Dodaj do ulubionych

Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be...

02.05.12, 07:27
Wiadomo przeciez ze w normalnej edukacji czyli przed 1989 po wprowadzeniu reform New Deal w ksztalceniu mozliwe ze 50% szkol tzw licencjanckich powinno byc zamknietych, ile zwolnionych tzw pracwonikow naukowcyh , moze 5o tys. Z drugiej strony nalezy dopuscic do wyzszego ksztalcenia moze 10 % z calej ilosci akualnie studiujacych. Reszta do technikow i zawodowek. Wiadomo ze to jest rewolucja, czy rzad na to pojdzie i wprowdzi tak drastczne zmiany?
Obserwuj wątek
    • janek-007 ale także alarm dla rozumu bo... 02.05.12, 08:03
      Alarm dla uczelni ale także alarm dla rozumu bo neoliberalno-neokonserwatywna i inne mafie: czerwone, różowe i czarne + politykierskie media robią Polakom lobotomie w biały dzień bez znieczulenia i bez rękawiczek. Zaczac trzeba od zrozumienia przyczyn tej patologii jaka panuje w Polsce pod nierządem jasnogrodu i idącego ręka w rękę z nim ciemnogrodu, czyli należy zrozumieć skąd te 'wynalazki' w mass manipulacji przychodzą i gdzie są pieczołowicie pielęgnowane i podlewane głupotą maluczkich, naiwnych i pokornych. Należy poznać historie i rzeczywistości, od mitologizowana tej patologii. Przyczynkiem do takiego zrozumienia moze byc doskonala ksiazka Daron Acemoglu Jams A.Robinson "Why Nations Fail The Origin of Power, Prosperity, and Poverty". Milego czytania bo to jest ksiazka naprawde rewolucyjna w dobrym tego slowa znaczeniu.
    • terleo Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 08:23
      Po studiach filologicznych dostałem tytuł "magister", po łacinie `nauczyciel`. Gdybym nie skończył wcześniej liceum pedagogicznego, nie umiałbym pracować w szkole, a jest to mój ulubiony zawód. Zawsze z dumą podkreślam: Jestem zawodowym nauczycielem. Ale tego zawodu nie dał mi uniwersytet.
    • kontakt-gw zablokowane reformy - udział GW i nie tylko... 02.05.12, 08:49
      A pamięta Pani Redaktor swój artykuł:
      Bronią habilitacji Aleksandra Pezda 2008-04-15
      I kolejny:
      List naukowców do premiera -red 2008-04-16
      Toż to środowisko prof. Nawrockiej, ta sama "habilitacja", która wg Pani Profesor przyznaje się wg nacisków JMR UG... Ta sama habilitacja, która jest przyczyna wg prof. Nawrockiej strachu i konformizmu pracowników akademickich!!!

      Oj gazeto - masz mocno za uszami w sprawie sytuacji na polskich uczelniach. W pierwszej połowie XX wieku ocenzurowaliście mój wpis na Waszym forum z wyliczeniem, że profesorowie wykorzystują tzw. "zniżki w pensum dyudaktycznym dla pracy naukowej" do podjęcia pracy na kolejnym etacie. Nie byłam ówcześnie jedyną "ocenzurowaną osobą" , więc dyskusja przeniosła się gdzie indziej...

      I kolejny apel z wydziału prof. Stanka. To tam powstał w 2008 r. słynny "list fizyków", m.in. w obronie habilitacji i przeciw reformom w planowanym kształcie jako uzupelnienia apelu humanistów pod przewodnictwem Modzelewskiego.

      Można tak długo wyliczać, ale dość tej hipokryzji i obecnego załamywania rąk i oskarżeń.

      Zarówno profesura jak i dziennikarze GW powinni zacząć od własnego rachunku sumienia...
      Zaczadzenie "salonem uniwersyteckim" i duma z "demokracji akademickiej" miały się w ostatnich latach dobrze...

      I nie wieszajcie psów na mlodych, bo na moim wydziale studenci wystosowali pismo do dziekana by wyegzekwował od pracowników rzetelną kontrolę w czasie egzaminów (protest przeciwko przywoleniom na odpisywanie i ściąganie).
      • drmuras Re: zablokowane reformy - udział GW i nie tylko.. 02.05.12, 10:17
        Doskonale wypunktowana hipokryzja GW. Pamiętam doskonale zachwyt GW europeistykami w Wólce Dolnej i naszymi kadrami dla Europy.
        A teraz pozorna troska ....
        • mariuszdd Banda z GW i nie tylko 02.05.12, 11:18

          GW wyśmiewała PiS ,który twierdził o istnieniu wielkiej liczby wykształciuchów :)
          Żakowski plwał publicystycznym jadem
          Olejnikowa rechotała z okazji zabrania babci dowodu .
          Kuba Wojewódzki był twarzą prezydencji w UE ,ha ha ha ha ha ha ha :)


          drmuras napisał:

          > Doskonale wypunktowana hipokryzja GW. Pamiętam doskonale zachwyt GW europeistyk
          > ami w Wólce Dolnej i naszymi kadrami dla Europy.
          > A teraz pozorna troska ....
          • kontakt-gw Re: Banda z GW i tez z PiSu 02.05.12, 12:11
            >
            > GW wyśmiewała PiS ,który twierdził o istnieniu wielkiej liczby wykształciuchów
            > :)

            To właśnie zaniechania za czasów PiS i ministra Seweryńskiego były tym gwoździem do trumny dla polskich uczelni.

            No cóż - premier Marcinkiewicz szczerze w prywatnej rozmowie wyznał, że PiS musiał się wycofac z obietnic przedwyborczych gdyż nie stać ich było na otwarcie "drugiego frontu" po konflikcie ze środowiskami prawniczymi.

            Akuart polityka PiS w ostatnich latach jak i zapowiedzi veta przez Sp Prezydenta RP - polecam przemówienie wygłosozne do nowo mianowanych profesorów w dniu 10 czerwca 2008 r., najbardziej przyczyniły sie do obecnej zapaści uczelni.

            W 2005 r. była "atmosfera medialna" do zmian - PiS sie z nich wycofał a następnie torepedował wszystko co się dało za czasów Prezydentury jednego z bliźniaków.
            • mada.kinhcim Alarm dla uczelni, hahaha 02.05.12, 12:32
              Towrzystwo wzajemnej adroacji, ktore nigdy nie skalo sie prawdziwa praca urzadza wycie na zalosnym poziomem uczelni. A kto tymi uczelniami zarzadzal przez lata jak nie to towarzystwo. Od poczatku przemian prowadzili lobbing na rzecz zwiekszenia naboru na studi i obnizenia poziomu nauczania w szkolach srednich, tylko po to by zwiekszych liczbe studentow (naplyw kasy do ich kieszni). Dzis kiedy demografia przestaje byc ich sojusznikiem, a rynke pokazuje, ze lepiej byd dobrym hydraulikiem niz byle jakim magistrem poczuli sie zagrozeni. Dobrzy studenci uciekaja za granice. Zostaja kiepscy i malo liczni (czytaja malo kasy dla nich). Teraz ich strategia ma polegac na tym, ze wydusza z wiecej kasy od Panstwa pod pozorem wzrostu jakosci. Jak oni moga zadbac o wzrost jakosci, skoro przez 20 lat robili wszytsko by ja pogorszyc???? Zadziwiajacy jest jeszcze jeden rys. Wiekszosc protestujacych nie ma zadengo liczacego sie dorobku naukowego (sprobujemy znalezc ich publikacji w powaznych miedzynarodowych psimach?), za to duzy dorobek konferencyjno administracyjny ;-). Lacza ich dwie rzeczy, niskie kwalifikacji i spojny front antylustracyjny. To nie jest przypadek to polaczeni, bowiem wygrali oni swoje kariery nie dzieki wysokiej jakosci pracy, a dzieki wysokiej spolegliwosci wobec poprzedenigo systemu. Tu nie chodzi o polityke, tu chodzi o to jak latwo naginali zasady, by poprawic swoja pozycje konkurencyjna, tam gdzie brakowalo im pracowitosci i inteligencji. To towarzystwo w dawnych i nowych czasach robili pieniadze i kariery lamiac zasady, a nie tych zasad strzegac, co w normalnym spoleczenstwie jest jedna z podstawowych cech elit akademickich. Dzieki nim Polska 30 lat temu byla w stanie produkowac rzeczy, ktorych technologiczny poziom byl nizszy niz europejski i amerykanski, ale wyzszy nioz tajwanski, koreanski, czy chinski. Dzis po 10 latach rzadow gen. Jaruzelskie i 20 latach rzadow, tzw. elit, ktore z rak tego generala za sprawa obopolnej ugody przejely te wladze jest odrotnie. Znaczie polskiego Huiaweia? Nie znamy. Polskiego Samsunga tez nie ma. ?Kta pamieta przelom lat 70 i 80-tych ten wie, ze wtedy licencyjne produkty i wlasne produkty z Korei Pld. Tajwanu i innych krajow Azji jakosciowo nie umywaly sie do, slabych w skali Europy, produktow polskich. Jak jest dzisiaj, kazdy widzi, to wlasnie zasluga naszych profesrow, bajajacych dzis i zalamaniu nauki, ktore to zalamanie sami przeprowadzili.
            • 6burakow Re: Banda z GW i tez z PiSu 02.05.12, 14:03
              gdzie mozna znalezc tekst tego przemowienia?
              • kontakt-gw linki ocenzurowano? 06.05.12, 10:15
                przykro mi, ale nie znajduje mojego postu ze stosownymi linkami do dwoch przemowien SP Prezydenta RP przy wreczaniu nominacji profesorskich.

                Czyzby mlodzi internauci z PiSu zglosili wielokrotnie do skasowania post z niewygodnymi dla nich doslownymi cytatami z Sp Prezydenta RP?

                Mozna wszystko znalezc w archiwum na stronie Prezydenta RP.

                pierwsze przemowienie 10 VI 2008 r.
                drugie chyba 24 VI 2008 r.

                pozdrawiam aktywistow i zwolenniko w "jedynej" prawdy na tym forum.
    • belferxxx Utopia 90%z maturą&50% z dyplomem jest powoodem! 02.05.12, 08:52
      Bez jej zmiany wszelkie mędrkowanie na uczelniach nic nie zmieni!!!Chyba,żeby finansowo traktować UW, UJ,PW, SGH i jeszcze z 10 uczelni inaczej niż akademie podlaskie i Wyższe Szkoły Gotowania na Gazie, umożliwić własną rekrutację itp itd. Tak jak inne kraje różnicują swoje uczelnie!!!
      • rise_loutek Re: Utopia 90%z maturą&50% z dyplomem jest powood 02.05.12, 12:37
        Wyjaśnij, z jakiego powodu pogardliwie wyrażasz się o Akademii Podlaskiej (obecnie Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach)? Na tej uczelni, jak na każdej, są słabe kierunki (głównie "humanistyczne") i bardzo dobre - matematyka, chemia, biologia. Pracują tu ludzie na najwyższym światowym poziomie naukowym oraz słabi - jak wszędzie. Podobnie jest ze studentami - są marni i są wybitni. Co do finansowania - ono jest oparte na kategoryzacji jednostek (wydziałów) i obecnie Wydział Przyrodniczy UPH ma tę samą kategorię (wynikającą z oceny jakości pracy naukowej i nauczania), co Wydział Nauk o Zwierzętach wielkiej warszawskiej SGGW. Aż 18 studentów uczelni jest stypendystami MNiSW, dużo więcej niż na SGGW. Proszę o KONKRETY, co ci się w UPH nie podoba.
        • belferxxx Gdzie ten światowy poziom na Akademii Podlaskiej?? 02.05.12, 12:47
          Chyba pęknę ze śmiechu...;-) Rozumiem, że to twoje miejsce pracy, ale jednocześnie najlepsi studenci tu nie studiują ani najlepsi naukowcy nie pracują. Tu(choć takich uczelni są w Polsce setki!) produkuje się te tysiące magistrów do pracy na kasie w hipermarkecie, konduktorek w pociągu, sekretarko-przyjaciólek;-) szefów, konserwatorów powierzchni płaskich itp.ambitnych intelektualnie zajęć. Oni marnują, na koszt podatnika na dodatek, parę lat, w trakcie których mogliby zdobyć porządne kwalifikacje do jakiegoś praktycznego fachu...;-) I tyle! Polska nie potrzebuje tylu uczelni, czy raczej ich atrap, ani jej na to nie stać!!!
          • rise_loutek Re: Gdzie ten światowy poziom na Akademii Podlask 02.05.12, 13:49
            Proszę o KONKRETY - co ci się nie podoba w UPH? Mogę ci wymienić wiele nazwisk osób, których osiągnięcia naukowe znajdziesz w ISI Web of Science, Scopus, Google Scholar itd. Zresztą, sam możesz sobie sprawdzić. Nie wiem, co to są według ciebie "najlepsi studenci" i "najlepsi naukowcy", ale to nie ty decydujesz, którzy są najlepsi, tylko obiektywne kryteria. Tak się składa, że większość naszych magistrantów pracuje w swoim zawodzie, niektórzy za granicą.
            • belferxxx Wymień tych wybitnych - będzie ubaw po pachy!;-) 02.05.12, 14:35
              >Mogę ci wymienić wiele nazwisk osób, których osiągnięcia naukowe znajdziesz w ISI Web of Science, Scopus, Goog le Scholar ...<
              Co do moich studiów, to kończyłem lata temu ścisłe na UW. I takie były relacje (twojej szkółki zdaje się jeszcze nie było), że jak ktoś u nas odpadał to trafiał do filii UW (teraz to "Uniwersytet") w Białymstoku. I tam był gwiazdą pierwszej wielkości...;-)
        • wiechuta Re: Utopia 90%z maturą&50% z dyplomem jest powood 02.05.12, 13:51
          To ja ci odpowiem dlaczego Uniwersytet podlaski to takie samo guano peruwiańskie jak Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego (poprzednio ATK). W obydwu Alma Mater, w czasach kiedy się rzeczywiście studiowało, zatrudniano naukowe zera, zasłużonych towarzyszy partyjnych, których trzeba było dowartościować.Poziom studiów zależy w pierwszym rzędzie od poziomu kadr naukowej i szacunku każdego profesora dla własnego nazwiska. Promotorowi mojej pracy magisterskiej, jednemu z luminarzy prawa karnego w Polsce nie przyszłoby chyba do głowy odwołać wykład bądź seminarium bo "wypadły zajęcia w innej uczelni".
          • rise_loutek Re: Utopia 90%z maturą&50% z dyplomem jest powood 02.05.12, 14:08
            Proszę, nie uogólniaj, bo obrażasz wielu pracowitych ludzi z dużymi osiągnięciami naukowymi i doskonałych dydaktyków, którzy dbają o swoich studentów, poświęcają im wiele uwagi i czasu. Jeśli wybrałeś kiepski kierunek - trzeba go było zmienić. A może po prostu byłeś kiepskim studentem? Powtarzam po raz kolejny: w UPH pracują zarówno wybitni, jak i słabi naukowcy i dydaktycy, także poziom studentów jest różny, są kierunki słabe i bardzo dobre, dokładnie tak jak na wszystkich innych uczelniach.
            • 6burakow Re: Utopia 90%z maturą&50% z dyplomem jest powood 02.05.12, 14:27
              Ani jeden ani drugi z was nie uzywaja jakichkolwiek ilosciowych argumentow. Dopoki nie zaczniecie opierac sie na liczbach to ta dyskuska pozostanie pyskowka. Podobnie jak wszystkie inne tego typu.
              :(
    • barcelona_ltd Syndrom Smerfa Marudy jest racjonalnym 02.05.12, 09:00
      przystosowaniem do istniejacej rzeczywistości. Większość nauczycieli akademickich nic zmienić naprawdę nie może, ponieważ:
      1.w polskiej nauce rządzą belwederscy profesorowie, ktorych dominacja została przez tzw. nową Ustawę min. Kudryckiej ostatecznie utrwalona. Większość z nich to emeryci lub osoby w wieku przedemerytalnym, nastawiona na dryfowanie w istniejacym systemie. To ich pokolenie stworzyło po 1989 r. patologie szkolnictwa wyższego z obniżeniem jakości kształcenia i sprzedażą dyplomów na czele. W dodatku niczemu nie czują się winni ani nic nie starają się zmienić (jak zwykle istnieje parę wyjatków, ale kilka osób nic tu nie zdziała), bo jeśli się wszystko zawali, to najwyżej przejdą na emeryturę (tak mówią). Niczym niezakłócone trwanie umożliwia im polityka ministerwa, skutecznie ograniczając możliwości awansu młodszych doktorów habilitowanych. Bardzo dobrze to widać na przykladzie ogłaszanych przez Narodowe Centrum Nauki konkursów grantowych: większość skierowana jest do ludzi bardzo młodych, nieliczne do profesorów z wielkim dorobkiem, a do tych, którzy są u szczytu zawodowych możliwości i powinni własnie teraz robić badania - wyjątkowo tylko się pojawiają. Problem polega na tym, że efektem tych badań byłby kolejny awans, czyli profesura, co należało powstrzymać i zrobiono to.
      2. nie będą zaczynem zmiany młodzi adiunki zatrudnieni dziś na kontraktach czasowych. Przez tę pseudoreformę zostali totalnie podporządkowani interesom starszych kolegów i zdają sobie sprawę, że jeśli je naruszą, to ich kontrakt nie zostanie przedłużony i tyle.
      3. nie bedą zaczynem zmiany starsi adiunkci zatrudnieni na podstawie mianowania, którzy mimo upływu lat nie habilitowali się, co grozi im negatywna oceną i w konsekwenji zwolnieniem. Dlatego są to osoby nawet bardziej konformistyczne niż pozostałe grupy, zwłaszcza, że uczelnie nie wypracowały jasnych kryteriów ocen pracowników naukowo-dydaktycznych. Gdyby więc staneły przed koniecznością zwolnień, to niepodzielna władza w tym względzie mierzy się uznaniowością profesury.
      4. doktoranci to dziś starsi studenci, których celem jest etat na uczelni po doktoracie. Znów totalnie uzależniony od przychylnosci profesorów.
      • kontakt-gw bzdury konformisty... 02.05.12, 09:48
        barcelona_ltd napisał:


        > 1.w polskiej nauce rządzą belwederscy profesorowie, ktorych dominacja została p
        > rzez tzw. nową Ustawę min. Kudryckiej ostatecznie utrwalona.

        To niestety jest prawda - to była "cena" za przyzwolenie dla i tak niewielkich zmian.
        To prawda, że "rządzą emeryci". Tylko, że część z nich przynajmniej kiedyś była kompetentna, a większość obecnych doktorów habilitowanych nigdy nie była i obawiam się, że nigdy nie będzie.

        > W dodatku
        > niczemu nie czują się winni ani nic nie starają się zmienić (jak zwykle istnie
        > je parę wyjatków, ale kilka osób nic tu nie zdziała), bo jeśli się wszystko zaw
        > ali, to najwyżej przejdą na emeryturę (tak mówią).

        Prosze się zapoznac z wypowiedziami prasowymi obecnego dyrektora Narodowego Centrum Nauki

        > Bardzo dobrze to widać na przykladzie ogłaszany
        > ch przez Narodowe Centrum Nauki konkursów grantowych: większość skierowana jest
        > do ludzi bardzo młodych, nieliczne do profesorów z wielkim dorobkiem, a do tyc
        > h, którzy są u szczytu zawodowych możliwości i powinni własnie teraz robić bada
        > nia - wyjątkowo tylko się pojawiają.

        Ewidentna NIEPRAWDA

        > Problem polega na tym, że efektem tych bad
        > ań byłby kolejny awans, czyli profesura, co należało powstrzymać i zrobiono to.
        > 2. nie będą zaczynem zmiany młodzi adiunki zatrudnieni dziś na kontraktach czas
        > owych. Przez tę pseudoreformę zostali totalnie podporządkowani interesom starsz
        > ych kolegów i zdają sobie sprawę, że jeśli je naruszą, to ich kontrakt nie zost
        > anie przedłużony i tyle.

        czytam i oczom nie wierzę - co za ewidentne bzdury...
        to prawda, że siła przyzwyczajeń środowiska co do sposobu "oceny" jest duża i jak powiedział na jednym ze spotkań ze środowiskiem, prof. Karoński, przew. Rady NCN, eksperci są przedstawicielami środowiska... - reszte prosze sobie "dośpiewać".

        Uważa Pan, że ocena konkursu była nierzetelna? Proszę o tym napisać do Dyrekcji i przew. Rady Naukowej NCN. TYlko w ten sposób można zablokować patologie.

        I zapewniam Pana, że można protestować przeciwko obecnej sytuacji - trzeba mieć tylko kręgosłup. Żalosne są te forumowe próby usprawiedliwienia własnych nieetycznych konformizmów i próby zwlania winy na innych i to jeszcze tych co od lat walczą z oporem środowiska przecowko koniecznym i oczywistym zmianom.
        • marlew210 Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 10:59
          kontakt-gw napisała:

          Bardzo sensowny i rzeczowy głos (kontakt-gw) kogoś, kto jak widać z wypowiedzi po prostu w polskiej nauce jest i zna jej wieloaspektowość i wielowymiarowość. Większość osób wypowiadających się na tym forum o sposobie funkcjonowania polskiej nauki niestety nie ma zielonego pojęcia, co widać z charakteru wpisów, z których głownie wylewa się agresja i chęć dokopania wszystkim naokoło, zasłużenie czy nie.

          Problemem w dyskusji wokół polskiej nauki i szkolnictwa wyższego jest to, że wypowiadają się zwolennicy skrajnie przeciwstawnych poglądów i wszystkim wydaje się, że mówią o tym samym i w takim samym duchu. Ci, którzy maja zerowy (międzynarodowy) dorobek naukowy uderzają w nutę obrony polskości i polskiego języka (robi to właśnie pani prof UG. Ewa Nawrocka), ci, którzy nie dostali grantu NCN (albo nigdy do niego nie startowali) - oblewają pomyjami "profesorów belwederskich" (jakby to oni zdobywali tych grantów najwięcej). Ci, którzy w nauce siedzą i ją naprawdę uprawiają prawdopodobnie na tym forum nie zabierają głosu. Większość tu obecnych nie ma zielonego pojęcia na jakich zasadach funkcjonuje Narodowe Centrum Nauki, na czym polegają proponowane przez Ministerstwo zmiany w nauce, bo też i ta wiedza nie jest im potrzebna do tego, żeby walić na oślep wszystkich naokoło.

          Polskie uczelnie z pewnością wymagają reformy i zmiany ale musimy sobie zdać sprawę z tego, że wiąże się to z wprowadzeniem bardzo niepopularnych posunięć, które z pewnością przez szerokie grono tu się wypowiadających zostaną oblane błotem.

          • robokopo Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 11:03
            Wzruszające rozstrzygnięcia... Wszystko tak wiesz, wszystko tak pięknie klasyfikujesz, a o PIENIĄDZACH JAK MAKIEM ZASIAŁ... Rozumiem, pracownik naukowy pieniędzy nie potrzebuje, on tak ma swoją pracę kochać, że ma pracować tam za jałmużnę...
            • 6burakow Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 14:30
              W tym watku jak i wpoprzednim jest ZERO informacji ilosciowej. Bez liczb takie dyskusje to bicie piany i nic wiecej.
              • robokopo Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 14:35
                Jakiej ilościowej? Pracownik naukowy dostaje teraz mniej od nauczyciela szkolnego. Tylko że szkolny ma pisanie prac naukowych, które zajmują mnóstwo czasu, gdzieś. On nauczył się czegoś na studia, przeczytał podręcznik i powtarza jak małpa jedno i to samo aż do samej śmierci.
                • 6burakow Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 18:31
                  masz dane o zarobkach, to podaj! i nie takie ile jeden twoj znajomy zarabia tylko srednie znaczacej probki
                  • robokopo Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 19:03
                    Tak, mam, bo sam pracuję na uniwerku. Mam stopień doktora, jestem prawie przed habilitacją! Już część mam napisaną. Pensja to ok. 3000 brutto. Rzygać się chce! Do tego te wymagania. Nie znam innej grupy zawodowej, która musi dopłacać do swoich obowiązków pracowniczych. Od nas się tego oczekuje. W umowie jest działalność dydaktyczna i naukowa, a w niej m.in. uczestnictwo w konferencjach, tylko że na wyjazdy trzeba kasę brać ze swojej pensji, nie dadzą ani grosza, bo nie mają. To niech nie wymagają! Dlatego tak jest; trzeba by być totalnym frajerem, żeby dawać z siebie wszystko za taką jałmużnę. Robię tylko absolutne minimum. Gdybym dostał tyle co na zachodzie, to tak też bym pracował. Powiedziałem swojemu koledze z Niemiec, ile my zarabiamy, to on nie mógł w to uwierzyć. Twierdził i do tej pory twierdzi, że to niemożliwe.
                    • 6burakow Re: bzdury konformisty... 02.05.12, 20:28
                      robokopo napisał:

                      > Pensja to ok. 3000 brutto.

                      To jeden przyklad a ja prosilem o srednia dla asystenta, adjunkta, docenta, itd. i porownania z siatka plac nauczycieli.
                      • robokopo Re: bzdury konformisty... 03.05.12, 09:50
                        Słuchaj, baranku, asystenta i docenta już od dawna nie ma. Jest tylko adiunkt (tak właśnie pisany, nie "adjunkt"...). Pensje są wszędzie takie same. Dr habilitowany dostaje jakieś 4.500 PLN, a profesor belwederski ok. 6000 PLN. I co? Uważasz, że zainteresowałoby cię coś takiego? Całe życie tyrać naukowo, żeby pod koniec dostać 6000? W wielu firmach takie pieniądze dostają na starcie jacyś gó...arze.
                        • 6burakow Re: bzdury konformisty... 03.05.12, 11:03
                          robokopo napisał:

                          > Całe życie tyrać naukowo, żeby pod k
                          > oniec dostać 6000? W wielu firmach takie pieniądze dostają na starcie jacyś gó.
                          > ..arze.

                          Jestes frustratem ktory wszystkim zazdrosci ale nic nie potrafi. No moze i wyjatkiem pisania slowa adiunkt. Za samo to nalezy sie profesura.
                          • robokopo Re: bzdury konformisty... 03.05.12, 11:10
                            Wiem, nic nie potrafię, bo się z tobą nie zgadzam. Ty natomiast potrafisz wiele, bo tak rzekłeś i ja mam w to uwierzyć.
    • oszolom-z-radia-maryja racja tylko po co to odniesienie do rewolty 68? 02.05.12, 09:05
      przecież to ta rewolta własnie w dużej mierze zniszczyła te uniwersytety!! czas powrócić do źródeł, do wychowawczej roli szkól i uniwersytetów rewolta 68 ta wychowawczosc zniosła na mamy tego skutki, a jak dodamy do tego odrealnienie kształcenia od rzeczywistości to mamy komplet nieszczęść jakie trawią dzisiejsze szkolnictwo jak sie okazuje nie tylko w Polsce. My Wykładowcy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej rozumiemy to doskonale, dlatego jednakową uwagę przykładamy zarówno do teorii jak i zajęć praktycznych. Nasi absolwenci cos umieją a ci z tzw renomowanych polskich uczelni sa totalnie zdemoralizowani i zblazowani pyskate nieroby i beztalencia
    • kotylia5 Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 09:26
      Zastanawiam się ,skąd nagle to zdziwienie ''jaśnie oświeconych w piśmie'',że jest tak żle. Czyżby przez ostanie 20 lat nie widzieli,ze całe to wspaniałe kształcenie jest tak naprawdę psu na budę. Czyżby nie przypadkiem z powodu wysychania żródełka pieniędzy/bo mniej chętnych do szkół, bo niz demograficzny, bo nie ma juz obowiązkowej służby wojskowej-dla mężczyzn, bo przejrzeli niektórzy na oczy,ci młodzi własnie/? Bo jakos nie wierzę,że nagle wykładowcom i nauczycielom we wszystkich typach szkół zaczęło zalezeć na losie ich uczniów.Że ich bezrobocie,spędza im sen z powiek. Skoro ktoś odgórnie lata temu zarządził umasowienie szkolnictwa wyższego. i jednocześnie obnizył wymagania stawiane absolwentom szkół średnich.przez kombinacje z maturą.To niech teraz nie dziwią się ,ze są tego efekty. Wiadomo ,ze jak coś jest masowe to nie może być dobrej jakości.Wystarczy popatrzeć na żywność, samochody, sprzęt AGD i na...jakośc dyplomów. Uczelniom nie zależało i nie będzie zależeć na selekcji pozytywnej kandydatów, /choćby przez przywrócenie egzaminów wstępnych/ bo przecież wtedy nie mieliby co robić. Jakby przyjmowali na kierunki np. 80 a nie 280 kandydatów ,to nie byłoby potem z tego tyle kasy. A kasę płaci się za wszystko. nawet za egzaminy dodatkowe w sesjach, Wiem ,że trudno jest wyrzucic studenta, nawet jak nie zda komisu. Zawsze wszak może zapłacic dodatkowo i ..juz załatwione. Długo by mozna pisac na ten temat. Może wróce do tego jeszcze posługując się własnym przykładem.
      • iksior66 Re: Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach 02.05.12, 10:09
        Wszystko pięknie tylko co do tego ma służba wojskowa? Że niby jak ich do wojska nie wezmą to niby z nudów pójdą na "wyższą" uczelnię? Raczej było odwrotnie, wielu aby uniknąć tego "zaszczytnego" obowiązku szło na studia mimo, że wcale nie mieli tego w planach.
    • mignik Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 09:27
      Widać, że rząd chce coś rozwalić, aby dać stanowiska swoim, bo rządowa Gazeta Wyborcza robi nagonkę.
    • robokopo Wzruszające górnolotne przemowy... 02.05.12, 09:36
      Wzruszające górnolotne przemowy o dostosowaniu do rynku... A może by tak płace pracowników naukowych też do rynku dostosować? Pracownik naukowy dostaje teraz mniej niż jakaś miernota w szkole podstawowej albo średniej, która powtarza jedno i to samo bez ustanku, w ogóle nie musi się dokształcać, żadnych prac naukowych pisać.

      Do wszystkich mających na podorędziu odpowiedź: "Jak się nie podoba, to szukaj pracy gdzie indziej": Zastosuj to najpierw do samego siebie. Masz pracę, nie odpowiada ci płaca, rzucaj ją bez wahania, rzucaj się w wir poszukiwań na tym sprawiedliwym rynku pracy, zobaczymy, jak cię od razu docenią...
    • marlew210 Re: Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach 02.05.12, 09:39
      Łatwiej publicznie zasłynąć histerycznymi wypowiedziami niż cenionymi w świecie naukowym (międzynarodowymi) publikacjami, których jakoś u pani Profesor nie jestem w stanie znaleźć. Oceny studentów na ocen.pl też jakieś umiarkowane...
      • argutus Zawiść na uczelniach 03.05.12, 06:25
        .... panuje od zawsze
    • dzaga41 Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 09:44
      Zniszczono średnie szkolnictwo zawodowe i techniczne.Za to pootwierały się prywatnie 'uczelnie'
      przyznające tytuły licencjackie.Miałam kilka pracownic z licencjatem oczywiście z zarządzania.
      Wystarczy ,że napiszę że z ortografią były absolutnie na bakier.Reszta równie tragiczna.
      Wszystkie te "uczelnie" powinny zniknąć,bo jak płacisz to kończysz,a czy coś umiesz to już nie ma znaczenia.
    • herbapol Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 10:01
      Mogę jedynie podpisać się pod art.pani prof.Nawrockiej.Polskie uczelnie wyższe znajdują się w zapaści.Dowodem na to jest stan innowacji w polskim przemyśle,ilość patentów,ilość prac cytowanych w świecie.Nawet najbardziej prestiżowe uniwersytety polskie UW i UJ,nie są naprawdę prestiżowe i pałętają się gdzieś w okolicach liczby 500 w światowym rankingu.A wszystko zaczęło się chyba od hasła "nie matura,lecz chęć szczera..." wylansowanego na początku PRL.Diagnoza jest bezsprzecznie trafna,ale,jak widać już po tych kilku postach,z terapią będzie duży kłopot.Pomysł pani minister zwołania konferencji rektorów przyponina mi hasło:medice,cura te ipsum,mam jednak poważne obawy czy ten lekarz sam się wylwczy.
      • robokopo Re: Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach 02.05.12, 10:26
        Co za naiwność! Myślisz, że panią minister to wszystko obchodzi? To jest jakaś znajoma Tuska, która dostała tekę na zasadzie: "Chcesz? A to masz". O Kudryckiej można dużo mówić, ale raczej nic dobrego.

        No i do tego to szafowanie ocenami i porównywaniem polskich uczelni do zagranicznych. A może byś tak łaskawie zająknął się o finansowaniu? Swojego czasu w Hiszpanii wybuchł skandal, że rząd zmniejsza procentowo ilość PKB na uczelnie. Okazało się, że po zmniejszeniu ilość tak i tak jest trzykrotnie wyższa od tego, co dostają polskie uczelnie. I co ty na to? Nadal masz zamiar czepiać się polskiej kadry naukowej? Może powiesz coś o rządach Solidaruchów, którym zawdzięczamy to, co w Polsce teraz mamy?
        • belferxxx P.minister jest b.zaprzyjaźniona ;-)z Rostowskim! 02.05.12, 10:30
          j.w.
        • herbapol Re: robocopo 02.05.12, 11:06
          Raczej wyczuwam niż wiem,że odpowiadasz na mój post.Otóż nie proponuję żadnego leczenia,bo nie czuję się kompetentny.Czy pani minister jest znajomą Tuska?Pewnie tak,bo w rządzie wszyscy się znają.A co do rankingu,to wiem tylko,że polskie uczelnie wypadają tam słabo i wiem również,że nie wszystko zależy od pieniędzy.Nieco podobne problemy mają na uczelniach równiż Niemcy,chociaż pieniędzy mają raczej dużo, dużo też młodych,zdolnych i ambitnych ucieka do Stanów z powodu "starych i dożywotnich"profesorów.Wydaje mi się,że tzw.wskaźniki (ilość studjujących na 1000 mieszkańców czy odsetek PKB przeznaczany na szkolnictwo) nie przekładają się w sposób prosty na jakkość ludzi wykształconych.Prawo dialektyki o przechodzeniu jakości w ilość,znajduje tutaj swoje potwierdzenie.
          • robokopo Re: robocopo 02.05.12, 11:12
            1. Jednak widzę, że nie widzisz w tym nic złego, że Kudrycka dostała tak ważną funkcję tylko z takiego powodu, że zna Tuska, bo "w rządzie wszyscy się znają". Wzruszające! Oni znali się wcześniej, dlatego to dostała, nie dlatego, że się na tym zna.

            2. Polskie uczelnie wypadają słabo, bo są słabo finansowane. Może najpierw się tym zająć, bo to jest praprzyczyna, a nie konformizm, którego u nikogo nie brakuje, począwszy od kasjerki w sklepie, a skończywszy na samym prezydencie.
            • herbapol Re: robocopo 02.05.12, 12:41
              Nie wiem skąd masz te informacje,że p.Kudrycka dostała stanowisko tylko ze wzgędu na znajomości,ale i to mnię nie interesuje.Ale to już twój problem.
              A co finansów,to choć pieniądze są ważne,nie sądzę by można było z ulicznego grajka zrobić wirtuoza tylko przez kupienie mu skrzypiec Stradivariusa.
              • robokopo Re: robocopo 02.05.12, 14:01
                1. Jeżeli ty nie wiesz, skąd ja mam te informacje, to one są nieistotne? Wzruszająca struktura myślowa.

                2. Mylisz się, o osiągnięciach w nauce decydują pieniądze, samym umysłem człowiek tego wszystkiego nie uciągnie. A tak się składa, że dzięki komuchom mamy bardzo dobrych specjalistów, których ciągle mniej dzięki solidaruchom.
                • 6burakow Re: robocopo 02.05.12, 14:36
                  robokopo napisał:

                  > 1. Jeżeli ty nie wiesz, skąd ja mam te informacje, to one są nieistotne? Wzrusz
                  > ająca struktura myślowa.

                  herbapol nic takiego nie napisal a twoje stwierdzenie ze Kudrycka to czy tamto jast dalej bez pokrycia


                  > 2. Mylisz się, o osiągnięciach w nauce decydują pieniądze, samym umysłem człowi
                  > ek tego wszystkiego nie uciągnie.

                  Nie uciagnie ale i same pieniadze nie sa rozwiazaniem. Mozna wydac dowolne ilosci pieniedzy bez mierzalnego skutku.
                  • robokopo Re: robocopo 02.05.12, 15:28
                    1. Jak najbardziej ma pokrycie. Kudrycka dostała stołek, bo znała Tuska.

                    2. Jasne, najlepiej w ogóle nie płacić, tylko wymagać. Wtedy będą efekty...
                    • 6burakow Re: robocopo 02.05.12, 18:34
                      robokopo napisał:

                      > 1. Jak najbardziej ma pokrycie. Kudrycka dostała stołek, bo znała Tuska.

                      na jakiej podstawie tak twierdzisz? w maglu slyszales?

                      > 2. Jasne, najlepiej w ogóle nie płacić, tylko wymagać. Wtedy będą efekty...

                      Chyba gluchy jestes. Jesli chcesz mnie przekonac to mysisz uzyc logicznych argumentow i ilosciowy plan: co za ile i dlaczego. Bicie piany nie pomoze.
                      • robokopo Re: robocopo 02.05.12, 18:57
                        1. Ty chyba naprawdę urwałeś się z choinki. Może mi powiesz, że można być świadkiem wszystkiego, na temat czego człowiek się wypowiada? Ty np. rozmawiasz ze mną? Widziałeś mnie kiedyś, słyszałeś? Może powiesz, że mnie nie ma? Tak, wróble na dachu ćwierkają, że Kudrycka dostała stołek, w imię kolesiostwa. Zresztą to widać, słychać i czuć po jej działaniach.

                        2. Mam ci napisać tutaj w tej małej rameczce cały budżet polskiej nauki? Chyba zwariowałeś. Ani mi się nie chce, ani mi za to nie zapłacą. Nie to co Kudryckiej, która dostaje kasę za piękne uśmiechy i pokazywanie swojego rozczochranego łba.
                        • 6burakow Re: robocopo 02.05.12, 20:29
                          robokopo napisał:

                          >Ani mi się nie chce, ani mi za to nie zapłacą.

                          Jak nie masz nic do powiedzenia to siedz cicho.
                          • robokopo Re: robocopo 03.05.12, 09:47
                            Ty niby masz coś do powiedzenia? Śmiechu warte. Dlaczego cicho nie siedzisz, obłudniku?
                            • 6burakow Re: robocopo 03.05.12, 11:05
                              Nie oferuje swoich opinii bez poparcia ale wytkne takich co to robia. A ty tyko wylewasz swoje frustracje na forum. Jestes za leniwy zeby choc mowic z sensem.
                              • robokopo Re: robocopo 03.05.12, 11:11
                                Tak, tak, ty nie jesteś leniwy, ty jesteś wspaniały, merytoryczny, a do tego NIEZBĘDNY.
                                • 6burakow Re: robocopo 03.05.12, 12:30
                                  Jesli bys pracowal w mojej firmie to bym cie zwolnil i zabronil pracownikom kontaktow z toba. Jestes trujacy. Nie potrafisz nic zrobic, jestes tym sfrustrowany i winisz za to otoczenie.

                                  Dam ci rade: zwolnij sie z pracy i postaraj sie zrobic cos co przyniesie ci choc troche satysfakcji.
    • belferxxx UG czyli ex WSP w Gdańsku= typowa quasi uczelnia! 02.05.12, 10:23
      Odkryć tam żadnych nie robili i nie robią, tylko magistrów produkują papierowych. I będą, b kadra wyżej własnych 4 liter nie podskoczy...;-)
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach 02.05.12, 11:01
      wpolityce.pl/artykuly/27726-mlodzi-wyksztalceni-nie-maja-pracy-wiec-robi-sie-z-nich-teraz-tumanow-i-nieukow
    • cumentator Masowka i elitarnosc 02.05.12, 11:02
      Wbrew pozorom sytuacja w Polsce nie jest niczym wyjatkowym bo podobnie jest na calym swiecie. Inaczej zreszta byc nie moze w sytuacji gdy szkolnictwo wyzsze stalo sie masowe a szczegolnie jesli biora w nim udzial podmioty prywatne bez zasobow.

      Natomiast co jest na swiecie a czego w Polsce brakuje to uczelnie elitarne ktore robia poziom naukowy i edukacyjny. Takie odpowiedniki Ivy League czy Oxcamu. Pomiedzy uczelniami elitarnymi i masowymi wszedzie jest gigantyczna przepasc pod kazdym wzgledem a szczegolnie poziomem finansowania badan oraz doboru kadry i studentow. Z perspektywy polskiej ludzie widza czolowke 20 uniwersytetow w USA i 2 w W.Brytanii. Nie maja pojecia ze w USA jest kilka tysiecy uniwersytetow wsrod ktorych jest pelno polskich odpowiednikow.

      Frustracje widoczne w artykule i komentarzach sa w duzej czesci spowodowane nieporozumieniem, [u porownywaniem polskich uczelni masowych z zagranicznymi uczelniami elitarnymi[/u]. Jest to oczywiscie calkowicie pozbawione sensu, mniej wiecej w takim stopniu jak porownywnie zasobow np. Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Warszawskiego.

      Chcac miec nauke i edukacje na poziomie elitarnym nalezaloby wiec w Polsce stworzyc uczelnie elitarne. Powiedzmy 2-3 takie uczelnie w kraju wielkosci Polski to byloby maksimum a na poczatek moglaby byc chociaz jedna. Uczelnia czy uczelnie takie musialyby byc w pelni umiedzynarodowione pod wzgledem zarzadzania, doboru kadry i studentow oraz infrastruktury i odpowiednio na poziomie swiatowym dofinansowane. Nie byloby wiec to tanie przedsiewziecie i skomplikowane w realizacji wiec jest nawet dyskusyjne czy w kraj taki jak Polska na to stac i jest to mozliwe organizaczyjnie. Ale chcac miec obecnie nauke na poziomie swiatowym nie da sie zrobic tego tanio i we wlasnym grajdolku.
    • jacek.boczkowski Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 11:08
      Masowość wyższych uczelni to z jednej strony efekt działania lobby profesorskiego a z drugiej strony "przechowalnia" dla młodych ludzi, która poprawia statystyki bezrobocia. Młodzież trzeba dobrze wykształcić zawodowo na etapie szkoły średniej. W Polsce i w Europie nadal jest wysokie zapotrzebowanie na dobre rzemiosło. Absolwent liceum i wyższej uczelni rzemieślnikiem nie jest a jeżeli musi podjąć pracę na takim stanowisku to z jednej strony rzadko osiąga dobry poziom zawodowy a z drugiej strony jest nieszczęśliwy z powodu niespełnienia zawodowego. Z kolei polski szczątkowy przemysł potrzebuje ludzi z dyplomami wyższych uczelni, którzy potrafią sprostać wysokim wymaganiom stawianym przez konkurencję i globalizację. Najlepszy byłby system z pięcioletnią szkołą zawodową i elitarnym szkolnictwem wyższym z ostrą selekcja na każdym etapie także na etapie egzaminu wstępnego. Mozę by tak pozwolić kilku uczelniom na zmianę zasady działania z ilościowej na jakościową bez zmniejszenia dofinansowania ?
    • tbarbasz Jak to jest naprawdę? 02.05.12, 12:20

      Czuję się uprawniony do wzięcia udziału w dyskusji, ponieważ życie postawiło mnie kolejno po kilku stronach barykady. Jestem doktorem fizyki teoretycznej. Byłem (i nadal jestem) nauczycielem akademickim, prowadziłem ośrodek szkoleniowy dla dużej amerykańskiej firmy programistycznej, jestem (od 1992 r.) czynnym autoryzowanym instruktorem oraz egzaminatorem w zakresie profesjonalnych systemów operacyjnych (muszę co trzy lata dawać odpowiednie egzaminy). Przez wiele lat byłem także pracodawcą, oraz pracowałem jako „siła najemna” dla różnych firm – w tym wielkich korporacji o zasięgu światowym oraz w jednej polskiej.
      Ponieważ przez dłuższy czas byłem zarówno wykładowcą na uczelniach (tych starych, państwowych) oraz równocześnie pracowałem w tak zwanym „biznesie” opiekowałem się kilkoma pracami magisterskimi inspirowanymi rzeczywistymi potrzebami. Ich tematyką było badanie wydajności systemów klastrowych, systemy sterowania dla domów jednorodzinnych, badania wydajnościowe systemów terminalowych, wykorzystywanie kwantowych generatorów liczb losowych w ochronie informacji itp. Badania studenci prowadzili wykorzystując sprzęt i oprogramowanie prowadzonej przez mnie firmy. Mam za sobą również kilka dużych wdrożeń systemów obejmujących kilkadziesiąt tysięcy stanowisk pracy. Co ważniejsze, są one oparte o oprogramowanie systemowe opracowane w całości w Polsce – wiele z nich pracujące do dziś.
      Wydaje mi się, że mam więc prawo wypowiadać się na temat współpracy nauki i „biznesu”.

      Muszę przyznać wiele racji Prof. Stankowi. W edukacji bardzo często mamy do czynienia w oszustwem. Zasadą, która mnie obowiązuje przy egzaminowaniu na rzecz firmy amerykańskiej programistycznej jest kryterium zaliczenia egzaminu. Wynosi ono 70% poprawnie rozwiązanych zadań egzaminacyjnych. Są to problemy praktyczne, a nie testy wyboru! I nie ma przeproś – 69% - wynik „no pass”. Wszelkie próby oszustwa mam obowiązek natychmiast zgłaszać. I kropka. W Polsce na zeszłorocznej maturze kryterium „zdał” wyznaczono na 30% maksymalnego wyniku! Poziom zadań jest ogólnie znany. O czym my w ogóle rozmawiamy? Przecież to „Pic i fotomontaż”. No i mamy powszechne „wykształcenie” średnie i całe tłumy „matóżystuf”.
      Czy naprawdę musimy sami siebie oszukiwać?

      Kolejny etap edukacji to studia. Liczba studentów zwiększyła się w Polsce pięciokrotnie! Dziś mamy ich niespełna 2 miliony. Co to oznacza? Ano to, że w praktyce większość młodych ludzi coś „studiuje”. Nikt jednak nie zastanawia się co i po co! Wiem, studia to najwspanialszy okres w życiu. Ale kiedyś się kończą i jak mówi stary dowcip „Jeśli wstajesz o 6 rano, a nie kładziesz się o tej porze spać to znaczy, że nie jesteś już studentem”. No i młodzi zaczynają pisać CV (zwane dawniej życiorysem) i szukać pracy. Jaki ich spotkają propozycje?
      Większość stanowisk pracy tak naprawdę nie wymaga wykształcenia wyższego. Ale pracodawcy chętnie piszą „wymagane wyższe wykształcenie ekonomiczne”, a okazuje się, że chodzi o „okienkowego” pracownika banku lub przedstawiciela ubezpieczeniowego. Poszukiwany „inżynier informatyk” - czytaj potrzebny „manager produktu” czyli nowego gadżetu, który firma chce na siłę wdusić klientom. No i larum - „uczelnie nie przygotowują do praktycznego zawodu”. Oczywiście, że nie, bo nie są po to! Uczelnia to nie szkoła zawodowa i nie ma uczyć spawaczy czy administratorów systemów komputerowych. Student powinien studiować, poznać aktualny stan wiedzy w danej dziedzinie i przede wszystkim nauczyć się szybko uczyć. Nieprzypadkowa jest opinia Prezesa PZU, że zatrudnia fizyków lub biologów zamiast... Właśnie, zamiast kogo? I dlaczego okazuje się, że absolwenci kierunków w zasadzie teoretycznych cieszą się dobrą opinią Pana Prezesa? Bo nauczono ich się uczyć – i to szybko!

      Tylko jest jeden ważny problem – motywacja do studiowania! Prowadziłem dużo zajęć na wydziale mechanicznym na ostatnim roku studiów magisterskich. Większość studentów uważa, że wiedza z matematyki, fizyki, a nawet wytrzymałości materiałów jest im po prostu zbędna. I co najgorsze mają rację, bo w Polsce w zasadzie brak stanowisk pracy koncepcyjnej. Jeśli ktoś na takie trafi, to ma wielkie szczęście. I studiuj tu studencie te całki i różniczki, a i tak pracę znajdziesz jako „manadżer” niskiego szczebla z perspektywą awansu na „super managera”. Opracowywanie technologii? Co ty, nasz właściciel narzuca własną. Masz tylko wkuć procedury i postępować zgodnie z nimi.
      Czy do takiej pracy trzeba ukończyć studia wyższe? Ależ skąd! Wystarczy jedno- lub dwutygodniowy kurs. No to skąd ma się wziąć motywacja do studiowania np. najnowszych metod projektowania maszyn? Coś ty, przecież maszyny kupuje się od „lidera rynku” lub się je sprzedaje (a twoim zadaniem jest pokonanie konkurencji, choćby z pomocą kłamstwa). Po co studiować „metodę elementów skończonych”? Bzdura. Naprawdę wartościowe jednostki zwieją za granicę i to wcale nie na zmywak – tylko właśnie do tych „liderów” lub na zagraniczne uczelnie.

      Mówi się o „innowacyjności” - a przepraszam, gdzie jak mamy ją robić? W centrach „outsourcingowych” wielkich firm? Czy w montowaniach, które można zwinąć w miesiąc?

      Pewna znana i duża polska firma posiadała dział nowych technologii. I nie była to tylko „marketingowa ściema” - opracował on oraz co ważniejsze wdrożył do produkcji i sprzedaży własne, oryginalne produkty, które przeszły wszelkie badania, uzyskały oficjalne certyfikaty itp. W dodatku dział przynosił spore zyski – jednak nieregularnie. W rozliczeniu rocznym profit był wysoki, ale bywały miesiące, w których ten dział nie zarobił nic. A ciągle tylko „miał wymagania” - nie chciał korzystać z najtańszego sprzętu, żądał dotrzymywania jakiś „głupich parametrów technicznych”. Rezultat był łatwy do przewidzenia - „rycerze MBA” zlikwidowali dział, a pracownicy dostali ciekawą propozycję sprzedaży toreb do notebooków – bo to daje stały, stabilny przychód. Oczywiście nikt z tej „korzystnej” propozycji nie skorzystał...

      Podsumowując – oszukujemy się nawzajem! Hasło z czasów PRL „Polska krajem ludzi kształcących się” okazało się wiecznie żywe. Na papierze mamy powszechne wykształcenie średnie (ale takie na 30% poprawnych odpowiedzi), miliony studentów i absolwentów (tu nawet nie zaryzykowałbym twierdzenia, że na 30%) z którymi nie bardzo wiadomo, co zrobić. Rozwalono prawie całe szkolnictwo zawodowe i podnosi się larum, że brakuje fachowców do wykonywania typowych prac.
      Z drugiej strony rozbudzono aspiracje młodych ludzi dając im ułudę matury, licencjatu, magisterium, a nawet doktoratu. Prawie nie ma już szkół wyższych – mamy Uniwersytety, no, ewentualnie Akademie. Wolałbym jednak studiować w MIT lub CalTechu, pomimo że to ani uniwersytety, ani akademie. Nazwa to nie wszystko. A dla Pani Minister Kudryckiej mam propozycję, aby ten swój milion złotych przeznaczyła na nagrodę dla najlepszego Ośrodka Szkolenia Zawodowego za wzorową współpracę z „biznesem”.

      Warto, aby wreszcie ktoś powiedział otwarcie – społeczeństwo nie potrzebuje tak wielkiej armii ludzi z wyższym wykształceniem. Zdecydowana większość stanowisk pracy w tak zwanym „biznesie” może być z powodzeniem wykonywana przez osoby o podstawowym wykształceniu ogólnym i przyuczeniu na specjalistycznych kursach lub szkoleniach. Taki system jest elastyczny – bo szkolenia są dość krótkie. Jeśli potrzeby biznesu się zmienią można bardzo szybko przekwalifikować pracowników. Warunek jest jeden – szkoła musi zapewnić im wystarczające wykształcenie ogólne oraz wytworzy
      • cumentator Re: Jak to jest naprawdę? 02.05.12, 13:02
        tbarbasz napisał:

        > Wolałbym jednak studiować w MIT lub CalTechu, pomimo że to ani uniwersytety, ani >akademie.

        Potwierdzenie tego co napisano kilka komentarzy wyzej. Porownywanie polskich uczelni i studentow do superelitarnych uczelni w USA jest beznadziejnie bezsensowne.

        Polska nie jest zadnym szczegolnym wyjatkiem pod wzgledem masowosci ksztalcenia. Wszedzie sa teraz problemy z produkcja bezrobotnych absolwentow. Poziom ksztalcenia w warunkach masowosci jest wszedzie naciagany. Ale w krajach wysoko rozwinietych sa tez uczelnie elitarne na ktorych kazdy by chcial studiowac ale trafiaja tam nieliczni. A to ze kazda uczelnia w USA jest jak MIT to mit ludzi ktorzy zyja mitami.
      • lech-123 Re: Jak to jest naprawdę? 02.05.12, 13:45
        Chciałem właśnie coś napisać, ale tbarabasz mnie uprzedził. Zgadzam się z tym, co napisał i jeśli będzie potrzeba, dołożę kilka swoich spostrzeżeń, ale nie jest dla mnie jasne czy ta dyskusja jest na poważnie, czy ktoś znowu próbuje odsunąć uwagę od innych problemów. Bo problemów w Polsce mamy wbród, na każdym kroku. Nie mam za sobą tak bogatej kariery jak tbarabasz, jestem fizykiem, buduję aparaturę naukową i też widzę co się dzieje.

        Pozdrawiam serdecznie,
        • 6burakow Re: Jak to jest naprawdę? 02.05.12, 20:49
          Jeden z niewielu rozsadnych glosow (tbarabasz). Masz pomysl co i jak zmienic? Nie mam na mysli rewolucji ale moze cos malego ma sens zmienic.

          Polak, Amerykanin i Zyd uratowali z przewroconej lodzi czlowieka ktorym okazal sie nie kto inny tylko sam Jezus Chrystus. W nagrode obiecal kazdemu z nich spelnienie jednej prosby. Polak porposil o wolna Polske, Amerykanin o pokoj powszechny a Zyd o sledzia na kolacje bo kto wie moze go dostanie.
      • dust-on-the-wind Re: Jak to jest naprawdę? 03.05.12, 10:21
        dzięki za głos rozsądku. Oby cię ktoś zechciał wysłuchać. Ale tu chodzi o cięzkie miliony wyduszane przez cwanych 'REKTORÓW" OD LUDZI potrzebujących papierka tzn. dyplomu, którym tak naprawdę można sobie ....podetrzeć...
    • redix68 Firmy niby obrażają się na uczelnie, bo źle 02.05.12, 13:17
      kształcą. Tylko dlaczego całej dyskusji przewodzi polonistka? Pani redaktor, która wzięła się za problem nawet nie dostrzega śmieszności sprawy, którą firmuje jakaś babinka - jak wyniki z foty, która z pewnością nie dostarcza kadr, na które czeka gospodarka. Należy przypomnieć listę osób odpowiedzialnych za reformę edukacji z lat 90. Sami fachowcy od współpracy z przemysłem i usługami
      • militaro Re: Firmy niby obrażają się na uczelnie, bo źle 02.05.12, 14:19
        redix68 napisał:

        > kształcą. Tylko dlaczego całej dyskusji przewodzi polonistka? Pani redaktor, kt
        > óra wzięła się za problem nawet nie dostrzega śmieszności sprawy, którą firmuje
        > jakaś babinka - jak wyniki z foty, która z pewnością nie dostarcza kadr, na kt
        > óre czeka gospodarka. Należy przypomnieć listę osób odpowiedzialnych za reformę
        > edukacji z lat 90. Sami fachowcy od współpracy z przemysłem i usługami


        Tym sposobem się zdefiniowałeś i możesz iść na lody ;-)
        • redix68 ty też się zdefiniowałeś, ale na loda nie 02.05.12, 16:21
          zasłużyłeś:
          "Tym sposobem się zdefiniowałeś i możesz iść na lody ;-)"
    • argutus Pierwsze: zlikwidować gimnazja 02.05.12, 14:15
      Trzeba zacząć od podstaw.
      Jeśli tylko korepetycje pozwalają zdać maturę to podstawowe szkolenie jest do kitu.
      • militaro Re: Pierwsze: zlikwidować gimnazja 02.05.12, 14:20
        Handke nawyczyniał i tera sie smieje ... to tylko u nas.
      • scrivener Idźmy dalej 02.05.12, 18:01
        Popieram likwidację gimnazjów ale dodałbym podniesienie poziomu zawodówek i zespolenie ich z technikami oraz przywrócenie egzaminów wstępnych na studia.
    • highly.sceptical Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 14:18
      No i co? Czyżby z polskim szkolnictwem tzw. wyższym było już tak źle, że nawet Wyborcza się przebudziła? :) Koniec śpiewki o "świetnie wykształconych młodych ludziach" i "czołówce Europy"?

      Drukowanie dyplomów bez pokrycia skończyło się tak, jak się musiało skończyć: inflacją. Wielkie zaskoczenie! Jak to się mogło stać? Przecież red. Pacewicz wyraźnie pisał...

      I naprawdę nie wiem, jaki trzeba było mieć poziom umysłowy, żeby się tym zachwycać. Pamiętam, że ilekroć wygłaszałem krytyczne sądy o szkolnictwie "wyższym", byłem wyśmiewany: że właściwie to o co mi chodzi; że chyba zwariowałem; że statystyki pokazują, iż ludzie wykształceni więcej zarabiają (!); że pewno sam mam kompleks wykształcenia i zachowuję się jak pies ogrodnika. I tak dalej, i tak dalej.

      No i co? I koniec. Masturbacyjna fantazja o masowym wykształceniu wyższym właśnie dobiegła końca. Bo doprowadzono - przy akompaniamencie zachwyconych redaktorów na Czerskiej (nie sądźcie, że ktoś to teraz zapomni) - do sytuacji, w której żadne reformy już nie pomogą: system edukacji wymaga w zasadzie budowy od początku, jeśli ma kogokolwiek kształcić. Samymi reformami się nie zrobi placówki edukacyjnej z drukarni dyplomów, na litość boską!

      I nie publikujcie teraz tych profesorskich alarmów, bo to szczyt hipokryzji. Bądźcie konsekwentni i cieszcie się z dyplomów w każdym polskim domu. Przecież "statystyki pokazują jednoznacznie", że ludzie wykształceni są bogatsi, zdrowsi, szczęśliwsi i tak dalej. Tak więc radujmy się!

      PS A co dobrego u redaktora Piotra "matura była po prostu za trudna" Pacewicza, bom coś dawno nie czytał jego entuzjastycznych wynurzeń o cudnym polskim szkolnictwie.
    • z_czarnolasu Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 16:18
      Czy ktoś uwzględnia w tych analizach, jak zmieniła się sama młodzież? Brak umiejętności skupienia się dłużej (z powodu funkcjonowania: skakanie po kanałach, teledyskach itp.), inny sposób przyswajania (kserowanie zamiast notowania, pisania samemu, tylko nagłówki, przełączanie się na różne media) itp.
    • rockygirl Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 16:29
      Młodzi chca duzo zarabiać i mało pracować. Pewnie, że to nie XIX wiek, kiedy pracowało się od świtu do nocy, zero urlopów, zero socjalu itd, ale obecna postawa: dużo roszczeń, niechęć do wysiłku, przesiadywanie na FB, w necie, w godzinach pracy to przegięcie.
    • rockygirl Alarm dla uczelni: gorąca debata o fabrykach be... 02.05.12, 16:45
      Na uczelnie trafiają ludzie dorośli, już mocno sformatowani. Jeśli od dziecka niewiele się od nich wymaga, w domu, szkołach podstawowej i średniej, to trudno na uniwersytecie przemodelować ich nawyki, mentalność, sprawić, że zechcą się skupić, popracować nad czymkolwiek, przeanalizować, spróbować wyciągnąć wniosek. Może mają 19 lat braków?
    • laven-derr prywatyzacja uniwersytetów NIE jest rozwiazaniem 02.05.12, 17:13
      przeciez juz teraz istnieja w Polsce prywatne uczelnie, ktore daja wyksztalcenie smieciowe. Problemem w IIIRP jest mafijny kapitalizm, zaistalowany pzrez zdrajcow narodu po 1989 r. , bez jego obalenia nic sie nie zmieni, bo w tym systemie liczy sie tylko lewa kasa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka