Dodaj do ulubionych

Polskie weto to za mało

12.03.12, 08:39
A ja nie mam nic przeciwko temu by zmniejszać emisję CO2, ale róbmy to rozsądnie.
Jeśli cały zachód sprowadza cement z krajów trzeciego świata to niech do jasnej ciasnej UE wprowadzi opłaty klimatyczne za jego sprowadzanie do wspólnoty. Tylko ten sposób myślenia może przyczynić się do zmniejszenia emisji CO2, bo to co jest teraz to czystej wody hipokryzja... Pewnie ze 40% wszystkich towarów w UE sprowadzamy z krajów które mają gdzieś wszelkie normy emisji... - naprawdę super sposób na zmniejszenie emisji CO2 w UE, ale globalnie się de facto przecież pogarsza.
Obserwuj wątek
    • mozart CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 08:44
      Nie lepiej zintegrowac elektrownie z fabryka chemiczna? Np w technologii IGCC zamiast pompowac CO2 do ziemi, mozna je zuzyc do produkcji mocznika w reakcji z amoniakiem. Mocznik to nawoz sztuczny...
      • mentatd_at_gmail Re: CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 09:00
        mozart napisała:

        > Nie lepiej zintegrowac elektrownie z fabryka chemiczna? Np w technologii IGCC z
        > amiast pompowac CO2 do ziemi, mozna je zuzyc do produkcji mocznika w reakcji z
        > amoniakiem. Mocznik to nawoz sztuczny...

        A amoniak wytwarza się z azotu i wodoru. Ten drugi najtaniej otrzymuje się poprzez niepełne spalanie gazu ziemnego i koło się zamyka.
        By być w zgodzie ze stechiometrią do wytworzenia mola mocznika potrzeba 1 mola węgla i 6 moli wodoru (w procesie powstaje woda w której wodór "jest nie do ruszenia"). Nawet jeśli składnik podstawowy weźmiesz metan (CH4) w którym jak widać na jeden mol węgla przypadają tylko 4 mole wodoru. Więc już samego metanu mamy nadwyżkę węgla z którą nie bardzo wiadomo co zrobić. A to tylko stechiometria w tym procesie technologicznym! W ogóle nie liczyłem czy potrzeba do tego energii z zewnątrz (co jest na oko bardzo prawdopodobne).

        I tak jest w zasadzie ze wszystkim - każdy ma pomysł "na klimat", ale mało który jest sensowny.
        • von_seydlitz Nowa lewacka Religia... 12.03.12, 09:05
          Lewacy są strasznie religijni, tylko nie chcą się do tego przyznać... w tym momencie wprowadzają dogmat o globalnym ociepleniu i bronią go bardziej niż katolicy niepokalanego poczęcia....


          Tylko że sprawa Niepokalanego poczęcia nie ma za bardzo wpływu na kształt gospodarki i na przeciąganie kryzysy, a dogmat lewaków.... ma......

          .
          • asteroida2 O używaniu słów-przecinków 12.03.12, 09:37
            Jeśli ktoś używa w swojej wypowiedzi słowa "lewacy", to znaczy że jego obraz świata jest naprawdę bardzo prosty.
          • robert6_666666 Re: Nowa lewacka Religia... 12.03.12, 09:56
            Wiesz po czym poznaje sie cymbala? Po tym, ze glosno i dobitnie wypowiada sie na tematy, o ktorych nie ma najmniejszego pojecia i w dziedzinach, w ktorych nie ma najmniejszych kwalifikacji. Cymbal zawsze zna sie na ekonomii lepiej niz ekonomisci, na fizyce lepiej niz fizycy a na klimacie lepiej niz klimatolodzy...
            • renifer_lopez Komisarz lewandowski klimat 12.03.12, 11:34
              "Cymbal zawsze zna sie na ekonomii lepiej niz ekonomisci, na fizyce lepiej niz fizycy a na klimacie lepiej niz klimatolodzy...".

              Problem polega na tym, że połowa klimatologów jest zdecydowaneie przkonanana, że emisje CO2 maja wpływ na klimat, druga że absolutnie nie mają żadnego znaczenia i decydująca jest aktywność Słońca. W tej sytuacji komisarz Lewandowski miał prawo zajać swoje stanowisko, czyli stanąc po stronie zdrowego rozsądku. I piszę to jako zdecydowana przeciwniczka Platformy Obywatelskiej.
              • asteroida2 Re: Komisarz lewandowski klimat 12.03.12, 12:00
                Problem w tym, że albo kłamiesz, albo nie zainteresowałeś się nigdy tym tematem.
                W rzeczywistości ponad 90% klimatologów jest zdecydowanie przekonana, że emisje CO2 mają wpływ na klimat. O tym że nie mają jest przekonane jakieś 5%. Tu masz kilkadziesiąt różnych źródeł do poczytania:

                pl.wikipedia.org/wiki/Opinia_naukowa_o_zmianie_klimatu
                W tej sytuacji dziwne jest rozpowszechnianie informacji, jakoby klimatolodzy byli podzieleni pół na pół. Skąd się te informacje w ogóle biorą?

                I zupełnie osobną jest kwestią czy działania Polski (albo w ogóle całej Europy) mają jakieś znaczenie, skoro Polska odpowiada za 1% światowej emisji CO2 (a cała Europa za około 14%).
            • myslacyszaryczlowiek1 Cymabała się poznaje po ślepej wierze 12.03.12, 14:14
              robert6_666666 napisał:

              > Wiesz po czym poznaje sie cymbala? Po tym, ze glosno i dobitnie wypowiada sie n
              > a tematy, o ktorych nie ma najmniejszego pojecia i w dziedzinach, w ktorych nie
              > ma najmniejszych kwalifikacji. Cymbal zawsze zna sie na ekonomii lepiej niz ek
              > onomisci, na fizyce lepiej niz fizycy a na klimacie lepiej niz klimatolodzy...

              Cymbała się poznaje po ślepej wierze w nawet największą głupotę.
              Cymbałów się poznaje, po tym, że nie mają własnego zdania, że pobierają bezkrytycznie wiedzę z jednego źródła, że ich intelekt nie w stanie ocenić wiarygodności tych źródeł.
              Przykłady:
              Globalne ocieplenie - załóżmy, że to jest groźne i chcemy ograniczyć zawartość CO2 w atmosferze. I co robimy?
              Stawiamy wiatraczki, których budowa pochłania tyle energii i a one są tak wydajne w produkowaniu energii, że koszty się zwracają po dwudziestu latach? A może o wiele tańszym środkiem by było zalesić co się da. Tyle jest pustyń na tym świecie do których można by doprowadzić wodę i posadzić las. A może lepiej by było skierować środki na badania nad opanowaniem energii termojądrowej, nad opanowaniem zjawiska fotosyntezy.
              Inny przykład autorytetów=
              Nie kara, ale nieuchronność kary ogranicza przestępczość - czyli wystarczy zrugać przestępcę , lub pociągnąć go za ucho, aby przestał popełniać przestępstwa.
              Inny przykład autorytetów.
              Niewidzialny rynek pobuduje nam fabryki, przemysł wysokiej technologii. I tak czekamy już dwadzieścia lat. Kapitał nie ma granic, i inne doktryny Balcerowicza, których nonsensy powoli odrzucamy.
              I jeszcze bardzo dużo można by nonsensów z ""miękkich nauk, w których wynik jest niejednoznaczny, jest wiele zmiennych można by podawać. Meteorolodzy nie mogą przewidzieć jaka pogoda będzie za parę dni ? ale przewidują co będzie za 50 lat? To jaka jest ich wiarygodność?
              • myslacyszaryczlowiek1 Mamy wiele cymbalistów 12.03.12, 14:37
                Cymbaliści wierzą, że na gospodarką państwa powinni rządzić ekonomiści, ślepo wierzą w tytuły profesorskie, a ja twierdzę, że lepiej by się sprawdził jakiś bardziej kumaty chłop ze wsi, niż te wszystkie profesory. Jak można na czele państwa postawić faceta, który w życiu największą grupą ludzi jaką zarządzał to grupa studentów. a jego największym osiągnięciem jest teoretyzowanie jak niewidzialną ręką wolnego rynku zaspokoić kobietę, chociaż nigdy w życiu nawet się nie zbliżył do kobiety tj. gospodarki, i mnóstwo na ten temat książek napisał. Dlaczego nie wybierzemy kogoś, kto zarządza globalnym koncernem np. samochodowym. To trzeba mieć łeb nie od parady, aby te wszystkie ciągi produkcyjne, logistyczne, poddostawców poustawiać, aby to wszystko grało jak w zegarku. Rezultat jest taki, że w dobie komputerów w ciągu ostatnich kilkunastu lat przybyło 500 tysięcy urzędników i to pod hasłem budujemy tanie państwol
                • asteroida2 Re: Mamy wiele cymbalistów 12.03.12, 16:14
                  > Cymbaliści wierzą, że na gospodarką państwa powinni rządzić ekonomiści, ślepo
                  > wierzą w tytuły profesorskie, a ja twierdzę, że lepiej by się sprawdził jakiś
                  > bardziej kumaty chłop ze wsi, niż te wszystkie profesory.

                  Ten eksperyment akurat był przeprowadzany wielokrotnie na świecie. Skutek był prawie zawsze ten sam: hiperinflacja. Bo kumaty chłop ze wsi zwykle nie wie, na czym polega generowanie pieniądza i nie potrafi tego kontrolować.

                  Co oczywiście nie znaczy, że ekonomiści są pozbawieni wad. Zwykle ochoczo podążają za swoimi ulubionymi wskaźnikami ekonometrycznymi, które działają świetnie dopóki nie okaże się że coś w nich jednak zostało pominięte i nadchodzi wielki kryzys. I wtedy okazuje się że jeden z tysięcy ekonomistów już od dziesięciu lat o tym ostrzegał, więc daje się mu nagrodę Nobla, jego wskaźniki stają się nowymi ulubionymi i cały proces zaczyna się od początku. Ale statystycznie i tak przynajmniej daje to jakiś rozwój, w przeciwieństwie do różnych rewolucyjnych pomysłów.

                  Pewnie masz rację, że gdyby to przekazać komuś kto się sprawdził w zarządzaniu globalnym koncernem, to sytuacja byłaby o wiele lepsza. Ale takiemu komuś musiałbyś dać dziesięć milionów miesięcznie, a społeczeństwo na to się nie zgodzi. Więc cały plan jest raczej niewykonalny.

                  Co do energii termojądrowej albo sztucznej fotosyntezy to też się zgadzam, że byłoby to znacznie lepsze rozwiązanie. Ale badania są dosyć intensywnie prowadzone na całym świecie, więc co więcej można zrobić?
                  • myslacyszaryczlowiek1 Re: Mamy wiele cymbalistów 12.03.12, 16:26
                    Badanie nad energią termojądrową - wygaszono.
                    Ostatni taki bardziej kumaty chłop rządził np. w Brazylii z bardzo dobrymi rezultatami.
                    • asteroida2 Re: Mamy wiele cymbalistów 12.03.12, 19:40
                      > Badanie nad energią termojądrową - wygaszono.

                      Ależ nic podobnego. W Europie powstaje właśnie największy na świecie tokamak ITER za 10 miliardów Euro. Amerykanie tymczasem zbudowali NIF za 3,5 miliarda dolarów i rozwijają w nim technologię fuzji inicjowanej laserem.
                      A nie brakuje też mniejszych projektów. Firma EMC2 dostała grant na 6 milionów $ na badania nad urządzeniami polywell, Hyper-V próbuje testować metodę magnetyczno-inercyjną, a Japończycy wciąż ulepszają swój JT-60.
              • robert6_666666 Re: Cymabała się poznaje po ślepej wierze 12.03.12, 22:31
                Cymbała się poznaje po ślepej wierze w nawet największą głupotę.
                Zgoda
                > Cymbałów się poznaje, po tym, że nie mają własnego zdania, że pobierają bezkry
                > tycznie wiedzę z jednego źródła, że ich intelekt nie w stanie ocenić wiarygodno
                > ści tych źródeł.


                Wrecz przeciwnie, poznaje sie ich po tym, ze maja wlasne zdanie na kazdy absolutnie temat a ich "intelekt" nie pozwala im zrozumiec, ze nawet nie wiedza czego nie wiedza...

                > Przykłady:
                > Globalne ocieplenie - załóżmy, że to jest groźne i chcemy ograniczyć zawarto
                > ść CO2 w atmosferze. I co robimy?
                > Stawiamy wiatraczki, których budowa pochłania tyle energii i a one są tak wyd
                > ajne w produkowaniu energii, że koszty się zwracają po dwudziestu latach? A mo
                > że o wiele tańszym środkiem by było zalesić co się da. Tyle jest pustyń na ty
                > m świecie do których można by doprowadzić wodę i posadzić las. A może lepiej
                > by było skierować środki na badania nad opanowaniem energii termojądrowej, nad
                > opanowaniem zjawiska fotosyntezy.


                Nigdzie nie napisalem, ze akurat trzeba stawiac wiatraczki. Byc moze lepiej byloby zajac sie fotosynteza, synteza jadrowa. To juz na pewno wiesz lepiej ode mnie bo ja w odroznieniu od ciebie nie jestem specjalista ani od biologii ani od fizyki jadrowej ani od ekologii :-)

                > Inny przykład autorytetów=
                > Nie kara, ale nieuchronność kary ogranicza przestępczość - czyli wystarcz
                > y zrugać przestępcę , lub pociągnąć go za ucho, aby przestał popełniać przestęp
                > stwa

                I znowu w odroznieniu od ciebie nie jestem specjalista od psychologii, kryminalistyki...
                Jedyne co mnie czasem zastanawia to to, ze w USA maja ponad 6 morderstw rocznie na 100 tys mieszkancow a w Skandynawii 0.3... a przeciez to w USA nie patyczkuja sie z przestepcami...

                > Inny przykład autorytetów.
                > Niewidzialny rynek pobuduje nam fabryki, przemysł wysokiej technologii. I tak
                > czekamy już dwadzieścia lat. Kapitał nie ma granic, i inne doktryny Balcerowic
                > za, których nonsensy powoli odrzucamy
                .

                Na ekonomii z racji wyksztalcenia i dlugoletniej pracy akurat sie znam wiec przynajmniej to moge spokojnie stwierdzic, ze jestes totalnym cymbalem i moge ci wystawic certyfikat gdyby ktos jeszcze w to watpil.

                > I jeszcze bardzo dużo można by nonsensów z ""miękkich nauk, w których wynik
                > jest niejednoznaczny, jest wiele zmiennych można by podawać. Meteorolodzy nie
                > mogą przewidzieć jaka pogoda będzie za parę dni ? ale przewidują co będzie za 5
                > 0 lat? To jaka jest ich wiarygodność?


                Proponuje sprawdzic roznice miedzy meteorologiem a klimatologiem. Poza tym nie twierdze, ze klimatologia jest nauka scisla. Tyle ze taki dyletant jak ty nie jest w stanie nawet zrozumiec wynikow ich badan i przestawionej metodologii a co dopiero z nimi dyskutowac. A nie przepraszam - ty oczywiscie, z definicji (patrz punkt drugi) sie na tym znasz i mozesz dyskutowac. A naukowcami od nauk scislych z pewnoscia tez.


                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Cymabała się poznaje po ślepej wierze 13.03.12, 05:19
                  > Nigdzie nie napisalem, ze akurat trzeba stawiac wiatraczki. Byc moze lepiej byl
                  > oby zajac sie fotosynteza, synteza jadrowa. To juz na pewno wiesz lepiej ode mn
                  > ie bo ja w odroznieniu od ciebie nie jestem specjalista ani od biologii ani od
                  > fizyki jadrowej ani od ekologii :-)

                  No widzisz, problem polega na tym, że nie trzeba być specjalistą w poszczególnych gałęziach wiedzy, aby dostrzec absurdy tych rozwiązań, które nam się proponuje. Np. podwyższenie cen za energię spowoduje ucieczkę energochłonnego przemysłu do krajów, które nie zgodzą się na żadne ograniczenia, a produkty tego przemysłu i tak musimy kupić, bo np. z cementu czy aluminium będziemy musieli korzystać. Czyli nic nie zmienimy w emisji CO2. Więc dlaczego mam popierać taką politykę, dlaczego mam nie wyrazić sprzeciwu, pokazywać absurdy. Jak myślisz, że taki TUSK, jest sporo mądrzejszy od zwykłych ludzi, a to on podejmuje za nas decyzje, to się grubo mylisz. Ja myślisz, że ci doradcy którzy go otaczają są dużo mądrzejsi, to też się mylisz, bo często są umoczeni w różnego rodzaju powiązania.
                  Szwedzka polityka wobec przestępców była przed PISem za SLD. Bardzo dużo przedsiębiorców płaciło haracze, były wojny gangów itd. Wystarczyło zaostrzyć kary i zdecydowane działania i jak ręką odjął, a mafie zostały rozbite.
                  Czy też mam milczeć, jak bandzior włamuje mi się do domu, albo mnie okrada na ulic, albo gwałci mi żonę i dostaje wyrok w zawieszeniu, albo dozór policyjny i następnego dnia mi się śmieje w twarz, a zniechęcona policja mówi, że nic nie może zrobić. A wielkie autorytety na wyborczej głoszą, że nieuchronności kary odstrasza od przestępstwa, a nie jej wysokość.
                  Nauki społeczne mają to do siebie, że autorytety można tak dobrać, że prawie dowolną bzdurę można głosić, tak jak np. lansowany autorytet przez wyborczą wielki pan psycholog, który często pisał na temat wychowania dzieci, a okazał się pedofilem.
                  To samo jest z dziedzinami, w których występuje tyle zmiennych, że wyniki można uzyskać jakie się chce. Np. że czeka nas oziębienie jak głosił z półtora tygodnia temu naukowiec z Rosji na temat zmiany klimatu.
                  Ja w odróżnieniu od ciebie o wiele dłużej żyję na tym świecie i wiele takich głupot już się nasłuchałem, typu ropy to już z dziesięć lat temu powinno zabraknąć jak jeden wielki znawca wybitny uczony twierdził ze czterdzieści lat temu podczas kryzysu w latach siedemdziesiątych, w tychże latach twierdzili, że będzie epoka lodowcowa, a komunizm zapanuje na całym świecie, i inne takie dyrdymały rozwiązań gospodarczych głoszone przez balcerowiczów komunizmu . Ja żyłem za czasów komuny i to mnie nauczyło, moje doświadczenie życiowe mi mówi, aby podchodzić bardzo ostrożnie do czegoś co nie jest 2x2=4.
        • mozart Re: CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 09:44

          > A amoniak wytwarza się z azotu i wodoru. Ten drugi najtaniej otrzymuje się popr
          > zez niepełne spalanie gazu ziemnego i koło się zamyka.
          > By być w zgodzie ze stechiometrią do wytworzenia mola mocznika potrzeba 1 mola
          > węgla i 6 moli wodoru (w procesie powstaje woda w której wodór "jest nie do rus
          > zenia"). Nawet jeśli składnik podstawowy weźmiesz metan (CH4) w którym jak wida
          > ć na jeden mol węgla przypadają tylko 4 mole wodoru. Więc już samego metanu mam
          > y nadwyżkę węgla z którą nie bardzo wiadomo co zrobić. A to tylko stechiometria
          > w tym procesie technologicznym! W ogóle nie liczyłem czy potrzeba do tego ener
          > gii z zewnątrz (co jest na oko bardzo prawdopodobne).
          > I tak jest w zasadzie ze wszystkim - każdy ma pomysł "na klimat", ale mało któr
          > y jest sensowny.

          Mi nie musisz tego tlumaczyc, bo jestem technologiem. Dla mnie glupota jest technologia CCS. I chodzilo mi o to, by zamiast pompowac bezsensownie CO2 do ziemi uzyc je do produkcji pozyteczniejszych rzeczy.
          • bd-75 Re: CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 11:00
            mozart napisała:
            > Mi nie musisz tego tlumaczyc, bo jestem technologiem. Dla mnie glupota jest tec
            > hnologia CCS. I chodzilo mi o to, by zamiast pompowac bezsensownie CO2 do zi
            > emi uzyc je do produkcji pozyteczniejszych rzeczy.


            Ba, z CO2 produkować można i wodę sodową, tylko że na emisję wpływu to mieć nie będzie. Ile tego mocznika potrzebujemy i jaką część emitowanego CO2 dzięki jego produkcji dałoby się zagospodarować?
            • mozart Re: CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 11:27
              > Ba, z CO2 produkować można i wodę sodową, tylko że na emisję wpływu to mieć nie
              > będzie. Ile tego mocznika potrzebujemy i jaką część emitowanego CO2 dzięki jeg
              > o produkcji dałoby się zagospodarować?

              Jakos zaklady azotowe nie maja z tym problemu...
              Zadaniem kazdej technologii jest obok wytwarzania produktow takie dzialanie, by wytwarzac jak najmniej odpadow lub odpowiednie ich zagospodarowanie. CO2 jest odpadem!
              A czniac emisje CO2! Chodzi mi o to, ze ta technologia jest droga, niebezpieczna i...zbedna.

              Eksperci wskazali potencjalne miejsce, gdzie miałby być składowany CO2 wychwycony przez instalację CCS w Elektrowni Bełchatów. Nie wiadomo jednak, czy instalacja w ogóle powstanie.

              PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (PGEGiEK) przeprowadziła na terenie województwa łódzkiego prace badawcze obejmujące badania sejsmiki 2D, otworowe i grawimetryczne, mające na celu wyłonienie naturalnych zbiorników podziemnych dedykowanych bezpiecznemu składowaniu dwutlenku węgla.

              Badania te realizowane były w związku z prowadzonym przez spółkę zadaniem inwestycyjnym z obszaru czystych technologii węglowych, jakim jest budowa demonstracyjnej instalacji wychwytywania, transportu i geologicznego składowania dwutlenku węgla (CCS), zintegrowanej z nowo wybudowanym w Oddziale Elektrownia Bełchatów blokiem 858 MW.

              - W wyniku przeprowadzonych prac badawczych oraz szczegółowej oceny struktur geologicznych terenu województwa łódzkiego eksperci wskazali strukturę Wojszyce, zlokalizowaną w północnej części województwa, jako korzystną pod względem geologicznym dla podjęcia kontynuacji pogłębionych badań geologicznych na tym obszarze – informuje PGEGiEK w komunikacie.
              Szczegółowa identyfikacja terenu, jaki zostanie poddany badaniom nastąpi w kolejnym etapie realizacji prac w ramach projektu CCS.
              PGEGiEK ogłosiła przetarg związany realizacją demonstracyjnej instalacji CCS, w którym zamierza wybrać wykonawcę prac przygotowawczych w procesie budowy rurociągu transportowego CO2.
              Nie wiadomo czy instalacja CCS w Bełchatowie w ogóle powstanie, poprzedni zarząd PGE uznał tę inwestycję za zbyt drogą i trwale nierentowną.
              • bd-75 Re: CCS to rzeczywiscie nonsens 12.03.12, 11:53
                mozart napisała:
                [bd-75]> Ile tego mocznika potrzebujemy i jaką część emitowanego
                [bd-75]> CO2 dzięki jego produkcji dałoby się zagospodarować?
                >
                > Jakos zaklady azotowe nie maja z tym problemu...

                Więc jaka jest odpowiedź? Ile z tych 380 mln ton CO2 rocznie można przerobić na mocznik?
    • indywidualismus Leniwy rząd 12.03.12, 08:49
      A może Tuskowi i jego kompanii zwyczajnie się nie chce chcieć? Są tacy świetni w pijarze na użytek wewnętrzny, dlaczego nie wykorzystają swoich niewątpliwych talentów w Unii?? Być może z lenistwa.
      • piotr228 Lepszy niż PiS. O wiele lepszy:-)) 12.03.12, 09:38
        Przede wszystkim nie szkodzić.

        1. Nie jest dobrze gdy rząd w "zapale reformatorskim" zaszkodzi Polsce bezpośrednio i pośrednio. Tak robił często rząd Jarosława Kaczyńskiego, podobnie robił prezydent Lech Kaczyński.

        2. Przykładowo, bracia Kaczyńscy bezpośrednio zaszkodzili Polsce likwidując polski wywiad wojskowy. Mieli zweryfikować kilku agentów, jednak w zapale rewolucyjnej "pobiedy" pod wodzą Macierewicza całkowicie zatracili umiar i wylali dziecko z kąpielą.

        3. Kiedy indziej, bracia Kaczyńscy postanowili pomóc Putinowi zamknąć Gruzji drogę do NATO raz na zawsze. (Wtedy "mąż czarownicy" był prezydentem, a w Pałacu Prezydenckim było "szambo" wg Radia Maryja). Pomogli więc Kaczyńscy sprowokować konflikt graniczny Gruzji z Rosją w taki sposób, że Angela Merkel uznała, że wina leży po stronie Gruzji... To właściwie przesądza sprawę przyjęcia ("awanturniczej") Gruzji do Sojuszu. To działanie braci Kaczyńskich zaszkodziło Polsce pośrednio, a bezpośrednio zaszkodziło Gruzji. Dla Polski bowiem, lepiej aby Gruzja była w NATO, nawet gdyby musiała dokonać pewnych ustępstw na rzecz Rosji.

        4. Podsumowując, lepiej jest jak rząd czasami zaniecha swoich działań, zaczeka i na spokojnie sprawę przeanalizuje, a nie działa pochopnie np. pod wpływem lobby "ekologiczenego". (Cudzysłów oznacza, że to lobby ma środowisko naturalne w ciężkim poważaniu, zaś interesują ich zyski z handlu pozwoleniami na emisję CO2).
    • lider4 Sadzić drzewa. 12.03.12, 08:52
      I olać UE. Polska musi być twarda i bezwzględna.
      • pawelekok Może jeszcze topole? 12.03.12, 09:52
        Swego czasu modne było sadzenie tego badziewia w miastach Polski. Bo szybkko przyrastały. Ale okazały się słabo ukorzenione, byle silniejszy wietrzyk a topole łamią się, niszczą samochody, budynki, zabijają ludzi. A o zgodę na ich wycinkę trudno, bo ekolodzy podnoszą straszny pisk.
    • obywatelpiszczyk Polskie weto to za mało 12.03.12, 09:02
      wiatraki są w polsce całkowicie niewydarzonym pomysłem z powodu warunków klimatycznych (nie wieje u nas tak mocno i regularnie jak w krajach bliżej Atlantyku i morza północnego). Jedyne sensowne alternatywy dla węgla w PL to biopaliwa i energia atomowa.

      Howgh!
      • kotek.filemon Re: Polskie weto to za mało 12.03.12, 09:10
        obywatelpiszczyk napisał:

        > wiatraki są w polsce całkowicie niewydarzonym pomysłem z powodu warunków klimat
        > ycznych (nie wieje u nas tak mocno i regularnie jak w krajach bliżej Atlantyku
        > i morza północnego).

        Poza tym ekoświry zaraz troszczą się o ptaki. Bez wiatraków źle, z wiatrakami też niedobrze...

        > Jedyne sensowne alternatywy dla węgla w PL to biopaliwa i energia atomowa.

        Biopaliwa to jest najgorszy humbug globociep-industry. Histeria z biopaliwami spowodowała już na świecie większe straty niż spalenie jakiejkolwiek ilości paliw kopalnych mogłoby...
    • m.gawka Polska rynkiem zbytu? A może niekoniecznie. 12.03.12, 09:03
      Szaleńczy nacisk na Polskę wywołują wielkie lobby producentów wiatraków z Danii i Niemiec, którzy już prawie nasycili swój rynek i by przetrwać, muszą znaleźć nowe. Wydaje się, że Polska musi możliwie jak najszybciej podjąć decyzję i rozpocząć budowę nowoczesnej elektrowni jądrowej oraz podpisać z Chinami strategiczne partnerstwo w technikach energii odnawialnych i uruchomić wielką produkcję paneli fotowoltaicznych. W ramach procesów rekultywacyjnych na terenie kopalni węgla brunatnego powinno budować się farmy fotowoltaiczne, które mogłyby wykorzystać infrastrukturę energetyczną.
      • dolorata W polsce są dodtacje na nowe chodniki 12.03.12, 09:14
        Nie ma przyzwolenia na budowanie fabryk polskich kotłów polskich gniazdek elektrycznych itp, z 1 euro dotacji do Niemiec wraca jakieś 1,3 euro do francji prawie 2 euro... na tym to polega. modernizuj się i kupuj u nas my mamy wzrost ty masz długi.
        • sir_fred Re: W polsce są dodtacje na nowe chodniki 12.03.12, 09:31
          A jakież to przyzwolenie jest potrzebne?
        • kotek.filemon Re: W polsce są dodtacje na nowe chodniki 12.03.12, 10:54
          dolorata napisała:

          > Nie ma przyzwolenia na budowanie fabryk polskich kotłów polskich gniazdek elekt
          > rycznych itp, z 1 euro dotacji do Niemiec wraca jakieś 1,3 euro do francji praw
          > ie 2 euro... na tym to polega.

          Nie mów... Chodniki i wiejska kanaliza taki dochód generują? Pozazdrościć...
      • mara571 glupoty piszesz 12.03.12, 13:58
        nadal nie ma techniki magazynowania energii wyprodukowanej przez wiatraki i panele sloneczne.
        Nie ma wiatru, jest pochmurnie pradu nie ma.

        Niemcom grozil przed miesiacem blackout, bo nie mozna bylo importowac energii atomowej z Francji, gdzie masowo ogrzewano mieszkania pradem elektrycznym.
        Panele w naszej szerokosci geograficznej nadaja sie jedynie do ogrzewania wody i to pod warunkiem, ze przy masowej produkcji koszty instalacji zmaleja.

    • vernisse Polskie weto to za mało 12.03.12, 09:07
      Dobry, krytyczny artykul. Prosze o wiecej takich.
      TAK - dla autentycznej ochrony srodowiska;
      NIE - dla hipokryzji i naduzywania ekologii jako zaslony dymnej dla nieuczciwych interesow.
      • prawdziwy-bankrut Re: Polskie weto to za mało 12.03.12, 12:56
        Konkretne działania proekologiczne to niestety ale też nie są naszą mocną stroną. Takie Niemcy mają już czynnych ok. 7000 bioelektrowni, i rocznie przybywa średnio 1000 nowych. Farmy fotowoltaniczne są dotowane przez państwo i mają takie powodzenie, że ostatnio rząd obniżył dotacje bo brak możliwości akumulacji tej energii. Tak krytykowane Chiny czy Ameryka też mocno inwestują w rozwój ekoenergii, choć nie chcą oficjalnie wiązać się formalnymi zobowiązaniami.
        Polscy inżynierowie nie robią nic w tym zakresie. Czekają aż im te wszystkie technologie z nieba spadną, albo może powstanie jakiś nowy ekologiczny plan Marshala.
        • mara571 niemieckie dzialania wcale nie sa proekologiczne 12.03.12, 18:33
          trwa wlasnie wymiana wiatrakow. Na wyzsze, bo te 40 metrowe sa niewydajne. Czekam na bilans: zuzyta energia do produkcji wiatraka versus wyprodukowana przez niego. Oczywiscie z uwzglenieniem przerobki zlomu ze starego.
          Biogazownie powiadasz. Faktycznie niemiecki rzad zagwaratowal bdowniczym biogazowni 20% zysk od inwestycji w ciagu 20 lat. To tego potrzebuja biogazownie "paliwa" . W naszej szerokosci geograficznej w rachube wchodzi kukurydza i rzepak. Zamozni inwestorzy skupuja ziemie lub dzierzawia pola po b. wysokich cenach, ktorych nie sa w stanie placi prawdziwi rolnicy.
          W zaeszlym roku Niemcy staly sie importerem zboz netto. KOnsekwencja dalszego rozwoju tej sytuacji bedzie drastyczna podwyzka cen zywnosci.
          Wielkie monokultury kukurydzy sa jak najbardziej nieekologiczne. Znikaja motyle, pszczoly, nawozy splywaja z deszczem wprost do rzeczek i jeziorek. Ekosystem jest naruszony.
          Sa w Niemczech wielkie farmy swin, krow, drobiu. Tylko 3% z nich ma biogazownie, aczkolwiek najbardziej ekologiczna bylaby produkcja biogazu z ich odchodow.

          Ceny pradu dla indywidulanych odbiorcow wzrosly w Niemczech o 100% w ciagu ostatnich 9 lat.
          W zeszlym roku odcieto prad 600 tys odbiorcow. Nie byli w stanie placic rachunkow. Wielu z nich ogrzewalo mieszkania pradem, po tym jak zabroniono stosowac wegiel.

          Dotacje do solarow nie sa niczym innym jak transferem pieniedzy od biednych do bogatych.
          To bogaci maja domy i moga instalowac panele, biedni musza za to placic w rachunku za prad.

          Czasami jezdze pociagiem na trasie Amsterdam-Kolonia. Latwo mozna rozpznac, czy sie jest jeszcze w Holandii czy juz w Niemczech. PO panelach. Pragmatyczni Holendrzy ich nie instaluja, bo zbyt malo jest slonecznych dni.
          2 niemieckie firmy produkujace zbankrutowaly w ostatnich miesiacach, trzecia ma klopoty.
          90% obecnie istalowanych paneli pochodzi z Chin.
          Tylko tak dalej...
    • mossebo Polskie weto to za mało 12.03.12, 09:10
      bardzo ważny tekst - chyba jeden z najtrafniejszych osądów polityki klimatycznej unii - tylko czy znajdzie się odważny polityk by go upublicznić w Europie
    • dolorata Popieram zdanie autora Siemens i inni zarobią 12.03.12, 09:11
      To tak samo jak z nowymi licznikami energii elektrycznej, stary analogowy licznik kosztował jakieś 100 zł nowoczesny elektroniczny kosztuje jakieś 500 zł, oba mamy w cenie prądu - ale widać chyba różnicę? No i takie liczniki nie są nasze a zapewne niemieckie, choćby przyjechały z Singapuru..
      • prawdziwy-bankrut Re: Popieram zdanie autora Siemens i inni zarobią 12.03.12, 13:04
        Nikt nie jest wstanie zmusić polską firmę do kupowania drogich liczników. No chyba, że jakiś cwaniak wie, że Siemens to firma, która chętnie "wspomaga" partnerów biznesowych. Za to "wspieranie" swego czasu została wyrzucona z notowania na amerykańskiej giełdzie.
    • kmieniec Polskie weto to za mało 12.03.12, 09:21
      Najbardziej zabawnym zdaniem w powyzszym (skadinad w wielu miejscach rozsadnym)
      materiale jest to, zawierajace zwrot "NASZE PRL-owskie elektrownie". Otoz tyle jest obecnie 'naszych' elektrowni, ile jeszcze jest obecnie (niewyprzedanego) PRL-u, czyli tyle co nic. Osobiscie bardzo bylbym rad 'naszemu' rzadowi, gdyby postawil sie Unii w interesie 'naszej' energetyki. Niestety on stanal bardziej obronie aktualnych wlascicieli 'naszych' elektrowni, czyli koncernow, w ktorych interesie jest wyciagniecie maksimum kasy z 'prl-owskich' elektrowni, zanim w koncu zajezdza te stare szkapy na smierc pozostawiajac Polske z 'naszymi' wiatrakami (ach i przy okazji dajac zarobic importerom wegla). Polskie weto mialoby sens, gdyby rownoczesnie ogloszono renacjonalizacie przemyslu energetycznego, odbudowe zrujnowanych w czasie cudu transformacji kopalni, wpakowanie miliardow w program rozwoju ekologicznych technologii produkcji energii z wegla oraz program edukacyjny dla polskich politykow pod nazwa 'sztuka olewania dąsow komisarzy UE'. Niestety, trza to bylo zrobic 20 lat temu. Teraz juz tylko w ramach kolejnej 526-tej reformy szkolnictwa pozostalo zaczac wprowadzac do szkol przedmiot 'sztuka zbierannia chrustu'.
      • pawelekok Re: Polskie weto to za mało 12.03.12, 10:09
        Jeszcze jeden gloryfikator komuny. Przypomnę, że polskie kopalnie zrujnował stan wojenny a nie transformacje ustrojowe. Embargo na świecie na polski węgiel wprowadzono w ramach sankcji za wprowadzenie stanu wojennego. Wystarczyło kilka lat, by pod naszą nieobecność na światowych rynkach nasze miejsca zajęli konkurenci, a polskie kopalnie, w wiekszości drogie i nierentowne już na nie nie wróciły. Polskie górnictwo węglowe można było jeszcze uratować zamykając kopalnie najmniej rentowne, ale na to nie było zgody górników. Wymusili, by te przynoszące zyski kopalnie ciągnęły za uszy bankrutów, w rezultacie węgiel był jeszcze droższy i jeszcze gorzej się sprzedawał i upadła cała branża. Ale zdaniem Ślązaków winna jest za to reszta Polski, która nie chciała kupować tyle węgla ile powinna i za mało dokładała do węglowego interesu.
        • kmieniec Re: Polskie weto to za mało 12.03.12, 10:48
          To duzo znasz tych gloryfilatorow, Pawelku?

          >Przypomnę, że polskie kopalnie zrujnował sta
          > n wojenny a nie transformacje ustrojowe.

          To, w ktorym to dekrecie o stanie wojennym jest o wprowadzeniu embarga na polski wegiel? I jak dlugo ten stan trwal. Bo cos mi sie zdaje, ze najnowoczesniejsza kopalnie w Europie (Morcinek) zrownano z ziemja jakos tak na poczatku lat 90 ub. wieku. Teraz fedruja pod nia nasi bracia (w slowianszczyznie, ale nie w rozumie) Z Czech.

          >Wymusili, by te przynoszące
          > zyski kopalnie ciągnęły za uszy bankrutów, w rezultacie węgiel był jeszcze dro
          > ższy i jeszcze gorzej się sprzedawał i upadła cała branża.

          A teraz sie mowi o odbudowie czesci tych bankrurow. Komuna wrocila? Przestan Pawelku mylic przemysl weglowy ze swoim biznesem sprzedarzy hot-dogow w kiosku na rogu.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Polskie weto to za mało 12.03.12, 14:51
            I uświadom sobie Pawełku, że to ograniczenie CO2, o którym pisze pan propagandzista z wybiórczej - że Polska dokonała gigantycznego wysiłku w ograniczeniu emisji CO2 - z 453 mln ton w 1990 r. zeszliśmy do 377 mln ton w 2009 r to zasługa pana Balcerowicza, który zlikwidował polski przemysł, tak, że moc zainstalowana w elektrowniach przez Gierka i Jaruzela starczała nam bez żadnych nakładów przez 20 lat.

    • startraw Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 09:30
      Czy wy ludzie naprawdę myśleliście że wchodzimy do unii dla naszego interesu? Głupi niemcy i francuzi zbudują nam autostrady, będziemy dostawać dotacje i będziemy żyć długo i szczęśliwie. Polak chyba jednak zasługuje na taki los skoro jest tak naiwny.
      • vitek_1 Re: Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 14:37
        Ciekawe dlaczego Niemcy i Francuzi tak długo (15 lat) rękami i nogami bronili się przed przyjęciem Polski do Unii, skoro to taki dla nich interes?
    • asteroida2 Polska odpowiada za 1% emisji CO2 12.03.12, 09:35
      Chiny odpowiadają za 25%, USA za 18%, Rosja za 5%, Indie za 5%

      pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_rocznej_emisji_CO2
      Rozwój nowych technologii jest ogólnie bardzo pozytywną rzeczą. Ale nie oszukujmy się, że chodzi o ratowanie klimatu. Nawet jeśli cała Europa całkowicie przestałaby w tym momencie emitować CO2, światowy poziom emisji zmieniłby się mniej niż wzrósł przez ostatnie 10 lat.
      To czy emisja w Polsce spadnie z 1% do 0,8% jest już zupełnie marginalną kwestią.
    • patczar1 Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 09:37
      Jedynym sensownym rozwiązaniem, które skłoni do redukcji CO2 jest podatek emisyjny, dodawany do każdego towaru i usługi i odpowiadający rzeczywistym kosztom klimatycznym. Tak, żeby towar wyprodukowany w Chinach i transportowany tysiące km zgodnie z prawdą był traktowany jako mniej "ekologiczny" od towaru wyprodukowanego na miejscu w oparciu o bardziej efektywne technologie.
      Inaczej będziemy jeszcze mocniej wypierać produkcję do Chin, a u nas zostaną sami emeryci, którzy nie wiem za co będą kupować chińskie towary. A klimat i tak się przegrzeje - atmosfera nie zna granic.
      Pamiętajmy też o innych kosztach środowiskowych, CO2 to nie wszystko.
      • wmc-33 Sensowne rozwiązanie? 12.03.12, 10:18
        W gospodarce globalnej globalne firmy świetnie radzą sobie z omijaniem wszelkich podatków, których nie chcą płacić, więc i z tym by sobie poradziły, zanim jeszcze wszedłby w życie.
      • asteroida2 Re: Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 12:08
        Ale do czyjej kieszeni miałby trafiać ten podatek?

        Bo jeśli do naszej, to rządy szybko zorganizowałyby wielkie dotacje na zakup chińskich towarów, bo przecież nic by na tym nie traciły (pieniądze wróciłyby w postaci podatku do budżetu). A jeśli do chińskiej, to Chiny zaczęłyby to sprzedawać po jeszcze niższej cenie, albo wręcz dopłacać do zakupionych towarów, żeby dostać więcej pieniędzy z podatku węglowego.

        Wszystko rozbija się o koszty produkcji. Jedynym czynnikiem, który może ograniczyć emisję CO2, są rosnące ceny paliw kopalnych. Ale nie rosnące z powodu podatków, tylko dlatego że łatwo dostępne źródła się wyczerpują.
    • konto.do.komentarzy Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 09:42
      Autor artykułu przyznaje, że ochrona klimatu w UE to ściema mająca na celu wspieranie konkretnych firm. Nie robi tego wprost, wyznanie wiary ekologistów jest, ale i są pewne wątpliwości :).

      "Nowa religia lepiej godziła duchowe i materialne potrzeby ówczesnych kupców i przemysłowców. Dziś walka z globalnym ociepleniem pozwala mieć zarówno ideały, jak i interesy."
      Nie wiem czy to celowe porównanie, czy tak niechcący wyszło, ale i tak jest niezwykle trafne :)
    • ppo To globalne ocieplenie to chyba nie na moim globie 12.03.12, 09:46
      U mnie zimno jak ch...!
    • menuet1 Zasuń otworzył oczy !!!! 12.03.12, 09:50
      Jest to duży sukces bo idealistyczne podejście do 'celów UE' jest podobne do utopii Saint-Simona.
      Od dawna było widać co jest najważniejsze w polityce UE :
      -wprowadzając na nasz teren HACCP kraje zachodnie zagwarantowały sobie zbyt urządzeń pomocniczych i chemii do utrzymania tej normy.
      -likwidacja polskiego przemysłu stoczniowego [ aż wstyd ,ze nie poradziliśmy sobie z tym problemem] podwoiła produkcję stoczni francuskich i holenderskich.
      -ograniczenie dopłat rolniczych do 60% też ma interes rolników własnych na celu.
      -budowa autostrad w Polsce miała byc tylko po to ,zeby pieniądze unijne wróciły do unijnych firm -stąd awantura o Chinczyków !!!
      itd.itd
      kasa misiu , kasa !!!!
    • 6.smiech Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 09:57
      Tak naprawde to Polska oszukuje siebie sama. Warcholstwo to nasza "barand" i logo.
    • jsd1952 Ja Kuba Bogu, tak Bóg Kubie... 12.03.12, 10:04
      No może nie do końca jak w cytowanym wyżej przysłowiu. "Ekologia" to dobry biznes - nie mający nic wspólnego z ekologią pisaną bez cudzysłowu. Globalne ociepleni itp. lobbystyczne bajki znakomicie nabijają kasy tym, którzy to co mogli już dawano "ekologicznie" wytruli. Moim zdaniem wszystkie te "ekologiczne" działania UE powinny zostać - raz na zawsze - zawetowane i odesłane na stos. Dziurę ozonową jak z tego pożaru by powstała załatamy z największą przyjemnością!
    • stefeggg Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 10:06
      Każdy, kto choć liznął fizyki w podstawówce (i pamięta takie cuś jak zasada zachowania energii), po uzyskaniu informacji, że handel kwotami CO2 obejmuje wyłącznie CO2 powstały z paliw kopalnych, wie, że to wszystko ściema (b. popularne u Giermańców kotłownie na słomę na 1MW wydzielają więcej CO2 niż węgiel).

      Pitolenie, że "to cełodwa ze słomy jest eko, a z węgla ni" to takie bredzenie matołków nie pojmujących, że proces powstawania kopalin jest ciągły i nieprzerwany: drzewko rośnie żrąc CO2, pada, gnije, zamienia się w torf, węgiel, ropę, płonie i... tak w kółeczko.

      Pierwiastek "C" z kosmosu nie przylatuje, jest go na ziemi stała ilość.

      Jeżeli dołożyć do tego ilość CO2 w atmosferze: 385 / 100 000 i jego wahania: 50 / 100 000, to...

      jedyny wniosek, że lud oświecony jak mu się zabierze Jezuska, coś tam "do wierzenia musi mieć".

      Więcej Ełropy!
    • erte2 Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 10:22
      ..."W tej sytuacji polscy politycy i urzędnicy - bynajmniej nie zwolennicy teorii spiskowych - podejrzewają, że ochrona klimatu staje się po prostu wygodnym narzędziem lansowania technologii, w których kilka krajów znakomicie się wyspecjalizowało. Upraszczając: duńskie czy niemieckie wiatraki potrzebują nowych rynków zbytu, bo na Zachodzie jest im już za ciasno." - fragment artykułu.
      I to jest właśnie cała i jedyna prawda. Emisja CO2 winikająca z działalności człowieka ma taki sam wpływ na ocieplenie klimatu jak zrzucenie łyżeczki piasku z dziesięciotonowej wywrotki na zużycie przez nią paliwa. (co nie oznacza że klimat się nie zmienia, ale na to nie możemy nic poradzić - podobnie jak na tsunami, plamy na Słońcu czy przesuwanie się biegunów magnetycznych).
      Podobnie jest z "energooszczędnymi" żarówkami które ponoć mają przysporzyć sporo oszczędności konsumentowi. Problem jednak jest taki że wyprodukowanie i późniejsza utylizacja tego paskudztwa jest wielokrotnie droższa i zanieczyszczająca środowisko niż w przypadku poczciwej żarówki, a i oszczędność w domu jest naciągana - bo co prawda świetlówka zużywa mniej energii (ale przy ciągłym świeceniu - co powoduje żę się jej nie gasi), a poza tym jest przeciętnie dziesięciokrotnie droższa a jej trwałość - wbrew reklamom - jest absolutnie porównywalna z tradycyjną, więc to co ew. oszczędzi się na prądzie trezeba wydać na nową. A jeszcze jeśli się weźmie pod uwagę dużo bardziej energochłonną produkcję to może się okazać że tradycyjna "setka" jest bardziej ekologiczna niż wyrafinowana "energooszczędna".
      A poza tym ja to jestem prosty inżynier, ale polecam - wrzućcie w Google "Łukasz Turski" (warszawski profesor fizyki, popularyzator nauki i jeden z głównych twórców "Centrum Naukowego Kopernik"). Słuchanie go to sama przyjemność.
    • bumcykcykhopsiup Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 10:34
      wszyscy badola na temat wegla i wiatrakow.
      tak sie zastanawiam czy elektrownie plywowe albo maremotoryczne(pewnie ten drugi typ bylby bardziej ok) nie bylyby lepszym rozwiazaniem.
    • sewa1 Polska oszukuje Unię, Unia oszukuje Polskę 12.03.12, 10:36
      "politycy i publicyści nie powinni się wdawać w polemiki z klimatologami, bo narażają się na śmieszność. To trochę tak, jakby dyskutowali z fizykami na temat istnienia cząstki Higgsa."

      Nie ten kaliber; fizyka jest szanowaną nauką natomiast wsrod klimatologow występuje zdecydowanie zbyt wielu aktywistow.
    • pio41 Ekologia jest be 12.03.12, 10:37
      A mnie sie zdaje, ze to weto jest pochodna ogolnego nastawienia w Polsce do ekologii: wg wiekszosci Polakow, jak sie zdaje, sprawy srodowiska sa w ogole lub prawie w ogole bez znaczenia. Sa daleko za takimi problemami: jak euro2012, autostrady, ze nie wspomne juz politycznej szopce, ktora w zasadzie przeslana wszystko innne. Innymi slowy w swiadomosci przecietnego Polaka ekologia to mrzonka grupki oszolomow, ktorzy nie maja co ze soba zrobic i z pewnoscia nie jest to sprawa powazna (znacznie mniej powazna niz marka samochodu, jakim jezdzi sasiad). Dla przecietnego Polaka Niemcy to zasadniczo autostrady bez ograniczen predkosci i mercedesy i bwm i jakis abstrakcyjny ordnung. Tymczasem wbrew temu, co w dosc uproszczony sposob autor (to akurat nie dziwi to GW), Nie tylko Siemens i jego interesy (choc nie przecze, ze te interesy moga byc, ale sprowadzanie ekologii tylko i wylacznie do interesow obcych koncernow jest dziecinada), ale tez ekologia na co dzien, w zyciu codziennym wielu ludzi. Podobnie w Danii, podobnie w wielu innych krajach zachodnich (zwlaszcza skandynawskich, ale tez w Wielkiej Brytanii, Francji): segregacja smieci, swiadome ograniczanie konsumpcji energii, rezygnacja z samochodow na rzecz transportu zbiorowego, coraz czestsze wykorzystywanie odnawialnych zrodel energii - wiatrowej lub slonecznej. Duzo podrozuje po swiecie, w tym po Europie i z porzykroscia stwierdzam, ze jesli chodzi o swiadomosc ekologiczna, w Polsce jestesmy w stadium poznego barbarzynstwa. I moim skromnym zdaniem to weto jest wyrazem tego barbarzynstwa - ekologie pan autor i nasi politycy zdaja sie rozumiec tylko i wylacznie przez pryzmat interesow gospodarczych, a co bedzie z Polska i w ogole z Ziemia za kilkadziesiat lat, to juz nie problem Tuskow i dziennikarzy GW
      • bd-75 Re: Ekologia jest be 12.03.12, 11:46
        pio41 napisał:
        > Dla przecietnego Polaka Niemcy to zasadniczo autostrady bez ograniczen
        > predkosci i mercedesy i bwm i jakis abstrakcyjny ordnung.[...]ale tez
        > ekologia na co dzien, w zyciu codziennym wielu ludzi.

        Ekologia ekologią, a emisja CO2 na łebka jest większa niż w Polsce.
        Mieszkam w Niemczech i widzę na co dzień, jak to wygląda. Do sklepu jeździ się samochodem, bo po przeciwnej stronie miasta cukier jest o dwa centy tańszy, niż w przydomowym sklepiku. W sklepie rachunek z kasy wydawany jest tylko na życzenie, żeby oszczędzić papier i drzewa - można za to dostać za darmo gazetkę z cennikiem produktów (tak na oko ze sto rachunków dałoby się na tym papierze wydrukować). Nawet jeżeli odmówię i nie wezmę jej ze sobą, znajdę ją w skrzynce pocztowej, razem z tuzinem innych reklamówek - w efekcie papier to ok. połowa moich śmieci.
        Przeciętny Niemiec ma ochronę środowiska gdzieś. Interesuje go przede wszystkim własny portfel, co jest wykorzystywane przez często całkiem sensowne prawo (np. wysoka kaucja na wszystkie, w tym plastikowe, butelki i obowiązek ich odbioru przez sklepy, co praktycznie likwiduje problem plastikowych śmieci).
        • pio41 Re: Ekologia jest be 12.03.12, 14:36
          Zapewne masz racje. Jednak jest zasadnicza roznica: w rozwinietych krajach o ekologii sie mowi jako o rzeczywistym problemie. U nas to kula u nogi, bo u nas, jak powiedzial JK Bielecki: trzeba konsumowac.
          TAM inwestuje sie w kolej, a nie tylko w autostrady i drogi (znam ludzi, ktorzy swiadomie rezygnuja z lotu samolotem i wybieraja pociag, fakt znacznie szybszy niz w Polsce i pewnie wygodniejszy, ale tylko dlatego, ze TAM koleja ktos sie interesuje), miasta maja rozwinieta, albo rozwijajaca sie siec drog rowerowych etc... Nie mowiac o zwyciestwie zielonych w jednym niemieckich landow. Innymi slowy - przecietny Niemiec, czy Francuz ma to pewnie gdzies, jednak jest szansa, ze zdaje sobie w ogole sprawe, ze problem ekologii istnieje. TAM istnieja tez spore grupy ludzi, ktorzy biora ekologie na serio. W Polsce, jak wspomnialem, problemu nie ma. Zima jest zimno, albo latem pada deszcz - dla przecietnego czlowieka znad Wisly, to znak, ze ocieplenie klimatu jest bzdura. Szkoda, ze nie powie tego Hiszpanom, albo mieszkancom Malediwow....
    • wmc-33 Niestety, zbyt długo udawaliśmy przekonanych 12.03.12, 10:46
      Przez lata kwestionowanie szalonych pomysłów, jak ten z zakopywaniem CO2 lub spalaniem biomasy, było tak niepoprawne i wsteczne, że mało kto na takie kwestionowanie się zdobywał. W tej chwili mamy już dziesiątki milionów Europejczyków przekonanych, że największym, jeśli nie jedynym zagrożeniem dla istnienia ludzkości jest CO2.

      Takie przekonania budowały się latami - nie same i nie tylko za sprawą producentów wiatraków. Wielkie "zasługi" położyli tutaj szczerze zatroskani fanatycy ekologii, a także dziennikarze, w tym redaktor Zasuń. Choćby niedawno na portalu gazeta.pl artykuł (nie pamiętam czyj) o katastrofalnych skutkach zmian klimatu zilustrowano zdjęciem przedstawiającym skutki tsunami! Czy był to wynik zatrudniania w redakcji kretynów, czy fanatyków-manipulatorów nie wiem, ale taka propaganda uprawiana przez lata odcisnęła swoje piętno. W mediach łańcuch przyczynowy "człowiek-dwutlenek węgla-efekt cieplarniany-globalne ocieplenie-katastrofa" od lat funkcjonuje jako fakt niepodważalny i nie budzący u nikogo myślącego nawet cienia wątpliwości. Powrót do dyskusji o faktach, ich skutkach i środkach zaradczych będzie bardzo trudny, a redaktor Zasuń w tej sprawie mógłby wykazać chociaż troszeczkę pokory.
    • kawalowicz A cóż to znaczy "zachodnie"? 12.03.12, 10:48
      Niech lepiej zmniejszą ruch samochodowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka