Dodaj do ulubionych

Daleko od szosy

13.04.12, 20:47
Ale czad! Zaczynając od Pani sołtys Krystyny Kukis-Lutkiewicz, która nie ogarnia, że jest w BIP (www.bip.lipiany.pl/dokumenty/3802), przez debili do "ksienca", który jest "pasterzem" że aż głowa boli. Powinni publikować wizerunek osób które jeżdżą pod wpływem i tyle. Przeraża skala zjawiska - mam wrażenie, że to jest prawdziwa Polska. Co ciekawe jeśli to wszystko dzieje się na wioskach to tam wszyscy są przecież katolikami aż do bólu. Są również oczywiście patriotami. Fajnie gdyby ktoś im wytłumaczył, że są ludzkimi śmieciami, nie katolikami ani patriotami.
Obserwuj wątek
    • ouimet Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:04
      Trupy zony Adama O./cyt/
      To ile miala wcielen ta zona?
      • tacx Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:09
        Zaiste niesamowite dziwa w tej wiosce się dzieją. Adam O przyjechał ze Sz-na tam pod koniec lat 90 ale już w 95 wsiadł pijany do Żuka i robił tajd w poszukiwaniu wódeczki. Na Perkuna... To lata tam do tyłu liczą? A moze połowa tego artykułu to bajania autora i próba zrobienia Arrizony 2 - czyli konfabulowania i przejaskrawiania tego co na każdej niemal polskiej popegerowskiej wsi niestety jest normą.
        • aa1000 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 14:58
          tacx do szkoły !!

          Lata dziewięćdziesiąte to liczbowo - 1981 do 1990, a wiek dwudziesty to 1900 do 2000,
          a teraz mamy wiek dwudziesty pierwszy czyli 2001 do 2100.

          I tyle.
          • tiwan ????? 14.04.12, 15:18
            Lata dziewiędziesiąte to 1981 do 1990
            Tak, chyba wszyscy musimy isć do szkoy.
            Co sié najwyraniej zmienilo ;-)
          • zigzaur Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:20
            Wiek dwudziesty to lata od 1901 do 2000. O latach dziewięćdziesiątych napisał inny forumowicz.
          • antekguma1 Re: Daleko od szosy 15.04.12, 08:12
            aa1000 napisał:

            > tacx do szkoły !!
            >
            > Lata dziewięćdziesiąte to liczbowo - 1981 do 1990, a wiek dwudziesty to 1900 do
            > 2000,
            > a teraz mamy wiek dwudziesty pierwszy czyli 2001 do 2100.
            >
            > I tyle.

            Z tymi latami to żeś pojechał. Radzę poczytać tu i nie robić publicznie z siebie idioty i matoła.
          • irakirakirak Re: Daleko od szosy 15.04.12, 14:53
            Tak to się liczy dekady i wieki, a lata dziewięćdziesiąte to lata XX90-XX99 i wielkiej filozofii tutaj nie ma. Lata 1981-90 to 9 dekada, ale nie lata dziewięćdziesiąte.
        • kieliszki Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:14
          Skoro nie jeden się rozbił na tym zakręcie, to chyba jednak z tym zakrętem też nie jest wszystko w porządku? Zbadał to kto?
          • r1111111 Re: Daleko od szosy 15.04.12, 12:59
            kieliszki napisał:
            > Skoro nie jeden się rozbił na tym zakręcie, to chyba jednak z tym zakrętem też
            > nie jest wszystko w porządku? Zbadał to kto?

            Należy "wyprostować" zakręt, bo po pijaku widocznie (nie mam zamiaru sprawdzać) trudno jest pokonać zakręt.
            • prawdziwygagatek stivi47,z Niemiec,który czasem pisze na tym forum 15.04.12, 17:37
              .. o pijanych PGR-owcach, nawalonych rozpuszczalnikiem.. ha ha.. zna lepiej, okazuje się, Polskę, niż my...
      • suchy_srom Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:26
        ouimet napisał:

        > Trupy zony Adama O./cyt/
        > To ile miala wcielen ta zona?

        "Trupy żony Adama O. i jego kolegi wypadły z auta."

        Nie kazda kropka konczy zdanie, medrcze.
        • ouimet Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:07
          suchy_srom napisała:

          > ouimet napisał:
          >
          > > Trupy zony Adama O./cyt/
          > > To ile miala wcielen ta zona?
          >
          > "Trupy żony Adama O. i jego kolegi wypadły z auta."
          >

          > Nie kazda kropka konczy zdanie, medrcze.

          ####
          masz racje:)
          ...te TRUPY tez swojsko brzmia...
      • gregroyx Re: Daleko od szosy 15.04.12, 12:40
        Hei, w tekscie stoi "Trupy żony Adama O. i jego kolegi(...)" wiec doczytaj do konca i sie nie czepiaj bez sensu. W Biblii tez napisano "Judasz sprzedal Chrystusa za 30 srebrnikow", a gdzies dalej "i wy tez tak czyncie". Jak powyrywasz zdania z kontekstu i polaczysz, to zbudujesz nowa filozofie. Powodzenia.
    • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:15
      Niewiele wiesz, bałwanku, ale oczywiście piszesz, piszesz, piszesz... W Koszalińskiem są całe popegieerowskie wsie, gdzie nikt nie chodzi do kościoła, ani nie zapuszcza się ksiądz po kolędzie - z tego samego powodu, co policja, czyli ze strachu przed tymi ludźmi. Polskę mają tak samo w dupie jak wszystko inne, liczą się tylko pieniądze na "Mocną Beczkę" czy inny przysmak. To jest kompletny odpad niepotrzebny nikomu, przemilczany kompletnie przez władze i media (z wyjątkiem tego artykułu) przez "młodych, wykształconych z dużych ośrodków", którzy zresztą po części wywodzą z tych wyjątkowych jednostek, którym udało wyrwać się z tego środowiska (i z którym, gdyby nie matka-ojciec, najchętniej natychmiast zerwaliby kontakty). Szkoda, że Gazeta Wyborcza nie napisała, że prowadzona przez obecne władze degradacja miast i miasteczek, przez usuwanie stamtąd małych szkół, poczt, sądów, komisariatów, w imię obłędnego pomysłu na "Polskę metropolitalną", KDP, autostrady - czyli rozwój, ale nijak nie zrównoważonych - spycha w opisaną tu otchłań jeszcze więcej ludzi niż dotychczas.
      • da_markos 100% racji 14.04.12, 12:21
        do tego co wyzej

        mozna dodac, ze najwieksze zule i menele czesto glosuja na "inteligentne partie" zeby podnies swoj status, oszukac samego siebie etc.
        • ergief Re: 100% racji 14.04.12, 12:28
          Czy ktoś zmusza do picia?
          • poborowy102 Re: 100% racji 14.04.12, 13:02
            Jeśli nie ma perspektyw zadnych to się zalewa robaka, po pewnym czasie staje się alkoholikiem i wtedy pić się musi, odwrotu nie ma.
            • wilma.flintstone Re: 100% racji 14.04.12, 15:03
              poborowy102 napisał:

              > Jeśli nie ma perspektyw zadnych to się zalewa robaka,


              Cytat z artykulu:

              "W spółce praca jest, szczególnie latem. Kto chce pracować, to może. Ale trzeba wstać o piątej, szóstej. Zresztą po co pracować, jak można nie pracować i jakoś żyć."

              Widac niektorym pasuje brak perspektyw. Powiedzenie, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu jest banalne tylko pozornie.
              • ww-77 Re: 100% racji 14.04.12, 15:21
                Mylisz się, kowalami swego losu jesteśmy w ok. 20-30 procentach. Reszta to rzeczy niezależne od nas (np. rodzina, w której się urodziliśmy, zdrowie i wrodzone predyspozycje) oraz czysty przypadek.

                Jeśli ktoś się urodził 20 lat temu w rodzinie byłych pracowników upadłego PGRu, to nie będzie zdolny do normalnej pracy i wstawania o piątej rano. Z podobnych przyczyn np. w Wielkiej Brytanii większe szanse na życiowy sukces ma imigrant z Polski, który wychował się w normalnej rodzinie i zdobył przyzwoite wykształcenie, niż rodowity Brytyjczyk z podlondyńskiego blokowiska, gdzie wszyscy dookoła od kilku pokoleń żyją z zasiłków i handlu narkotykami.
            • zigzaur Re: 100% racji 14.04.12, 15:32
              Perspektyw nie ma?
              Tak, pewnie! Chciałoby się od razu do rady nadzorczej i jeździć służbowym mercedesem. Hołota naoglądała się różnych wrzodaków i lepperów.
      • 1410_tenrok ble, ble, ble, ble 14.04.12, 12:26
        oczywiście, że nowe czasy są wszystkiemu winne............. PGRy w PRL, oprócz dwóch-trzech sztandarowych (Manieczki, Kietrz, Głubczyce), to było kompletne goowno, pełne złodziei i pijaków. Znam to z własnego doświadczenie. Wiele z nich widziałem. Dla ludność tamtejsza to małpy!!! Nie chcą pracowć, chcą chlać i kraść!
        Taka jest bolesna prawda.
        A zle jest, że ksiądz i policja nic nie robią. Zle jest, że prokuratura i sądy mają to w doopie.
      • tiwan Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:26
        Przez 50 lat PRL dotował z przyczyn ideologicznych PGRy, sztucznie utrzymując je przy życiu.
        Nie pisz mi tylko, na litość boską, że wtedy zamieszkiwali je abstynenci.
        Dorastałem w wiosce obok jednego i jeszcze pewne rzeczy pamiętam...
        W robocie pijani byli wszyscy, przymus pracy powodował ze pili w pracy zamiast poza nią.
        • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:30
          Ależ nie piszę. PGR to była kompletna miejscami degrengolada, ale ostatnie dwadzieścia lat tylko pogłębiło upadek tych ludzi. Nie było żadnego pomysłu na to, co z nimi zrobić, a do dziś sprawę zamiata się pod dywan, co jest tym groźniejsze, że dawne PGR-y nie wymarły, tylko dorosło w nich nowe pokolenie pijaków-bandytów, już w ogóle nie związanych z jakąkolwiek pracą. Na coś takiego lekarstwem byłby zrównoważony rozwój, ale w Polsce nikt o tym nie myśli.
          • 1410_tenrok i bardzo dobrze 14.04.12, 13:04
            nigdy nie zapomnę takich przypadków, które w owym czasie bardzo zmieniły moje nastawienie do polskiego rolnika. Widziałem to w kilku PGRach, jak nie nakarmione i nie napojone krowy ryczały, a pijani pracownicy pgr mówili: "niech wyją, dobrze im zrobi"........... W pgrach kradziono na potęgę. Wszystko. Ale socjalistyczne panstwo dokładało............
            Kilku ludzi wydzierżawiło duże gospodarstwo w okolicach Nysy. Zaoferowali robotę dawnym pracownikom. Kupili drogi sprzęt, min. traktory sterowane komputerami. Z traktorami zaczęły się kłopoty, ponieważ urzędzenia sygnalizowały ciągłe awarie. Ponieważ były na gwarancji, z warszawy dojeżdżał serwisant, aż się wkurzył i powiedział, że nie zamierza więcej przyjeżdżaćdo maszyn, które psute są rozmyślnie, aby móc kraść paliwo. Pracodawca musiał zwolnić popegerowskich traktorzystów i szukać innych nie skażonych mentalnością złodzieja i opijusa.
            • zofiadyrman Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 13:07
              To wszystko prawda, tylko nijak nie prowadzi do rozwiązania problemu aktualnych wsi popegerowskich. Możesz mieć tych ludzi w dupie, możesz pisać w internecie o tym, że są niepotrzebni, ale to oni rozjadą ciebie na podmiejskiej wycieczce rowerowej, a nie ty ich. Dlatego jednak coś z tym fantem trzeba zrobić, choćby z tego powodu, że z reguły w takiej chlejącej rodzinie jest 3-4 dzieci, które zaraz wyjdą w świat - właśnie po ciebie.
              • porshe Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 13:35
                czy widzisz jakieś rozwiązanie problemu? Bo nawet ja nie widzę. Co prawda to prawda - połowa ludności w Polsce wychowała się gdzieś w okolicy PGRu i miała z takim 'degeneractwem' styczność.

                I co tym ludziom zrobisz? Moi rodzice byli porządni, doszli do czegoś w życiu, wszystkich nas wysłali najpierw do dobrych szkół, potem na dobre studia i jakoś to poszło. Tylko, że 90% dzieciaków z PGRu miała to zwyczajnie w świecie w poważaniu, aby się rozwijać. Znam takich, co mając 20 lat - ledwo co składają literki w słowa, nie mówiąc już o jakimkolwiek zawodzie. Tak więc zostają pijakami, bo teraz sprzątaczka musi mieć, albo przynajmniej powinna mieć maturę. Niby w rolnictwie znajdzie się praca dla każdego lae trzeba jeszcze chcieć pracować.

                Skoro młodym brak motywacji to zostawić ich samym sobie - bez prawa do zasiłku, bez pieniędzy z systemu, bez emerytur. No bo skąd mają te samochody, którymi jeżdżą, skąd mają na beznzynę? Pewnie z pracy. A skoro maja motywację do pracy, gdy chcą coś więcej, to trzeba im zabrać możliwość życia na koszt społeczeństwa. Wymrą? Trudno. I tak nic dobrego społeczeństwu z ich obecności nie przychodzi, a wręcz naraża społeczeństwo naa koszty. Niehumanitarne? To znaczy humanitarne jest puszczanie pijaków na drogi i zabijanie niewinnych? Skoro to jest zło to trzeba wybrać po prostu mniejsze zło i trudno. Nie ma że boli. wątpię, aby stać nas było na resocjalizację tak wielu ludzi.
                • mysloman Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 13:51
                  10/10
                  Zasiłki i pomoc społeczna nie zmieni mentalności tych ludzi i są to tylko wyrzucone pieniądze. Trzeba ich zostawić samym sobie - wtedy albo wezmą się do roboty albo wyginą, jedno i drugie z pożytkiem dla społeczeństwa.
                  • cehaem Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 14:02
                    mysloman napisał:

                    > 10/10
                    > Zasiłki i pomoc społeczna nie zmieni mentalności tych ludzi i są to tylko wyrzu
                    > cone pieniądze. Trzeba ich zostawić samym sobie - wtedy albo wezmą się do robot
                    > y albo wyginą, jedno i drugie z pożytkiem dla społeczeństwa.

                    Inzynieria spoleczna dla przedszkolakow. Nie lepiej ich ucywilizowac? Nie, bo to wymaga wysilku. A noz sie okaze, ze "miejskie elity" poza gadaniem nic nie umieja.
                    • rozterka47 Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 14:39
                      mysloman napisał:
                      > > 10/10
                      Zasiłki i pomoc społeczna nie zmieni mentalności tych ludzi i są to tylko
                      wyrzucone pieniądze. Trzeba ich zostawić samym sobie - wtedy albo wezmą się do
                      roboty albo wyginą, jedno i drugie z pożytkiem dla społeczeństwa.


                      > cehaem napisał:
                      > Inzynieria spoleczna dla przedszkolakow. Nie lepiej ich ucywilizowac? Nie, bo to wymaga wysilku. A noz sie okaze, ze "miejskie elity" poza gadaniem nic nie um
                      > ieja.


                      Tereny wschodnie z natury rzeczy są środowiskiem najmniej swiadomym, najmniej wyedukowanym , prymitywnym, bo w takiej kulturze przez dziesiątki, a może i steki lat funkcjonowały Komuna próbowała cos z tym zrobic.
                      Upadek komuny i PGR-ów pozbawiła tych ludzi perspektyw, pracy itp.
                      Nowy system nie pomógł im w żaden sposób dostosowac się do zmian , bo na to potrzeba pieniędzy. korzystniej byłoby dla kraju , gdyby pieniądze
                      wydawane przez państwo na opłacanie katechetów i inne dofinansowania krk poszły na wsparcie i edukację na tych terenach . A tak Polska B jest już nie tylko B ale nawet C.
                      Ale kościół ma się znakomicue.
                      • zofiadyrman Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 16:41
                        Co ty bredzisz? Przecież na wschodzie nie ma praktycznie PGR-ów, Pyrzyce są niemal pod granicą niemiecką. Na wschodzie "komuna" niczego nie "próbowała zrobić", bo zostawiła w spokoju prywatną własność ziemi. Natomiast PGR-y to przede wszystkim tzw. Ziemie Odzyskane - bastion PO i obszar o najmniejszym uczestnictwie ludności w kościele (miejscami 25%), najrzadszej sieci parafialnej itd.
                        • ww-77 Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 16:48
                          Pracownicy PGRów to potomkowie pańszczyźnianych parobków, przesiedleni głównie ze Wschodu, choć nie tylko. To produkt feudalno-szlacheckiej Polski. Parobek miał być tępy, bo gdyby zaczął myśleć, mógłby się buntować. Lepiej już niech pije.

                          Podróżnicy z XIX wieku, którzy mogli porównać niewolnictwo w Ameryce Północnej i pańszczyznę w Polsce stwierdzali, że pańszczyźniany chłop w Polsce był traktowany znacznie gorzej niż afroamerykański niewolnik. Dlatego mentalność ludzi z PGR jest gorsza od mentalności mieszkańców czarnych amerykańskich gett.
                          • zofiadyrman Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 22:38
                            Podaj przykład takiego podróżnika.
                      • arthaus Pyrzyce na wschodzie?? 14.04.12, 21:21
                        Jak się nie zna geografii Polski, to lepiej się nie wypowiadać. To, że tereny wschodnie są o wiele słabiej rozwinięte gospodarczo jest wynikiem historii - i nie ma nic wspólnego z PGR-ami! Żenująco stereotypowe myślenie, aż dziw że u czytelnika ciekawego artykułu. PRG-ów na wschodzie było b. mało, jeśli to na południowym i północnym, poza tym, co by nie mówić o wschodniej Polsce, to ich więzy, choćby powierzchowne, z Kościołem i silniejsza kontrola społeczna w wioskach, powstrzymują w pewien sposób degrengoladę, jaka następuje w ateizowanych trenach północno-zachodnich, w środowiskach typu popegeerowskie.
                        • bumcykcykhopsiup Re: Pyrzyce na wschodzie?? 14.04.12, 22:06
                          pgr-y nie sa zateizowane.
                          ci pijacy maja wszystko w zupie: boga i ateizm na rowni. tak podejrzewam ze oni nawet wierza, ale z przyzwyczajenia. a do kosciola im sie nie chce z czystego lenistwa (+ trza by na tace rzucic)
                      • anka_res Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 22:06
                        Pegeery na "katolickim" wschodzie Polski to raczej nie za bardzo ten teges wystepowały ;)
                    • wilma.flintstone Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 15:15
                      cehaem napisał:

                      > Nie lepiej ich ucywilizowac?

                      W jaki sposob?
                  • herbapol Re: i bardzo dobrze 15.04.12, 18:40
                    Mylisz się kochasiu:nie wyginą ! Z braku zasiłku zaczną kraść i rabować.W imię spokoju społecznego już lepiej płacić im zasiłek socjalny.Zresztą PGR w Ludowej były taką zakamuflowaną formą pomocy społecznel i ukrywaniem bezrobocia.Produktywność tych ludzi była żadna,ale nazywało się,że pracują.Nie wiem czy nie było to rozwiązaniem słusznym.
                • cehaem Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 13:59
                  porshe napisał:


                  > I co tym ludziom zrobisz? Moi rodzice byli porządni, doszli do czegoś w życiu,
                  > wszystkich nas wysłali najpierw do dobrych szkół, potem na dobre studia i jakoś
                  > to poszło. Tylko, że 90% dzieciaków z PGRu miała to zwyczajnie w świecie w pow
                  > ażaniu, aby się rozwijać.

                  Poniewaz od samego poczatku innego swiata nie znali. W domu deprawowali ich rodzice, a dla "miastowych" pozostawali wsiurami. PRL tu i owdzie starala sie ich ucywilizowac, ale w gruncie rzeczy pozostali dokladnie takimi samymi ludzmi, jako ktorzy w 46 znalezli sie tam. Na wschodzie znali totalne degrengolade, ziemianinowi zalezalo na tepej sluzbie. Skacowany parobek byl dla niego wazniejszy niz knabrny. I taka sama degrengolade urzadzili sobie w PGRach.
                  • 1410_tenrok wujek dobra rada 14.04.12, 14:50
                    przestan opowiadać człowieku teksty z notatnika komunistycznego agitatora! Skoro nie pojmujesz problemu, to może się jednak zamknij.
                    Ci ludzie są kompletnie zdegenerowani. Poziom degeneracji jest niewyobrażalny. Degenrowała ich komuna, dając i niczego w zamian nia żądając. Degeneruje ich obecna biurokracja, która zamiast pomagać dalej niczego od nich nie chce.
                    A rozwiązanie jest proste: muszą pracować, wykonywać prace interwencyjne. W Niemczech wschodnich tacy ludzi wykonują tzw. "1 Euro job". Roboty jest mnóstwo - koszenie, grabienie, sprzątanie etc. Tylko trzeba chciec! I z pewnością ABSOLUTNIE NIC IM NIE DAWAć! A jeżeli nie chcą pracować? To ich świadomy wybór i tylko ich wybór ze wszelkimi konsekwencjami, również śmierci głodowej!
                    • cehaem Re: wujek dobra rada 14.04.12, 15:04
                      Byles kiedys na wsi, czy tylko lubisz sie wymadrzac? I nie podawaj przykladow z Niemiec Wschodnich, bo nie masz o nich zadnego pojecia. Tamtejsze wsie sie wyludnily, zostali glownie jacys staruszkowie. Zreszta tam LPG dzialaly na innych zasadach i odgrywaly znacznie mniejsza role w gospodarce.

                      Ludzie w PGRach nigdy swiata poza obora i wodka wieczorem nie widzieli, bo nikt od nich wiecej nie wymagal, a sami tez nie mieli powodu do tego. Innego swiata nie znali. Kiedy PGRy upadly madra wladza umyla rece i pozostawila ich na samopas. A teraz sa takie madrale jak ty, ktorzy wygaduja glupoty, ze jak murzyn, ktory wczoraj wyszedl z buszu nie umie uzywac komputera, to jest sam sobie winien. Jestes najwyrazniej kolejnym omamionym marzeniem o self-made men frajerem, ktory rzeczywistosc myli z kinem.
                      • 1410_tenrok wujek dobra rada: 14.04.12, 22:20
                        nie pieprz! PGR znam doskale - taką mam pracę, że muszę sie po kraju włóczyć od paru dziesiecioleci. Wschodnie Niemcy znam również, jako że jeżdę tam co miesiąc. Na wsiach w Niemczech żyję nadal mnóstwo ludzi, jakkolwiek oczywiście, że sie wyludniają, jednak nie wsie, ale całe landy (Brandenburgia, Mcklenburgia).
                        Ale nie o tym gadka. Ty sie kiedyś nauczyłeś ctyać ze zrozumieniem?

                        Ci ludzie, misiaczki nigdy nie nauczeni byli porządnej roboty! To pijusy i obiboki! Za komuny - pisałem o tym powyżej - pegery to była najwieksza chała! I właśnie dlatego uważam, że dobrze, że tak się dzieje! to sprawiedliwość dziejowa.
                        Gdyby te małpy chicały pracowała - pracowałyby. Jednak wolą chlać i kraść. Taka jest bolesna prawda. Niestety lewaku, wystarczy pojechać tam - na taką wieś i zaproponować im robotę. Spróbuj to zrobić, zamiast pitolic głodne kawałki. I za jakiś czas możemy wrócić do tematu.
                • ww-77 Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 15:26
                  > Skoro młodym brak motywacji to zostawić ich samym sobie - bez prawa do zasiłku,
                  > bez pieniędzy z systemu, bez emerytur. No bo skąd mają te samochody, którymi
                  > jeżdżą, skąd mają na beznzynę?

                  Samochód pewnie ze złomu ukradli, bo nie jest ani zarejestrowany, ani ubezpieczony.

                  Oczywiście można im zabrać zasiłki, ale wtedy podejdą pod wielkie miasta, zbudują slamsy i zorganizują gangi. Tak się dzieje we wszystkich krajach trzeciego świata.
                  • zigzaur Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 15:40
                    Młodych osiłków wyselekcjonować, wręczyć po kałachu i wysłać do Libii na podbój. Co zdobędą, to ich. Pewna część zginie w walce - nie ma tragedii.
                    Pod koniec XV wieku w Hiszpanii, po wypędzeniu Arabów, było bardzo wielu bezrobotnych a bitnych. Trzeba było coś z nimi zrobić. Na szczęście Kolumb odkrył nowe ziemie i było gdzie ich wysłać. Podobnie robili np. Anglicy w XVIII i XIX wieku. Cała biała ludność Australii to potomkowie zesłanych meneli.
              • zigzaur Re: i bardzo dobrze 14.04.12, 16:19
                To właśnie w latach dziewięćdziesiątych i na zachodnim Pomorzu rozegrał się największy "awans społeczny" w dziejach Polski. Prawie niepiśmienny oborowy został przywódcą partii a potem wicemarszałkiem sejmu i wicepremierem. Do swej partii wciągnął takie stare wygi jak Leszek Miller czy Ryniu Henry Czarnecki.
          • gandalph Co ma znaczyć "zrównoważony rozwój"? 14.04.12, 15:42
            "Na coś takiego lekarstwem byłby zrównoważony rozwój, ale w Polsce nikt o tym nie myśli."

            I słusznie, że nikt o tym nie myśli; niby na czym miałoby to polegać? Na tym, że jeden pracuje, a czterech w tym czasie gapi się, chleje i wyciąga łapę po zasiłki z podatków, którymi strzyże się tych piątych?
            To nie jest, do k...wy nędzy, wycieczka szkolna, gdzie tempo dostosowuje się do najsłabszego uczestnika. W życiu obowiązuje zasada rodem z Legii Cudzoziemskiej: "maszeruj albo zdychaj".
            Ustalmy wreszcie właściwe nazewnictwo: osobnicy opisani w artykule to nie ludzie, lecz odpady genetyczne, mierzwa, nawóz - jak chcesz to nazwać. Najlepiej przestać się nimi interesować, niech siedzą w swoich norach, a jak wylezą i narozrabiają - strzelać, a w każdym razie nie dopuszczać, aby to się rozpełzło po kraju. Ludzie, którzy w pocie czoła zarabiają na chleb (a nawet masło) dla siebie i swoich rodzin, nie muszą być narażani na użeranie się z tymi antropoidami, a nawet na ich widok.

            PS. Może to i lepiej, że policja się nimi nie interesuje, niech się sami wytłuką.
            • ww-77 Re: Co ma znaczyć "zrównoważony rozwój"? 14.04.12, 16:15
              gandalph napisał:

              > To nie jest, do k...wy nędzy, wycieczka szkolna, gdzie tempo dostosowuje się do
              > najsłabszego uczestnika. [...] Najlepiej przestać się nimi interesować, niech siedzą w swoich norach, a jak wylezą i narozabiają - strzelać.

              Most jest tak silny, jak jego najsłabsze przęsło. Jeśli nie będziemy się interesować tym spróchniałym przęsłem, most się zawali, i spadną z niego wszyscy - również tzw. młodzi wykształceni z wielkich miast, do których - jak się domyślam - należysz.

              Mówiąc mniej poetycko, te "odpady genetyczne" mogą zabić Twoje dziecko na rajdzie rowerowym zanim zdążysz strzelić.

              W normalnym społeczeństwie (nie mylić z Polską) elity czują się w pewien sposób odpowiedzialne za te "odpady genetyczne". Nie może się to oczywiście ograniczać do dawania zasiłków. Tu są potrzebne całkiem inne działania, o wiele trudniejsze.
              • gandalph Re: Co ma znaczyć "zrównoważony rozwój"? 14.04.12, 22:24
                ww-77 napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > > To nie jest, do k...wy nędzy, wycieczka szkolna, gdzie tempo dostosowuje
                > się do
                > > najsłabszego uczestnika. [...] Najlepiej przestać się nimi interesować, n
                > iech siedzą w swoich norach, a jak wylezą i narozabiają - strzelać.
                >
                > Most jest tak silny, jak jego najsłabsze przęsło. Jeśli nie będziemy się intere
                > sować tym spróchniałym przęsłem, most się zawali,
                Porównanie na zasadzie strzału kulą w płot. Społeczeństwo to nie most, o sile społeczeństwa decydują najlepsi a nie odpady.
                A przy okazji, również mierzwa ludzka odnosi korzyść, pośrednio lub pośrednio, z pracy najlepszych.

                i spadną z niego wszyscy - r
                > ównież tzw. młodzi wykształceni z wielkich miast, do których - jak się domyślam
                > - należysz.

                Źle się domyślasz, inaczej mówiąc - diagnosta do doopy.

                >
                > Mówiąc mniej poetycko, te "odpady genetyczne" mogą zabić Twoje dziecko na rajdz
                > ie rowerowym zanim zdążysz strzelić.

                No i co z tego? Właśnie m.in. z tego powodu należy to bydło eliminować ze społeczeństwa, a przynajmniej przestać się nad nim roztkliwiać.

                >
                > W normalnym społeczeństwie (nie mylić z Polską) elity czują się w pewien sposób
                > odpowiedzialne za te "odpady genetyczne".
                Pomyłka! Każdy jest odpowiedzialny za siebie. Każdy musi zapracować na swój chleb. Rzecz jasna, możesz czuć się odpowiedzialny za żulów, twój wybór. Mnie to nie rusza.

                Nie może się to oczywiście ogranicza
                > ć do dawania zasiłków.

                Nie może, ale od tego się zaczyna i na tym się kończy.
                > Tu są potrzebne całkiem inne działania, o wiele trudniej
                > sze.
                Wręcz przeciwnie, zostawić menelstwo samem sobie, niech sczeźnie. No chyba, że przy tej okazji chcemy dać zatrudnienie paru nierobom, czytaj urzędnikom.
                • ww-77 Re: Co ma znaczyć "zrównoważony rozwój"? 14.04.12, 22:45
                  Widzę, że mam do czynienia z twardogłowym neoliberałem typu Thatcher+ Reagan + Korwin-Mikke do trzeciej potęgi. Przykro mi, ale Twoja ideologia właśnie się skompromitowała podobnie, jak kiedyś realny socjalizm, ponieważ doprowadziła niegdyś zamożne i stabilne społeczeństwa Zachodu do upadku.

                  Poza tym zaprzeczasz sam sobie. Jeśli uważasz za normalną sytuację, w której "...przy okazji, również mierzwa ludzka odnosi korzyść, pośrednio lub pośrednio, z pracy najlepszych" (Reagan i Thatcher nazywali to "trickle down"), to nie powinieneś mieć zastrzeżeń do utrzymywania tejże "mierzwy" z zasiłków finansowanych przez podatnika.

                  Piszesz: "Pomyłka! Każdy jest odpowiedzialny za siebie. Każdy musi zapracować na swój chleb". Otóż dziecko urodzone w takim środowisku nie potrafi, nie wie, jak zapracować na chleb. Musi go tego ktoś nauczyć. Na tym właśnie polega rola państwa, a w szczególności - warstw bogatszych, lepiej wykształconych, mających władzę i środki. Pogarda elit wobec warstw niższych była jedną z głównych przyczyn upadku Polski w bliższej i dalszej przeszłości. Jesteś jednym z licznych (niestety) spadkobierców tej "tradycji".
                  • gandalph Re: Co ma znaczyć "zrównoważony rozwój"? 14.04.12, 23:18
                    ww-77 napisał:

                    > Widzę, że mam do czynienia z twardogłowym neoliberałem typu Thatcher+ Reagan +
                    > Korwin-Mikke do trzeciej potęgi. Przykro mi, ale Twoja ideologia właśnie się sk
                    > ompromitowała podobnie, jak kiedyś realny socjalizm, ponieważ doprowadziła nieg
                    > dyś zamożne i stabilne społeczeństwa Zachodu do upadku.

                    Mylisz przyczyny ze skutkami. Świat zmierza ku upadkowi nie z powodu liberalizmu, lecz z powodu odejścia od niego.

                    >
                    > Poza tym zaprzeczasz sam sobie. Jeśli uważasz za normalną sytuację, w której ".
                    > ..przy okazji, również mierzwa ludzka odnosi korzyść, pośrednio lub pośrednio,
                    > z pracy najlepszych" (Reagan i Thatcher nazywali to "trickle down"), to nie pow
                    > inieneś mieć zastrzeżeń do utrzymywania tejże "mierzwy" z zasiłków finansowanyc
                    > h przez podatnika.

                    Tu nie ma żadnej sprzeczności; jeśli mówię o pośrednich korzyściach, jakie odnosi menelstwo z pracy Einsteina, Gatesa czy Forda, to dlatego, że owo menelstwo nie kryje się po jaskiniach ani szałasach, jak drzewiej bywało. (To nie ma nic wspólnego z zasiłkami!).
                    >
                    > Piszesz: "Pomyłka! Każdy jest odpowiedzialny za siebie. Każdy musi zapracować n
                    > a swój chleb". Otóż dziecko urodzone w takim środowisku nie potrafi, nie wie, j
                    > ak zapracować na chleb.
                    To nie mój problem. Menelstwo nie powinno mieć dzieci; najlepiej wysterylizować. A jeśli nie, to pozbawić praw rodzicielskich, wtedy możemy mówić o dalszych krokach.

                    Musi go tego ktoś nauczyć. Na tym właśnie polega rola p
                    > aństwa, a w szczególności - warstw bogatszych, lepiej wykształconych, mających
                    > władzę i środki.
                    To twoje zdanie, ja uważam inaczej.
                    Mojej prababce nikt nie pomagał, gdy owdowiała z szóstką dzieci (przed I W. Św.), ale cała szóstka miała przynajmniej małą maturę. Po prostu, jak ktoś nie chce się uczyć, nic nie pomoże. Jak ktoś chce się uczyć, pokona wszelkie przeszkody.

                    Pogarda elit wobec warstw niższych była jedną z głównych przyc
                    > zyn upadku Polski w bliższej i dalszej przeszłości.
                    Menelstwo nie jest żadną warstwą, to są degeneraci. Ja szanuję każdego, kto pracuje, nawet jeśli tylko zamiata ulice.

                    Jesteś jednym z licznych (n
                    > iestety) spadkobierców tej "tradycji".
                    Pier...isz głupoty.
                    • 1410_tenrok ostra dyskusja pomiedzy nawiedzonym socjalist i T 15.04.12, 16:19
                      obą Gandalfie.
                      Socjalista, jak typowy socjalista jest ślepy i głuchy - takim najprościej być socjalistami. To nic nie kosztuje. Jak sie popatrzy na historię lenina, marksa i engelsa to widać, że byli to niczego nie pojmujący faceciki z dobrych domów. A jak niczego nie pojmujący facecik z dobroego domu cokolwiek w kawiarnianym widzie wymśli, to można się spodziewać niezłego sajgonu.

                      Twój adwersarz, jak widzę, domaga się zrównoważonego rozwoju. Jednak zapomina, że na wsi coś takiego, jak liberalizm nie obowiązuje, że wspomnę KRUS i podatki rolnicze, czyli wiejskie. We wzmiankowanej wsi ludkowie nie chcą robić!!! I to jest zasadniczy porblem, że ludkowie olewają robotę. A jak takowa się znajdzie - to na krótko i natychmiast zamiana na płynne.
                      Twój adwersarz nie widzi tego, że we wzmiankowanej wsi stworzono taki anarchistyczny mikroklimacik. Ow klimacik akceptowany jest przez p. sołtyskę, pana księdza. Organy panstwowe w formie policji - są tam wyśmiewane; a w formie służb wszelakich są tam zwalczane.
                      Slepy adwersarz socjalista uważa, że powstanie anarchii to wina panstwa. Oczywiscie, że to wina panstwa. A dlaczego? Ponieważ politycy uchwalili prawo zrównoważonego rozwoju, w które anarchiści olewają wszystko i wszystkich. Gdyby anarchistów zmuszono do roboty, tak jak to sie robi np. w innychkrajach, to byłoby inaczej. Dlaczego podatnicy mają finansować fanaberie anarchistów???
                      • itzhack kulą w płot... 15.04.12, 20:28
                        Ten socjalista akurat widzi i słyszy. I rozumie, że społeczeństwo to nie zbiór niezależnych od siebie jednostek tylko struktura dynamiczna, w której zachodzą oddziaływania między elementami.

                        Czy naprawdę nie rzucają się Wam w oczy długofalowe skutki zaniedbań czy wręcz braku działań wobec problemu?
                        Jeśli dość prosta i w sumie trafna analogia z mostem do Was nie przemawia, to może bardziej będzie przemawiać analogia do ciała ludzkiego? Wyobraźcie sobie, że coś w człowieku choruje czy gnije. Zęby, wątroba, paznokieć - do wyboru, co chcecie. Od ważności tego elementu ciała zależy tylko to, czy wcześniej czy później będziecie postawieni pod ścianą. Będziecie wtedy musieli podjąć jakąś decyzję. Im dłużej będzie się zwlekać, tym bardziej radykalna będzie decyzja. I tym bardziej krytyczna dla całego organizmu
                        Pozostawienie problemu "samego sobie" może się skończyć śmiercią.
                        Więc co z tego, że będziecie wspaniałymi płucami Polski, że będziemy mieli wspaniałą, zdrową wątrobę, doskonały stan jelit i naczyń krwionośnych, skoro trzeba będzie amputować nogę, bo się wdała gangrena w paznokciu?

                        Ja nie wiem co zrobić w takiej wsi. Są jednak przykłady w naszym kraju, gdzie jakieś jednostki bardziej społeczne (tzw. przedsiębiorcy społeczni) wyciągali" zapadłe wsie z degrengolady. Byli w stanie zaproponować tym małym społecznościom coś, co przeciągnęło je "na dobrą stronę mocy".
                        I nawet jeżeli skretyniały pijus nie będzie przeciągnięty, to - i to jest istota sprawy - kapitał społeczny powstały w danym miejscu dzięki działaniom takich przedsiębiorców, może sprawić, że mieszkańcy sami zareagują - zabiorą kluczyki od auta, nie pozwolą wsiąść, zadzwonią na policję.
                        • 1410_tenrok ty się za dużo Zeromskiego naczytałeś lolo 15.04.12, 22:01
                          a dlaczego ktoś ma im robić dobrze??? Dlaczego ktoś ma im pomagać??? Już i tak dużo dostają i co??? Wóda, kradzieże, wóda!!! Ten, który zamordował już cztery osoby za parę lat, znów po pijaku zamorduję następnych...........
                          Ich należy wziąć do galopu. Powinni musieć pracować w pracach interwencyjnych.

                          A jeżeli chcesz im robić dobrze, to sam zainwestuj w tej wsi. Ciekaw jestem, jak szybko otrzeźwiejesz ze swoich socjalizmów.
        • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:40
          I o jeszcze jednej rzeczy mowy tu nie ma - skąd się biorą od paru lat pieniądze na takie chlanie we wsiach popegeerowskich? Otóż od czasu do czasu państwo jednak trzeźwieją i z pomocą pracowników samorządowych piszą wnioski "do Unii". Pierwsza fala była jakieś siedem lat temu - na orzech i na wierzbę energetyczną (często jest tak, że nawet ci z mieszkaniami w blokach podostawali jakieś działki po PGR-ach). Dawali kupę kasy, i to siedem lat z rzędu, więc całe wsie sadziły orzechy, nie martwiąc się o to, na co komu tyle orzecha. A kaska płynęła. Dzisiaj orzech poleciał pod siekierę raz dwa, bo właśnie przestają płacić, i za pieniądze ZSRE zaczyna się nowy cyrk - ornitologiczny. Raz dwa dzwoni się do ornitologa, żeby poszedł na łąkę i znalazł tam jakiegoś rzadkiego ptaka, np. czajkę. Są podobno ornitolodzy, którzy GWARANTUJĄ w cenie znalezienie takiego ptaka, a najczęściej jego śladów w runi (czego nie da zweryfikować). I znów staje kolejka, tym razem ornitogiczno-ekologiczna, na ochronę stanowisk ptaków, i tak zabawa będzie trwała następne parę lat, dopóki wątroba nie wysiądzie, albo audi nie wyląduje na drzewie.
          • wilma.flintstone Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:21

            A pracuje na to wszytsko glupi Niemiec czy inny Szwed. Mentalnosci tych ludzi nic nie zmieni.
          • zigzaur Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:42
            Pieniądze biorą się z tzw. jumy. Niemcy blisko. Młodzi chłopcy kradną, młode dziewczyny puszczają się.
            • kotek.filemon Re: Daleko od szosy 14.04.12, 20:54
              zigzaur napisał:

              > Pieniądze biorą się z tzw. jumy. Niemcy blisko. Młodzi chłopcy kradną, młode dz
              > iewczyny puszczają się.

              Złote czasy jumy już się skończyły, bo sklepy niemieckie w otoczeniu odwiecznej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej nabrały odpowiedniego doświadczenia, jumaczy zaczęło wyłapywać Polizei, paru posiedziało i spokój. Prostytucja za to nadal jest problemem, ale wbrew pozorom nie tylko damska.
        • piotr_999 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:04
          Patologie zawsze były. Problemem jest to że obecnie degraduje się prowincję i małe miasteczka kosztem metropolii. Wychowałem się i przez większość życia mieszkałem w ok. 70tys, miasteczku, jeszcze 10-15 lat temu było tam sześć dużych przedsiębiorstw zatrudniających nawet po kilka tysięcy osób, działały biblioteki, kina, kluby sportowe w mieście funkcjonowało kilkanaście przedszkoli. Dziś to kompletne zadupie, a żeby żyć na przyzwoitym poziomie trzeba prowadzić własną działalność albo jeździć po kilkanaście(dziesiąt) kilometrów do pracy.
          • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:11
            Na zachodzie wymyśla się różne cuda w rodzaju deglomeracji, czy równomiernego rozmieszczenia urzędów i szkół np. urząd skarbowy w X, szpital w Y, sąd w Z, gimnazjum w X, zawodówka z Y, rolnicza w Z, plus jakieś ulgi podatkowe tu i ówdzie - ale żeby to zadziałało potrzebne są nie autostrady i KDP, ale dobre drogi lokalne i koleje regionalne, czyli dokładnie to na co obecnie obcina się fundusze.
            • fedorczyk4 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:41
              Przeczytałam Twoje wpisy i masz dużo racji, natomiast ten ostatni wywołał we mnie pewien sprzeciw. Nie można porównywać polskiej polityki i programów regionalnych do zachodniych Z tej prostej przyczyny że materia i problematyka nie ta. Nijak mają sie popegeerowskie wsie do nawet najuboższych okręgów wiejskich Francji, Niemiec czy nawet duszacej się Hiszpanii. Myślę że to jest porównywalne z problemem podmiejskich gett imigranckich i dokładnie tak samo puszczone kiedyś na żywioł, że teraz skutki moga być nieobliczalne:-( To włąśnie z takich miejsc, a nie ze wsi wynoszi sie handel, zakłady pracy, zamykają się lub płoną świetlice i domy kultury.
              • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 14:00
                OK, OK. Moje poglądy na sprawę opierają się na obserwacji np. stanu wsi Żelichowo z okresu kiedy funkcjonował tam przystanek kolejowy na linii Krzyż-Wałcz oraz powiedzmy w miarę współcześnie. Wówczas ta nieopłacalna z globalnego punktu widzenia linia wnosiła w ten świat jednak mobilność i ożywienie (praca w Krzyżu, praca w Człopie, przyjezdni, grzybiarze), dziś niestety zrobiło się lekkie getto, jedynie z hałaśliwą grupą wieczorami na przystanku. Takich miejscowości są w tej okolicy dziesiątki. Pozbawianie ich urządzeń cywilizacyjnych (np. mała szkoła, przystanek kolejowy) pewnie jest usprawiedliwione względami ekonomicznymi, ale wywiera bardzo negatywne skutki społeczne.
                • zigzaur Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:30
                  Widocznie pociąg był tak rzadko uczęszczany (w sensie kupowania biletów) i tak często dewastowany, że bilet musiałby kosztować 1000 zł, aby linia była rentowna. No, chyba że wolisz z własnej kieszeni dotować.
                  Po co szkoła? Przecież dziatwa meneli chce mieć luz i okazję do robienia kawałów.
                  • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:43
                    Następny inżynier społeczny za trzy grosze z internetu...
                    • gandalph Re: Daleko od szosy 14.04.12, 16:00
                      zofiadyrman napisała:

                      > Następny inżynier społeczny za trzy grosze z internetu...

                      Nie ma czegoś takiego jak inżynieria społeczna.
                      Jak ktoś nie ma żadnych motywacji w życiu, to mu żaden program pomocowy nie pomoże. Do wszystkiego niestety/na szczęście dochodzi się własnym wysiłkiem. Fakt, jednym jest łatwiej, innym trudniej, ale to nie zmienia istoty rzeczy. W to menelstwo można wpakować każde pieniądze a i tak efekt będzie żaden.
                      Aby - dla przykładu - otworzyć szkołę w takim zadupiu, trzeba 1. ją wybudować (za pieniądze innych czyli podatników), 2. musi znaleźć się chętny, który będzie chciał w takim środowisku pracować i przede wszystkim 3. miejscowa latorośl musi chcieć się uczyć, a po co, skoro łatwiej ukraść? I kółko się zamyka.
                      To samo dotyczy choćby sklepiku wiejskiego; kto zaryzykuje, w sytuacji, gdy miejscowi nie mają pieniędzy, a mogą ów sklepik zdemolować, puścić z dymem itd.?
                      Kto zaryzykuje założenie firmy w miejscu, gdzie trudno znaleźć pracownika (trzeźwego)?
                      Mam dalej wymieniać?
                      Co, mamy im zafundować wille z basenami i każdemu po mercedesie?
                      • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 16:38
                        Wille z basenami i każdemu po mercedesie istnieją tylko w twojej nienajtęższej głowie. Na świecie tzw. zrównoważony rozwój polega przede wszystkim na stworzeniu przez państwo/prowincję/gminę podstawowej sieci komunikacyjnej, dzięki której ci ludzie będą mogli zmienić środowisko, poszerzyć horyzonty, zetknąć się z inną kulturą. To mobilność, a nie izolacja jest kluczem. Po raz pierwszy taką szeroką inwestycję przeprowadzono w Niemczech w 1883 r. wprowadzając tzw. Nebenbahnen. Po upływie pokolenia Niemcy były już jednym z najlepiej rozwiniętych krajów świata, właśnie dzięki umożliwieniu przez państwo (jeśli już państwo chce się mieszać, a najwyraźniej chce, skoro zbiera podatki) ogólnokrajowej wymiany. Chodzi o dawanie wędek, a nie ryb, ale ty oczywiście wiesz lepiej - niech zgadnę, zza komputera w jakimś zadłużonym po uszy mieszkaniu w wielkomiejskim bloku?
                        • gandalph Re: Daleko od szosy 14.04.12, 23:07
                          zofiadyrman napisała:

                          > Wille z basenami i każdemu po mercedesie istnieją tylko w twojej nienajtęższej
                          > głowie. Na świecie tzw. zrównoważony rozwój polega przede wszystkim na stworzen
                          > iu przez państwo/prowincję/gminę podstawowej sieci komunikacyjnej, dzięki które
                          > j ci ludzie będą mogli zmienić środowisko, poszerzyć horyzonty, zetknąć się z i
                          > nną kulturą. To mobilność, a nie izolacja jest kluczem.
                          Tzw. "zrównoważony rozwój" nieuchronnie sprowadza się do tego, żeby strzyc najlepszych/najbardziej produktywnych, aby topić wszelkie możliwe pieniądze w niby-pomocy menelstwu. Jak napisałem gdzieś wyżej, społeczeństwo to nie wycieczka szkolna ani budowla; tu nie jest tak, że o wytrzymałości decyduje najsłabsze ogniwo, lecz wręcz przeciwnie - najsilniejsze. "Maszeruj albo zdychaj", jak w Legii Cudzoziemskiej.
                          W jednym masz rację: kluczem jest mobilność, ale jeśli mówię o izolacji, to w tym sensie, że należy izolować patologię.


                          Po raz pierwszy taką sz
                          > eroką inwestycję przeprowadzono w Niemczech w 1883 r. wprowadzając tzw. Nebenba
                          > hnen.
                          Wątek rozbudowy kolei niemieckich zostaw luzem, bo nic o tym nie wiesz. O rozbudowie Reichsbahnen (łącznie z nacjonalizacją prywatnych spółek kolejowych) zadecydowały nie względy ekonomiczne ani społeczne, lecz stanowisko sztabu generalnego, który dostrzegł znaczenie kolei z puntu widzenia wojskowego.

                          Po upływie pokolenia Niemcy były już jednym z najlepiej rozwiniętych kraj
                          > ów świata, właśnie dzięki umożliwieniu przez państwo (jeśli już państwo chce si
                          > ę mieszać, a najwyraźniej chce, skoro zbiera podatki) ogólnokrajowej wymiany
                          >
                          . Chodzi o dawanie wędek, a nie ryb, ale ty oczywiście wiesz lepiej - niech
                          > zgadnę, zza komputera w jakimś zadłużonym po uszy mieszkaniu w wielkomiejskim
                          > bloku?
                          Kolejny diagnosta jak z koziej d... trąba! Swoje długi spłacam, nie widzę powodu, aby spłacać cudze. A co do dawania wędek, nie widzę sensu, bo ci "wędkarze" z łapanki posprzedają darowane wędki i przepiją.
                          • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 15.04.12, 20:30
                            Ha ha ha, REICHSBAHNEN, ha ha ha. Zaraz wpadnę pod stół ze śmiechu. Co to są Reichsbahnen, jakieś koleje, które nigdy nie istniały? A może to koleje z filmu "Iron Sky" - czyli faszystowskie parowozy jeżdżące po księżycu? DRG, jeśli ci o nie chodzi, powstały dopiero w 1924 r. Nie masz chłopinko cienia zielonego pojęcia, o czym piszesz, ale klepiesz w tę klawiaturę i klepiesz, bredzisz, bredzisz i nadal bredzisz. Jeśli interesują cię rzeczywiste, a nie urojone w twojej głowie motywy wprowadzenia ustaw kolejowych z 1883 i 1892 r. to poczytaj chociaż artykuły Michała Jerczyńskiego w "Świecie Kolei", albo książkę Wasiutyńskiego z 1924 r. (jest w bibliotekach cyfrowych). Nacjonalizacje były, owszem, ale wcześniej, nie tylko z powodów militarnych, ale przede wszystkim dlatego, że całe niemieckie kolejnictwo było rozwijane wedle programu Friedricha Lista, wyłożonego już w 1833 r. w „Über ein sächsisches Eisenbahn-System als Grundlage eines allgemeinen deutschen Eisenbahn-Systems...", a dopuszczenie sektora prywatnego było związane z niedostatkiem środków w skarbach poszczególnych państw. Tezy Lista były potem rozwijane przez Verein deutscher Eisenbahnverwaltungen, aż w końcu powstały ww. ustawy... Sztab Generalny odegrał natomiast kluczową rolę w powstaniu dwóch linii: do Jüterbog oraz - przede wszystkim - tzw. Kannonenbahn. Zresztą, co ja cię będę uczyć. Na pewno napniesz się z przedszkolnym uporem, że nie, że nie, że nie - i pozostaniesz nadal ciemny jak tabaka w rogu.
                            • itzhack Mobilność owszem... 15.04.12, 21:25
                              ...ale sama możliwość mobilności nie musi sprawić, że ludzie staną się mobilni. (Albo może to długo potrwać).
                              Myślę, że aby ludzi wybić z tego atraktora degrengolady, trzeba ich ruszyć z miejsca (tak jak na przykład robią to tzw. przedsiębiorcy społeczni
                              Tak, jak gdzieś wcześniej napisałem, tacy ludzi są w stanie tchnąć zdrowe życie w zapyziałe wsie. Są w stanie zaproponować tym małym społecznościom coś, co przeciąga je "na dobrą stronę mocy". I nawet jeżeli skretyniały pijus nie będzie przeciągnięty, to - i to jest istota sprawy - kapitał społeczny powstały w danym miejscu dzięki działaniom takich przedsiębiorców, może sprawić, że mieszkańcy sami zareagują - zabiorą kluczyki od auta, nie pozwolą wsiąść, zadzwonią na policję.
                    • zigzaur Re: Daleko od szosy 14.04.12, 16:13
                      Nie społeczny tylko metalurgiczny. I nie za 3 grosze ale za sumę dla ciebie niewyobrażalną.
                      • zofiadyrman Re: Daleko od szosy 14.04.12, 16:29
                        Ha ha ha, no to musi być równie NIEWYOBRAŻALNY rozziew pomiędzy twoją autentyczną postacią a tą żenadą, którą tu odstawiasz.
      • klawo-egon-jak-cholera 90% racji 14.04.12, 12:42
        Poza tym, że to niektóre władze samorządowe w imię nie wiadomo czego zamykają świetlice, szkoły, biblioteki i "KaOwców" na takich wioskach. Jest dużo wiosek, gdzie takie miejsca nie są zamykane, wręcz rozwijane. Niektórzy tego drugiego nie widzą lub nie chcą widzieć.
        Oczywiście, zaraz zacznie się dyskusja zacznie czy to samorząd czy rząd odpowiada za świetlicę i bibliotekę na takiej wiosce.
        A czyj to wymysł "Polska Metropolitalna"?
        • fogohogo Re: 90% racji 14.04.12, 13:21
          a czyjże, jak nie metropolitów?????!!!!!?????
        • babaqba Re: 90% racji 14.04.12, 16:37
          klawo-egon-jak-cholera napisał:

          > Poza tym, że to niektóre władze samorządowe w imię nie wiadomo czego zamykają ś
          > wietlice, szkoły, biblioteki i "KaOwców" na takich wioskach. (...)

          Bo to są wszystko rzeczy politycznie niepoprawne. To są rzeczy PRLowskie, socjalistyczne, wrogie. Teraz odpowiedzią na wszystko jest religia i kościół. Mają kościół?
      • sportif Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:15
        KDP nie będzie
      • moni.iza30 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:53
        Proszę Pani,po upadku komuny w robotniczej Łodzi było nie lepiej. Poupadały wszystkie kombinaty, zakłady, molochy...I do ok. 2000 roku dla robotników nie było pracy - poza "akwizycją"...wielu z nich też się rozpiło, ale wielu też wyszło z tej biedy... Piszę to dlatego, żeby przypomnieć że problem biedy nie dotyczy tylko popegieerowskich wsi, ale też niektórych miast.

        Nie ma znaczenia gdzie się mieszka. Albo się jest człowiekiem, albo bezmyślną masą, która biedą i złymi warunkami życia usprawiedliwia kradzież czy zabijanie po pijaku. Najłatwiej powiedzieć "ciężko,więc kradnę/zabijam/chleję"...
      • zwyczajnae Re: Daleko od szosy 14.04.12, 14:09
        zastanow sie ,
        nikt NIKOMU matka ani nauczycielem w zyciu nie bedzie,
        madry czlowiek umie sie przystosowac do zmain....
        a takich co nie umieja....
        wykosic.....i spoko,nie bedzie problemu,a inni beda bezpieczuni,
        nie mam litosci.
      • prezi777 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 20:17
        Ty wiesz i piszesz i piszesz. Kościół w tej wsi wylądował jak obcy w filmie "Marsjanie atakują". KK obsadził parafię wśród morza ateistów. Co roku w tej wsi nie odbywa się pierwsza komunia, nie chrzci się dzieci a ludzie nie biorą ślubów kościelnych.
      • gregroyx Re: Daleko od szosy 15.04.12, 12:57
        Ucieczka uslug z malych osrodkow jest niestety plaga ogolnoeuropejska. W Polsce zdaje sie proces ten dopiero sie rozpoczyna. I nie pomoze tu wieszanie psow na rzadzacych, bo decyduja prawa ekonomiczne. Jak cos jest nieoplacalne, to prywatny przedsiebiorca nie wydoli, po prostu punkt uslugowy nie zarobi na siebie. W Skandynawii w malych miejscowosciach w ciagu ostatnich kilkunastu lat zrobila sie uslugowa pustynia. Sklepy pozmykano, ludzie musza jezdzic do miast po zakupy, wiec inne uslugi typu poczty, kiosku, czy osrodka zdrowia rowniez poprzenoszono do miast. I ciagle trwa batalia o uzdrowienie systemu, ale bezskutecznie, bo potrzebne bylyby dotacje panstwowe albo gminne, a pieniedzy nie ma. Kropka!
        A ty nie "balwankuj". Troche kultury i oglady!
    • zofiadyrman Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:17
      To zabawne, co piszesz, bo w Lipianach PO dostała 71% głosów.
      • tiwan Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:23
        Wygrała, owszem, ale dostałą 38,48%.
        Link do wyników poniżej.
        • zofiadyrman Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:27
          Wybory samorządowe, kandydat na burmistrza. PiS nikogo tam nie wystawiał.
          • kichchi Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:31
            zofiadyrman napisała:

            > Wybory samorządowe, kandydat na burmistrza. PiS nikogo tam nie wystawiał.

            bo żaden kandydat nie był wystarczajaco trzeźwy aby sie zarejestrować
          • poborowy102 Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 13:59
            Dla prostych ludzi wszystko jest proste jak Gazeta Wyborcza.
            sĄ MUNDRZY - zwolennicy PO,
            i odpady - zwolennicy PiS.
            Takie POjmowanie swiata nie powoduje BULU głowy.
            Pierwsi, do których się zaliczają, mają wg nich świat dla siebie, pozostałych trzeba utylizować.
            Swoja drogą, skoro Tusek i ta cała banda ma zamiar odcinać od komumikacji, kultury, rozrywki i oświaty małe ośrodki, a pozostawić tylko kilka wypasionych wielkich miast, to ja się pytam czy w związku z tym planują zwiększenie nakładów na policję n.p., bo tworzą w ten sposób wylęgarnie wszelakich patologii.
            • ciotka_ltd Przeciez ta holota jest zmotoryzowana... 14.04.12, 14:06
              Po wode to moga sobie prywatnym transportem jezdzic, ale by dojechac do pracy, to juz transport publiczny im niezbedny?
              Nie zalewaj.:)
              • cehaem Re: Przeciez ta holota jest zmotoryzowana... 14.04.12, 14:24
                ciotka_ltd napisała:

                > Po wode to moga sobie prywatnym transportem jezdzic, ale by dojechac do pracy,
                > to juz transport publiczny im niezbedny?
                > Nie zalewaj.:)

                Auto ma jeden na pietnastu. Na dodatek bez przegladu i ubezpieczenia.
            • babaqba Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 16:40
              poborowy102 napisał:

              > Dla prostych ludzi wszystko jest proste jak Gazeta Wyborcza.

              (...)

              Ty prosty nie jesteś, bo nawet proste teksty w Gazecie są dla ciebie niezrozumiałe.

              > "czy w związku z tym planują zwiększenie nakładów na
              > policję n.p., bo tworzą w ten sposób wylęgarnie wszelakich patologii."

              Powinieneś się cieszyć, bo wg twojej terminologii to oznacza wzrost liczby zwolenników PiS.
          • ciotka_ltd I po co tak klamac, Aniolku Jareczka? 14.04.12, 14:03
            Stanie sie wam cos, jesli choc raz powiecie prawde? Ksiadz rozgrzeszenia za to nie da?
      • frostaman Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:38
        bo nie pijąca część lipin ta pełowsa poszła na wybory a ta kato patriotyczna leczyła kaca stąd taki wynik. zanim coś napiszesz na obronę to przemyśl to dwa razy bo wychodzisz na błazna
        • zofiadyrman Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:43
          Stary, znam te klimaty wałecko-pyrzyckie od podszewki, więc mnie pouczaj ze swojego Ursynowa. PiS-u tu nie ma, jest Stokłosa, kiedyś Samoobrona, a teraz PO, popularna, bo leci w TVN-ie. Kaczora nienawidzą, za to cała kadra kierownicza PGR-ów głosuje na PSL. Popatrzcie zresztą na wyniki wyborów z Zachodniopomorskiego, Lubuskiego oraz Wielkopolski na północ od Noteci.
    • hansman Obcinac rece po prostu 14.04.12, 12:19
      moze sie jakos napija, ale za kolko juz nie wsiada.
      jak jeden czy drugi raczki na wsi straci to moze reszta pojdzie po rozum do glowy...

      A policja to juz w ogole zaczyna do strazy wiejskiej rownac - niebiescy poborcy podatkowi schowani w krzakach, przeciez nie wezma zula ze wsi do radiowozu bo im pobrudzi...
      i gdzie pozniej beda mandacik bialemu kolnierzykowi pisac ?
    • uwazny71 Daleko od szosy 14.04.12, 12:20
      No a gdyby tak towarzystwo wysłać do Rosji gdzieś pod chińską granicę, to w budżecie państwa było by więcej pieniędzy i na drogach bezpieczniej. Rosjanie chętnie przyjmą każdą ilość pracowników do kopalni złota na przykład. Policjant nie może niestety takiego delikwenta zastrzelić i porzucić w rowie....
    • tiwan Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 12:21
      wybory2011.pkw.gov.pl/wyn/320000/pl/321203.html?tab=2#tabs-1
      Akurat kto inny w gminie wygrał...
      Ludzie, czy wyście się szaleju najedli?
      Obie strony?
      Zawsze wszystko musi być winą tych drugich???
      • poborowy102 Re: Auta nie mają tu dowodów rejestracyjnych, a k 14.04.12, 13:06
        Jeśli głosowali na PO to AUTOMATYCZNIE stali się wykształconymi inteligentami (pisano o tym w Wyborczej) i ja nie wiem o co ten hałas.
    • rudi_0 Ufffffff.... 14.04.12, 12:22
      W tym zalosnie bezsilnym wobec zla kraju , tylko mordercy sa bezkarni.
      I beda.
      "Bo taka mentalnosc" , by zacytowac jednego z bohaterow powyzszego artykulu.
    • cometto-pl "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 12:26
      Precz z komuną!!
      • ergief Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 12:31
        Jak nie będzie zasiłków to będą więcej kradli, takie to bydło (przepraszam zwierzęta).
        • zigzaur Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 15:49
          Jak będą zasiłki, to będą kradli, bo będą myśleć, że są pokrzywdzeni. Dlaczego to zasiłek dla menela ma być niższy od pensji prezesa banku? Przeca wszyscy majom jednakowe żołądki.
          • bumcykcykhopsiup Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 22:48
            prawie wszyscy. ja mam wiekszy i delikatniejsz, wiec musze dostac rowniej niz inni
      • aazz91060 Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 12:52
        cometto-pl napisał:

        > Precz z komuną!!
        Precz z komunia.!
      • mb5851 Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 13:11
        cometto-pl napisał:

        > Precz z komuną!!
        Znowu cię furta kościelna trafiła w głowę ?. Zapowiadają silne wiatry. Nie chodź więcej do wielebnego. Amen.
      • cehaem Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 13:32
        cometto-pl napisał:

        > Precz z komuną!!

        Ziemii nie brak? Jasne, mozna sobie ja kupic od skarbu panstwa. A skad pieniadze na nawet najbardziej potrzebny i podstawowy sprzet? Nawet konia sobie nie kupi. Juz nie mowmy o tym, ze dochody z takich mikrogospodarstw sa tak znikome, ze wyplacany zasilek przewyzsza je. Na dodatek: skad oni maja wiedziec, jak sie pracuje na roli? To ludzie, ktorzy skonczyli osiem klas, a potem ktos pokazal im, jak przerzucac gnoj w oborze i latac detke. Paniusia/panicz z miasta, ktora pisal/a ten artykul mysli, ze praca w rolnctwie to jak uprawianie ogrodka....
        • zigzaur Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 15:57
          Powieść Reymonta "Chłopi", nagrodzona Noblem.

          Stara Paczesiowa (matka Jagny) wypędza z domu Szymka. Ten żeni się z równie biedną Nastką. Mają 1 morgę (0,56 ha) ziemi. Wydzierżawiają od dziedzica kawałek nieużytków, gołymi rękami karczują pniaki. A wtedy nie było dopłat, kredytów preferencyjnych z BGŻ, car nie gwarantował ceł zaporowych i kontraktowanego skupu. Ludzie wiedzieli, że trzeba pracować.
          • gandalph Ot co! 14.04.12, 16:09
            zigzaur napisał:

            > Powieść Reymonta "Chłopi", nagrodzona Noblem.
            >
            > Stara Paczesiowa (matka Jagny) wypędza z domu Szymka. Ten żeni się z równie bie
            > dną Nastką. Mają 1 morgę (0,56 ha) ziemi. Wydzierżawiają od dziedzica kawałek n
            > ieużytków, gołymi rękami karczują pniaki. A wtedy nie było dopłat, kredytów pre
            > ferencyjnych z BGŻ, car nie gwarantował ceł zaporowych i kontraktowanego skupu.
            > Ludzie wiedzieli, że trzeba pracować.

            Touché!
            • zigzaur Re: Ot co! 14.04.12, 16:14
              A wyobrażasz sobie, jakby Antek Boryna zrobił blokadę drogi i zażądał, aby car osobiście przyjechał i zmusił Jankiela do dawania na borg?
              • gandalph Re: Ot co! 14.04.12, 23:09
                zigzaur napisał:

                > A wyobrażasz sobie, jakby Antek Boryna zrobił blokadę drogi i zażądał, aby car
                > osobiście przyjechał i zmusił Jankiela do dawania na borg?

                Nie wyobrażam sobie, bo sprawę załatwiłby zwykły stójkowy, zaś Boryna trafiłby ciupasem na Sybir.
          • cehaem Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 22:21
            zigzaur napisał:

            > Powieść Reymonta "Chłopi", nagrodzona Noblem.
            >
            > Stara Paczesiowa (matka Jagny) wypędza z domu Szymka. Ten żeni się z równie bie
            > dną Nastką. Mają 1 morgę (0,56 ha) ziemi. Wydzierżawiają od dziedzica kawałek n
            > ieużytków, gołymi rękami karczują pniaki. A wtedy nie było dopłat, kredytów pre
            > ferencyjnych z BGŻ, car nie gwarantował ceł zaporowych i kontraktowanego skupu.
            > Ludzie wiedzieli, że trzeba pracować.


            Kolejny oddalony od rzeczywistosci. Czytaj dalej Chlopow, daleko zajdziesz. Czekam na pierwsza historyjke o pucybucie, ktory stal sie milionerem. Naprawde potezny argument. Rewolucja w ekonomii. SGH powinna dac tobie dr h.c.

            Skoro to takie prostu, to powiedz, dlaczego tysiacie kmiotkow na Kieleccyznie, ktorzy gospodaruja od 250 lat, a wiec posiadaja wiedze praktyczna, wciaz klepia biede, skoro to takie proste...Aby zarabiac na roli. trzeba byc biznesmenem i znac sie na fachu. Kto zostal w PGR, ten ma skonczonych osiem klas (plus dwie powtorki) i wie, jak gnoj przerzucac. Od kogo ma sie nauczyc rolnictwa? To nie jest syn chlopa., ktory wrosl w gospodarstwo i uczy sie od mlodu, tylko robol rolny.
            • gandalph Re: "Reszta, choć ziemi nie brak, żyje z zasiłku" 14.04.12, 23:19
              Przeczytaj jeszcze raz post zigzaura i zacznij myśleć.
    • mieczyslawww Daleko od szosy 14.04.12, 12:31
      Kiedyś za komuny wszystko też musiało być idealne .Jeśli były kontrole to bydło sprowadzano od gospodarzy by wykazać sukces .Od tamtych czasów prócz różnicy w czasie nie zmieniło się nic .Nie da sie przestawić myślenia .Jest niby demokracja i co z tego jak dalej żyjemy gorzej jak w PRL-u .Pojęcie odpowiedzialności zaczyna sie od SEJMU kończy na szarym obywatelu .Przykład idzie z góry .Na górze chleją, kradną to czemu my nie możemy .Dla mnie to nic innego jak kultura osobista .Można mieć wille z basenem i być matołem i warchołem .Jak jest bieda w kraju to jeden przed drugim szpanuje co ja nie mogę jak inni mogą .Kraj w którym 75% obywateli nie stać na prawnika jeśli nie stać to poco mieć i przestrzegać prawo .Jeśli jest prawo to po to tylko by służyło bogatym lub tym na których stać .Ale Polska ma inne problemy bardziej kościelne i moralne .Gdzie moralność począwszy od księży każdy ma w szerokim poważaniu .Są tęgie umysły ale po to tylko by nielicznym żyło się lepiej .
    • zewszad_i_znikad Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:34
      Na takich ludzi najwyraźniej nie ma sposobu, ale państwo powinno przynajmniej jakoś łatać to, co się da. Choćby: odebranie prawa jazdy powinno oznaczać także przepadek samochodu. Wielu pijanych kierowców to nie ludzie, którym "zdarzyło się zaszaleć", tylko wieloletni alkoholicy, którzy już wcześniej byli zatrzymywani, prawa jazdy od dawna nie mają, ale się tym nie przejmują i jeżdżą dalej. Odebranie samochodu niekoniecznie całkowicie ich unieruchomi, ale może być jakimś utrudnieniem. Sprawa dzieci takich ludzi... niestety, wysłanie tych chłopców do rodziny zastępczej na miejscu było skazaniem ich na powielanie losu ojca. Dla ich dobra należało ich całkowicie wyrwać z tego środowiska, odebrać ojcu prawa rodzicielskie - niestety, ktoś taki nie powinien mieć prawa zajmować się dziećmi, bo potrafi je tylko zdemoralizować i pozbawić szans na normalne życie, wykształcenie, rozwój, bycie osobą myśloczującą. Spójrzcie: żeby móc zostać rodzicem adopcyjnym, trzeba wykazać się zdolnością do bycia nadrodzicem, podręcznikową chodzącą doskonałością z dochodami oczywiście powyżej średniej. A żeby być rodzicem biologicznym - niestety nie trzeba nic. Bardzo żałuję, że biologia człowieka nie wygląda inaczej - byłoby lepiej, gdyby alkohol powodował zanik płodności, gdyby niemożliwe było zapłodnienie kobiety nie czującej miłości do partnera... Byłoby o wiele mniej dzieci niechcianych i skazanych na nędzę, demoralizację i całkowity brak perspektyw życiowych.
      A poza tym można się gorzko uśmiać z wojenki antydopalaczowej, ze ścigania posiadaczy jednego skręta, z uznawania maleńkich plantacyjek konopi za produkcję narkotyków w celu wwykolejania młodzieży... Najgroźniejszym narkotykiem w Polsce jest ALKOHOL. Tak groźnym, że hipotetyczna osoba, która pali zioło, a nie pije alkoholu (piszę "hipotetyczna", ale owszem, takie osoby istnieją, choć raczej stanowią mniejszość), zasługuje raczej na pogłaskanie po główce za trzymanie się z dala od najbardziej niszczycielskiego środka, jaki można w tym kraju kupić.
      • cirano Re: Daleko od szosy 14.04.12, 12:44
        Całe "ziemie odzyskane" zasiedlono podobnym elementem w nadziei, że z czasem będą się cywilizować. Niestety, eksperyment się nie udał.
        Może gdyby ich Stalin na Sybirze "rozsiał" byliby kiedyś ludzie z tego materiału, albo i nie, ale wtedy ich poczynania nikogo nie bodłyby po oczach i powolne znikanie "elementu" nie interesowałoby też nikogo
        • firiduri Re: Daleko od szosy 14.04.12, 16:48
          cirano napisał:

          > Całe "ziemie odzyskane" zasiedlono podobnym elementem w nadziei, że z czasem bę
          > dą się cywilizować. Niestety, eksperyment się nie udał.
          > Może gdyby ich Stalin na Sybirze "rozsiał" byliby kiedyś ludzie z tego materiał
          > u, albo i nie, ale wtedy ich poczynania nikogo nie bodłyby po oczach i powolne
          > znikanie "elementu" nie interesowałoby też nikogo

          Zirankiewitc. Tutaj to ty jesteś elementem. Spadaj do Bunestanu póki cię jeszcze nie przerobili na frau Zirankiewitz.
      • ww-77 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 15:12
        Niestety, właśnie wtedy, gdy zamknięto PGRy, zakazano aborcji. Wiadomo było, że jeśli ktoś w roku 90. był 40-letnim pracownikiem fizycznym PGR z wykształceniem podstawowym, to już nic z niego nie będzie, ale trzeba było przynajmniej zadbać o to, żeby w tych środowiskach rodziło się jak najmniej dzieci. To znaczy dawać babom za darmo pigułki, jeśli zajdą w ciążę - zachęcać do aborcji, a jeśli już któraś urodzi - odbierać prawa rodzicielskie i kierować dziecko do adopcji w normalnej rodzinie (czy z takiego niemowlaka, zatruwanego już w brzuchu matki alkoholem, może wyrosnąć normalny człowiek, to inna sprawa).

        Od reform Balcerowicza minęło ponad 20 lat. Ci, którzy pracowali w PGRach, pozapijali się już na śmierć, ale pozostawili po sobie nowe pokolenie, jeszcze gorsze, bo nieskalane żadną pracą, nawet przy przerzucaniu gnoju w PGRze.
        • firiduri Re: Daleko od szosy 14.04.12, 21:27
          ww-77 napisał:

          > Niestety, właśnie wtedy, gdy zamknięto PGRy, zakazano aborcji. Wiadomo było, że
          > jeśli ktoś w roku 90. był 40-letnim pracownikiem fizycznym PGR z wykształcenie
          > m podstawowym, to już nic z niego nie będzie, ale trzeba było przynajmniej zadb
          > ać o to, żeby w tych środowiskach rodziło się jak najmniej dzieci. To znaczy da
          > wać babom za darmo pigułki, jeśli zajdą w ciążę - zachęcać do aborcji, a jeśli
          > już któraś urodzi - odbierać prawa rodzicielskie i kierować dziecko do adopcji
          > w normalnej rodzinie (czy z takiego niemowlaka, zatruwanego już w brzuchu matki
          > alkoholem, może wyrosnąć normalny człowiek, to inna sprawa).
          >
          > Od reform Balcerowicza minęło ponad 20 lat. Ci, którzy pracowali w PGRach, poza
          > pijali się już na śmierć, ale pozostawili po sobie nowe pokolenie, jeszcze gors
          > ze, bo nieskalane żadną pracą, nawet przy przerzucaniu gnoju w PGRze.

          A zastanawiałeś się jak to się stało. że jesteś na tym świecie. Przypadek? Pęknięty kondom?
    • moj.dziwny.login Upadek obyczajow 14.04.12, 12:39
      Kiedys tak nie bylo.

      Mezczyzni ciezko pracowali w polu, kobiety siedzialy w kuchni i bawily sie z dziecmi. Wszyscy zyli skromnie, ale szczesliwie.
      No i potem przyszedl feminizm, ktory obdarl mezczyzn i ich dumy i wepchnal ich w nalog.

      Jestem absolutnie pewien, ze przy pozadnych kobietach, ci biedni alkoholicy mogli by byc pozadnymi ludzmi. No ale jak teraz po swiecie chodza prawie same wyw..ki to czego tu oczekiwac...
      • t-mon Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 13:13
        czyli idąc Twoim chorym trybem myślenia jeżeli żona byłaby dobra to by nie pił,
        twoi rodzice wpoili Ci takie głupoty?
        pijak będzie pił i najlepsza osoba go nie zmieni jak sam nie będzie chciał i ma to gó...any związek z feminizmem
        • cehaem Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 13:28
          t-mon napisał:

          > czyli idąc Twoim chorym trybem myślenia jeżeli żona byłaby dobra to by nie pił,
          > twoi rodzice wpoili Ci takie głupoty?
          > pijak będzie pił i najlepsza osoba go nie zmieni jak sam nie będzie chciał i ma
          > to gó...any związek z feminizmem

          Przeciez to kretyn, ktory nie ma pojecia o zycia na wsi. Na polu i w oborze u chlopa robili wszyscy, dziecmi zajmowala sie albo jakas niezamezna ciotka, starsze rodzenstwo albo, u bogatych chlopow, jakas mloda, przyjeta do pracy dziewczyna.
          • wiedzacy.wszystko Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 16:37
            Ty chyba sam nie wiesz o czym mowisz.

            W oborze oporzadzaly kobiety. Obora jest czescia obejscia.

            Kobiety pomagaly przy sadzeniu i przy zbiorach. Ale znaly swoje miejce. Maz im sie nie wcinal do gotowania, one nie pouczaly go o tym jak nalezy orac pole.

            A dzieci pilnowaly kobiety, jakies historie o niezameznych ciotkach pilnujacych dzieci mozesz sobie wsadzic miedzy bajki. Nikogo na niezameznosc nie bylo stac!

            Trolu!
            • cehaem Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 22:12
              Drogie dziecko, widac, ze umysl twoj jest nieskalany rzetelna wiedza historyczna. Niech zatem tak zostanie.
              • wiedzacy.wszystko Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 23:23
                A twoja rzetelna wiedza historyczna to z kad konkretnie sie wziela? Zrodla poprosze.

                Przejedz sie na wies, pogadaj ze starymi ludzmi. Moja rodzina ze wsi, zyla w sposob ktory opisalem jeszcze 20 lat temu. W zgodzie i spokoju i poszanowaniu naturalnego porzadku rzeczy.
        • wiedzacy.wszystko Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 16:51
          Po prostu nie znasz zycia.

          Znalam raz jednego chlopaczka. "chodzil" z taka jedna lafi..nda. Pil, bral, szlajal sie, pracy utrzymac nie mogl.
          Teraz jest z inna. Ta sie szanuje, nie dala sie przeleciec przed slubem. No i okazalo sie ze chlopak przestal pic, ma prace i ogolnie jest dobrym czlowiekiem.

          Wniosek? Gdyby ta pierwsza panienka nie pojawila sie w jego zyciu, to niemialby zniszczonej watroby.
          Proste, ale niektorzy po prostu lubia zaprzeczac faktom!
      • olena.s Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 20:41
        Z całym szacunkiem, teksty o tym poziomie absurdu rzadko się trafiają.
      • kotek.filemon Re: Upadek obyczajow 14.04.12, 21:03
        Ziew. Kolejny prawiczek, któremu żadna nie chce dawać. Względnie pryszczaty gimnazjalista niepotrafiący utrzymać rąk na kołderce.
    • rudi_0 :::((( 14.04.12, 12:42
      Jednym z powodow dla ktorych nienawidze konstrukcji tego swiata jest prosty fakt , ktory od dawna mnie nurtuje :

      Dlaczego kazdy moze posiadac potomstwo , a do wszystkich niemal innych czynnosci - na przyklad prowadzenia auta - wymagane jest posiadanie uprawnien ?
    • ulanzalasem Daleko od szosy 14.04.12, 12:42
      Odbierać prawo jazdy, za jazdę po pijaku dodatkowo przepadek pojazdu i idzie na koszty start poniesionych przez poszkodowanych lub na budowę dróg (tak wiem, że nie budują, a jak już to się rozsypują...). Do tego trzeba wprowadzić dla więźniów pracę społeczne i obozy pracy. Od 6/6.30 do 16-18 z łopatą czy kilofem i tak przez cały czas odsiadki.
      PS Czemu tam nie zamontowana fotoradarów :>
      • robert.rut Re: Daleko od szosy 14.04.12, 17:43
        Fotoradarów nie montują, bo by lumpy sprzedały je na złom aby mieć za co chlać.
    • twojalewareka Do utylizacji cała wieś 14.04.12, 12:46
      Kilkanaście lat temu byłem młody i naiwny, wierzyłem, że każdy zasługuje na szansę, ale dziś po zutylizowaniu całej takiej wsi wiem, że wyszłaby zdecydowana przewaga zysków nad stratami.
    • ka-wlad Daleko od szosy 14.04.12, 12:49
      toż to ostoja PISu ! Tam rosnie elektorat Kaczynskiego. Ksiadz tez jest OK.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Daleko od szosy 14.04.12, 14:01
        Przeczytaj wyżej posty, na samym początku. Tam piszą na kogo głosowali
    • lord.wiader 4 trupy w tym 2 z premedytacja 14.04.12, 12:55
      ... jest pare krajow na swiecie, gdzie za takie CV czape by dostal.
    • bronimir To prawdziwa Polska Kaczyńskich. 14.04.12, 13:04
      Zlikwidowano tu komunę i nic nie zaproponowano w zamian,
      Ludzie wzięli swój los we własne ręce, nie ma tu układów i biznesu, nie ma prawa ni wiary.
      • lord.wiader Re: To prawdziwa Polska Kaczyńskich. 14.04.12, 13:14
        Jezeli juz wszystko Ci sie z d*** kojarzy, to przypomnij sobie, gdzie w ostatnich wyborach PO zdobylo najwiecej glosow - na tzw. ziemiach odzyskanych, i zachodniopomorskie nie jest tu wyjatkiem. Byle PGRy glosuja na SLD i PSL, w mniejszym stopniu na pozostale partie. PiS natomiast zbiera glosy tam, gdzie wies jest biedna i tradycyjna, ale w miare gospodarna, czyli w Galicji i Kongresowce.
        • zofiadyrman Re: To prawdziwa Polska Kaczyńskich. 14.04.12, 13:22
          Ale już bądźmy dokładni. Owszem, głosują na PO, nienawidzą Kaczki, ale generalnie frekwencja "po wsiach" jest minimalna, tak samo jak chodzenie do kościoła, biblioteki czy gdziekolwiek dalej poza sklepik z winem po 4 złote.
          • cehaem Re: To prawdziwa Polska Kaczyńskich. 14.04.12, 13:54
            zofiadyrman napisała:

            > Ale już bądźmy dokładni. Owszem, głosują na PO, nienawidzą Kaczki, ale generaln
            > ie frekwencja "po wsiach" jest minimalna, tak samo jak chodzenie do kościoła, b
            > iblioteki czy gdziekolwiek dalej poza sklepik z winem po 4 złote.

            Wiejska szumowina nie chodzi na wybory. Chyba, ze ktos obieca im flaszke. Stad braly sie miedzy innymi poczatkowe sukcesy Samoobrony.
        • manran Re: To prawdziwa Polska Kaczyńskich. 14.04.12, 13:39
          biedna i tradycyjna, ale w miare gospodarna.... HAHAHA!
          Ulżyło Ci? Jeszcze nie? To jeszcze troche pomędrkuj i popisz swoje mądrości!!!
    • cehaem Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:09
      > Ale czad! Zaczynając od Pani sołtys Krystyny Kukis-Lutkiewicz, która nie ogarnia, że jest w BIP

      Ogarnia, ale opublikowac nazwisko tak, czy "zmusic" do szukania w internecie to juz dwie rozne sprawy.
    • sportif Re: Daleko od szosy 14.04.12, 13:11
      akurat w zachodniopomorskim praktykujących katolików jest najmniej w PL. Tylko 25% chodzi do kościoła
    • pakulec problem mozna bardzo szybko i prosto rozwiązać 14.04.12, 13:21
      można by wydawać licencje na odstrzał takich śmieci, tak jak się poluje na zające czy kuropatwy - populacja by się zmniejszyła bezpieczeństwo wzrosło, a za pieniądze z polowań można by wybudować nowe drogi.
      Oczywiście nikt tego nie zrobi bo jesteśmy kulturalni, moralni i litościwi, ale chyba innego wyjścia nie ma.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: problem mozna bardzo szybko i prosto rozwiąza 14.04.12, 14:07
        Auschwitz załóż wyborco najprawdopodobniej PO. Bo to takie debile z takimi pomysłami teraz rządzą.
    • yattawawa Najpierw Adam.O, potem Marek.O potem znowu Adam.O 14.04.12, 13:23
      TO jak ostatecznie?
    • mustangmac Wyzsza matematyka 14.04.12, 13:26
      Jak zabil zone, dzieci mialy 8 lat, poszedl na 7 lat do kicica, czyli jak wyszedl lebki mieli po 15. Wg autora byli dorosli, to chyba od tego alkoholu szybckiej sie rozwineli, albo autor sam jest na niezlej bani ;)
      • goodwater Re: Wyzsza matematyka 14.04.12, 14:32
        Co się czepiasz, skąd wiesz ile trwał proces?
    • kerkopithekion a tak przez chwilę bez polityki może... 14.04.12, 13:34
      ... bardzo dobry tekst
      i przerażające zjawisko
    • tetradrachma Przyjdzie taki dzień, a przyjdzie, bo to tylko 14.04.12, 13:34
      kwestia czasu, że Europa zastanowi się poco, tej polskiej czerni, wolność i ta piękna leżąca odłogiem ziemia ?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka