Dodaj do ulubionych

Demografia nas dopadnie

21.03.12, 21:30
...Problem w tym, że skutki niskiej płodności, jakiej doświadczamy od kilkunastu lat, są nie do odrobienia....

A to dlaczego panie Gadomski? Być może z perspektywy Platformy i Tuska tak bo aż tak długo nie będą istnieć, natomiast z perspektywy przyszłych dzieci Kasi Tusk już to inaczej wygląda. Fakt, mamy zapaść 20 letnią po wspaniałych reformach transformacji ale czy to znaczy że już po nas? Nic nie da się zrobić? Idąc tokiem rozumowania Gadomskiego powinniśmy wymrzeć za jakieś 300 lat, czy tak?
Inne narody też miały wieloletnie zapaści w przyroście naturalnym a jednak mają wolę trwania i rozwoju. I dlatego uruchomiły wielowymiarowe programy zachęcające do rodzenia dzieci. A nas skazuje się na wymarcie planowo?
Obserwuj wątek
    • maura4 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 08:52
      Może kiedyś tak, ale w dającej przewidzieć się przyszłości nie. Liczne roczniki kobiet dzieci urodziły mało. Teraz przez wiele lat w dorosłość wchodzą roczniki, w których kobiet jest 100-150 tys. mniej, niż w tych licznych. No to te nieliczne bidule musiałby rodzić najmniej troje, a najlepiej więcej dzieci, aby zastąpić brak tych 100-150 tys.kobiet. To bardzo mało prawdopodobne. Musiałyby chyba dostać od państwa tanie mieszkania, pensje i składki na emerytury a to, to już zupełna bajka. Nie stać nas.
      • takisobienik Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 08:54
        Poza tym wychowanie dzieci musiałoby przestać być wyłączną domeną kobiet.

        maura4 napisała:

        > Może kiedyś tak, ale w dającej przewidzieć się przyszłości nie. Liczne roczniki
        > kobiet dzieci urodziły mało. Teraz przez wiele lat w dorosłość wchodzą rocznik
        > i, w których kobiet jest 100-150 tys. mniej, niż w tych licznych. No to te niel
        > iczne bidule musiałby rodzić najmniej troje, a najlepiej więcej dzieci, aby zas
        > tąpić brak tych 100-150 tys.kobiet. To bardzo mało prawdopodobne. Musiałyby chy
        > ba dostać od państwa tanie mieszkania, pensje i składki na emerytury a to, to j
        > uż zupełna bajka. Nie stać nas.
        • marco-wr No tak, bardzo rozsądny argument. 22.03.12, 10:05
          W końcu jeżeli za komuny dzietność była większa to niewątpliwie dlatego, że mężczyźni wychowywali! :D:D:D

          takisobienik napisała:
          > Poza tym wychowanie dzieci musiałoby przestać być wyłączną domeną kobiet.
          • ando99 Re: No tak, bardzo rozsądny argument. 22.03.12, 12:44
            Czasy jednak trochę inne.
            Wychowanie gromadki dzieci to jednak cholernie dużo czasu i wysiłku. Dziś kobiety mają wybór i wiele jest takich, których żadna polityka prorodzinna nie zmusi do rezygnacji z uroków bycia singlem.
            No chyba że komuś podoba się model państwa rządzonego przez brodatych ajatollachów, którzy rzeczywiście mają skuteczne instrumenty "polityki prorodzinnej"
            • lauren6 Re: No tak, bardzo rozsądny argument. 23.03.12, 10:15
              Nie przesadzaj. Ja singlem nie jestem, spokojnie mogłabym mieć 3 dzieci, ale z mężem mamy jedno, bo na tyle możemy sobie pozwolić przy obecnej polityce prorodzinnej w tym kraju. Podobnie jak wielu moich znajomych, którzy zatrzymali się na jednym, góra dwóch dzieciach, a zawsze myśleli o większej rodzinie. Póki nie będzie tanich żłobków, przedszkoli, wspierania pracodawców, którzy zatrudniają młodych rodziców, w szczególności kobiety, nic się nie zmieni. Jak rodzice będą mieć perspektywę pracy po urodzeniu dziecka, nie będą się bali że decyzja o powiększeniu rodziny skaże ją na biedę, to dzieci zaczną się rodzić. Na zachodzi Polki mają dużo dzieci, bo tam dają ludziom ku temu warunki.
              • mada.kinhcim Oczywsicie, ze tak 23.03.12, 11:04
                Po prostu koszty utrzymania dzieci sa wysokie. Jesli chodzi o tzw. singli to kwestia mody i reklamy. Tzw. samorealizujacy sie poddaja sie wielu trudom, bo to jest dobrze postrzegane przez otoczenie, a rodzenie dzieci juz nie koniecznie. I to nie jest proces obiektywny, poza ulgami i tania oferta edukcayjna mozna promowac |(dokladnie tak jak promuje sie sprzedaz ipodow) model duzej rodziny. Wiele osob w swoich decyzjach patrzy na to jak otoczenie je odbiera. Spojrzmy na Chiny, gdzie jest malo kobiet bo meski potomek jest "lepszy". Przeciez takie postawy mozna ksztaltowac. Oczywiscie ten proces zajmuje 10-lecia, ale im szybciej go rozpoczneimy tym lepiej.
              • elkate-2 Re: No tak, bardzo rozsądny argument. 23.03.12, 11:27
                lauren6 napisała:
                > Nie przesadzaj. Ja singlem nie jestem, spokojnie mogłabym mieć 3 dzieci, ale z
                > mężem mamy jedno, bo na tyle możemy sobie pozwolić przy obecnej polityce prorod
                > zinnej w tym kraju.
                Ale chyba najbardziej z powodu narzuconych przez komercję, biznes i reklamę standardów
                "na więcej mnie mozemy sobie pozwolić"!
                • lauren6 Re: No tak, bardzo rozsądny argument. 23.03.12, 16:11
                  elkate-2 napisał:

                  > Ale chyba najbardziej z powodu narzuconych przez komercję, biznes i reklamę sta
                  > ndardów
                  > "na więcej mnie mozemy sobie pozwolić"!

                  Płacę 1600 zł miesięcznie za prywatny żłobek, bo do państwowego do roku dziecko dostać się nie może. Powiedz mi na ile żłobków i przedszkoli mogą sobie pozwolić polscy rodzice zarabiający średnią krajową? Może powinnam rzucić pracę by zająć się dziećmi, co spowoduje że wypadnę z rynku pracy i będzie mi bardzo trudno cokolwiek znaleźć? Poza tym cudownie żyje się z jednej pensji, szczególnie mając kredyt mieszkaniowy.
                  • inkwizytorstarszy Re: No tak, bardzo rozsądny argument. 24.03.12, 01:33
                    No,kochana, może przed rozmnażaniem się należało się zastanowić...?
                    (sorry, samiec miał cię dość...?)
        • lechujarek_wolski Głupota nas dopadnie 25.03.12, 09:38
          Fajne są te ANALizy "ekspertów" wolskich na temat przyrostu naturalnego ... jakby idioci nie jarzyli, że świat się przeludnia w zastraszającym tempie i brak żywności oraz wody to poważne problemy już w niedalekiej przyszłości. Skąd taki wysyp profesorów i doktorów w tym kraju w dziedzinach, o których istnieniu cywilizowany świat nawet nie słyszał, hehe?

          Za mało dzieci w kraju z takimi problemami w podstawowych dziedzinach życia: brak żłobków i przedszkoli, służba zdrowia z trzeciego świata i bezrobocie powodujące exodus za chlebem jak za cara Mikołaja ... groteska. Po co kobiety mają zachodzić w ciążę, gdy widzą jaka przyszłość czekałaby ich dzieci? Po co? Tylko Wałęsowa się nie zastanawiała :)

          Państwo takie jak Polska powinno się wręcz wyludnić żeby reszcie się lepiej żyło!
      • ax222 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 10:07
        > Nie stać nas.

        Ależ zapewniam: stać. Skoro jest nas stać na katechetów (około 1 mld zł), wojenki w Afganistanie, bezsensowne stadiony na 3 mecze Euro, armię pułkowników bez wojska i z 5-tysięcznymi emeryturami, KRUS, idiotyczne ulgi w komunikacji, wcześniejsze emerytury i wyłudzone renty - stać by nas było i na politykę rodzinną.

        Ale gdy rządzi "Solidarność", to dla młodych zostaje tylko możliwość finansowania solidarnościowej głupoty i rozpasania (pakty socjalne dla energetyków, wypłacane już wcześniejsze emerytury, mieszkania komunalne zakupione za 5% itp.)
        • maura4 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 10:55
          Zgadzam się. No, ale nasze państwo musiałoby przejść "rewolucję ". Odebrać kasę i przywileje wszystkim tym, którzy powinni utrzymywać się sami. Przestać finansować zbawienie Polaków, a zacząć poprawiać życie ziemskie rodzin. Wczoraj widziałam fragment reportażu o tym, jak polikwidowano oddziały położnicze i te biedne kobiety, które niebawem mają rodzić, w popłochu szukają szpitala.
          • lauren6 Re: Demografia nas dopadnie 23.03.12, 10:19
            Problem w tym, że matki z dzieckiem nie pójdą z kilofami pod sejm, siłą nie wymogą na rządzących polityki prorodzinny.

            No to mamy to co mamy. Kobiety nie rodzą dzieci, a młodzi emeryci się cieszą. Ale do czasu, póki jeszcze ktoś może pracować na ich wcześniejsze emerytury.
        • kpix Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 11:06
          Też tak uważam. Jeśli dziś będzie nas nie stać, to być może za 30 lat, gdy piramida wieku jeszcze bardziej się zdeformuje, jeszcze bardziej będzie nas nie stać.

          To, co się w Polsce nazywa polityką prorodzinną, jest śmieszne i straszne.
          Za urodzenie dziecka małżeństwo dostaje się 1000 złotych? plus rocznie odpis z podatku 1100 zł?

          W Niemczech po pierwsze odpowiednik urlopu macierzyńskiego trwa rok i otrzymuje się równowartość pensji. Po drugie, nawet nie pracując co miesiąc przez rok otrzymuje się 300 Euro tzw. Elterngeldu. Po trzecie, dla każdego dziecka (<18 lat) co miesiąc otrzymuje się 180 Euro tzw. Kindergeldu. Po czwarte, w przypadkach niskiego dochodu część opłaty za przedszkole (uwaga: również prywatne) jest dofinansowana. Po piąte, przedszkole prywatne nie kosztuje połowy średniej pensji budżetowej, tylko 15-20% tejże pensji.

          A po szóste, kultura macierzyństwa (!) ... Wszędzie na mieście w toaletach są albo wydzielone pomieszczenia dla dzieci, albo wysuwalne przewijaki. Nie ma czegoś takiego, jak niedawno w Warszawie, że kobietę karmiącą dziecko piersią przy kolejce do muzeum ... wyprasza się z muzeum. Ale to mało. W przypadku zagrożenia ciąży, gdy matka idzie do szpitala na dłuższy okres, wiele towarzystw ubezpieczeniowych OPŁACA opiekę domową (zwłaszcza, gdy w domu są dzieci). Gdy rodzi się wcześniak, położna z ramienia szpitala wizytuje rodzinę np. 10x, sprawdzając zdrowie, proponując ćwiczenia, szkoląc rodziców. Można długo wyliczać, a w skrócie przepaść cywilizacyjna jest ogromna. Macierzyństwo (i tacierzyństwo) w Niemczech jest na priorytecie.
          • ando99 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 12:55
            A, że się tak spytam, jaki jest przyrost naturnaly w Niemczech?
            Nawet najbardziej prorodzinne i dużo bogatsze od nas kraje w porywach dobijają ledwo do dwójki (średnio) dzieci na osobę, na co duży wpływ ma duża dzietność w rodzinach imigrantów.
            Po prostu w bogatszych społeczeństwach rodzi się mało dzieci, bo dzieci to kłopot i najczesciej konieczność rezygnacji z lekkiego i przyjemnego stylu życia. Trend naprawdę się odwróci dopiero wtedy, gdy zawalą się systemy emerytalne (a przy takiej demografii prędzej czy później muszą) i dzieci ponownie staną się jedyną w miarę sensowną polisą ubezpieczeniową na starość.
            • ax222 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 13:50
              Jeżeli nie w Niemczech, to we Francji na pewno - polityka państwa dała efekty i panie rodzą aż miło. Uprzedzam zastrzeżenie: rodzą rodowite Francuzki - kolorowi są na naszym etapie "podnoszenia stopy" (i rezygnują z arabskich ilości potomstwa)
            • amen-666 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 14:24
              > Po prostu w bogatszych społeczeństwach rodzi się mało dzieci, bo dzieci to kłop
              > ot i najczesciej konieczność rezygnacji z lekkiego i przyjemnego stylu życia.

              To nie tak. Tzw. korzystanie z życia bawi do pewnego czasu, ale zdecydowana większość ludzi, zwłaszcza kobiet, po trzydziestce zaczyna jednak marzyć o założeniu rodziny. Biologii się nie przeskoczy. Chodzi o to, że utrzymanie się w klasie średniej, nawet w bogatym kraju, wymaga poświęcenia bardzo dużej ilości czasu i energii na pracę, a specyfika rynku jest taka, że nawet dobry specjalista nie zna dnia ani godziny. To nie jest osiem godzin bezstresowej roboty, jak było jeszcze w latach 70., tylko ciągłe napięcie, nadgodziny, wyjazdy, dokształcanie itp.

              Z drugiej strony klasa średnia wie, że jeśli dziecko ma utrzymać status rodziców i nie stoczyć się do warstwy prekariatu, to trzeba zainwestować kupę kasy w jego edukację. Dlatego tak często ogranicza się do jednego dziecka.
            • kpix Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 16:25
              > A, że się tak spytam, jaki jest przyrost naturnaly w Niemczech?
              Odpowiadam: jeszcze gorszy niż w Polsce.

              > Nawet najbardziej prorodzinne i dużo bogatsze od nas kraje w porywach dobijają
              > ledwo do dwójki (średnio) dzieci na osobę, na co duży wpływ ma duża dzietność w
              > rodzinach imigrantów.
              W Niemczech nie ma dobijania do dwójki.

              Natomiast tam przynajmniej polityka prorodzinna jest. Tu nie ma nawet niej. Tu nawet
              rodzenie jeszcze zbyt często odbywa się w opryskliwej atmosferze, a zbyt wiele oddziałów
              położniczych i ginekologicznych jest obdrapanych i z pielęgniarkami tak opłacanymi, że odnoszą się do pacjentek jak do ciężaru.

              Jeszcze jedno. Chcemy ponoć otworzyć się na imigrantów. Ja nie chcę, ale przypuśćmy już.
              Dlaczego tak chcemy? Otóż dlatego, że imigranci mają w swoich kulturach rodzenie dzieci.
              I to jest klucz! W naszych staro-europejskich rodzinach nie ma tego dążenia do rodzenia!
              Powodów jest bardzo wiele, niemniej zacznijmy się reformować, instytucjonalnie i kulturowo.
            • elkate-2 Re: Demografia nas dopadnie 23.03.12, 11:31
              ando99 napisał:

              > A, że się tak spytam, jaki jest przyrost naturnaly w Niemczech?
              > Nawet najbardziej prorodzinne i dużo bogatsze od nas kraje w porywach dobijają
              > ledwo do dwójki (średnio) dzieci na osobę, na co duży wpływ ma duża dzietność w
              > rodzinach imigrantów.
              Tam muzułmanki ratują sytuację.
              Europejki raz sobie narzuconego standardu nie chcą się wyrzec.
              Jakie sa tego konsekwencję, to wiedzą Niemcy, Francja, Holandia...
              Najgorszą przysługę Europie zrobiła propaganda proaborcyjna i antynatalistyczna.
      • mada.kinhcim Ciekawe, ze rocznik statystyczny mowi co innego 22.03.12, 11:25
        niz Pan autor artykulu. Otoz w roczniku statystycznym 2010 dane pokazujące udzial procentowy poszczegolnych grup wiekowych kobiet w populacji kobiet ogolem. Wiek: udział w populacji kobiet:
        16-19:5%
        20-24: 7,2%
        25-29: 8,2%
        30-34: 7,7%
        35-39: 6,7%
        40-44: 5,9%
        pryz populacji liczacej 19,7 mln kobiet daje to kobiet teoretycznie zdolnych do podjecia trudu prokreacji jakies 4,56 mln. Pytanie jaki musialby byc wskaznik urodzen, zeby odbudowac potencjal demograficzny, tak by w liczacy sposob wplynelo to na rynek pracy? Skoro rzadowai oplaca sie przesuwac wiek emerytalny by zwiekszyc potencjalna podaz pracy osob starszych (potencjalnie wiecej bedzie wsrod nich chorych i niezdolnych do pracy) o jakies 2,8 mln za 30 lat (średnio 300 tys kazdej plci w roczniku, razy 2 (67-65) dla facetow i razy 7 (67-60) dla kobiet, a nie chce palcem ruszyc w sprawie polityki prenatalnej.
        Kiedys wierzylem, ze takie bezsensy wynikaja z ignoracji, dzis juz nie wierze w przypadek.
    • elkate-2 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 09:32
      I dalej Polacy nie rozumieją, że pilnie potrzebne stymulowanie dzietności w rodzinach?
      Poprawić atmosferę wokół rodzicielstwa (np. odebrać głos niektórycm schłopiałym feministkom, które znieważają macierzyństwo).
      Trzeba uhonorować macierzyństwo, przynajmniej przez gwarantowanie wcześniejszej emerytury itd.
      • maura4 Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 11:10
        Odczep się od feministek. One domagają się poprawy bytu kobiet i dzieci. Zrównania płac, żłobków, przedszkoli. Natomiast wielu z tych, którzy wrzeszczą o macierzyństwie i powołaniu kobiet do rodzenia oczekują, że kobieta się poświęci. Zrezygnuje z siebie, ze swoich marzeń i planów, i jeszcze będzie opowiadała, jaka jest szczęśliwa.
      • aaannemarie Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 19:45
        No właśnie nie kto inny jak feministki domagają się godziwych warunków do wychowania dzieci (niektóre, mniej schłopiałe, same je mają). Odmoherowić ten kraj, mniej Smoleńska, więcej dyskusji o przyszłości.
      • babaqba Re: Demografia nas dopadnie 27.03.12, 00:48
        elkate-2 napisał: "odebrać głos niektórycm schłopiałym
        > feministkom, które znieważają macierzyństwo"

        Nic nie wiesz o co chodzi feministkom, a raczej "wiesz" to, co ci zacofani mizoginiści zreferują. Nie kompromituj się więcej.
    • kotek.filemon Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 10:07
      "Według szacunków Ośrodka Badań nad Migracjami Polska w roku 2020 powinna przyjąć grubo ponad 1 mln imigrantów, by zrównoważyć ubytek siły roboczej spowodowany emigracją z Polski i starzeniem się społeczeństwa."

      No pięknie, ale: nie po to ucieka się w kraju, w którym trzeba zasuwać za michę ryżu, żeby wylądować w kraju, w którym trzeba zasuwać za michę kartofli.

      "Jesteśmy przyzwyczajeni do Polski jednorodnej etnicznie."

      Polska jednorodna etnicznie to bękart ostatniej wojny i wytężonej "polityki demograficznej" Hitlera i Stalina. Nawet II RP, niech jej ziemia lekką będzie, była państwem wielokulturowym (oczywiście kompletnie nie dawała sobie z tym rady, ale to insza inszość).

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,11382145,Demografia_nas_dopadnie.html#ixzz1ppotGgUi
    • laptokowiec Demografia nas dopadnie 22.03.12, 10:25
      Jak to jest możliwe, że w tej obrzydliwej, laickiej Francji nie mają tego problemu i to pomimo tego, że aborcja tam jest legalna, rejestrowanych jest coraz mniej małżeństw i legalizowane są tam związki osób tej samej płci.
      • kotek.filemon Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 10:48
        laptokowiec napisał:

        > Jak to jest możliwe, że w tej obrzydliwej, laickiej Francji nie mają tego probl
        > emu i to pomimo tego, że aborcja tam jest legalna, rejestrowanych jest coraz mn
        > iej małżeństw i legalizowane są tam związki osób tej samej płci.

        Też mnie zawsze zastanawia, jak to możliwe, że w szczycie peerelowskiej Cywilizacji Śmierci(TM) podczas holokaustu dzieci niewypoczętych przyrost naturalny hulał aż miło, a w Pomrocznej przy pińcet skrobankach rocznie zjechał po równi pochyłej.
      • royal_pl Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 13:44
        laptokowiec napisał:

        > Jak to jest możliwe, że w tej obrzydliwej, laickiej Francji nie mają tego probl
        > emu i to pomimo tego, że aborcja tam jest legalna, rejestrowanych jest coraz mn
        > iej małżeństw i legalizowane są tam związki osób tej samej płci.

        Przyczyna jest ta prosta, że nawet lewak powinien je zrozumieć. Po prostu emigracji z krajów muzułmańskich we Francji mają po kilkoro a często nawet kilkanaścioro dzieci, więc zawyżają statystyki.
        • kotek.filemon Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 13:49
          royal_pl napisała:

          > Przyczyna jest ta prosta, że nawet lewak powinien je zrozumieć. Po prostu emigr
          > acji z krajów muzułmańskich we Francji mają po kilkoro a często nawet kilkanaśc
          > ioro dzieci, więc zawyżają statystyki.

          Tak, tak, dream on...
        • rydzyk_fizyk Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 15:01
          A jak teraz wyjaśnisz wyż lat 1977-83 w PRL, w którym aborcja była dostępna bez problemu?
        • aaannemarie Re: Demografia nas dopadnie 22.03.12, 19:50
          Nie, dzietne są Francuzki, od lat stworzono warunki, aby godnie wychować dzieci. Częste jest zjawisko samotnej matki (znam też przypadek samotnego ojca), mającej społeczną akceptację i wszelaką pomoc. Prowincjonalna Francja hołduje tradycyjnym wartościom, na innych jednak falach niż rodzimy moher.
    • zdzisiek66 Demografia nas dopadnie 22.03.12, 11:36
      Możliwe jest (i pożądane), że za 20 lat co 10. mieszkaniec Polski będzie miał inny kolor skóry, wyznawał inną religię, obchodził inne święta. Za lat 30 być może będzie to co piąty mieszkaniec Polski.

      Możliwe - niestety tak. Pożądane? Ciekawe przez kogo, chyba przez ludzi zaczadzonych czy to neoliberalnymi, czy to lewackimi miazmatami tak bardzo, że nie dociera do nich rzeczywistość.
      Już widzę te miliony młodych Arabów i Murzynów, jak w pocie czoła tyrają po 12 h w polskich fabrykach i gospodarstwach rolnych, by mieć przywilej wpłacenia ponad połowy zarobionych pieniędzy na emerytury starych Polaków ;)


      • mada.kinhcim Pożadane dla wlascicieli firm i kapitalu, duzego 22.03.12, 11:44
        W koncu emigrant to doskonaly sposob na zwiekszenie konkurencji na rynku pracy. Jest nielegalny, lub ma mniej praw, gorzej zna prawo. Godzi sie pracowac za mniej. Niemcy i Francja tez takich mieli, tyle, ze kolejne pokolenie okazalo sie mniej pracowite i sprawniejsze. Multikulti nie wyszlo na Zachodzie, ale to nie problem dla nich, oni wezma naszych mobilnych ambitnych, a w prezencie dadza nam tego co dziesiateo. A ze sie nie bedzie integrowal to nasz problem, W koncu w ramach demokracji sami tak zdecydowalismy. Przeciez iphone lepszy niz dziecko, niskie podatki lepsze niz wysokie placone na "dzieciorobow". Ciekawe jakie podatki beziemy gotowi placic za innokulturowych "dzieciorobow"?
    • putionow Demografia nas dopadnie 22.03.12, 11:57
      Czyli jedynym wyjściem jest przywrócenie PRL. Kartek na odżywki dla dzieci, a najlepiej na wszystko, mieszkaniowych standartów, tak 4,8 osób na jedna komnatę, czekanie na mieszkanie 25 lat. No i koniecznie PRlowskie pensje. To wtedy dzieci bedzie się rodzić więcej.
      Dle tych, którym sie PRL zle kojarzy można zbudować dawne Indie, z całą ich nędzą, albo Chiny Mao. Tak innej drogi nie ma.
      • mada.kinhcim Dla Ciebie pobudujemy nowy wspanialy swiat 22.03.12, 12:05
        Pytanie kto w tym swiecie zrobi Ci zastrzyk na starosc, porozmawia, zajemie sie takim zalatwieneim Twoich sprawa, zebys nie ostal wyrolowoany z ostatnich pieniedzy "na wnuczka" (czy tez na promocje, bo wtedy beda rolowac wielkie korporacje). Przyjrzyj sie zyciu 80-latak, zobacz jak sobie radzi. Czy pieniadze naprawde wystarcza by miec godna starosc? I nie wykrecaj kota ogonem. Nikt tu nie pisze, ze ma wrocic PRL, raczej pisza o tym, że Panstwo zapewniajac tanie przedszkola i wzgledne zabezpiecenie socjalne matek lepiej sobie radzilo z problemem niz III RP. To co proonujesz to taki intelektualny relikt PRL, nazywa sie sprzedaz wiazana.
        • putionow Re: Dla Ciebie pobudujemy nowy wspanialy swiat 23.03.12, 01:04
          Nie wiem, chłopie co tam wymyślasz, ale zle prawisz. Po pierwsze to pisałem z sarkazmem. po drugie to duża rozrodczość w PRL powodowana była przyzwoleniem na bide, małymi oczekiwaniami a nie zabezpieczeniem socjalnym matek.
      • wolf34 Re: Demografia nas dopadnie 23.03.12, 10:41
        Pomyliłeś chyba PRL z II RP z tymi "4 osobami na jedną komnatę" po po trzy osoby na izbę (nie na mieszaknie-a na 1 izbę) to było w II RP. I tak dla przypomnienia-obecnie liczba oddawanych do użytku mieszkań odpowiada tej z przełomu lat 50 i 60. Liczba wybudowanych mieszkań z pózniejszych dekad-nieosiągalna.
        • putionow Re: Demografia nas dopadnie 23.03.12, 17:04
          Wiesz, zagęszczenie mieszkań za komuny było ogromne. PRL zawsze był w ogonie jesli idzie o oddawanie nowych mieszkań na 1000 mieszkańców np. A ze budowano
          • wolf34 Re: Demografia nas dopadnie 23.03.12, 23:29
            PRL zawsze był w ogonie je
            > sli idzie o oddawanie nowych mieszkań na 1000 mieszkańców np


            Jeśli PRL był w ogonie jesli chodzi o nowe mieszkania na 1000 nieszkańców to jak nazwać III RP(nie osiągajaca wskazników gierkowskich czy chocby póznogomułkowskich jesli chodzi o liczbę oddanych mieszkań? Ogon ogona?


            Co do zagęszczenia mieszkań -owszem było duże(stąd wprowadzoiny nominalny zakaz posiadania 2 mieszkań. Tyle że w PRL było parę osób na mieszkanie-a w idelizowanej przedwojennej II RP -po trzy osoby na izbę/komnatę.
            • putionow Re: Demografia nas dopadnie 24.03.12, 00:12
              Tyle że w PRL było parę osób na mieszkanie-a w idelizo
              > wanej przedwojennej II RP -po trzy osoby na izbę/komnatę.

              No wiesz. Przed wojną to w całej Europie gęściej i biedniej było. Nie ma co się porównywać do przed wojny, tak samo jak np. do 19 czy 15 wieku. He, he. Idea społeczeństw dobrobytu pojawiła sie dopiero po wojnie.
    • mef3 Banalny pomysl... 22.03.12, 13:19
      Pomysl mam banalny i oklepany. We Francji zainwestowali w zlobki i opieke nad malymi dziecmi i kraj rozmnaza sie "dynamicznie". Gdyby zabrac panom w sukienkach coroczne wsparcie z budzetu (1,5mld) i podzielic na powiedzmy 800PLN to wystarczyloby na darmowe zlobki dla ponad 150 tysiecy dzieci. Ja wiem, ze to malo oryginalne, ale liczby nie klamia.
      • mef3 Obliczenia 22.03.12, 13:23
        1.500.000.000/800/12miesiecy=156.250 dzieci miesiecznie otrzymuje wsparcie 800PLN (platne bezposrednio gminom na utrzymanie zlobkow). Gdyby wsparcie wynosilo srednio np. 400PLN na dziecko to oczywiscie pomoc otrzymaloby duzo wiecej rodzin. Kwestia dokladnych obliczen i optymalizacji.
        • danuta49 Roczna dotacja do 1 miejsca w przedszkolu=ok.10tys 22.03.12, 15:14
          ...;-)
      • royal_pl Re: Banalny pomysl... 22.03.12, 13:47
        Ani ja, ani moi znajomi/znajome nie chcemy żadnych "darmowych" żłobków czy przedszkoli. Nam wystarczy, aby państwo przestało nas łupić podatkami i parapodatkami, abyśmy mieli więcej dzieci.
        • babaqba Re: Banalny pomysl... 27.03.12, 00:52
          royal_pl napisała:

          > Ani ja, ani moi znajomi/znajome nie chcemy żadnych "darmowych" żłobków czy prze
          > dszkoli. Nam wystarczy, aby państwo przestało nas łupić podatkami i parapodatka
          > mi, abyśmy mieli więcej dzieci.

          Państwo musi zabierać ci te pieniądze, bo ma obowiązki wobec kościoła, rolników, górników... Sami Polacy taki kraj sobie zbudowali a teraz znowu beczą, że im źle...
    • cyniczny_facet Żyjemy w kraju... 22.03.12, 13:28
      Żyjemy w kraju, w którym nauka jest katastrofalnie niedofinansowana, a jednocześnie to nasi naukowcy potrafią czynić cuda. Inna sprawa, że potem kto inny na tym zarabia.
      Żyjemy w kraju, w którym rząd nie potrafił przewidzieć kryzysu na rok do przodu, a jednocześnie potrafi precyzyjnie określić co się będzie działo z gospodarką za 50 lat.
      Żyjemy w kraju, w którym we władzach od 20 lat przewijają się wciąż te same nazwiska, a jednocześnie każdy rząd odkrywa rządzenie na nowo.
      Dokładnie tam samo jest z przyrostem naturalnym. Rząd nie martwi się, że jest nas coraz mniej. Rząd martwi się, że nie starczy na emerytury.

      Czy dożyję czasów, kiedy premierzy, wicepremierzy, ministrowie, posłowie i senatorowie zaczną walczyć z przyczynami, a nie skutkami?
    • amen-666 Demografia nas dopadnie 22.03.12, 14:11
      Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy zwiększać przyrost naturalny. W ciągu ostatnich 15, a może i 20 lat jedyna wyraźna poprawa warunków życia odczuwalna przez większość Polaków miała miejsce po "wielkiej emigracji", gdy z kraju UBYŁO dwa miliony ludzi.

      Wcześniej, tj. w pierwszej połowie lat 2000., liczba ludzi w wieku produkcyjnym znacznie wzrosła, ponieważ zaczęło dorastać pokolenie wyżu. Nie przypominam sobie jednak, aby ZUS narzekał wtedy na nadmiar pieniędzy. Wręcz przeciwnie, sytuacja była tragiczna, bo ci młodzi ludzie w większości nie mieli pracy, więc nie tylko nie wpłacali niczego do ZUS, ale sami pobierali zasiłki, dodatkowo zwiększając wydatki socjalne państwa.

      Na skutek emigracji tym, którzy zostali w kraju, znacznie łatwiej było znaleźć pracę i wynegocjować płacę wyższą niż najniższa krajowa, ponieważ pracodawcy nie mogli już traktować pracowników jak niewolników w imię hasła "jak się nie podoba, to dziesięciu chętnych czeka za bramą", bo liczba tych czekających za bramą znacznie spadła. Zmniejszyło się też obciążenie budżetu zasiłkami dla bezrobotnych.

      Jeżeli nie chcemy powtórki z początku lat 2000., to powinniśmy raczej zastanowić się, jak zwiększyć liczbę miejsc normalnej pracy, bo w tej chwili pracuje zaledwie ok. 50% ludzi w wieku produkcyjnym, a z pozostałych 50% znaczną część stanowi budżetówka, która konsumuje pieniądze z budżetu podobnie jak emeryci.

      Realne składki do ZUS płacą tylko ci, którzy pracują w sektorze prywatnym nie na śmieciowych umowach, czyli nie więcej niż 30% zdolnych do pracy Polaków. Panowie Tusk i Rostowski jak na razie robią wszystko, aby ten odsetek nadal spadał, wprowadzając coraz to nowe obciążenia i represje wobec małych i średnich firm.

      Teoria, że wzrost liczby ludności zapewni nam w przyszłości lepszy byt, przypomina rozumowanie małorolnego chłopa na trzech hektarach, który zrobił dziesięcioro dzieci, bo myślał, że wtedy gospodarstwo automatycznie rozrośnie mu się do trzydziestu hektarów. To nie jest tak, że jak Bóg da dzieci, to da i na dzieci. Przykro mi.
    • pisdode Proste pytanie 22.03.12, 14:44
      Ja mam proste pytanie: jak to jest ,że w obecnym ustroju od 1989r. nie przybywa ludzi tylko ubywa? A przecież ponoć żyjemy w raju. I jak to jest, że w w takim więzieniu jak PRL ludzie sie tak rozmnażali? Po co? Hiszpania ma 45 mln ludności a startowała z takiego poziomu jak Polska. Jezeli nawet przyjąć, że z Polski wyjechało ok. 2 mln ludzi to daje razem ok. 39 mln. Nie chcemy zeby jak nawięcej naszych potomków zyło w raju?
      Inna sprawa: pomimo tego że nie przybywa ludzi a ubywa, to nadal jest te 12-20% bezrobotnych czyli nie ma miejsc pracy. Moze to jest odpowiedź dlaczego nie ma przyrostu ludności. Nie ma pracy to nie ma przyszłości.
    • danuta49 Jaka tam demografia?;-)Błędy rządzących!!! 22.03.12, 15:07
      1.Całkiem niedawno entuzjastycznie wysłano z Polski na saksy około 2 mln młodych ludzi, większość z nich już nie wróci!
      2.Młodzieży wmówiono, że każdy musi(!) mieć dyplom magistra, szczególnie marketingu i zarządzania, z Wyższych Szkół Gotowania na Gazie, zamiast konkretnego zawodu. W efekcie zamarnowawszy jakieś 5 najlepszych lat życia większość młodzieży trafia na rynek pracy kilka lat później.
      3.Rozbudowano gigantycznie biurokrację do poziomu aż 3 razy(!!!) większego niż "za komuny" - pojawiło się kilkaset tysięcy darmozjadów zamiast pracowników.
      4.Nikt nie wie ile będzie potrzeba realnie(!!!!) pracowników za 20-50 lat w związku z wypieraniem ludzi z coraz większej ilości miejsc pracy przez automaty i komputery.Poważne prognozy mówią o redukcji zapotrzebowania na siłę roboczą do zaledwie 20% dostępnej na rynku pracy!!!
    • adrem63 Demograficzny straszak to ślepak 22.03.12, 15:17
      Założenie że będzie za mało pracowników jest z gruntu fałszywe, mało tego, to zwykła hucpa.

      W Polsce panuje kiepskiej jakości kapitalizm, który nie wygeneruje potrzebnych miejsc pracy. Kurczy się liczba ludności, będzie mniejszy popyt, część miejsc pracy będzie niepotrzebna.
      Rąk do pracy może być za dużo. Ludzie chcą wracać z emigracji zarobkowej, ale nie czynią tego jeszcze, bo nie ma pracy w Polsce. W urzędach i instytucjach państwowych siedzi i *pierdzi w stołki* :) cała armia ludzi, rosnąca zwłaszcza w czasie tuskowych rządów. Część z nich powinno się odesłać do pożyteczniejszych czynności.

      Za granicą jest wiele osób polskiego pochodzenia, na Białorusi, Ukrainie którzy chętnie wrócą do Polski na stałe.
      Obawiać się trzeba tylko jednego, że wiele osób o wysokich kwalifikacjach zawodowych nadal będzie wyjeżdżać z kraju.

      Poza tym demografia nie uzasadnia przymusu dłuższej pracy do emerytury. Jak będą odopwiednie warunki (miejsca pracy, płace, zdrowie) to ludzie będą chętnie, bez przymusu pracowali dłużej do wyższej emerytury.

      Może by tak platformiany rząd przestał się martwić o to, że za kilkadziesiąt lat zabraknie ludzi do pracy, a zaczął się troszczyć o to jak zmniejszyć bezrobocie (aktualnie ok 13%),
      jak powstrzymać falę emigracji zarobkowej, jak poprawić warunki funkcjonowania rodzin.
      • lauren6 Re: Demograficzny straszak to ślepak 23.03.12, 10:25
        > Może by tak platformiany rząd przestał się martwić o to, że za kilkadziesiąt la
        > t zabraknie ludzi do pracy, a zaczął się troszczyć o to jak zmniejszyć bezroboc
        > ie (aktualnie ok 13%),
        > jak powstrzymać falę emigracji zarobkowej, jak poprawić warunki funkcjonowania
        > rodzin.

        I to jest sedno problemu. Ludzie głosują na PO, których jak na razie jedynym pomysłem na uzdrowieniu kraju jest opóźnienie wypłacania emerytur. Dzięki czemu budżet oczywiście zaoszczędzi, ale wiele starszych, schorowanych osób zostanie skazane na życie w nędzy na bezrobociu. To żadna reforma, raczej antyreforma.
    • wolf34 1 milion 940 tysięcy ludzi uciekło z Polski 22.03.12, 16:46
      Prawdę (tylko dla uważnego czytelnika)zdecydowano się chyba ukryć "między wierszami" statystyki -jak napisano w opublikowanych wynikach spisu powszechnego :
      W podrozdziale
      "Emigranci przebywający czasowo za granicą
      Wyniki spisu 2011 wykazały wstępnie, że około 1 940 tys. osób, będących stałymi mieszkańcami Polski, przebywało w momencie spisu za granicą powyżej 3 miesięcy, dla porównania w spisie 2002 takich osób było 786,1 tys.1Wśród emigrantów przeważały kobiety, które stanowiły niewiele ponad 51% ogółu osób przebywających za granicą (w 2002 odsetek kobiet wynosił – 53,8%). . Wstępnie szacuje się, że co najmniej 2/3 emigrantów przebywało za granicą 12 miesięcy i dłużej. Należy zaznaczyć, że przez osoby przebywające czasowo za granicą przyjmuje się takie osoby, które przebywają poza krajem (często nawet przez wiele lat), ale nie dokonały wymeldowania z pobytu stałego w Polsce w związku z wyjazdem na stałe za granicę.Najwięcej osób przebywających za granicą pochodziło z województw: śląskiego, małopolskiego i dolnośląskiego.
      Najwięcej emigrantów przebywało w Wielkiej Brytanii (30,2%), Niemczech (21,6%), Stanach Zjednoczonych (11,4%), Irlandii (6,5%) oraz Niderlandach (4,6%)."


      Ale tych 1 milion 940 tysięcy emigrantów(większość emigrowała już na stałe)uparcie traktuje się w oficjalnej statystyce jako "czasowo przebywające za granicą".i "wykazuje" w danych GUS że liczba ludności Polski od poprzedniego spisu w 2002 wzrosła.W ten sposób "zamiata sie pod dywan" problem masowej emigracji a rządzący unikają problemu. A Polacy -nadal głosują nogami. I masowo emigrują z Polski.Większość z nich -już na stałe. Są to z reguły ludzie młodzi,których dzieci urodzą się/wychowaja już za granicą. W lepszych warunkach niż rodzinom zapewnia sie nad Wisłą. Może niech p.Gadomski napisze coś o manipulacjach w ostatnim spisie "powszechnym"2011 ankieterzy odwiedzili 20 % ,część osób dokonała
      samospisu a większość danych dotyczy urzędowych rejestrów osób zameldowanych)

    • harald2 Demografia nas dopadnie 22.03.12, 18:20
      Ale w czym problem? Po wojnie Polakow bylo 24 miliony,wiekszosc męzczyzn w sile wieku nie wróciła do domu i jakos się żylo.
      gdyby teraz w Polsce było 5-6milionow ludnosci to matka ziemia by oddżyla. Wtedy polowa Polski mogłaby by być zalesiona,ilosc spalin i innych śmieci było mało itd. itd Czyli same korzysci. Starcy niech zyja z pieniedzy które nagromadzili w ciagu życia najesien życia a nie zdzierali z mlodych
    • aekielski Demografia nas dopadnie 22.03.12, 18:20
      My jako obywatele nic o Polsce nie wiemy. W dobie komputeryzacji istotne informacje są albo rządowi nieznane albo ukrywane jako tajne. Przykładowo: co roku rozliczamy się z fiskusem i co,zero informacji. Dane z urzędów skarbowych wiele nam mogą powiedzieć o kondycji społeczeństwa. Czyżby dane te były tak kompromitujące,że aż są utajniane?
    • big.stach Agresja demograficzna a Plan Himmlera 22.03.12, 19:05
      Agresja demograficzna a Plan Himmlera

      kotwicki.blogspot.com/2012/03/niemiecka-polityka-demograficzna.html
    • grba "Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci" 22.03.12, 20:01
      rzekł...
    • bill.cosby Demografia nas dopadnie 22.03.12, 23:48
      Nie wiem o co cała ta afera. Na świecie jest 7 mld ludzi, dwa razy więcej niż 50 lat temu. A że akurat Polaków będzie trochę mniej - co za różnica. Mniej korków, kolejek, tłoku, zanieczyszczenia środowiska i bezrobocia...

      Wielkie aj waj żeby rodzić więcej ludzi tylko po to, żeby więcej wpłacić do systemu emerytalnego, który to system te pieniądze i tak zeżre i rozkradnie - bez sensu.
    • putionow Demografia nas dopadnie 23.03.12, 01:07
      Właśnie przeczytałem w tejże wyborczej, że spis ludności wykazał wzrost mieszkańców naszego pieknego kraju o ponad 250tys. ludzi, od poprzedniego w 2001. Więc nie malejemy, a rośniemy. i po co te alarmy. To taka, jak zauwazyłem typowa rozrywka demografów. Straszyć i budzić sensacje.
      • wolf34 manipulacje statystyką 23.03.12, 10:08
        "Właśnie przeczytałem w tejże wyborczej, że spis ludności wykazał wzrost mieszka
        > ńców naszego pieknego kraju o ponad 250tys. ludzi, od poprzedniego w 2001. Więc nie malejemy a rośniemy"


        Gdy zaczniesz czytać statystyki a nie tylko GW zauważysz że do "stałych mieszkańców Polski" zaliczono w ostatnim spisie ludności 1940 tysięcy emigrantów,którzy nadal są zameldowani w Polsce.2/3 z nich nie ma w kraju ponad rok. A więc jest to manipulowanie statystyką i przemilczanie przeszło 2-milionolwej emigracji z Polski.Głównie-młodych ludzi,którzy rodziny założą/zamieszkają na zachodzie. Tak wygląda ten "wzrost"(wliczanie ponad miliona "martwych dusz"-osób które emigrując na zachód nie wymeldowały się z dotychczasowego miejsca zamieszkania).
        • putionow Re: manipulacje statystyką 23.03.12, 16:59
          Włanie nie wiedziaem, kogo dokładnie spisuje się w takim spisie. Ty obstajesz, że tych fizycznie nie mieszkających, ale posiadających tu meldunek zaliczono. To może wszystkich mających polskie obywatelstwo. Ale w takim razie po co spisywac?

          Jak się wytłumaczy fakt, że te 250 tys. to głównie kobiety. Liczba mężczyzn spadła.
          • wolf34 Re: manipulacje statystyką 23.03.12, 23:35
            Nie "ja obstaję" a tak oficjalnie podaje GUS bodajże na stronie 15 omawiając wyniki spisu.


            "Emigranci przebywający czasowo za granicą
            Wyniki spisu 2011 wykazały wstępnie, że około 1 940 tys. osób, będących stałymi mieszkańcami Polski, przebywało w momencie spisu za granicą powyżej 3 miesięcy, dla porównania w spisie 2002 takich osób było 786,1 tys.1Wśród emigrantów przeważały kobiety, które stanowiły niewiele ponad 51% ogółu osób przebywających za granicą (w 2002 odsetek kobiet wynosił – 53,8%). . Wstępnie szacuje się, że co najmniej 2/3 emigrantów przebywało za granicą 12 miesięcy i dłużej. Należy zaznaczyć, że przez osoby przebywające czasowo za granicą przyjmuje się takie osoby, które przebywają poza krajem (często nawet przez wiele lat), ale nie dokonały wymeldowania z pobytu stałego w Polsce w związku z wyjazdem na stałe za granicę.Najwięcej osób przebywających za granicą pochodziło z województw: śląskiego, małopolskiego i dolnośląskiego.
            Najwięcej emigrantów przebywało w Wielkiej Brytanii (30,2%), Niemczech (21,6%), Stanach Zjednoczonych (11,4%), Irlandii (6,5%) oraz Niderlandach (4,6%)."

            I tu leży pies pogrzebany. Manipulacja(świadoma)statystyką.Gdy emigrantów z których większośc wyjechała na stałe liczy się jako stałych mieszkańców Polski-bo się nie wymeldowali.A gawiedzi rzuci się hasło(w publikacjach GW i pokrewnych) że liczba ludnosci Polski rośnie.Statystyki mało kto uważnie czyta.


            • wolf34 strona 16 statystyk GUS 23.03.12, 23:46
              Podstawowe informacje o sytuacji demograficznej Polski w 2011 roku

              Wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2011
              Podstawowe informacje o sytuacji demograficzno-społecznej ludności Polski oraz zasobach mieszkaniowych
              strona 16.

              Stamtąd pochodzi zacytowany przez mnie tekst. Dowodzący że ten "wzrost ludności Polski"-jest wielką lipą ,gdyż manipuluje się sprawą przeszło 2 milionów emigrantów.W większości ludzi młodych ,którzy do Polski na stałe juz nie wrócą rodziny założą/będą wychowywać dzieci w bardziej sprzyjających prokreacji , zakładaniu rodziny, i godnemu życiu krajach.

              Motywy manipulacji są zresztą zrozumiałe-raz że politykierzy nie mają ochoty tłumaczyć się z masowej emigracji roczników w wieku produktywnym(w większości-emigracji na stałe bo ci ludzie do Polski do biedy z nędza nie powrócą skoro na zachód od Odry mają kilkakrotnie wyższe płace a będą mieli -kilkakrotnie wyższe emerytury o wsparciu dla rodzin mających dzieci nie wspominajac).
              Dwa-że wysokość unijnych dotacji/subwencji zalezy od liczby ludnosci więc opłaca się wykazywać wyższą .Ot,drobne nadwiślańskie machlojki-ale eurostat poda prawdziwe dane co do skali emigracji.
              • putionow Re: strona 16 statystyk GUS 24.03.12, 00:21
                A jednak nawet licząc tych co wyjechali, to jednak skąd te 250 tys. To jednak musi być przyrost.
                Tz. liczba bezwzględna obywateli polskich, zameldowanych w Polsce wzrosła. No tego się nie da zaprzeczyć.
    • inkwizytorstarszy Demografia nas NIE dopadnie.. 24.03.12, 01:27
      Wystarczy obniżyć drastycznie fundusze na geriatrię....
      Przetrwają tylko zdrowe i pracujące na siebie jednostki... I mieszkań nie będzie brakować......
      Przyroda jest brutalna...
    • adrem63 Demografia nas dopadnie 24.03.12, 16:38
      „Skutki trendu demograficznego są łatwe do przewidzenia. Dziś 16,8 proc. Polek i Polaków przekroczyło 65 lat. W roku 2060 ludzi w wieku 64+ będzie 37,5 proc. Kilka milionów będzie w wieku 80+ i będzie wymagało opieki osób młodszych.“


      Te przewidywania mogą być mocno przesadzone.
      Czy przewidziano np. efekty dokonanych i planowanych jeszcze zmian w systemie ochrony zdrowia. Ja pamiętam jeszcze jak krótko po wojnie ludzie leczyli ziołami zbieranymi na drzewach i rowach, okładami i szarą maścią tudzież denaturatem do nacierania (podobnie było przed wojną) to żyli dość krótko.
    • xan-ti Re: Demografia nas dopadnie 26.03.12, 22:10
      > Inne narody też miały wieloletnie zapaści w przyroście naturalnym a jednak mają
      > wolę trwania i rozwoju. I dlatego uruchomiły wielowymiarowe programy zachęcają
      > ce do rodzenia dzieci.

      Myślisz, że w krajach, gdzie rodzina wielodzietna ma super pomoc od państwa i autentycznie da się wyżyć z samego socjalu na dzieci + przedszkola+miejsca pracy+opieka medyczna i co tylko chcesz - kobiety zaczęły rodzić na potęgę? Nie. Niemcy, UK i niemal wszystkie stare kraje - zaimportowały śniadolicych dzieciorobów i dlatego nie wymierają. Etniczni Europejczycy zmienili styl życia i do wielodzietności już nie wrócą. Poprawiająca się demografia we Francji czy Niemczech, to dzieło imigrantów z Afryki.
      non serviam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka