Dodaj do ulubionych

Smoleńsk rządzi

17.01.12, 09:51


Czytanie brukowców typu GP,Nasz Dziennik to wielki grzech,a na marginesie to wszyscy mamy dość Smoleńska i bohaterskiej śmierci prezydenta nieudacznika.
Obserwuj wątek
    • 6.smiech Smoleńsk rządzi 17.01.12, 10:01
      Na koszt podatnikow to dla tych wszystkich nekrofilow fajna zabawa na nastepnych
      kilkadziesiat lat. Biedna ta Polska z takimi obywatelami.
    • citaobscura "Experci" rządowi o katastrofie: 17.01.12, 10:04
      Edmund Klich: Jeśli Rosjanie mówią, że Błasik był w kabinie, to znaczy, że był.
      Ten sam - pożal się Boże - akredytowany przy MAK w wywiadzie dla RMF FM o gen. Błasiku :Jak pan przeczyta raport MAK, to tam jest podane, że był. Jest napisane, że nie był, mówili, że nie był przypięty pasami, stał w tej kabinie, bo tak oceniono na podstawie obrażeń. To, że nie ma głosu, nie znaczy, że nie było go w kabinie. Przeczytam, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia.
      Robert Latkowski, "ekspert" o gen. Błasiku, grudzień 2010r. : Dowodził całym lotnictwem i ma swoją służbę też meteorologiczną, wojskową, natomiast na pewno był zapoznany z prognozą pogody i nie wykluczam, że znając te warunki pogodowe, jakie są na lotnisku w Smoleńsku, przejął - można tak powiedzieć - dowodzenie tym samolotem i on składał meldunek prezydentowi o gotowości do lotu. Może liczył na to, że może w momencie podejścia do lotniska już nie będzie takich złych warunków, które by uniemożliwiały lądowanie tego samolotu, może nie chciał peszyć pasażera wcześniej.
      Tomasz Białoszewski dzisiaj, "ekspert", współautor "Ostatniego Lotu": Nigdy nie twierdziłem, że generał Błasik naciskał na pilotów, tylko że jego obecność nie pozostawała bez wpływu na pracę załogi. (...) Według wszelkich oficjalnych danych pan generał był w kokpicie.
      "Ekspert" Tomasz Hypki, sierpień 2011 r.: Gdyby generał siedział cicho, to byśmy nie wiedzieli, że on tam w ogóle był, a on mówił, że nic nie widać, odczytywał wysokość (...) Jeśli chcemy badać przyczyny katastrofy i wyciągać z nich wnioski, to nie możemy mówić, że nadrzędny jest dla nas honor polskiego generała.
      "Sensacyjne" zeznania pilota ujawnione przez TVN 24, październik 2010 r.: Były takie sytuacje, iż podczas lotu z gen. Błasikiem, wyżej wymieniony przychodził do kabiny i mówił do mnie "Panie poruczniku, Pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał." Ja takich sytuacji miałem około trzech. Nie jestem w stanie powiedzieć, co robił gen. Błasik, po tym jak ja opuściłem fotel II pilota. Ja w tym czasie siedziałem w przedziale pasażerskim. Gen. Błasik kazał mi opuścić fotel II pilota jeszcze przed startem. I siedział na moim miejscu do momentu lądowania.
      Agnieszka Kublik w "GW" kilka dni temu: Jeśli zatem gen. Błasik był w kokpicie, to dlaczego milczał? Jeśli go tam nie było, to kto złamał procedury i wszedł do kabiny podczas podchodzenia do lądowania? I co tam robił?
      Roman Kuźniar, doradca prezydenta Komorowskiego, 10 IV 2010 r.:Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach z takim osobami na pokładzie.
      Wybrałem opinie najważniejszych "ekspertów", wypowiadających się w mediach na temat roli gen. Błasika 10 IV 2010 r. Przekopanie się przez ten stos bzdur i pomówień, robiących furorę niemal wszędzie, nie jest rzeczą łatwą. W tym miejscu też nie zacytowałem Jana Osieckiego, ostatnio bowiem robiłem to często. A on sam broni swojej dawno utraconej wiarygodności w każdym medium, bo przecież trzeba uratować twarz, wydając dwa gnioty pod rząd.
      Oficjalny komunikat Naczelnej Prokuratury Wojskowej po przesłaniu ekspertyz IES brzmi: nie ma dowodów na obecność gen. Błasika w kabinie pilotów, nie zidentyfikowano jego głosu w trakcie lotu. Osiecki jeszcze na blogu, kilka dni temu, przekonywał, że te rewelacje są wyssane z palca. Dziś informuje o nich, co by o niej nie mówić, instytucja państwowa.
      Nie zamierzam cytować ani pastwić się nad przekazami dnia, które roznoszą się w Platformie Obywatelskiej. Nie dośc, że czołowi politycy partii władzy, związani z armią, nie potrafili obronić honoru polskiego munduru, opluwanego od 1.5 roku, to jeszcze ograniczają się do tanich zagrywek, prostych narracji, byle nie stracić na wizerunku. Oni są do tego stworzeni.
      Dziennikarze - to już inna sprawa. Pracownicy mediów mają informować społeczeństwo w sposób rzetelny, a przede wszystkim - niejednostronny. Szczególnie, gdy w grę wchodzi historyczna katastrofa z udziałem polskich elit. Ci jednak - w większości - kłamią na potęgę i dorabiają się na teoriach, godzących w ofiary i rodziny przez publikowanie gniotów lub generowaną liczbę odsłon na portalach. W dodatku są stale obecni w mainstreamie, w przeciwieństwie do anonimowych blogerów, sugerujących zamach bez dowodów. Propagujący naciski gen. Błasika stali się zwykłymi szkodnikami, brylującymi na salonach. Te dwie grupy różnią się wpływami i potęgą, o czym jakoś nikt nie chce pamiętać, wyśmiewając tylko "oszołomów".
      I tutaj uzupełnię - nieświadomie można było działać do dnia dzisiejszego. Odtąd każdy, kto na podstawie stenogramów IES mówi o "niepodważalnych dowodach na naciski" lub "obecności gen. Błasika w kabinie pilotów", szkodzi po prostu Polsce i jest marnym pomagierem kłamców.
      Teraz też wiemy, że zarówno raport MAK jak i dokument komisji Millera, są nic nie warte. Splamionego honoru na mundurze generała już nic nie przywróci, tak samo jak spokoju rodzinie Błasika. Gdyby wszyscy szkalujący mieli resztki godności, przeprosiliby i usunęli się w cień, zamiast brylować, podważając - co tym bardziej szokuje - oficjalne ustalenia IES i NPW.
      Mówiąc o wojnie polsko-polskiej, nie zapominajmy o dziennikarzach, którzy w dużej części stają się od kilku lat zwykłymi "dzienniqrwami", zaogniającymi sytuację dzięki kłamstwom i manipulacjom.
    • advancem Baranku 17.01.12, 10:16
      Baranku bozy, jezeli nie potrafisz udowodnic, ze byl w kabinie to znaczy ze nie byl.
      Po co tworzyc nowe prawa i nowe klamstwa. A ze klamstwa odpowiesz wlasnie tam. Bo to co robisz wola o pomste do nieba.
      I pamietaj za te klamstwa odpowiesz
      • 6.smiech Re: Baranku 17.01.12, 10:38
        advancem baranku, a czy peletonik egzekucyjny ePISkopatu jest juz gotowy ?
        • neoendeo tak już się nie bój ... 17.01.12, 13:37
          ... naprawdę takiej biednej ciemnocie jak ty przecież nikt nie chce zrobić żadnej krzywdy, bo i po co ...
    • mcjarell Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 10:18
      Ty trochę niekumaty. Parszywym brukowcem na pewno jest GW, co do reszty nie jestem pewien. Czy ty nie jesteś TW, jeśli tak, to nie będę z tobą dyskutował, bo i tak wiesz lepiej.
    • acc4 Smoleńsk rządzi, Jaruś tupie nóżką 17.01.12, 10:32
      I tak już będzie. Ostatnie 38 minut lotu nie przesądziło o losie tego samolotu. Ten los był przesądzony już w chwili startu. Oni wystartowali, żeby wylądować. Bez względu na warunki. Bo tak już robili wielokrotnie, wioząc "najważniejsze osoby" w państwie, przekonane, że ich nie obowiązuje żadne prawo, nawet prawa fizyki. Raport Millera był dla nich łaskawy, bo próbował udowodnić tezę, że chcieli się zniżyć i odlecieć, tylko z jakichś względów się nie udało. Nie byli przecież samobójcami. Otóż wygląda na to, że było z nimi znacznie gorzej: uprawiali coś w rodzaju rosyjskiej ruletki.
    • drmuras A Ziemia jest płaska bo nie widać zakrzywienia 17.01.12, 11:00
      Co to ma być? Szkoda, że zamiast spokojnie zbierać fakty, oceniać, weryfikować kolejne hipotezy, tragedia smoleńska znów staje się przedmiotem politycznej rozgrywki, rzucania oskarżeń i pochopnych wniosków.
      Do kogo ta mowa ? Do lustra rzeczesz? Zapomniałeś pigułki na rozdwojenie ?
      Od pierwszego dnia po katastrofie GW wmawia że Błasik był w kabinie , morze nawet sterował, na pewno wywierał presję. Rzygac się chce na takie chieny
      • wujcio44 Re: A Ziemia jest płaska bo nie widać zakrzywieni 18.01.12, 15:48
        drmuras napisał:

        GW wmawia że Błasik był w kabinie , morze nawet sterował

        Morzem sterował? Zaiste, wielka była władza Błasika.
    • askold Smoleńsk rządzi 17.01.12, 11:19
      Szanowny Panie !

      Mistrz pańskiego szefa (w każdym razie on sam tak twierdzi) Antoni Słonimski (uwielbiam jego felietony - mam cały zbiór) - popełnił był kiedyś dzieło pt : MOJE BOJE NAD BZDURĄ.
      Pan postanowił pójść dalej, Pan do tej BZDURY wskoczył. Niestety nie umie Pan pływać. Pana twierdzenie, iż generał Błasik, uwaga, uwaga : STAŁ W DRZWIACH KABINY MILCZĄC powinno przejść do annałów piurnonsensu. Myślę, że nawet Monty Python nie ryzykowałby umieszczenia tego dowcipu w swoim programie. Jak Pan to sobie wyobraża ?
      Straszliwy Kaczor wzywa generała i tak mówi : "Błasik - idźcie no do kabiny pilotów, otwórzcie drzwi , stańcie w nich i tak wbijajcie w załogę wzrok aby wywrzeć presję. Będę was wspomagał telepatycznie. Idźcie a jak się dobrze sprawicie zrobię z was marszałka lotnictwa, chociaż u nas takiego stopnia nie ma." Jak zaś powszechnie wiadomo, generał człowiek zdyscyplinowany, rozkaz wykonał, a posiadając umiejętności Kaszpirowskiego, wzrokiem zmusił załogę do lądowania. Ponadto będąc prawdziwym pilotem i debeściakiem postanowił lądowanie wytrzymać stojąc.
      Pan sprowadził szlachetną sztukę groteski do swojego poziomu drogi Panie. Nie będę już rozstrzygał czy to co Pan napisał wynika właśnie z poziomu, który Pan prezentuje, stopnia lokajstwa czy fanatyzmu. Może zresztą ze wszystkich tych trzech czynników.
      • kruq666 Re: Smoleńsk rządzi 18.01.12, 14:34
        oj pojechałeś po bandzie :D czytając Twój koment popłakałem się ze śmiechu ;d brawo! ;ddd
    • goral27 gen. Blasik i kot Schrodingera 17.01.12, 11:50
      Dlaczego Wyborcza nie dopuszcza jeszcze mozliwosci, ze gen. Blasik byl i nie byl w kabinie jednoczesnie? Znane sa w fizyce przypadki martwo-zywych kotow zamknietych w skrzynkach, wiec moze i w Smolensku pojawila sie jakas kwantowa osobliwosc?
    • nocna_masakra końskie okulary 17.01.12, 11:51
      To było do przewidzenia, że większość gazet - zwłaszcza przechylonych na prawo - poświęci dziś pierwsze strony rewelacjom o tym, że krakowscy eksperci nie dopatrzyli się w odgłosach z kokpitu Tu-154M głosu ówczesnego dowódcy sił powietrznych gen. Andrzeja Błasika.(...)
      – bulwersuje się Wojciechowski Jasne, jasne wszak doniesienia o kolorze majtek Dody z pewnością byłyby bardziej potrzebne

      Słowem media mają pożywkę, jakiej nie miały już dawno, a raczej od ogłoszenia latem raportu komisji Millera o katastrofie smoleńskiej.(...)
      Dziennikarz się dziwi? Dziwne
      W zasadzie trzeba by po kolei prostować naciągnięte informacje, studzić emocje, obnażać kłamstwa i wyolbrzymienia. Skąd "SE" wie, że Rosjanie kłamali? Może pomylili się przy odczycie czarnych skrzynek albo mają taki sprzęt, że odczytali mniej niż eksperci z Krakowa. Boże… To jest doprawdy argument :))) głupota czy cynizm?
      (...)Po co w takim razie od razu oskarżać Rosjan o kłamstwa?
      No choćby dlatego, że ten sam MAK, który twierdził, że we krwi gen. Błasika stwierdzono obecność alkoholu Kłamał MAK czy nie? A sekcja Wassermana? A błyskawiczne niszczenie wraku, ścinanie drzew, wkręcanie żaróweczek, „zgubienie” taśmy z wieży, zatrzymanie w Rosji wszystkich dowodów, Można im potakiwać, tylko, że po słowach - my zdziełali s nimi bolszuju oszybku - coś Polakom powinno nakazywać większą czujność.
      Brak głosu gen. Błasika w kabinie pilotów w niczym nie podważa raportu komisji Millera. Podważa Po pierwsze, wcale nie wiadomo, czy gen. Błasika na pewno nie było w kokpicie. Mógł stać i milczeć, mogło też nie zachować się żadne jego słowo.
      I pycha może czasem podratować twarz :))) To zdanie z pychy o własne trzeba było wyciąć z tekstu, ono ciut ubliża inteligencji autora. Już po katastrofie ciało generała leżało tuż przy nawigatorze. jw. Dlaczego jego obrońcy lekceważą tę okoliczność?(...) jw
      Cezary Gmyz wzywa w "Rz" dziennikarzy i polityków do przeproszenia generałowej Błasikowej oraz rodzin pilotów.
      Tak, bo za świństwo i krzywdę należy chociaż przeprosić, ale też naprawić, zadośćuczynić. Tak czy nie?
      Tak, jeśli rzeczywiście w kokpicie nie padają słowa gen. Błasika, to wiadomo tyle, że nie naciskał on - przynajmniej słownie - na pilotów w sprawie lądowania we mgle. (…) Nie zmienia to faktu, że na pokładzie panowała napięta atmosfera a piloci byli pod presją. (...)
      A skąd to wiadomo? Kto tak mówi? Anodina, prawda! Taka napięta, że piloci rozmawiali o imprezie…
      Szkoda, że zamiast spokojnie zbierać fakty, oceniać, weryfikować kolejne hipotezy, tragedia smoleńska znów staje się przedmiotem politycznej rozgrywki, rzucania oskarżeń i pochopnych wniosków. (...)
      Chodzi o PRAWDĘ, nie o pochopne rzucanie, rozgrywkę

      • 2_mirabelka40 Re: końskie okulary 17.01.12, 12:29
        Droga Pani/Panie jedno jest pewne tego samolotu nie powinno być o tej godzinie nad tym nędznym lotniskiem przy takiej pogodzie. Powinien być albo w drodze na lotnisko zapasowe albo do Warszawy. Ńic tego nie zmieni.
        • nocna_masakra Re: końskie okulary 17.01.12, 12:59
          droga Pani/Panie, skoro czuje Pani/Pan potrzebę rozmowy ze mną, to zwracam uwagę, że nie w temacie mnie Pani/Pan zaczepia. Wojciechowski napisał i kiepski i śmieszny i żałosny propagandowy gniot. To spowodowało moją reakcję. Nie jestem ekspertem od ruchu powietrznego, ale oburza mnie stosowana przez speckomando natarczywa technika sterowania poglądami połączona z manipulacją, kłamstwem, przemilczeniem i przeinaczeniem. I nic tego nie zmieni.
        • neoendeo Kaczyński powinien lecieć , a Tusk pociągiem ... 17.01.12, 13:43
          .. jechać do tego Smoleńska, wtedy sprawy byłyby tak jak trzeba ...
          • 6.smiech Re: Kaczyński powinien lecieć , a Tusk pociągiem 17.01.12, 13:48
            neoendeo napisał:

            > .. jechać do tego Smoleńska, wtedy sprawy byłyby tak jak trzeba ...

            Czy ty wiesz o czym bredzisz ? Zapomniales wziac proszkow ?
      • nocna_masakra no jak tam - autorze - Re: końskie okulary 19.01.12, 19:19
        może coś wymyśl parę konarów o tym jak 13 osób naciskało na pilotów bez słów...
    • iwano19 Smoleńsk rządzi 17.01.12, 11:55
      Swoją drogą,w..wia mnie,że różnego rodzaju nieudacznicy,usiłują zbudować sobie pomnik,głośno i bez sensu pyskując o czymś na czym się nie znają.
    • 111doradca Smoleńsk nikogo nie obchodzi 17.01.12, 11:56
      Gen. Błasik zameldował sie prezydentowi na Okeciu przy trapie jako dowódca statku powietrznego TU 154. Dowodził jak potrafił. Skutek znamy. Samolot ladował we mgle gestej jak mleko ,łamiąc przepisy polskie oraz zalecenie wieży kontrolnej,ze nie ma warunków do ladowania i rozbił sie kolo lotniska w Smolensku.
      Co tu zmienia głosy. ZWłaszcza ,ze ostrożne Krakusy większośc osób uznały za nieznane chociaż trudno sobie wyobrazyc ,zeby nie mozna było wybrać kregu osób jakie wchodziły w gre choćby pani zastępczyni szefa gabinetu Prezydenta , która była kierownikiem tej wycieczki VIP-ów.
      • neoendeo Re: Smoleńsk nikogo nie obchodzi 17.01.12, 13:44
        nie życzę ci , żeby o twojej śmierci też ktoś tak powiedział, jak ty w tytule swojego ciemniackiego wpisu ...
    • darek_d4 Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 12:06
      A ja proponuję postawić taką hipotezę: Skoro na taśmach nie rozpoznano głosów pani Kublik, panów Czuchnowskiego, Wojciechowskiego, Michnika et consortes niestety, wcale nie znaczy, że ich tam nie było!!!
      Czy nie lepiej jest zwyczajnie zająć się czymś przyjemniejszym (np. piciem wódki z ludzmi honoru), niż koniecznie zabierać głos w sprawie kolejnych rewelacji
      • wujcio44 Re: Smoleńsk rządzi 18.01.12, 15:53
        darek_d4 napisał:

        > A ja proponuję postawić taką hipotezę: Skoro na taśmach nie rozpoznano głosów p
        > ani Kublik, panów Czuchnowskiego, Wojciechowskiego, Michnika et consortes niest
        > ety, wcale nie znaczy, że ich tam nie było!!!

        Głupiś. Ich tam nie było bo nie wsiedli do tego samolotu.
    • euro_pejczyk1 Napięta atmosfera. Na Czerskiej 17.01.12, 12:06
      Pan W. był łaskaw napisać:"Nie zmienia to faktu, że na pokładzie panowała napięta atmosfera a piloci byli pod presją." Co to nie zrodzi się w chorej głowie byleby tylko nie przyjmować do wiadomości faktów. A fakty, dla twórców teorii nacisków, są bezlitosne. Powoływanie się na Czuchnowskiego i Kublik to kolejna paranoja bowiem pamiętamy kłamstwa zwane "kłótnią na Okęciu". Czerskiści mogą zakłamywać własne zmysły. Im wolno. Zakłamują samych siebie. To już nie dziennikarstwo. To choroba. Głęboko rozwinięta, zżerająca tych...dziennikarzy. Słusznie mówi się, że jak Bóg chce kogoś pokarać to mu rozum odbiera. Skutki widzimy czytając teksty p. Wojciechowskiego, p. Kublik i p. Czuchnowskiego.
      • drmuras Neurotyczna osobowość redakcji 17.01.12, 12:19
        Dokładnie jak piszesz. Ciekawa była by analiza psychiatryczna tych osób bez podawania ich statusu i nazwisk tylko po objawach .
    • barnabapa Smoleńsk rządzi 17.01.12, 12:51
      Są tacy, których nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Logika dla nich jest sprawą drugorzędną. Nikt nam nie powiedział, dlaczego mamy wierzyć tym, a nie innym ekspertom. A może właśnie ci przedstawiający obecne rewelacje działali pod presją i woleli się nie narażać? Gdy słyszę o honorze, to włosy mi się jeżą na głowie. Niekompetencja, błędne decyzje mają być ukrywane pod płąszczykiem honoru. Szmatę do zakrycia niewygodnych faktów sobie z niego robią. Mam wrażenie, że nadal cały PiS-owski obóz boi się prawdy o Smoleńsku. Jeżeli nie podważono tezy o pobycie generała w kokpicie, to wszelkie spekulacje, czy powiedział coś, czy nie, nie mają większego znaczenia, o ile nie stanowią formy bezpośredniego nacisku, bo takiego i komisja Millera też nie stwierdziła. Dziwi mnie jednak, dlaczego te nowe stenogramy są uboższe od poprzednich, skoro ponoć pracowano na lepszym sprzęcie. Za mało wiem, ale pytania mam. Jak rozpoznawano, kto mówi. Na zasadzie porównania z innymi nagraniami głosu generała czy też w roli "ekspertów" od jego głosu obsadzając znajomych genarała, w tym generałowej. Jakie doświadczenie i jakie sukcesy w rozpoznawaniu mowy ma ten krakowski ośrodek? Czy tylko na podstawie sprzętu uważa się, że jest bardziej miarodajny? Nie jest powiedziane przecież, że mając lepszy sprzęt, potrafi uzyskać więcej. Czynnik ludzkiego doświadczenia, predyspozycji do danej pracy też się liczy. Czy ktoś może te wątpliwości rozsztrzygnąć? Na pewno ani prezes, ani premier, bo obaj są politykami, a nie ekspertami od ekspertów. Czekam, aż wreszcie dziennikarze zaczną zadawać również takie pytania, a nie bawić sie w rozgrywanie polityków i społeczeństwa.
      • goral27 Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:00
        > Jakie doświadczenie i jakie sukcesy w rozpoznawaniu mowy ma ten krakow
        > ski ośrodek?

        Sluszne sa wasze slowa, towarzyszu. Od dziesiatek lat imperialisci probuja uderzyc w radziecka nauke, kwestionujac jej tezy i ustalenia. Cieszymy sie, ze rowniez i na tym forum znajduja sie swiadomi obywatele dajacy odpor reakcjonistom z Krakowa.
        • barnabapa Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 20:06
          Jeżeli za wątpliwości insynuuje się komuś wrogą propagandę, to raczej ten insynuujący ma problem z komunistyczna mentalnością. Naród z prezesem, prezes z narodem. Przypominam, że w poprzednich badaniach głosów nie rozpoznawali Rosjanie, tylko Polacy. Oczywiście, najpewniej agenci. Nieprawdaż?
      • pn-ski Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 17:07
        <Dziwi mnie jednak, dlaczego te nowe stenogramy są uboższe od poprzednich, skoro ponoć pracowano na lepszym sprzęcie. Za mało wiem, ale pytania mam. Jak rozpoznawano, kto mówi. Na zasadzie porównania z innymi nagraniami głosu generała czy też w roli "ekspertów" od jego głosu obsadzając znajomych genarała, w tym generałowej. Jakie doświadczenie i jakie sukcesy w rozpoznawaniu mowy ma ten krakowski ośrodek?>

        Ciekawe pytania, tez chciałbym usłyszeć odpowiedz.
      • wujcio44 Re: Smoleńsk rządzi 18.01.12, 15:58
        barnabapa napisała:

        >Nikt nam nie powiedział, dlaczego mamy wierzyć tym, a nie innym ekspertom.

        To przecież oczywiste. Ci eksperci są bardziej wiarygodni, bo ich ustalenia są bardziej słuszne.
    • jurek4491 Smoleńsk rządzi 17.01.12, 12:59
      Dlaczego PiSdzielce i pro-PiSdzelce nie komentują decydującego momentu tego lotu gdzie niezidentyfikowany głos ( mężczyzna ) wydaje polecenia załodze: ze stenogramów str.144?171 godz. 8:37:51,6 -
      • askold Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:57
        jurek4491 napisał:

        > Dlaczego PiSdzielce i pro-PiSdzelce nie komentują decydującego momentu tego lot
        > u gdzie niezidentyfikowany głos ( mężczyzna ) wydaje polecenia załodze:
        > ze stenogramów str.144?171
        > godz. 8:37:51,6 -
        • pn-ski Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 21:42
          Wytłumaczyłeś to bardzo dobrze. Z jednym się nie zgodzę - ze generał wpadł z pistoletem. Obstawa prezydenta musiałaby zareagować. Znaczy się, pistolet oczywiście miał, bo pisowski oficer bez klamki z domu nie wyjdzie (a nuż trzeba będzie bronic honoru i strzelić sobie), ale nie trzymał go w garści, bo miał rękę zajętą drinkiem.
          Znajomi zaś generała, którzy zaraz po katastrofie rozpoznali jego głos na nagraniu z czarnych skrzynek, teraz zaczynają tracić pamięć i wycofywać swe poprzednie świadectwa, bo ksiądz postraszył, ze rozgrzeszenia nie da.
    • ngi Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:08
      "Nie zmienia to faktu, że na pokładzie panowała napięta atmosfera a piloci byli pod presją"
      SIC!

      napięta atmosfera w samolocie ustalona jako fakt? Panie Wojciechowski, Pan winien iść do dobrego psychiatry!
      • nocna_masakra Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:11
        > "Nie zmienia to faktu, że na pokładzie panowała napięta atmosfera a piloci byli
        > pod presją"
        > SIC!
        >
        > napięta atmosfera w samolocie ustalona jako fakt? Panie Wojciechowski, Pan wini
        > en iść do dobrego psychiatry!
        DOBRE :)
    • mariaeugenia Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:15
      Opinia Pana Redaktora usatysfakcjonowala mnie.
      PS Serdecznie Pana pozdrawiam i .....caluję !!!!!!- Maria Eug.
      • neoendeo ty kpisz .... 17.01.12, 14:07
        ..czy faktycznie jesteś taka ciemna ????
        • inkwizytorstarszy Re: ty kpisz .... 18.01.12, 00:03
          Oj, "neoendeo", czy myślisz czasem że pisząc pod dyktando kleru masz zapewnione miejsce w niebie? I dlatego robisz za ich pachołka ...? Oj, chyba nikt Cię nie kocha...
    • kirdan1 Smoleńsk rządzi 17.01.12, 13:42
      Naprawdę podziwiam dziennikarzy "GW". Wszystkie ich ulubione tezy po kolei nie wytrzymują naporu faktów, leci to jak domek z kart - a ci nadal walą w ten sam bęben. Trzeba mieć tupet!
      Przypomnę, że "GW" była zawsze pierwsza w kolejce do ogłaszania "rewelacji" takich jak:
      -generał Błasik był nawalony jak świnia
      -na pilotów naciskali generał ale nawet i sam prezydent (z tego akurat "newsu" dość szybko zrezygnowano na fali przeciwstawiania "lepszego" Lecha "gorszemu" Jarosławowi)
      -piloci kozaczyli, twierdząc że wylądują z palcem w nosie, oględnie mówiąc
      -ostatnie słowo z kabiny pilotów brzmiało "Kuurwaaaaaa!"
      itd itp
      Zostały z tego drzazgi. Ot, "Gazeta Wyborcza". W 1794 r. w Warszawie podczas insurekcji, los dziennikarzy tej gazety byłby nie do pozazdroszczenia.
      • ginger_79 Re: Smoleńsk rządzi 17.01.12, 14:42
        kirdan1 napisał:

        > Naprawdę podziwiam dziennikarzy "GW". Wszystkie ich ulubione tezy po kolei nie
        > wytrzymują naporu faktów, leci to jak domek z kart - a ci nadal walą w ten sam
        > bęben. Trzeba mieć tupet!
        > Przypomnę, że "GW" była zawsze pierwsza w kolejce do ogłaszania "rewelacji" tak
        > ich jak:
        > -generał Błasik był nawalony jak świnia

        Poproszę o stosowny link.

        > -na pilotów naciskali generał ale nawet i sam prezydent (z tego akurat "newsu"
        > dość szybko zrezygnowano na fali przeciwstawiania "lepszego" Lecha "gorszemu" J
        > arosławowi)

        jw.

        > -piloci kozaczyli, twierdząc że wylądują z palcem w nosie, oględnie mówiąc

        jw.

        > -ostatnie słowo z kabiny pilotów brzmiało "Kuurwaaaaaa!"
        > itd itp

        Wczoraj opublikowany stenogram to potwierdza.

        > Zostały z tego drzazgi. Ot, "Gazeta Wyborcza". W 1794 r. w Warszawie podczas in
        > surekcji, los dziennikarzy tej gazety byłby nie do pozazdroszczenia.

        Ciekawe, jaki los spotkałby Sakiewicza i jego wesołą gromadkę za wypisywanie bzdur o bombach, magnesach, GPSach i telefonie BORowca do żony. Coś się z tego ostało czy Sakiewicz przechodzi od bzdury do bzdury bez zająknięcia?

    • trajkotek to już nawet zaczyna być zabawne ... 17.01.12, 13:43
      "Tak, jeśli rzeczywiście w kokpicie nie padają słowa gen. Błasika, to wiadomo tyle, że nie naciskał on - przynajmniej słownie - na pilotów w sprawie lądowania we mgle. Ale nie zmienia to wszelkich innych okoliczności tego lotu ..."
      milcząc, wrzucał do kokpitu papierowe kulki i w ten sposób zmusił pilota do uderzenia skrzydłem samolotu w czubek brzozy, kulek nie odnaleziono, spłonęły ...


      .......________________________
      Kto pilotował Tupolewa? (kontekst sytuacyjny)
      (fragment)

      Jak wiadomo ów „kokpit” w formie skondensowanej, przedanihilacyjnej to niezbyt obszerne miejsce. jak się domyślam, ów „sektor pierwszy” też za obszerny nie jest. Zatem dziwię się, że w komunikatach i prasowych doniesieniach akcentuje się obecność w „sektorze pierwszym” ciał Błasika i nawigatora. Bo od razu rodzi się pytanie o to, gdzie, jeśli nie w „sektorze pierwszym” znaleziono kapitana i drugiego pilota. Ta moja analiza „kontekstu sytuacyjnego”, bazująca na dostępnym mi materiale może prowadzić, tak jak prowadziła ekspertów, na ciekawe manowce. Te mianowicie, na których głównym pytaniem będzie „gdzie był Protasiuk w chwili katastrofy i kto, do cholery, pilotował samolot?”. I czemu dowódca nie leżał obok Błasika i nawigatora, skoro razem byli w kokpicie?

      Być może kiepski ze mnie „szukacz” ale nie udało mi się tak „na szybko” znaleźć schematu ułożenia ciał na miejscu katastrofy. Na str. 95 polskiego tłumaczenia raportu MAK*** jest natomiast schemat, który powinien stępić wszelkie kategoryczne twierdzenia budujące obowiązujące dziś „konteksty sytuacyjne”. Jeśli wziąć pod uwagę położenie części, oznaczonej w raporcie numerem 70 (nosowa część kadłuba z częścią kabiny pilotów) oraz części 71, 72 (części środkowe kadłuba z których jedna w wersji raportu Millera została oznaczona jako „pierwszy salon”) i 74 (część centropłatu) to trudno nie zauważyć, że „porządek” wraku nijak się ma do stanu wyjściowego samolotu a układ części wskazuje, że przemieszczanie się części statku i wszystkiego, co na nim było do tego wyjściowego porządku ma się nijak.

      ______________________......

      stop teoriom spiskowym!!!
      • euro_pejczyk1 Re: to już nawet zaczyna być zabawne ... 17.01.12, 14:03
        Nie znamy wielkości sektora pierwszego (ani żadnego) więc trudno oceniać czy "za obszerny nie jest".
    • komercjuszek Jeśli dobrze zrozumiałem, przyczyny wypadku 17.01.12, 14:36
      były następujące:
      1. Nieobecność gen. Błasika w kokpicie
      2. Brak nacisków na pilotów ze strony wszystkich ludzi prezydenta
      3. Raporty MAK i Millera
      4. Przemieszczenie we mgle zwłok Błasika do sektora pierwszego
      5. niedokładna sekcja zwłok Wassermanna
      6. Niedopełnienie obowiązków przez aniołów stróży obecnych na pokładzie pasażerów
      7. Niesprawdzenie stanu płyty lotniska przez BOR
      8. Papież, który nie wpłynął na szefa. by ten zaczął lubić prezydenta
      9. Gwiazdy, mające fałszywy zapis losu prezydenta
      10. Tusk, Putin, Żydzi, masoni, komuniści, cykliści, GW, bo oni są z definicji winni wszystkiemu co się nie podoba części społeczeństwa przynależnej do "narodu"

      Jeśli coś lub kogoś pominąłem, bardzo przepraszam, proszę o poprawki.
      • euro_pejczyk1 Re: Jeśli dobrze zrozumiałem, przyczyny wypadku 17.01.12, 15:02
        Proszę nie podpowiadać! Bo jeszcze pani Kublik i pan Czuchnowski, działając wspólnie i w porozumieniu z p. Wojciechowskim i p. Komolką, wezmą sobie te 10 punktów do serca i napiszą sążnistą, rzetelną, zawierającą prawdę całą dobę "analizę zdarzeń"!
      • spiral_architect Re: Jeśli dobrze zrozumiałem, przyczyny wypadku 17.01.12, 15:24
        Jedna zasadnicza sprawa. W języku polskim mamy 3 tryby: pytający, oznajmujący i rozkazujący. Ciekawi mnie dlaczego wszyscy poplecznicy Olejnik, Wojciechowskiego, Kublik,Michnika i całej reszty tej dosć nienawistnej hałastry zakładają, że musiał to być rozkaz. Nie musiał. Takie słowa mozna wypowiedzieć z intencja/intonacją stwierdzenia, czy też dodania załodze ducha. Nie wierzysz drogi rzeczniku proeuropejskosci, tuskosci i michnikowosci? Stan przed swoim lazienkowym lustrem i przecwicz. Powiedz "ladujemy" tonem rozkazu, potem lagodnej perswazji, potem pytajacym i stwierdzenia. I kazdym innym tonem jaki ci przyjdzie do glowy. Mow tak dlugo do momentu, az zrozumiesz, ile w tobie zajadlosci i bezpodstawnej niecheci, nie mowiac juz o braku zbytniej madrosci.
      • antropoid Re: Jeśli dobrze zrozumiałem, przyczyny wypadku 17.01.12, 20:49
        komercjuszek napisał:

        > były następujące:
        > 1. Nieobecność gen. Błasika w kokpicie
        > 2. Brak nacisków na pilotów ze strony wszystkich ludzi prezydenta
        > 3. Raporty MAK i Millera
        > 4. Przemieszczenie we mgle zwłok Błasika do sektora pierwszego
        > 5. niedokładna sekcja zwłok Wassermanna
        > 6. Niedopełnienie obowiązków przez aniołów stróży obecnych na pokładzie pasażer
        > ów
        > 7. Niesprawdzenie stanu płyty lotniska przez BOR
        > 8. Papież, który nie wpłynął na szefa. by ten zaczął lubić prezydenta
        > 9. Gwiazdy, mające fałszywy zapis losu prezydenta
        > 10. Tusk, Putin, Żydzi, masoni, komuniści, cykliści, GW, bo oni są z definicji
        > winni wszystkiemu co się nie podoba części społeczeństwa przynależnej do "narod
        > u"
        >
        > Jeśli coś lub kogoś pominąłem, bardzo przepraszam, proszę o poprawki.
        ______________________________

        Owszem, pominąłeś i to najważniejszą przyczynę katastrofy - tzw. "przemysł nienawiści" wobec L. Kaczyńskiego. To właśnie ten przemysł rozpylił mgłę, a następnie odgryzł skrzydło samolotu i rzucił go o ziemię.

        Definicja "przemysłu nienawiści": przemysłem nienawiści wobec LK nazywamy fakt, że nie każdy w tym kraju popierał jego prezydenturę - co oczywiście jest skandaliczne i niedopuszczalne, bowiem w wolnym i demokratycznym państwie Kaczyńskich się nie krytykuje, tylko w pokorze słucha.

    • cul-de-sac Sledztwo w stylu polskim. 17.01.12, 15:39
      Oby to miano nie upowszechnilo sie na swiecie.
      • nocna_masakra Re: Sledztwo w stylu polskim. 17.01.12, 15:55
        dziwne, że są Polacy,którzy wolą śledztwo w stylu moskiewskim
    • medrek_forumowy A Wojciechowski dalej swoje 17.01.12, 16:22
      i znów bredzi o jakiejś presji. Znalazł się kolejny domorosły specjalista od lotnictwa i badania wypadków lotniczych.
      Wojciechowski pisze że trzeba spokojnie zbierać fakty, ale jak przychodzi co do czego to wie że była "presja niewerbalna", "napięta atmosfera". Skąd to wie? Nie wiadomo. Ale dla Wojciechowskiego to fakt. Może najwyższy czas udać się panie redaktorze do lekarza. Nie tylko od oczu czy uszu, żeby mieć lepszy kontakt z rzeczywistością...
    • rocky-road redaktor sie myli 17.01.12, 16:23
      rewelacje prokuratury wojskowej, podwazaja 2 z 6 puntkow wyjasniajacych przyczyny katastrofy:

      1. "blasik naciskal na pilotow swoja obecnoscia": prokuratorzy nie tylko, tak jak redaktor sugeruje, wykluczyli ze blasik sie odzywal ale rowniez, uzyli sformulowania: BRAK DOWODOW ZE BLASIK BYL W KOKPICIE, w tej chwili upieranie sie ze mogl tam byl to tak jak upieranie sie ze mogla tam byc maria kaczynska. cialo blasika znaleziono obok nawigatora ale poniewaz kokpit ulegl "anihilacji" jest to zdecydowanie zbyt malo na dowod. Nalezaloby teraz pytac kto lezal obok np protasiuka czy drugiego pilota = ergo z teorii naciskowej GW przechodzi do spiskowej a to juz nie da sie obronic

      2. "zaloga nie wiedziala na jakiej wysokosci sie znajduje wskutek odczytu z blednego wysokosciomierza" jezeli prawidlowe wysokosci odczytywal drugi pilot, anie blasik tzn ze pierwszy i pozostali czlonkowie zalogi na pewno go slyszeli i WIEDZIELI na jakiej wysokosci znajduje sie samolot. Teza ze odczytywali niezgodnie ze sztuka tez padla, a byla to najwazniejsza teza raportu komisji Millera!

      I parafrazujac pana redaktora: dlaczego dziennikarze GW uparcie pomijaja te fakty? A juz tytul "Nic nowego o Smolensku" tandemu Kublik-Czuchno to prawdziwe kuriozum.
      • pn-ski Re: redaktor sie myli 17.01.12, 21:50
        <Piloci...WIEDZIELI na jakiej wysokosci znajduje sie samolot...>

        wiec chyba tez wiedzieli, ze lądują? Macierewicz twierdzi, ze nie lądowali.
        • rocky-road Re: redaktor sie myli 18.01.12, 15:40
          I macierewicz ma w tym przypadku racje. Tylko samobojca ladowalby we mgle przy podejsciu nieprzecyzyjnym. Tego nie wolno robic nawet na przyrzadach precyzyjnych. Warunkiem podjecia manewru ladowania jest widocznosc ladowiska. Stad zakladanie ze na pokladzie znalazlo sie 4 lepszych czy gorszych fachowcow o sklonnosciach samobojczych, jest rowniez teoria spoiskowa. To co robili piloci, tak jak to zostalo ustalone wielokrotnie i nie wiadomo po co jest po raz kolejny przekrecane, to bylo PODEJSCIE do ladowania, ktore nalezalo przerwac na wysokosci 100m (co najmniej), i zgodnie ze stenogramami na 100m zaloga stwierdza zamiar odejscia i z niewiadomych przyczyn mnanewr ten nie zostaje wykonany. To jest przebieg zdarzen ustalony do tej pory na podstawie znanych dokumentow (kopii).

          Co do podejsc: wykonawanie podejsc jest normalna procedura, ma to na celu sprawdzenie czy nad sama plyta widocznosc rzeczywiscie jest kiepska, poniewaz wieza i sluzby meteo podaja tylko to co maja w zasiegu swojej aparatury/wzroku. Z pokladu samolotu sytuacja moze wygladac inaczej i prawdopodobnie to zamierzali sprawdzic piloci.
          • pn-ski Re: redaktor sie myli 18.01.12, 16:41
            <to bylo PODEJSCIE do ladowania, ktore należało przerwac na wysokosci 100m (co najmniej), i zgodnie ze stenogramami na 100m zaloga stwierdza zamiar odejscia i z niewiadomych przyczyn mnanewr ten nie zostaje wykonany.>

            Jak to z niewiadomych przyczyn? Eksperci Macierewicza ustalili przecież, ze samolot się rozpadł w powietrzu.

            • rocky-road Re: redaktor sie myli 19.01.12, 12:39
              to tylko jedna z hipotez i nie bede tutaj twierdzic ze jest ona bardziej durna od tej, ze piloci wojskowi ze strachu rozbili samolot...
    • 1stanczyk Czy to jest ważne co "produkuje" sobie 17.01.12, 18:32
      skompromitowane nie tylko w naszym kraju swoim dotychczasowym dwudziestokilkuletnim skrajnym kalectwem umysłowym pokolenie postokrągłostołowych debilów ?
      Wystarczy poczytać ich brednie publikowane dziesięć lat temu by dzisiaj wiedzieć, że komentowanie tych ich cały czas tych samych bredni, jest albo zarabianiem wierszówki albo stratą czasu
      Smoleńsk rządzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka