apotem 06.08.12, 07:23 Czy my musimy bawic sie w podtrzymywanie nienawisci i podzialow miedzy ludzmi zamiast troszczyc sie o zaspokojenie ich podstawowych potrzeb? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jurber1 Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 08:11 Chyba powinien Prezydent zmienić doradców. W tej grze chodzi bowiem głównie o obecność amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi - żaden system antyrakietowy nie uchroniłby bowiem Polski przed agresją rosyjską - poza NATO. A wydatek na własny system antyrakietowy byłby ogromny i w obecnej sytuacji ekonomicznej - nie do przyjęcia. Oczywiście lobby zbrojeniowo - wojskowe bardzo by się cieszyło (wespół z p. Koziejem)... Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 08:30 Ja rozumiem, że tę tarczę nasi dzielni wojacy będą budować tak samo, jak budowali korwetę "Gawron" w SMW w Gdyni. W konsekwencji wywaliliśmy w błoto 800 milionów przez 10 lat, mamy kupę złomu stalowego, i nadal jedyna marynarka jaką mamy, to marynarka na grzbiecie admirała - jej dowódcy. Ciekawe, kiedy ci Szwejkowie do spółki z politykierami wpadną na pomysł, że powinniśmy też mieć naszą własna "force de frappe" i zapragną zbudować parę bombek. Zakładam oczywiście, że "fachowców" od obu tych rzeczy już mamy, i są oni skłonni poświęcić się, i objąć odpowiedzialne stanowiska w "budżetówce" związane z tymi programami za jakiś marne 100 K miesięcznie, jak pewien fachowiec od zarządzania i energetyki jądrowej? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 09:00 Miejmy nadzieję, że decydenci przestali już mierzyć po mickiewiczowsku siły na zamiary. Skądinąd w projekcie Tarczy Polski zakładano od początku, że udział polskiego przemysłu ograniczy się zasadniczo do infrastruktury (np. podwozia), systemów artyleryjsko-rakietowych bliskiego zasięgu i części radiolokatorów - czyli do tego, co i tak się już w Polsce robi. Przeciwrakiety bliskiego i średniego zasięgu razem z systemami naprowadzania od początku miały pochodzić ze źródeł zagranicznych (Bumar oferuje we współpracy z Francją pociski MICA i ASTER). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 08:57 jurber1 napisał: > A wydatek na > własny system antyrakietowy byłby ogromny i w obecnej sytuacji ekonomicznej - n > ie do przyjęcia. Bumar szacuje wstępnie koszt Tarczy Polski na poziomie ok. 15 mld zł, w rozbiciu na ok. 10 lat. Nawet biorąc pod uwagę oczywistą w przypadku oferenta tendencję do zaniżania kosztów, to gdyby to było nawet dwukrotnie więcej - czy doprawdy Polski nie stać na dodatkowy wydatek 3 mld zł rocznie? Toć to jakieś ułamki procenta budżetu... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jurber1 Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 09:31 Jeśli Bumar ma taka rewelacyjną - porównywalną militarnie i tanią - alternatywę dla amerykańskich antyrakiet, to Polska staje się bogata jak USA ! Niestety - obawiam się że było by jak z Gawronem. Niechby - na razie - dostarczyli do Afganistanu takie (skuteczne !) bezzałogowe mini-samoloty, jak te które musimy kupować w Izraelu... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 10:19 Tarcza Polski nie jest alternatywą dla Tarczy NATOwskiej (zwanej nieco anachronicznie "amerykańską"), a jedynie jej uzupełnieniem. Tarcza "duża" służy praktycznie wyłącznie do strategicznej obrony przed pociskami balistycznymi dalekiego i średniego zasięgu (tak było w każdym razie w wersji "buszowej", bo w wersji Obamy, który postanowił zastąpić stacjonarne wyrzutnie GBI mobilnymi wyrzutniami mniejszych przeciwrakiet SM-3, może też i zwalczać w odpowiednich warunkach pociski bliskiego zasięgu). Tarcza "mała" zaś (czyli polska) jest co do zasady systemem przede wszystkim przeciwlotniczym (do zwalczania samolotów i pocisków manewrujących) oraz przeciwko pociskom balistycznym bliskiego zasięgu, zaś jej możliwości obrony przed środkami napadu strategicznego są nader ograniczone. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 11:32 kapitan.kirk napisał: > Bumar szacuje wstępnie koszt Tarczy Polski na poziomie ok. 15 mld zł, w rozbici > u na ok. 10 lat. Nawet biorąc pod uwagę oczywistą w przypadku oferenta tendencj > ę do zaniżania kosztów, to gdyby to było nawet dwukrotnie więcej - czy doprawdy > Polski nie stać na dodatkowy wydatek 3 mld zł rocznie? Toć to jakieś ułamki p > rocenta budżetu... mhmmmm, ułamki czyli mniej więcej połowa tego co wydajemy na ochronę zdrowia albo na infrastrukturę transportową... z czego wolisz zrezygnować? > Pozdrawiam > Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 11:40 A może z niczego? Pardon, ale raczej nikt mi nie wmówi, że przy wydatkach rocznych rzędu 330 mld zł i nawet skromnym wzroście gospodarczym o 2-3%, nie dałoby się 2-3 mld zł rocznie wygospodarować na taki cel bez zabierania komukolwiek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 11:48 kapitan.kirk napisał: > A może z niczego? Pardon, ale raczej nikt mi nie wmówi, że przy wydatkach roczn > ych rzędu 330 mld zł i nawet skromnym wzroście gospodarczym o 2-3%, nie dałoby > się 2-3 mld zł rocznie wygospodarować na taki cel bez zabierania komukolwiek. oczywiście, że by się dało, można jeszcze bardziej się zadłużyć... niech nasze dzieciaki to spłacą, a co tam... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 11:57 Toć ja przecież nie twierdzę, iż w razie jakowejś katastrofy finansowej państwa należałoby zacisnąć zęby i pasy, dzieciom nie dawać jeść a chorym lekarstw, ale mimo to na siłę modernizować obronę przeciwlotniczą :-) Naturalnie, że wszystko powinno być pochodną realnych możliwości finansowych. Tyle, że bez podejmowania ich w oparciu o argumenty demagogiczne; bo długi i głodujący bezdomni są nawet w Szwajcarii czy Monako, a w normalnym państwie nowoczesna - w miarę możliwości - armia nie jest wcale mniej potrzebna niż np. szpitale czy drogi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 12:59 kapitan.kirk napisał: > Toć ja przecież nie twierdzę, iż w razie jakowejś katastrofy finansowej państwa > należałoby zacisnąć zęby i pasy, dzieciom nie dawać jeść a chorym lekarstw, al > e mimo to na siłę modernizować obronę przeciwlotniczą :-) Naturalnie, że wszyst > ko powinno być pochodną realnych możliwości finansowych. Tyle, że bez podejmowa > nia ich w oparciu o argumenty demagogiczne; bo długi i głodujący bezdomni są na > wet w Szwajcarii czy Monako, a w normalnym państwie nowoczesna - w miarę możliw > ości - armia nie jest wcale mniej potrzebna niż np. szpitale czy drogi. > Pozdrawiam > ale po co nam nowoczesna armia skoro z powodu fatalnych dróg i tak ginie więcej polaków tygodniowo niż np. w czasie całej wojny w Afganistanie - nam potrzebne są nowoczesne drogi!!!! ale cóż, na nie nie ma pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 08:49 apotem napisała: > Czy my musimy bawic sie w podtrzymywanie nienawisci i podzialow miedzy ludzmi z > amiast troszczyc sie o zaspokojenie ich podstawowych potrzeb? Wydaje mi się, że ochrona życia ludzi - na wypadek konfliktu zbrojnego - jest potrzebą jak najbardziej podstawową. Tym bardziej, że nie chodzi wszak o system ofensywny który mógłby komuś zagrozić atakiem, ale o czysto obronny - i to taki, jaki np. Rosja od dawna już posiada. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asr1 a ja chcę !!! 06.08.12, 09:36 A ja chcę tarczy anty marnotrawczej i proponuję zacząć od dworu P Prezydenta - redukcja kancelarii do 50 osób. Dworu lenia z Sopotu co zatrudnia 500 osób w samej kancelarii ale nikt nie czyta raportów NIK. Później tarcza anty pslowska - rodzinki pslowców i powców ze spółek skarbu państwa na bruk i do pracy w prywatnych firmach. Później anty klerykalna niech wierni utrzymują swoje kościoły - majątki kościelne trzeba znacjonalizować zgodnie z Nauczaniem Jezusa są im nie potrzebne. I jak nuż to zrobimy to lepiej wypić wódkę z Rosjanami niż kleić durnia i marnować nasze podatki na coś co przed niczym nas nie obroni - to mówię ja kpt rezerwy absolwent WAT a Ty Bronek nie jesteś w piaskownicy i n ie baw się w wojsko. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: a ja chcę !!! 06.08.12, 10:34 piliście wódkę z rosjanami prawie pół wieku - i co z tego wynikło? Odpowiedz Link Zgłoś
asr1 Re: a ja chcę !!! 06.08.12, 12:51 I wylądowały jakieś rakiety ?? Tylko idiota szuka przyjaciół za oceanem a wrogów blisko. Nie musimy się z Rosjanami kochać wystarczy się szanować !!! i robić wspólne interesy !! I co mamy z pyskowania ?? gazociąg po dnie Bałtyku !!! a kto nas tak urządził Niemcy+UE+ROSJA. Było się do gazociągu po prostu podłączyć !! Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: a ja chcę !!! 06.08.12, 13:38 asr1 napisał: > Tylko idiota szuka przyjaciół za oceanem a wrogó > w blisko. Co zrobić, kiedy czasami w sąsiedztwie o przyjaciół trudno... > Nie musimy się z Rosjanami kochać wystarczy się szanować !!! i robić > wspólne interesy !! Genialna myśl; jest tylko jeden szkopuł - do tanga takiego potrzeba niestety dwojga. W ramach ćwiczeń historycznych: przypomnij mi proszę jakąś choćby jedną taką sytuację z historii stosunków z Rosją/ZSRR, w której Polska byłaby słaba militarnie i pozbawiona sojuszników, a Rosja/ZSRR w tej sytuacji zamiast Polskę podbić i/lub zwasalizować, postanowiła ją w tej sytuacji zamiast tego "szanować" i "robić wspólne interesy". Choćby jeden jedyny raz :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: a ja chcę !!! 06.08.12, 13:57 asr1 napisał: > I wylądowały jakieś rakiety ?? nie musiały - wystarczyły szkody gospodarcze, środowiskowe i społeczne.. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniec_wszechswiatow To ŚOB już nas nie ochroni przed rakietami ??????? 06.08.12, 10:26 Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 11:55 Smutno mi, bo zbrojenia nie prowadzą jednak do zwiększenia bezpieczeństwa jak to się generałom wydaje. Głównie prowadzi do wyścigu zbrojeń, a arsenały i tak pękają w szwach. Każdy ziemianin może być zabity pewnie ze sto razy. "Według Kozieja, jeśli Polska chce być integralną częścią tego systemu, to musi do niego wejść z własnym, narodowym wkładem." Dlaczego tym wkładem nie może być praca ordynariatu polowego, który będzie święcił pociski? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 12:03 anty65 napisał: > Smutno mi, bo zbrojenia nie prowadzą jednak do zwiększenia bezpieczeństwa jak t > o się generałom wydaje. Głównie prowadzi do wyścigu zbrojeń, a arsenały i tak p > ękają w szwach. W omawianym konkretnym przypadku trudno wg mnie mówić o "wyścigu zbrojeń", gdyż nasz główny potencjalny przeciwnik od dawna posiada zarówno środki napadu lotniczego czy rakietowego na Polskę, jak i obrony przeciwrakietowej - Polska zaś nigdy nie nie posiadała ani nie posiada zabezpieczenia adekwatnego. > Każdy ziemianin może być zabity pewnie ze sto razy. No cóż, a jakby tak podliczyć liczbę gaśnic w Polsce, to by się okazało pewnie, że każdy pożar można by ugasić sto razy w sekundę - to co, przestajemy produkować nowe...? > Dlaczego tym wkładem nie może być praca ordynariatu polowego, który będzie świę > cił pociski? Dlatego, że nie istnieje NATO wski plan systemu wspólnego święcenia amunicji, zaś NATOwski plan wspólnego systemu przeciwrakietowego istnieje jak najbardziej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 12:12 kapitan.kirk napisał: > W omawianym konkretnym przypadku trudno wg mnie mówić o "wyścigu zbrojeń", gdyż > nasz główny potencjalny przeciwnik od dawna posiada zarówno środki napadu lotn > iczego czy rakietowego na Polskę, jak i obrony przeciwrakietowej - Polska zaś n > igdy nie nie posiadała ani nie posiada zabezpieczenia adekwatnego. Zaskakuje mnie zawsze pewność kim jest główny potencjalny przeciwnik. Może się okazać, że tarcze i czołgi to ładnie się prezentują na paradach wojskowych, a we współczesnej wojnie na nic się nie zdadzą, a przeciwnik to nie ten co ma potencjalną możliwość ataku rakietowego i lotniczego. Zresztą nie mam najmniejszych wątpliwości, że politycy i tak postawią na swoim i zmarnują podatki na swoje fanaberie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 12:27 anty65 napisał: > Zaskakuje mnie zawsze pewność kim jest główny potencjalny przeciwnik. Nie jest to pewność, ale po prostu wynik analizy aktualnej sytuacji geopolitycznej. Ta oczywiście może się w przyszłości zmieniać; jednak akurat np. właśnie obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa jest tą gałęzią wojska, która należy do stosunkowo najbardziej uniwersalnych i spełnia swoje zadanie niezależnie od tego, kto jest realnym przeciwnikiem konkretnie w danej chwili. > Może się > okazać, że tarcze i czołgi to ładnie się prezentują na paradach wojskowych, a w > e współczesnej wojnie na nic się nie zdadzą, a przeciwnik to nie ten co ma pote > ncjalną możliwość ataku rakietowego i lotniczego. Oczywiście - może się też zdarzyć, że zachorujemy na nieuleczalnego raka, ale to nie znaczy przecież chyba, że powinniśmy rezygnować z możliwości leczenia się z grypy czy złamania ręki, prawda? :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 12:40 Zagrożenie atakiem rakietowym to jest fobia generałów. Jestem przekonany, że współcześnie możemy mieć zupełnie inne zagrożenia. Jakie? Nie wiem. Nie chcę wchodzić w dysputy o spiskowych teoriach, ale atak na WTC spowodował katastrofalne szkody dla gospodarki USA. Ale to tylko przykład, nie sądzę, że trzeba było do wywołania podobnych szkód stosować samolotów komunikacyjnych. Bardziej niż rakiet obawiam się cyber ataków zwłaszcza pamiętając słynną parę admin, admin1. Także owszem róbmy tarczę, tylko, że wróg wcale nie ma ochoty atakować z powietrza. Dziś najważniejszym dobrem strategicznym jest informacja, era wypraw krzyżowych odchodzi do lamusa. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 12:57 anty65 napisał: > Zagrożenie atakiem rakietowym to jest fobia generałów. Jestem przekonany, że ws > półcześnie możemy mieć zupełnie inne zagrożenia. Oczywiście, że możemy. Ale nie znaczy to, że akurat tego nie możemy uznawać za realne - przecież ataki lotnicze i (zazwyczaj) rakietowe od kilkudziesięciu lat są stałym, a bardzo często zarazem decydującym elementem konfliktów zbrojnych. > Nie chcę wchodzić w dysputy o spiskowych teoriach, ale atak na WTC spowodował k > atastrofalne szkody dla gospodarki USA. Ale to tylko przykład, nie sądzę, że tr > zeba było do wywołania podobnych szkód stosować samolotów komunikacyjnych. Aby dokonać zniszczeń aż tak spektakularnych, był to pomysł bardzo dobry - właśnie dlatego, że nikt wcześniej się takiego zagrożenia nie spodziewał. > Bardziej niż rakiet obawiam się cyber ataków zwłaszcza pamiętając słynną parę a > dmin, admin1. > Także owszem róbmy tarczę, tylko, że wróg wcale nie ma ochoty atakować z powiet > rza. > Dziś najważniejszym dobrem strategicznym jest informacja, era wypraw krzyżowych > odchodzi do lamusa. Gdy czytam takie rzeczy, zawsze mi się przypomina jeden z wojskowych, który zwykł był mawiać (cytuję z pamięci): "Te wszystkie neutrony, lasery, rakiety, komputery, śmery i w ogóle - to wszystko jest bardzo ładne, ważne i bez tego się nie wygra. Ale na koniec i tak musi przyjść sołdat z bagnetem na karabinie, wykopać drzwi i zająć najlepsze łóżko" ;-) Mówiąc w skrócie; wojna w cyberprzestrzeni jest oczywiście bardzo ważna, ale z całą pewnością cyberataki nie są żadną wunderwaffe - choćby dlatego, że równie łatwo i tanio jest je przeprowadzać, co się przed nimi bronić; a w dodatku ich skuteczność jest nader ograniczona. I na pewno nie wyprą całkiem bardziej tradycyjnych środków walki, tak jak czołgi nie spowodowały zniknięcia piechoty, a rakiety nie zastąpiły samolotów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: A ja nie chcę tarczy. 06.08.12, 14:12 Zastanawiam się tylko po co żołdak z bagnetem miałby do Polski zawitać? Po węgiel? Bo wojny współczesne toczą się o surowce energetyczne, a prawdopodobnie będą toczyły się również o żywność, ale to jeszcze kwestia wydaje się, że chwilowo bardziej odległej przyszłości. Nie sądzę, żeby idea przyświecająca II wojnie światowej miała się powtórzyć. Czyli zając teren i zniewolić obcy naród. Żołdak z bagnetem zajmujący najlepsze łóżko to nostalgiczne westchnienia jakiegoś starego trepa, który chciałby czołgiem do oceanu dojechać. Dziś zniszczenie to nie jest lej po bombie i budynek w gruzach. Dziś to może być zniszczenie gospodarki. Dlatego zastanawiałbym się 10 razy zanim wskazałbym najgroźniejszego wroga. Ale doskonale to rozumiem tarcza jest jak linia Maginota (czy jak tam się pisało jego nazwisko) z nią będziemy bezpieczni. Obawiam się, że jak zwykle atak przyjdzie nie z tej strony. Dlatego politycy zanim wydadzą ciężko zarobione przez podatników pieniądze zastanowią się o co może się toczyć przyszła wojna. Wreszcie jaka jest współczesna doktryna wojenna. Potem dopiero się ewentualnie zbroić zgodnie z takimi założeniami. Ale cóż na zbrojeniu jak zwykle ktoś chce zarobić. A co do ataków informatycznych. Właśnie może się wszystkim wydaje, że łatwo jest je powstrzymać. Żebyśmy się nie obudzili z ręką w akwarium. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A ja nie chcę tarczy. 07.08.12, 09:47 anty65 napisał: > Zastanawiam się tylko po co żołdak z bagnetem miałby do Polski zawitać? A po co wchodził do niej kilkadziesiąt, 100 czy 200 lat temu...? > Po węgi > el? Bo wojny współczesne toczą się o surowce energetyczne, a prawdopodobnie będ > ą toczyły się również o żywność, ale to jeszcze kwestia wydaje się, że chwilowo > bardziej odległej przyszłości. Wojny toczyły się i toczą o najrozmaitsze rzeczy (o jedzenie akurat najrzadziej), a surowce energetyczne są tylko jednym z nich; bynajmniej zresztą nie najważniejszym. > Nie sądzę, żeby idea przyświecająca II wojnie światowej miała się powtórzyć. Cz > yli zając teren i zniewolić obcy naród. A na jakiej podstawie "nie sądzisz"? Co takiego akurat teraz się stało, co miałoby "uśmiercić" tę motywację, w imię której ludzie zabijają się nawzajem od początku istnienia gatunku? > Żołdak z bagnetem zajmujący najlepsze łóżko to nostalgiczne westchnienia jakieg > oś starego trepa, który chciałby czołgiem do oceanu dojechać. Dziś zniszczenie > to nie jest lej po bombie i budynek w gruzach. Dziś to może być zniszczenie gos > podarki. Jakoś tak się jednak dzieje, że wszystkie jak dotąd konflikty zbrojne w ostatnich latach nijak nie mogą obejść się bez czołgów, bomb i rakiet; a właśnie wymiar elektroniczny póki co jest w nich raczej zalążkowy. > Dlatego politycy zanim wydadzą ciężko zarobione przez podatników pieniądze zast > anowią się o co może się toczyć przyszła wojna. Wreszcie jaka jest współczesna > doktryna wojenna. Cóż, jeśli ktoś unowocześnia sobie lotnictwo uderzeniowe i rakiety balistyczne - jak np. sąsiednia Rosja - to rozum podpowiada, żeby szukać środków obronnych zasadniczo także m.in. w tym zakresie. > A co do ataków informatycznych. Właśnie może się wszystkim wydaje, że łatwo jes > t je powstrzymać. W każdym razie nie trudniej, niż ich dokonywać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gestskoczka Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 12:04 Moje drugie NIE dla Prezydenta RP. Pierwsze było za zgodę na podwyższenie wieku emerytalnego. Teraz tarcza. Nie pyszczyłbym ani słowem, gdyby ta tarcza była potrzebna Polakom, ale sfinansowanie tak drogiej tarczy i przekazanie jej w amerykańskie łapy (nie czarujmy się, NATO to faktycznie podporządkowane jest Stanom Zjed. Tak jak kiedyś Układ Warszawski ZSRR) woła o pomstę do nieba. Panie Prezydencie, z całym, należnym Panu szacunkiem, Polska jest zbyt biedna, jest wielu ludzi, Polaków którzy cierpią niedostatek, choć pracują z dużym wysiłkiem, jest wielu ludzi, których nie stać jest na wykupienie lekarstw, jest wiele niedożywionych dzieci. Nie stać jest nas na realizację amerykańskiej polityki, niech Amerykanie jak chcą, to budują i sto takich dziadostw na swoim terenie i za swoje pieniądze. Tracę zaufanie do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Mam pytanie, czy można odwołać prezydenta państwa tak jak można odwołać prezydenta miasta? Kiedyś byli politycy służalczo posłuszni Moskwie, dziś wielu, zbyt wielu polityków jest służalczo posłusznych Waszyngtonowi i tym z Watykanu. Czy my nigdy nie będziemy niezależni? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Prezydent Komorowski chce tarczy 06.08.12, 12:34 gestskoczka napisał: > Teraz tarcza. Nie pyszczyłbym ani słowem, gdyby ta tarcza była potrzebna Polako > m, ale sfinansowanie tak drogiej tarczy i przekazanie jej w amerykańskie łapy ( > nie czarujmy się, NATO to faktycznie podporządkowane jest Stanom Zjed. Tak jak > kiedyś Układ Warszawski ZSRR) woła o pomstę do nieba. (...) Skoczku, jeśli przeczytasz ten artykuł (i inne powiązane) spokojnie i uważnie, łatwo zauważysz, że traktuje on właśnie o pomyśle budowy własnego, narodowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na skalę taktyczno-operacyjną - niezależnie od Tarczy NATOwskiej, w której planach wprawdzie również uczestniczymy jako członek Sojuszu, ale póki co raczej biernie (tj. udostępniając w przyszłości terytorium do stacjonowania przeciwrakiet średniego i/lub dalekiego zasięgu). Owa "polska Tarcza" mogłaby być właśnie użytkowana zupełnie niezależnie od NATOwskiej (której przyszłość jest zresztą dalej wszak niepewna), wyłącznie dla naszych państwowych celów. Natomiast akurat z USA nie miałaby ona zgoła nic wspólnego; ani w sensie wojskowym (broniłaby wszak niemal wyłącznie terytorium samej Polski), ani techniczno-produkcyjnym (według koncepcji obecnie lansowanej przez polską "zbrojeniówkę", miałby to być program praktycznie w 100% polsko-francuski, ewentualnie z elementami izraelskimi). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gestskoczka Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 13:17 Przeczytałem ten artykuł i inne na ten temat. Jak się poskłada pewne zdania na pozór nie pasujące do siebie, to włos się jeży. Ja jestem starej daty, nie zapomniałem jak się czyta między wierszami, i zapewniam, że dziś równie dużo w reżymowych mendiach można wyczytać, a jak się poszpera na śmietniku (różne komentarze w różnych portalach), ma się pewną wiedzę ogólną by apercepcja służyła dalszemu poznaniu... Nadal twierdzę: NIE dla amerykańskiej tarczy, NIE dla lokai amerykańskich. Dla uproszczenia, Panie Kapitanie dodam, że bliższy memu sercu jest widok dzieciaka z bułką w ręku niż z granatem. Kłaniam się pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 13:33 Zaręczam Ci, że o Tarczy Polski nie trzeba czytać niczego "między wierszami", bo konsorcjum BUMAR ryczy o niej publicznie wielkim głosem od ponad 3 lat, ze wszystkimi istotnymi szczegółami :-) A dziecko z bułką w ręku to niewątpliwie piękny widok (zwłaszcza jeśli jest to bułka z dobrą szynką). Tyle że w życiu tak to już niestety jest, że aby napawać się takim widokiem jak najdłużej, należy w miarę możliwości jak najskuteczniej bronić tego dziecka przed różnymi typami, które w przeciwnym razie raz-dwa wyrywają dzieciom bułki żeby samemu zeżreć, a jeszcze nieraz i lanie sprawią (albo i co gorszego) przy okazji. Dlatego alternatywa "dziecko z bułką vs. przeciwrakiety" jest fałszywa, abstrahuje bowiem od faktu, że bardzo często warunkiem posiadania bułki przez dziecko są owe przeciwrakiety właśnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 13:44 kapitan.kirk napisał: > Dlatego alternatywa "dziecko z bułką vs. przeciwra > kiety" jest fałszywa, abstrahuje bowiem od faktu, że bardzo często warunkiem po > siadania bułki przez dziecko są owe przeciwrakiety właśnie. ale jesteś oderwany od rzeczywistości niedługo nie będzie dzieci z bułką bo w ogóle nie będzie dzieci skoro młodzi bez perspektyw rozwoju wyjadą z tego kraju a z perspektywy Londynu czy Oslo będzie im dokładnie obojętne czy walnie tu jakaś rakieta czy nie a prawdziwa wojna to nie żołnierze, rakiety, samoloty tylko ekonomia, Rosja nie będzie napadać na swojego lennika bo po co skoro nieźle nas doi (patrz ceny gazu) i w praktyce od siebie uzależnia (niedługo to oni będą właścicielami koncesji na wydobycie gazu łupkowego w Polsce) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 13:55 jamnnik napisał: > niedługo nie będzie dzieci z bułką bo w ogóle nie będzie dzieci skoro młodzi be > z perspektyw rozwoju wyjadą z tego kraju a z perspektywy Londynu czy Oslo będzi > e im dokładnie obojętne czy walnie tu jakaś rakieta czy nie Bez przesady. Ani obecna emigracja nie jest największa w historii; ani np. Tobie nie był chyba "dokładnie obojętny" np. atak na WTC, prawda? > a prawdziwa wojna to nie żołnierze, rakiety, samoloty tylko ekonomia, Prawdziwa wojna to kombinacja jednego i drugiego. > Rosja nie > będzie napadać na swojego lennika bo po co skoro nieźle nas doi (patrz ceny ga > zu) i w praktyce od siebie uzależnia (niedługo to oni będą właścicielami konces > ji na wydobycie gazu łupkowego w Polsce) Radziłbym powstrzymać się od pokusy rzutowania bieżącej konkretnej sytuacji na całą przewidywalną przyszłość. Zwłaszcza w środkowej Europie, w której w ostatnim ćwierćwieczu sytuacja polityczno-gospodarcza zmienia się jak w kalejdoskopie i trudno prognozować ją w sferze politycznej i gospodarczej na więcej niż kilka lat. Zaręczam Ci, że gdybyś np. 25 lat temu napisał powieść ukazującą wiernie dzisiejszy obraz rzeczywistości, zostałbyś w najlepszym razie wyśmiany jako naiwny fantasta, a w najgorszym zamknięty pod klucz z powodów zdrowotnych i/lub politycznych ;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 17:13 kapitan.kirk napisał: > Bez przesady. Ani obecna emigracja nie jest największa w historii; ani np. Tobi > e nie był chyba "dokładnie obojętny" np. atak na WTC, prawda? samolot walący w budynek WTC nawet nie spłoszył muchy siedzącej na ekranie mojego telewizora ale gdy oderwane koło z rozklekotanej ciężarówki wali z impetem w przystanek autobusowy, biegnę do okna sprawdzić czy ktoś nie potrzebuje mojej pomocy. Rozumiesz o czym mówię? > Radziłbym powstrzymać się od pokusy rzutowania bieżącej konkretnej sytuacji na > całą przewidywalną przyszłość. no właśnie.... przewidywalną.... przewidujesz atak rakietowy na Warszawę? > Zwłaszcza w środkowej Europie, w której w ostatn > im ćwierćwieczu sytuacja polityczno-gospodarcza zmienia się jak w kalejdoskopie > i trudno prognozować ją w sferze politycznej i gospodarczej na więcej niż kilk > a lat. no właśnie, ale np. muzułmanom ze Srebrenicy żaden system antyrakietowy by nie pomógł a gdyby jakieś mocarstwo chciało nas zaatakować zrobiłoby to jedynie przy milczącym przyzwoleniu innych mocarstw.... wtedy i tak nic nas nie uratuje.... no chyba że obawiamy się np. Litwy :D > Zaręczam Ci, że gdybyś np. 25 lat temu napisał powieść ukazującą wiernie > dzisiejszy obraz rzeczywistości, zostałbyś w najlepszym razie wyśmiany jako na > iwny fantasta, a w najgorszym zamknięty pod klucz z powodów zdrowotnych i/lub p > olitycznych ;-) i właśnie dlatego trzeba się zajmować zagrożeniami które są tu i teraz, bo wciąż za dużo ludzi w naszym kraju ginie bez sensu. czy wiesz, że prawdopodobieństwo że zginiesz na drodze jest 7 razy większe niż to, że trafisz 6 w Totka? a jednak ludzie grają w totka zamiast zakładać kask przed wyjściem na ulicę :D - a jakie prawdopodobieństwo, że trafi w Ciebie rakieta? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 09:55 jamnnik napisał: > samolot walący w budynek WTC nawet nie spłoszył muchy siedzącej na ekranie moje > go telewizora ale gdy oderwane koło z rozklekotanej ciężarówki wali z impetem w > przystanek autobusowy, biegnę do okna sprawdzić czy ktoś nie potrzebuje mojej > pomocy. Rozumiesz o czym mówię? Mniej więcej tak - a, hipotetycznie, gdyby np. w ten przystanek walnęła rosyjska rakieta marki Iskander-M, to jaka byłaby Twoja reakcja...? > no właśnie.... przewidywalną.... przewidujesz atak rakietowy na Warszawę? A Ty go wykluczasz? Można wiedzieć, na jakiej podstawie? > no właśnie, ale np. muzułmanom ze Srebrenicy żaden system antyrakietowy by nie > pomógł Sęk w tym, że my nie jesteśmy "muzułmanami ze Srebrenicy", a systemy taktycznej obrony przeciwrakietowej ma już większość naszych sąsiadów w regionie (z np. Słowacją włącznie). > a gdyby jakieś mocarstwo chciało nas zaatakować zrobiłoby to jedynie przy milcz > ącym przyzwoleniu innych mocarstw.... wtedy i tak nic nas nie uratuje.... Po to właśnie są sojusze wojskowe, by do podobnej sytuacji nie dopuścić. > czy wiesz, że prawdopodobieństwo że zginiesz na drodze jest 7 razy większe niż > to, że trafisz 6 w Totka? a jednak ludzie grają w totka zamiast zakładać kask p > rzed wyjściem na ulicę :D - a jakie prawdopodobieństwo, że trafi w Ciebie rakie > ta? Nie wiem - to zależy od tego, czy akurat trwa wojna, czy nie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 10:16 no i widzę dla nas wspólny mianownik: nie dopuścić do wojny a wydawanie kilku miliardów rocznie więcej na zbrojenie temu nie służy Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 10:47 jamnnik napisał: > no i widzę dla nas wspólny mianownik: > nie dopuścić do wojny > a wydawanie kilku miliardów rocznie więcej na zbrojenie temu nie służy To zależy. W opisywanej tu sytuacji jak najbardziej służy to utrzymaniu pokoju. Dla każdego logicznie rozumującego człowieka jest bowiem chyba oczywiste, że sytuacja w której jedno państwo na środki ataku, a drugie nie ma się czym bronić, dużo bardziej sprzyja możliwości konfliktu niż sytuacja, w której owo drugie państwo ma jakieś środki obrony, prawda? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 00:06 kapitan.kirk napisał: > To zależy. W opisywanej tu sytuacji jak najbardziej służy to utrzymaniu pokoju. > Dla każdego logicznie rozumującego człowieka jest bowiem chyba oczywiste, że s > ytuacja w której jedno państwo na środki ataku, a drugie nie ma się czym bronić > , dużo bardziej sprzyja możliwości konfliktu niż sytuacja, w której owo drugie > państwo ma jakieś środki obrony, prawda? myślenie zimnowojenne... na szczęście żyjemy w innych czasach Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 08:47 A dlaczego "zimnowojenne"? Czy w czasach przed i po Z.W. straciło wg Ciebie cokolwiek na aktualności? Na jakiej podstawie tak uważasz? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 11:57 kapitan.kirk napisał: > A dlaczego "zimnowojenne"? Czy w czasach przed i po Z.W. straciło wg Ciebie cok > olwiek na aktualności? Na jakiej podstawie tak uważasz? bo zmienił się i sposób myślenia ludzi i zupełnie inne są zagrożenia w tej chwili zastanów się dlaczego nikt nie napada na Finlandię albo Szwecję mimo, że ani nie są w NATO ani nie są mocarstwami Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 13:36 Ale przecież nikt na nie nie napadał także i podczas Zimnej Wojny. Nikt tez przy ich granicach - w odróżnieniu np. od granic Polski - nie rozmieszcza aktualnie pocisków balistycznych, gromko ogłaszając że to wszystko przez nas... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 14:15 kapitan.kirk napisał: > Ale przecież nikt na nie nie napadał także i podczas Zimnej Wojny. Nikt tez prz > y ich granicach - w odróżnieniu np. od granic Polski - nie rozmieszcza aktualni > e pocisków balistycznych, gromko ogłaszając że to wszystko przez nas... przecież to my pierwsi ogłaszamy że będziemy powiększać nasz potencjał zbrojny przez budowanie tarczy antyrakietowej... dziwisz się reakcji? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 14:55 Ale jakiej "reakcji"? :-DDD Toć przecież Rosjanie "od zawsze" utrzymują w Obwodzie Kaliningradzkim zarówno wycelowane w nas rakiety balistyczne, jak i przeciwpociski, a obecnie jeszcze siły te wzmacniają - tymczasem zarówno Tarcza NATO, jeśli w ogóle powstanie (co bynajmniej nie jest wszak pewne), to przecież najwcześniej za dobrych kilka lat, a Tarcza Polski - za kilkanaście... To co tu, na litość bogów, jest "reakcją" na co? :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 16:47 kapitan.kirk napisał: > Ale jakiej "reakcji"? :-DDD Toć przecież Rosjanie "od zawsze" utrzymują w Obwod > zie Kaliningradzkim zarówno wycelowane w nas rakiety balistyczne, jak i przeciw > pociski, a obecnie jeszcze siły te wzmacniają - tymczasem zarówno Tarcza NATO, > jeśli w ogóle powstanie (co bynajmniej nie jest wszak pewne), to przecież najwc > ześniej za dobrych kilka lat, a Tarcza Polski - za kilkanaście... To co tu, na > litość bogów, jest "reakcją" na co? :-) o ile wiem, ściągnęliśmy do siebie jakieś Patrioty w raz z żołnierzami amerykańskimi Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 14:21 jamnnik napisał: > kapitan.kirk napisał: > > > Dlatego alternatywa "dziecko z bułką vs. przeciwra > > kiety" jest fałszywa, abstrahuje bowiem od faktu, że bardzo często warunk > iem po > > siadania bułki przez dziecko są owe przeciwrakiety właśnie. > > ale jesteś oderwany od rzeczywistości > niedługo nie będzie dzieci z bułką bo w ogóle nie będzie dzieci skoro młodzi be > z perspektyw rozwoju wyjadą z tego kraju a z perspektywy Londynu czy Oslo będzi > e im dokładnie obojętne czy walnie tu jakaś rakieta czy nie > > a prawdziwa wojna to nie żołnierze, rakiety, samoloty tylko ekonomia, Rosja nie > będzie napadać na swojego lennika bo po co skoro nieźle nas doi (patrz ceny ga > zu) i w praktyce od siebie uzależnia (niedługo to oni będą właścicielami konces > ji na wydobycie gazu łupkowego w Polsce) Zgadzam się z przedmówcą. Nikt nie musi nas najeżdżać czołgami, żeby od siebie uzależnić. A może się okazać, że wróg czai się gdzie indziej, a może to tani dolar i windowanie kursu euro wykończy Europę prędzej niż rakiety? Zdaje się, że wygłaszam jakieś zupełnie obrazoburcze opinie. Przecież Polacy kochają wielkiego brata. Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 14:16 kapitan.kirk napisał: > > A dziecko z bułką w ręku to niewątpliwie piękny widok (zwłaszcza jeśli jest to > bułka z dobrą szynką). Tyle że w życiu tak to już niestety jest, że aby napawać > się takim widokiem jak najdłużej, należy w miarę możliwości jak najskuteczniej > bronić tego dziecka przed różnymi typami, które w przeciwnym razie raz-dwa wyr > ywają dzieciom bułki żeby samemu zeżreć, Mamy 2012 rok, a rakiety były dobre do straszenia świata w latach 1960-70. Naprawdę niech się politycy zastanowią co nam grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 16:06 Hej anty65 napisał: > Mamy 2012 rok, a rakiety były dobre do straszenia świata w latach 1960-70. Napr > awdę niech się politycy zastanowią co nam grozi. Musisz czym prędzej powiadomić o swoim odkryciu Iran, Indie, Pakistan, Koreę Płn., Chiny i kilka innych krajów z wytężeniem opracowujących rakiety balistyczne i broń jądrową. Inaczej dalej będą bez sensu wydawać pieniądze na "rakiety dobre do straszenia świata w latach 1960-70". Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 06.08.12, 16:46 speedy13 napisał: > Musisz czym prędzej powiadomić o swoim odkryciu Iran, Indie, Pakistan, Koreę Pł > n., Chiny i kilka innych krajów z wytężeniem opracowujących rakiety balistyczne > i broń jądrową. zapomniałeś o Iraku... :D naprawdę uważasz, że Północna Korea zagraża Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 09:59 jamnnik napisał: > zapomniałeś o Iraku... :D Irak z cała pewnością nie prowadzi programów rakietowo-jądrowych. Natomiast wszystkie wymienione przez Przedmówcę państwa z całą pewnością je prowadzą i w większości nie tylko tego nie ukrywają, ale wręcz są z tego niesłychanie dumne. > naprawdę uważasz, że Północna Korea zagraża Polsce? A dlaczego akurat Korea? Toć pod samym nosem mamy rakiety balistyczne, w kraju bynajmniej z nami ani z NATO nie zaprzyjaźnionym; ba, kraj ten oficjalnie ogłasza, że rakiet tych właśnie instaluje tam jeszcze więcej. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 10:23 kapitan.kirk napisał: > jamnnik napisał: > > > zapomniałeś o Iraku... :D > > Irak z cała pewnością nie prowadzi programów rakietowo-jądrowych. Natomiast wsz > ystkie wymienione przez Przedmówcę państwa z całą pewnością je prowadzą i w wię > kszości nie tylko tego nie ukrywają, ale wręcz są z tego niesłychanie dumne. teraz już z "całą pewnością", ale broń masowej zagłady to był główny powód żeby na niego najechać - wiec dokładnie tak samo może być z pozostałym, wymienionymi przez kolegę państwami - zwykła propaganda > > naprawdę uważasz, że Północna Korea zagraża Polsce? > > A dlaczego akurat Korea? Toć pod samym nosem mamy rakiety balistyczne, w kraju > bynajmniej z nami ani z NATO nie zaprzyjaźnionym; ba, kraj ten oficjalnie ogłas > za, że rakiet tych właśnie instaluje tam jeszcze więcej. i uważasz, że jesteśmy w stanie obronić się przed ewentualnym atakiem ze wschodu? porównaj skalę gdyby chcieli, zrobiliby z naszego kraju jedną wielką dziurę to tak jakby przed II wojną ktoś wpadł na pomysł żebyśmy wyprodukowali 10 razy więcej szabel Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 07.08.12, 11:01 jamnnik napisał: > teraz już z "całą pewnością", ale broń masowej zagłady to był główny powód żeby > na niego najechać - wiec dokładnie tak samo może być z pozostałym, wymienionym > i przez kolegę państwami - zwykła propaganda Ale czyja "propaganda"? Wszystkie wymienione wyżej państwa posiadają na uzbrojeniu rakiety balistyczne (a niektóre nawet orbitalne) i prowadza intensywne prace nad ich udoskonalaniem; żadne z nich tego nie tylko nie kryje, ale chwali się tym jak może, niekiedy nawet ewidentnie koloryzując i zawyżając swoje osiągnięcia. Spośród wymienianych państw, Chiny, Indie i Pakistan mają też broń jądrową i wielokrotnie ją testowały, również podając to do publicznej wiadomości; co do pozostałych, to Korea przeprowadziła dwie próby jądrowe ale prawdopodobnie nie ma (jeszcze) głowic bojowych, zaś Iran wprawdzie zaprzecza że jego program jądrowy ma charakter wojskowy, ale bynajmniej nie kwestionuje faktu jego prowadzenia. Kto zatem miałby tu być autorem "propagandy" i przeciwko komu skierowanej??? > i uważasz, że jesteśmy w stanie obronić się przed ewentualnym atakiem ze wschod > u? To zależy jakim atakiem i w jakich okolicznościach. W każdym razie przed zmasowanym atakiem pociskami balistycznymi bliskiego zasięgu obecnie nie jesteśmy się w stanie obronić, a zatem rzecz w tym, żeby taką możliwość - którą nb. w rożnym stopniu ma już większość naszych sąsiadów - sobie stworzyć. > porównaj skalę Skalę - czego...? > gdyby chcieli, zrobiliby z naszego kraju jedną wielką dziurę Zauważ, że jednak mocarstwa atomowe, nawet gdy przychodziło im do wojen nader krwawych i ważnych, jakoś nie "robiły jednej wielkiej dziury" z kraju z którym były skonfliktowane, ale mozolnie (i z różnym skutkiem) prowadziły kosztowne działania siłami konwencjonalnymi. Zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego...? :-) > to tak jakby przed II wojną ktoś wpadł na pomysł żebyśmy wyprodukowali 10 razy > więcej szabel Porównanie nie ma sensu, gdyż produkcja większej liczby szabel przed II wojną światową nie miała szansy zapobiec żadnemu znanemu wówczas ani dziś zagrożeniu, natomiast budowa nowoczesnego systemu taktycznej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej szanse takie oczywiście ma jak najbardziej; dlatego też prace w tym kierunku prowadzi tak wiele krajów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 00:05 kapitan.kirk napisał: > Ale czyja "propaganda"? Wszystkie wymienione wyżej państwa posiadają na uzbroje > niu rakiety balistyczne (a niektóre nawet orbitalne) i prowadza intensywne prac > e nad ich udoskonalaniem; żadne z nich tego nie tylko nie kryje, ale chwali się > tym jak może, niekiedy nawet ewidentnie koloryzując i zawyżając swoje osiągnię > cia. Spośród wymienianych państw, Chiny, Indie i Pakistan mają też broń jądrową > i wielokrotnie ją testowały, również podając to do publicznej wiadomości; co d > o pozostałych, to Korea przeprowadziła dwie próby jądrowe ale prawdopodobnie ni > e ma (jeszcze) głowic bojowych, zaś Iran wprawdzie zaprzecza że jego program ją > drowy ma charakter wojskowy, ale bynajmniej nie kwestionuje faktu jego prowadze > nia. Kto zatem miałby tu być autorem "propagandy" i przeciwko komu skierowanej? > ?? ci którzy napadają przeciwko tym na których napadają > Skalę - czego...? wielkości uzbrojenia > Zauważ, że jednak mocarstwa atomowe, nawet gdy przychodziło im do wojen nader k > rwawych i ważnych, jakoś nie "robiły jednej wielkiej dziury" z kraju z którym b > yły skonfliktowane, ale mozolnie (i z różnym skutkiem) prowadziły kosztowne dzi > ałania siłami konwencjonalnymi. Zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego...? :-) no właśnie dlaczego? czyżby np Irak, Afganistan albo Tybet mieli takie niezawodne systemy antyrakietowe? > Porównanie nie ma sensu, gdyż produkcja większej liczby szabel przed II wojną ś > wiatową nie miała szansy zapobiec żadnemu znanemu wówczas ani dziś zagrożeniu, > natomiast budowa nowoczesnego systemu taktycznej obrony przeciwlotniczej i prze > ciwrakietowej szanse takie oczywiście ma jak najbardziej; dlatego też prace w t > ym kierunku prowadzi tak wiele krajów. widocznie je na to stać Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 08:54 jamnnik napisał: > ci którzy napadają przeciwko tym na których napadają Czy w ogóle przeczytałeś to, co napisałem? :-) Przecież to same te państwa chwalą się wszem i wobec swoimi programami kosmicznymi i atomowymi, a nie ewentualni napastnicy im to przypisują. > > Skalę - czego...? > wielkości uzbrojenia Oczywiście, znam skalę różnic w liczebności i jakości uzbrojenia między Polską a Rosją oraz między Rosją a NATO (a nawet samymi jej europejskimi członkami). Jeśli Ty też znasz, to co niby w omawianym kontekście miałoby z tego wynikać? > no właśnie dlaczego? czyżby np Irak, Afganistan albo Tybet mieli takie niezawod > ne systemy antyrakietowe? No właśnie nie - póki co, nie zostało zaatakowane z zewnątrz żadne państwo posiadające sprawny i spójny system przeciwlotniczo-przeciwrakietowy, jak tez żadne w ogóle państwo NATO (chyba, że za takowe uznać ataki z 11 września 2001 czy wcześniej np. wojnę o Falklandy). Co więcej, pomimo tego że mocarstwa atomowe toczyły dotąd - bezpośrednio i pośrednio - wiele wojen, bynajmniej nie zawsze dla nich zwycięskich, jednak nigdy nikomu nie przyszło na poważnie do głowy użycie broni jądrowej. Czy naprawdę nie daje Ci to do myślenia...? :-) > widocznie je na to stać A dlaczego uważasz, że nas nie stać? Cały system budowany przez kilkanaście lat kosztowałby państwo tyle, co jedna roczna dotacja do KRUS... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 11:46 kapitan.kirk napisał: > Czy w ogóle przeczytałeś to, co napisałem? :-) Przecież to same te państwa chwa > lą się wszem i wobec swoimi programami kosmicznymi i atomowymi, a nie ewentualn > i napastnicy im to przypisują. nie słyszałem żeby Iran chwalił się posiadaniem broni jądrowej > Oczywiście, znam skalę różnic w liczebności i jakości uzbrojenia między Polską > a Rosją oraz między Rosją a NATO (a nawet samymi jej europejskimi członkami). J > eśli Ty też znasz, to co niby w omawianym kontekście miałoby z tego wynikać? że sami przed Rosją się nie obronimy - choćby nie wiem jak sprawny system obrony przeciwrakietowej u nas funkcjonował - ale póki co NATO takiego systemu od nas nie wymaga a nas na niego nie stać > A dlaczego uważasz, że nas nie stać? Cały system budowany przez kilkanaście lat > kosztowałby państwo tyle, co jedna roczna dotacja do KRUS... nie uważam, żeby sposób finansowania ubezpieczenia rolniczego był właściwy ale wyrzucenie kilkuset tysięcy ludzi na ulicę na żebry żebyś Ty czuł się bezpieczniej jest jeszcze gorszym pomysłem Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 13:41 jamnnik napisał: > nie słyszałem żeby Iran chwalił się posiadaniem broni jądrowej To był właśnie wyjątek, który wyraźnie zaznaczyłem dwa posty wyżej. Pozostałe wymienione kraje jak najbardziej publicznie chwalą się swymi wszelakimi osiągnięciami w dziedzinie broni rakietowo-jądrowej i jeśli można tu mówić w ogóle o jakiejś "propagandzie", to co najwyżej o ewidentnej w niektórych przypadkach propagandzie sukcesu w wykonaniu ich samych ;-) > że sami przed Rosją się nie obronimy - choćby nie wiem jak sprawny system obron > y przeciwrakietowej u nas funkcjonował Napisz mi proszę, jaki atak masz na myśli - tj. jakimi siłami i skąd przeprowadzony - to konkretnie porozmawiamy. - ale póki co NATO takiego systemu od na > s nie wymaga a nas na niego nie stać Większość państw w naszym sąsiedztwie odpowiednie uzbrojenie posiada... > nie uważam, żeby sposób finansowania ubezpieczenia rolniczego był właściwy ale > wyrzucenie kilkuset tysięcy ludzi na ulicę na żebry żebyś Ty czuł się bezpieczn > iej jest jeszcze gorszym pomysłem Zaręczam Ci, że modernizacja systemu OPK nie ograniczy się jedynie do przestrzeni powietrznej nad moim aktualnym miejscem zamieszkania :-D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 14:22 kapitan.kirk napisał: > Zaręczam Ci, że modernizacja systemu OPK nie ograniczy się jedynie do przestrze > ni powietrznej nad moim aktualnym miejscem zamieszkania :-D tym bardziej, uszczęśliwianie innych rakietami mimo że mają problem z finansowym dotrwaniem do wypłaty albo czekających latami na jakiś zabieg lub tych którzy właśnie stracili kogoś bliskiego w wypadku bo państwa nie stać na budowę dróg to też nie jest najlepszy pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 14:56 Jak rozumiem, ponowne odwołanie się do chorych starców i głodujących dzieci, oznacza sygnał do zakończenia rozmowy merytorycznej? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Przeczytałem, przeczytałem panie Kapitanie. 08.08.12, 16:55 kapitan.kirk napisał: > Jak rozumiem, ponowne odwołanie się do chorych starców i głodujących dzieci, oz > nacza sygnał do zakończenia rozmowy merytorycznej? > Pzdr > wszystko tak czy inaczej sprowadza się do finansów... czy Ci się to podoba czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 prezydent boi się o swój pałac? 06.08.12, 13:57 Polskę nie stać na żadną tarczę antyrakietową. Co najwyżej na obronę niewielkiego obszaru np. części Warszawy, tak żeby broń Boże naszym politykierom nie przyszło ponosić konsekwencji za prowadzoną przez siebie politykę. Ale jest to dobry interes dla....jankesów, którzy wcisną nam jakieś badziewie i jeszcze obiecają "offset". Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: prezydent boi się o swój pałac? 06.08.12, 17:58 herr7 napisał: > Polskę nie stać na żadną tarczę antyrakietową. Co najwyżej na obronę niewielkie > go obszaru np. części Warszawy, tak żeby broń Boże naszym politykierom nie przy > szło ponosić konsekwencji za prowadzoną przez siebie politykę. Ale jest to dobr > y interes dla....jankesów, którzy wcisną nam jakieś badziewie i jeszcze obiecaj > ą "offset". --------------------------------------------------------------------------------------- Polaków (rząd Kaczyńskich!!!) nie stać na skonstruowanie jak i zawarcie odpowiedniej umowy z Amerykanami a co mówić tu o budowie tarczy? _______________________________________________________________ www.youtube.com/watch?v=zfclpHQ4c8Y&feature=related www.youtube.com/watch?v=blcwwY2na7Y&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś