Dodaj do ulubionych

Lana Del Fake*

22.01.12, 23:52
LITOŚCI! Ja rozumiem "artykuł sponsorowany" (niekoniecznie w GW, ale w źródłach które relacjonuje) ale weźcie tą rzadkość tam gdzie ludzie nie chodzą. Ona do Lady Gagi się ma tak jak jak The Boys to The Beatles ;) (miły mruczący głos - to prawda, ale zero pałeru)
Obserwuj wątek
    • elzbieta_zaruska Lana Del Fake* 25.01.12, 13:44
      Po pierwsze: zdaje się, że płyta Lany Del Rey ukaże się 30 stycznia, a więc w poniedziałek, a nie w piątek.

      Po drugie: "Gazeta Wyborcza" dopiero teraz tak naprawdę zauważyła Lanę Del Rey, a portal kurier365.pl pisał o niej już dwa razy (w tekstach "Nowa królowa popu" i "Najlepsze zagraniczne piosenki 2011")

      Po trzecie: co z tego, że produkt, jeśli dobry? :)
      • wk_poz dziennikarze, trochę logiki! przeczytajcie....: 30.01.12, 12:07
        Ojciec piosenkarki dorobił się na domenach internetowych.
        Jest jednak jedno ale.......
        ...w 1986 roku (gdy rodziła się Lizzy) rynek handlu domenami praktycznie NIE ISTNIAŁ.

        Jest więc całkiem możliwe, że do połowy lat 90-tych - a więc do 10 roku życia, jej rodzina nie była wcale zamożna. Większość czołowych inwestorów domenowych, to "podstarzali hipisi", oraz ex-programiści - niektórzy do dziś noszący długie włosy i brody - więc i w tym wypadku może być podobnie (nie licząc włosów i brody :))) - historia o przyczepie może być całkiem realna. Żeby zostać inwestorem domenowym wystarczyło 20 lat temu kilkadziesiąt dolarów i łeb na karku.

        W USA to "normalna" rzecz, że ktoś jednego roku mieszka w przyczepie, a po 2 latach na skutek dobrze przemyślanego biznesu, obraca milionami i... czasem nadal mieszka w przyczepie, bo mu tak wygodnie (większa mobilność, brak kredytów i innych kul u nogi).

        Nie można komuś "oceniać" dzieciństwa przez pryzmat tego, jakie obecnie przychody ma tatuś.
        To tak, jakby ktoś napisał, że jakaś dziewczyna "nie miała szansy" mieszkać ponad 20 lat temu w przyczepie kempingowej, bo jej ojciec KILKA LAT TEMU dorobił się na handlu iPodami... dziennikarz powinien dostrzeć ten drobny szczegół (że 20 lat wcześniej iPodów nie było, więc całe "oskarżenie" przestaje się trzymać kupy).

        Ostatnia sprawa - rodzina Lany Del Rey prowadzi od kilku lat fundację pomagającą młodym ludziom w zdobyciu wiedzy, ukończeniu szkoły, wyjściu z biedy itp. - na stypendia wydali już okrągły milion dolarów. Dlaczego wybrali sobie takich beneficjentów? Podejrzewam, że doświadczenia z własnej młodości......
        • agami19 Lana ma sztuczne usta.... I CO Z TEGO ???? 30.01.12, 16:35
          Lana nie pisze piosenek, a sztab ludzi pracuje na jej sukces....

          NO I CO Z TEGO ???

          - Tom Cruise też sam nie pilotował F-14 w filmie Top Gun.
          - Alec Guinness występował pod nie swoim prawdziwym nazwiskiem, ale jako Obi Wan Kenobi i wcale nie miał prawdziwego miecza świetlnego...
          - King-kong to facet przebrany za wielkiego potwora...
          - Neil Armstrong nie zbudował samodzielnie rakiety którą poleciał na księżyc.
          - A święty Mikołaj to ściema...
          Można-by tą listę kontynuować milionem kolejnych przykładów.

          Liczy się rezultat końcowy - teledysk i piosenka Born to Die są niesamowite, tak samo jak niesamowite są Gwiezdne Wojny. Pracował na to sztab ludzi ? I bardzo dobrze !
          Zrobili świetną robotę.

          Jeśli przemysł muzyczny będzie wypuszczał kolejne sztuczne twory równie wspaniałe jak Lana Del Ray, to tylko można bić im brawa i cieszyć się z tego.

          Jeśli jakiś muzyk jest człowiekiem orkiestrą, potrafiącym samemu sobie skomponować muzykę, napisać ciekawy, niebanalny tekst, zbudować instrumenty, zagrać to, nagrać, zmiksować zrobić do tego własnoręcznie teledysk i jeszcze sprzedać bez pośrednictwa firmy fonograficznej, to należą mu się brawa i szacunek. Tyle tylko, że nie ma chyba takich artystów... Każdy jest jakoś wspomagany przez innych. Albumy nie są tworami wyłącznie jednego człowieka.

          Nawet jeśli Lana zostanie "gwiazdą jednego utworu" to i tak mam szacunek dla przedsięwzięcia w którym maiła swój udział - mniejszy lub większy ale jednak.

          Cieszmy się tym co stworzyła (wspierana kasą tatusia i sztabem ludzi) zamiast marudzić.





    • kotek.filemon Re: Lana Del Fake* 25.01.12, 14:16
      Przy takim paszczurze jak Lady Gaga nietrudno uchodzić za symbol seksu.
      • greedex5 Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 11:25
        Nic mnie nie obchodzą sztuczne usta oraz ściemy. Dawno nie słyszałam czegoś tak dobrego. Ludzie mają dość rąbanki. Podobny sukces odniósł Gotye z prostymi teledyskami. W dobie obróbki cyfrowej, kiedy każda może zostać gwiazdą Playboya i większość gwiazd prędzej czy później sobie coś poprawia, co za różnica?
        • snurfik Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 13:00
          greedex5: ciekawe ktora wytwornia smaruje ci za takie forowe pasztety?
          Lizzie grant vel del rey to beztalencie pchane na sile do szolbiznesu. Infantylne teksty( o ile sa autentycznie jej autorstwa) wsparte dobrymi producentami...Nastepnym razem niech ktos nie zapomni wlaczyc jej "auto-tune" jak bedzie spiewac w SNL...
          Dziewczyna sama pokazala ze jest daleka od profesjonalizmu.
          A jej piosenki to zadne odkrycie, rownie intrygujaco (i trzy razy ciekawiej) spiewala Fiona Apple 15 lat temu. Wiekszosc targetu lany del rey robila wtedy do pampersow.
          A porownujac chociazby do Adele to ta "lasks" pod wzgledem autentyzmu, ekspresji i wokalu moze co najwyzej jej buty wyczyscic.
          To jest przepasc.




          • jadwiha Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 13:40
            po co tak autorytarnie? Lana jest produktem czy też nie jest - mało mnie to obchodzi. Ja ten produkt kupuję, w przeciwieństwie do produktu pt Adele, który nie zainteresował mnie niczym.
            • snurfik Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 13:49
              Jasne. jedni wola obiad w dobrej restauracji, innym wystarczy kebab z psiej budy...
              Twoj wybor :)
              • kixx Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 14:14
                pochwal sie jadlospisem...
                • snurfik Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 14:43
                  Lisa Gerrard, Ella Fitzgerald, Kate Bush, Suzanne Vega, Fiona Apple, Janis Joplin, Mama Cass, Julee Cruise, Tina Turner...
                  Wymieniac jeszcze?
                  • ferning Re: Lana Del Fake* 30.01.12, 16:41
                    Z menu nie tak źle, ale fakt, że obrażasz gust innych ludzi, kwalifikuje Cię jako trolla.
                  • mrs.solis Re: Lana Del Fake* 31.01.12, 04:27
                    O ja pierdziele same przeterminowane starocie. Kate bush wyje jak marcujace sie koty, joplin tez jest przereklamowana, fitzgerald to gruba murzynka spiewajaca jazz czy co tam jeszcze (okropienstwo), jako tako da sie posluchac fiony apple jednak glos ma taki jak wiekszosc piosenkarek czyli nic nowego.
          • greedex5 Re: Lana Del Fake* 31.01.12, 07:18
            snurfik napisał:

            > greedex5: ciekawe ktora wytwornia smaruje ci za takie forowe pasztety?
            Niestety żadne wytwórnie mi nie smarują, a szkoda :P Gusta są niedyskusyjne. Mnie video games urzekły, kiedy po raz pierwszy usłyszałam ten utwór na jakimś kanale muzycznym. Jest niebanalny. Snurfik, nie musisz odtwarzać tych utworów ani kupować płyty, ale musisz pogodzić się z tym, że wielu ta twórczość się podoba.
    • gnom_opluwacz Re: Lana Del Fake*. In the Fakeland. 30.01.12, 11:38
      Kiedy parę tygodni usłyszałem - chyba w LP3 - tę wybitną wokalistkę, jedyne zdanie, jakie mi przyszło na myśl to "kolejna podróba Kate Melua". A potem okazało się, że LDR jest wszędzie. Właściwie nie wiem dlaczego - śpiew jest poprawny i przeciętny, piosenka też nie jest jakoś wybitna, jedynym wyjaśnieniem jest chyba fakt, że LDR to "zjawisko".

      I to "zjawisko" się kręci. Stacje puszczają, bo koncern dał. Ludzie słuchają, bo przecież nie będą przełączać, skoro piosenka jest miła i poprawna. Dziennikarze piszą, bo z jednej strony piszą inni dziennikarze, a z drugiej, dobrze jest żyć z koncernami. A jak komuś mało, to zawsze jeszcze można złożyć sztuczne usta w ciup.
    • michals-3 Lana Del Fake* 30.01.12, 12:08
      To jest dowód, że współczesny tzw. przemysł muzyczny nie ma nic wspólnego z muzyką, a jego odbiorcy składają się z ludzi praktycznie głuchych, u których muzyka jako taka nie ma żadnego zapotrzebowania, a popyt istnieje tylko na idoli i celebrytów. Dziewczyna ma dobry głos i wykonała niezła piosenkę. W żaden sposób nie zmieni tego fakt, że powiększyła sobie usta, albo to, że nie jest z biednej rodziny i tak naprawdę inaczej się nazywa. Kogo to w ogóle obchodzi? Z tych, których naprawdę interesuje muzyka - nikogo. Owszem, była trochę stremowana, ale co z tego. "Najgorszy występ w historii SNL"?? - chyba sobie troszeczkę schlebiają.
    • pis-dryk Lana Del Fake* 30.01.12, 13:20
      rzadko sie czepiam, ale >>Brytyjczycy zapałali do tego utworu szczególną atencją.<< co to jest, do chu...steczki? to po polsku w ogole? rozumiem, ze mialo byc madrze, ale wyszlo jak zwykle. a moze redaktorowi sie pomylilo z palowaniem i to mial na mysli? palowali z atencja (to juz po polsku), ale ten twor...masakra.
    • pamejudd Boze moj... 30.01.12, 14:01
      ...przeciez piosenki tej laski tchna andeta... Po co sie nia przejmowac? Toc przeciez juz "Friday" byl zabawniejszy...
    • kommy Internauci to idioci! 30.01.12, 14:27
      INTERNAUCI TO IDIOCI!
      Właśnie to autor artykułu chce nam powiedzieć i zgadzam się z tym w 100%. Wierzą we wszystko co się im powie - np. jak łatwo dają się nabrać na farmy fanów na facebooku za "gwarantowaną" nagrodę. Po nagłym rozczarowaniu, zamiast przyznać się do błędu i przyjąć nauczkę, swoje rozgoryczenie zrzucają na innych.
      Obiektywnie rzecz ujmując... Lana Del Rey to obiecująca, poprawnie śpiewająca artystka o bardzo oryginalnym głosie (kto dziś tak śpiewa?). Jeżeli prawdą jest fakt, że większość piosenek jest jej autorstwa, tym bardziej należy się jej uznanie.
      Że poprawiła sobie tu i ówdzie? Większość ludzi, gdyby miało taką możliwość, bez chwili wahania oddałoby się w ręce chirurga, żeby "wyleczyć" swoje kompleksy;]
      INTERNET TO JEDNA WIELKA HIPOKRYZJA!
    • white_lake Lana Del Fake* 30.01.12, 20:25
      Jeszcze się płyta dobrze nie ukazała, a już temat zajeżdżony na śmierć. Każda gazeta musi obowiązkowo zamieścić sążnisty materiał demaskujący sztuczną gwiazdę. Co jest grane? Co to za zmowa? Jeśli chwyt marketingowy, to już się wyczerpał. Zresztą i tak bez sensu te wszystkie dywagacje. To są naprawdę dobre piosenki, laska jest piękną kobietą, jest bardzo dobrze fotografowana. Nie rozumiem tej całej afery, że produkt, że oszustwo. A kto się w showbiznesie nie operował i nie poprawiał?
      Lubię słuchać jej piosenek w radiu, ma naprawdę hipnotyczny wokal, płyty nie kupię, ale kibicuję artystce i czekam na kolejne utwory.
      Choć do Adeli i tak jej dużo brakuje.
    • belzebub111 a tu polecam oryginalne 'Video Games' ;) 30.01.12, 21:19
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LwMt7eEC5RU#!
    • pandzik Lana Del Fake* 30.01.12, 22:28
      Naturalna del Rey to oksymoron, laska ma wary tak nieapetycznie wypchane botoksem, że patrzeć nie można.
      Nie słyszałam jej wcześniej, brzmi ładnie, to że to wygenerowane komputerowo prawie to mie w sumie nie przeszkadza. Tylko czemu ona podczas całego tego "Video Games" ma taką okropnie tępą minę? Powiedzieli jej, że to będzie dobrze wyglądać? Mylili się.
      • swiety_76 Re: Lana Del Fake* 31.01.12, 00:49
        > laska ma wary tak nieapetycznie wypchane botoksem, że patrzeć nie można.

        War nie wypycha się botoksem tylko kolagenem.
    • camarro1 Lana Del Fake* 30.01.12, 23:17
      Byłoby dobrze żeby Pan obejrzał zdjęcia i video z poprzednich lat na YouTube, nawet z 2006 roku (miala 19 lat) - te usta wcale się tak nie różnią. Wtedy też juz powstawały jej najlepsze piosenki, a płyta A.K.A. Lizzy Grant została wycofana przez brak pieniędzy wydawcy. Teraz ma być wydana ponownie latem. Cała konstrukcja Pana artykułu jest do kitu.
    • easz tęsknić za Laną 31.01.12, 00:13

      Ludzie zawsze będą chciwi nowości i zawsze będą z utęsknieniem czekać nowego lub - młodzi - swojego Cobaina np, no a jeśli taki się jakoś nie zjawia i nie zjawia, to wreszcie dostaną go na tacy, ktoś tam im poda. Ludzie chcą świeżej krwi, chcą czegoś swojego, do czego będą wracać sentymentalnie, kiedy się posuną w latach, a poza tym najbardziej czego chcą, to rewolucji i chcą wziąć w niej udział! :)

      Skoro już o grunge'u mowa - to był żywy, prosty i prawdziwy ruch, po czym ktoś zwietrzył możliwość zysku, dziennikarze zaczęli pisać o tym na potęgę, wywiadować i dorabiać ideolo, czyli napędzać machinę mody i tak się to skończyło, na manowcach. Tu jest tylko trochę inny ten mechanizm. Indie-snoby też istnieją...
      Sami artyści zresztą, choćby nie wiem jak utalentowani, szczerzy, otwarci i prawdziwi - cytując KC - chcą się i tak też tylko naj..ać, jak fisze z koncernów i korporacji, bo dlaczego nie;)

      Co do występu Lany w SNL - kiepsko wyszło, może i była stremowana, ale wreszcie to przede wszystkim zdenerwowana i wściekła. Myślę, że próbowała dziewczyna, a to co wyszło kiepsko, to raczej nie z braku możliwości, prędzej z braku umiejętności i doświadczenia jeszcze, bo każdemu się może zdarzyć, cały myk w tym, żeby tego nie pokazać, tak wyraźnie;)
      A mogła rozpirzyć gitarę jak wspomniany wyżej, też w SNL m.in. i by się rozpisywali w samych superlatywach o cudownej retroodnowicielce Lanie;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka