kot.behemot 02.02.05, 17:40 Lekarz słusznie przegrał. Nie rozpoznał prawidłowo położenia płodu, a na dodatek pacjentka prosiła przecież o cesarskie cięcie. Doktorek chciał byc mądry, pomylił się, no to trzeba płacić. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wieslawporeba Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 07:38 Wielka szkoda, że Polskie w Polsce lekarze sa praktycznie bezkani i nieomylni znam przypadek , że lekarz rodzinny po 2 zawale który miał miejsce w jego gabinecie wysłał pacjęta do domu ze skierowaniem w ręce na oddział kardiologii, lekarze w szpitalu bardzo się zdziwili ale gdy zażądano opini na piśmi napisali , że posępowanie było prawidłowe . Tylko wysokie odszkodowania o których będzie decydowł w krótkim okresie niezawisły sąd a nie jak dotychczas koledzy i przyjaciele winnego, może poprawić sytuację Odpowiedz Link Zgłoś
pijaki Czytajcie i myślcie !!! 03.02.05, 14:18 Ludzie tu nie chodzi o to, że w Ameryce jest lepiej. Pewnie, że jest. Lepszy dostęp do opieki medycznej, do porady prawnej itd. U nas też powinno być przymusowe ubezpieczenie lekarzy. I więcej prawników. I lepsze prawo. Wtedy być może nie było by klik korporacyjnych i medycznych i prawniczych. Ale nie można przeginać w żadną stronę. Uczmy się na błędach innych. To tańsze i wygodniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Czytajcie i myślcie !!! 03.02.05, 14:24 Kazda praktyka lekarska, przychodnia czy szpital podpisujaca z NFZ umowe MUSI miec ubezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabukko Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 08:18 A ty się na tym oczywiście znasz, byłeś przy operacji i mówiłeś: tnij doktorku, tnij. A on sie uparł i powiedział - odwal się, ja wiem lepiej.Twoja Małgorzata. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 08:59 > A ty się na tym oczywiście znasz, byłeś przy operacji i mówiłeś: tnij doktorku, > tnij. A on sie uparł i powiedział - odwal się, ja wiem lepiej.Twoja Małgorzata. A wiesz, byłem. Nie przy tym, ale mam parę fajnych przykładów. Akurat tydzień temu durna lekarka (pani ginekolog, podczas wizyty kontrolnej) nie rozpoznała u mojej Żony porodu w toku (wizyta była w środę po południu, w czwartek raniutko miałem córkę). W poniedziałek zaś przepisali małej naświetlania, żeby obniżyć poziom bilirubiny. Po godzinie zaczela miec objawy poparzenia, powiedzialem więc, żeby sobie w ... wsadzili całe urządzenie i zaczalem sam wystawiac ją na słoneczko i pilnować częstego karmienia (poziom bilirubiny spada, aż miło). W 1997 niedouczone konowały (w Polsce) wykończyły mojego Ojca, każąc Mu w szpitalu, po wylewie, wstać i pomaszerować do łazienki. Wstał, pomaszerował, upadł i już się nie podniósł. Nieco wcześniej, przyjacielowi rodziny (lekarzowi!!!), podczas pobierania krwi do rutynowych testów wszczepili jakieś świństwo i zszedł na sepsę. Wystarczy przykładów? Dlatego idąc do lekarza zakładam ciężkie buciory, żeby się dobrze w rzyć kopało nieuków. Bo nie po to się specjalizują i biorą forsę, żebym sam musiał sobie przypominać szkolną biologię i biochemię ze studiów i poprawiać po nich nieuctwo (a co mają robić ci bez studiów?). Jeśli jednak już mam się wysilać, to niech chociaż mam satysfakcję z wymierzenia solidnego kopa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
gienia112 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 09:37 Niestety wypowiedzi takich ludzi jak Ty zniechęcaja mnie do kończenia studiów. A napewno nie zostane po nich w Polsce i nie bedę leczyć Polaków. Niech leczą sie sami. Przecież na wszystkim znaja się najlepiej. Co do tego co napisałeś, nie jesteś lekarzem więc byc może nie wiesz że piszesz bzdury, ale przyznaj że piszesz nieprawde. naprawde ręce opadaja. Ciekawe jest tylko to jak zmienia sie podejście Polaków do służbu zdrowia i do lekarzy gdy musza wyjechać i korzystać z płatnej służby zdrowia. Wtedy pełny szacunek. To jest moje marzenie. Płatna służba zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
xyz2004 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 09:58 Niestety, kot ma rację. Wielu lekarzy nie ma powołania. Swoją "misję" traktują jako receptę na życie. Mam siostrzenicę na medycynie i powiedziała mi, skąd biorą się tacy lekarze. Są to dzieci, a często i wnuki, innych lekarzy, którzy "za pochodzenie" dostają fory na egzaminach wstępnych, a potem zaliczeniach i egzaminach przedmiotowych. Zupełnie tak samo, jak opisywano uczelnię gdańską i nabór na prawo. Taki osobnik wie, że to jest dobry biznes. Zresztą, takie jest również życzenie rodziców. A że brak mu predyspozycji, jest głąb, nauka mu ciężko idzie, jedyny język jaki zna to ojczysty, zupełnie nie rozumie zależności pomiędzy symptomami, przyczynami i skutkami, to już nikogo nie interesuje. I potem idzie taki "lekarz", wyniesiony do zawodu przez innych "lekarzy", a przy następnym pokoleniu historia się powtarza. Kiedyś moją małą przyjmował w przychodni ortopeda. Jedyną poradę, jaką od niego usłyszałem, to żebym przyszedł prywatnie, bo w przychodni on nie ma czasu, żeby skupiać się na jednej pacjentce (60 cm długości). Koleżanka ze swoją córeczką poszła prywatnie. Dorzucił drugą poradę: zakładać frejkę (nie wiem, czy dobrze piszę, minęło już kilka lat; chodzi o sztywną pieluchę, która utrzymuje szeroko nóżki dziecka). Nie twierdzę, że wszyscy lekarze są tacy. Zdarzają się i inni, których na prawdę szanuje się. Mają wiedzę, doświadczenie, rozumieją procesy zachodzące w organizmie. Ale jest ich zdecydowanie mniej. A szacunek, o którym piszesz, to tylko brak wiary w umiejętności i strach przed tym, żeby gamoniowi nie przeszkadzać, żeby nie dekoncetrować go, bo może coś spieprzyć. Bo pacjent po prostu często nie ma innego wyjścia, tylko liczyć na pomoc nieuka. Odpowiedz Link Zgłoś
jacem Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 10:19 Niestety znowu okazuje się ,że każdy z nas zna się na wszystkim a już na pewno na leczeniu .A prawda jest taka że najniżęj oceniam do co mamy za darmo i wszystko wszystkim należy się z urzędu.Obecny stan tzw służby zdrowia zawdzięczamy politykom którzy nie chcą narazić się wyborcom i nie chcą im powiedzieć jak drogie jest nowoczesne leczenie- podobno do takiego leczenia mamy wszyscy prawo.Myślę ,że błędy w medycynie były ,są i będą ale to jak będą odbierane przez społeczeństwo zależy także od mediów ,które b.często w pogoni za tanią sensacją ferują przedwczesne i często niesprwiedliwe wyroki niszcząc życie wielu często dobrym lekarzom.Myślę, że sytuację może zmienić tylko lawina pozwów sądowych ,niesłusznie osądzonych , przeciwko mediom.Pole do popisu dla adwokatów! Odpowiedz Link Zgłoś
cota Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 10:14 wyjedź to USA po studiach - raj na ziemi :D Ciekwae kiedy doczekamy się odpowiedzialności lekarzy - mówię o wyśrodkowaniu - nie wpadaniu w paranoję, ale w chwil obecnej lekarz jest bezkany!!! Inną sprawą są cc na życzenie - barabarzyństwo i paranoja jaka panuje w niektóych szpitalach - sn za wszelką cene, kilkadziesiąt godzin porodu, ale musi urodzić naturalnie!! Sumienia nie mają..ciekawe, czy swojej córce/zonie także kazaliby tyle się męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 10:58 > nie jesteś lekarzem więc byc może nie wiesz że piszesz bzdury, ale przyznaj że > piszesz nieprawde. Nie jestem lekarzem, ale biochemię miałem na studiach w miare przyzwoitą, do tego zajmuję się nią zawodowo. Czasem coś mi się zdarzy wiedzieć. Co zaś do przyznawania - niestety, przyznać nie mogę. Wszyściuteńko to święta prawda. Przykłady pani ginekolog i pediatry to z USA, a te z moim Ojcem i znajomym, wykończonym posocznicą, to z Polski. No, prawie wszyściuteńko. Nałgałem z tymi buciorami. Nieuków mam zasadę traktować łagodnie, jak niedorozwiniętych studentów ("nie wiedziałeś, Jasiu? Widzisz, Jasiu, to jest tak...") :) Odpowiedz Link Zgłoś
bronia8 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 17:31 "Kocie" na przyszłość mała rada : jeżeli na czymś się nie znasz to nie pisz, bo się ośmieszasz. A to nie przystoi jak na wykształconego biochemika. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 18:33 A napisaniem czegoż tak się ośmieszyłem, śmiem spytać? Podaniem paru faktów z mojego własnego doświadczenia z lekarzami? Odpowiedz Link Zgłoś
macki1 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 04.02.05, 12:28 problem w tym, że z samej znajomości biochemii niewiele wynika. Przykład: piszesz, że lekarz nie rozpoznał nieprawidłowego ułożenia płodu i w tym jego błąd. A wiesz, na czym polega takie rozpoznanie? Medycyna to przede wszytkim umiejętność analizy danych, prawie zawsze niekompletnych i dwuznacznych. Gdybyś wiedział, o czym piszesz, to widziałbyś też, że istnieją obliczalne marginesy błędów. Człowiek to nie komputer, gdzie 2+2=4. Przeważnie, ale NIE ZAWSZE! Dlatego właśnie 70% pozwów jest oddalanych - bo najczęściej chodzi o nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Smutne tylko, że w polsce tak popularne jest zabieranie głosu na tematy zupełnie obce - ja się nie wypowiadam na temat ekonomii czy prawa, ani nawet biochemii, bo jestem lekarzem i 6 lat uczono mnie SZTUKI stawiania trudnych pytan i znajdowania na nie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 12:36 gienia112 napisała: > Niestety wypowiedzi takich ludzi jak Ty zniechęcaja mnie do kończenia > studiów. > A napewno nie zostane po nich w Polsce i nie bedę leczyć Polaków. Niech leczą > sie sami. Przecież na wszystkim znaja się najlepiej. Co do tego co napisałeś, > nie jesteś lekarzem więc byc może nie wiesz że piszesz bzdury, ale przyznaj > że piszesz nieprawde. Ja dorzucę od siebie. Mój Ojciec omal nie umarł na zapalenie wyrostka. Źle się czuł, a konował leczył go na niestrawność, nieżyt jelit itp. Gdyby nie inny lekarz (stomatolog!) nie rozpoznał u Ojca książkowego przypadku zapalenia wyrostka, byłby przypadek śmiertelny. Ojciec wylądował na stole operacyjnym dokładnie w ostatniej chwili. I takich konowałów jest MASA! Lekarze muszą wreszcie odpowiadać za błędy w sztuce. Słynne są przypadki, gdy chirurg zostawił pacjentowi np. kawał folii w brzuchu (w czasie operacji) i tak go zaszył. Potem pacjent ledwo to przeżył. Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 13:01 > Ja dorzucę od siebie. Mój Ojciec omal nie umarł na zapalenie wyrostka. No wyobraz sobie, ze moj tez, ale zupelnie z innej przyczyny - bo jego mama, a moja babcia, postanowila go leczyc "domowymi sposobami", sadzac ze to tez jakas przypadlosc gastryczna. Na stol trafil prosto z karetki pogotowia i lekarz, ktory pozniej wylecial z roboty za alkohol (i bardzo dobrze!!!), URATOWAL mu zycie. Gdyby natomiast zestawic te przypadki, gdy popelniono blad diagnozujac zapalenie wyrostka z udanymi zabiegami jego usuniecia, to by Ci wyszlo, ze to blad statystyczny. Ciekawe, czy ty tez jestes tak nieomylny, ze w tym co robisz nie popelniasz takiego "odsetka" bledow. I nie piernicz, ze od Twoich pomylek nie zalezy ludzkie zycie - bo to znaczy, ze jak robisz buty, to ja nie chce w nich chodzic - kto wie, czy sie w nich nie zabije, bo z przemeczenia, czy braku wiedzy, zle podkleisz podeszwe. Prowadzisz samochod? Wiesz, ze od tego zalezy ludzkie zycie??? Jak popelnisz wypadek, bo zwyczajnie przeszarzujesz z predkocia i kogos zranisz lub, nie daj Bog, zabijesz, to co? Rocznie na polskich drogach ginie 6 tys ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 18:36 > wiedzy, zle podkleisz podeszwe. Prowadzisz samochod? Wiesz, ze od tego zalezy > ludzkie zycie??? Jak popelnisz wypadek, bo zwyczajnie przeszarzujesz z > predkocia i kogos zranisz lub, nie daj Bog, zabijesz, to co? Doskonałe porównanie. Za spowodowanie wypadku wyjątkową głupotą idzie się do więzienia. U nas i w innych krajach. Pora, żeby i paru lekarzy poszło siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 04.02.05, 08:33 > Doskonałe porównanie. Za spowodowanie wypadku wyjątkową głupotą idzie się do > więzienia. U nas i w innych krajach. Pora, żeby i paru lekarzy poszło > siedzieć. Ta? A umiesz przytoczyc przyklady takiej odsiadki? ;) W teorii i lekarza mozna zapuszkowac za blad w sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
bronia8 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 17:35 W ostatniej chwili operowany.......i uratowany dzięki lekarzowi? Pacjent z folią w brzuch ledwie co przeżył........ a przeżył dzięki lekarzowi? Oj logika......? Odpowiedz Link Zgłoś
aron2003 cieszmy sie ze zyjemy 03.02.05, 12:38 Prawda jest niestety taka, ze za takie pieniadze co w Polsce przeznacza sie na sluzbe zdrowia to wszyscy powinnismy sie cieszyc ze jeszcze zyjemy. Np. lekarz rodzinny który uchodzi za krezusa wsród lekarzy dostaje od NFZ 5,00 zl ( slownie : PIEC ZLOTYCH) na pacjenta MIESIECZNIE!!!!! za to musi utrzymac przychodnie, zaplacic swiatlo, gaz, czynsz itp. to jest smiech na sali - paczka papierosów miesiecznie ma wystarczyc na leczenie czlowieka. A wiekszosc pacjentów korzysta TYLKO Z USLUG RODZINNEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Mylisz sie... 03.02.05, 17:20 Wiekszosc pacjentow nie korzysta z zadnego lekarza - ja np. nie bylem u rodzinnego od 2 lat... A kaska plynie co miesiac (nawet nie mowie o tych setkach zlotych ktore co miesiac panstwo wybiera z mojej kieszeni na fundusz zdrowia...). Odpowiedz Link Zgłoś
mama172 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 15:21 Po co się tak ekscytujesz, kocie ? Nie chodź do lekarzy tylko lecz się sam, receptę wypisze ci ten zarazony kolega. Odpowiedz Link Zgłoś
dobry11 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 15:54 Panie Behemocie, Wyrazy wspolczucia z powodu Panskiego Ojca. Mialem podobna historie z moim tata. Mial raka i noga pekla, a lekarka nie rozpoznala tylko kazala jeszcze noge cwiczyc mimo wielkiego bolu. Przenioslem sie do Stanow i mam psa, ktory 12 lat temu mial zapalenie opon mozgowych i spedzil 7 dni w szpitalu. Takiej opieki jak moj pies (bez ubezpieczenia) nie mial nikt w mojej rodzinie w POlsce jak tam mieszkalem. Kosztowalo mnie to tylko 1000 dolarow, ale pies zyje i tylko oboje z zona dziekujemy Panu tam w niebie za przedluzenie jego zycia. Socjalizm i ta socjalistyczna opieka zdrowotna to straszna rzecz. Moj tata byl w obozie koncentracyjnym, ale to co wycierpial od socjalistycznych nieukow to chyba bylo gorsze. Tak wiec pozywanie lekarzy do sadu ma sens, ale w tej chwili to absurd w USA. Moja zona uczy w szkole i matki jej biednych studentow tylko marza by wytoczyc proces. Oczywiscie one dostana grosze, a koledzy adwokaci grube pieniadze. Czas to ukrocic i obciac demokratom troche pieniedzy, ktore dostaja od tychze adwokatow. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 18:38 kot.behemot napisał: > A wiesz, byłem. Nie przy tym, ale mam parę fajnych przykładów. Akurat tydzień > temu durna lekarka (pani ginekolog, podczas wizyty kontrolnej) nie rozpoznała u mojej Żony porodu w toku Skąd ja to znam :( Moja siostra urodziła siłą natury 5,5 kg chłopca, choć była zaplanowana cesarka. Dziewczyna nie miała bóli od krzyża, tylko brzuszne, myślała, że to niestrawność; co najśmieszniejsze była samiusieńka na porodówce, ciemna noc ( wiejski szpitalik). Dzięki Bogu dziecko jest zdrowe, ale siostra nie chce już więcej rodzić dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Heh 03.02.05, 10:17 Oczywiscie "Polak wie lepiej"... Kazdy sypie jak z rakawa przypadkami spartaczonej roboty lekarskiej... Ja tez mam takich kilka przykladow i co z tego? Troche trzezwosci i samokrytyki ludzie! Sami sobie na to zasluzylismy!!! Po pierwsze - od lekarzy wymagamy Bog wie jakiego zaangazowania w prace, ale juz dla kioskarki, ktora zarabia te marne 700PLN mamy pelne wspolczucie i rozumiemy jej opryskliwosc. Ja jestem informatykiem i wiem z wlasnego doswiadczenia, ze gdyby tak rygorystyczne podejscie miec do produktow mojej branzy jak do pracy medykow, to nikt by nie wlaczyl komputera. Sami spojrzcie na wlasne profesje i zobaczcie ile tam jest fuszery, olewactwa, nieuctwa czy zwyklego niechciejstwa. A aparaty do USG chociazby sa przeciez specjalizowanymi komputerami do analizy obrazu - tu tez moga byc bledy... Drugi aspekt jest znacznie powazniejszy - mamy taki system opieki zdrowotnej jaki mamy. Jak sie spiep... jego zalozenia, to ma sie pozniej takie efekty. Gdyby kasa szla faktycznie za pacjentem, to slabi lekarze byliby zwyczajnie eliminowani z... rynku. Tak, tak - tu tez najzdrowszym rozwiazeniem jest prawo popytu. Wowczas lekarz wiedzialby po co zdobywa kolejne stopnie specjalizacji, po co sie doksztalca, po co ma inwestowac w lepszy sprzet w sowim gabinecie. A teraz mamy ciagle w tym zawodzie sytuacje "czy sie stoi czy sie lezy kontrakt z NFZ sie nalezy". Widzial ktos negocjacje z NFZ? Gdy sie wypelnia oferte, to sa tam pola dotyczace wyksztalcenia, stopni specjalizacji, osprzetowienia gabinetu - wlacznie z certyfikatami i rocznikami tego sprzetu. A poniej, gdy sie juz sam kontrakt podpisuje, to te dane nie maja ZADNEGO ZNACZENIA!!! Mozesz zainwestowac w swoj gabinet nie wiem ile, a dostaniesz kontrakt identyczny jak przyslowiowy "konowal", ktory po ukonczeniu studiow nie zrobil juz kompletnie NIC. I tu szukajcie rozwiazania problemu "dobrych lekarzy" a nie w sadach, bo doprowadzicie sie wlasnie do amerykanskiego absurdu i ciezko zaplaczecie, ze nie stac Was nie tylko na slaba opieke zdrowotna, ale na ZADNA! Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: Heh 03.02.05, 12:43 r306 napisał: > Oczywiscie "Polak wie lepiej"... Kazdy sypie jak z rakawa przypadkami > spartaczonej roboty lekarskiej... Ja tez mam takich kilka przykladow i co z > tego? Troche trzezwosci i samokrytyki ludzie! Sami sobie na to zasluzylismy!!! > Po pierwsze - od lekarzy wymagamy Bog wie jakiego zaangazowania w prace, ale > juz dla kioskarki, ktora zarabia te marne 700PLN mamy pelne wspolczucie i > rozumiemy jej opryskliwosc. Od opryskliwości kioskarki nie zależy czyjeś życie. Lekarz NIE MOŻE podchodzić do swojego zawodu w stylu 'zarabiam mało to pieprzę robotę'. Bo takie 'pieprzenie' może skończyć się śmiercią lub utratą zdrowia u pacjenta. Moim zdaniem, lekarze są obecnie praktycznie bezkarni. Z danych sądowych wynika, że w Polsce praktycznie nie zdarzają się wyroki skazujące za błąd w sztuce. Czyżby nasi lekarze byli tak nieprawdopodobnie fantastyczni, że praktycznie nie popełniają błędów? Bzdura! Pzdr Niknejm > Ja jestem informatykiem i wiem z wlasnego doswiadczenia, ze gdyby tak > rygorystyczne podejscie miec do produktow mojej branzy jak do pracy medykow, to > > nikt by nie wlaczyl komputera. Sami spojrzcie na wlasne profesje i zobaczcie > ile tam jest fuszery, olewactwa, nieuctwa czy zwyklego niechciejstwa. A aparaty > > do USG chociazby sa przeciez specjalizowanymi komputerami do analizy obrazu - > tu tez moga byc bledy... > > Drugi aspekt jest znacznie powazniejszy - mamy taki system opieki zdrowotnej > jaki mamy. Jak sie spiep... jego zalozenia, to ma sie pozniej takie efekty. > Gdyby kasa szla faktycznie za pacjentem, to slabi lekarze byliby zwyczajnie > eliminowani z... rynku. Tak, tak - tu tez najzdrowszym rozwiazeniem jest prawo > popytu. Wowczas lekarz wiedzialby po co zdobywa kolejne stopnie specjalizacji, > po co sie doksztalca, po co ma inwestowac w lepszy sprzet w sowim gabinecie. > A teraz mamy ciagle w tym zawodzie sytuacje "czy sie stoi czy sie lezy kontrakt > > z NFZ sie nalezy". > Widzial ktos negocjacje z NFZ? Gdy sie wypelnia oferte, to sa tam pola > dotyczace wyksztalcenia, stopni specjalizacji, osprzetowienia gabinetu - > wlacznie z certyfikatami i rocznikami tego sprzetu. A poniej, gdy sie juz sam > kontrakt podpisuje, to te dane nie maja ZADNEGO ZNACZENIA!!! Mozesz > zainwestowac w swoj gabinet nie wiem ile, a dostaniesz kontrakt identyczny jak > przyslowiowy "konowal", ktory po ukonczeniu studiow nie zrobil juz kompletnie > NIC. > I tu szukajcie rozwiazania problemu "dobrych lekarzy" a nie w sadach, bo > doprowadzicie sie wlasnie do amerykanskiego absurdu i ciezko zaplaczecie, ze > nie stac Was nie tylko na slaba opieke zdrowotna, ale na ZADNA! Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Heh 03.02.05, 13:14 > Od opryskliwości kioskarki nie zależy czyjeś życie. Lekarz NIE MOŻE > podchodzić > do swojego zawodu w stylu 'zarabiam mało to pieprzę robotę'. Bo > takie 'pieprzenie' może skończyć się śmiercią lub utratą zdrowia u pacjenta. Nie zdajesz sobie sprawy z istnienia czegos takiego jak "teoria wielkich liczb". Ilosc wlasciwych porad udzialana przez wiekszosc, nawet tych sfrustrowanych lekarzy, jest zwyczajnie prawidlowa i ratuje ludziom zycie i zdrowie. Tylko o tym sie NIE PAMIETA, traktujac to jako norme. Wazniejsze sa naglosnione przypadki zaszycia husty w jamie otrzewnej. Kapitalny jest tu przyklad likwidacji lotow Concordami - lataly wiele lat bezwypadkowo, wystarczyl jednak jeden tragiczny lot, aby zlikwidowac to polaczenie, bo padla na te samoloty taka infamia, ze nie byloby obsady pasazerskiej i linie by doplacaly do polaczenia. Nie szafuj tez mi tu stwierdzeniem, ze to "specyficzny zawod". Jakby byl faktycznie taki specyficzny, to nie musieliby zapierniczac po 14 godzin zeby utrzymac rodzine. Odpowiedz Link Zgłoś
dordulka Re: Heh 03.02.05, 16:14 > Nie szafuj tez mi tu stwierdzeniem, ze to "specyficzny zawod". Jakby byl > faktycznie taki specyficzny, to nie musieliby zapierniczac po 14 godzin zeby > utrzymac rodzine. Aby utrzymac rodzine to 14 godzin nie wystarczy. Po 8 godzinach pracy trzeba zostac na nastepnych 16 na dyzur, a pozniej na nowo 8 godzin "etatu". Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznicki_tasak Re: Heh 03.02.05, 16:34 czy na amerykanskie warunki 220 godzin tygodniowo ( 20 dyzurow na miesiac + normalny etat za 900 PLN )to malo czy duzo bo ja tyle pracowalem w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
dobry11 Re: Heh 03.02.05, 18:52 Pan Tasak napisal: rzeznicki_tasak 03.02.2005 16:34 + odpowiedz czy na amerykanskie warunki 220 godzin tygodniowo ( 20 dyzurow na miesiac + normalny etat za 900 PLN )to malo czy duzo bo ja tyle pracowalem w Polsce *** Jak rozumiem tydzien ma 7*24 godzin czyli 168. Jezeli Pan Tasak pracowal 220 godz tygodniowo, to rozumiem klopoty sluzby spolecznej w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
vespa_crabro Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 13:15 Mylisz sie, kocie, co do jednej rzeczy: to, ze pacjentka prosila o ciecie, nie znaczy, ze doktor MUSIAL ja wykonac. Operacji nie wybiera sie z listy, tylko wykonuje ze wskazan. Jesli nie ma wskazan (a nie bylo! dystocja ramienia rozwinela sie pozniej), to nie ma operacji. Pacjent ma prawo ODMOWIC proponowanego leczenia, nie ma prawa wybierac sobie postepowania. A w poloznictwie coz, czasem shit happens, niestety. I ani ta pacjentla, ani Ty tego nie chcecie zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
ddddddddd4 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 14:05 Najbardziej śmieszą mnie polscy lekarze, co to zaraz po studiach chcą na siłę na Zachód. Po pierwszym procesie wrócą do kraju po 60 latach więzienia za niespłacone długi. Czekam z utęsknieniem na odszkodowania od polskich konowałów. Moja córka leczyła się u lekarza pierwszego kontaktu z powodu licznyck krwawień z nosa. Lekarz odmawial skierowania do laryngologa, bo sam potrafi uileczyć. Po kilkunastu miesiacach córka trafila na pogotowie w stanie niemal wykrwawienia - miala kilgugodzinny krwotok. pekniete poważne naczynie w nosie. Potrzebna była tamponada tylnej częsci nosa. Dostała kilka róznych silnych leków stsowoanych w laryngologii przy tym schorzeniu. Gdybym była w USA , już lekarzyk zapłaciłby 200 000 dolarusów. Odpowiedz Link Zgłoś
ddddddddd4 Poród siłami natury w 42 tygodniu u 18 latki??? 03.02.05, 14:07 Każdy podręcznik położnictwa podaje sugestię cesarki. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznicki_tasak Re: Poród siłami natury w 42 tygodniu u 18 latki? 03.02.05, 15:24 no tak bo porod naturalny to dopiero po 40-stce Odpowiedz Link Zgłoś
ddddddddd4 Re: Poród siłami natury w 42 tygodniu u 18 latki? 03.02.05, 18:15 Ciąża u bardzo młodej i u starszej pacjentki jest ciążą wysokiego ryzyka. Do tego przeniesiona o 4 tygodnie. O czym tu gadać? Odpowiedz Link Zgłoś
buba12 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 14:23 A od kiedy to cesarskie cięcie jest na życzenie? To operacja brzuszna, owiele bardziej ryzykowna niż poród naturalny. Na dodatek wiem po sobie, brzuch bardziej boli niż krocze, trudno wytrzymac bez leków przeciwbólowych , które szkodza dziecku itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 19:22 > A od kiedy to cesarskie cięcie jest na życzenie? To operacja brzuszna, owiele > bardziej ryzykowna niż poród naturalny. Bardziej ryzykowna? Chyba w Afryce. :) W cywilizowanych krajach ryzyko jest akurat zbliżone (tylko inne sa jego czynniki). Owszem, to nic przyjemnego, blizna oszpeca, przy następnych ciążach jest to poważne wskazanie do następnych cesarskich cięć, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
vespa_crabro Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 20:17 > Bardziej ryzykowna? Chyba w Afryce. :) > W cywilizowanych krajach ryzyko jest akurat zbliżone Mylisz sie, kocie, i to bardzo. W cywilizowanych krajach ryzyko zgonu lub powaznych powiklan jest dziesieciokrotnie wyzsze przy cieciu w porownaniu z porodem drogami natury. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 20:41 "Today, however, cesareans are nearly as safe as vaginal deliveries for the mother, and in difficult deliveries or when there's fetal distress, they are often the safest delivery mode for the baby. Even though it is technically considered major surgery, a cesarean carries relatively minor risks - closer to those of a tonsillectomy than of a gallbladder operation, for instance - that can generally be treated easily. Cesareans aren't inherently dangerous for the baby, either (...)." "What To Expect When You Are Expecting", Workman Publishing, New York 2002, p. 298 Jadę do roboty, więc nie chce mi się przeszukiwać w tej chwili literatury w poszukiwaniu statystyk. Ot, przytoczyłem, co mam pod ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznicki_tasak Kot behemot pracuje na 3-cia zmiane !!!!!!!!!!!!!! 04.02.05, 16:48 Post napisal 20:40 czasu plskiego i mowi ze jedzie do roboty w USA to 2:40 w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Nieuctwo lekarzy, c.b.d.u. :) 04.02.05, 17:22 A może tak weźmiemy atlas i zobaczymy, jak to jest z tymi strefami czasowymi? A jeszcze lepiej globus. Plus podstawowe wiadomości z astronomii. W którą stronę Ziemia się kręci, konkretniej, a zatem czy (i ile) dodajemy, czy odejmujemy. :) Jeśli rzeźnicki_tasak to lekarz, to mamy konkretne potwierdzenie mojej tezy, wyrażonej parę razy w tym wątku. :D rzeznicki_tasak napisała: > Post napisal 20:40 czasu plskiego i mowi ze jedzie do roboty w USA to 2:40 w n > ocy U mnie jest w tym czasie 8 (6 to na Wschodnim Wybrzeżu) WCZEŚNIEJ, sieroto! Lunch time. Odpowiedz Link Zgłoś
vespa_crabro kocie, mylisz sie 04.02.05, 21:20 Niestety, kocie, nie przekonuje mnie ten pamflecik. Statystyki znalezc latwo, na przyklad takie: Miller JM Jr. Maternal and neonatal morbidity and mortality in cesarean section. Obstet Gynecol Clin North Am. 1988 Dec;15(4):629-38. Department of Obstetrics and Gynecology, Louisiana State University School of Medicine, New Orleans. Maternal mortality rates after cesarean delivery are low, but cesarean section is more hazardous than vaginal delivery by a factor of two to four. Operative complications can be minimized by careful technique and are more often seen in emergency than elective cases. Prophylactic antibiotics are of some benefit in reducing postoperative endometritis in patients with risk factors. Cesarean birth rarely causes the death of a newborn. Nevertheless, significant newborn pulmonary problems, especially respiratory distress syndrome, may follow an inappropriately timed cesarean delivery. Careful attention to clinical measures and supporting evidence of pulmonary maturity from ultrasound will avoid most instances of iatrogenic prematurity. Amniocentesis, with a higher complication rate than ultrasound, may still be required to prove pulmonary maturity in some circumstances. If concern or doubt precludes elective delivery of patients with previous low transverse uterine incisions, one can wait for the patient to go into spontaneous labor. Ciecie cesarskie nie jest zabiegiem blahym i niesie dodatkowe, niepotrzebne ryzyko dla matki i dziecka. Niepotrzebne, bo obecnie- z powodu bzdur, ktore i Ty powtarzasz, ciecia cesarskie wykonuje sie w wiekszosci (tak, w wiekszosci! tylko ze to wiadomo dopiero wtedy, gdy jest po wszystkim) niepotrzebnie. Wyjatkiem jest ulozenie posladkowe plodu, gdzie rzeczywiscie ryzyko jest mniejsze przy cieciu, ale nie o takim przypadku tutaj mowimy. Iluz lekarzy skazano z powodu mozgowego porazenia dzieciecego, ze niby doprowadzili do niedotlenienia plodu podczas porodu, zanim okazalo sie, ze przyczyna porazenia mozgowego tkwi dluuugo przed porodem, ze innymi slowy to nie niedotlenienie (ktore zreszta nie wiadomo jak mierzyc i z jakim standardem porownac) jest przyczyna porazenia? Kto zrekompensuje lekarzom utracone glupio praktyki? Nie ma gwarancji na urodzenie zdrowego dziecka, a lekarz jest uznawany za winnego nawet gdy tak naprawde winna jest mamusia, ktora w ciazy lubila zapalic sobie papieroska albo i jointa czy cos jeszcze mocniejszego, albo zarla za dwoje i przychodzi do porodu jako 120- kilowy hipopotam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama172 Re: kocie, mylisz sie 06.02.05, 13:22 cos nasz zarozumialy, arogancki kociak wszech nauk zaniemowil... Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Nawet kotu należy się weekend, łapiduchy! 07.02.05, 08:45 :) A co do danych: jeśli ciąża nie jest zagrożona, to pewnie, że lepiej naturalnie. Ale w konkretnym, opisywanym przypadku, coś z ułożeniem płodu było nie tak. Pacjentka (a niech nawet z pomocą wróżki!)coś podejrzewała i chciała cesarskiego cięcia (raczej nie dla przyjemności). Doktorek wiedział lepiej i się uparł zrobić po swojemu. Niestety, rzeczywistość do widzimisię Jego Uczoności nie chciała się dostosować. No to płacić, doktorku! Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznicki_tasak kot behemot popros zeby ci cos ucieli 03.02.05, 15:22 na zyczenie obetnij sobie glowe medycyna to nie matematyka gdzie 2+2 bedzie zawsze 4 do ciecia sa wskaza a to jest jedna z najbardziej stresujacych operacji bo walczysz o 2 zycia Odpowiedz Link Zgłoś
mama172 Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 03.02.05, 15:25 Czy jacyś decydenci w służbie zdrowia wiedzą, że np. towarzystwo Inter Polska nie ubezpiecza lekarzy od odpowiedzialności za prowadzenie porodu a inne towarzystwa podnoszą niebotycznie stawki, a płace lekarzy w publicznych placówkach stoją w miejscu ? Niedługo u nas też będzie Ameryka. Odpowiedz Link Zgłoś
europeen he!he! a ja będę pracował we Francji!!!!! 03.02.05, 16:55 jestem młodym lekarzem. studiowałem medycynę kilka miesięcy w usa będąc na stypendium. odbyłem tez kilka staży zagranicznych m.in. w Niemczech i we Francji. widziałem wiele absurdów związanych z pracą lekarzy w usa; jak choćby wykonywanie zbędnych badań , po to aby lekarze czuli sie bezpieczni (just in a case). zdecydowałem, że będę pracował we Francji; co prawda zarobię troche mniej anizeli w usa (za to nieporównywalnie więcej aniżeli w Polsce), ale przynajmniej praca dużo spokojniejsza i mniej absurdów w tej pracy. Vive la France!!!Vive l'Union Europeene! Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Nie przesadzaj... 03.02.05, 17:27 We Francji sie nie pracuje... We Francji chodzi sie do pracy na spotkania towarzyskie... Ty tylko bedziesz bral kase. Odpowiedz Link Zgłoś
rozbojnik_rumcajs Re: he!he! a ja będę pracował we Francji!!!!! 03.02.05, 17:30 no dobra a ile dostaniesz na rezydencji i jaka bedziesz robil a ile dostanies na pierwszym kontrakcie tylko bez z ciemy nieznam francuskiego i nie bede mogl tego zweryfikowac Odpowiedz Link Zgłoś
tnf_b2 Re: 03.02.05, 18:58 Informacja dla niektorych "domoroslych lekarzy". Ciaza przenoszona to ciaza po 42 tyg.zycia plodowego i jako taka nie jest wskazaniem do rozwiazania za pomoca cesarskiego ciecia a jedynie farmakologicznej indukcji porodu,oczywiscie jesli jest to ciaza "niepowiklana".propouje poczytac jakas ksiazke do poloznictwa. Ktos napisal ze jego sposobem na obnizenie noworodkowi bilirubiny jest wystawianie go na sloneczko i przestrzeganie okresu karmienia. Temu Panu/Pani serdecznie gratuluje i sam z wlasnych pieniedzy kupie bilet do Stanow. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: 03.02.05, 19:34 > Ktos napisal ze jego sposobem na obnizenie noworodkowi bilirubiny jest > wystawianie go na sloneczko i przestrzeganie okresu karmienia. > Temu Panu/Pani serdecznie gratuluje i sam z wlasnych pieniedzy kupie bilet do > Stanow. Biletu nie potrzebuję, bo już tam jestem. O metodzie wystawiania na słoneczko i regularnego karmienia (wiemy aby po co? No to może doczytamy o reabsorpcjii w ogóle o kinetyce odnoszącej się do bilirubiny?) poinformowałem lekarza, który nie miał obiekcji, tylko sprawdzaliśmy skuteczność wożąc małą codziennie do laboratorium. Pierwszy wynik: 17.7 mg/100ml, następnego dnia 17.0, wczoraj 15.7 i telefon od pielęgniarki, że juz dajemy spokój z kontrolami, skoro tak ładnie spada. Odpowiedz Link Zgłoś
ddddddddd4 domorosły lekarz - tak 03.02.05, 20:31 dlatego wierzę w słowo pisane. Zacznij czytać literaturę fachową, za łapówki nakupujesz se dużo książek Odpowiedz Link Zgłoś
ddddddddd4 Ile $ za takie coś 03.02.05, 23:16 miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,2506769.html miasta.gazeta.pl/krakow/1,39245,2505050.html Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu Re: Amerykański lekarz kończy w sądzie 07.02.05, 18:51 Absurdalna sytuacja. Gdyby ją zaakceptować, to musielibyśmy w ogóle zrezygnować z lekarzy, gdyż jest naiwnością sądzić, że przez np. 30 lat praktyki lekarz nie popełni żadnego błędu, popełni, nie jeden i nie dwa, prawdopodobnie popełnia ich kilka miesięcznie,tyle, że większość nie ujawnia nagłego, niekorzystnego skutku. Jeżeli za swoje błędy ma płacić lekarz, więc powinni płacić wszyscy, programista, który pomylił się instalując system, malarz, tynkarz, sprzątacz itd. Nie widzę powodu, aby kogoś tu wyróżniać, może wtedy, Ci wszyscy bezrefleksyjni, kiedy przyjdzie im płacić za własne błędy, kiedy ich klient nie powie ok, ale zacznie ciągać ich do sądów i żądać bajońskich sum, zrefluktują się i zauważą, że nieomylność to fikcja. Karać kogoś, kto świadomie działał na szkodę to coś innego, niż karanie kogoś, kto na pewno się pomyli,bo taka jest ludzka natura. Oczywiście można mówić, że lekarz nie ma praw do błędu, bo np. zacznie wszystko zrzucać na ludzką nieomylność, ale na szczęście nie wszyscy mają niepokolei pod sufitem, aby wykonywać zawód, który niemal na pewno będzie ich kosztował kilka procesów sądowych za życia. Zmniejszająca się liczba lekarzy to idealne lekarstwo na często ludzką pazerność, brak rozumienia podstawowych aspektów życia - na szczęście nikt nikogo nie zmusi, aby był lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś