Dodaj do ulubionych

Apostazja - fikcja i zawracanie głowy [list]

    • piotr7777 sprawa jest prosta 24.05.12, 18:13
      Jeżeli autor listu np. zawarł związek małżeński a potem doszedł do wniosku, że był to błąd i że z małżonką nie chce mieć nic wspólnego, może się rozwieść. Ale nie może np. domagać się by uznać, że małżeństwa nigdy nie było. Jego zawarcie jest bowiem faktem niezaprzeczalnym, jakkolwiek na akcie małżeństwa umieszcza się wzmiankę o jego rozwiązaniu.
      Problem różnej maści "apostatów" (osób na ogół ogarniętych jakąś patologiczną nienawiścią do katolicyzmu), polega na tym, że chcą nie tylko formalnie wystąpić z KK (do czego mają prawo), ale stworzyć fikcję, że nigdy do tej wspólnoty nie należeli, ich chrzest (który jest pewnym rzeczywistym zdarzeniem) nie miał miejsca. Przecież i tak wzmianka o apostazji sprawi, że automatycznie zostaną skreśleni z wykazu wiernych tyle że na przyszłość - a jak rozumiem to za mało. Przecież księgi parafialne i tak mają charakter wewnętrzny.
      Autor listu chce aby Kościół zlikwidował dogmat, bo tak sobie życzą niewierzący. W istocie do tego sprowadza się postulat dyskusji katolików z niewierzącymi na temat zasad KK. Innymi słowy mówiąc choć KK nic nie może ateistom narzucić, oni mogą w dowolny sposób kształtować jego światopogląd. Otóż jest to już swoiste kuriozum.
      • benek231 Sprawa jest prosta jak sznurek w kieszeni :O) 24.05.12, 18:35
        A coz dziwnego w tym, ze - np. z powodu wielkiej urazy - apostaci woleliby miec wymazane wszelkie dane o ich zwiazku z tym zlodziejskim kosciolkiem? Dana rozwodniczka, czy rozwodnik, tez czesto marza, by przeszlosc byla jedynie paskudnym snem - niczym ponad to. O ile jednak w przypadku rozwodnikow nie da sie odwrocic czasu, o tyle "w krainie czarow" takie uniewaznienie przeszlosci, i uznanie jej za niebyla, jest jak najbardziej mozliwe.

        Mysle, ze w tym przypadku panstwo winno wyasygnowac jakas kase dla Nygusow aby wymyslili odpowiednia procedure "aktu odchrzczenia". Czy to z udzialem zainteresowanych, czy tez zaocznie. Mozliwe jest, sadze, ustanowienie jakiegos wznioslego 'atry patry', oraz 'hocus pocus' i na te okolicznosc. A czarni mieliby jeszcze jedna okazje do wyciagania lapek po "co laska".

    • r.maszkowski Apostazja - fikcja i zawracanie głowy [list] 24.05.12, 22:32
      > Zaryzykowałbym hipotezę, że system kształcenia katolicyzmu w Polsce,
      > od niechcianych lekcji religii po zdławione doktryną seminaria -
      > jest nieskuteczny.

      Nie zpaominajmy też o wydziałach teologicznych implantowanych większości państwowych uczelni.
    • justice_of_sheep Istota wiary (?) a bycie katolikiem 25.05.12, 16:04
      Być katolikiem tzn., że:
      1) wierzyć w to, że 2000 lat temu kobieta - dziewica zaszła w ciążę
      2) następnie urodziła faceta, który potrafił zmieniać wodę w wino, a mimo to został ukrzyżowany
      3) a co najlepsze, mimo że został zabity to żył dalej
      • tomasz_456 Re: Istota wiary (?) a bycie katolikiem 25.05.12, 19:14
        pkt.3 do poprawki Zmarł, a później Zmartwychwstał. To tez nasza droga, kazdego czlowieka.
        • kolter-xl Re: Istota wiary (?) a bycie katolikiem 26.05.12, 19:44
          tomasz_456 napisał:

          > pkt.3 do poprawki Zmarł, a później Zmartwychwstał. To tez nasza droga, kazdego
          > czlowieka.

          Naturą idioty jest klepanie bzdur , nie znasz biblii nie rozumiesz istoty zmartwychwstania to nie bełkocz
          • justice_of_sheep Re: Istota wiary (?) a bycie katolikiem 27.05.12, 01:10
            kolter-xl napisał:

            > tomasz_456 napisał:
            >
            > > pkt.3 do poprawki Zmarł, a później Zmartwychwstał. To tez nasza droga, ka
            > zdego
            > > czlowieka.
            >


            > Naturą idioty jest klepanie bzdur , nie znasz biblii nie rozumiesz istoty zmart
            > wychwstania to nie bełkocz

            Czujesz się wszechwiedzącym, że znasz naturę idioty, wiesz, co naprawdę się wydarzyło ok. 2000 lat temu, jak naprawdę powstała biblia i prawdziwy sens nauk Jezusa i jego legendy? I mając takie pyszne mniemanie o sobie uzurpujesz sobie prawo uniżania innych? Ani Jezus czy Sokrates czy wielu szanowanych mędrców nie czynili tego, wprost przeciwnie.
            • kolter-xl Re: Istota wiary (?) a bycie katolikiem 28.05.12, 21:25
              justice_of_sheep napisał(a):


              > Czujesz się wszechwiedzącym, że znasz naturę idioty,

              Przy Tomusiu jestem geniuszem !!

              >wiesz, co naprawdę się wydarzyło ok. 2000 lat temu, jak naprawdę powstała biblia i prawdziwy sens nauk Jezusa i jego legendy?

              Wiem tyle ile zapisano , a w dyskusji z ograniczonym umysłowo religiantem to wystarczy.

              > I mając takie pyszne mniemanie o sobie uzurpujesz sobie prawo uniżania innych?

              Skoro ktoś przyłazi na publiczne forum i warguje o swojej wierze ale nic nie wiedząc ze źródła wiary czyli biblii to jak z czymś takim dyskutować ??

              Ani Jezus czy Sokrates czy wielu szanowanych mędrców nie czynili tego, wprost przeciwnie.

              Ta to ciekawe a np.o spotkaniu Jezusa z Kananejką słyszałeś /aś ?
              • justice_of_sheep @kolter-xl 30.05.12, 00:01
                Chyba jednak nie wszystko, co zapisano

                Ani Jezus czy Sokrates czy wielu szanowanych mędrców nie czynili tego, wprost > przeciwnie.
                > Ta to ciekawe a np.o spotkaniu Jezusa z Kananejką słyszałeś /aś ?


                Owszem, ale ponieważ ponad 2000 lat dzieli nas od wydarzeń, wiemy o nich ze źródeł ok. 200 lat późniejszych, które pisane były na zamówienie, ponadto wielokrotnie przekładane i zinterpretowane na potrzeby hierarchii ówczesnej. I owa interpretacja została nakazana wszem i wobec i na wsze czasy, czego skutków doświadczamy do dziś, jw.
                Sokrates podobnie jak filozof z Galilei naraził się notablom należącym do różnych grup wpływów, a ludzie tego rodzaju nie wybaczają.
                Budda też nie uważał siebie za nauczyciela, a wręcz mówił wyraźnie, aby nie wierzyć w żadne jego słowo bez osobistego, praktycznego sprawdzenia ich prawdziwości. W tym sensie Mistrz nie jest nauczycielem, ale samym źródłem. Tym samym źródłem, które jest w nas. I do niczego, ani nikogo nie jest podobny , jak ujął to Tomasz. (jego przekaz odrzucili KK)
                Przy Tomusiu jestem geniuszem !!
                >

                Owszem, ale to już wystarczy?

                Wiem tyle ile zapisano , a w dyskusji z ograniczonym umysłowo religiantem to wy> starczy.
                Skoro ktoś przyłazi na publiczne forum i warguje o swojej wierze ale nic nie wi edząc ze źródła wiary czyli biblii to jak z czymś takim dyskutować ??

                Tu rzeczywiście brakuje czasami ludzkiej cierpliwości, ale w spotkaniu z Kananejką nie chodziło o taką małostkowość (ja tak myślę na pdst. różnych źródeł i interpretacji, logiki, intuicji).
                Czy Chrystus-Jezus-Jeszua sam o sobie mówił ze jest Bogiem? Zawsze wskazywał na Boga-ducha, transcendentny byt, był synem Bożym. W zakonie duchowym Jezusa "Bóg Ojciec" było określeniem najwyższego zwierzchnika zakonnego , a nie Stwórcy wszechrzeczy potocznie nazywanego Bogiem.
                Jezus przyznając się do bycia "synem Bożym" potwierdził przynależność do określonego zakonu w którym używano takich zwrotów!
                Jezus był bardzo skromnym Człowiekiem i nigdy nie wynosił się na żadne ołtarze ni nie tworzył żadnej religii. Starał się przekazać prawdziwą wiedzę ludzkości o Stwórcy , roli życia Człowieka , oraz wyrównać status społeczny wszystkich ludzi.
                Przekazy Jezusa są zapisane w bardzo zawoalowanej formie. Już pierwsze ruchy chrześcijaństwa zniekształciły obraz i niezwykły sens przekazu tego esseńczyka, a na przestrzeni dziejów katolicyzm zrobił z tego totalny bełkot. Jezus jest dzisiaj taki jak odpowiada to ludzkim (ego) - wyobrażeniom o świecie.
                • kolter-xl Re: @kolter-xl 30.05.12, 13:02
                  justice_of_sheep napisał(a):

                  > Owszem, ale ponieważ ponad 2000 lat dzieli nas od wydarzeń, wiemy o nich ze źr
                  > ódeł ok. 200 lat późniejszych, które pisane były na zamówienie, ponadto wielokr
                  > otnie przekładane i zinterpretowane na potrzeby hierarchii ówczesnej. I owa in
                  > terpretacja została nakazana wszem i wobec i na wsze czasy, czego skutków doświ
                  > adczamy do dziś, jw.

                  Widzisz ja nie od dziś interesuje się tematem , dlatego wiem ze jest co najmniej jedne nieduży skrawek ew Mateusza datowany na I wiek naszej ery o rękopisach z II wieku nawet nie wspomnę.

                  > [i]Przy Tomusiu jestem geniuszem !!

                  > Owszem, ale to już wystarczy?

                  Tu i teraz , tak

                  > Tu rzeczywiście brakuje czasami ludzkiej cierpliwości, ale w spotkaniu z Kanane
                  > jką nie chodziło o taką małostkowość (ja tak myślę na pdst. różnych źródeł i in
                  > terpretacji, logiki, intuicji).

                  To był spór odwieczny który trwa do dziś, Jezus nie pokazał tam nic jak typowy antagonizm do tzw narodów .

                  > Czy Chrystus-Jezus-Jeszua sam o sobie mówił ze jest Bogiem?

                  Nigdy . To piewca boga Mitry zrobił z niego boga w 325 roku .

                  Zawsze wskazywał na
                  > Boga-ducha, transcendentny byt, był synem Bożym. W zakonie duchowym Jezusa "B
                  > óg Ojciec" było określeniem najwyższego zwierzchnika zakonnego , a nie Stwórcy
                  > wszechrzeczy potocznie nazywanego Bogiem.
                  > Jezus przyznając się do bycia "synem Bożym" potwierdził przynależność do określ
                  > onego zakonu w którym używano takich zwrotów!
                  > Jezus był bardzo skromnym Człowiekiem i nigdy nie wynosił się na żadne ołtarze
                  > ni nie tworzył żadnej religii. Starał się przekazać prawdziwą wiedzę ludzkości
                  > o Stwórcy , roli życia Człowieka , oraz wyrównać status społeczny wszystkich lu
                  > dzi.
                  > Przekazy Jezusa są zapisane w bardzo zawoalowanej formie. Już pierwsze ruchy ch
                  > rześcijaństwa zniekształciły obraz i niezwykły sens przekazu tego esseńczyka,
                  > a na przestrzeni dziejów katolicyzm zrobił z tego totalny bełkot. Jezus jest dz
                  > isiaj taki jak odpowiada to ludzkim (ego) - wyobrażeniom o świecie.

                  No ale ja to wiem to czemu akurat do nie kierujesz te słowa ??
                  • justice_of_sheep Re: @kolter-xl 01.06.12, 12:37
                    Bo logicznie dyskutujesz aczkolwiek nie wszystko przyjmuję jako pewnik, bo nie ma za bardzo podstaw. Inna rzecz, w co uwierzymy, ale to sprawa dyskusyjna, więc czasem chociażby dlatego warto (żeby zweryfikować?)
                    • kolter-xl Re: @kolter-xl 01.06.12, 12:50
                      justice_of_sheep napisał(a):

                      > Bo logicznie dyskutujesz aczkolwiek nie wszystko przyjmuję jako pewnik, bo nie
                      > ma za bardzo podstaw. Inna rzecz, w co uwierzymy, ale to sprawa dyskusyjna, wię
                      > c czasem chociażby dlatego warto (żeby zweryfikować?)

                      Widzisz jak nie kopie się z religijnym koniem twierdząc ze boga nie ma !! to bez sensu!
                      Moja metoda polega na konfrontowaniu tego czego dowiedziałem się jeszcze jako religiant z biblii z tym czego nauczają oficjalnie kościoły . No i w 99% jest 1-0 dla mnie :)))
    • rqr22 Apostazja - terror obcoplemiennych mafii 28.05.12, 21:27
      w Polsce.
      • kolter-xl Re: Apostazja - terror obcoplemiennych mafii 28.05.12, 21:31
        Twoje oczy aż o rozum proszą .
      • kotek.filemon Re: Apostazja - terror obcoplemiennych mafii 01.06.12, 13:46
        Raczej wyzwolenie się z kulturowo obcej wiary zawleczonej tysiąc lat temu od bliskowschodnich pastuchów.
        • kolter-xl Re: Apostazja - terror obcoplemiennych mafii 01.06.12, 16:27
          kotek.filemon napisał:

          > Raczej wyzwolenie się z kulturowo obcej wiary zawleczonej tysiąc lat temu od bl
          > iskowschodnich pastuchów.

          Ludzie często popełniają jeden błąd, są przekonani ze to wiara pastuchów ;ale to szerszy problem zdecydowana większość pisarzy biblii to ludzie z elity Żydowskiej. Synowie znanych kapłanów czy sami kapłani .Królowie Izraela tez pisali księgi dziś uznane za tzw natchnione .
          Możliwe ze dla tego znani retorzy świata starożytnego nie potrafili sobie z tym poradzić z pogardą dla wiary pastuchów , ignorując to ze sterowni byli oni przez dość dobrze wykształconych cwaniaków !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka