kuraszewicz 27.06.11, 13:39 Tak, stracone pokolenie, bo nie poszło do ZSZ. A nie dlatego, że poszło na studia a tu figa: posadki "inteligenckiej" nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
neure Re: Gdzie na budowie się rzuca cegłami? 27.06.11, 13:53 tam gdzie nie rzuca się wielkimi płytami, na budowie trzeba czymś rzucać, i już rzuca się najcześciej tym czego brakuje, by zrobić na złośc innym najcześciej inzynierom , czyli tym ktorzy konczyli kierunek jakoś związany z matematyką ,podobno trochę wyższa niż w liceum i z tego powodu trzeba rzucać wyżej, mocniej! sabotuje się robotę, cała tę budowe! podcina galąź na której kraczą inne wrony jesli nie chcesz krakac tak jak one, podcinasz gałaź na ktorej siedzicie Odpowiedz Link Zgłoś
goodbadugly winni są rodzice 28.06.11, 01:11 Przykro mi ale w tym wypadku CAŁĄ winę ponoszą rodzice. Czego się spodziewać skoro od 15 lat wmawia się dziecku: 'ucz się albo będziesz kopał rowy', 'jak się nie będziesz uczył to skończysz jak ten pan/pani' i oczywiście 'teraz liczy się papierek'. Młodzież posłuchała, uczy się, nierzadko zdobywa ten upragniony papier (do d....) i jest rozczarowana. Kogoś to dziwi? Inna sprawa, że "Wybiórcza" wzięła na warsztat kompletnych tumanów. Jak słyszę, że taki jeden z drugim popracowali ledwo dwa dni i mówią, że robota nie ciężka, a praca fizyczna to powód do wstydu to nic tylko schować głowę w dłoniach i zawyć.... Czemu GW nie wzięła dla równowagi ludzi, którzy jednak coś sobą reprezentują? Mam znajomych którzy kończą/skończyli (sam również kończę) studia, problemów z pracą raczej nie mają, powoli budują karierę. Fajerwerków -jak to w Polsce- nie ma, ale tym bardziej normą nie jest taka (ło)patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 01:39 Bo to nie analiza socjologiczna pokolenia. ale story o placzliwych, za to nadetych nieudacznikach, ktorym durni rodzice (a durni, bo do dzis przesiaknieci komuna) we lbach zdrowo poprzewracali. Cudem jest tu nawet paru normalnych, ale gina w skamlacym tlumie. Przeciez tu wystarczy spojrzec na kierunki, na nazwy tzw. uczelni, wysluchac tego biadolenia, by wiedziec, ze masz do czynienia z natural born losers, ktorym zawsze i wszedzie bedzie zle, bo 'IM NIE DANO'! I wiem, co mowie: sama przez podobne rzeczy przeszlam (dorabiajac fizycznie jeszcze w Polsce do... placy asystenta, bo nie chcialam wybierac pomiedzy ksiazka i szpilkami - chcialam miec obie rzeczy jednoczesnie) i zdobywajac bardzo porzadna, samodzielna pozycje w tzw. nauce Zachodu. Niemniej nikt z tych pokrzywdzonych przez wlasna - pardon - dupowatosc, nauczyc sie niczego nie da:) Odpowiedz Link Zgłoś
jbest Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 02:13 Ktoś musiał ty rodzicom naoplatać, że studia ponad wszystko. Było paru takich, np Cimoszewicz, który mówił, że jak dzieciaki skończą studia to będą pracować w centrach finansowych europy. Ten sam pan następnie wykładał na takich uczelniach, chociaż sam w żadnej instytucji finansowej nie pracował, za to od kilku kadencji pierdzi w senatorski stołek i nikt go nie chce nigdzie popchnąć. Chyba czeka go kolejna kadencja Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 07:01 Właśnie działanie takich jak Cimoszewicz, przy pełnym poparciu państwa, to źródło problemu. Ci ludzie chcieli chałturzyć za niezłe pieniądze i przekazywać swoją "wiedzę", której sami nie mieli, a państwo w ciągu ostatnich 20 lat dopuściło do stworzenia takiego systemu edukacji, w którym w ciągu 6 lat podstawówki, 3 lat gimnazjum, i 3 lat liceum stosuje się system testowy, premiujący średniactwo, potem jedną z setek "uczelni" oferujących kierunki absolutnie nieprzydatne, a potem jest problem z ich "absolwentami". Co w artykule ładnie opisano, łącznie z informacją że "magister nie umie sobie kanapki nawet zrobić, i jak sie z dziewczyną pokłóci, to je z dżemem. Nie odnosząc się osobiście do osób opisanych w artykule, brutalna prawda jest taka, i to wynika z większości badań nie tylko polskich, że studia wyższe na odpowiednim poziomie jest w stanie skończyć 6 - 8% społeczeństwa. Jeśli kończy więcej, to znaczy, że poziom jest obniżany. I niestety pogarszanie się, dramatyczne, poziomu absolwentów studiów wyższych sam widzę od lat, przy przyjmowaniu ludzi do pracy. Kiedyś, za komuny, ci ludzie kończyli Zasaniczą Szkołę Rolniczą i uzyskiwali zaszczytny stopień naukowy "operatora ręcznych trójzębych roztrząsaczy obornika", dający uprawnienia państwowe do pracy z tym "roztrząsaczem" w każdym PGR-ze i SKR-ze. Dziś ich szkoła przekształciła się w Wyższy Uniwersytet Medycyny Weterynaryjnej i Ekologicznej, wykładają tam na 1/40 etatu różni "profesorowie" którzy mają do obskoczenia 30 innych "uczelni", a oni sami uzyskują doktoraty w zakresie "wykorzystania produktów gastrycznej przemiany materii parzystokopytnych w rolnictwie ekologicznym przy pomocy naturalnych urządzeń dozujących". Problem jest tylko taki, że nadal umieją obsługiwać te same widły, a za to sie należy 1000 złotych miesięcznie bez umowy. Tyle że ich aspiracje sięgają, dzięki tym "doktoratom", 10 tysięcy miesięcznie, i to jest nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnymaczupikczu Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 08:16 dobra dobra ale czemu wszystko zwala się na tych młodych ludzi czemu każdemu się wydaje że: jeżeli wszyscy ci z nieżyciowych kierunków studiów poszliby na życiowe kierunki (załóżmy że nadawaliby się takie uproszczenie) to nie mieliby problemów z pracą ?? dwa jeżeli Ci którzy się nie nadają na studia kończyliby w zawodówkach z fachem w ręku to nie mieliby problemów z pracą czemu nikt nie chce zauważyć tego że sytuacja młodych ludzi najlepiej oddaje stan polskiej gospodarki ? czemu nikt nie chce zauważyć tego że po prostu nie ma pracy dla dużej cześci społeczeństwa nie dlatego że im się nie chce nic nie umieją itd tylko jej po prostu nie ma i już kaput i nic nie da przekwalifikowanie ilość miejsc pracy jest ograniczona i koniec są przetasowania wiadomo że pracę znajdują ci w jakiś tam sposób lepsi od tych co nie mogą ich znaleźć ale to nic nie zmienia, bezrobocie może spaść tylko wtedy kiedy będzie więcej miejsc pracy a nie kiedy młodzież będzie lepiej przystosowana do niej jak po raz 50 czytam że winę za wysoki poziom bezrobocia ponoszą bezrobotni to już nie wytrzymuję przecież to nie tworzy miejsc pracy a bajki o własnym biznesie to sobie można zostawić dla kilku % społeczeństwa. Bezrobocie jest na takim a nie innym poziomie bo w takim a nie innym kraju mieszkamy i mamy taką a nie inną gospodarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 08:46 Nie zrozumiałeś, o co mi chodzi. To, że mamy bezrobocie, i że jest to pochodna stanu naszej gospodarki, nie podlega dyskusji. Stan naszej gospodarki natomiast jest pochodną wielu decyzji polityków, i grup interesu, którym ci politycy niestety służą. Nie może dobrze działac i tworzyć miejsc pracy gospodarka, w której klin podatkowwy wynosi 60%, w której sztucznie, w imię interesów korporacyjnych, związkowych, i nepotyzmu, ograniczono dostęp do wielu zawodów, i stworzono parasol ochronny nad ludźmi już zatrudnionymi, choćby byli kompletnie niefektywni, w efekcie zamykając rynek pracy dla młodych. To dlatego ci ludzie są zmuszeni imać się najprostszych prac na czarno. Za to wszystkim kolejnym ekipom należy sie Trybunał Stanu. Ja natomiast tylko piszę, że władza, ulegając naciskom różnych lobbies "naukowych" i oświatowych, i dbając o ich, i własna kasę, stworzyła taki system edukacji, w którym "kształci się" masę ludzi nie mających predyspozycji do nauczenia sie czegokolwiek, za duże pieniądze wyciągane z kieszeni ich, i ich rodziców, i to w "specjalnościach" które nie dają żadnej szansy na karierę zawodową. Zauważ, ile mamy prywatnych "uczelni" ksztłacących "politologów", "marketingowców", "menedżerów", "artystów", itp, a ile - lekarzy czy inżynierów. Zero tych drugich. Bo w tym drugim przypadku trzeba mieć predyspozycje, żeby sie uczyć, a sama uczelnia nie może bazować na chałturach różnych lewusów, no i do tego stworzenie na niej miejsca kosztuje trochę więcej, niż wynajęcie sali na peryferiach i kupno taboretu. Sam znam, w kręgu znajomych mojej matki "profesora doktora habilitowanego" w zakresie stosunków międzynarodowych, z komunistycznej zresztą jeszcze nominacji, który ma 85 lat, jest po wylewie i ledwo coś bełkoce, nie chodzi, ale "wykłada" stosunki międzynarodowe na kilku takich "uczelniach" (bo te, żeby mieć uprawnienia, potrzebują zatrudniać "profesorów"), i jeszcze jego wynagrodzenie jest opodatkowane tylko w połowie, bo pozostałe 50% pensji brutto to "koszty uzyskania" - chyba uzyskania tej taśmy VHS i 20-letniego telewizora, z której "studentom" są odtwarzane jego "wykłady". Innymi słowy, władza rozbudziła aspiracje tak "wykształconych", i tu jest problem. Gdyby nie ich tytuły "magistrów", nadal by pracowali na budowie na lewo, ale nie byłoby tematu na artykuły w "GW". Ale oni uwierzyli, że rzeczywiście są "magistrami". Czyli władza wyprodukowała frustratów, którzy ją obalą. Tak samo, jak kiedyś, w trochę inny sposób, komuna, która też dała awans społeczny wielu ludziom i obiecała raj na ziemi, tylko nie potrafiła pobudzonych przez siebie aspiracji zaspokoić. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Pytasz, czemu GW? 29.06.11, 03:22 Dokładnie. Sam to mam wrażenie, że gros absolwentów to jedyne co ma wyższe to aspiracje. Odpowiedz Link Zgłoś
bzdurowstrzymywacz Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 09:37 Bo u nas wprowadza się rozwiązania stosowane za granicą (np. testy) wybiórczo. W zachodnich szkołach też są testy, ale tam nie stawia się tylko na wiedzę. I tu, i tam testy służą sprawdzaniu wiedzy, ale tylko u nas wiedza służy wyłącznie do zdania testów. Na tym polega różnica. I potem wychodzi taki absolwent i nie umie: - pracować w zespole, - samodzielnie oceniać swoją pracę, - prezentować wyników swojej pracy, - korzystać ze źródeł informacji (innych niż wikipedia), - napisać prostego pisma, - zrozumieć prostego pisma, - szukać rozwiązania problemów, które napotka, itd. Z tego powodu do mojej firmy przychodzą dokumenty aplikacyjne, które w żaden sposób nie pasują do ogłoszenia, na które stanowią odpowiedź. Ledwie kilka % aplikacji wygląda jak własnoręcznie zrobione - reszta to kalka z internetu. Potem przychodzi na rozmowę taki człowiek i nie potrafi siebie zaprezentować, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania, a jak posadzić przed komputerem to okazuje się, że "perfekcyjna znajomość Worda" sprowadza się do umiejętności używania spacji do formatowania wcięć... Tak, nadal się to zdarza i to bardzo często. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Politologia. To wiele wyjaśnia 28.06.11, 18:51 Przecież politolodzy nic nie umieją. Na rozmowach kwalifikacyjnych wychodzi, że nawet z politologii są do niczego. Szkoda ceramika. Konkretny fach choć mały popyt na te umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia_m Re: Pytasz, czemu GW? 29.07.11, 13:28 Niestety, na zachodzie testy tez charakteryzuja sie coraz wiekszym stopniem oderwania od rzeczywistosci Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 21:47 asperamanka napisał: > resie "wykorzystania produktów gastrycznej przemiany materii parzystokopytnych > w rolnictwie ekologicznym przy pomocy naturalnych urządzeń dozujących". > Zmarłem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.54321 Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 07:35 Zgadzam sie w 100%. Ktos im naklad do glowy (rodzice, nauczyciele, a pozniej reklamy tych dziwnych uczelni) ze nie wazne co skonczysz oby tylko miec papier magistra i jestes ustawiony. No i okazalo sie ze zycie weryfikuje takie bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
snurfik Rzut Magistrem 28.06.11, 08:36 Chyba pora zeby panstwo polskie przestalo dotowac badziewne kierunki typu politologia i socjologia a przeznaczylo budzet na kierunki techniczne na politechnikach. Jak nic sie nie zmieni to za 10 lat hindus bedzie zarzadzal w polsce brygada na budowie. W Finlandii na polnocy jest planowana nowa elektrownia atomowa a juz uniwersytet w Oulu uruchomil kierunek zwiazany z energetyka nuklearna... W Polsce planuje sie juz zaniedlugo budowe dwoch blokow o lacznej mocy 3000MW. To znaczy ze powstana dwa bloki III-ciej generacji. Czy politechnika w Gdansku dostala pieniadze na otworzenie albo poszerzenie kierunku i uaktualnila swoje przygotowanie dydaktyczne? Czy rozpoczeto wspolprace i wymiane doswiadczen z uczelniami w Niemczech i we Francji ktore wysylaja studentow i kadre do budowanej elektrowni w Olkiluoto? Pora na Fundamentalne pytanie: Czy polska chce osiagnac w koncu Jakosc spoleczenstwa czy Bylejakosc spoleczenstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
blulka Re: Rzut Magistrem 28.06.11, 09:45 czekaj snurfik, nie bardzo rozumiem, czy sugerujesz, że teraz powinno się stworzyć armię dobrze wyedukowanych w tematyce energetyki nuklearnej studentów Politechniki Gdańskiej i im również dać złudzenie, że zostaną kiedyś zatrudnieni w polskiej elektrowni? pierwszy rok - powiedzmy 20 osób - ok, drugi rok, też ok, ale po max 5 latach kierunek powinno się na jakąś dekadę albo dwie zamknąć, żeby znowu nie generować bezrobotnych... tak jak ktoś już tu napisał, moim zdaniem największym problemem nie jest jakość kształcenia tylko fakt, że choćby nie wiem co miejsc pracy (na takim czy innym poziomie) jest tyle, a chętnych dużo więcej. i co oczywiste większość chciałaby się załapać na te dobre posadki, co już niestety jest zupełnie nierealne... Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Rzut Magistrem 28.06.11, 14:07 po co zaraz armie? cala kadra katedry, gdzie robilem specjalizacje, to ludzie kiedys przygotowywani z mysla o kierowaniu Zarnowcem, co nie przeszkodzilo im potem "przebranzowic" sie na energetyke konwencjonalna. i to w zastosowaniach przemyslowych, nie generacji energii. ale mowa raczej o jednej grupie na roku, niz armii. pytanie, ktore zadal przemowca, rozumialbym raczej jako "czy w ogole ktokolwiek o tym pomyslal, skojarzyl fakty". Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Rzut Magistrem 28.06.11, 19:26 snurfik - sluszna uwaga o dopasowaniu ksztalcenia do potrzeb rynku. Niemniej widzalem ostanio public service announcement w ktorym bylo idac na studia zastanow sie wybierz dobrze wybieraj kierunki techniczne... - coz nie bardzo wiem co takie obwieszczenie moze zdzialac. Problemem moim zdaniem jest reforma - brak zawodowek (osob ktore w wieku 18, 19 lat) z fachem w reku pracowaly (teraz osoby takie zdaja mature potem bezrobocie albo proba studiowania). Dawniej jak ktos nie dostal sie do technikum a chcial sie ksztalcic to po zawodowce mogl zrobic technikum a potem isc na studia lub z tytulem technika wejsc na rynek pracy z zawodem w reku. A przeciez ja uwazam ze potrzeba tak samo technikow jak i inzynierow. Widzisz Finlandia pomyslala ale w Szwecji np tez bylo parcie pojde i cos postudiuje tutaj system jest duzo lagodniejszy niz w PL mozesz zmieniac kierunki studiowac jeden jak chcesz chyba z 7 lat... a i tak ludzie czesto szli po malej linii oporu wybierajac np biliotekoznawstwo albo studiujac rok tego 2 lata czegos innego i w koncu konczac cos od czapy. Wiec powstaly proby dania mozliwosci przekwalifikowania sie tym osoba kursy, kij wie co... Mialo to polowiczny sens - bowiem jesli ktos jest dajmy na to pasjonatem nowych technologii i sam duzo cos tam dlubie to po skonczeniu kursu mial szanse na prace.... problem w tym ze bardzo podobna szanse mieli ludzie ktorzy te kursy konczyli bo np wszystko co wokol branzy IT mialo wziecie ale brak im pewnych predyzpozycji do bycia dobrym technicznie (no delitaknie napisalem). Mam nadzieje ze jednak w PL cos sie zmieni. A mlodym ludziom powiedzialbym - studia otwieraja niektore drzwi, ale nie wszystkie i nie zawsze. Tak wiec ucz sie, ucz sie myslec skumaj w czym dobry jestes a potem ciezko pracuj... sad but true nic to tobie nie zagwarantuje ale daje cien szansy na powodzenia i osiagniecie sukcesu. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
lebonheur Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 08:42 szkol wyzszych a miernych mamy jak grzybow po deszczu... Obciazanie wina rodzicow za to, ze sie studiowalo, jest po prostu smieszne. I dalej : taka jest rzeczywistosc, nie tylko w Polsce. Sam dyplom nie otwiera drzwi, nie jest gwarantem - trzeba sie myslowo przestawic,panowie. W dzien machac lopata, ale wieczorem studiowac inny kierunek, uczyc sie zawodu. Inicjatywa, troche mentalnej energii sa potrzebne, rowniez gdy sie ma 24 lata.I czy "absolwent wyzszej uczelni" nie zna innego jezyka jak "pojeb...","chu..." etc ? Uczelnie prywatne w innych krajach Europy, tej "starej" ? Nie slyszalam. W Brukseli byl kiedys "uniwersytet europejski" ; zlikwidowano, bo dyplomy byly smiechu warte, mozna je bylo kupic. Gdy w ub roku ogloszono (Belgia) nabor ludzi do napelniania automatow z napojami - zglosilo sie okolo 600 osob, w tym 40% z dyplomami wyzszych uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia_m Re: Pytasz, czemu GW? 29.07.11, 13:38 A pewnie, w Belgii mozna skonczyc badziewne studia na panstwowej uczelni... Szczegolnie, ze ostatnio dopasowywuje sie minima zdawalnosci do krzywej gaussa lebonheur napisała: > szkol wyzszych a miernych mamy jak grzybow po deszczu... Obciazanie wina rodzic > ow za to, ze sie studiowalo, jest po prostu smieszne. I dalej : taka jest rzecz > ywistosc, nie tylko w Polsce. Sam dyplom nie otwiera drzwi, nie jest gwarantem > - trzeba sie myslowo przestawic,panowie. W dzien machac lopata, ale wieczorem s > tudiowac inny kierunek, uczyc sie zawodu. Inicjatywa, troche mentalnej energii > sa potrzebne, rowniez gdy sie ma 24 lata.I czy "absolwent wyzszej uczelni" nie > zna innego jezyka jak "pojeb...","chu..." etc ? Uczelnie prywatne w innych kraj > ach Europy, tej "starej" ? Nie slyszalam. W Brukseli byl kiedys "uniwersytet eu > ropejski" ; zlikwidowano, bo dyplomy byly smiechu warte, mozna je bylo kupic. G > dy w ub roku ogloszono (Belgia) nabor ludzi do napelniania automatow z napojami > - zglosilo sie okolo 600 osob, w tym 40% z dyplomami wyzszych uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 11:55 A teraz poproszę o równie twardy komentarz pod rozmazanym, płaczliwym i męczenniczym artykule o robotnicach ze Starachowic. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Pytasz, czemu GW? 28.06.11, 19:07 ciociu_ltd - to ze ze ty zaciskalas zeby i ze tobie sie udalo to chwala Tobie za to! (wiem bo sam mialem troche wyboista droge). Wydaje mi sie ze postaci w tym jak i podobnych reportarzach sa zmyslone stworzone z kilku roznych osob na potrzeby pisania. Co nie zmienia faktu ze nie mozemy wszystkich brac nasza miara tez czesto to robie ale staram sie nieco hamowac. Zauwaz ze czesc z bohaterow jeszcze studiow nie skonczyla a pracuja wlasnie po to by sie utrzymac. I to uwazam jest godne pochwaly. Praca nie hanbi. Dziwi mnie technik ceramik ten ma zawod w rekach z wykrztalceniem srednim technicznym wiec powinien dac rade w zawodzie, ale chyba (moje przypuszczenie) dobrze mu z kumplami a czlowek to zwierze co boi sie zmian bo to niepewnosc. Z tresci raczej smiem wnioskowac ze oni wiedza ze im nikt nie da dlatego pracuja jak i gdzie moga. Problem w tym ze uwierzyli w mit iz studia bycie panem mgr itp bezerudy. To moge zrozumiec - mnie babcia (jeszcze przedwojenne pokolenie) powtarzala ucz sie ucz bo bedziesz ulice zamiatal (dyskredytujac tym samym osoby pracujace w takich sluzbach), matka mowila ucz sie synu, wujek, ciotka - po prostu totalna indoktrynacja. A fakty sa takie ze przy szalejacym bezrobociu 25% w moim regionie jak wchodzilem na rynek pracy to smieciarz dostawal 3x tyle ile ja jak dostalem prace. Teraz nie narzekam bo ciezka praca udalo mi sie cos osiagnac. Odpowiedz Link Zgłoś
agnepl Magister rzuca cegłą 27.06.11, 13:52 jestem magistrem filologii polskiej, ale kiedy wyjechałam zagranicę, pracowałam jako sprzątaczka. coś w tych studiach musi być. ja zwykłam mówić, że w dzisiejszych czasach, w Polsce, łatwiej jest zostać magistrem, mieć jakiś licencjat etc. niż dostać pracę. mam wrażenie, że studia są jedynie pewną poczekalnią dla bezrobotnych. nieważne, co studiujesz, ważne, że zaraz po szkole średniej nie zapisałeś/łaś się do UP. nowe uczelnie i kierunki powstają jak grzyby po deszczu. dawniej ukończenie szkoły lub kursu podnosiło kwalifikację, dziś jest tylko złudnym marzeniem o dobrej pracy i w zasadzie zmarnowanym czasem. tym bardziej, że kierunki te nie są adekwatne do zapotrzebowania na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
enterpise Re: Magister rzuca cegłą 27.06.11, 15:59 Święta prawda. Mam wyższe wykształcenie i nie mam stałej pracy - najwyraźniej jedyne do czego się nadaje to praca na zmywaku. :( Mój kolega z ogólniaka z kolej mówi - z zawodu inżynier informatyk -, że z jego roku tylko on jedne ma praca na pełen etat. Kiedyś żartowało się z powiedzenia, że nauka to potęgi klucz, a jak będziesz miał wiele takich kluczy to zostaniesz woźnym... Dziś owo powiedzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Spójrzmy prawdzie w oczy: rynek pracy jest przesycony wykształciuchami, produkowanymi taśmowo przez polskie niby uczelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kazynski Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:22 Studia w Polsce nie dają jakiejkolwiek gwarancji zatrudnienia, szczegółnie tak nieżyciowe jak politologia. Jak ktoś sie wybiera na takie cuś i nie ma pomysłu na życie, to musi sie liczyć, że będzie fizycznie harował, albo bezrobotny Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 11:45 Na politologię dziewczyny idą, aby znaleźć męża zaś mężczyźni, aby poimprezować z dziewczynami. Dawniej wielu ludzi szło na studia, aby nie iść do wojska. Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:26 Pierwszy lepszy lepek konczy studia a teraz prawie kazdy konczy i ma sie za bog wie co , teraz ROSNIE POKOLENIE NIEROBOW, Idioci mysla ze jak skoncza studia to znajdzie prace nic nie potrafiac !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blulka Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 09:58 nie rzucaj nikomu od idiotów, a już szczególnie od nierobów. człowiek, który się stara o pracę inną niż fizyczna, a nie ma wykształcenia wyższego, to dopiero słyszy komentarze - no przecież Pan tylko po liceum - jakby do np. wbijania na kasie w tesco potrzeba było dyplomu magistra. nie wiem kim jesteś, ale mam nadzieję, że nie poznam Cię osobiście bo większość obecnych problemów ludzi na rynku pracy wynika z braku poszanowania dla człowieka, a Ty prezentujesz go w całej okazałości... ja wiem, że obecny model ekonomiczny, nie tylko w Polsce ale i na świecie dąży do dehumanizacji, nie mogę nic z tym zrobić, ale ręki do tego nie przyłożę Odpowiedz Link Zgłoś
blulka Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 09:52 to nie tak, zwyczajnie rynek pracy jest przesycony i kropka... nie ma znaczenia czy wykształciuchami czy nie. nie rozumiem tych pejoratywnych epitetów, bo przecież większość chciałaby sobie zapewnić lepszy start (kiedyś wydawało się, że gwarantuje to papierek). co Twoim zdaniem k przytoczonym przez Ciebie kontekście znaczy wykształciuch? że na gorszej uczelni studiował? każdy uniwerek ma ograniczoną ilość miejsc, a niestety nie zawsze (patrząc na dzisiejszy system edukacji) ocena z matury pokazuje prawdę o wiedzy człowieka. i co, taki, który był 101-szy gdy przyjmowano 100 ma od razu iść do kopania rowów? nie, on zwyczajnie walczy o swoje życie i swoje szanse. czy dobrze to robi? nie wiem, ale w dzisiejszych czasach nie ma chyba pewnego sposobu na sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 19:35 enterpise napisal: > Mój kolega z ogólniaka z kolej mówi - z zawodu inżynier informatyk -, że z jego roku tylko on > jedne ma praca na pełen etat Sorry wybacz jest zle ale nie az tak zle, mozesz nie odpowiadac ale jestem ciekaw: jaki region kraju, jaka uczelnie skonczyl kolega? Ja skonczylem no w skali kraju przecietna panstwowa uczelnie i jakos moi znajomi z LO i ze studiow z tymi z ktorymi jestem w stalym kontakcie narzekaja ale pracuja i daja rade. (wiekszosc w zawodzie). Wiec nie usprawiedliwiaj sie wadliwym (bo faktycznie taki jest) systemem edukacji tylko proboj cos zrobic. Do tego potrzeba duzo energii wiem po sobie ale dzialaj, inaczej nic sie nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
pijanymarynarz Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:33 Nie mówi mi, że nie wiedziałaś na co idziesz i jakie jest zapotrzebowanie na rynku. Przestańcie obwiniać świat i pomyślcie trochę nad swoimi wyborami i motywami. Odpowiedz Link Zgłoś
blulka Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 10:03 idąc tym tokiem myślenia to najlepiej będzie, jak już przy naszym urodzeniu wraz z numerem pesel dadzą nam zaszeregowanie. nie ważne czy się nadaje czy nie, czy czy to lubi i jest w tym dobry czy nie, ale przynajmniej zgodnie z zapotrzebowaniem... ale hola - nikomu jeszcze zbyt dobrze nie udało się w tym kraju zapotrzebowania przewidzieć, a dodatkowo co robić z ludźmi, na których zapotrzebowania nie będzie, bo nie zaplanowano przez np. niepełnosprawność czy zwyczajnie zbyt dużą ilość obywateli? ich to należy od razu przy porodzie zabić czy może wysłać za granicę? przestań obwiniać tylko wybory i motywy bo niestety na pewne elementy gospodarki wpływu nie mamy, i nie rzucaj farmazonami o zapotrzebowaniu na rynku Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 11:52 We Francji do dziś jest tak, że w liceach nie ma swobodnego profilu nauki ale co kilka lat cyklicznie narzucany jest inny profil: matematyczny, ekonomiczny, humanistyczny itd. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.56b Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 21:58 Ale chłopie czy ty coś potrafisz fajnego zrobić czy tylko masz papier magistra ? Odpowiedz Link Zgłoś
k.nowakowski76 Re: Magister rzuca cegłą 03.07.11, 23:33 Kończyć prace MGR, podnosić ich prestiż publikując (może być i w internecie np texterbooks.com), i zdobywać doświadczenie na rynku pracy! nigdy na początku nie jest piękne. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Magister rzuca cegłą 27.06.11, 13:52 Jak się nie myśli na jaki kierunek studiów iść, tylko "politologia", to potem nie ma pracy. Ilu potrzeba politologów, menedżerów, ekonomistów? Rynek dawno nasycony. Trzeba było myśleć przed ukończeniem studiów, a teraz płacz, że trzeba na budowie robić. Odpowiedz Link Zgłoś
apoleczka Re: Magister rzuca cegłą 27.06.11, 14:03 A kolega czy koleżanka co skończył, że takimi mądrościami rzuca? Oczywiście, że rynek jest nasycony, ale absolwenci innych kierunków też pracują zupełnie nie w swoim zawodzie. Brakuje np drogowców, ale młodzi i tak muszą popracować ładnych parę lat, aby zdobyć uprawnienia i nie być popychadłem na budowie. Jak się ma dobrą pracę i powiodło się człowiekowi z takich lub innych względów to można wygłaszać kazania pt " Po co wybrałeś takie studia". Powodzenia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
pijanymarynarz Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:37 Naprawdę nie widzisz nic dziwnego w narzekaniu na brak pracy po skończeniu takich studiów? Ja nikogo nie ganię za wybory, może to im się podobało... Ale skoro macie wyższe wykształcenie to co z waszym myśleniem? Dlaczego uważacie, że coś się wam z góry należy przez wysiłek włożony w studia (mniejszy lub większy). Chociaż JEDEN argument, dlaczego ludzie którzy są bez pracy po tego typu studiach, są pokrzywdzeni przez otoczenie a nie siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanme Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 07:29 Jaki tam wysiłek? Sorry, ale mam znajomych studiujących politologię, dziennikarstwa, socjologie, psychologie czy teologie często po dwa takie kierunki na raz i wiem że właściwie takie studia niczego nie wymagają. Nic dziwnego że nikt nie chce ich potem zatrudniać, zresztą każdy bardziej rozgarnięty kto idzie na takie studia musi się z tym liczyć. Sam zapierdzielam na polibudzie na telekomunikacji, kończę magisterkę, od roku pracuję w sumie za nie najgorsze pieniądze i od tego czasu miałem już cztery oferty pracy i to takie że to do mnie się zgłaszali i mówili że jakbym był zainteresowany to niech się zgłaszam. U większości kumpli wygląda to podobnie, jak któryś chce iść do pracy to po prostu idzie. Tylko przez te 5 lat nie ma obijania się, znajomi z kierunków humanistycznych śmiali się ze mnie, że miewam po 40 h tygodniowo zajęć na uczelni kiedy oni na dwóch kierunkach mają po 25... Teraz oni będą musieli się jednak męczyć żeby szukać roboty (W końcu znajdą, nie jest z tym aż tak źle. W artykule mam wrażenie że przedstawiono jakichś seryjnych nieudaczników, bynajmniej nie ze względu na charakter dorywczej pracy, ale ze względu na postawę życiową) Dobra rada dla studentów jakichkolwiek kierunków: Warto robić tyle praktyk ile się da (nawet bezpłatnych) i próbować znaleźć pracę już na ostatnich latach studiów (pracodawcy dość chętnie studentów biorą). Na CV wygląda to o niebo lepiej niż jakieś certyfikaty i inne pierdoły. Odpowiedz Link Zgłoś
yorek Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 08:04 I tak trzymaj. Czytając twój post mam deja vu. Też kończyłem polibude - automatyka i robotyka - i kiedy moi znajomi z uniwerku już dawno zbierali ogórki w reichu, ja właśnie kończyłem sesje - początek lipca. Dzisiaj w całej europie brakuje inżynierów, więc jeśli znasz język i jesteś w miarę dobry to witaj w klasie średniej. Odpowiedz Link Zgłoś
zeno_1 jestem inżynierem budownictwa i pracuję w zawodzie 28.06.11, 07:41 skończyłem budowę dróg i mostów i tym się zajmuję (ok, trochę przesadziłem, z mostami nie mam do czynienia). Zarobki - na starcie 3,5 tys. zł (ale to po studiach, jak jeszcze uprawnień nie miałem), teraz 6-8. Kwoty netto rzecz jasna. Pozdrawiam moich ambitnych kolegów, którzy poszli na socjologię, filologię słowiańską, filozofię itp. A tacy byli najmądrzejsi w średniej, yntelygenty, ja dla nich byłem prostakiem bo mnie wiersze i ich analizy nie interesowały. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jestem inżynierem budownictwa i pracuję w zaw 28.06.11, 12:00 Od czasu, gdy (w czasach gdy pracowałem w handlu zagranicznym) otrzymałem od Czecha zapytanie ofertowe po angielsku, śmieję się z osób studiujących filologię słowiańską. I po filozofii można nieźle żyć - patrz Janusz Palikot. Odpowiedz Link Zgłoś
thomaa jestem filologiem słowiańskim... 28.06.11, 20:27 zeno_1 napisał: > Pozdrawiam moich ambitnych kolegów, którzy poszli na socjologię, filologię słowiań > ską, filozofię itp. Skończyłam bohemistykę. Nigdy nie narzekałam. Trzeba chcieć i mieć zdolności językowe. Oraz trochę zainteresowania tym, co się robi.... coś więcej, niż tylko studiowanie "socjologii, filologii słowiańskiej, filozofii, itp", bo nigdzie indziej mnie nie chcieli, a przecież studiować trza... Pozdrawiam studentów czegokolwiek, byle ambitnych i z pomysłem na życie :) Odpowiedz Link Zgłoś
last_demigod Re: jestem inżynierem budownictwa i pracuję w zaw 28.06.11, 23:18 Tyle, ze ciezko ci juz bedzie wyzej skoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: jestem inżynierem budownictwa i pracuję w zaw 18.07.11, 14:35 Z ta filologią słowiańską to byś się zdziwił, może najpierw pomyśl zanim coś napiszesz:P Odpowiedz Link Zgłoś
artur701 Re: jestem inżynierem budownictwa i pracuję w zaw 28.08.11, 00:22 jasiu alez dalej nim jestes nic sie nie zmienilo :p Odpowiedz Link Zgłoś
williamadama Magister rzuca cegłą 27.06.11, 14:02 Nie moge tego czytac, po prostu nie moge... Taki belkot, ze glowa mala! Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras Pobudka będzie już niedługo 27.06.11, 14:02 To jest początek tego co obecnie dzieje się w Hiszpanii. Tam socjaldemokratyczne rządy właśnie tłumaczą młodym za pomocą pałek policyjnych jak wygląda rzeczywistość. Prędzej czy później młodzi wykształceni zrozumieją że najlepiej w Polsce zrobić kurs obsługi wózków widłowych albo pielęgnacji staruszków z niemieckim. No chyba że ktoś urodził się w jakieś rodzinie korporacyjnej prawników czy innych kastowych .... Można też iść na bezpłatny staż czy zostać jeleniem - wolontariuszem na euro 2012 ... Odpowiedz Link Zgłoś
hammurabina Re: Pobudka będzie już niedługo 27.06.11, 17:01 taaaak, właśnie, niech się przyzwyczajają, gdy skończą studia będzie di CV jak znalazł. Bo inne roboty nie znajdą. Nie ma taty - mamy w branży to i pracy nie będzie. Jesteśmy parobkami u obcych. We własnym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 19:42 wez tu nie siej czarnych wizji albo moze jak ma byc tak zle to idz sie ciac juz dzis. To sugerujesz ze inzynierowie (czy tez mgr inz): budownictwa, informatyki, mechaniki tez bez rodzicow w branzy zupelnie nie maja szansy i zasila szeregi bezrobotnych? Prawnicy i lekarze to dwie kasty gdzie wydaje mi ze nepotyzm jest bardzo silny ale to nie wiekszosc kierunkow. A sa tacy co skonczyli studia pracuja i jakos nie lamentuja na swoj los. Odpowiedz Link Zgłoś
wlv Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 20:20 Akurat ten nepotyzm wśród lekarzy to jest zwykła przesada i kolejny przykład podejścia do pracy w tym kraju, to nie jest zawód dający jakieś wielkie korzyści dla synów i córek lekarzy. Ja nigdy tego mitu nie zrozumiałem. Każdy z LEP-em jakoś sobie poradzi, a naprawdę empirycznie mogę napisać- nepotyzmu w ochronie zdrowia nie można porównywać do zawodów prawniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 20:50 Napisalem wydaje mi sie. Dzieki za sprostowanie. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
last_demigod Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 23:21 Ci po budownictwie i pokrewnych tez beda mieli za 2 lata nieciekawie jak sie skoncza dotacje na rownego rodzaju inwestycje w infrastrukture. Dobrze beda mieli tylko ci ktorzy juz dzis sa ustawieni. Odpowiedz Link Zgłoś
wkamil Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 00:17 No jezeli ktos uwazal, ze po politologii rzuca sie na niego z ofertami pracy (jakiejkolwiek, nie tylko dobrze platnej), to faktycznie powinien raczej od razu celowac w ZSZ. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 12:11 Częsty przebieg kariery zawodowej absolwenta politologii lub czegoś podobnego: - Najpierw frustracja, że nie przyjęli do rady nadzorczej. Jednocześnie zawiść wobec koleżanek, że znalazły pracę w biurze poselskim samoobrony (ciekawe, na jakich warunkach, hehe!). - Potem koniecznie drugi kierunek np. socjologia. - Potem pisanie w CV, że "lubi się dynamiczne wyzwania", "jest się dyspozycyjnym i kreatywnym" albo "umie obsługiwać Windows i Worda" i "ma się prawo jazdy" - Po kolejnych bezowocnych latach pisania CV nauka rzemiosła, praktyczna, w warsztacie. Tak zresztą jest na całym świecie. Rozmawiałem z amerykańskimi szkoleniowcami uczącymi rzemieślniczych zawodów osoby dorosłe. Taki np. absolwent archeologii śródziemnomorskiej, nawet gdyby bardzo przykładał się do nauki podczas studiów (a nie tylko grał w koszykówkę), stoi przed nikłymi szansami znalezienia pracy w wyuczonym zawodzie. No bo ilu archeologów śródziemnomorskich może być potrzebnych np. w Chicago? I wreszcie następuje decyzja nauki zawodu np. instalatora klimatyzacji, urządzeń alarmowych itd. Na takie prace jest popyt. Z kolei w Niemczech jest kult rzemiosła. Tam 13-latek rozpoczyna proste prace w charakterze ucznia zawodu (chodząc do szkoły zawodowej przez 1 dzień w tygodniu), potem kolejno zdaje egzaminy na czeladnika i mistrza. Mistrz rzemieślniczy może samodzielnie prowadzić interes i szkolić innych. Prestiż społeczny mistrza rzemieślniczego (na co dzień pracującego fizycznie) jest równy prestiżowi inżyniera, podobnie jest z sytuacją materialną. Przemysł zatrudnia osoby z kwalifikacjami mistrza rzemieślniczego na etatach. Z kolei pozycja społeczna i materialna drobnego sklepikarza jest równa pozycji nisko wykwalifikowanego robotnika. W Polsce sklepikarz chce po miesiącu jeździć mercedesem. Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: Pobudka będzie już niedługo 28.06.11, 17:20 Chce i ... zazwyczaj jeździ :) Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Uniwersytet w Oxfordzie zadnego geniusza 28.06.11, 01:02 nie wypedza. CZEMU tu cie jeszcze nie ma? Niemniej w jednym masz racje: zamiast jakas intelektualna miernota ma na sile konczyc jakas zakichana pseudo-uczeknie, to moze istotnie bedzie lepiej, jesli ukonczy kurs obslugi wozkow widlowych - zawod pozadany i niezle platny:) Odpowiedz Link Zgłoś
pasjonatx Re: Pobudka bÄ?dzie juĹź niedĹ?ugo 28.06.11, 14:19 Trafiles w 10 z tymi korporacjami prawniczymi. Odpowiedz Link Zgłoś
stux Magister rzuca cegłą 27.06.11, 14:04 Jeżeli ktoś uważa że z racji wykształcenia będzie miał fory od losu,to albo...życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 12:14 Zasadniczym zadaniem wykształcenia jest, aby absolwent umiał oszacować swoją wiedzę, potrafił znaleźć (lub stworzyć) zapotrzebowanie na nią oraz umiejętnie sprzedać. Dawniej matura była bardzo wysokim cenzusem. W Prusach na przykład, maturzysta z rodziny oficerskiej dostawał na dzień dobry stopień podporucznika. W wieku XIX (patrz np. powieści Reymonta czy Żeromskiego) oficjalista (pracownik biurowy) wykształcony na wkuwaniu łaciny i greki oraz ćwiczeniu kaligrafii mógł liczyć na dobre zarobki. Odpowiedz Link Zgłoś
aussie1inc Magister rzuca cegłą 27.06.11, 14:12 Poszli na studia, ktorych nie lubili i ktore nic im nie daja. Pracuja fizycznie, a raczej udaja ze pracuja i nie maja zielonego pojecia co zrobic ze swoim zyciem. Jeszcze nie zaczeli zyc, a juz to zycie im mija. Dno. Niby ze srodka Europy, a mentalnosc afrykanska - moze ktos kiedys cos im da, to wtedy moze cos w tym ich zyciu sie zmieni. Oczywiscie oni nie sa niczemu winni, bo winne jest panstwo, ktore nie dalo im pracy w zawodzie ( ktorego nie lubia), nie zarabiaja tyle ile by chcieli , wiec jest syf. Odpowiedz Link Zgłoś
j.s.construction Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 05:07 aussie1inc napisał: > Poszli na studia, ktorych nie lubili i ktore nic im nie daja. Pracuja fizycznie > , a raczej udaja ze pracuja i nie maja zielonego pojecia co zrobic ze swoim zyc > iem. Jeszcze nie zaczeli zyc, a juz to zycie im mija. Dno. Niby ze srodka Europ > y, a mentalnosc afrykanska - moze ktos kiedys cos im da, to wtedy moze cos w ty > m ich zyciu sie zmieni. > Oczywiscie oni nie sa niczemu winni, bo winne jest panstwo, ktore nie dalo im p > racy w zawodzie ( ktorego nie lubia), nie zarabiaja tyle ile by chcieli , wiec > jest syf. Słusznie,mój syn atka ma,a mówiłe,prosiłem,perswadowałem!Jak chcesz studiowaćto studjuj to co Ci sprawi przyjemność,radość,satysfakcję. Nie,posłuchał mamusi,zachciało sie jej synusia prawnika! Teraz ani łopaty,ani młotka trzymać nie potrafi,inwalida kompletny!! Gorzej jak inwalida,jełop do potęgi!! Odpowiedz Link Zgłoś
vitek_1 Magister rzuca cegłą 27.06.11, 14:33 Przez dobre 10 lat, mniej więcej od 1995 do 2005 Wyborcza powtarzała jak mantrę: Lekarstwem na bezrobocie jest edukacja! Kto żyw na studia! Potem, od 2005 do 2010 - edukacja już niemodna, teraz emigracja! Pracując w Irlandii obniżasz stopę bezrobocia w Polsce, a przysyłając euro pobudzasz popyt i wzrost! I tak doszliśmy do etapu obecnego - edukacja i emigracja się przejadły, teraz - Rodacy do łopat budować ulice i autostrady! Ciekawe co wejdzie na top jak już wszystko zbudują? Możnaby podpatrzeć w takich Niemczech, Francji, Anglii - tam już dawno wszystko zbudowane, zabetonowane... a praca jest - ale wyłącznie w systemie dystrybucji chińskiej tandety Odpowiedz Link Zgłoś
monoekann Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:16 Bo trzeba sie bylo wczytac ze konkretna edukacje a nie gotowania na weglu opalowym.. No ale jak ktos chcial skonczyc dwa kierunki, oba bezuzyteczne ale zapewniajace 6 lat niezawodnych imprez i pobijania kolejnych rekordow upojenia alkoholowego, to juz ich wina. Skonczy jeden z drugim Wyzsza Szkole Lansu i Bansu, kierunek Jazda Na Gape - toeria i praktyka, i sie dziwia ze nikt im nawet posady kanara nie chce dac (pomijajac ze z racji na tytul magistra, zadaja przynajmniej zastepcy dyrtektora ZTM-u) . Jakos z programowania i sieci teleinformatycznych studenciaki 2 i 3 roku, w czesci, maja prace w zawodzie na pelnej pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 08:13 > Przez dobre 10 lat, mniej więcej od 1995 do 2005 Wyborcza powtarzała jak mantrę > : > > Lekarstwem na bezrobocie jest edukacja! Kto żyw na studia! A teraz powtarza jak mantrę "lekarstwem na bezrobocie jest profesjonalne CV" Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelpiszczyk Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 11:54 vitek_1 pisze: > Ciekawe co wejdzie na top jak już wszystko zbudują? jak to co będzie? Za 10 lat skończy się ropa, i będziemy mogli te autostrady rozbierać i przerabiać na poletka (np. ryżowe). Odpowiedz Link Zgłoś
bd-75 Magister rzuca cegłą 27.06.11, 15:44 Tylko studia inżynierskie. Po politologii (i innej egzotycznej humanistyce) można tylko rzucać cegłami (jak się ma szczęście) albo pisać teksty dla Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:10 Nieprawda. Sama zatrudnilam psycholog - b. ambitna i BEZ koniecznoisci. Rodzice bardzo spoza branzy. I co? Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot taaaaa inżynierwskie... takiego w 28.06.11, 01:35 Rzeczywiście Polska to taki gospodarczy cud (zbieżność określeń przypadkowa), że na gwałt potrzebuje inżynierów biotechnologów, inżynierów chemików, inżynierów ochrony środowiska, inżynierów kosmonautyki, inżynierów materiałoznastwa itd. itp. Może parę branż trzyma się mocno tj budownictwo i pochodne (oczywiście po zrobieniu uprawnień)oraz informatyka (jak się ma łeb na karku) ale po reszcie nie ma rewelacji... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: taaaaa inżynierwskie... takiego w 28.06.11, 12:20 A kto będzie robił serwis instalacji ogrzewania, wentylacji, klimatyzacji, sieci telekomunikacyjnych i komputerowych tudzież systemów alarmowych w licznych biurowcach rządowych, samorządowych i firmowych? Praca dla inżynierów tych specjalności jest! Odpowiedz Link Zgłoś
last_demigod Re: taaaaa inżynierwskie... takiego w 28.06.11, 23:29 Jest dla tych co juz tam pracuja a nowych juz nie potrzeba, podobnie jak prawnikow, zarzadzajacych, marketingowcow, ekonomistow itd. Tego jest duzy przesyt. Oferty pracy najlepiej pokazuja na kogo jest popyt. Odpowiedz Link Zgłoś
competent Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 27.06.11, 15:51 Wystarczyloby 100 uczelni i gora milion ludzikow na nich.Polowa na politechnikach.Zero politologii,polonistyki,marketingu,dziennikarstwa,europeistyki i jeszcze kilkunastu dziwolagow skazujacych na wieczna porazke. Na uczelniach artystycznych jest prawie sto tysiecy ludzi!Po co?Dla kogo?Chyba,ze dla zabawy... Odpowiedz Link Zgłoś
bd-75 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 27.06.11, 15:59 competent napisał: > Na uczelniach artystycznych jest prawie sto tysiecy ludzi!Po co?Dla kogo?Chyba, > ze dla zabawy... Dla papieru, że ma się wyższe wykształcenie. Papier z kolei jest po to, by móc wygrać konkurencję o posadę w warzywniaku z tymi, którzy papieru nie mają. Mądrzy ludzie opisywali obecną sytuację już kilkanaście lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
bruno_ja Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 00:41 bd-75 napisał: > Mądrzy ludzie opisywali obecną sytuację już kilkanaście lat temu. Mistrz Zajdel nawet jeszcze wcześniej, bo w 1973r.;) Po szczegóły odsyłam do opowiadania "Dokąd jedzie ten tramwaj". Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 01:12 Dokładnie! Rewelacyjne opowiadanie. A swoją drogą Zajdel miał więcej trafnych prognoz. Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 18.07.11, 14:51 Właśnie przeczytałam, dla takich perełek warto czytać opasłe wątki:))) Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 18.07.11, 14:58 > Dla papieru, że ma się wyższe wykształcenie. Papier z kolei jest po to, by móc > wygrać konkurencję o posadę w warzywniaku z tymi, którzy papieru nie mają. Kilkaset wpisów i tylko jeden mądry... Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 00:16 Do kompetent : uczelnie sa dla tych, co tam gledza, czyli dla ICH kasy. Jak kursy w Centrach Pomocy Spolecznej albo studia podyplomowe w czyms pt "Wszechnica Polska", albo tam, gdzie sie ludzie/ po studiach/ rejestruja, jako bezrobotni, by moc sie leczyc. To kpina z nas. te kursy / nieraz przymusowe/, by te panienki mialy prace...np robiac zajecia z asertywnosci,wygladu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras 1oo tys na uczelniach artystycznych? 28.06.11, 00:35 Jeżeli te dane są prawdziwe to zaraz mi kopara opadnie...... Jacy jesteśmy wrażliwi ja pier..jolę a dookoła taki syf... Czego tam uczą ? Histori sztuki w pigułece ? Zreszta widziałem jak uczy sie obecny student kulturoznawstwa - PORAŻKA nic nie kuma .... Odpowiedz Link Zgłoś
tom.plamka Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 01:11 Masz rację. Młodzi zagubieni przynajmniej nie marnowaliby 5 lat życia. Dodałbym jeszcze do tego, że jeśli ograniczy się dostęp do studiów to od razu skoczy przyrost naturalny. Obecnie jak jakaś dziewczyna nie studiuje to najczęściej wychowuje małe dziecko. Szybciej będą matkami to szybciej zaczną poważnie myśleć o życiu, a nie idą na studia (najczęściej humanistyczne) i zapychają głowy filozoficznymi bzdetami, a później się okazuje, że to wszystko na nic, bo pracy ni ma:( Oczywiście nie jestem za trzymaniem kobiet w kuchni. Trzeba tylko zracjonalizować dostęp do studiów. Połowa studentów w ogóle nie potrzebuje ich. Studiują tylko dla papierka, który później i tak jest nic nie wart. Odpowiedz Link Zgłoś
stopp5 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 07:30 Tylko jak sobie wyobrażasz ograniczenie ilości kobiet na studiach? Kampanie społeczne - studia to nie dla dziewczynek? Coś w stylu reklam mobilkinga? Jakoś te dziewczyny sobie na rynku pracy radzą, w ostateczności idą na kurs obsługi wózków magazynowych, czy na kasę w markecie zamiast tylko chodzić i jęczeć jak to intelektualistka musi pracować fizycznie. A co ciekawe - najwięcej sfrustrowanych pie...gów - to panowie. Poniżej ich godności jest zdobycie uprawnień na HDS, prawa jazdy wyższej kategorii, nauczenie się glazurnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.plamka Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 08:44 Wszystkim trzeba ograniczyć niezależnie od płci. Mamy prawie 2 mln studentów na wszystkich uczelniach. Po co tyle?? Nasz rynek nie da pracy wszystkim. Najczęściej wybierane kierunki to humanistyczne, które nie dają żadnych konkretnych umiejętności przydatnych z punktu widzenia rynku pracy. Jednocześnie mamy niedobór inżynierów, informatyków, budowlańców, ogólnie specjalistów po kierunkach ścisłych. Utrzymując taki stan rzeczy dorobiliśmy się armii filozofów z przerostem ego i nieprzystosowanych do dorosłego życia. System studiów jest jak czarna dziura dla budżetu państwa. Wywalamy tylko kasę na produkcję bezrobotnych. Pieniądz powinien iść tam gdzie to się opłaca z punktu widzenia potrzeb gospodarki. Tymczasem finansujemy kierunki które są wybierane przez leni śmierdzących. Ludzie idą na humanistyczne, bo są łatwe i myślą, że się prześlizgną 5 lat do magistra. Jesteśmy za biednym krajem by to utrzymywać. Efektem ubocznym jest niski przyrost naturalny, dodatkowe koszty związane z przekwalifikowaniem bezrobotnych, emigracja młodych magistrów na zmywak do Anglii. Studia nie są dla wszystkich!!!! Studiować powinni ludzie którzy naprawdę mają coś w głowie i w których warto inwestować publiczne pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 12:22 Filozof Janusz Palikot ma być może wysokie ego ale w życiu dorosłym radzi sobie nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
last_demigod Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.06.11, 23:35 Jednocześnie mamy niedobór inżynierów, informatyków, budowlańców, ogólnie specjalistów po kierunkach ścisłych. BZDURA wmawiana ludziom od wielu lat. Taki niedobor nigdy nie wystepowal, obecnie jest nadmiar absolwentow niemal kazdego kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 29.06.11, 03:03 Dokładnie. Bo zmiana kierunku kształcenia takiej obłędnej masy ludzi do niczego nie prowadzi. Gdzie nie rzucisz kamieniem to trafisz albo w magistra, albo w studenta (jeżeli trafiony jest względnie młody). A potem jest zdziwienie "a miało być tak pięknie". Dawno, dawno temu (a będzie z 15 lat ;)) gdy rozmawiałeś z magistrem informy to oznaczało, że koleś jest albo kumaty, albo cierpliwy. A w każdym wypadku pewne podstawy ma i "oczywistych oczywistości" (że tak klasykiem pojadę) nie ma potrzeby mu tłumaczyć, Obecnie tytuł ten nie oznacza kompletnie nic. Niektórzy studenci "humanów" mają większą wiedzę i umiejętności od niektórych dyplomowanych informatyków. Odpowiedz Link Zgłoś
artur701 Re: Po co 500 uczelni i dwa miliony studentow? 28.08.11, 00:50 Dziecko kochane, 10 lat temu ludzie po zawodowkach nie mieli czego szukac na rynku pracy. Za 10 lat ja bede spijal kawke przy komputerze a ty bedziesz dalej nosil cegoweczki w zimno lub deszcz heheh, bo dalej bedziesz w dupie nie majac wyksztalcenia.Bedziesz mial ta swoja upragniona zawodowke Nie bedziesz mial zadnych perspektyw na awans ,na lepsze wynagrodzenie itd. itp, skazany bedziesz dalej na tyranie na moj nowy kapelusz. Niestety jeszcze nikt praca fizyczna sie nie dorobil ...jedynie garba. Prawda jest okrutna. Praca fizyczna w Polsce to tylko moze byc POCZEKALNIA na znalezieni lepszej pracy NIC WIECEJ. W Angli slimoku ludzie na zmywaku zarabiaj lepsze pieniadze niz w Polsce ludzie na stanowiskach. Mam rodzine i sporo znajomych i jak dotad nikt z nich nie wrócił do Polski i w najblizszym czasie nie zamierza. Lepiej zmywac gary w UK niz byc kierownikiem w supermarkecie w PL lub innym stanowisku. Ba! baranku bozy! Poczeak jjak przyjdzie kryzys i bedziesz musilal znalezc prace z zawodowka...zycze ci powodzenia jestes juz teraz na straconej pozycji, dlaczego ? bo nie zainwestowales w siebie, inni to zrobili a ty nie dalej jestes w dupie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Pierwsze ofiary"reformy"Handkego kończą studia!;-) 27.06.11, 16:24 Na Wyższych Szkołach Gotowania na Gazie zwykle;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Magister rzuca cegłą 27.06.11, 17:36 Myślenie ma przyszłość. Wprawdzie carem się nie będzie,ale właścicielem jakiegoś tzw biznesu może. Praca jest u kogoś kto jest nieco cwańszy od nas. Zatrudni na czarno dziesięciu,na każdym zarobi 5 zł. na godzinę i powoli czegoś się dochrapie. Proszę pamiętać,że to kapitalizm, czyli życie ze zgromadzonego kapitału. Robota dla wegetarian (tych co wegetują a nie żyją). Masz głowę i coś tam jeszcze to kombinuj Jasiu,kombinuj. Odpowiedz Link Zgłoś
boreklive Magister rzuca cegłą 27.06.11, 18:35 Bo w Polsce jak ma mgr to święta krowa i nadaje się tylko do lekkich prac, gdyż zachodzi obraza majestatu. Ciekawe czy tak proste prace są w stanie porządnie wykonać 75 % pewnikiem nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sromanes Magister rzuca cegłą 27.06.11, 19:46 Po przeczytaniu postanowiłem coś napisać, nie wiem czy to będzie akceptowane, wydaje się że jeszcze głos nie zmieni nastroju. Pracę zawodową mam już za sobą, chociaż staram się nie wychodzić z zazębienia, czytam, uczę się. to się jednak przydaje, bo czasami sięgają po rezerwę. czasy 20 letnich biznesmenów z min. 10 letnim doświadczeniem na szczęście już się skończyły. Teraz są czasy wynagrodzenie , jak ktoś napisał za 3,5 zł gdzie przy kosztorysowaniu płace za godzinę przyjmuje się ok 10 zł. To są czasy obecnych biznesmenów. Podział pracy jest jak w głębokim feudalizmie. Możesz zarobić tyle abyś mógł mieć minimalne siły do pracy. To nawet nie jest socjalistyczny podział pracy. To skrajny wyzysk. Uważam że warto się uczyć dla siebie aby mieć przewagę intelektualną nad BIZNESMENAMI. Oczywiście byt określa świadomość, Narodzie nie daj skundlić grupie która zawłaszczyła sobie przywileje i robi terror ekonomiczny. Normalni biznesmeni , a są tacy zatrudniają ludzi, rozmawiają z nimi, nie półgębkiem. Zwykły "ROBOL" zagina takiego biznesmena. Rozmawia on z pracownikami przez sekretarki lub ludzi od specjalnych zadań , przyjeżdża do firmy o burej godzinie, idzie leniwym krokiem, bardzo zmęczony ze wzrokiem utopionym w nieskończoności, wiadomo o co chodzi. Jest to ponure ale prawdziwe. Bóg pomieszał ludziom języki gdy chcieli się żywcem dostać do nieba i budowali wieżę Babel. Życie samo ich wyeliminuje. Kochani pracowałem na różnych stanowiskach wykonując pracę w zawodzie wyuczonym, tak retrospektywnie mogę powiedzieć. Banalne jest to teraz napisałem, Przestępstwo jest hańbiące, praca nie, natomiast jest niegodziwe traktowanie ludzi jak bydło a to jest nagminne. z tym trzeba walczyć. Stosunki wśród białych kołnierzyków są jeszcze gorsze niż tu opisałem, wierzcie. Popatrzcie pod firma ile stoi dobrych samochodów. Poziom płac jest największa tajemnica firmy, nie tajemnice produkcyjne, tu się zaczyna problem dochodów i kretyństwo zarządzających. W tym miejscu robię stop. Zobaczymy kiedy skończą się beznadziejni BIZNESMENI a zacznie się szanować ludzi. Dygresyjnie napiszę że firma to nie prezes z niebotycznie wysokim wynagrodzeniem, tylko ludzie i bez nich zginą beznadziejni BIZNESMENI czego oczekuję z prawdziwą radością Odpowiedz Link Zgłoś
jupix Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:54 Nie zginą (bo ludzie mają żołądki) Odpowiedz Link Zgłoś
thegreatmongo Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 03:47 Chlopie gdyby nie ci "biznesmeni" to bys w ogole roboty nie mial. Troche szacunku. So szefowie z klasa, sa bez. Sa robotnicy, ktorzy robia dobra robote i sa tacy, ktorzy pija w pracy.... Krytykujesz dla samego krytkowania. To, ze ktos chce kosztorysowac za 10 zl na godzine to przeciez nie jest wina biznesmena.... A co do artykulu to rozwala mnie sposob myslenia tych ludzi... naprawde mentalnosc chlopow panszczyznianych... Widac, ze edukacja to nie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Cena robocizny w kosztorysie 28.06.11, 07:45 thegreatmongo: (...)> Krytykujesz dla samego krytkowania. To, ze ktos chce kosztorysowac za 10 zl na > godzine to przeciez nie jest wina biznesmena.... (...) Wydaje mi sie, ze cennik na dana robote zaklada 10 zl/godz. a wykonawca placi ludziom 3.5 a reszte ma dla siebie. Plus zysk, oczywiscie. Poza tym praca wlasnych rak jest praca tworcza - widac, ze sie cos zrobilo. Pracy umyslowej nie widac - zwykle nie widac. Lubimy widziec efekty naszej pracy jesli pracujemy dobrze. Wlasnorecznie wyhodowana rzodkiewka ze szczypiorem prosto z dzialki smakuje lepiej niz ta zaprawiona chemia i przewozona z miejsca na miejsce z szumem fal. Zastanawiam sie kto beknie za to, ze drogi buduja nam Chinczycy lub Francuzi a nie bezrobotni Polacy. Drogowcy w Anglii na zmywaku czy przy pomidorach w Italii? To samo jest w innych dziedzinach. Ubezwlasnowolniony narod, klaszczacy i wybierajacy uparcie swoich oprawcow recydywistow. Po co wam wyksztalcenie, klakierzy? Zalosne stekania. Elity niedowartosciowane, psiakrew! Anna Kozlowska Anna Kozlowska Odpowiedz Link Zgłoś
thegreatmongo Re: Cena robocizny w kosztorysie 28.06.11, 08:20 Anno, Wybacz, ale ten twoj belkot ciezko nazwac rozmowa... Ja pisze o tym, ze jesli ktos zgadza sie pracowac za 10 zl za godzine to jest ok. Co ma zrobic pracodawca? Placic wiecej? Z tym narodem to tez nie narzekaj. Polacy maja duzo samozaparcia i niezle sobie radzimy... Popatrz, ze mimo kryzysu nie ma ryzyka bankructwa. Lepsi o od nas (Hiszpania, Irlandia) sa znacznie blizej. Podsumowujac powiedz mi prosze ile zainwestowalas na polskiej gieldzie!??? Ile masz w spolkach z New COnnect? Chcesz rozwoju? TO INWESTUJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Cena robocizny w kosztorysie 28.06.11, 21:52 rakunica napisała: > thegreatmongo: > > (...)> Krytykujesz dla samego krytkowania. To, ze ktos chce kosztorysowac z > a 10 zl na > > godzine to przeciez nie jest wina biznesmena.... (...) > > Wydaje mi sie, ze cennik na dana robote zaklada 10 zl/godz. a wykonawca placi l > udziom 3.5 a reszte ma dla siebie. Plus zysk, oczywiscie. Nie 3,5, a 7,0. Dolicz ZUS, PIT etc. Plus zysk - no bo czemu ma robić za darmo (znajdź zajęcie dziesięciu osobom, dbaj, by nie tracili czasu, sprawdzaj, czy dobrze pracują, a przy tym nikogo nie skrzywdź - to też praca) > > Poza tym praca wlasnych rak jest praca tworcza - widac, ze sie cos zrobilo. Pr > acy umyslowej nie widac - zwykle nie widac. Lubimy widziec efekty naszej pracy > jesli pracujemy dobrze. > Pracuję twórczo głową, efekty tej pracy widać jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 12:24 Biznesmen nie musi dyrdać do biura na godzinę, bo o sprawach firmy myśli w domu podczas jedzenia czy golenia się. Odpowiedz Link Zgłoś
guarhurin Bo głową to trzeba ruszyć zanim się na studia 27.06.11, 23:56 pójdzie, a nie "to jest moim celem w życiu" a później wielkie zaskoczenie. Pracuje się dla pieniędzy, studiuje się dla pieniędzy. A nie z pasji czy przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
matiberlin Magister rzuca cegłą 27.06.11, 23:58 yes yes yes tak trzymac, po OHP w polsce zarabiam tutaj w berlinie na reke 3tys euro. dziekuje nie wracam nigdy nigdy nigdy do polandi po co ? pracowac za haracz dla panstwa w sensie zusu pozostalosc po komunie? nie dziekuje:P i dziwie sie ze tam ktos jeszcze jest procz moich braci ktorych za pare tygodni sciagam tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
pijanymarynarz Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:53 A ściągaj sobie całą rodzinę... Jak nie radzą sobie w Polsce to nam tu raczej nie potrzebni. Sprzątaj, sprzątaj. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Chlopaki nareszcie znalezli swoje miejsce 27.06.11, 23:58 Niektorym zajmuje to mniej czasu, inni bladza: na studia pojda, za granica posiedza... Odpowiedz Link Zgłoś
ff6 Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:04 banda nieudacznikow i dobrze przy ceglach ich miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
monkeysoundsystem Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:04 zamknij paszcze jamochlonie. przynajmniej jest duza szansa, ze niedlugo dostanie normalna prace, a Ty nadal bedziesz biegal w kaloszach. Odpowiedz Link Zgłoś
xagona Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:29 99% magistrów "uczelni" prywatnych to żart nie magistrzy. Magistrzy uczelni artystycznych to już w ogóle żart...Kompletna bzdura, zupełnie niepotrzebnie finansowana z państwowych pieniędzy. 3/4 tych oszołomów myśli, że zostaną artystami. Artystą się rodzi a nie zostaje po studiach. Potem nikt nie chce nawet oglądać ich "dzieł" i pojawia się rozpacz w ich oczach. Połowa "studentów" z mojej grupy czyli ok. 50 osób, według mnie w ogóle nie powinna nawet marzyć o studiach. Dobrze zdania po polsku nie potrafili sklecić, ryli na pamięć, wiecznie głodni i zmęczeni bo kasa ze stypendium szła na piwo. Teraz płaczą, że pracy nie mają. Nieudacznicy i tyle. Ja pracę mam. Więcej mam ofert niż czasu żeby pracować. Bez żadnych znajomości - chociaż mam taką możliwość (wygrały ambicje i chęć samorealizacji). Dyplom uniwersytetu z bdb. Kursy itp. robione za pieniądze odkładane z pracy, którą wykonywałam w każdej wolnej chwili po zajęciach (studia dzienne, kierunek międzywydziałowy = więcej zajęć niż na pojedynczym kierunku). Za te pieniądze zwiedziłam również przez te lata kawałek świata. Nie z plecakiem i piwem pod ręką. Samolotem, wakacje w dobrych hotelach....zanim w ogóle stało się to modne. Nie wstaję o 6 rano, nie pracuję do 22. Mam czas dla siebie i partnera, który jest u mojego boku od 12 lat. Nie czuję presji by szukać męża, który mnie utrzyma. Nie szukam dzianego faceta, którego złapię na dziecko jak robi wiele moich koleżanek ze studiów...którym się nie ułożyło zawodowo, a jak miały szansę poznać kogoś wartościowego to wolały dawać alkoholowe popisy przed równie nawalonymi imprezowiczami. Lubię swoją pracę. Realizuję się. Wystarczyło mierzyć siły na zamiary. Znać swoje miejsce i umieć się z nim pogodzić. Wówczas wszystko się udaje. Nic na siłę. Najgorsze co można zrobić to nie mając predyspozycji pchać się na jakieś studia odbiegające od naszych możliwości. Zwłaszcza jak jest się np. świetnym kierowcą, zdolnym manualnie, szybkim, silnym czy kontaktowym i można to wykorzystać w pracy. Jest wiele zawodów dających spore pieniądze i satysfakcję, do których nie potrzeba mieć mgr. Niestety, niektórzy myślą, że jak mają mgr (co nie jest trudne) to są bystrzy, mądrzy, inteligentni, silni itd. NIE SĄ. Mogą nadal być półgłówkami tyle, że z mgr przed nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:38 xPieknie to opisalas moja droga kocham cie :* Pierwszy lepszy lepek konczy studia a teraz prawie kazdy konczy i ma sie za bog wie co , teraz ROSNIE POKOLENIE NIEROBOW, Idioci mysla ze jak skoncza studia to znajdzie prace nic nie potrafiac !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vonder Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:44 Świetny komentarz..Już nie mogę patrzeć na te wszystkie komentarze i czytać jak to wszsytkim jest źle, jak to są niedożywieni, nienawidzą tego kraju, są sfrustrowani itd itp. No po prostu rzygać się chce. Czasami myśle sobie że w innej Polsce się wychowałem, może to dlatego że jestem z Warszawy a może dla tego że nie obracam się w takim towarzystwie. Ale masz zdecydowaną rację, głowa na karku wystarczy. Mówię to kończąc właśnie studia na jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie, pijąc winko i zajadając oliwki i sery pleśniowe:P Ale dziwi mnie podejście ludzi mówiących że praca fizyczna jest poniżająca. Jak trzeba to się pracuje fizycznie i żadnej ujmy w tym nie ma, sam kiedyś sprzedawałem hotdogi...Z takim podejściem to zawsze będziecie sfrustrowani. Odpowiedz Link Zgłoś
zaznacz42 Re: Magister rzuca cegłą 29.06.11, 09:25 Witam nie wiem czemu dodatkowo generalizujesz ze każda dziewczyna złapała faceta na dziecko itp takie generalizacje istereotypy trochę... ja skończyłam dzienne studia nie imprezowałam nie piłam itp a dziecko udało mi się urodzić po licencjacie na państwowej uczelni potem poszłam do prywatnej bo to jedna wielka bzdura państwowe i prywatne to to samo teraz żadnej różnicy... nie kułam na blachę akurat jestem zdolna osobą i nie mam pracy szukam od dwóch lat i problemem są znajomości... i nie znoszę jak taka bezdzietna póki co oczernia dziewczyny które mają męża i dziecko, nie wiesz jakie to szczęście mieć dziecko, i jaka to jest dopiero praca :) podróżujesz chwalisz się tymco osiągnęłaś ale co z tego obudzisz się po 30 i już ani dziecka nie będzie ani nic i uważasz ze będziesz lepsza Odpowiedz Link Zgłoś
wesfrontier Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:05 Z takimi kierunkami nie macie zadnych szans w dzisiejszej globalizacji.Tylko prawnicy lekarze ekonomisci inzynierzy beda mieli prace. Wy wybraliscie zle kierunki.Za duzo jest w Polsce studiow z glopimi kierunkami.Gl Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:42 Inżynierzy:D? Swoją drogą kto ich nauczy czytać i pisać? No bo, żeby zostać inżynierem czy lekarzem trzeba umieć czytać i pisać... Czyli jednak paskudni nauczyciele poloniści się przydadzą. Kto im podręczniki przetłumaczy? Pewnie jakiś filolog? Nie chrzań więc głupot. Tym bardziej, że nie masz racji: prawnicy też mają problemy z pracą, jest ich za dużo. Ekonomiści też. A inżynierowie? Niestety, nie jest tak różowo jak się mówi. W Polsce nie ma nowoczesnych technologii, przemysłu, pieniędzy. Z zawodów które wymieniłeś tylko lekarze mają w sumie pewną posadę, ludzie chorować będą zawsze. A jak kasy nie będzie na prawnika, to się do niego nie pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:27 ...gdyby tak jeszcze ci poloniści naprawdę uczyli jasnego wypowiadania się w mowie i piśmie... Niestety większość czasu pochłaniają wątpliwej jakości analizy często drugo- i trzeciorzędnych tekstów z odległych epok - gdy potem 2/3 społeczeństwa nie rozumie dziennika ani gazet Odpowiedz Link Zgłoś
fajny.cukier Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 08:50 o rany... najgorsze jest to że wszystkie te szkoły Lansu i Bansu deprecjonują prawdziwą naukę i uczelnie z dorobkiem. Wszyscy tu piszą o kasie a nikt o tym że studiowanie po prostu poszerza HORYZONTY. Ale niestety to da tylko PRAWDZIWA uczelnia. Nie szkoła w której za samą obecność dostaniesz zaliczenie. Uważam że powinno się wprowadzić jakieś ograniczenia dotyczące takich dziwny szkół ale i uczelni państwowych, bo nawet one teraz szukając funduszy stawiają na ilość a nie na jakość. Bo obniżyła nam się jakość nauczania! Zwykły człowiek któremu zależy tylko na kasie nigdy nie doceni studiów humanistycznych. Dlatego że ich efektów nie widać od razu jak przy technicznych. Tak samo jak studenci studiów plastycznych również są niedoceniani, a to oni będą kiedyś tworzyć przestrzeń publiczną. Tyle że estetyka w tym kraju jest na poziomie poniżej wszelkich standardów i dlatego takie osoby nie są doceniane. A obcowanie ze sztuką również rozwija, rozwija pewnego rodzaju smak, estetykę, poczucie piękna i pewną wrażliwość estetyczną. Osoby, które chcą jedynie "trzepać" kasę, mieć pieniądze na panienki i nowe samochody (jak panowie w tym artykule) nie powinny iść na studia humanistyczne. Uważam że powinno być więcej szkół technicznych niż humanistycznych, bo to jest potrzebne. Ale nie powinny one się w dużej mierze nazywać wyższymi. Mój znajomy jest w takiej wyższej szkole. Takich rzeczy jakich on się uczy powinni nauczać już w technikum, a uczelnia wyższa powinna być nastawiona już na konkretne aspekty z konkretnych dziedzin i powinno się tam iść jedynie wówczas gdy się chce rozwijać pewne dodatkowe apekty ale nie umiejętności. Jeśli chodzi o studia humanistyczne... boszsz jak czytam ten artykuł... ci ludzie nie potrafią poprawnie złożyć zdania podrzędnie złożonego. System nam się rozjechał. I myślę że dużą szkodę zrobiła deprecjacja techników swego czasu i wynoszenie pod niebiosa liceów ogólnokształcących. Błagam ludzie postarajcie się docenić polskich naukowców z dziedzin humanistycznych, bo ich prace i dedukcja i wnioskowanie są bardzo ważne dla przyszłych pokoleń i dla całej Polski. Tak samo doceńcie pracę naukowców technicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:18 W sumie to wolałbym już pracować na budowie niż gdzieś za biurkiem ślęczeć nad papierami. Przynajmniej robota ciekawsza. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy-trend Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:24 Jeżeli mogę udzielić parę rad. Ukończyłem studia za komuny i tu też zdobyłem doświadczenie zawodowe i to nieraz celowo byłem "prześladowany" za swoje poglądy nie pasujące do tego systemu. To że rzucano mną z budowy na budowę z jednego zas...go placu na inny jeszcze gorszy spowodowało że uzyskałem szerokie doświadczenie i nie stroniłem od ubrudzenia siebie po to tylko żeby dokładniej dany proces poznać. Też byłem w podobnej sytuacji jak tu opisane osoby, np. chciałem kupić computer i okazało się, że nabycie tego przedmiotu nie jest nawet merzeniem, bo było niemożliwe. Tymczasem sąsiad "badylarz" kupował takie "przedmioty" bez najmniejszego wysiłku finansowego- dla mnie był to szok ale zarazem wskazówka do zainteresowania się prawami rynku. Wyjechałem do Niemiec pracowałem na etacie już po dwu miesiącach (znałem niemiecki dobrze) a później założyłem biuro inżynierskie i z powodzeniem konkuruję z niemieckimi kolegami. Myślę i tak też inni uważają że odniosłem sukces zawodowy i także trochę finansowy. Może parę przyczyn, które pozwalają wpłynąć na swój los i na sukces. 1- Należy taki kierunek studiów wybrać, który gwarantuje duże szanse na rynku pracy. Na pewno nie wybrałbym studiów gdzie masowo produkuje się absolwentów (socjologia, pedagogika, polonistyka, polityka, europeizacja) itp. A jeżeli już tam jestem to muszę uczynić wszystko by być jednym z najlepszych i być "znanym", w moim otoczeniu musi mówić się o mnie. 2- W czasie studiów staram się podjąć pracę ale mającą jakieś znaczenie lub związek z moim kierunkiem studiów. Pogłębiam indywidualne zainteresowania i uzupełniam tam wiedzę, gdzie wiem że mam braki. 3- Wiem bardzo dużo o mojej branży. I znam wszystkie firmy oraz ich "produkty - wyroby". Sam prowadziłemw Access bank danych dotyczących firm z mojej branży. Do dzisiaj prowadzę taki bank dotyczący firm polskich bo i tam oddaję zlecenia- są zaszokowani moimi widomościami o nich. 4- Jest trywializmem ale doskonałe opanowanie język(ó)a obcego to absolutny mus. Zdziwiony niepomiernie byłem faktem, że nikt w Polsce nie chce uczyć się języka rosyjskiego- tu w Niemczech jest to dosyć popularne i konieczne bo rynki zbytu będą tylko na wschodzie, być może w Chinach ale do Chin najbliżej przez Rosję. Sam powtarzam rosyjski żeby uzupełnić moje braki po tym jak rosyjski w czasie studiów znałem doskonale ale przez dwadzieścia parę lat z nikim nie rozmawiałem w tym języku. 5- Szokiem jest dla mnie, że można w Polsce praktycznie kupić sobie dyplom- nie wierzę w wartość naukową takiego dyplomu. 6- Kolejnym szokiem dla mnie to studiowanie na co najmniej dwu kierunkach studiów. W moim czasie- podobno byłem bardzo dobrym studentem, ale uważam że musiałem w moje studia tak olbrzymi wysiłek włożyć by podołać postawionym warunkom, że jakiekolwiek dodatkowe obciążenie nie było możliwe. Jeżeli ktoś studiuje na dwu kierunkach tzn. że uczęszcza do szkółki parafialnej oraz do szkółki niedzielnej. Nie jest to nic poważnego i z daleka trąci myszką. Po takich szkółkach raczej nastąpi bezrobocie. 7- Dla młodszych kolegów opisanych w artykule mam jedną radę- z tego co zarobicie przeznaczcie pokaźną część zarobku na dalsze specjalistyczne "szkolenie" w waszej specjalności. Dobrane i wycelowane szkolenie może tu dużo pomóc i tylko to może pomóc- musicie być lepsi od innych. Przykre iest to że młodzi ludzie po studiach stoją bez braku perspektyw, ale przeanalizujcie wasze poczynania i co dzisiaj robilibyście inaczej. Zapiszcie to w paru punktach i jeszcze raz przeczytajcie- to pomaga. Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:36 nowy-trend napisał: > 6- Kolejnym szokiem dla mnie to studiowanie na co najmniej dwu kierunkach studi > ów. W moim czasie- podobno byłem bardzo dobrym studentem, ale uważam że musiałe > m w moje studia tak olbrzymi wysiłek włożyć by podołać postawionym warunkom, że > jakiekolwiek dodatkowe obciążenie nie było możliwe. Jeżeli ktoś studiuje na dw > u kierunkach tzn. że uczęszcza do szkółki parafialnej oraz do szkółki niedzieln > ej. Nie jest to nic poważnego i z daleka trąci myszką. Po takich szkółkach racz > ej nastąpi bezrobocie. Generalnie zgadzam się z całością wypowiedzi, jednak muszę podważyć punkt szósty. Studiuję obecnie na dwóch kierunkach studiów inżynierskich jednej z najepszych uczelni technicznych w kraju. Studiowanie dwóch kierunków na studiach inżynierskich jest o tyle proste, że część przedmiotów, która stanowi podstawę kształcenia na studiach inżynierskich w ogóle, powtarza się (np. matematyka, fizyka) - jest to jak więc jak najbardziej możliwe i to nie w "szkółkach niedzielnych". Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 03:07 Nie obraź się, ale to świadczy jedynie o miałkości współczesnych studiów. Nawet na "renomowanych" uczelniach w Polsce. "Renomowanych" ponieważ ich renoma w zasadzie nie przekracza granic kraju. Już w czasach gdy sam studiowałem (PWr) z kadrą było... Hmmm... Powiedzmy, że różnie. Ale nawet wtedy dwa fakultety to był "wyjątkowy ewenement" (jak mawiał jeden z wykładowców) - po prostu najprawdopodobniej nie wyrobiłbyś CZASOWO (bo to naprawdę był problem). No dobra - załóżmy, że analizę, algebrę, rachunek prawdopodobieństwa, statystykę i fizykę byś przepisał (idziemy na maksa - po prostu przepisanie oceny). A co z resztą? Bo to było raptem parę przedmiotów. Znakomita większość była unikalna dla kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 14:53 Nie mam co się obrażać, bo to prawda. Niż demograficzny i generalnie niedobór studentów na studiach technicznych, ścisłych, powoduje, że uczelnia chce zatrzymać jak największą liczbę studentów. Obawiam się jednak, że gdyby dziś utrzymać poziom z czasów gdy Pan studiował i się go trzymać, wkrótce nie miałby kto studiować - co jest z kolei wynikiem pogorszenia jakości nauczania w szkołach niższego szczebla (gimnazjach i liceach) i braku egzaminów wstępnych na same studia. Powoduje to, że na studia inżynierskie dostaje się masa ludzi z przypadku - część z nich odpada, jednak duża część ślizga się z semestru na semestr, koniec końców kończąc studia i niewiele po nich potrafiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Magister rzuca cegłą 29.06.11, 03:20 Tylko widzisz... Utrzymanie poziomu oznaczałoby, że nawet po fali "pustych sal", gdy nie byłoby kogo uczyć musiałoby dojść do restauracji szkolnictwa niższego rzędu. Po prostu. Część szkół musiałaby bądź podnieść poziom kształcenia uczniów, bądź zostałaby ich pozbawiona przez rodziców (gdyby zlikwidować nawrót debilizmu, czyli rejonizację). A to oznaczałoby, że puste szkoły się zamyka, zaś przebywających tam nauczycieli wywala. Tyle tylko, że oznaczałoby to de facto odrzucenie reformy oświaty sprzed 12 lat. A zbyt wiele "ałtorytetuf" ją poparło aby można było to zrobić. Co więcej - tego rodzaju zmiana spowodowałaby dramatyczne cięcia w szkolnictwie wyższym. Wyobrażasz sobie nagłówki w prasie? "Rząd chce mieć głupi naród", "Spadamy w rankingach skolaryzacji", etc. Sytuacja nie ulegnie zmianie dopóki nie padnie idiotyczny paradygmat "gospodarki opierającej się o wiedzę". Paradygmat ten jest idiotyczny na równi z "nową ekonomią" czasów bańki dotcomowej. To takie myślenie życzieniowe - "oto wystarczy ze wszystkich zrobić magistrów i będzie dobrobyt". No nie będzie. Wiedza nie wpływa na inteligencję, zaradność, czy kreatywność. Pewnie - pomaga jednostkom inteligentnym, zaradnym, czy kreatywnym. Ale to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd I bardzo dobrze :))) 28.06.11, 00:25 Nic sie dwudziestoletnim chlopakom nie stanie jak sobie troche fizycznie popracuja, zarobia zapewne lepiej niz przy biurku i troche zycia poznaja. Nie spotkalam na Zachodzie bardziej znaczacego czlowieka, ktory by podobnych wspomnien z lat mlodosci nie mial. A i w Polsce przed wojna nikt inzynierem nie zostal, zanim przy maszynie osobiscie nie postal... Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Malutki przyklad: Ian Rankin 28.06.11, 00:31 - autor znanych brytyjskich kryminalow. Ten nie tylko z magisterium, ale nawet juz z doktoratem, zasuwal jako ROBOTNIK DROGOWY. I co? Jakakolwiek krzywda mu sie stala, a jego detektyw Rebus przez to literacko bledszy? Odpowiedz Link Zgłoś
london13 Re: Malutki przyklad: Ian Rankin 28.06.11, 00:58 jedź popracuj w uk jako robotnik. Popracuj TAK, jak oni! I weź te pieniądze. A potem cwaniakuj (albo zapytaj naszych magistrów, czy zamieniliby taką robotę na polskie biurko) :P Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Buhahaha! PO CO mam jechac? 28.06.11, 01:14 Zrobilam to 20 lat temu, w wieku chlopakow z tego artykulu, i obecnie mam swoje centrum badawcze, za szmal Unii i lokalnego biznesu, w niejakim Cambridge... I dlatego - w przeciwienstwie do skamlacej na tym forum pseudo-inteligenckiej postkomuny - WIEM, co mowie, synu... Wiem takze, ze akurat brytyjski prolo do zadnej nauki nie teskni ( Hpggart sie klania, ze klasykow wspomne). Masz jednak racje w jednym: zera i miernoty uchowaja sie jedynie na panstwowej synekurze... Odpowiedz Link Zgłoś
jake210 Re: Buhahaha! PO CO mam jechac? 28.06.11, 01:24 Fajnie, ale kogo to obchodzi i co to ma do rzeczy. Artykul jest o de facto o mlodych, ktorzy zmarnowali 5 lat z zycia na studia, Twoje szydercze komentarze sa nie na miejscu. Poziom mniej wiecej jak komentarz "jak sie kobiety nie bije to jej watroba gnije" pod artykulem o przemocy w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Bo oni nie musieli tych 5 lat zmarnowac 28.06.11, 01:48 I nie musza ich marnowac nawet robiac to, co robia - po to przytoczylam tu Rankina i jego tluczenie kamienia na drodze. Wiedza nikomu jeszcze w niczym nie zaszkodzila. Widzisz, ich problemem - a mowie to jako bardzo juz doswiadczony nauczyciel akademicki - jest NIEUMIEJETNOSC POMYSLUNKU i wyciagniecia pozytku z wiedzy i doswiadczen. Jako gryzipiorki w jakiejs gminie moze by wykonali jakas prace od do, jak szef im wskazal, ale problem w tym, ze ...intelelektualistami ani artystami to oni najwyrazniej nie sa. I najgorsze, ze to glownie placzliwe mieczaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sharktank Musisz mieć straszne kompleksy 28.06.11, 11:46 Skoro piszesz ze swojego magicznego ośrodka na jakimś forum w Polsce wyzywając ludzi tylko dlatego,że pracują fizycznie. Zrozum,że na tym świecie są miliony osób, które bardziej cenią takich ludzi niż jakieś żałosne panieneczki z ich doświadczeniem akademickim. A przynajmniej spróbuj to zrozumieć, bo niestety obawiam się,że to się nie uda... Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Malutki przyklad: Ian Rankin 28.06.11, 19:58 london13: ale o czym ty mowisz... bylem pracowalem... ale czulem ze to chyba nie to i zamienilem to na polskie biurko na umowe zlecenie i marna pensje.... to bylo dawno temu teraz moze nie mam kokosow ale nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 00:26 Jesteśmy kolonią Europy, krajem białych Murzynów. Zasobem taniej siły roboczej dla Unii Europejskiej. Dlatego nie potrzeba u nas absolwentów studiów na kierowników, bo nie jesteśmy narodem kierowników, tylko trzeba absolwentów zawodówek na roboli. W XX wieku już jeden z polityków to planował (narody panów i narody roboli), ale Unia to wykonała perfekcyjnie i bez wojny. I jeszcze cieszymy się, ze wolno nam wyjechać na roboty na Zachód. Przez ostatnie 10 lat zarobki Polaków prawie nie wzrosły (uwzględniwszy inflację). Za to ceny u nas wzrosły wielokrotnie, do poziomu Europy zachodniej, co uczyniło większość z nas dziadami. Zarabiamy wielokrotnie mniej niż ludzie w Europie Zachodniej. Nie mamy przemysłu. Wydajność pracowników u nas jest niewielka, a wiecie dlaczego? - Bo u nas są tak niskie pensje jak na Europę, że firmom nie opłaca się zakup i serwisowanie drogich maszyn. Zamiast kupić droga koparkę za 300 czy 500 tys. zł i serwisować ją, wynajmują kilku takich roboli za 2 euro i rozdają im łopaty kupione po 10 euro. I potem wydajność takiego Polaka z łopatą jest 50 razy mniejsza niż Hansa, który kieruje koparką. Zastanawiam się tylko po co wybraliśmy polityków, którzy oddali nas w niewolę obcemu kapitałowi. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Udawadniasz jedynie, zes placzliwy 28.06.11, 00:36 maminsynek i skamlacy idiota - nie bez kozery wspominam wyzej Iana Rankina: fizyczna praca z nikogo bialego Murzyna nie robi, czyni zas nim nieudacznictwo, cierpietnictwo i glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras Re: Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 00:39 Coś w tym jest co piszesz. To wynika chyba z durnoty rządzących nie z ich przebiegłości. To efekt durnoty w tym redaktorów tez Odpowiedz Link Zgłoś
eee-tam Re: Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 02:25 W pewnym państwie gdy skończył sie zamordyzm urządzono publiczny teatr. Rządy zmieniono i nazwano demokracją. Wybrano odpowiednich ludzi aby biznesowe i mafijne układy, mogły zachować dla siebie to co njistotniejsze. Tych, którzy próbowali się przeciwstawić publicznie ośmieszano lub kreowano na wrogów. W ostateczności także po cichutku likwidowano. Z tych co współpracowali robiono bohaterów. Naród traktowano jak bandę naiwniaków i mydlono oczy kretyńskimi programami telewizyjnymi, odwracającymi uwagę od spraw istotnych. Nie tylko młodzi i niewykształceni byli na to podatni. Stosunek do religii stojacej po stronie tradycji był oczywisty. Naród został podzielony bo część wierzyła oficjalnym trendom a część nie. Rząd wykreowany przez elity, które zorganizowały pieniądze na kampanie wyborcze musiał realizować odpowiednie postulaty. Nie rządządzili nieudacznicy ale ludzie z rękami związanymi, i z narodową racją stanu nie majacy za wiele wspólnego. Liczył się pieniądz. Obce mocarstwa na tym korzystały. Cóż "Polityka nie zna sentymentów". Gdzieś jednak istniało to drugie dno. Studiować oczywiście można było ale najlepiej jeśli się za to płaciło. A potem.. A kogo to obchodziło. Jeśli byłeś spoza układu to won do łopaty albo za granicę albo gdzie tam ci podpasowało. Nigdzie? - też dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 20:16 jacek a ty poza stolica byles gdzies na dluzej niz 2 tygodnie w europie? Czlowieku wlos sie jezy jak sie takie rzeczy czyta! 1. Zarabiamy mniej niz w Europie zachodniej fakt. Niemniej falszem jest ze ceny sa europejskie (ok moze stolica jest drozsza od reszty kraju ale mimo to nie do konca) porownanie miasto 350tys mieszkankow PL i miasto 70tys mieszkancow szwecja: SE 4eur za kg kalafiora PL 7 za dorodna glowke 7eur za koszyczek truskawek (okolo kg) PL - 7pln paliwo rozni sie mniej to jest okolo 1,4eur za litr kurcze niewyszukana szynka paczkowana 15eur za kg w porownaniu z 30pln w pl za duzo lepsza gatunkowo wedline.... Tak samo jest w innych krajach Liczy sie moj drogi moc nabywcza a nie sam fakt tego ze ktos zarabia w EUR, DKK, SEK czy jakiejkolwiek innej walucie. 2. wydajnosc pracownikow w krajach europy mialem okazje widziec tabele oraz wzory na ich liczenie - jakos nie oddaja one rzeczywistosci. Mimo iz cala masa ludzi wbila by nam noz w plecy (w krajach europy wlasnie) polacy sa gotowi pracowac za tylko nieco nizsze stawki ale za do wydajniej, szybciej i z dobra jakoscia. I takie opinie slyszalem nie tylko o naszych glazurnikach czy zlotych raczkach ale takze w innych zawodach. Fakt ze jest to spowodowane tym ze na obczyznie musisz wyrobic sobie marke solidnego pracownika inaczej w ogole nie masz szans. Acz z drugiej strony pracujesz! i wiesz ze jak trzeba to zasuwasz po 10h. Coz w PL podejscie jest jeszcze podobne jak pracownikow natywnych w ich krajach - pracuje 8h z czego efektywnie moze 6 bo kawa bo pogaduszki i placa mi no tyle ze starcza to co sie bede zabijal. A tu przyjezdza taki Polak mysli ze boga za nogi zlapal a ze obcy to musi jeszcze udowodnic ze moze w 8h zrobic wiecej i lepiej. Nie narzeka, robi swoje. 3. Co do oddawania obcemu kapitalowi - wszyscy to robia... spojrz na elektonike kiedys cos sie jeszcze produkowalo w europie teraz 95% chiny! jak ktos wie niech mi powie jak sie chinczykom oplaca produkowac czosnek i jak go transporuja i ile dostaja za glowke ze czosnek z chin rozlal sie po europie! wiec to bolaczka ogolnoswiatowa kto komu i za ile sie sprzeda.... i to jest moim zdaniem duze zagrozenie (przyklad deal Forda na kupnie Volvo za 6(nie pamietam czy mln czy mld) $$ i sprzedaz Chinczykom za 2,3(ten sam rzad wartosci) $$ Odpowiedz Link Zgłoś
wlv Re: Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 20:22 Byłeś kiedyś na przykład w Niemczech? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Jesteśmy krajem białych Murzynów 28.06.11, 20:31 Mieszkalem w UK i w Szwecji, w niemczech bylem przejazdem wiec nie moge za wiele powiedziec na temat Niemcow ich zarobkow i sily nabywczej pieniadza na tym terenie. Post na ktory odpowiadalem zdawal sie mowic ze wszedzie lepiej niz w Polsce - probowalem wykazac bledy w porownywaniu naszych zarobkow i kosztow do tego co jest w europie podajac przyklady ktore znam z wlasnego zycia. Jesli masz jakies dane odnosnie niemiec prosze bardzo podziel sie choc u niemca raczej nie chcialbym pracowac :P Odpowiedz Link Zgłoś