amandina
02.12.11, 23:01
Nagonka sąsiadów na mieszkankę jakiejś wsi, która podobno niesłusznie wsadziła męża do więzienia za nieistniejącą ponoć przemoc domową. Oczywiście owi sąsiedzi wiedzą lepiej co się działo w domu tej kobiety, niż ona sama i jej syn- niemożliwe przecież, żeby taki uczynny i pracowity człowiek dopuszczał się przemocy domowej. Oczywiście nigdy tez nie nadużywał alkoholu... policja zabierała go na izbę wytrzeźwień za wypicie piwa...
Patrzyłam na to wszystko i miałam wrażenie, że oglądam końcówkę ''Chłopów''. Czy naprawdę pod względem ciemnoty na polskiej wsi od czasów Reymonta nic się nie zmieniło!?
Współczuję tej zaszczutej kobiecie do tego stopnia, ze aż musiałam to z siebie 'zwymiotować' na forum...