Dodaj do ulubionych

Weganie naprawiają świat

    • pulcheria.wantauch Weganie naprawiają świat 16.04.12, 21:29
      Jako zwolennica po dojściu do pełni władzy zaproponowałabym weganom ostateczne, własnoręczne rozwiązanie kwestii wszelkiego gatunku zwierząt jadalnych dla rozwoju charakteru i podwyższenia poziomu empatii w kraju i na świecie.
    • xavier111 Weganie naprawiają świat 16.04.12, 22:31
      Nie mialem nic przeciwko weganom ale po przeczytaniu tego artykulu mam. Przekonaly mnie do tego dwie kwestie poruszone w wywiadzie:

      1) weganin nie spocznie dopoki nie przestawi innych na weganizm, bo jak mowi artykul, im wiecej ludzi jest weganami ty wiekszy sens ma indywidualny weganizm tego pana. Rozumiem wiec ze gdyby ten pan byl jedynym weganem na swiecie, sens jego weganizmu bylby minimalny, natomiast sytuacja gdyby wszyscy byli weganami nadalaby jego indywidualnemy weganizmowi nowy, wymarzony sens i wymiar. Oczywiscie mowi ze weganie nie "zmuszaja" nikogo do weganizmu tylko "przekonuja". Bla bla bla. Kazda ideologia ktora nabiera sensu przez swoje wlasne upowszechnienie (systemy polityczne jak komunizm czy faszyzm, wiekszosc jesli nie wszystkie religie) uzywa tego argumentu. Slowo "przekonywanie" moze miec bardzo wiele znaczen.

      Swoja droga, ciekawe czy dzieci wegan tez sa "przekonywane" do weganizmu. Co sie dzieje gdy dziecko chce jesc mieso? Mamusia weganka wejdzie dos sklepu i kupi corce parowke? Watpie bardzo.

      2) (I to mnie autentycznie zszokowalo) - Pan mowi o "szowinizmie gatunkowym" czlowieka. Znaczy sie, jest to cos negatywnego, z czym najlepiej byloby skonczyc. Czyli, innymi slowy, uznac ze czlowiek i wszystkie inne gatunki zwierzat sa ROWNE pod kazdym wzgledem i maja te same prawa. No czegos tak bezdennie glupiego i jednoczesnie niebezpiecznego dawno nie slyszalem. Czymze innym jak nie szowinizmem gatunkowym czlowieka jest ze za zabicie czlowieka idzie sie do wiezienia a zabicie komara uchodzi nam na sucho? Proponuje zeby ten pan na drugi raz zastanowil sie zanim zacznie wymyslac chore teorie ktore maja usprawiedliwiac i uwzniaslac jego prywatne wybory zyciowe.
      • wlodek21 Szowinizm gatunkowy i każdy oznacza, że 16.04.12, 22:55
        przedstawiciele określonego gatunku, rasy, płci, grupy społecznej uważają, że z racji samej przynależności do gatunku, rasy, płci są w ewidentny, niezmienialny, niodwołalny sposób "lepsi" o całej od całej parszywej reszty. Szowinizm gatunkowy jest szczególnie wyraźny u spadkobierców chrześcijaństwa, które wymyśliło przepastną różnicę między ludźmi a zwierzętami pozwalającą na traktowanie tych ostatnich niewiele lepiej niż przedmioty. Tak ostry szowinizm nie występuje m.in. w hinduiźmie i buddyźmie, w których ludzie i zwierzęta są różnymi postaciami istnienia czujących istot. Oczywiście w tych religiach zwierzęta uznawane są za niższą formę istnienia, ale podobnie jak ludzie czującymi ból, strach, radość, przywiązanie.
        • pinakol Re: Szowinizm gatunkowy i każdy oznacza, że 25.08.16, 02:45
          bez przesady to, że jem mięso to nie znaczy że traktuje krowę jak przedmiot, widziałam rolników, którzy bardzo personalnie opowiadali np. o krowach nadając im imiona, już nie róbmy z ludzi bezdusznych istot, a poza tym jeżeli lew poluje na antylopę to jest szowinistą? jest cała masa gatunków zwierząt, które olaboga jedzą inne zwierzęta...

          btw... skoro wegetarianizm jest taki naturalny to czemu wegetarianie muszą się suplementować witaminami? np. będąc w ciąży kobiety MUSZĄ łykać żelazo żeby nie zaszkodzić dzidzi? jeżeli dieta wegetariańska nie szkodzi to chyba od wieki wieków powinniśmy nie jeść mesa a nie słyszałam o istnieniu jakiegoś plemiona, które mięsa nie jadło a istnieje to teraz, doadtkowo sa badania naukowe, które udowadniają gwałtowny rozwój mózgu człowieka odkąd nauczył się przyrządzać mięso, bo to było niezbędne, źródło białka...

          nie zmuszam nikoggo do jedzenia mięsa, również nie podoba mi się jak traktowane są zwierzątka w hodowli przemysłowej, ale niektóre argumenty wegetarian po prostu do mnie trafiajają,

          pozdrawiam wszystkich ogółem
      • witekjs Re: Weganie naprawiają świat 16.04.12, 22:58
        xavier111 napisał:

        > Nie mialem nic przeciwko weganom ale po przeczytaniu tego artykulu mam. Przekon
        > aly mnie do tego dwie kwestie poruszone w wywiadzie:
        >
        /.../ >Oczywiscie
        >mowi ze weganie nie "zmuszaja" nikogo do weganizmu tylko "przekonuja". Bla
        > bla bla. Kazda ideologia ktora nabiera sensu przez swoje wlasne upowszechnienie
        > (systemy polityczne jak komunizm czy faszyzm, wiekszosc jesli nie wszystkie re
        > ligie) uzywa tego argumentu. Slowo "przekonywanie" moze miec bardzo wiele znacz
        > en.
        > Swoja droga, ciekawe czy dzieci wegan tez sa "przekonywane" do weganizmu. Co si
        > e dzieje gdy dziecko chce jesc mieso? Mamusia weganka wejdzie dos sklepu i kupi
        > corce parowke? Watpie bardzo.
        >
        > 2) (I to mnie autentycznie zszokowalo) - Pan mowi o "szowinizmie gatunkowym" cz
        > lowieka. Znaczy sie, jest to cos negatywnego, z czym najlepiej byloby skonczyc.
        > Czyli, innymi slowy, uznac ze czlowiek i wszystkie inne gatunki zwierzat sa RO
        > WNE pod kazdym wzgledem i maja te same prawa. No czegos tak bezdennie glupiego
        > i jednoczesnie niebezpiecznego dawno nie slyszalem. Czymze innym jak nie szowin
        > izmem gatunkowym czlowieka jest ze za zabicie czlowieka idzie sie do wiezienia
        > a zabicie komara uchodzi nam na sucho? /.../

        Bardzo dobrze, że mogliśmy przeczytać ten artykuł i wiele wypowiedzi wegan, o których zbyt mało ,do tej pory wiedzieliśmy...
      • dorotka.lubi.kotka Re: Weganie naprawiają świat 16.04.12, 23:27
        > 1) weganin nie spocznie dopoki nie przestawi innych na weganizm, bo jak mowi ar
        > tykul, im wiecej ludzi jest weganami ty wiekszy sens ma indywidualny weganizm t
        > ego pana. Rozumiem wiec ze gdyby ten pan byl jedynym weganem na swiecie, sens
        > jego weganizmu bylby minimalny, natomiast sytuacja gdyby wszyscy byli weganami
        > nadalaby jego indywidualnemy weganizmowi nowy, wymarzony sens i wymiar

        Jeżeli ktoś zostaje weganinem aby zmniejszyć zjawisko wykorzystywania zwierząt to chyba rzeczywiście nie ma w tym nic dziwnego że cieszy się że coraz więcej ludzi jest weganami i jest coraz mniej tego wykorzystywania zwierząt? Chodzi o to, że gdyby istniał tylko jeden weganin na świecie to nie zmieniłoby to specjalnie niczego w świecie, przemysł mięsny nie odczułby tego w żaden sposób. Wegetarianom i weganom często zarzuca się zresztą właśnie to że i tak nic nie zmienią, że po prostu trochę więcej mięsa pójdzie do śmieci, że przeliczanie lat wegetariańskiego stażu na ilość uratowanych krówek jest śmieszna i wydaje mi się że to była właśnie odpowiedź na te zarzuty. Jeżeli ilość wegan przekroczy jakiś próg, to przemysł mięsno-mleczarski to odczuje i zmniejszy się zjawisko wykorzystywania zwierząt (bo mniej firm zajmie się przemysłem mięsnym a więcej np. warzywnym).

        Oczywis
        > cie mowi ze weganie nie "zmuszaja" nikogo do weganizmu tylko "przekonuja". Bla
        > bla bla. Kazda ideologia ktora nabiera sensu przez swoje wlasne upowszechnienie
        > (systemy polityczne jak komunizm czy faszyzm, wiekszosc jesli nie wszystkie re
        > ligie) uzywa tego argumentu. Slowo "przekonywanie" moze miec bardzo wiele znacz
        > en.

        Ale powiedz tak szczerze czy czujesz lub czułeś się kiedyś przez kogoś zmuszany do weganizmu/wegetarianizmu? Czy ten wywiad zmusza się do czegoś więcej niż do myślenia?

        > Swoja droga, ciekawe czy dzieci wegan tez sa "przekonywane" do weganizmu. Co si
        > e dzieje gdy dziecko chce jesc mieso? Mamusia weganka wejdzie dos sklepu i kupi
        > corce parowke? Watpie bardzo.

        A czy dzieci osób jedzących mięso są do niego zmuszane? W ciągu pierwszych kilku lat życia dzieci odżywiają się mniej więcej tak jak rodzice, nie kwestionują jedzenia/niejedzenia mięsa.
        W rodzinach wegańskich o których słyszałam (polecam forum wegedzieciak.pl) jest zazwyczaj tak, że dzieci również po osiągnięciu wieku w którym mogą podejmować decyzję pozostają weganami, bo po prostu zgadzają się z poglądami rodzica/rodziców i są do tego przyzwyczajone. Czasami jest tak że tylko jeden rodzic jest weganem i wtedy często dziecko również je mięso. Generalnie na pewno nikt nie wyrzucił z domu dziecka z powodu tego że odrzuca ono weganizm:-) Ale jeżeli ktoś bojkotuje przemysł mięsny to raczej nie należy spodziewać się że będzie kupował dziecku parówki.

        > 2) (I to mnie autentycznie zszokowalo) - Pan mowi o "szowinizmie gatunkowym" cz
        > lowieka. Znaczy sie, jest to cos negatywnego, z czym najlepiej byloby skonczyc.
        > Czyli, innymi slowy, uznac ze czlowiek i wszystkie inne gatunki zwierzat sa RO
        > WNE pod kazdym wzgledem i maja te same prawa.

        Nie użyłeś wcale innych słów tylko całkowicie je przeinaczyłeś. Człowiek i niektóre zwierzęta (te które są zdolne do odczuwania bólu, cierpienia itp.) są równe pod jednym względem - pod względem wolności od tego bólu. Do życia w określonej strukturze społecznej, w rodzinie czy w stadzie, a nie w klatce w której nie mogą się ruszać.

        No czegos tak bezdennie glupiego
        > i jednoczesnie niebezpiecznego dawno nie slyszalem. Czymze innym jak nie szowin
        > izmem gatunkowym czlowieka jest ze za zabicie czlowieka idzie sie do wiezienia
        > a zabicie komara uchodzi nam na sucho? Proponuje zeby ten pan na drugi raz zast
        > anowil sie zanim zacznie wymyslac chore teorie ktore maja usprawiedliwiac i uwz
        > niaslac jego prywatne wybory zyciowe.

        To nie są chore teorie tego pana. Termin "szowinizm gatunkowy" został wymyślony wiele lat temu a sama idea praw zwierząt również nie jest młoda.



      • stettinshark Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 00:07
        xavier111 napisał:

        > 2) (I to mnie autentycznie zszokowalo) - Pan mowi o "szowinizmie gatunkowym" cz
        > lowieka. Znaczy sie, jest to cos negatywnego, z czym najlepiej byloby skonczyc.
        > Czyli, innymi slowy, uznac ze czlowiek i wszystkie inne gatunki zwierzat sa RO
        > WNE pod kazdym wzgledem i maja te same prawa. No czegos tak bezdennie glupiego
        > i jednoczesnie niebezpiecznego dawno nie slyszalem. Czymze innym jak nie szowin
        > izmem gatunkowym czlowieka jest ze za zabicie czlowieka idzie sie do wiezienia
        > a zabicie komara uchodzi nam na sucho? Proponuje zeby ten pan na drugi raz zast
        > anowil sie zanim zacznie wymyslac chore teorie ktore maja usprawiedliwiac i uwz
        > niaslac jego prywatne wybory zyciowe.
        odpowiedź jest prosta: to my ustanowiliśmy te prawa. gdyby ustanawialo jej jakieś inne zwierzę, zapewniam cię, że za zabicie i zjedzenie człowieka nie byloby żadnej kary, a za znęcanie się nad ludzmi dla zabawy (na przykład strzelanie do ludzi w ramach polowania dla rozrywki) byłoby co najwyżej jakies symboliczne dwa miesiące w zawieszeniu, albo i tego nie.
        • pulcheria.wantauch Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 08:27
          Problemem wegan jest holokaust- wraz z nimi pojęcie to wraca nareszcie do dawnego, pitagorejskiego sensu. Podobnym problemem było dla Ebinga pojęcie perwersji, dlatego kwestia zachowania zwierząt przy życiu staje się bezprecedensowa podobnie jak posunięcie granicy obyczajowej dla zasady czystego rozsądku. Taka zasada nie istnieje nawet u Kanta, a zwierzęta nie są naszymi bliźnimi, nie są nawet niewolnikami, chociaż bierzemy za nie humanitarną odpowiedzialność- zawsze: selekcja, faunistyka, udomowienie, ale to, żeby ich nie jeść jeśli przychodzi naturalna ochota i co więcej zabraniać im samym jeść się nawzajem to już obsejsa, wywodząca się z rodziny natręctw powojennych, bardzo zresztą szlachetnych. Poza tym nieładnie chędożyć zwierzęta, jeśli wchodzi tu jakaś emancypacja, bo to przede wszystkim coś, co zaraz mogę zjeść- przestańmy bajać o powszechnej samoświadomości gatunkowej, nie wszystkim to musi być koniecznie dane. Jestem za niejedzeniem zwierząt wedle własnego wyboru, jestem za empatią, ale z odpowiedzialności zwierząt bym nie zwalniała, i dlatego ich jajka są nasze!
    • benek231 A tradycyjni katolicy nie maja problemow :O) 17.04.12, 01:40
      z miesem. Napisane jest w papierach, ze wszystko co bozia stworzyla ma sluzyc czlowiekowi, wiec co sie przejmowac cierpieniem zwiarzat. Tak to zostalo odgornie zorganizowane bysmy jedli mieso i nie ma sie nad czym zastanawiac. Dekalogowe NIE ZABIJAJ dotyczyc ma przeciez wylacznie ludzi, a i to nie wszystkich.

      Dlaczego czepiam sie akurat katolikow? Ano dlatego, ze wychowani zostali w duchu wrogiego ustawiana sie w stosunku do wszystkiego co jakos odbiega od przyjetych norm. A weganizm jak najbardziej odbiega od glownego nurtu. No wiec ustawiaja sie na NIE.
      Na pomysl, ze moze pani bozia miala jednak na mysli niezabijanie w celu spozywania oczywisie nie wpadna, bo kotlet schabowy lezy im krzyzem na mozgach.

      Tymczasem bez wzgledu na przyczyny weganizmu, dla wielu ludzi, okazuje sie on bardzo zdrowym sposobem na zycie. Na przyklad taki Bill Clinton po skomplikowanej operacji serca przeszedl na weganizm i ma ksiazkowe wrecz wyniki badan. Sam znam szereg osob, ktore z uwagi na przerozna alergie, choroby ukladu krazenia, cukrzyce, czy dne moczanowa, przestawily sie na weganizm i zapomnialy o powodach zmiany diety. Nowy styl jak najbardziej im odpowiada i to nie tylko w swietle testow medycznych, wykazujacych fantastycznie poprawne proporcje cholesteroli, cukrow, cisnienia krwi, i tak dalej, i tak dalej. Istotne tez jest, ze nie maja problemow z zadyszkami, zawiazaniem sznurowadel, czy obcieciem pazurkow. No i zyja jakby dluzej. Ba, ciagle zyja - zamiast gryzc ziemie, po pozostaniu przy tradycyjnych rutynach.

      Do weganskiego podejscia poprawnego ideologicznie nizbedne jest jakies minimum wrazliwosci - uczuciowosc rzedu wyzszego od przecietnego Neandertalczyka. Milosc do zygot to zuzo za malo. Dopiero pod takim warunkiem przy wbijaniu widelca w sznycel stanac moze przed oczami mokre i sympatyczne nos cielakow, ktorych miliony, dzien w dzien, zabijane sa w rzezniach swiata.

      My juz nie musimy jesc miecha i zapychac sie kielbachami, by miec pozniej problemy z watroba i ukladem wiencowym. Mozna zyc znacznie zdrowiej bez usmiercania. Mozna zyc dluzej i bez zadawania cierpienia.

      A moze wlasnie o to chodzilo w slynnym NIE ZABIJAJ, prosze tradycyjnych katolikow, hę ? ;)
      • pinakol Re: A tradycyjni katolicy nie maja problemow :O) 25.08.16, 02:46
        hmmm a co muzułmanie może lepsi?
    • benek231 Weganie naprawiają świat 17.04.12, 05:16
      Jesli chodzi o tego Misia to mozesz sobie odpuscic. To typowo katolicka konserwa, ustawiona wrogo - z zebami i pazurami - do wszystkiego co nowe i odmienne.
      Ponadto akurat Misia znam z F.Feminizm. Facet jest tez mizogin (czy czujesz sie zaskoczona?).
    • wlodek21 Niestety, "dobry" Bóg 17.04.12, 08:49
      tak urządził nasz świat, że niemożliwe jest wykluczenie sprawiania innym cierpienia. Nawet weganie nie unikną krzywdzenia różnych istot - miliardy ich zginą podczas uprawiania ziemi i zbierania plonów. Sensowne wydaj mi się stanowisko buddyzmu: nie jesteśmy w stanie całkowicie uniknąć sprawiania cierpienia innym ludziom i zwierzętom, ale możemy i powinniśmy starać się maksymalnie je ograniczać; pamiętając, że zwierzęta nie są maszynami bez odczuć, a przynajmniej w przypadku tzw. zwierząt wyższych mają także jakąś inteligencję. Dalajlama preferuje wegetarianizm, ale czasami jada mięso. ponieważ bezmięsna dieta spowodowała u niego jakąś chorobę. Dopuszcza również doświadczenia na zwierzętach, ale tylko takie, które są naprawdę niezbędne dla ratowania ludzkiego życia i zdrowia przy maksymalnie możliwym ograniczaniu cierpienia zwierząt i uznając okrutne eksperymenty za całkowicie niedopuszczalne. Wg niego należy cały czas mieć świadomość. że zwierzęta - tak jak ludzie - też chcą uniknąć cierpienia.
      • pinakol Re: Niestety, "dobry" Bóg 25.08.16, 02:48
        "Dalajlama preferuje wegetarianizm, ale czasami jada mięso. ponieważ bezmięsna dieta spowodowała u niego jakąś chorobę. Dopuszcza również doświadczenia na zwierzętach, ale tylko takie, które są naprawdę niezbędne dla ratowania ludzkiego życia i zdrowia przy maksymalnie możliwym ograniczaniu cierpienia zwierząt i uznając okrutne eksperymenty za całkowicie niedopuszczalne. Wg niego należy cały czas mieć świadomość. że zwierzęta - tak jak ludzie - też chcą uniknąć cierpienia. "


        ano właśnie....
    • kotek.filemon Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 09:32
      Artykuł i dyskusja sprawiły, że ślinka mi cieknie na myśl o porządnym schaboszczaku.
      • starblast Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 09:52
        Fajnie. Dowartościowałeś się i czuje, że dokopałeś weganom?
        • kotek.filemon Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 13:34
          Nie dowartościowałem się i nikomu nie dokopałem, po prostu zgłodniałem.
          • starblast Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 15:23
            kotek.filemon napisał:

            > Nie dowartościowałem się i nikomu nie dokopałem, po prostu zgłodniałem.

            Kogo to obchodzi? Akurat pisanie o jedzeniu mięsa w tematach o wegetarianizmie czy weganizmie jest powszechne i ja to odbieram jako trolowanie (szukanie zaczepki lub pogardzanie innymi). Jak będe chciał iść na kibel to też mam o tym informować?
    • caperucita Weganie naprawiają świat 17.04.12, 10:48
      Pomysł fajny, ale w naszym klimacie niesamowicie trudny do zrealizowania. Bo z miłości do przyrody i świata należałoby też zrezygnować z owoców egzotycznych, jabłek z chłodni, ryżu, i innych udziwnień. W zimie kapusta kiszona, marchewka z kopca i jabłka zimowe. Nie wiem czy rośnie u nas soja.
      A tak na marginesie, potrawy (przepisy) wegańskie pełne są substytutów (śmietanka z soji, z owsa, boczek z tofu, parmezan z migdałów). Moja rodzina je bardzo mało mięsa, ja sama nie piję mleka, więc siłą rzeczy interesują mnie przepisy i pomysły wegańskie. Ale prawdziwa wegańska kuchnia jest w Europie środkowej .... nudna, a przepisy w stylu: wegańskie spaghetti carbonara (w którym z oryginalnego przepisu jest tylko makaron), wegańskie spaghetti bolognese, parówki z soji, naleśniki z substytutem jajka czy wegański tuńczyk, kurczak czy seitang są dla mnie dowodem że prawie żaden jarosz nie jest w stanie tak naprawdę uwolnić się od tradycji, a bez tych całych produktów zastępczych umarłby z nudów albo z głodu ;-)
      Jestem w stanie sobie wyobrazić że w Indiach czy na Karaibach sytuacja jest zupełnie inna, tam wegetacja trwa cały rok i jest tak gorąco, że wystarczy mango czy bataty, żeby przeżyć, ale w naszym klimacie to chyba utopia.
      Łatwiejszy na początek byłby powrót do natury, jedzenie naturalnych, nie zaśmieconych produktów, dużo mniej mięsa, naturalna chodowla zwierząt, krowy na pastwiskach, kury na wybiegu itd.
      • starblast Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 12:30
        caperucita napisała:

        > Pomysł fajny, ale w naszym klimacie niesamowicie trudny do zrealizowania. Bo z
        > miłości do przyrody i świata należałoby też zrezygnować z owoców egzotycznych,
        > jabłek z chłodni, ryżu, i innych udziwnień. W zimie kapusta kiszona, marchewka
        > z kopca i jabłka zimowe. Nie wiem czy rośnie u nas soja.

        Do końca nie da się bazować na owocach czy warzywach sezonowych jeśli występuje u nas zima ze śniegiem i kompletnym nieurodzajem. Egzotykę w pewnym stopniu zastąpisz polskim, rodzimym produktem. Zamiast ryżu masz kaszę gryczaną, jęczmienną, jaglaną czy pęczak. Weganie nie postulują powrotu do natury, więc produkty z globalnego rynku są niezabronione, chociaż wielu z nich dba o środowisko i nie szaleje z egzotyką. Tak naprawdę bardzo ciężko byłoby w pełni "powrócić do natury", bo mało kto zamieni życie w komforcie na szałas w lesie, bez internetu i "świata" jaki znamy obecnie.

        > A tak na marginesie, potrawy (przepisy) wegańskie pełne są substytutów (śmietan
        > ka z soi, z owsa, boczek z tofu, parmezan z migdałów). Moja rodzina je bardzo
        > mało mięsa, ja sama nie piję mleka, więc siłą rzeczy interesują mnie przepisy i
        > pomysły wegańskie. Ale prawdziwa wegańska kuchnia jest w Europie środkowej ...
        > . nudna, a przepisy w stylu: wegańskie spaghetti carbonara (w którym z oryginal
        > nego przepisu jest tylko makaron), wegańskie spaghetti bolognese, parówki z soj
        > i, naleśniki z substytutem jajka czy wegański tuńczyk, kurczak czy seitang są d
        > la mnie dowodem że prawie żaden jarosz nie jest w stanie tak naprawdę uwolnić s
        > ię od tradycji, a bez tych całych produktów zastępczych umarłby z nudów albo z
        > głodu ;-)

        Nie zgodzę się, że bez produktów zastępczych ktoś miałby umrzeć z nudów.
        Sam używam najczęściej mleka sojowego, od czasu do czasu tofu, czy od wielkiego dzwonu tempeh (ten "odkryłem" jako coś nowego) lub margaryna roślinna bio. Tak czy siak te produkty w mojej kuchni nie stanowią większości. Pojawiają się sporadycznie. Wiele tego co wymieniasz jest znana w orientalnych kuchniach od stuleci (np. tofu, sos sojowy, mleko roślinne) i to żaden zamiennik. Sztuka kulinarna się rozwija. Dostępność innych produktów jak np. śmietana sojowa czy z owsa to dobra alternatywa; nawet wszystkożercy mogą spróbować kiedy nie smakuje im tradycyjna wersja lub z powodów zdrowotnych nie mogą spozywać (np. nietolerancja laktozy, alergia).
        • caperucita Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 14:32
          Prawda, ale Azjaci mają nawyk i są przystosowani do jedzenia dużych ilości tofu czy innych produktów sojowych, dla nicht to codzienna kuchnia, nie są natomiast nawet wegetarianami a Hindusi jedzą dużo produktów mlecznych.
          Co do zimy, to wyboru nie ma wielkiego, chyba że je się warzywa, owoce, białko z importu. Skoro więc weganizm propaguje ochronę środowiska, to powinien być konsekwentny. Dlatego ja twierdzę, po wypróbowaniu wielu wegańskich przepisów (ba, nawet przeżyciu wielu dni na takiej diecie bez uszczerbku na zdrowiu), że w naszym klimacie konsekwentna wegańska kuchnia jest nudna i ma straszne ograniczenia. Takie jest moje zdanie. Uważam, że człowiekowi lepiej zrobiłby kulinarny powrót do natury, i byłby łatwiejszy, niż propagowanie tak skrajnego sposobu odżywiania się (może 1-2 dni wegańskie od czasu do czasu byłyby ciekawym doświadczeniem)
          I oczywiście, nie wiem skąd wzięła mi się ta chodowla ;-))) (z nadmiaru mięsa?)
          • starblast Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 15:20
            caperucita napisała:

            > Co do zimy, to wyboru nie ma wielkiego, chyba że je się warzywa, owoce, białko
            > z importu. Skoro więc weganizm propaguje ochronę środowiska, to powinien być ko
            > nsekwentny.

            Niektórych owoców nawet w Europie Środkowej nie znajdziesz, więc takie tam gadanie. Innej opcji nie ma, jak jedzenie owoców ze magazynów. Przechowywanie plonów zimą i ich spożywanie jest powszechne. Warzywa też masz z polskich magazynów; oczywiście jest też import, bo rodzima produkcja nie wystarcza lub się nie opłaca. To już nie moja wina.

            >Uważam, że człowiekowi lepiej zrobiłby kulinarny powrót do natury, i byłby łatwiejszy, niż >propagowanie tak skrajnego sposobu odżywiania się (może 1-2 dni wegańskie od czasu do >czasu byłyby ciekawym doświadczeniem.

            Jak miałby wyglądać ten "kulinarny powrót do natury"? Że ludzie zaczną latać z dzidami i samodzielnie polować? Dzikich zwierząt dla tylu gardeł nie wystarczy, a hodowlane zwierzęta nie potrafią żyć na wolności. Zmarłyby z głodu lub chorób poza farmą.

            > I oczywiście, nie wiem skąd wzięła mi się ta chodowla ;-))) (z nadmiaru mięsa?)
            Chodowla wzięła się z braku słownika ortograficznego. Od czego hodowla to nie wiem.
            • caperucita Re: Weganie naprawiają świat 17.04.12, 16:04
              Kulinarny powrót do natury? Szacunek do środowiska, uprawy biodynamiczne, krowy na pastwiskach, kury grzebiące, potrawy z naturalnych i jak najmniej przetworzonych produktów. Lepiej zjeść trochę jogurtu albo kawałek sera z szacunkiem dla krowy niż białko wyizolowane z pszenicy czy margarynę kilkakrotnie przetworzoną chemicznie (albo śmietanę z owsa).
            • pinakol Re: Weganie naprawiają świat 25.08.16, 02:53
              czytaj ze zrozumienie, oczywiście bez obrazy...
    • bimbalimba Weganie ściemniają 17.04.12, 18:53
      jakoś artykuł nie wspomina,że wśród samych wegan są liczne nieprzychylne sobie odlamy- jedni jedza tylko surowizne /kazda obrobka cieplna jest wbrew naturze/, inni tylko opadle owoce a jeszce inni rosliny 'z promiewnia x kilometrow' ....

      i kazda z tych grup przekonana jest o swojej racji, jedynie slusznej
      • starblast Re: Weganie ściemniają 17.04.12, 22:32
        Dlaczego nieprzychylne? Akurat nic mi nie wiadomo, żeby frutarianie (żywią się owocami opadniętymi z drzewa) czy witarianie (tylko surowizna, ew. podgrzana do 50 st. C) i weganie prowadzili ze sobą spory.

        Wiadome jest, że im mniej przetworzona żywność, czyli bardziej naturalna oraz bez obróbki (podgrzewanie, smażenie itp.) jest najlepsza, bo obróbka cieplna niszczy wartości odżywcze. Każdy lekarz czy dietetyk Ci to powie i to żaden wymysł wegan.

        Na diecie wegańskiej można odżywiać się na surowo. Nie ma przeciwskazań. Wszystko zależy od inwencji i to czy ktoś odżywia się owocami czy surowizną jest już sporem jałowym. Dieta surowa napotyka na trudności w klimacie umiarkowanym, a frutarianizm jest w zasadzie wykluczony, no chyba, że ktoś mieszka na wsi i ma swoje owoce, a nie kupuje ich w sklepie. Ja lubie zjeść surowe warzywa czy owoce, ale także zjeść gorącą zupę czy inne ciepłe danie. Mam świadomość, że są one mniej wartościowe, bo wygotowane.

        Czasem spotykam się z niechęcią wegan do wegetarian, bo drudzy spożywając nabiał i jaja czy miód nadal wykorzystują zwierzęta. Kury czy krowy po wyeksplatowaniu kończą w rzeźni, więc ich śmierć jest tylko kwestią czasu, a podczas pozyskiwania miodu giną pszczoły.
        • caperucita Re: Weganie ściemniają 18.04.12, 09:33
          Nie do końca masz rację, gotowanie, fermentowanie, kiszenie (ja to nazywam podtrawianie) pomaga człowiekowi w uzyskiwaniu niektórych składników z pożywienia (nie tylko w samym procesie trawienia). Według chińskiej medycyny (TCM) gotowane potrawy rozgrzewają, a zimne, surowe ochładzają organizm. Dlatego nie wszyscy i nie zawsze powinni jeść surowe, i to samo jest z gotowanym.
          Mam wrażenie, że niektórzy weganie zostali nimi ze względu na przesadną, wręcz chorobliwą dbałość o zdrowie i sylwetkę. Niektórzy z nich (ja znam tylko młode, bardzo szczupłe kobiety) niezadowolone ze swoich osiągnięć przechodzą na surowiznę, potem na owoce. I zawsze dorabiają sobie do tego całe systemy filozoficzno-medyczne. I często stają się radykalni uważając się za tych, którzy posiedli prawdę o życiu w wiecznym zdrowiu w zgodzie z naturą. Tak jak wyznawcy diety niełączenia, diety człowieka pierwotnego i innych objawień.
    • tadeo7890 Weganie naprawiają świat 18.04.12, 13:28
      Odżywianie się mięsem nie jest korzystne dla człowieka. Ponieważ żywiąc się mięsem nie można uniknąć pozbawienia życia zwierząt. Roślin nie zabijamy w ten sam sposób, rośliny nie odczuwają bólu. Poza tym mięso jest ciężkostrawne.
      Ale co w tym złego, by żywić się martwymi organizmami zwierząt? Odpowiedzi na to pytanie i szereg innych znajdziesz tutaj.
      O konsekwencjach spożywania mięsa
      Wibracje pokarmu pochodzenia roślinnego służą ludzkiemu organizmowi
      Stosunek człowieka do zwierząt a jego los
    • wielki_czarownik Szowinizm gatunkowy?? 19.04.12, 12:33
      - A dlaczego powinniśmy unikać wykorzystywania innych ludzi? Raczej nie tylko dlatego, że są ludźmi, bo to byłby szowinizm gatunkowy, czyli faworyzowanie ze względu na sam fakt przynależności gatunkowej.

      No ale tak działa świat. Szowinizm gatunkowy... Idąc tym tropem powinniśmy zawierać związki partnerskie z amebami tudzież kozami, bo jakże to tak faworyzujemy ludzi? Co za cholerny szowinizm gatunkowy! Każdy weganin powinien ożenić się (wyjść za mąż) z przedstawicielem innego gatunku! Proponuję wybierać te osobniki losowo, żeby uniknąć jakiegoś podejrzenia o faworyzowanie. Najpierw losujemy, czy ssak, ptak, gaz, płaz czy inny a następnie konkretny gatunek.

      Wykorzystywanie - również dla jajek lub mleka - zwykle kończy się zabiciem, gdy zwierzę staje się mniej wydajne.

      Nadal nie rozumiem, co stoi na przeszkodzie posiadania kury, kozy, krowy i trzymania ich aż do naturalnej śmierci, przy jednoczesnym korzystaniu z ich mleka, jaj etc.

      Taki niestety bywa los pionierów.

      Ja bym raczej powiedział, że dziwaków.

      --
      "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
      Georges Freche

      Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
      • dorotka.lubi.kotka Re: Szowinizm gatunkowy?? 20.04.12, 01:49
        > No ale tak działa świat. Szowinizm gatunkowy... Idąc tym tropem powinniśmy zawi
        > erać związki partnerskie z amebami tudzież kozami, bo jakże to tak faworyzujemy
        > ludzi? Co za cholerny szowinizm gatunkowy!

        Nie rozumiesz pojęcia i idei, przeinaczasz ją i sprowadzasz do (nieśmiesznego) absurdu.
        Szowinizm gatunkowy to przekładanie interesów własnego gatunku nad inne jedynie z powodu właśnie różnicy gatunków. Interesem może być na przykład wolność od cierpienia. Większość ludzi uznaje, że zadawanie cierpienia innym ludziom jest złe, ale usprawiedliwia zadawanie cierpienia zwierzętom, dlatego właśnie że są zwierzętami.
        Nikt nie postuluje nadawania zwierzętom praw do zawierania małżeństw z ludźmi czy do udziału w głosowaniach, tak samo jak nikt nie postuluje o prawo aborcji dla mężczyzn.

        > Nadal nie rozumiem, co stoi na przeszkodzie posiadania kury, kozy, krowy i trzy
        > mania ich aż do naturalnej śmierci, przy jednoczesnym korzystaniu z ich mleka,
        > jaj etc.
        A ile znasz ludzi na świecie pozyskujących jaja i mleko w ten sposób? O ile wiem jest to typowe tylko dla niektórych prymitywnych społeczeństw (tam też zresztą nie trzyma się zwierząt do naturalnej śmierci i zabija się szybko większość samców). Pozyskiwanie jaj, mleka itd. wiąże się nierozerwalnie z okrucieństwem i zabijaniem. Nawet w ekologicznych hodowlach kur (które są znikomym procentem w porównaniu z tymi wielkoprzemysłowymi trzymającymi kury w klatkach wielkości kartki A4) zabija się po pierwsze prawie wszystkie kurczaki rodzaju męskiego (np. poprzez mielenie), po drugie wszystkie osobniki które jeszcze się nie zestarzały i mogą być sprzedane na mięso.
        A gdybyś chciał sobie hodować krowę na mleko to żeby je uzyskać musiałbyś ją zacielić, czyli wiązałoby się to z utrzymaniem coraz większej ilości krów z którymi musiałbyś coś zrobić i nie oddzielanie nowo narodzonych cielaków od matek i niezabijanie osobników rodzaju męskiego, oraz starych i chorych generowałoby duże i coraz większe straty. Dlatego eksploatacja zwierząt nie wiążąca się z zabijaniem jest utopią. Współczesny przemysł mięsny i mleczarski podąża zresztą w zupełnie odwrotnym kierunku.
        • wielki_czarownik Re: Szowinizm gatunkowy?? 20.04.12, 12:58
          dorotka.lubi.kotka napisała:


          >
          > Nie rozumiesz pojęcia i idei, przeinaczasz ją i sprowadzasz do (nieśmiesznego)
          > absurdu.

          Ależ wręcz przeciwnie. Po prostu idę o krok dalej w zwalczaniu szowinizmu międzygatunkowego. Jestem pionierem!

          > Szowinizm gatunkowy to przekładanie interesów własnego gatunku nad inne jedynie
          > z powodu właśnie różnicy gatunków.

          No to chyba naturalne! Tak działa świat. Jeden zwierz zjada drugiego albo wyżera mu pokarm. Taki lew na przykład przedkłada interesy swojego gatunku nad interesy antylop. Dziwi Cię to? Tak samo antylopa przedkłada swoje interesy nad interesy zebry, bo zjada trawę, którą mogłaby zjeść zebra.

          Interesem może być na przykład wolność od c
          > ierpienia. Większość ludzi uznaje, że zadawanie cierpienia innym ludziom jest z
          > łe, ale usprawiedliwia zadawanie cierpienia zwierzętom, dlatego właśnie że są z
          > wierzętami.

          Tak. Bo to tylko zwierzę.

          > Nikt nie postuluje nadawania zwierzętom praw do zawierania małżeństw z ludźmi c
          > zy do udziału w głosowaniach, tak samo jak nikt nie postuluje o prawo aborcji d
          > la mężczyzn.
          >

          Jesteś skandalicznie zacofana i uprzedzona oraz nieeuropejska! Każdy mężczyzna powinien mieć prawo do aborcji i małżeństwa z amebą!


          > A ile znasz ludzi na świecie pozyskujących jaja i mleko w ten sposób? O ile wie
          > m jest to typowe tylko dla niektórych prymitywnych społeczeństw (tam też zreszt
          > ą nie trzyma się zwierząt do naturalnej śmierci i zabija się szybko większość s
          > amców). Pozyskiwanie jaj, mleka itd. wiąże się nierozerwalnie z okrucieństwem i
          > zabijaniem. Nawet w ekologicznych hodowlach kur (które są znikomym procentem w
          > porównaniu z tymi wielkoprzemysłowymi trzymającymi kury w klatkach wielkości k
          > artki A4) zabija się po pierwsze prawie wszystkie kurczaki rodzaju męskiego (np
          > . poprzez mielenie), po drugie wszystkie osobniki które jeszcze się nie zestarz
          > ały i mogą być sprzedane na mięso.

          A kto zabrania weganom być pionierami w tej dziedzinie?


          > A gdybyś chciał sobie hodować krowę na mleko to żeby je uzyskać musiałbyś ją za
          > cielić, czyli wiązałoby się to z utrzymaniem coraz większej ilości krów z który
          > mi musiałbyś coś zrobić i nie oddzielanie nowo narodzonych cielaków od matek i
          > niezabijanie osobników rodzaju męskiego, oraz starych i chorych generowałoby du
          > że i coraz większe straty. Dlatego eksploatacja zwierząt nie wiążąca się z zabi
          > janiem jest utopią. Współczesny przemysł mięsny i mleczarski podąża zresztą w z
          > upełnie odwrotnym kierunku.

          Czyli w końcu sama rozumiesz, że weganizm to bzdura?
          • dorotka.lubi.kotka Re: Szowinizm gatunkowy?? 20.04.12, 14:12
            > Ależ wręcz przeciwnie. Po prostu idę o krok dalej w zwalczaniu szowinizmu międz
            > ygatunkowego. Jestem pionierem!

            Nie, po prostu tego nie rozumiesz.

            > > Szowinizm gatunkowy to przekładanie interesów własnego gatunku nad inne j
            > edynie
            > > z powodu właśnie różnicy gatunków.
            >
            > No to chyba naturalne! Tak działa świat. Jeden zwierz zjada drugiego albo wyżer
            > a mu pokarm. Taki lew na przykład przedkłada interesy swojego gatunku nad inter
            > esy antylop. Dziwi Cię to? Tak samo antylopa przedkłada swoje interesy nad inte
            > resy zebry, bo zjada trawę, którą mogłaby zjeść zebra.

            To że coś jest naturalne nie znaczy że jest dobre. Lew i antylopa nie są w stanie zrozumieć swojego postępowania i go zmienić, nie rozumieją czyjegoś prawa do wolności od cierpienia. A człowiek tak.

            > Interesem może być na przykład wolność od c
            > > ierpienia. Większość ludzi uznaje, że zadawanie cierpienia innym ludziom
            > jest z
            > > łe, ale usprawiedliwia zadawanie cierpienia zwierzętom, dlatego właśnie ż
            > e są z
            > > wierzętami.
            >
            > Tak. Bo to tylko zwierzę.

            I co w związku z tym że to zwierzę? Odczuwa ból - tak samo jak człowiek. Zwroty typu: "to tylko x" a w miejsce x wstawiamy jakąś grupę do której nie należymy (w historii byli to np. Żydzi, czarnoskórzy czy w ogóle członkowie innego kraju itd.) uzasadniały w historii największe zbrodnie.
            "Auschwitz zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: to tylko zwierzęta." T. Adorno.

            > A kto zabrania weganom być pionierami w tej dziedzinie?
            Ale weganie wcale nie chcą być pionierami w tej dziedzinie.

            > Czyli w końcu sama rozumiesz, że weganizm to bzdura?
            Piszę Ci dlaczego idea "hodowania krów do naturalnej śmierci dla mleka" jest nierealistyczna, a ty mi piszesz że sama rozumiem że weganizm to bzdura? Widzę że masz duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem i logiką.
            • wielki_czarownik Re: Szowinizm gatunkowy?? 20.04.12, 20:08
              dorotka.lubi.kotka napisała:


              >
              > Nie, po prostu tego nie rozumiesz.
              >

              Nie. Po prostu pokazuję absurdalność tego twierdzenia.

              >
              > To że coś jest naturalne nie znaczy że jest dobre. Lew i antylopa nie są w stan
              > ie zrozumieć swojego postępowania i go zmienić, nie rozumieją czyjegoś prawa do
              > wolności od cierpienia. A człowiek tak.
              >

              Nie rozumieją, bo prawa zwierząt to wymysł znudzonych ludzi, którym brakuje własnych problemów.


              >
              > I co w związku z tym że to zwierzę? Odczuwa ból - tak samo jak człowiek. Zwroty
              > typu: "to tylko x" a w miejsce x wstawiamy jakąś grupę do której nie należymy
              > (w historii byli to np. Żydzi, czarnoskórzy czy w ogóle członkowie innego kraju
              > itd.) uzasadniały w historii największe zbrodnie.
              > "Auschwitz zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli:
              > to tylko zwierzęta
              ." T. Adorno.

              No i znów argument na poziomie gimnazjum. Gdzie Rzym a gdzie Krym? Równie dobrze można powiedzieć, że od rozdeptania mrówki do holokaustu tylko jeden krok.


              > Ale weganie wcale nie chcą być pionierami w tej dziedzinie.

              Więc są zacofani.


              > Piszę Ci dlaczego idea "hodowania krów do naturalnej śmierci dla mleka" jest ni
              > erealistyczna, a ty mi piszesz że sama rozumiem że weganizm to bzdura? Widzę że
              > masz duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem i logiką.

              Więc co proponujesz zrobić z tymi zwierzętami hodowlanymi, które już są.
    • witekjs Dorabianie filozofii do kaszy gryczanej 19.04.12, 12:41
      Kiedyś o tym już pisałem
      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,20110363,,Filozofia_a_kasza_gryczana_.html?v=2&wv.x=1
    • dust-on-the-wind byleby nie przesadzić 19.04.12, 19:41
      i nie usiłować zmuszać otoczenia do swojego punktu widzenia. Dla mnie możecie jesć - piasek z Sahary . Albo zyć energią kosmiczną. Ponoć niektórzy tak czynią. Ale nie bredźcie że to jedyny słuszny sposób odżywiania się. NIENAWIDZĘ NAMOLNYCH nawracaczy. Jem nabiał, mięso, warzywa i owoce. Mam doskonałe zdrowie i zdrowe dzieci. Jeżeli wam smakuje przeżuwanie trawy - przeżuwajcie. Z daleka ode mnie i mojej rodziny.W przyrodzie roślinożercy są pokarmem inteligentniejszych.
      • dorotka.lubi.kotka Re: byleby nie przesadzić 20.04.12, 01:57
        > i nie usiłować zmuszać otoczenia do swojego punktu widzenia. Dla mnie możecie j
        > esć - piasek z Sahary . Albo zyć energią kosmiczną. Ponoć niektórzy tak czynią.
        > Ale nie bredźcie że to jedyny słuszny sposób odżywiania się. NIENAWIDZĘ NAMOLN
        > YCH nawracaczy. Jem nabiał, mięso, warzywa i owoce. Mam doskonałe zdrowie i zd
        > rowe dzieci. Jeżeli wam smakuje przeżuwanie trawy - przeżuwajcie. Z daleka ode
        > mnie i mojej rodziny.W przyrodzie roślinożercy są pokarmem inteligentniejszych.

        Nikt nie chce nikogo do niczego zmusić tylko przedstawić swój punkt widzenia i obalić pewne stereotypy, np. że weganizm to "przeżuwanie trawy". Zajrzyj sobie do blogów wegańskich i zobacz ile smacznych rzeczy można przyrządzić tylko z produktów roślinnych.

        >doskonałe zdrowie i zd
        > rowe dzieci.
        To nie jest tak że weganie nie jedzą mięsa bo uważają że jest niezdrowe (chociaż pewnie część tak ale ja np. nie), tylko że jest nieetyczne, a jego niejedzenie nie jest niezdrowe więc nie ma powodu żeby je jeść. Taka jest właśnie kolejność argumentacji i jeżeli jakiś weganin czy wegetarianin podkreśla że on i jego dzieci są zdrowe to robi to po to aby zaprzeczyć mitowi że weganizm jest niezdrowy a nie żeby udowodnić że jedzenie mięsa jest niezdrowe.
        • 6burakow Re: byleby nie przesadzić 20.04.12, 04:09
          go, dorotka, go!
          :)
        • misiu-1 Re: byleby nie przesadzić 20.04.12, 20:51
          dorotka.lubi.kotka napisała:

          > Nikt nie chce nikogo do niczego zmusić

          Nieprawda. Właśnie sam pan Dariusz Gzyra, z którym wywiad dał asumpt do całej tej dyskusji, bez żadnych wątpliwości chce zmusić innych do porzucenia mięsa.
    • coelka Weganie naprawiają świat 21.04.12, 17:37
      a czym niby naprawią ten świat jedzeniem surowej marchewki i pietruszki oraz piciem wody, hihi, poza tym zabójstwo marchewki to dopiero barbarzyństwo zwierzęta sie zabija i kroi już jak nie czuje a warzywka i owoce na żywca idą, pewnie maja wtedy stresa na maksa jak ktoś żywego ziemniaczka kroi a później jeszcze na wrzątek do zupki, co za sadyzm aż mi sę w głowie nie mieści, że ludzkość może być tak wstrętna i okrutna, ze zwierzętami to jest inna bajk najpierw się humanitarnie uśmierca a dopiero potem do gara
    • pretensjaa Re: Weganie naprawiają świat 05.09.12, 23:24
      www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka