kolezanka kaze
          podpisywac cyrografy. Ja tez zapisuje, i to tak, by ten, kto pozycza, widzial i
          wiedzial. A poza tym wszystkie sa ostemplowane.
    • mantha Re: pożyczone książki-problem 20.05.03, 16:10
      Moj chlopak ma mnostwo plyt, ktore kocha nad zycie (czyli tak jak ja swoje
      ksiazki) i zauwazylam, ze jak ktos od niego pozycza to zapisuje w specjalnym
      notesiku co i jak, czlowiek od razu widzi, ze to nie przelewki, ale nie ma
      smialosci zwrocic uwage na to, bo chlopak jeszcze bardzo grzecznie tlumaczy, ze
      ma slabą pamiec, wiele osob pozycza itp... mysle, ze to tez jest jakas metoda.
      Poza tym również nie znosze jak mi nie oddaja książek.
      • Gość: Bebiak Re: pożyczone książki-problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 18:40
        Kiedyś jako dość młoda istota nagminnie pożyczałam książki z tym, że miałam
        zwyczaj (nie wiem skąd to wzięłam!) - podpisywania ich na ostatniej stronie.
        Czasem książki nie wracały, było mi przykro (zwłaszcza, że w szale młodości nie
        wiedziałam komu co pożyczam, bo uważałam, że to pożyczający winien pamiętać),
        a raz "spotkałam" swoją książkę w... antykwariacie (kupiłam). I wówczas
        powiedziałam: STOP. Rozpowiadałam wszędzie i rozpowiadam nadal co mnie spotkało
        i nikt już nie liczy na to, że pożyczę (a minęło ponad 20 lat). Poza wszystkim -
        wierzcie mi: okrutnego uczucia doświadczyłam w tym antykwariacie:((( Pozdrówka
    • absurd Re: pożyczone książki-problem 20.05.03, 21:34
      A ja zwyczajnie nie pożyczam książek, więc nie mam tego typu problemów.
      Uważam, że od pożyczania są biblioteki publiczne. Istnieją też księgarnie.
      Kiedyś pożyczałem, ale albo nie wracały, albo wracały często wyszmelcowane.
      Ludzie z reguły dość lekko podchodzą do tego typu zobowązań, dlatego doszedłem
      do wniosku, że trzeba radykalnie rozwiązać tę kwestię. I nie czuję się
      skrępowany, kiedy odmawiam. Nie tłumaczę się, dlaczego. Po prostu mówię, że
      mam taką zasadę i już.
      • Gość: ae Re: pożyczone książki-problem IP: *.acn.pl 21.05.03, 08:37
        Ja rowniez nie pozyczam.
        Robie wyjatek - dla wyjatkowych osob...

    • Gość: gava Re: pożyczone książki-problem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 09:11
      Kiedyś pożyczyłam książkę pewnej znajomej. Po jakimś tam czasie, będąc u niej w
      domu, pytam, czy już ją przeczytała. Znajoma po chwili zastanowienia
      odpowiedziała, że owszem, po czym z radosnym uśmiechem na twarzy wyciągnęła
      zmordowaną, wymiętą książkę zza kanapy... Od tego czasu pożyczam wyłącznie
      osobom, do których mam 100% zaufanie. Czasem zdarza się pomyłka, niestety.
      Pewien bałwan, na przykład, oddał mi książkę z wieloma fragmentami
      pozaznaczanymi czerwonym flamastrem. Myślałam, że go uduszę gołymi rękami. Na
      moje oburzenie zareagował stwierdzeniem, że książka to przedmiot, jak każdy
      inny i że "czasem nawet wycinam jakiś fragment, jak mi jest potrzebny".
      Znajomość została zakończona.
      Pewnie, że można tego nie rozumieć, można się wyśmiewać, ale książki,
      przynajmniej niektóre, nie są przedmiotami "jak każde inne". I o te trzeba
      walczyc w razie czego. Niech się ktoś obrazi, co tam.
      Powodzenia.
    • Gość: Lala Laleczna Re: pożyczone książki-problem IP: 212.69.77.* 21.05.03, 12:08
      Mam spore problemy z asertywnością i czasem po prostu nie potrafię odmówić.
      Rezultatem prawie zawsze jest dłogotrwałe i nieśmiałe upominanie się.
      Najbardziej nie lubię, jak ktoś (metodą Magdaleny Samozwaniec) rzuca mie się na
      szyję i mówi: czytam tę książkę, ale ma tak drobny druk, że to jeszcze z 5 lat
      potrwa ...
    • Gość: wk Re: pożyczone książki-problem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 20:05
      a czy można usprawiedliwić oddanie ksiązki podartej i pobazgranej przez małe
      dziecko,
      oddanej bez cienia zażenowania, ze słowami "przecież to Maciuś, nie wiedział
      co robi" - ścięło mnie z nóg, nic nie powiedziałam
      • Gość: clarissa Re: pożyczone książki-problem IP: *.acn.pl 21.05.03, 20:13
        Gość portalu: wk napisał(a):

        > a czy można usprawiedliwić oddanie ksiązki podartej i pobazgranej przez małe
        > dziecko,
        > oddanej bez cienia zażenowania, ze słowami "przecież to Maciuś, nie wiedział
        > co robi" - ścięło mnie z nóg, nic nie powiedziałam


        Chyba by mnie szlak trafil!!!no ale co zrobic??wsciekniesz sie to wyjdziesz na jedze i materialistke!
    • eta Re: pożyczone książki-problem 22.05.03, 07:36
      Ja zapisuję na specjalnej kartce, którą trzymam w szafie bibliotecznej, jak
      trwa to zbyt długo, to proszę o oddanie, wprost albo pytam o wrażenia.
      Książki zniszczone każę oddawać nowe, choć bardzo tego nie lubię.
      (raz tak na szczęście się zdarzyło)
      A moja żona straszy niesumiennych wierzycieli mną. I to działa!!!!
      • Gość: uncja Re: pożyczone książki-problem IP: *.de.ibm.com 22.05.03, 12:42
        Dla mnie książki są jak przyjaciele. Dlatego jak już pożyczam, to niechętnie i
        bliskim osobom, ale zawsze zapisuję co i komu bo przedtem kilka ksiażek
        straciłam bezpowrotnie. W życiu już nie pożyczyłabym książki komuś, kto mi
        oddał zniszczoną. W końcu nie kosztuje to majątku, dostępność też jest
        bezproblemowa, można iść i odkupić. Nie wiem, jak was, ale mnie denerwuje tez
        jak ktoś koniecznie chce pożyczyć, a potem trzyma rok, bo "nie ma kiedy
        przeczytać". Upominam się bez żadnego skrępowania.

        A poza tym właśnie sobie przypomniałam, że muszę się przypomnieć pewnej
        osobie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka