Dodaj do ulubionych

Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,...

17.07.12, 21:31
To całkiem zabawne, że byle bzdurne teksty w GW o edukacji mają po 100 komentarzy, a tekst mądry, przemyślany, spójny i ODWAŻNY ani jednego.

Panie Michale, trzymam kciuki za tę samotną krucjatę. I nie ważne, że w tym brawurowym obrazie nie we wszystkim się zgadzam (czytaj: nie negowałbym wartości wykształcenia "ogólnego"). W takich odważnych ludziach nadzieja.
Obserwuj wątek
    • genevive11 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 17.07.12, 22:15
      To co Pan postuluje jest obecnie w klasach I-III szkoły podstawowej. Nie ma ocen w skali 1-6. Po kazdym półroczu wystawiane są oceny opisowe umiejetności oraz braków danego ucznia. Uważam, że jest to bardzo dobra informacja dla roddzica, wskazująca nad czym należy więcej popracować z dzieckiem. Nie zawsze możemy to sami obiektywnie ocenić. Dzieciom Pani stawia tzw punkty w skali 2-5 i to też jest dobre, bo dziecko i rodzic wie za co konkretnie dostało taką ocenę. 5 z testu to nie to samo co 5 za odrobienie zadania domowego. Na świadectwie była jedynie ocena z religii. Reszta przedmiotów, łącznie z zachowaniem - w formie opisowej dość ogólnie. Do tego tego dla rodziców szczegółowy opis co dziecko opanowało i jak sobie radzi w rozbiciu na poszczególne przedmioty np.
      1. Edukacja polonistyczna:
      - porozumiewanie sie i kultura języka: opis umiejetności dziecka
      - umiejętność czytania i pisania: opis
      - wypowiadanie sie w małych formach teatralnych: opis
      2. Edykacja matematyczna:
      - czynności umysłowe: opis
      - liczenie i sprawność rachunkowa: opis
      - pomiar: opis
      3. Edukacja przyrodnicza,
      4. Edukacja plastyczna,
      5 Edukacja techniczna,
      6. Edukacja muzyczna,
      7. Edukacja społeczno-moralna
      Do tego w-f i angielski. Wszędzie kilku- kilkunastozdaniowe opisy dt dziecka.
      Dla mnie najważniejszy był opis umiejetności dt języka polskiego i matematyki.
      Niestety takie podejście do oceniania kończy się wraz z końcem III-ciej klasy.
      • genevive11 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 17.07.12, 22:22
        Dodam jeszcze dla jasności, że punkty stawiane dzieciom są "nieoficjalne". Pani wpisuje sobie do zeszytu, żeby potem mieć z czego robić oceny opisowe, a dzieci i rodzice mają jasną informcję i motywację do działania.
        • jazmig Uczeń i nauczyciel wiedzą, czego uczeń nie umie 18.07.12, 13:57
          Taki list mógł napisać wyłącznie ktoś, kto nie był dawno w szkole. Obie strony: nauczyciel i uczeń, doskonale wiedzą, czego uczeń nie umie, w czym jest słaby, a w czym niezły.

          Można wprowadzić z każdego przedmiotu kilka ocen oczeniających każdy z osobna element nauczania w danym przedmiocie, ale co to zmieni? Zrobi się totalny galimatias i nikt już nie zrozumie świadectwa.

          Testy to jest trochę loteria. Jednemu tematy będą leżały, innej nie i nie ma to nic wspólnego z ocenami szkolnymi. Oceny szkolne to również opinia o uczniu, jeżeli jest niegrzeczny, to zwykle ma oceny niższe.

          Testy gimnazjalne ukrywają rzeczywiste umiejętności ucznia, bo dostaje tylko liczbę punktów, bez rozgraniczenia na tematy objęte testem. Tak więc humanista nabije punktów na części humanistycznej, a trochę dopyka na ścisłowych tematach, ścisłowiec przeciwnie. Obaj dostaną po np. 32 punkty i nadal nie wiadomo, kto z czego jest dobry. Wiedzą to uczniowie i ich nauczyciele.
    • expionage Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,... 18.07.12, 00:44
      Bardzo dobry pomysł. Pozwólmy dobrym nauczycielom dobrze uczyć, a i motywacja uczniów wzrośnie, gdy zobaczą, że są doceniani za to co naprawdę umieją. To nie dzieciaki są złe, to system je uczy lenistwa i kombinowania, a one się świetnie uczą jak w tym świecie żyć

      Magazyn Expionage
      • ectuspolonus Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 08:56
        Jako polonista stwierdzam, że:
        nauczyciel, który bierze pod uwagę oceny cząstkowe i nie umie ich ważyć nie nadaje się do tej pracy. To co proponuje autor jest chore. Już widzę rodziców, którym nie chce się czyctać tych opisów i pytają, "ale proszę pana/pai, to on umie na dwa, trzy czy jest beznadziejnie słaby?" Ponadto zaniżanie ocen uczniów recetacjami (sic!), dyktandami (sic!) to bezsens. Może po prostu lepiej uczyć dzieci myśleć i rozmawiać z nimi o ocenach. Po takim opisywaniu pójdą dajmy na to na studia i co? Kompletny brak przygotowania do zderzenia się z 4-ro stopniową skalą ocen.

        Nie wolno przesadzać. Ponadto propozycja autora wprowadza następna chorą rzecz - powiększenie testyzmu. Zamiast skupis sie na uczniach trzeba będzie układać, sprawdzać, ewaluować.... bezsens.
        • pedror Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 09:42
          Rodzice będą pytać, czy umie na dwa, czy na trzy, bo do takiego systemu są przyzwyczajeni. Gdyby się odzwyczaili (albo wymieniłoby się pokolenie), to by już nie pytali. A ci, którym się nie chce przeczytać opisu, co ich dziecko umie a z czym ma problem, to są tacy, którzy generalnie mają jego edukację w d... i uważają, że ma się tym zajmować wyłącznie szkoła. Może lepiej jednak ustawiać system pod tych, którzy się nauką swoich dzieci interesują?
    • askold Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,... 18.07.12, 09:17
      Pomysł ciekawy i logicznie spójny - podobny zresztą do rozwiązań amerykańskich. Tutaj dodam, a wiem to z pierwszej ręki, iż amerykańskie koleżanki i amerykańscy koledzy, i z literek potrafią wyliczyć średnią, co zresztą nie jest takie trudne. Życie jest życiem :)
      Jeżeli jednak krucjata w sprawie średniej miałaby być samotną krucjatą rycerza w srebrnej zbroi to uprzedzam - będę Saracenem. Cała bieda naszej edukacji bierze się stąd, iż od kilkunastu lat jest nieustannie reformowana. A musi być reformowana dlatego, iż za każdą odmianą władzy do edukacyjnego stołka dopada ekipa "reformianych" fanatyków, którzy za wszelką cenę przeforsowuje swój "jedynie najsłuszniejszy pomysł." I tak - zmieniono strukturę nie zmieniono programów, po upływie dekady zmieniono programy nie zmieniając zasad kształcenia nauczycieli. Teraz forsuje się zmianę Karty Nauczyciela bez zmiany systemu finansowania i statusu nauczyciela.. Tak można bez końca. I my to właśnie robimy - dzięki czemu zresztą politycy i biurokraci mają swoją status ratio, społeczeństwo widzi, że coś się dzieje i wszyscy są zadowoleni. A to, że z tych różnych cegiełek nie można zbudować sprawnie funkcjonującej całości - to już mniejsza. Edukacja to system naczyń połączonych - wprowadzimy nowy system oceniania i do czego będzie pasował - aktualnie do niczego. Sytuacja w edukacji już dawno dojrzała do rozwiązania całościowego. Dajmy sobie 10 lat, załóżmy, że mozemy zrobić wszystko - i rozmawiajmy ze sobą ! Inaczej znowu do edukacyjnych stołków dopadną "ci, którzy wiedzą lepiej" i zmienią kolejną cegiełkę nie bacząc, iż reszta muru się wali. No ale z tego są przecież frukta - granty unijne, nowe instytucje dublujące stare już istniejące, nagrody za "innowacyjność, nowe stanowiska, itp.
      To istna kopalnia złota - tyle, że to złoto pochodzi z naszych podatków.
      • maaac Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:10
        Jakbyś prowadził zaciąg do armii Saracenów to mnie zapisz.

        To co piszesz w sprawie reform oświaty jest jak najbardziej słuszne (tu uwaga, dyskusja powinna obejmować WSZYSTKICH a nie tylko nauczycieli ze szczególnym uwzględnieniem profesorów szkół wyższych, którzy zwykle mają w tych sprawach najwiecej do powiedzenia).

        Tak powinny byc robione WSZYSTKIE co wieksze reformy. Niestety zamiast tego mamy łapu capu.
    • belferxxx Idiota!Tak jak z termmetrem-zbij i nie ma gorączki 18.07.12, 09:27
      j.w.
    • q-ku a kto liczy srednią??? 18.07.12, 10:22
      autor nie za za bardzo chyba szkoły
    • hermina5 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:30
      Jest pan nauczycielem j. polskiego... i proponuje Pan, do k..n..., kolejny test>? Ludzie! Moze wy powinniście uczyć maszyny cyfrowe, a nie uczniów?
      • maaac Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:36
        Tu nie chodzi o test w rozumieniu testu wyboru czy testu otwartego jakiś krótkich wypowiedzi. Tu chodzi bardziej o "sprawdzian wiedzy zdobytej w ciągu roku" - egzamin końcowy podsumowujacy przyrost wiedzy i umiejętności ucznia.
        • hermina5 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:42
          W jaki sposób przeprowadzony? Np w gimnazjum, czy w liceum, gdzie z końcem roku zbiega się matura i egzaminy gimnazjalne?
          • maaac Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:45
            Jak jest matura lub egzamin gimnazjalny czy też test 6-klasisty to oczywiście było by to bez sensu.
            Zamiast szukać dziury w całym pomyśl o czymś innym. Chodzi o mechanizm kontrolowania na koniec roku tego co się w ciągu roku uczeń nauczył. Masz jakąś inną metodę by to zrobić? Podaj ją. Alternatywnie spróbuj udowodnić, że tego typu sprawdziany wiedzy i umiejętności są nie potrzebne.
            • hermina5 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 10:55
              >Alternatywnie spróbuj udowodnić, że tego typu spra
              > wdziany wiedzy i umiejętności są nie potrzebne.

              Uczeń powinien PRACOWAĆ w ciągu całego roku/semestru, a nie tylko uczyć się do końcowego sprawdzianu, a przez cały rok bimbać. Kiedyś istniało takie pojęcia jak KLASÓWKA, NIE - TEST WYBORU, ale zwykła opisowa klasówka. Np. historyk robił zawsze duzą, sprawdzajaca wiekszość materiału na koniec semestru - przeszkadzało to komuś? Nie ma to jak wyważać drzwi, które inni otworzyli 20 lat temu i nazywać to reformą ;/

              • maaac Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 11:43
                > Uczeń powinien PRACOWAĆ w ciągu całego roku/semestru, a nie tylko uczyć się do
                > końcowego sprawdzianu, a przez cały rok bimbać.
                Czy ktoś, ktokolwiek tu twierdził, że ma być inaczej? Skąd ten idiotyczny pomysł? Prócz tego, że część osób tak lubi działać, a ty najwyraźniej się czepiać dla samej przyjemności czepiania.

                > Kiedyś istniało takie pojęcia jak KLASÓWKA, NIE - TEST WYBORU, ale zwykła opisowa
                > klasówka. Np. historyk robił zawsze duzą, sprawdzajaca wiekszość materiału na koniec
                > semestru - przeszkadzało to komuś? Nie ma to jak wyważać drzwi, które inni otworzyli 20
                > lat temu i nazywać to reformą ;/
                No robił. Jednak już nie robi bo pewnie nie uczy, a jego następcy nie mają takiego zwyczaju.
                Jak wolisz to nazwać "kont-reformą" czyli powrotem do zwyczajów sprzed 20 lat to czemu nie. Nazywaj sobie to jak chcesz - tylko PRZESTAŃ się czepiać szczegółów, a zacznij dyskutować o meritum problemu i inicjatywy autora tekstu.

                Czy duży test/klasówka/sprawdzian (jak go zwał tak zwał) posumowujacy całość wiedzy ucznia z danego przedmiotu (a może lepiej przekrój większej ilości przedmiotów) jest potrzebny czy nie?
    • poziomka1410 Re: Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynk 18.07.12, 11:03
      bo to w gruncie rzeczy straszny bełkot jest. Krucjata? Raczej filozofia wynikająca z fascynacji USA. Przecież to brzmi jak żart. Ta stylistyka sportowa jest irytująca nie mniej niż ten przyłowiowy Jan Kowalski - ofiara systemu. Proponuję koniczynki, muchomorki i pszczółki przenieść później również do indeksów. Ale mi krucjata....
    • emilka321 jedynki 18.07.12, 12:02
      cząstkowe oceny niedostateczne czy mierne wskazują na to, że konkretnemu zadaniu uczeń danego dnia nie podołał. Jeżeli w ciągu semestru z 3 dyktand otrzymał trzy "pały", to chyba nawet najtępszy rodzic i uczeń są w stanie zorientować się, że problem stanowi ortografia. Argumentem przeciwko absolutyzowaniu wyników końcowych egzaminów zewnętrznych jest to, że owszem, ich termin jest znany z wyprzedzeniem, ale konkretnego dnia uczeń też może mieć gorączkę, boleśnie wyrzynący się ząb albo po południu wybierać się na pogrzeb babci. Stąd dla obiektywizmu ujednolicone musiałbyby zostać większe sprawdziany w ciągu roku, oczywiście przy zachowaniu jakiegoś % oceny do dyspozycji nauczyciela, szkodliwe bowiem byłoby egzekwowanie dokładnie tej samej wiedzy od wszystkich uczniów, bez możliwości wprowadzenia do listy lektur miejscowego literata, sprawdzenia na geografii zdolności rozpoznania chmur akurat wiszących za szkolnym oknem albo poświęcenia w semestrze 5 lekcji matematyki na poszerzenie informacji z tematu wybranego przez uczniów ('psorze, nadal nie rozumiemy całek') albo stanowiącego "konik" nauczyciela (np. teoria gier).

      Ocena powinna oceniać, ale nie może tego czynić w sposób automatyczny, jak ma to miejsce na niektórych kierunkach studiów, gdzie regulamin stanowi, że 5% najlepszych prac premiowanych jest piątką, a 25% najgorszych nie zalicza, choćby wszyscy rozwiązali kolokwium bezbłędnie albo oddali czyste kartki. Średnia mogłaby być wyciągana w sposób ważony, zależnie od profilu klasy lub liczby lekcji w tygodniu, a przy przyjęciu na studia chyba nadal uwzględnia się jedynie wybrane przedmioty- zatem pasjonat przedmiotów A i B, ledwie zaliczający pozostałe miałby szansę na przyjęcie, a uczeń gromadzący szóstki z WF-u i śpiewu nie byłby za tą postawę na równi premiowany z laureatem ogólnopolskiego konkursu czy olimpiady. Jeżeli matura musi posiadać poziom podstawowy i rozszerzony, to dobrze, by ten ostatni był dodatkiem do zadań rozwiązywanych przez wszystkich uczniów - nie wiem, jak obecnie rozstrzyga się, czy lepszy jest uczeń, który zdał poziom podstawowy na 95%, czy ten, który w rozszerzonym uzyskał 51%
    • nazikomunista_back Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,... 18.07.12, 12:26
      Ach, ta wspaniała amerykańska edukacja!
      Bierzmy z niej wszystko, hurtem!
      <trysk>
    • ar.co Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,... 19.07.12, 18:06
      Przykład z drużyną czegoś tam jest po prostu uroczy. Czyli jak ktoś świetnie nauczy się recytować wiersze, to już nie musi umieć pisać?
      Przypomina mi się dowcip z okresu schyłkowego PRL - dlaczego milicjanci chodzą zawsze po dwóch? Bo jeden umie czytać, a drugi pisać (niekiedy pojawiał się jeszcze pies, który pilnował tych intelektualistów). Chyba, że to ma być taka nowa metoda walki z bezrobociem - zadanie, które obecnie wykonuje jeden średnio inteligentny pracownik, za 10 lat trzeba będzie powierzyć dziesięciu: jeden świetny we włączaniu komputera, drugi doskonale zapamiętał hasło, trzeci wspaniale umie pisać, czwarty potrafi przeczytać polecenie szefa....
    • krysztofiak1963 Szkołę psuje średnia, więc wyrzućmy te jedynki,... 01.09.12, 10:44
      blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/643672,czy-polskie-szkoly-sa-beznadziejne.html
      Zgadzam się z tezą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka