Dodaj do ulubionych

Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c...

    • joankb Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 09.09.12, 20:41
      Ktoś poszedł do pracy w firmie, która ma klientów w głębokim poważaniu i ma pretensje?
      Pracujesz dla mafii i nienawidzisz jak ktoś Cie mafią nazwie? W burdelu?
      Młodemu pokoleniu coś się pozajączkowało i uważa się za uczciwe kłamiąc, oszukując, wciskając ciemnotę. No, bo przecież 8 godzin dziennie pracowali...
    • zamiastki Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 09.09.12, 20:51
      Praca ciężka, do tego instrukcje produkowane przez firmy szkoleniowe mają mało wspólnego z rzeczywistością. Ale, na pewno trzeba pamiętać, że pierwsze zdanie jest najważniejsze.
      empiro.blox.pl/2012/02/Pierwsze-zdanie-jest-najtrudniejsze.html
    • jejekp85 Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 09.09.12, 20:52
      Przyszłem i poszłem, bo odeszłem tak szybko, że chamstwa nie zniesę.
    • jejekp85 Praca nie jest taka zła. To przełożeni są draniami 09.09.12, 21:15
      Pracowałem przez rok w call center Lufthansy. Byłem odpowiedzialny za rynek rosyjski. To dopiero była zabawa! Większość klientów była przyzwyczajona do tego, że nic nie wskóra bez krzyku. Ludziom odbierało głos,gdy spokojnie spełniałem ich życzenia. Przepisywałem bilet piętnasty raz. Byleby płacili. To jednak był znikomy procent normalnych pasażerów. Zawsze tłumaczyłem sobie, że dzwonią, bo mają problem, a ja mam im w tym pomóc. Bywało jednak ciężko.
      Po każdym większym rosyjskim święcie państwowym dzwonili też klienci, którzy po prostu zalali się w trupa i przespali wylot. Ci jeszcze mieli świadomość, że muszą kupić nowy bilet z własnej głupoty. Nierzadko jednak dzwonili ludzie, którym uciekł samolot,przegapili datę, mieli problemy z paszportem,a nie mieli taryfy pozwalającej na bezpłatne przepisanie biletu na inny termin. Dzwoniły też lenie, które chciały zaoszczędzić pieniądze na kupnie biletu on-line, ale nie chciało im się szukać wszelkich informacji i klikać na następną stronę. Wymienieni wyżej, to najgorsi klienci. Krzyk, groźby, czasem nawet wznoszenie nacjonalistycznych okrzyków. Po kilku miesiącach nabrałem pewności siebie i przestałem się przejmować tymi ludźmi. Zobaczyłem, do czego są zdolni pasażerowie, którzy zapłacili za najtańszy bilet i nie przeczytali warunków umowy, bądź nie wysłuchali jej podczas rozmowy.
      Oczywiście często żądali mojego imienia bądź nazwiska. Nie było obowiązku podawania, jednak ja w samym fakcie polskiego podwójnego imienia znalazłem rozwiązanie większości sporów. Moje imię i nazwisko brzmiało obco dla Rosjan. Często załatwiało sprawę, gdyż nie umieli go zapisać, mimo kilkukrotnego przeliterowania. Dosyć często pasażerowie stawali się bardziej potulnymi, bądź po prostu rzucali słuchawką.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 09.09.12, 21:31
      Kiepsko zorganizowana firma, brak właściwych procedur i szkolenia pracowników.
      Dobrze zaprojektowana i zarządzana infolinia potrafi być nie-stresująca.
      Wiem - bo sam w takiej pracowałem.

      Ale w pierwszej kolejności musi być zapewnione jedno - produkt który ta infolinia obsługuje musi być porządny.
      Po drugie - nie można oczekiwać od pracownika że będzie okłamywał klienta.
      Po trzecie - firma musi stać zawsze po stronie pracownika.
      No i po czwarte - pracownik infolinii musi być przeszkolony i wyposażony w kompetencje i określone uprawnienia. Czyli jeśli mówi że coś będzie zrobione to musi mieć narzędzia aby firma to zrobiła.
      4 proste reguły i stres związany z pracą praktycznie znika.
    • eldemon Nie irytujcie się! 09.09.12, 22:51
      Ja nie mam złych wspomnień z rozmów z konsultantami, ale dla rozluźnienia atmosfery posłuchajcie tego: www.youtube.com/watch?v=Pi7Q2Qv150Y
      • kj44 Re: Nie irytujcie się! 10.09.12, 02:33
        eldemon napisał:

        > Ja nie mam złych wspomnień z rozmów z konsultantami, ale dla rozluźnienia atmosfery posłuchajcie tego: www.youtube.com/watch?v=Pi7Q2Qv150Y

        WOW!!!
        • joly.roger Re: Nie irytujcie się! 13.09.12, 00:32
          kj44 napisał:

          > eldemon napisał:
          >
          > > Ja nie mam złych wspomnień z rozmów z konsultantami, ale dla rozluźnienia atmosfery posłuchajcie tego: www.youtube.com/watch?v=Pi7Q2Qv150Y
          >
          > WOW!!!

          Napinacz telefoniczny "ja cię dorwę"... A dorwać to po robocie mógłby go konsultant - adres zna :)
    • kosc_ksiezyca Przeszłem? 09.09.12, 23:37
      n/t
    • sonia_siemionowna Ja pracowałam na infolinii w UK 10.09.12, 00:08
      Co prawda to było coś innego, bo udzielaliśmy darmowych porad prawnych, więc klienci byli grzeczniejsi. Ale jak sie trafił jakiś w gorącej wodzie kąpany to oczywiście można było się rozłączyć po wcześniejszym wyczerpaniu innych technik i po poinformowaniu klienta, co zrobimy (rozłączymy) jeśli nie zmieni swojego sposobu wyrażania się.

      Mieliśmy super szkolenia jak sobie z takimi radzić, cotygodniowe pogaduchy z managerem itp. I potem się dziwią dlaczego Polacy mają niską produktywność - jak się traktuje pracowników gorzej niż podwórkowe psy to nie wiem, czego oczekuje się w zamian?

    • jerry.uk Odeszłem? 10.09.12, 01:22
      Gazeciany korektor był chyba tego dnia na zwolnieniu L-4.
    • quant34 Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 10.09.12, 01:33
      Pracownik infolinii nienawidzi ludzi? No cóż, większość ludzi nienawidzi pracowników infolinii, więc to uczucie odwzajemnione. Niby wiadomo, że to nie ich wina, że aby się do nich dodzwonić najpierw trzeba wysłuchać 10 minut pierniczenia automatu i wcisnąć ileś tam klawiszy, niby wiadomo, że to nie ich wina, że bardzo często na prośbę o pomoc klienta odpowiedzieć muszą "nie", niby wiadomo, że to nie ich wina, że muszą do znudzenia powtarzać to samo. Ale jak przyjdzie co do czego, kiedy klient, który jest już i tak wkurzony awarią/nienormalnie wysokim rachunkiem/niejasnością oferty itp. przebrnie przez kilka prób połączenia, odsłucha kilku idiotycznych melodyjek, wciśnie piętnaście klawiszy wyboru i odsłucha po raz dziesiąty ten sam kilkuminutowy tekst z automatu, po prostu już nie panuje nad nerwami gdy usłyszy, że konsultant nic nie może poradzić na jego problem. Nigdy nikogo nie zwyzywałem, ani nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy, ale kilka razy pracownika infolinii miałem ochotę zamordować gołymi rękami, pomimo że był do wyrzygania grzeczny i miły niczym pluszowy miś.
    • jacekzwawy Jakos nie moge wykrzesac w sobie wspolczucia 10.09.12, 01:44
      Jakos nie moge wykrzesac w sobie wspolczucia do tych konsultantow. Skoro praca jest be, to po co daja soba pomiatac? Niech pracuja gdzie indziej, a jesli nie ma dla nich innej pracy w Polsce, to niech przeniosa sie zagranice, zamiast swoja ulegla postawa psuc rynek pracy i rozbestwiac pracodawcow.
      • tatrawiasta Re: Jakos nie moge wykrzesac w sobie wspolczucia 10.09.12, 07:31
        Niestety nie każdy może wyjechać za granicę. Są różne sytuacje np. rodzinne czy zdrowotne. O pracę jest trudno, a ludzie decydujący się na harówe w call center są często zdesperowani i bardzo potrzebują jakichkolwiek pieniędzy.
    • wandad Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 10.09.12, 01:57
      Litosci!!! ODESZLEM!!! Albo call center tak oglupia albo autor nadaje sie do pracy tam i nigdzie indziej...
    • marych_1 Człowiek słuchawka,co to przestał ludzi lubić... 10.09.12, 02:56
      Ciekawy artykuł. Jako konsultant infolinii z prawie trzyletnim stażem w największej, najsłynniejszej i najbardziej ,,znielubianej'' firmie telekomunikacyjnej na polskim rynku zaczynam mieć syndrom wypalenia zawodowego, tzn. nienawidzę ludzi (klientów), mam w głębokim poważaniu ich problemy,a wymuszona uprzejmość z mojej strony służy tylko po to, by jak najszybciej pozbyć się delikwenta ze słuchawki, zostawiając go w przekonaniu, ze wszystkie działy i komórki już, w tym momencie zajmują się jego niezwykle ważną sprawą. Okej, może to brzmi jak wylewanie żalów kolejnego pracownika call center, ale co tam, niech chociaż w internecie się role odwrócą;) Zatem jak już zostało wspomniane- nienawidzę ludzi. Taka moja mała mizantropia narastająca od chwili założenia słuchawek. Ciężko jest pracować w przekonaniu, że większość dzwoniących to debile, ale tak niestety jest. Na nic zdaje się próba zmiany nastawienia, że 1)jestem po to by pomagać bla bla.., 2)klient naszym przyjacielem bla bla...,3) wejdź w skórę klienta i wykaż sie empatią bla bla..., 4) i tym podobne techniki pseudo-psychologiczo-marketingowo-korporacyjne; to po prostu po jakimś czasie nie działa. I nie ma znaczenia, czy skarga klienta jest uzasadniona czy urojona, dla mnie jest on po prostu połączeniem, które trzeba jak najszybciej zakończyć. Ogromna część dzwoniących rzeczywiście ma poważny problem, ale ze sobą i rzeczywiście potrzebuje pomocy specjalisty, ale z zakresu psychologii, a nie telekomunikacji. Wiem, że zbyt uogólniam, ale dziś mam dzień,że ,,jestem na nie'', więc skupiam się na tej ciemnej stronie pracy call center (zresztą jasne barwy to występują chyba tylko na logo szanownego chlebodawcy). Ta praca nie przynosi żadnej radości, owszem są elementy wesołe, ale dotyczą głównie sytuacji, gdy można się ponabijać z klienta ,,biorąc go na głośny'', tak by innym też nieco opromienić ciężką słuchawkową dolę. No ale taki klient,,wzięty na głośny'' musi się czymś wyróżniać (skrajną głupotą, wysokim stopniem zdenerwowania, czasem śmieszną wadą wymowy, etc...) a tych niestety nie jest za wielu, reszta to przeciętni polscy wku...e.ni i z takimi trzeba się użerać przez osiem godzin dziennie. Kończąc te moje wypociny, chcę skierować do was klientów wszelakich call ,,centerów'' prośbę, byście zastanowili się chwilę i ugryźli w język zanim zaczniecie obrażać pracownika infolinii i oskarżać go o całe zło świata łącznie z plagami egipskimi, Smoleńskiem i kryzysem ekonomicznym w Grecji..., uwierzcie, krzykiem i wyzwiskami nie wymusicie niczego na kimś, kto już na wejściu lekceważy Ciebie i twój problem. A więc szkoda nerwów...waszych...naszych... Z pozdrowieniami :)
      • kyoden77 Re: Człowiek słuchawka,co to przestał ludzi lubić 12.09.12, 09:22
        marych_1 napisała:

        > Ciekawy artykuł. . Ciężko jest
        > pracować w przekonaniu, że większość dzwoniących to debile, ale tak niestety je
        > st.

        Niestety, to nie jest subiektywne przekonanie, to jest prawda. Mam za sobą doświadczenie zarówno w pracy na słuchawkach w telemarketingu, na infolinii, jako ankieter telefoniczny, a także w bezpośredniej obsłudze klienta, może to nie jest aż tak dużo, ale wydaje mi się, że na tyle wystarczająco, żeby stwierdzić, że przytłaczająca część społeczeństwa to debile, kretyni i wtórni analfabeci. A do tego chamy, egoiści i egocentrycy... I potwierdza się to także w codziennych kontaktach z ludźmi, poza pracą, tu i ówdzie...
        • ka-mi-la789 Re: Człowiek słuchawka,co to przestał ludzi lubić 13.09.12, 00:10
          > przytłaczająca część społeczeństwa to debile, kretyni i wtórni analfabeci. A d
          > o tego chamy, egoiści i egocentrycy...


          Dziwnym zbiegiem okoliczności te cechy mają wyłącznie dzwoniący do infolinii. Wszyscy mundrzy, ynteligiętni, kurturarni i ślachetni zgromadzili się na drugim końcu druta.
          • virgil33 Re: Człowiek słuchawka,co to przestał ludzi lubić 13.09.12, 00:15
            ka-mi-la789 napisała:

            > > przytłaczająca część społeczeństwa to debile, kretyni i wtórni anal
            > fabeci. A d
            > > o tego chamy, egoiści i egocentrycy...

            >
            > Dziwnym zbiegiem okoliczności te cechy mają wyłącznie dzwoniący do infolinii. W
            > szyscy mundrzy, ynteligiętni, kurturarni i ślachetni zgromadzili się na drugim
            > końcu druta.

            Ta, i teraz ta 'elyta intelektualna' płacze, że ludzie fe a etatu nie chcą im dać.

            Nie zatrudniłabym osoby, która mówi, że klient to debil.
    • fanta9 Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 10.09.12, 06:33
      Taki obrazek z mojego zycia sprzed kilku dni:

      Dzwoni telefon stacjonarny. Odbieram.
      - Zielarnia? - męski zdecydowany głos.
      - Tak - odpowiadam. Racja. Teściowa prowadzi zielarnię w budynku tuż obok. Telefon jest jeden. I dzwoni właśnie w domu. W "budyneczku" zielarni telefonu nie ma. Trzeba donosić słuchawkę.
      - Czy jest kłącze (jakieś tam, nie pamiętam...) i owoc (czegoś tam, nie pamiętam...)?
      - Proszę zadzwonić po godzinie 17, wtedy ta pani z zielarni będzie i się pan dowie.
      - Ale zielarnia jest do 17 otwarta!
      - Proszę zadzwonić po 17 - powtarzam.
      - Kurwa, ludzie... - zaczyna mężczyzna.
      - Proszę nie przeklinać, dobrze?! - upominam nieznajomego.
      - Zamknij ryj, sku...synu jebany!

      Trzask przerywanej rozmowy.

      Nie trzeba pracować w ubezpieczeniach, by się nawinął ktoś ...inny.
      • emerica Re: Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot 10.09.12, 10:28
        a weźta se kupta drugi telefon. Nie musi być nic esktra, bynajmniej taki za 20 złotych polskich nowych ;)
    • ofra.cohhen Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 10.09.12, 06:58
      oj tam, oj tam..;) Dobre funkcjonowanie w takiej pracy zalezy przede wszystkim od dwoch czynnikow - 1/ warunki zapewniane przez pracodawce. Nie do pomyslenia dla mnie jest wtsluchiwanie obelg i slow ogolnie uznanych za wulgarne. Pierwsze ostrzezenie, a pozniej "niestety, jestem zmuszona sie rozlaczyc" i oczywiscie dobry przeplyw informacji, zeby jak najrzadziej trzeba bylo sie glupio tlumaczyc + 2/ charakter i usposobienie jednostki odbierajacej. Ze konsultant plakal po 10 dniach w pracy?? No blagam, to naprawde zle sobie wybral prace.

      Pracowalam na infolini (polaczenia przychodzace) rowno trzy lata i moge powiedziec, ze byl to swietny okres mojego zycia. Jestem "gadula", wiec 8-10 godzin na infolinii wystarczylo, zebym sie nagadala na caly dzien;) Poza tym, ja np. lubie pomagac ludziom i to akurat robilam. Co wazne, oba powyzsze warunki, o ktorych wspomnialam byly spelnione - pracodawca zapewnial wszelkie informacje i sluchal naszych uwag. Owszem, byl czas, kiedy byl limit na rozmowe, ale poniewaz sie to nie sprawdzilo, firma zarzucila pomysl i zatrudnila wiecej osob (czesc na 1/2 etatu, wlasnie na gorace godziny). Ale moja firma potrafila sie tez przyznac do bledu i wielu klientow to docenialo. I trzeba byc po prostu odpornym psychicznie, to nie jest praca dla niesmialych - trzeba byc troche ekstrawertykiem i miec nadmiar energii do spozytkowania:)
    • tatrawiasta Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot c... 10.09.12, 07:17
      Pracowałam w call center przez półtora roku. Wspominam ten czas jako najgorszy w moim życiu. Ciągłe wyzwiska od niezadowolonych klientów, brak wsparcia ze strony szefostwa. Była to praca zmianowa, przez którą cierpiało moje życie rodzinne. Miałam dyżury w weekendy i święta - również w wieczór wigilijny. Zarabiałam 6 zł za godzinę odbierania telefonów. Zeby wyjsc do toalety musiałam prosić o zgodę zwierzchnika. Czasami czekało się na nią ponad godzinę. Pomijam fakt, że szefem naszego zespołu był 18letni chłopiec, któremu sprawiało sadystyczną satysfakcję dręczenie ludzi w wieku swoich nauczycieli. Na szczęście wyrwałam się z tego koszmaru. Jedynym plusem tej pracy było to, że jej siedziba była blisko mojego miejsca zamieszkania i nie musiałam wydawać pieniędzy na sieciówkę.
    • malepiffko ja tez pracuje na pierwszej linii 10.09.12, 07:30
      ale w urzedzie i mam dokladnie to samo. wlasciwie nic ode mnie nie zalezy, nie moge podejmowac decyzjia ni wydawac zgod, ale chetnych do zje#ania mnie od rana jest wielu, bo "urzad" "bo pije kawke tylko" bo przeciez kur#a mozna, 'bo zmarnowalem tu 30 minut". pomyslcie nastepnym razem, ze ja zmarnowalem tu juz 5 lat.
      jedyny sposob zeby w tym kraju "zylo sie lepiej wszystkim" to bycie dla siebie milymi na codzien. wiecej luzu, usmiechu, wyrozumialosci dla drugiej osoby. podobno 95% to katolicy wiec zachowujcie sie jak Jezus kazal.
      • tatrawiasta Re: ja tez pracuje na pierwszej linii 10.09.12, 07:41
        Nie porównuj pracy w call center do pracy w urzędzie. To dwa zupełnie różne światy. W urzędzie masz wolne weekendy, święta, praca jest jednozmianowa. Nie musisz siedzieć tam w nocy. Do tego od czasu do czasu trafią się czyjeś imieniny, więc pewnie jakaś kawusia i ciasteczko. Praca w urzędzie bywa nudna, monotonna. Często szefem jest sfrustrowany nieudacznik, a petenci są niemili i pełni pretensji. Jednak NIGDY nie zamieniłabym pracy urzędniczki na pracę konsultantki call center. Praca w call center jest dużo gorsza niż praca przy kasie w Biedronce. Kontakt telefoniczny sprawia, że wielu klientów nie potrafi wyobrazić sobie człowieka po drugiej stronie słuchawki.
        • malepiffko Re: ja tez pracuje na pierwszej linii 10.09.12, 07:46
          > Do tego od czasu do czasu trafią się czyjeś imieniny, w
          > ięc pewnie jakaś kawusia i ciasteczko.

          na szczescie zakaz

          nie porownuje obu prac, mowie tylko, ze w ludziach sa niesamowite poklady chamstwa i agresji, w szczegolnosci wobec osob, ktore nic nie zawinily i wlasciwie go#no moga. isc zje#ac naczelnika, dyrektora to juz odwagi nie ma, nalezy wiec sie wyzyc na pierwszym w kolejce. czy to bedzie ktos w call center, czy w urzedzie czy gdziekolwiek indziej. wazne zeby ziebac.
          apeluje tylko do ludzi o wiecej wyrozumialosci, luzu, usmiechu i zobaczeniu w kims drugiego, zywego czlowieka. ja w pierwszej kolejnosci jestem czlowiekiem a dopiero potem pracownikiem urzedu i robie co moge w ramach swoich skromnych mozliwosci by ludziom jak najbardziej ulatwic i pomoc.
          • tatrawiasta Re: ja tez pracuje na pierwszej linii 10.09.12, 08:11
            Oby było więcej ludzi z takim podejściem do życia!
            Pozdrawiam i życzę miłego dnia w pracy :)
    • ollele Odeszłem przez callback ?!?!?!?! raczej odszedłem 10.09.12, 07:42
      i to jeszcze jako podtytuł?!?!?!!?
      • tatrawiasta Re: Odeszłem przez callback ?!?!?!?! raczej odsze 10.09.12, 07:50
        oj tam oj tam.....Szefostwo gazety przyjmuje do pracy osoby, dla których poprawna pisownia to zagadka.
    • 7_of_9 Zgodziłeś się za psa,... 10.09.12, 08:53
      ...to szczekaj.
    • szmul_zygelbojm Polskie chamy 10.09.12, 09:11
      tak w skrócie można określić osoby dzwoniące. Artykuł pokazuje jaki poziom przedstawia przeciętny Polak. Do tego ok. 3/4 społeczeństwa nie rozumie co do nich mówi się w mediach, nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem ulotki, instrukcji obsługi.

      Potomkowie klasy robotniczej po siedmiu klasach podstawówki. Dopiero jak to pokolenie wymrze, to może w kraju będzie normalniej
    • jokanda102 ''Odeszłem przez callback'' - czy to jest napisane 10.09.12, 09:12
      po polsku??? Czy nikt nie robi korekty artykulow przed publikacja??? Co za niedbalosc!!!!!!!!!!
    • golass odeszlem? 10.09.12, 09:34
      moi drodzy, ja rozumiem, ze to czyjs list, ale minimum korekty gramatycznej, ewentualnie dopisek o zachowaniu oryginalnej pisowni autora to dla szanujacego sie dziennika powinno byc absolutna nieodzownoscia. odeszlem - TAAAAAKI byk!
    • tornson Czas założyć związek zawodowy i zawalczyć o dodatk 10.09.12, 09:54
      za pracę w szczególnie ciężkich warunkach.
    • anika1983 Re: Siedzisz przy biurku i odbierasz telefony, ot 10.09.12, 10:02
      robokopo napisał:

      > Znaleźli sposób na odgrodzenie się od niechcianych klientów, bo dla k
      > lient pożądany to taki, który płaci. Taki, któremu trzeba zapłacić, to najlepie
      > j, żeby umarł, zdechł i dał im spokój.

      Chyba, że ubezpieczony miał właśnie polisę na życie u ubezpieczyciela...
    • trombozuh Z call centerami nie ma sensu rozmawiać 10.09.12, 10:16
      Siedzą tam kompletnie niekompetentni ludzie, którzy na ogół nic nie mogą zrobić. Nic dziwnego, że rozmowa z nimi wywołuje bardzo często złość i wściekłość. Jeżeli chcesz coś załatwić, dzwoń wyżej, albo jeszcze lepiej - jedź bezpośrednio. Oczywiście, telefony wyżej niż call-center są starannie chronione, ale często da się je jednak wygooglować. Kiedyś przez dwa dni bezskutecznie domagałem się od operatora mojego internetu ponownego włączenia - wyłączyli mi go, bo sobie zgubili moją wpłatę za fakturę. Gadki z call centerem dawały wyniki takie jak rozmowa ze ścianą. Pojechałem do ich biura, zrzuciłem największemu ważniakowi wszystkie papiery z biurka. Mimo bluzgów na mnie i straszeniem policją sprawę załatwiono mi natychmiast. W Polsce rozumieją tylko język chamstwa i siły. Taki to kraj.
      • professional_scoffer Re: Z call centerami nie ma sensu rozmawiać 10.09.12, 16:36
        Ja sobie zdaję sobie z tego sprawę, że ci 'na słuchawce' niewiele mogą, dlatego jak miałem niestandardową techniczną sprawę dotyczącą podłączenia internetu do domu to WYRAŹNIE prosiłem o kontakt do technika, czyli człowieka, który będzie zrozumie moją sytuację i będzie w stanie konkretnie odpowiedzieć na moje pytania, żeby nie zawracać głowy call centre.

        I czy kontakt do technika otrzymałem? Oczywiście, że nie. Moja sprawa była przerzucana z dzialu do działu gdzie po raz kolejny ktoś, dla kogo światłowód i zwykły kabel to to samo, zapoznawał się ze sprawą i po raz n-ty wyciągał te same dane z systemu i mi je przekazywał.

        I tak zamiast 10minut rozmowy z technikiem, który by mi wszystko powiedział, korporacja przez miesiąc przerzucała sprawą, której rozwiązać i tak nie potrafiła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka