Dodaj do ulubionych

Planeta Grafomania

02.06.11, 19:06
A już myślałam, że jestem jedyną osobą na świecie, która uważa Von Triera za pretensjonalnego hochsztaplera i emocjonalnego szantażystę. Sprawił mi Pan dużą radość :)
Obserwuj wątek
    • postnihilism Planeta Brednie 02.06.11, 20:23
      Halo, halo, z Planety Brednie nadaje komendant Varga. Sztuka jest nie po to by wzbudzać emocje, sztuka to warsztat i forma. Hitchcock w grobie rumieńcem się oblał, że też przyszło mu na myśl wywoływać emocje u widzów. Ba, był na tyle perfidny, że najpierw ich szokował a potem atmosfera się zagęszczała, cóż za manipulatorstwo. Własnym prochem Hitchcock głowę posypał i w worku pokutnym udał się do Budapesztu. Chaplin z grobu wstał i w ciemnym lesie się schował ze wstydu, przecież zamiast wywoływać śmiech i łzy powinien nad formą popracować. Co za żenada, co za kompromitacja! Tysiące reżyserów zbiorowo tną swoje brzuchy i wypruwają flaki chyląc głowę przed boginią Formą i z nienawiścią wypierając się emocji. Emocje są fuj, niech żyje sztuka dla sztuki.
      Nie mam empatii dla ludzi bez empatii.
      • epilenka Re: Planeta Brednie 03.06.11, 15:20
        A co ma piernik do wiatraka. Filmy von Triera za kilka lat będą przykładem bełkotu, bo poza chorymi emocjami, z którymi Hitchock niewiele ma wspólnego, zostawią tylko niesmak i zażenowanie wśród tych, co dali się tej tandecie uwieść.
      • sir_fred Re: Planeta Brednie 04.06.11, 18:06
        No tak, bo Hitchcock nie miał warsztatu, a formę z kolei miał w poważaniu... Trochę Ci nie wyszło to porównanie. Może lepiej wziąć Wooda czy Bolla i gdzieś obok nich dać LvT?
        • postnihilism Re: Planeta Brednie 08.06.11, 16:53
          Ale ta forma służyła wywoływaniu emocji a nie była celem samym w sobie (i to samo dokładnie robi z formą von Trier, wykorzystuje ją). Nie twierdziłem, że Hitchcock nie miał formy, on się jej nie podporządkowywał, on ją wykorzystywał. Bo kolejną brednią głoszona przez Vargę jet to, że filmy von Triera nie mają formy, czy warsztatu. To, że montaż jest chaotyczny, ujęcia trzęsącą kamerą z ręki, scenografia umowna to JEST forma. Forma w znaczeniu świadomie wykorzystanych środków wyrazu, użytych z premedytacją w celu przekazania treści, albo wywołania określonych emocji u widza. Proponuję porównać sobie Królestwo w duńskiej wersji von Triera i amerykański remake. Wersja amerykańska jest grzeczna i poukładana i nakręcona "po bożemu", tylko, że jest nudna jak flaki z olejem.
    • pochodnia_nerona Planeta Grafomania 02.06.11, 21:12
      A ja mam trochę inne spostrzeżenia. Wypowiedź Triera, która w Cannes wywołała burzę (choć powinna co najwyżej zamieszanie w szklance wody), przeszła u czytelników GW jakoś tak bokiem, mało kto zżymał się na reżysera, że jest antysemicki. Nie kijem go, to pałką, pomyśleli niektórzy i stąd chyba mamy ten felieton?!
      Przyznam, że uwielbiałam czytać felietony Vargi, wiem, że można też różnie odbierać von Triera. Ale to, co dziś przeczytałam, diametralnie zmieniło moje nastawienie do pana V. Stek obrzydliwych insynuacji, zwłaszcza te wypociny o nazistowskiej wymowie Europy, jednego z najbardziej niezwykłych filmów, jakie widziałam, brednie o tych swastyczkach, bełkot po prostu! Ohydny, zjadliwy i oszczerczy! Można nie lubić kina von Triera, ja np. niektóre jego filmy uwielbiam, innych nie znoszę i nie uważam, żeby kręcił same arcydzieła (gnioty też ma na swoim koncie, moim zdaniem), ale imputowanie mu nazizmu to jawna kpina i manipulacja, mam wrażenie, obliczona na wywołanie niechęci u tych, którzy uważają, że Trier nie jest żadnym nazistą, tylko trochę mu się język zaplątał podczas przemówienia. Bo przecież Trier MUSI być nazistą i antysemita, gdyż ten nieszczęsny Izrael jako "pain in ass" za bardzo okazał się wrzodem na dupie u niektórych... Czyż nie?!
      Panie Krzysztofie - stracił pan u mnie cały szacunek, a tak lubiłam pańskie pióro.
    • bosman_plama Planeta Grafomania 03.06.11, 08:41
      Dobrze wiedzieć, że nie jestem sam. Dzięki!
      Tyle, że ja jestem już widać tak otępiały, że nie czuję tego gniewu, który niesie ten tekst.
    • epilenka Planeta Grafomania 03.06.11, 15:13
      Świetna recenzja, w końcu ktoś trafnie ujął to, co w filmach von Triera widzę od lat: szantarz emocjonalny i nic więcej, stylizacja na głębokie uczucia, a co najwyżej bełkot kompletny i chore to wszystko.
      • planctus Re: Planeta Grafomania 03.06.11, 19:57
        szantarz, szantarz, szantarz. Dobrze, że Klynt Eastwood przedstawia te dobre, normalne emocje.
        • antropoid Re: Planeta Grafomania 05.06.11, 11:01
          Eastwood przynajmniej nieźle wymiatał z magnum.
          • a-thomek ufff, jak miło 05.06.11, 16:53
            czyli nie jesteśmy sami we wszechświecie! :)
            widziałem wszystkie filmy von triera, wszystkie tak samo mnie rozczarowały, choć niektóre bardziej. (no ale oglądam, bo chcę wiedzieć).
            antychryst był kuriozalny, myślałem, że dalej nie można się posunąć, ale owszem - można. można nakręcić melancholię - o dwóch paniach, które czekają na uderzenie w ziemie innego obiektu, przy czym jedna pani się denerwuje i boi, a druga tylko denerwuje. jest tam jeszcze bezwzględny pracodawca, który nawet na ślubie chce kapitalistycznego hasła i bogaty, i rzecz jasna, podły, mąż. wszystko podbite wagnerem i drogimi, ale jakże tanimi, efektami specjalnymi. zawartość myślowa tego filmu ogranicza się do tezy, że jedni wpadają w depresję, a inni się jej boją. i jeszcze mówią: ziemia to zło. :)
            kino to treść i forma. wiedział o tym doskonale wspomniany hitchcock - totalnie wciągająca i świetnie skonstruowana historia, treść i podtekst (a czego to tam nie ma? - wystarczy zerknąć do żiżka choćby), muzyka i zdjęcia. to wszystko razem daje niebywałe emocje. nisko się mu kłaniam.
            a wracając do von triera, kiedy czytam te wszystkie zdania o reżyserze, który wspaniale rozumie psychikę kobiet - nabieram wrażenia, że ktoś tu obraża kobiety - tylko już nie wiem, krytycy czy sam lars :)
    • sharanchia Pan tak na serio, czy to prowokacja? 06.06.11, 15:33
      Ta recenzja jest zbyt emocjonalna. Panie Krzysztofie, nie wiem czy naprawdę Pan tak myśli, czy miał Pan po prostu zły dzień. Najlepiej by było, jeśli nie wcisnąłby Pan przycisku "wyślij" i skasował tę "recenzję" od razu po napisaniu.

      Co to jest? Widział Pan, jak te modele von Trier skleja i wykleja swastykami, że Pan tak pisze? Co za BZDETY. Tak, BZDETY wielkimi literami. Cały tekst jest na poziomie tego tekstu o swastykach i o członie "von" w nazwisku reżysera. Przykre.

      No chyba, że to hochsztaplerska prowokacja i ja się nabrałem...
    • gwendolyn66 Planeta Grafomania 07.06.11, 23:57
      Kocham pana Sułka i pana, panie Krzysztofie... A poza tym miło poczytać emocjonalne komentarze na temat filmu, a nie polityki:)
    • amrik Kapitan Zbik / Msciciel 10.06.11, 00:35
      Pan Varga powinien raczej ogladac filmy jakie (buc moze) zrozumie. Np. Msciciel z Clinten Eastwoodem. Recenzja jak powyzej moglaby z powodzeniem byc zamieszczona po intelektualnej orgii pana Vargi po ogladaniu "Persony", "Zwierciadla", czy np. "Zmierzchu bogow". Gratuluje poczytnemu dziennikowi tytana intelektu w charakterze ogladacza filmow. Bo nie recenzenta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka