lmblmb 03.07.11, 10:51 Piątka dzieci i krzyż na ścianie - dalej nie muszę czytać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nazwakontazajeta Dzieci oddamy 03.07.11, 11:00 Ale o co im chodzi? Bija te dzieci na wejsciu do szkoly czy co? (Disclaimer: Moje swiezo 6-letnie dziecko idzie w tym roku do polskiej szkoly i ciesze sie, ze dzieki temu szybciej ja skonczy. On tez tego wyczekuje, po 4 latach w nudnych juz nieco przedszkolach.) Odpowiedz Link Zgłoś
anty_lopa Re: Dzieci oddamy 03.07.11, 11:17 nazwakontazajeta napisała: > Ale o co im chodzi? Bija te dzieci na wejsciu do szkoly czy co? Przeczytaj artykuł to (miejmy nadzieję) zrozumiesz - o prawo wyboru im chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku im chodzi o "prawo wyboru" a nie o dzieci 03.07.11, 12:17 dzieci potrzebuję edukacji jak najwcześniej Odpowiedz Link Zgłoś
dlugpubliczny Re: im chodzi o "prawo wyboru" a nie o dzieci 03.07.11, 12:22 I taką edukację miały już od przedszkola/zerówki. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Dzieci oddamy 04.07.11, 01:14 W tym wszystkim bardziej chodzi o samych rodziców niż dzieci.To rodzice chcą mieć dłużej maleństwa,przytulanki. Pamiętam organizatorkę tej akcji z przed bodajże 3 lat. Ona ma fobii więcej niż książki opisują. Ta pani ponoć nauczycielka boi się tłumów,boi się schodów,boi się życia między ludźmi,a to wcale nie znaczy ,że jej dzieci są takie same. A jeżeli dłużej będą mieć taki przykład to będą takie jak matka. Matka ,która swoje dzieci chroni przed życiem a przy okazji inne dzieci traktuje jak potencjalnych bandytów czyhających na jej cenne potomstwo jest przykładem toksycznego rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Re: Dzieci oddamy 04.07.11, 09:02 Czy to przypadkiem nie ci sami rodzice, którzy też kręcili akcją przeciwko poniższemu zapisowi ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie? "Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej. 4. Pracownik socjalny ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia sądu opiekuńczego, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o odebraniu dziecka z rodziny i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej." ..twierdząc że godzi to w świętą integralność rodziny i swobodę rodziców do stosowania dowolnych metod wychowawczych? Że niby dzieci będą masowo odbierane z rodzin? Jeśli tak, to gratuluję rozumu. Nie ma to jak nienaruszalne prawo świętojebliwego rodzica do prania po pijaku swojego potomka. Odpowiedz Link Zgłoś
ewalongoria Re: Dzieci oddamy 04.07.11, 11:21 Nie tobie to oceniac, czy jest, czy nie jest toksycznym rodzicem. Swoje dzieci wychowuj tak, jak uważasz, ale o cudzych nie decyduj. Od tego są rodzice. klara551 napisała: > W tym wszystkim bardziej chodzi o samych rodziców niż dzieci.To rodzice chcą mi > eć dłużej maleństwa,przytulanki. Pamiętam organizatorkę tej akcji z przed bodaj > że 3 lat. Ona ma fobii więcej niż książki opisują. Ta pani ponoć nauczycielka b > oi się tłumów,boi się schodów,boi się życia między ludźmi,a to wcale nie znaczy > ,że jej dzieci są takie same. A jeżeli dłużej będą mieć taki przykład to będą > takie jak matka. Matka ,która swoje dzieci chroni przed życiem a przy okazji > inne dzieci traktuje jak potencjalnych bandytów czyhających na jej cenne potoms > two jest przykładem toksycznego rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
caitala Re: Dzieci oddamy 04.07.11, 23:53 A wiesz, klara, interesujące.... bo ja znam tą panią i jakoś sobie nie wyobrażam, żeby ktoś bojący się tłumu organizował wiec na Bankowym i jeszcze brał w nim czynny udział. A co do schodów, to sama dziś po nich z nią zasuwałam w Sejmie, i jakiejś bariery psychicznej nie zauważyłam. A tak swoją drogą, łatwo jest komentować, bezpiecznie grzejąc tyłek w fotelu... Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Dzieci oddamy 05.07.11, 01:39 Może i znasz,ale jeżeli ktoś pisze o innych dzieciach jak o bandzie dzikusów,a swoje chroni pod matczyną kiecką i we wcześniejszych wypowiedziach stwierdza,że 6 latek nie powinien sam chodzić po schodach i tym podobne dyrdymały to coś jest nie tak. Matka która z dziecka robi dzidzię i chce wciągać w to jeszcze lekarzy ? Jakoś na świecie 6 latki się uczą,ja też jestem tego przykładem. A polskie dzieci inaczej się rozwijają,to znaczy wedle tej pani później? A co do tłumów,dla idei wielu dało się powiesić. Odpowiedz Link Zgłoś
klasa62 Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 11:03 To po co komentujesz, jak nie przeczytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
marek1846 Wystarczt przywrócić repetowanie w pierwszych 03.07.11, 11:14 klasach i nie będą potrzebne zaświadczenia od psychiatry. W ciągu trzech pierwszych lat nauki, dzieci aktywnych znajdą właściwe miejsce, czytaj będą rok lub dwa do tyłu. Dziś rano zapomniałem o powtarzaniu "jestem w Polsce, jestem w Polsce" i pewne sprawy trochę mnie dziwią. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Już teraz 5 latki uczą się z 7 latkami. 03.07.11, 11:22 I oczywiście odstają od nich intelektualnie i emocjonalnie. Bo przy obecnej reformie dziecko z grudnia 2005 może uczyć się tej samiej pierwszej klasie co dziecko ze stycznia czy lutego 2004. Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras Do roboty Już !!! 03.07.11, 11:17 Co tam psychika dziecka, do roboty już jak najszybciej płacić na tą piramidę finansową zwana ZUSEM . Ci co mają 5 dzieci będą chociaż przez kogoś utrzymywani jak wszystko się rozsypie a ambitni single będą z michami szukać caritasu .... Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Do roboty Już !!! 03.07.11, 17:38 drmuras napisał: > Ci co mają 5 dzieci będą chociaż przez kogoś utrzymywani > jak wszystko się rozsypie a ambitni single będą z michami szukać caritasu .... Jak tacy "światli" jak ty będą o tym decydować, to na pewno... Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Albo przed wyborami, albo wcale ! 03.07.11, 11:18 Albo uda się wymusić na posłach zmiany w prawie przed wyborami, stawiając im jasne ultimatum, że mogą zapomnieć o naszym głosie wyborczym, albo można zapomnieć o tych zmianach - po wygranych wyborach palcem nie ruszą w tej sprawie. Jak taki poseł startujący na kolejną kadencję dostanie ze swojego okręgu kilka tysięcy maili, że na niego nie zagłosują, to się poważnie zajmie tematem. Kalkulować potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 11:23 lmblmb napisał: > Piątka dzieci i krzyż na ścianie - dalej nie muszę czytać. Nawet gdybyś przeczytał to byś i tak nic nie zrozumiał... Odpowiedz Link Zgłoś
centrolew Wspaniała akcja! Popieram! 03.07.11, 11:23 Najbardziej irytuje mnie to, że ludzie niezainteresowani sprawą, którzy nie mają pojęcia o o wychowaniu i planowaniu przyszłości dla swoich dzieci wypowiadają się w tej kwestii. Jestem ojcem 6-latki i choć posyłam ją do pierwszej klasy, to gorąco popieram tą akcję. Tylko dzięki niej miałem możliwość posłania do zerówki - pierwszy pomysł na reformę to była ich całkowita likwidacja!!! Przez to, że banda kretynów (z PO i SLD na czele) uchwaliła durne prawo to teraz moje dziecko będzie miało przez całe życie trudniej - mniej miejsc do liceum, mniej miejsc na studia, mniej ofert pracy (w końcu będzie kumulacja rocznika). Zawsze byłem wierny poglądom lewicowym, ale w tym przypadku wyraźnie widać, kto jest zainteresowany w łataniu dziur budżetowych kosztem dzieci (czytaj: PO z PSL), kto knuje w zamian za własne profity (czytaj SLD), a kto pomógł... PiS.. nie myślałem, że to kiedyś przejdzie mi przez klawiaturę... ale jednak. Przynajmniej ci zachowali się przyzwoicie, szkoda tylko że przez kreatury typu Rydzyk czy Macierewicz raczej nie są ofertą polityczną dla normalnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Do wszystkich politycznych głąbów: 03.07.11, 11:39 Dzieciństwo to nie jest przygotowanie do życia, dzieciństwo to ŻYCIE ! Tak samo jak każdy inny jego okres. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku apropos polityki 03.07.11, 12:18 nie zauważasz że to akcja PIS - toczona zresztą 2 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: apropos polityki 04.07.11, 22:08 Elbanowscy nie mają nic wspólnego z PiS. Zresztą nawet gdyby była to akcja PiS to (aż sama nie wierzę, że to napiszę :-) byłaby prawdziwie sensowna akcja tej partii. Chociaż jedna. Ja myślę, ze wiązanie tego z PiS wzięło się stąd, że Lech Kaczyński zapowiadał weto dla tej reformy. Dlatego PO wprowadzało ją nie ustawą tylko rozporządzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt-gw widze to nieco inaczej 03.07.11, 11:54 No to zadzwoniliśmy do prezydenta miasta i załatwiliśmy Tak zalatwiliscie miejsce w tym przedszkolu konkretnemu dziecku, ale byc moze kosztem innego, ktorego rodzice z Wami sie nie skontaktowali. Podobnie mozecie zalatwic mozliwosc zostania w zerowce dla szesciolatklow i tym samym pozostawic wiele maluchow bez szans na przedszkole. Nie chce rozstrzygac na ile ta reforma jest przygotowana, na ile nie, ale z przykroscia w artykule nie znajduje nic poza walczeniem o konkretne roczniki i wlasne interesy, a malo akcentow dzialanosci na rfzecz zmiany polskiej szkoly. Prosze podac ilu rodzicow podpisanych pod petycja mieszka w miastach.... Czy znacie Panstwo male wiejskie dzieci, dla ktorych brakuje miejsc w przedszkolach i to juz na starcie zyciowym moze determinowac ich pozniejsze szanse zyciowe? Bo ja znam takie. Autorzy maja piatke dzieci, rozumiem, ze czesc z nich juz chodzi do tej szkoly "okropnej" dla szesciolatkow. W artykule nie ma nic na temat jak Panstwo Elbanowsy probowali i probuja zmienic ta "okropna szkole". Doprawdy szkoda, ze cala ta akcja i ruch spoleczny jest skierowana PRZECIW a nie za czyms. Malo w niej pozytwnych akcentow na rzecz zmiany polskich szkol, a wiele zalatwienia konkretnych problemow konkretnych osob i to odbiera jej w moich oczach troche wiarygodnosci. Doprawdy szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
gusiac52 Re: widze to nieco inaczej 03.07.11, 13:02 Jestem babcią aktualnego pięciolatka, mieszkamy w mały mieście.W związku z reformą oświaty w tym roku w do przedszkola w naszym mieście pójdą tylko 5-cio i 6-cio latki, dla młodszych dzieci nie ma miejsca. Wszystkie 3 - 4 latki pozostaną więc w domu.Ja sama urodziłam się 1952 roku i też objęła mnie reforma oświaty. To mój rocznik rozpoczął 8 klasową szkołę podstawową.Odbyło się to jednak w ten sposób, że dzieci urodzone do 30 czerwca szły do szkół średnich a te młodsze zostawały w 8 klasie. Chyba, że te starsze same chciały pozostać i skończyć już ośmioklasową podstawówkę. Więc odbyło się to dużo łagodniej niż proponują to dzisiejsi politycy.Czy nie można by zatem przynajmniej w podobny sposób wprowadzić ( jeżeli to jest konieczne) tę reformę. Zapobiegłoby to tak drastycznemu zmniejszaniu szans dzisiejszych 5-cio latków w dostaniu się na wyższe szczeble edukacji nie mówiąc już o miejscach w przedszkolach. Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt-gw Re: widze to nieco inaczej 03.07.11, 15:50 Odbyło się to jednak w ten sposób, że dzieci urodzone do 30 czerwca szły do szkół średnich a te młodsze zostawały w 8 klasie. Refleksja. Czy przyszloroczne klopoty nie sa wlasnie wynikiem pozostawienia rodzicom mozliwosci wyboru? A moze jednym z czynnikow decydujacych w okresie przejsciowym byl fakt, ze w szkole od 12,30 jest swietlica dla maluchow, a w zerowce czas jest zaplanowany do 16.30 co nie jest bez znaczenia dla wielkomiejskich rodzicow. To znowu wskazuje na potencjalny egoizm wyboru rodzicow i ich motywacji do dzialania. Mam nadzieje, ze rowniez nikogo nie obraze, ale jest statystycznym faktem, ze rodzice maluchow na wsiach i w malych mniasteczkach maja mniejsze mozliwosci zapewnienia w domu intelektualnego (nie mylic z emocjonalnym) rozwoju swoim dzieciom niz ich zapracowani odpowiednicy w duzych osrodkach. Dla mnie najwiekszym problemem okresu przejsciowego jest bardziej "umownosc" programow w zerowce i w pierwszej klasie. De facto w zerowce ucza " w tajemnicy" tego co jest w programie nowej pierwszej klasy by nie opozniac rozwoju dzieci. Teoretycznie pierwszoklasisci nie powinni umiec czytac a w praktyce czytaja prawie wszyscy (byl ostatnio na ten temat artykul w GW) co jest zrodlem olbrzymiego stresu dla mniejszosci (tez siedmiolatkow). W komentowanym artykule na temat problemow "programowych" znowu nie ma ani slowa, a moim zdaniem sa one tutaj kluczowe. O tym znowu w artykule nie ma ani slowa. Jezeli juz nalezy zostawic komukolwiek decyzje o tym czy "okolo" szesciolatek powinien zostac w zerowce czy isc do pierwszej klasy to na pewno nie rodzicom lecz psychologom. I to w ostatnim, momencie bo wakacje moga miec niebagatelny wplyw na rozwoj emocjonalny dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: widze to nieco inaczej 04.07.11, 22:16 Tego o czym wspominasz nie ma w artykule, ale zajrzyj na stronę ratuj maluchy ewentualnie przeczytaj projekt. Oni walczą też o przedszkola. Dobrze finansowane dostępne przedszkola a nie fikcję. Nawiasem mówiąc, gdyby nie było okresu przejściowego i możliwości wyboru to co by to zmieniło? Bajzel byłby wcześniej czy później. Będzie maksymalny w przyszłym roku szkolnym (2012/13). I nie bardzo rozumiem uwagę o egoizmie rodziców. Jeśli pracują, to co mają zrezygnować z pracy bo reforma edukacji nadeszła? A oddawanie ważnych decyzji dotyczących dziecka wyłącznie w ręce "fachowców", tak jakby rodzic był z założenia idiotą mającym w poważaniu dobro własnego dziecka to już kuriozum. Pani Hall pewnie bardzo by tego chciała a tu lipa. Nawiasem mówiąc nie brakuje psychologów i pedagogów, którzy mają o tej reformie bardzo złe zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Mamy,jak emeryci"Wspierać Polskę czynem,umierając 04.07.11, 12:52 przed terminem"?;-) >Doprawdy szkoda, ze cala ta akcja i ruch spoleczny jest skierowana PRZECIW a nie za czymś.< A krytyka,towarzysze, tylko konstruktywna powinna być!;-) Pani Hall i jej dwór nie dali rodzicom szans na jakikolwiek dialog i poparcie czegokolwiek!!!A to przecież ICH dzieci, za ICH pieniądze mają do tej szkoły wcześniej OBOWIĄZKOWO iść! Ze strony MEN występowały tylko groźby (np.nie będziemy w zerówce uczyć czytać i pisać!), manipulacje i obelgi!!! Poczytaj sobie nawet na łamach GW choćby wypowiedzi p. Hall i, szczególnie, jej przybocznej,kumpelki oraz dyrektora gabinetu politycznego p. Ligii Krajewskiej!!! Tyle pogardy dla obywateli to nawet Cyrankiewicz w słynnej wypowiedzi o ucinaniu rąk podnoszących się na władzę ludową w Poznaniu nie zawarł! Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku jak ktoś zauważył "5 dzieci, krzyż na ścianie" 03.07.11, 12:15 kiedyś tak chowano członków rodziny przed zabraniem "do śpitala" bo przeca wiadomo - dochtory porywajo ludziów na śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
dlugpubliczny Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 12:30 Jak nie wiadomo co co chodzi to chodzi o pieniądze. A dokładniej o składki ZUSowskie. Ta niby reforma edukacji to zakamuflowane przedłużenie okresu pracy. 460 populistów w sejmie zamiast reformować ZUS przejmuje nasze pieniądze z OFE i skraca dzieciństwo o jeden rok. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 12:41 > i skraca dzieciństwo o jeden rok. Zawsze mnie niezmiernie wzrusza ta gadka o skracaniu dzieciństwa. Z tego okresu przedszkolnego i tak potem człowiek goowno pamięta. Najpiękniejsze lata mojego dzieciństwa to okres dorastania, 7-8 klasa, liceum. I patrz, cholera, musiałem wtedy chodzić do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 12:48 Patrz nic nie pamiętasz i nic nie rozumiesz - nie przyszło ci do głowy że drugie jest pochodnym pierwszego ? To że tobą się nie zajmowali ( masz żołnierzyka i się pobaw) nie znaczy że inni nie dbają o swoje dzieci w większym stopniu. Po co pedagogika i psychologia jak jeden z drugim kombinują ska wziąć wcześniej kasę na bezsensowny system... Odpowiedz Link Zgłoś
dlugpubliczny Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 17:53 kotek.filemon napisał: > > i skraca dzieciństwo o jeden rok. > > Zawsze mnie niezmiernie wzrusza ta gadka o skracaniu dzieciństwa. Z tego okresu > przedszkolnego i tak potem człowiek goowno pamięta. Każdy ma wolny wybór, ja wolałbym jednak, żeby moje 6-letnie dziecko nie chodziło do szkoły z 2-3 krotnie starszymi od niego. A co do pamięci ja pamiętam prawie wszystko, aż łezka się w oku kręci... ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
oka-ba Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 13:38 Mam wrażenie że twoje dzieciństwo wciąż trwa Odpowiedz Link Zgłoś
dlugpubliczny Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 17:50 Czekam na konstruktywną odpowiedź - ataki ad personam są typowe dla niedojrzałych emocjonalnie ludzi - najczęściej dzieci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
republika.republika A siedmiolatka to już oddacie? 03.07.11, 12:58 najlepiej posłać dziecko do szkoły jak będzie miało 18-lat - bo spotkanie 7-latka z brutalnym gimnazjalistą też będzie dla dziecka straszne Szanowni rodzice 5-tki dzieci mają problemy z liczeniem, nie jest prawdą że dzieci będzie dwa razy więcej - roczniki reformy to roczniki niżu demograficznego Odpowiedz Link Zgłoś
kasia89tn Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 13:31 Jestem mamą 5-latka i uważam, że ta inicjatywa jest bardzo potrzebna. Tu nie chodzi o to, czy nasze dzieci są gotowe na pójście do szkoły, czy nie. Trzeba się raczej zastanowić nad tym czy szkoły są gotowe na przyjęcie maluchów! Dlaczego nikt nie zapytał rodziców czy wyrażają zgodę na zrobienie ze dzieci królików doświadczalnych? Bo inaczej tego nie można nazwać - nikt nie ma pewności, że ta reforma oświaty się sprawdzi, takie rzeczy powinno wprowadzać się stopniowo, trzeba najpierw zadbać o odpowiednie warunki do nauki... W chwili obecnej odnoszę wrażenie, że nikt nie wie po co ta cała reforma... Łącznie z tymi, którzy ją propagują i wprowadzają w życie... Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz Na przyjęcie 6-latków są nie gotowe 03.07.11, 15:44 a na 7-latków już tak? Odpowiedz Link Zgłoś
aks0onowicz wielkie brawa dla rodziców 03.07.11, 13:33 walczcie o interesy swoich dzieci, bo tylko wy wiecie co dla nich najlepsze. Nic nie przebije w racjonalnosci i milosci instynktow rodzicielskich. I podpiszcie petycje, jesli sie z nia zgadzacie. www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=7000 Odpowiedz Link Zgłoś
oka-ba Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 13:33 Rodzice opamiętajcie się szkola to nie obóz koncentracyjny na zachodzie wszystkie dzieci chodą do szkoły od 6 nasze dzieci są równie mądre i inteligentne dajcie im się rozwijać nie patrzcie przez pryzmat waszej edukacji to były inne czasy nie pozwólcie by odstawały od rówieśników w innych krajach Odpowiedz Link Zgłoś
kasia89tn Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 13:43 To proszę sobie porównać w sensie wyposażenia szkoły na zachodzie z naszymi... Ja widzę kolosalne różnice... -- Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz A ja widzę kolosalne różnice między Polską 03.07.11, 15:45 a Chinami, Indiami, czy choćby Rosją. O krajach subsaharyjskiej Afryki nie wspominając. Jakim cudem tamtejsze sześciolatki radzą sobie w szkołach - nie sposób pojąć. chartsbin.com/view/z87 Odpowiedz Link Zgłoś
kruszynka Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 14:30 Sorry, ale to jest gruba przesada. Uczyłam się (i nie tylko ja) w komunistycznych molochach i jakoś wcale nie zaszkodziło to mojemu rozwojowi :P Dzieci to nie kwiaty cieplarniane i nie potrzebują do życia stale rodzinnego ciepełka, w pewnym momencie rówieśnicy w naturalny sposób stają się najważniejsi, a ( dobrzy) nauczyciele są jak guru. Nieważne czy dziecko ma sześć czy siedem lat. Odpowiedz Link Zgłoś
your.wojujacyzdragami Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 15:12 a na emeryturę kto będzie miał pracować!!!? Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz Polskie dzieci są głupsze i mniej rozwinięte 03.07.11, 15:42 niż 90% dzieci na świecie: chartsbin.com/view/z87 Odpowiedz Link Zgłoś
demetria11 Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 16:00 Doprawdy nie rozumiem, dlaczego rodzice nie chcą, by ich dzieci się rozwijały i "chronią" je przed edukacją? Dlaczego nie dać dziecku szansy? Starsza córka poszła do szkoły w wieku 6 lat w 2005. W przedszkolu jej się nudziło. W szkole ma więcej swobody. Właśnie skończyła podstawówkę ze średnią 5,7, najwyższą w klasie. Jakoś jej ta szkoła nie zaszkodziła. W przedszkolu syna w pierwszym roku reformy tylko jedna sześciolatka poszła do szkoły, rok później już większość. Jak jest w tym roku, już nie wiem, bo syn już poszedł do tej "krwiożerczej" szkoły. Chociaż muszę przyznać, że jest to szkoła przygotowana - dzieci mają w klasie duży dywan, na którym odbywa się spora część zajęć, z tyłu klasy jest wielka kanapa, gdzie można sobie odpocząć czy poskakać, a przy szkole znajduje się plac zabaw. Ktoś tu słusznie zauważył, że akcja tych rodziców ma mało akcentów pozytywnych - tylko sprzeciw i nic w zamian. Może zamiast zbierać podpisy, kochający rodzice podjęliby działania na rzecz przystosowania szkół, do których mają uczęszczać ich pociechy, i budowy placów zabaw? Pożytek byłby dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 16:46 demetria11 napisała: >Może zamiast zbierać podpisy, kochając > y rodzice podjęliby działania na rzecz przystosowania szkół, do których mają uc > zęszczać ich pociechy, i budowy placów zabaw? Pożytek byłby dla wszystkich. a jak mają to robić? finansować dodatkowo szkołę, aby zakupiła wyposażenie, pomoce, place zabaw? Projektować, malować, murować, sprzatać, gotować? Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt-gw Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 17:09 > a jak mają to robić? finansować dodatkowo szkołę, aby zakupiła wyposażenie, pom > oce, place zabaw? Projektować, malować, murować, sprzatać, gotować? a wlasciwie czemu nie? W koncu za szkoly odpowiadaja lokalne samorzady - czytaj lokalne spolecznosci, ktore je wybieraja. To chyba lepsze niz zwiekszenie podatkow do wspolnego worka, z ktorego wyciagna wiecej np gornicy na swoje emerytury manifestujac na ulicach z kilofami. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 17:44 Poczytaj te fora, na których rodzice przedszkolaków i uczniów, nieustannie składający się na wycieczki, papier ksero, toner, farby do klasy, ławki, szafki, itp kipią wręcz entuzjazmem w swoim poczuciu lokalnej oświatowej odpowiedzialności za nieodpłatną publiczną oświatę. I te, na których nauczyciele opisują swoje odczucia związane z nieustannym użebrywaniem od rodziców środów na w/w. Postęp informacyjny sprawił też, że nikt nie może twierdzić, że tak jest wszędzie na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
demetria11 Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 20:10 Organem prowadzącym szkoły podstawowe jest urząd miasta lub gminy, czyli samorząd lokalny. To my wybieramy ludzi, którzy się tam znajdują. Musimy wybrać takich, którym zależy na tym, by szkoły w ich mieście były jak najlepsze. A co złego w osobistym wkładzie? Znam tatusiów dumnych z tego, że pomogli przy budowie placu zabaw i mamusie, którym sprawia przyjemność wykonanie klasowych dekoracji czy kostiumów dla maluchów. Bez żadnego przymusu. Nikt nie musi żebrać o pomoc. Chociaż rozumiem, że ludzie są różni. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Horrendum! ;) 03.07.11, 18:53 graz.ka napisała: > a jak mają to robić? finansować dodatkowo szkołę, aby zakupiła wyposażenie, pomoce, > place zabaw? Projektować, malować, murować, sprzatać, gotować? (podkreśl.moje). A chociażby...? (Zwłaszcza - pogrubione.) Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Rodzice: Dajcie dzieciom szansę! 03.07.11, 17:39 Poszedłem do szkoły jako sześciolatek wtedy, kiedy szkolnictwo na takie eksperymenty nie było nijak przygotowane. Było super. Należałem do najlepszych uczniów, nie miałem żadnych problemów ze starszymi kolegami. W pierwszym podejściu dostałem się do wybranej szkoły średniej, a potem na studia. Czy, gdybym zmarnował rok siedząc w domu (do przedszkola nigdy nie chodziłem), byłoby mi tak samo łatwo? Być może nie. Na zachodzie do szkoły idą pięcio lub sześcioletnie dzieci. Czy chcemy z Polski zrobić rezerwat opóźnionych w rozwoju nieuków? Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Rodzice: Dajcie dzieciom szansę! 03.07.11, 17:48 Wiek nie ma tu znaczenia - istotne są indywidualna dojrzałość, warunki organizacyjne edukacji i program. Ty byłeś wybitny - i osiągnąłeś sukces. Poszedłeś jako 6-latek - czyli można było tak kiedyś zrobić, właśnie w stosunku do dzieci wyjątkowo szybko się rozwijających. Można tak zrobić i teraz, po co to zmieniać? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Rodzice: Dajcie dzieciom szansę! 03.07.11, 18:56 perski_dziadzio napisał: > Poszedłem do szkoły jako sześciolatek wtedy, kiedy szkolnictwo na takie eksperymenty > nie było nijak przygotowane. Było super. > Czy chcemy z Polski zrobić rezerwat opóźnionych w rozwoju nieuków? A może - już zrobiliśmy? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Nasze dzieci głupsze? 03.07.11, 18:46 Bez mala cały cywilizowany świat rozpoczyna uczyć dzieci 6-letnie (np.W.Brytania - 5-letnie)... Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Nasze dzieci głupsze? 03.07.11, 19:01 koloratura1 napisała: > Bez mala cały cywilizowany świat rozpoczyna uczyć dzieci 6-letnie (np.W.Brytani > a - 5-letnie)... a Finlandia - 7-letnie :) niekwestionowany lider edukacyjny.... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Nasze dzieci głupsze? 03.07.11, 20:52 graz.ka napisała: > > koloratura1 napisała: > > > Bez mala cały cywilizowany świat rozpoczyna uczyć dzieci 6-letnie (np.W.B > rytani > > a - 5-letnie)... > > a Finlandia - 7-letnie :) > niekwestionowany lider edukacyjny.... Niekwestionowany? - Ja to samo słyszałam o Japonii... P.S.: Może się założymy? ;) Tylko kto i jak rozstrzygnie ten zakład? Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Nasze dzieci głupsze? 04.07.11, 01:54 W Japonii rok szkolny zaczyna się 1 kwietnia, nie 1 września. Tak samo, jak u nas, idą do szkoły dzieci, które w danym roku kalendarzowym kończą 7 lat, tylko statystycznie większość ma urodziny już po rozpoczęciu roku szkolnego. Czyli szkołę zaczynają pół roku wcześniej, niż u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Nasze dzieci głupsze? 15.07.11, 18:55 > Bez mala cały cywilizowany świat rozpoczyna uczyć dzieci 6-letnie (np.W.Brytani > a - 5-letnie)... Moja córka ma akurat 5 lat i mieszkamy w Anglii. Te pierwsze 2 lata to coś w rodzaju "nauka poprzez zabawę", nie ma jakiegoś siedzenia w ławkach itd. Dzieci uczą się pisać i czytać, to prawda, przy czy w j. angielskim jest to trudniejsze i potrzeba więcej czasu - inaczej się pisze, inaczej wymawia... moja mała pisze po polsku bez problemu proste słowa, po angielsku zamiast FLOWER napisze FLAWR i tak dalej. Dodatkowo, wiadomo, jakieś tam cyferki, czy 5 jest więsze niż 3, dużo informacji o świecie - jak wygląda życie motyla, żaby, pająków :) Trochę zajęć na komputerze, mnóstwo twórczej zabawy. To jest w sumie takie przedszkole zmiksowane z polską pierwszą klasą - przejście jest przez to płynne i bezproblemowe. Powoli robi się coraz mniej w tym zabawy, więcej nauki. Nie ma też ocen, tylko pod koniec roku raport dla rodziców z wieloma ciekawymi obserwacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
bawarska Rodzice: Dzieci nie oddamy! 03.07.11, 19:24 W Niemczech dzieci idą do szkoły w wieku 6, 7 lat. Zależy od daty urodzenia i rodziców. I nikt z tego tragedii nie robi. Nawet roczna różnica między dziećmi nie skazuje tych młodszych na bycie gorszym. Często bywa wręcz odwrotnie - te młodsze uczą się lepiej. Poza tym rodzice mają ogromny wkład w funkcjonowanie szkoły. Mają dyżury - uczą dzieci czytać, liczyć, prowadzą biblioteki szkolne, świetlice - wszystko nieodpłatnie. I to są także pracujący rodzice - najczęściej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
oghana7 Rodzice: Dzieci nie oddamy! 04.07.11, 01:09 co za idiotyzm! we francji dzieci ida do szkoly w wieku 3 lat przymusowo .moj wnuk po roku tego szczesliwego nauczania i jednoczesnie zabawy jest madry i szczesliwy .nikt mu krzywdy nie zrobil .trzymac dzieci do 7 roku to glupota i obnizanie ich rozwoju .opamietajcie sie niemadre mamusie !chowacie dzieci dla siebie czy dla ich dobra ? Odpowiedz Link Zgłoś
mirkad Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 04.07.11, 12:35 tyle, że w krajach na które się powołujecie, ten system edukacji funkcjonuje od lat, jest dopracowany program, przygotowani nauczyciele i dostosowane sale szkolne. U nas niestety jest tylko fakt poslania 6-cio latka do szkoły i na tym w mojej opinii reforma się kończy. Zapewniam że myślę o przyszłości mojego dziecka i jego szeroko pojętym dobrze. Dlatego zrobię wszystko, żeby moja córka nie poszła w przyszłym roku do pierwszej klasy. Jest głębokim wcześniakiem, powinna była się urodzić w marcu 2007 r., urodziła się w grudniu 2006. Jest więc w stosunku do rówieśników rok "do tyłu", patrząc na samą datę urodzenia. Rozwój społeczno - psychologiczny jest ok, trochę gorzej z emocjonalnym - tzn. nie zachowuje się jak male dziecko, tylko jest typowym nadwrażliwcem jak większość wcześniaków. Fizycznie odstaje bardzo od rówieśników - jest drobna i chudziutka. I dlatego, jak wspomnialam wyżej, będę się posiłkować możliwością odroczenia. Dla corki rok dodatkowy w przedszkolu to dodatkowy czas na wyrównanie niewielkich ale istniejących jednak deficytów. Nie wyobrażam sobie jej w tłumie rozszalałych podrostków - bo w naszej podstawówce nie ma wydzielonego miejsca dla klas 1-3. Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt-gw Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 04.07.11, 20:55 Rozwój społeczno - psychologiczny jest ok, trochę gorzej z emocjonalnym - tzn. nie zachowuje się jak male dziecko, tylko jest typowym nadwrażliwcem jak większość wcześniaków. Fizycznie odstaje bardzo od rówieśników - jest drobna i chudziutka. Droga Mamo. Za rok mozesz sie byc moze bardzo zdziwic jak bardzo rozwinie sie Twoja corka - poza tym mamy (zwlaszcza te posiadajace duzo czasu dla swoich dzieci) generalnie maja tendencje do rozczulania sie nimi i nie dopuszczania do swiadomosci, ze ich dzieci szybko sie rozwijaja i dorastaja. Rok temu w mojej rodzinie podjeto decyzje by jednak 6-latek zostal w przedszkolu w zerowce. Intelektualnie byl do szkoly przygotowany, posiadal z nawiazka wszystkie wymagane umiejetnosci. Przewazyl argument, ze byl nieprzygotowany emocjonalnie. Po wakacjach chlopak byl nie do poznania i rodzice zaczeli zalowac pozostawienia go w przedszkolu - notabene bardzo dobrym. Wniosek droga Mamo - nie przewidzisz juz teraz jakie bedzie Twoje dziecko nawet za kilka miesiecy a co dopiero za rok, Wolisz juz jednak teraz trzymac je pod swoja opieka jak najdluzej i byc moze robisz mu krzywde a mioze masz racje. Na pewno nie mozesz tego stwierdzic z pewnoscia w tym momencie na podstawie wczesniactwa i swojej "intuicji matczynej". Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: Rodzice: Dzieci nie oddamy! 04.07.11, 21:51 No właśnie mama nie wie, jakie będzie dziecko za rok. Czyli istnieje ryzyko, że jednak ma rację. W medycynie jeśli planuje się eksperyment i ryzyko przewyższa korzyści dla pacjenta, nie można tego eksperymentu nawet rozpoczynać. Rozumiem, że na dzieciach można. Jaką szkodą dla dziecka będzie, ze rozpocznie edukację jako 7 latek? Że się najwyżej ponudzi trochę w pierwszej klasie? i co? Zmarnuje tym samym szansę na studia na Harvardzie? Odpowiedz Link Zgłoś