buszel
04.06.12, 07:17
Bicie, klapsy, szarpanie, upokarzanie, krzyczenie, szantażowanie i zastraszanie emocjonalne ("bo Cię oddam", "bo Cię tu zostawię"- tak, tak to jest szantaż i zastraszanie) powinno być zakazane odgórnie. Wyrządza się tym ogromną krzywdę dziecku. A dziecko jak to dziecko, choćby go mamusia z tatusiem traktowali przedmiotowo to i tak bezwarunkowo kocha i chroni żeby się nie wydało ("ja też dostałem parę razy klapsa od rodziców i na człowieka wyrosłem"- tak, to powszechna opinia przeciętnego polaka nad wychowaniem dziecka).
Niestety czy się komu to podoba czy nie podnoszenie głosu na dziecko, szantażowanie, zrzucanie swoich problemów na dziecko i dzielenie się takimi których dziecko nie potrafi rozwiązać jest złe.
Polacy chyba dlatego są tak prymitywni i agresywni, bo wychowani są w tej patologi i przemocy od dziecka.
A dziecko - jakie ono ma prawa w PL?
Jak wielu rodziców zastanawia się jak bez bicia, szarpania i podnoszenia głosu wychować? Ile osób czyta o wychowaniu dziecka? Kogo obchdzą w ogóle dzieci? Ale bez ściemniania. Nikogo. Wystarczy wejść do przeciętnej podstawówki, jak wygląda korytarz, jak toalety. Nie jest dobrze. Ale politycy chrzanią o jakimś święcie flagi i innych pierdołach.
Kto się pyta dzieciaków, takich co mają 12-14 lat o to na kogo by głosowali w wyborach? Kogo to obchodzi.
Generalnie moim zdaniem dzieciaki powinny być priorytetem, są zepchnięte na margines. A agresja u dzieci nie bierze się z znikąd, właśnie z tego powszechnego chamstwa, popychania, krzyczenia, agresji w której wyrastają.