Dodaj do ulubionych

Wybić maturze kły

    • rckaltp Wybić maturze kły 02.07.11, 21:36
      red. Pacewicz jest bez wątpienia idiota i to idiotą groźnym: jego recepta na degrengoladę szkolnictwa polskiego to Wałęsowskie ''zbić lusterko". O ile jednak było powszechnie wiadomo, że Lech Wałęsa to człowiek niewykształcony; to pan Pacewicz uważa się zapewne za inteligenta należącego do elity. Wypada zacytować klasyka: '' Gdybyś cicho siedział ...
      • ubiquitousghost88 Staje się jasne, że oni go za błazna trzymają... 02.07.11, 22:29
        rckaltp napisał:

        > red. Pacewicz jest bez wątpienia idiota i to idiotą groźnym: jego recepta na de
        > grengoladę szkolnictwa polskiego to Wałęsowskie ''zbić lusterko". O ile jednak
        > było powszechnie wiadomo, że Lech Wałęsa to człowiek niewykształcony; to pan Pa
        > cewicz uważa się zapewne za inteligenta należącego do elity. Wypada zacytować k
        > lasyka: '' Gdybyś cicho siedział ...
    • belferxxx Pacewicz żąda amnestii,a tak na Giertycha ujadał! 02.07.11, 23:38
    • annam33 Wybić maturze kły 02.07.11, 23:52
      może najlepiej wszystkim dać maturę (lub nazwać ten papierek inaczej) po odsiedzeniu 12 lat w szkole? Będzie bezstresowo, fajnie , "z klasą" i bez marnowania pieniędzy na organizację egzaminów. Po co balast jakim jest matematyka? A po co w ogóle szkoła? Więcej zapewne można nauczyć się z internetu. Więc może w ogóle od razu wszystkim dać dyplomy. Oczywiście po odbyciu obowiązkowych godzin z religii (nota bene w gimnazjum uczniom serwuje się 1 godzinę fizyki tygodniowo oraz dwie ogłupiania czyli religii).
      Serdeczne gratulacje dla pana redaktora, dającego popisy swej ignorancji matematycznej. (nie ma się czym chwalić, oj, nie ma)
      • cigol Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 00:18
        > może najlepiej wszystkim dać maturę (lub nazwać ten papierek inaczej)
        > po odsiedzeniu 12 lat w szkole?

        Taka nowoczesna matura "partnerska", bez żadnych zobowiązań...
        To jest jakiś pomysł. W stylu Pacewicza.

        • zyta2003 Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 01:30
          Rokko, to nie tak do konca jest z tym S ATE -m i innymi testami w Ameryce. SAT i podobne testy mozesz zdawac, ale n ie musisz i jednak mozesz dalej sie uczyc. Jesli nie nie celujesz do wybitnej uczelni, to nie ma potrzeby miernemu uczniowi nadmiernie sie stresowac, niemalo zaplacic. Moze chodzi o to w amerykanskim systemie, zeby stres , konkurencyjnosc odpowiadala faktycznym mozliwosciom mlodego czlowieka?
          SAT, czy inne takie testy np. na medycyne, czy prawo mozesz zdawac dowolna ilosc razy i zazyczyc sobie wynik z tego, ktory uwazasz, ze najlepiej ci poszedl. Testy mozna zdawac nawet na kilka na kilka lat przed pojsciem na dany kierunek ( w mojej rodzinie chlopiec zdawal tzw. M-CAT poltora roku przed skladaniem wniosku na medycyne, glownie, zeby miec to z glowy, moc pojechac na rok na zagraniczna uczelnie, a takze, zeby w razie czego miec czas podejsc jeszcze raz)
          Zasada jest, ze nic nie zamyka ci ostatecznie drogi, po 2,5 - letnim tzw. Community College mozesz isc na czteroletnie studia, ktory skonczysz szybciej, bo przeliczaja ci tzw. kredyty z poprzedniej szkoly. Zreszta nawet nie musisz konczyc, mozesz sie przeniesc w trakcie, jesli masz odpowiednie wyniki i odpowiednio rokujesz.
          Prezydent Obama zaczal w takim collegu w stanie Kalifornia, po roku juz byl na Columbii w Nowym Jorku, a skonczyl na 30 pozycji prawo na Harvardzie, bedac tez tam redaktorem naczelnym uczelnianej gazety prawniczej.
          Podrzucilam wczesniej temat o nieuczciwosci uczniow, nauczycieli, tolerowaniu sciag, odpisywania, itd. Nikt tematu nie podchwycil ( za wyjatkiemk forumowiczki, ktora tez widziala wiecej niz polskie szkoly) , natomiast dalej walkuje sie zadanie matematyczne Pacewicza.
          • rokko Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 12:20
            Ależ do matury też można podchodzić wiele razy - tyle ze raz w roku. I też zachowuje ona ważność przez całe życie. I też nie ma obowiązku jej posiadania. Jest tylko niezbędna do podjęcia studiów wyższych. I jeśli ktoś nie potrafi jej zdać, to raczej sobie na tych studiach nie poradzi, bo tam każda sesja egzaminacyjna ma podobną trudność, a jest co semestr...
            A co do nieuczciwości uczniów i nauczycieli - wątku nikt nie podjął prawdopodobnie dlatego, że to kompletnie nie na temat.
    • maj16 Panie Piotrze, śmieć się czy płakać? 03.07.11, 01:20
      Z każdym kolejnym, felietonem pana Piotra coraz bardziej "opada mi kopara". Niedawno oburzał się na ministra Rostowskiego, że ten szczerze odpowiedział dziennikarkom na pytanie co sądzi o in vitro i refundacji tego zabiegu. Teraz okazuje się, że chociaż kiedyś był olimpijczykiem, w tegorocznym teście maturalnym miał kłopot ze "złośliwymi drobiazgami - tu jakiś minusik, tam wartość bezwzględna" i z zastosowaniem wzorów skróconego mnożenia.

      Panie Piotrze, niech Pan zobaczy jak w zeszłym roku Pana redakcyjny kolega Piotr Cieśliński poleciał w drugą skrajność i napisał tekścik: "To była matura, czy żart?":
      wyborcza.pl/1,76842,7848295,To_byla_matura__czy_zart_.html
      Jedno trzeba przyznać na plus: w Wyborczej panuje różnorodność poglądów niemal jak w PO :)


      • m.godwin Re: Panie Piotrze, śmieć się czy płakać? 03.07.11, 02:42
        > Panie Piotrze, niech Pan zobaczy jak w zeszłym roku Pana redakcyjny kolega
        > Piotr Cieśliński poleciał w drugą skrajność i napisał tekścik: "To była matura,
        > czy żart?":

        Ale Piotr Cieśliński jest dziennikarzem działu nauka. Natomiast Piotr Pacewicz jest...
        No właśnie, chyba nie warto kończyć tego zdania.

        • aaron_agorenstein Piotr Pacewicz jest pospolitym rezonerem 03.07.11, 12:39
          Intelektualnie to w najlepszym wypadku średni poziom komentarzy pod jego "artykułami", bo czasem (jak teraz) jest to poziom żenujący. Tyle że Pacewicz ma dostęp do łamów Gazety. A ma ten dostęp, bo ktoś kiedyś wykonał myk z uwłaszczeniem się w tej Gazecie. Tym gorszy, że o ile, PRL-owskie fabryki i huty nigdy tak naprawdę społeczne nie były, o tyle Gazeta na początku rzeczywiście była zwiastunem uspołecznienia. Dalszy ciąg jej dziejów to wieczna hańba ludzi, którzy to zamienili w swoją prywatę, w tym także i Pacewicza. Proszę poczytać książkę Remuszki o historii GW.
          • m.godwin Re: Piotr Pacewicz jest pospolitym rezonerem 03.07.11, 15:10
            > Proszę poczytać książkę Remuszki o historii GW.

            Ale właściwie dlaczego akurat Remuszki?

            • aaron_agorenstein Powód jest prosty: bo to wciąż jedyna książka 03.07.11, 16:55
              na ten temat. Dziwne, prawda? Najbardziej wpływowa gazeta w Europie Wschodniej dorobiła zaledwie jednej książki o swojej historii i to wydanej przez autora jakby pokątnie i własnym sumptem.

              m.godwin napisał:

              > > Proszę poczytać książkę Remuszki o historii GW.
              >
              > Ale właściwie dlaczego akurat Remuszki?
              >
              • m.godwin Re: Powód jest prosty: bo to wciąż jedyna książka 03.07.11, 17:43
                > na ten temat. Dziwne, prawda?

                Co w tym dziwnego?

                > Najbardziej wpływowa gazeta w Europie Wschodniej dorobiła zaledwie jednej
                > książki o swojej historii i to wydanej przez autora jakby pokątnie i własnym sumptem.

                Jesteś w stanie podać tytuły monografii na temat początków i okolic innych gazet z Europy Wschodniej, tych mniej wpływowych? Albo bardziej wpływowych, z reszty świata?

                • aaron_agorenstein Pytasz serio? 03.07.11, 20:11
                  m.godwin napisał:

                  >
                  > Jesteś w stanie podać tytuły monografii na temat początków i okolic innych gaze
                  > t z Europy Wschodniej, tych mniej wpływowych? Albo bardziej wpływowych, z reszt
                  > y świata?
                  >

                  Elmer Davis, History of The New York Times 1851-1921
                  Derwent May, Critical Times: The History of the Times Literary Supplement
                  Historia "The Times" (różnych autorów) to chyba obecnie już siedem grubych tomów

                  Niemcy mają oczywiście swoje książki o np. "Der Spiegel" (choćby Arntzena i Noltinga: Der Spiegel. Analyse, Interpretation, Kritik).

                  Francuzi o takim "Le Figaro" mają przynajmniej kilkanaście książek (np. Claire Blandin: Le Figaro. Deux siècles d'histoire)

                  Naprawdę nigdy nie przyszło Ci do głowy, że historia opiniotwórczych gazet (które same wpływają na historię) to oczywisty i ważny temat?
                  • m.godwin Re: Pytasz serio? 03.07.11, 23:13
                    > Naprawdę nigdy nie przyszło Ci do głowy, że historia opiniotwórczych gazet
                    > (które same wpływają na historię) to oczywisty i ważny temat?

                    No i na ten ważny temat napisano już wiele i wiele wciąż się pisze. Może jak minie ze dwieście lat, czyli tyle co od powstania jednego czy drugiego Timesa, to powstanie jakaś poważna monografia. (Książkę Remuszki mam, nawet z osobistą dedykacją. Przeczytałem początek, może jedną trzecią, resztę pobieżnie przejrzałem. Bo to jednak kiepska książka jest, szkoda na nią czasu)

                    • aaron_agorenstein Co się pisze o GW? 04.07.11, 01:45
                      m.godwin napisał:
                      >
                      > No i na ten ważny temat napisano już wiele i wiele wciąż się pisze.
                      >

                      Sam znasz też tylko jednego Remuszkę, który, zgadzam się, nie jest rewelacyjny, bo jest przecież amatorem, świadkiem, a nie historykiem. Ale w takim razie nieobecność innych książek (czy choćby poważnych artykułów) o historii GW staje się jeszcze bardziej kompromitująca - bo dziura do wypełnienia jest większa.

                      No tak, ale Ciebie to nie martwi. O tym, co się wydarzyło w latach 90. poczytasz sobie za dwieście lat. Ja niestety nie jestem w tak dobrej kondycji.
                      • m.godwin Re: Co się pisze o GW? 04.07.11, 02:24
                        > No tak, ale Ciebie to nie martwi. O tym, co się wydarzyło w latach 90.
                        > poczytasz sobie za dwieście lat. Ja niestety nie jestem w tak dobrej kondycji.

                        W latach 90 zdarzyło się mnóstwo ciekawych rzeczy, napisano o tym wiele. Historia jednej gazety na tle innych wydarzeń nie wygląda szczególnie interesująco, chyba że ktoś jest specjalistą medioznawcą. Nic dziwnego, że nie stała się głównym tematem żadnego bestseleru. Ale jeśli bardzo ci przeszkadza ta luka wydawnicza, to może sam coś napisz - masz tak wspaniały pseudonim, że z pewnością znajdziesz wielu czytelników
                        • aaron_agorenstein Ależ to nie jest jakaś tam "jedna gazeta"! 04.07.11, 10:47
                          m.godwin napisał:

                          > W latach 90 zdarzyło się mnóstwo ciekawych rzeczy, napisano o tym wiele. Histor
                          > ia jednej gazety na tle innych wydarzeń nie wygląda szczególnie interesująco, c

                          To jest pierwsza wolna Gazeta wiosny ludów 1989 roku. Gazeta, która współtworzyła realizowane potem przełomowe projekty polityczne (wasz prezydent, nasz premier) itp. itd. Przecież dobrze o tym wiesz.

                          Skoro zainteresowałeś się moim pseudonimem, to z doświadczenia wiem, że już koniec z argumentami. Wyjaśniam: tak się akurat złożyło, że jestem Polakiem z korzeniami żydowskimi. Czy gdybym był "czystym Polakiem" i na forum Agory przyjął pseudonim "Jan Agorowski" też byś się nim zainteresował?
                          • m.godwin Re: Ależ to nie jest jakaś tam "jedna gazeta"! 04.07.11, 13:53
                            > To jest pierwsza wolna Gazeta wiosny ludów 1989 roku. Gazeta, która współtworzyła
                            > realizowane potem przełomowe projekty polityczne (wasz prezydent, nasz premier)
                            > itp. itd. Przecież dobrze o tym wiesz.

                            Ja akurat dobrze wiem, bo dobrze to pamiętam. Nie jest to historia tajna, młodsi mogą o tym przeczytać. Ale przecież nie u Remuszki, bo dla niego ważne są zupełnie inne rzeczy. Dlatego mało kto traktuje jego dzieło poważnie.

                            > Skoro zainteresowałeś się moim pseudonimem, to z doświadczenia wiem, że już
                            > koniec z argumentami.

                            Jaki tam koniec, skoro nie było początku? Żadne argumenty nie padały (z mojej strony również, bo nawet nie były potrzebne).

                            > Wyjaśniam: tak się akurat złożyło, że jestem Polakiem z korzeniami żydowskimi.
                            > Czy gdybym był "czystym Polakiem" i na forum Agory przyjął pseudonim
                            > "Jan Agorowski" też byś się nim zainteresował?

                            Ależ oczywiście - tak samo świadczyłoby to o kompleksach. Ktoś mógłby najwyżej się przyczepić do tego, że ten pseudonim "za mało akcentuje fakt, że to Żydzi rządzą Agorą, że to oni nas okradają i że w ogóle to wszystko przez nich".

                            • aaron_agorenstein Prowadzisz praktykę jako psychoterapeuta? 04.07.11, 14:15
                              czy to tylko takie hobby?

                              A może sam jesteś pacjentem? Natręctwa wyobraźni? Urojenia? Bogactwo treści, które wyczytałeś z mojego pseudonimu zdaje się na to wskazywać.

                              m.godwin napisał:

                              > Ależ oczywiście - tak samo świadczyłoby to o kompleksach. Ktoś mógłby najwyżej
                              > się przyczepić do tego, że ten pseudonim "za mało akcentuje fakt, że to Żydzi r
                              > ządzą Agorą, że to oni nas okradają i że w ogóle to wszystko przez nich".
                              >
                              • m.godwin Re: Prowadzisz praktykę jako psychoterapeuta? 04.07.11, 14:53
                                > A może sam jesteś pacjentem? Natręctwa wyobraźni? Urojenia? Bogactwo treści,
                                > które wyczytałeś z mojego pseudonimu zdaje się na to wskazywać.

                                Żadnego bogactwa nie wyczytałem, wręcz przeciwnie. Granica między obsesją a hobby bywa płynna, mogę więc uznać, że twój pseudonim to coś jak "zbieracz_znaczków". Teraz dobrze?

    • pingwinach Wybić maturze kły 03.07.11, 03:25
      Nareszcie powiew zdrowego rozsądku. Matura to carskie-komunistyczno-napoleońskie niszczenie ludzi. w większości świat tego nie ma, i produkuje ludzi wykształconych świetnie w jednym generalnym kierunku. Fachowców, wizjonerów.
      Matura = zrównać wielkich z prostactwem. Zniszczyć tych, którzy mogą być genialni w jednej, dwóch dziedzinach, ale niestety, nie "zaliczą" swego własnego przeciwieństwa. matematyk-języka, pisarz - fizyki.
      Kraj PL niszczy najlepszych. matura to sito, przez które przechodzą jednostki "środka". Najlepsi, i najgorsi - odpadają. Nie byłoby to może złe, ghdyby nie fakt, że matury polski carat nie pozwala zdawać co tydzień. Jak np, w Ameryce Płn. Gdzie nie ma matury, aler każdy egzamin można powtarzać do upadłego.
      W PL - po co? Marnujmy najlepszych, gnębmy najgorszych.
      Na tzw Świecie chodzi o to, aby być szczęśliwym. Czyli realizować suię wtym, co się UMIE.
      Matura depcze Twoje UMIE. Masz UMIEĆ po trochu wszystkiego. Geniusze nam niepotrzebni. Do łopaty. Albo do Anglii, USA, Kanady, gdzie nie ma matury!

      Będziemy mieli świetne społeczeństwo. Naukę... Szukę... Wynalazców... hahhaha
      • mamagon Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 13:30
        pingwinach napisał:
        Kraj PL niszczy najlepszych. matura to sito, przez które przechodzą jednostki "środka". Najlepsi, i najgorsi - odpadają (...) Geniusze nam niepotrzebni.

        Najlepsi odpadają? Nie słyszałam, żeby ktoś autentycznie wybitny (niekoniecznie z przedmiotów ścisłych) oblał maturę podstawową z matematyki. Maturę, gdzie wystarczy uzyskać 30% punktów i można swobodnie korzystać z tablic matematyczno - fizycznych... Genialna osoba potrafi myśleć, więc jeśli nie zna wzorów, definicji, twierdzeń, umie zrobić właściwy użytek z tablic
        • radek_sim Re: Wybić maturze kły 14.07.11, 10:49
          A jak to się ma do Eistchejna, z tego co wiem to miał problemy z maty, bo był lepszy od profesorów.
      • kmieniec Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 14:57
        T tam - "niszczenie wizjonerow", "najlepsi odpadaja", "carsko-napoleonski-komunistyczny spisek" (no tak - Hitler na pewno nie dopuscilby do jakiejs tam matury na ziemiach okupowanych). Spoko kolego - jak najlepsi sa najlepsi, to i z matura sobie poradza, zwlaszcza taka dziecinada jak obecnie. No a poza tym, zyjemy w wolnym kraju - jak ktos chce miec wyksztalcenie w jednym "generalnym kierunku", to niech sobie wybierze inna szkole: jakies technikum, zasadnicza szkole zaowodowa... A jak ktos idzie do liceum OGOLNOksztalcacego, to ma z niego wyjsc
        wyksztalcony OGOLNIE. Wybor nalezy do Ciebie.
        • radek_sim Re: Wybić maturze kły 14.07.11, 10:51
          Tak, tylko w technikum również obowiązuje matura (i po cholerę)
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna zadania z matematyki wg. kaczki dziwaczki 03.07.11, 04:47
      ZADANIE 1.
      Trzy przedsiębiorstwa budowlane przystąpiły do przetargu na budowę autostrady. Przedsiębiorstwo A zaproponowało komisji przetargowej łapówkę w wysokości 5 % wartości kosztorysu. Przedsiębiorstwo B zaproponowało komisji przetargowej łapówkę w wysokości 10 % wartości kosztorysu. Przedsiębiorstwo C zaproponowało komisji przetargowej łapówkę w wysokości 20 % wartości kosztorysu. Oblicz prawdopodobieństwo wygrania przetargu przez każdą z firm A, B i C.

      ZADANIE 2.
      Podczas przetargu na budowę autostrady przedsiębiorstwo X zaproponowało komisji przetargowej łapówkę w wysokości 20 % wartości kosztorysu wynoszącego 100000000 zł. Oblicz, o jaką kwotę przedsiębiorstwo X musi zmniejszyć koszt budowy autostrady, aby zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na łapówkę dla komisji przetargowej wynoszącą 20 % wartości kosztorysu.

      ZADANIE 3.
      Prezydent miasta W obsadziła 100 % stanowisk w administracji samorządowej 8563 członkami swojej partii, jednak dla 12566 członków partii nie starczyło etatów w administracji samorządowej. Oblicz, ile dodatkowych etatów musiała utworzyć prezydent miasta W, aby dać zatrudnienie wszystkim członkom swojej partii.

      ZADANIE 3.
      Prezydent miasta W co roku podwyższała pensje pracowników administracji samorządowej o 20 %. Oblicz, o jaki procent wzrosły zarobki pracowników administracji samorządowej po upływie czterech lat w stosunku do ich zarobków w pierwszym roku pracy w administracji samorządowej.
    • terleo Wybić maturze kły 03.07.11, 08:29
      System edukacyjny w Polsce jest w jednym punkcie demoralizujący - i to POWAŻNIE! Jeśli tworzy się klasy profilowane: humanistyczne, mat.-fizyczne, chem.-biologiczne, to OK! Konsekwencją takich decyzji musi być system egzaminów maturalnych, zgodny z taką koncepcją edukacyjną! A tymczasem - młodzież wybierająca kierunek humanistyczny nie ma prawa wybrać przedmiotu humanistycznego na maturze, lecz musi zadawać matematykę.
      TO JEST WŁAŚNIE DEMORALIZACJA. Niby pozwala się na wybór zgodny z zamiłowaniami, a potem system zmusza do rezygnacji i łamie młode psychiki. . . ze szkodą dla wszystkich!
      Pytanie: DLA KOGO JEST SZKOŁA? - pozostaje nadal aktualne.
      Nauczyciel, 40 lat pracy.
      • m.godwin Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 12:10
        > System edukacyjny w Polsce jest w jednym punkcie demoralizujący - i to POWAŻNIE!
        > Jeśli tworzy się klasy profilowane: humanistyczne, mat.-fizyczne, chem.-biologiczne, to OK!

        Wcale nie jest OK! Kiedyś były klasy z rozszerzonym programem - a to matematyki, a to z przedmiotów przyrodniczych, a to znowu humanistycznym. Dla mniej ambitnych były klasy ogólne. I to było OK. Teraz dzieciakom ogranicza się część wiedzy, nazywając to "specjalizacją". I to jest zbrodnia. Na poziomie licealnym nie ma niczego, co by było niedostępne dla osoby chcącej uchodzić za wykształconą.

      • mamagon Młodzież ma prawo wybrać 03.07.11, 13:38
        terleo napisał:
        A tymczasem - młodzież wybierająca kierunek humanistyczny nie ma prawa wybrać przedmiotu humanistycznego na maturze, lecz musi zadawać matematykę.

        Ależ ma prawo wybrać! Może wybrać maturę rozszerzoną z języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie...

        Matematykę obowiązkową, ale w zakresie podstawowym rzeczywiście musi zdawać, tak samo jak uczniowie uzdolnieni matematycznie muszą zaliczyć obowiązkowy polski (tyle, że w tym drugim przypadku jakoś nie słychać lamentów).
    • susenka Wybić maturze kły 03.07.11, 10:40
      W tej dyskusji brakuje mi dwóch elementów. Pierwszy to podejście uczniów i rodziców do obowiązku uczenia się. Na podstawie uczestnictwa w wywiadówkach młodszego syna (maturzysta sprzed 2 lat) mogę stwierdzić, że obowiązek ten poważnie traktuje niewiele ponad 70 % uczniów i 50 % rodziców. Zszokowała mnie postawa jednej z matek, która omal nie pokłóciła się z nauczycielem, nomen omen matematyki, dlaczego twierdzi on, że jej córka - 18 letnia pannica - opuściła 48 lekcji matematyki, skoro córka twierdziła, że tylko 20.
      Drugi metodyczne opracowanie podręczników. W mojej subiektywnej ocenie, w porównaniu z moimi do matematyki i fizyki, (matura 1968) beznadziejne. Kilka lat temu miałem możliwość porównania podręcznika do fizyki w szkole czeskiej i polskiej. W czeskim wszystko wyłożone metodą kawa na ławę. Syn, mimo że jeszcze nie opanował wtedy w wystarczającym stopniu języka czeskiego nie miał problemów ze zrozumieniem materiału. W naszym wzory i parę rysunków, objaśnień prawie żadnych. Po powrocie do kraju syn, mimo iż w liceum chodził do klasy "humanistycznej" na maturze wybrał matematykę na poziomie podstawowym i zdał.
    • lech-123 Wybić maturze kły 03.07.11, 11:34
      W sumie sprawa jest prosta, aby w niedalekiej przyszłości uciec spod chińskiego walca konkurencji napędzanego nacjonalizmem i tanią siłą roboczą i unijnego walca redukcji CO2 etc napędzanego ekologią musimy kształcić kreatywnych, pracowitych i wierzących w swoje możliwości (w tym także mających dystans do różnych niepowodzeń) młodych ludzi. Musimy także pogodzić się z tym że są i tacy i tacy, bystrzejsi i mniej zdolni, ale dla każdego powinno znaleźć się miejsce.

      Na razie nic z tego się w polskiej szkole nie dzieje. Kucie pod testy, zasada najmniejszego oporu, o budowaniu poczucia własnej wartości i szacunku dla innych nie wspomnę, bo te pojęcia w podstawie programowej po prostu nie występują.
    • bd-75 Dorn miał 100% racji... 03.07.11, 11:52
      ...pisząc o "wykształciuchach".
    • stoniec nielatwy problem 03.07.11, 14:06
      Nigdy nie bylem olimpijczykiem, wiec moze dlatego uzasadnienie tego, co 'nie bylo latwo' dla red. P, zajelo mi 35 sek., w tym ok. 1 ms (milisekunda), zeby wpasc na rozwiazanie, 10 sek. na znalezienie kawalka wolnej strony w gazecie, zeby je zapisac ,
      10 sek. na zapisanie i 15 sek. (minus 1ms) na podanie konduktorowi biletu do sprawdzenia (rzecz dziala sie w pocigu relacji Swinoujscie-Krakow). Co do dalszej czesci wywodow, to matura w jej obecnej postaci nie moze miec wybitych zadnych klow, bo ich zwyczjnie nie ma. Co najwyzej mozna by probowac wybijac mleczaki, ale po co - one same wypadna (juz za rok). Inna rzecz, ze faktycznie z matematyka cos na serio trzeba w szkolach zrobic. Niestety w duzej mierze poziom matur jest skutkiem sposobu jej uczenia, a ten - skutkiem sposobu uczenia jej nauczycieli. Poza tym czkawaka odbijaja sie lata niobecnoesci matmy na maturze po tym jak jakas banda glupkow ja zlikwidowala. A w ogole, po co kumu w RP matura - w tym skansenie cztery klasy szkoly elementarnej w zupelnosci starcza.
      • mamagon Brawo "stoniec" :) 03.07.11, 15:26
        ...matura w jej obecnej postaci nie moze miec wybitych zadnych klow, bo ich zwyczjnie nie ma. Co najwyzej mozna by probowac wybijac mleczaki, ale po co - one same wypadna (juz za rok)

        Brawo, świetnie napisane!

        Pełna zgoda również w kwestii konieczności zmian w sposobie nauczania matematyki. Przydałaby się też choć jedna godzina w tygodniu więcej - wystarczyłoby "wyciąć" przedmiot "wiedza o kulturze", który można realizować w ramach polskiego, historii, plastyki i muzyki.
      • grawdhaga Re: nielatwy problem 04.07.11, 10:36
        stoniec napisał:

        A w ogole, po co kumu w RP matura - w
        > tym skansenie cztery klasy szkoly elementarnej w zupelnosci starcza.
        plus religia
        a pozaty całkowicie się zgadzam z całością wywodu
      • indris Re: nielatwy problem 04.07.11, 14:05
        Nie było łatwo „uzasadnić, że jeżeli a + b =1 i a^2 + b^2 = 7 , to a^4 + b^4 = 31".

        Czy mógłbyś podać swoje uzasadnienie ?
        • stoniec Re: nielatwy problem 04.07.11, 16:34
          Moge podpowiedziec: trza dwa razy zastosowac ten sam wzor skroconego mnozenia.
          • indris Re: nielatwy problem 05.07.11, 00:02
            Dziękuję.. Ja przekształciłem a^4+b^4 ale pomyliłem się przy podstawianiu do wyprowadzonej formuły i nie chciało mi wyjść 31. Szukanie tego głupiego błędu zajęło mi więcej czasu niż rozwiązanie zasadnicze. Aż głupio się przyznać, ale sprawdziłem przez Perl, czy rzeczywiście wychodzi 31 (bo dopuszczałem i to, że Pacewicz mógł się pomylić).
        • mazur.krzysztof Re: nielatwy problem 07.07.11, 12:29
          Problem jest prosty jak budowa cepa:

          a + b = 1
          (a + b)^2 = 1
          a^2 + 2ab + b^2 = 1
          (a^2 + b^2) + 2ab = 1
          7 + 2ab = 1
          2ab = -6
          4a^2*b^2 = 36
          2a^2*b^2 = 18

          a^2 + b^2 = 7
          (a^2 + b^2)^2 = 7^2
          a^4 + 2a^2*b^2 + b^4 = 49
          a^4 + b^4 = 49 - 2a^2*b^2
          a^4 + b^4 = 49 - 2a^2*b^2
          a^4 + b^4 = 49 - 18

          a^4 + b^4 = 31
    • alba20 Wybić maturze kły 03.07.11, 15:06
      rckaltp: wtedy chodziło o "stłuczenie termometru"

      Obecnie p.Hall wydaje się, że wystarczy zmienić nieudolnego szefa CKE na wiceburmistrza z prowincji i w przyszłym roku nastąpi maturalny cud.

      Z całym szacunkiem dla pana Pacewicza, ale mam wrażenie, iż on w następnym artykule doradzi uzdrowienie oświaty przez szkoły niepubliczne, likwidację KN, skrócenie wakacji itp.
      • rckaltp Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 17:27
        Dzięki za korektę. Mea culpa i dowód na prawdziwość zasady Feliksa Edmundowicza: ''wierzyć (swojej pamięci) ale sprawdzać''. Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera w reakcji na powtarzające się apele o obniżenie poprzeczki. Jak już poprzednio napisałem: takie wezwania na forum publicznym są grożne i powinny być szczególnie piętnowane.
      • grawdhaga Re: Wybić maturze kły 04.07.11, 10:48
        alba20 napisała:

        > Z całym szacunkiem dla pana Pacewicza, ale mam wrażenie, iż on w następnym arty
        > kule doradzi uzdrowienie oświaty przez szkoły niepubliczne, likwidację KN, skró
        > cenie wakacji itp.

        może nie szkoły niepubliczne, ale warunki porównywalne do szkół niepublicznych by się przydały - np. do 12 dzieci w klasie; nauka w szkole od 8.00 do 16.00 - po lekcjach odrabianie w szkole zadań "domowych" (między lekcjami a odrabianiem zadań 2 godziny zajęć sportowych), a jak ktoś wcześniej skończy to książki poczytać można (i zero komputerów, telefonów komórkowych itp. - to wszystko do woli i wg wskazań rodziców po 16.00 w domu) - wtedy i wakacji nie trzeba skracać, a po 12 latach takiej nauki każdy zda śpiewająco maturę
    • ikcort Re: Wybić maturze kły 03.07.11, 18:35
      > Nie było łatwo „uzasadnić, że jeżeli a + b =1 i a2 + b2 = 7 , to a4 + b4 = 31".

      To zadanie, redaktorze Pacewiczu, jest sprawdzeniem znajomości wzoru skróconego mnożenia. Skoro na maturze z matematyki nie wolno pytać o wzór skróconego mnożenia (za moich czasów było to w podstawówce), to o co wolno?
    • spokojny.zenek Re: Wybić maturze kły 04.07.11, 00:01

      www.playr.pl/2011/07/a-jednak-jestes-glupia-albo-leniwa-stawiam-na-to-pierwsze/
    • grawdhaga co z tym zrobić? 04.07.11, 10:32
      są 2 rozwiązania:
      szybkie - zlikwidować matury wprowadzić egzaminy wstępne na uczelnie
      długofalowe - zacząć uczyć dzieci od szkoły podstawowej, a nie bawić się w uczenie - jak świat światem zdobywanie wiedzy wymagało, wymaga i będzie wymagało wysiłku - nikt nie lubi się męczyć jak nie musi - wniosek: trzeba WYMUSIĆ na dzieciach naukę - przykre? niewygodne? owszem - ale innego wyjścia nie ma

      matematyka na maturze w tym roku była bardzo łatwa (żeby nie było wątpliwości, jestem po studiach humanistycznych) - to, z czym nie radzą sobie uczniowie (w tym także 90% maturzystów), to skupienie uwagi (dokładne czytanie poleceń, właśnie zauważanie tych minusów itp.) oraz MYŚLENIE i nie jest to przyrodzona wada młodych ludzi, ale kretyńskie (tak niestety, teraz to już jasno widać) metody naucznia od podstawówki, te wszystkie obrazkowe zeszyciki ćwiczeń, gdzie NIE PRZEPISUJE SIĘ zadań czy ćwiczeń, tylko wstawia cyferki i literki, gdzie zamiast rysować i rozbudzać twórczą wyobraźnię bezmyślnie koloruje się obrazki itd. itd.
      a tak na marginesie, bezstresowe nauczanie (nie wiem czy wychowanie) skutkuje tym, że na pierwszym roku studiów 1/4 studentów leczy się psychiatrycznie - bo po całkowitym "bezstresiu" już po 2 miesiącach następuje potężny stres, kiedy zamiast udawać naukę, trzeba się po prostu porządnie napracować, by się na studiach utrzymać
    • weatherwax Wybić maturze kły 04.07.11, 12:30
      Panie Pacewicz, czy Pańskie dziecko obląło tę maturę?

      Przykro mi było czytać ten tekst. Jestem rozczarowana żenującym nawoływaniem do obniżenia poziomu nauczania w sytuacji, gdy wymagalność 30% poprawnych odpowiedzi ma się nijak do wymogów życia. Smutne, bardzo smutne. Ale niedouczonymi łatwiej kierowac i wciskac im ciemnotę, to fakt.
    • divak2 Wybić maturze kły 04.07.11, 15:56
      Jak ja byłem w liceum (klasa o profilu ogólnym), to w prawie każdym zadaniu występował jakiś minus lub wartość bezwzględna. Po prostu -5 to w rachunkach to samo co np. 3, pierwiastek z 2 albo np. "a" i tylko trzeba umieć te rachunki przeprowadzać.

      Widać po prostu nie każdy musi zdać maturę.
    • radek_sim Wybić maturze kły 14.07.11, 10:44
      Czytam to, co wyżej aż dech zapiera, jakie te ludzie mądre, a może chełpliwe.
      Moim zdaniem Matura może być dla tych uczniów, którzy idą na dzienne. Pozostali jak oblali to niech płacą za studia. Proste, otworzyć dla nich możliwość studiowania na szkole zaocznej.
      Życie samo zweryfikuje, kto dostanie pracę a kto nie dostanie. Kto mądry a kto głupi.
    • nazikomunista_back Wybić maturze kły 14.07.11, 15:32
      Nie wszyscy muszą mieć maturę.
      Nie wszyscy muszą studiować.
      Co więcej, zadaniem uczeli jest kształcić elitę. Elity z definicji chrakteryzują się niską liczebnością a wysoką jakością.
      Wymyślanie górnolotnej argumentacji na rzecz idei "wszyscy wszystkim równi" to zwykłe lewackie brednie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka