maxixxx
26.04.11, 16:12
Dwóch przegranych europejskich polityków po wywołaniu wojny w Libii stara się by zostawić po sobie coś więcej niż wspomnienie o bunga bunga lub to, że było się mężem "artystki"
mam nadzieję, że oboje niedługo znikną z sceny publicznej i przestaniemy sobie zawracać gitarę postaciami może uroczymi prywatnie ale nieudolnymi jeśli chodzi o wizję Europy
a problem z emigrantami rozwiązuje się troszkę innymi metodami niż zamykaniem granic, wystarczy zmniejszyć socjal i już 50% emigrantów przestanie się tu opłacać przyjeżdżać.