Dodaj do ulubionych

Jak znikały akta Kobylańskiego

25.03.05, 00:26
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • antoniusblock Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:36
      A ile "Hahak" bierze za obrone Kobylanskiego? 129 dolarow i 99 centow?
      • marius7m Re: Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:49
        Ciekawe, że przez 15 lat III RP nikt nie sprawdzał przeszłości Kobylańskiego!
        Przecież nie od wczoraj się szarogęsi...
        • fajka2 Re: Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:57
          nie rozumiem co chcesz powiedzieć. To dobrze,że sprawdzają Kobylańskiego, ale
          żle, że tak późno? A może co innego miałeś na myśli?
          • slon2002 ten bandyta powinien być sądzony w Izraelu... 25.03.05, 11:18
            • hahak i caly jego majatek powinien byc przekazany 25.03.05, 16:54
              • hahak zyjacym ofiarom holocaustu... 25.03.05, 16:58
                najlepiej niech wszyscy przekaza swoje majatki na ten cel bo to jedyny
                "godny" cel a wszystkie inne z Radiem Maryja na czele to sa "brudne" cele i
                bardzo nas zydow draznia, bo mowia o nas prawde a my tego nie lubimy.Prawde to
                my znamy i nikt nam nie bedzie mowil bo jak nie to Michnik ze swoimi psami sie
                tym zajmie!!!:-))))
            • linski4 Zbrodniaże i bandyci pouciekali do Izraela ... 30.03.05, 04:16
              i w ten sposób rozszezyli grono bandytów. A co się dzieje z żydowskimi
              zbrodniażami żydowskiego Obozu Zagłady w Jaworznie? Aha! Znowu szankier wynurza
              łeb. A co ze zbrodniarzem-sędzią Górską?
              • kropekuk Apage satanas... Won!!! 30.03.05, 06:04

        • john_wayne Jesteś w błędzie. Kobylańskiego sprawdzono dawno 25.03.05, 01:39
          Jesteś w błędzie. Kobylańskiego sprawdzono już dawno. Zdaje się że przez 10 lat
          był honorowym konsulem Polski w Ameryce Południowej.


          www.radiozet.com.pl/rozmowy_gosc.html?wid=6882016
          Monika Olejnik: A czy panowie uprzedzali polityków, że nie powinni się spotykać
          z Kobylańskim ?
          Ryszard Schnepf: Oczywiście, że tak. Od początku, od 1992 roku w Polsce, w
          instytucjach rządowych, w parlamencie, istnieje szeroka widza nt. zastrzeżeń w
          stosunku do Jana Kobylańskiego......


          Przypominam także wyprawę sprzed roku red. Lizuta do Ameryki Południowej,
          której "owocem" był cykl artykułów w GW o Janie Kobylańskim. Już wtedy
          sugerowano współpracę Kobylańskiego z hitlerowskimi Niemcami. Sprawa jednak
          przyschła. Powrócono do niej obecnie na wyraźne zapotrzebowanie grupy
          trzymającej władzę, której największą tubą, cymbałami jak twierdzi red.
          Michalkiewicz, jest GW z Adamem Michnikiem. Tu nie chodzi o Kobylańskiego. Jest
          to próba osłabienia Radia Maryja i sił politycznych, podważających układ
          okrągłego stołu. Siłami spoza układu są obecnie LPR i Samoobrona.
          Pozostałych "polityków" wyłapią komisje śledcze. Czego Państwu i sobie życzę.
          • kropekuk LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 02:10
            flirtu Macieja Giertycha z Jaruzelskim...
            • john_wayne Re: LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 03:21
              Prof. Maciej Giertych był w opozycji do gen. Jaruzelskiego, chociaż chyba
              częściej się z nim zgadzał niż z tzw. opozycją KOR-owską. Z perspektywy czasu
              trzeba przyznać Profesorowi rację. KOR i "elity" okrągłego stołu spustoszyły
              Polskę niczym hordy tatarskie. Niedopuszczenie do odrodzenia ruchu narodowego
              było jednym z punktów umów okrągłostołowych. Mówią o tym poważni ludzie i nie
              mam podstaw, by im nie wierzyć. Szczęśliwie dla Narodu, sprawy jednak nie
              poszły do końca po myśli układających się stron i ruch narodowy odrodził się.
              Jego obecną emanacją jest Liga. Już znikoma liczebnie reprezentacja Ligi w
              Sejmie zamieszała w szykach "układu okrągłostołowego", czego dobitnym
              przykładem są aktualnie pracujące komisje śledcze, dzięki którym otwierają się
              oczy nawet najbardziej zaczadzonym propagandą Wyborczej i reszty reżimowych
              mediów. Tak, reżimowych. Nie było przecież lustracji i dekomunizacji w mediach.
              Michnik drukował swoją Gazetę na maszynach Trybuny Ludu, na przydziałowym wtedy
              papierze, korzystając z rozbudowanej sieci dystrybucyjnej Trybuny Ludu. Inni
              takiego startu nie mieli bo nie byli z tej paczki, ludzi okrągłego stołu.
              Konsekwencją umów jest całe zło obezwładniające Polskę: złodziejstwo, bieda,
              prywata, zdrada interesów narodowych. Ty jednak wolisz rzucać kalumnie na
              wielkiego patriotę polskiego, jakim jest prof. Maciej Giertych. Być może masz w
              tym interes. Być może także Ty chciałeś, lub ustawiłeś się w życiu kosztem
              innych. I teraz zaczynasz się lękać, że ktoś może się Tobą zainteresować i
              złodziejstwo ukarać. Taka jest jednak kolej rzeczy. To tylko komunistom się
              wydawało, że jest zbrodnia bez kary.
              • edek47 Boze , chron nas od ognia, wody i wojny.... 25.03.05, 05:18
                a przede wszystkim od STAREGO MACIEJA OD GIERTYCHOW I OD SYNA JEGO ROWNANA .TO
                NAZISCI NA USLUGACH ROSJI.
                • john_wayne Re: Boze , chron nas od ognia, wody i wojny.... 25.03.05, 05:38
                  edek47 napisał:

                  > TO NAZISCI NA USLUGACH ROSJI.



                  Bardzo oryginalna teza.

                  Teraz jeszcze ją udowodnij. Jeśli nie chcesz zostać obszczymurkiem.
              • amrra Re: LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 09:31
                john_wayne napisał:
                Już znikoma liczebnie reprezentacja Ligi w
                > Sejmie zamieszała w szykach "układu okrągłostołowego", czego dobitnym
                > przykładem są aktualnie pracujące komisje śledcze,

                Pragnę uprzejemie przypomnieć,że za powołaniem Komisji śledczej
                głosowali nie tylko członkowie Ligi( sami mogli sobie powołac: kółko
                zainteresowań).W kraju toczy się kilkanaście postępowań prokuratorskich- prowadzonych równiez nie przez członków Ligi
                A swój niewątpliwy, w zrobieniu kabaretu (bo, wyszedł kabaret)
                z obrad Komisji Orwellowskiej ma lider tej partii
                Ludziom "dzięki którym otwierają się
                > oczy nawet najbardziej zaczadzonym propagandą Wyborczej i reszty reżimowych
                > mediów."
                jak czytają Twój post, to oczy otwieraja sie jeszcze szerzej- sądzisz ,ze większość ma zaniki pamięci i nie pamięta żenujacych podrygów niesprawych intelektualnie i moralnie obrzydliwych działań w tej Komisji?????
                To ma byc ta nowa jakośc, lepsza od "okrągłostołowej" hahahaha...
                marzy się władza, a zdolności brak .....
          • tentegopolubowny Re: Kobylańskiego sprawdzono ... 25.03.05, 05:51
            Radiu M. już od dawna należy się jakiś poważniejszy klaps, bo tamci ludzie pod
            pozorem religijności uprawiają swoją politykę bez żadnego mandatu społecznego.
            Tak więc będzie istotne dla oczyszczenia społecznej atmosfery naświetlić jakie
            rzeczywiście realia są u podstaw tego kompromitujące skandalu jakim jest RM.
            Mniej ważne kto to robi i dlaczego, chodzi w tym wypadku o fakty.
          • babariba666 jest to stwierdzenie dla mnie cakiem nowe... 25.03.05, 07:53
            ale mnie historii za komuny uczyli i twierdzili zawsze, że policja granatowa, była POLSKĄ policją współpracującą z władzami okupacyjnymi.
            Dziś rozmówca p. Lizuta twierdzi: "(...)Może miał na myśli granatową policję, w której obok Niemców służyli także Polacy(...)".
            Już nie mieli Niemcy gdzie słuzyc?
          • iwoniczanka Kobylanski sprzedawal Zydow a Michnik Polakow 25.03.05, 16:43
            Dlaczego GW krzyczy o Kobylanskim, a o rodinie redaktora - mordercy Polakow,
            ktory sobiue zyje spokojnie w Szwecji milczy.
            • tentegopolubowny Re: Kobylanski sprzedawal Zydow a Michnik Polakow 25.03.05, 19:59
              "Dlaczego GW krzyczy o Kobylanskim"
              • gini Re:Lizut 26.03.05, 08:12
                Nie masz zadnych dowodow a oskarzasz.
                Jestes taka dziennikarska prostytutka .
                Chociaz prostytutki sa chyba uczciwsze niz wy.
                • gini Re:Lizut 26.03.05, 08:16
                  Dzień po aresztowaniu Szenkerów Sarnowska rozmawiała z Kobylańskim. Ten
                  powiedział jej, że choć rodzina żydowska została aresztowana, on wystawił już
                  fałszywe dokumenty i chce swoje wynagrodzenie. Sarnowska zaprowadziła go więc
                  do sędziego. Tam okazało się, że złote monety zostały już wydane granatowemu
                  policjantowi na polecenie Szenkera. Kobylański zaszantażował więc Sarnowską, że
                  jeśli nie zapłaci mu pieniędzy, zadenuncjuje ją gestapo jako pomagającą Żydom.
                  Sarnowska zapłaciła. Była świadkiem rozmowy telefonicznej Jana z ojcem, z
                  której wynikało, że działają w porozumieniu.

                  Przeciez Stanislaw Kobylanski byl caly czas w Polsce .Skoro wasz glowny swiadek
                  niejaka Sarnowska wiedziala , ze J Kobylanski dzialal wspolnie z ojcem, ze to
                  wlasciwie S Kobylanski wydal rzekomo tych Zydow, to dlaczego go nie skazali,
                  tylko uganiali sie za jakims Januszem?
                  Lizut czy Ty myslisz, ze kazde klamstwo mozna wcisnac ludziom?
                  Myslisz, ze kazdy jest glupi tak jak Ty?
                  • tentegopolubowny Re:Temperature 27.03.05, 05:47
                    Czy może zmierzyłeś swoją temperaturę ostanio?, wydaje się że masz gorączkę.
        • zbyszek2005 Re: Jak znikały akta czyli LIZUT na prezydenta... 27.03.05, 08:27
          Jan Kobylański



          List otwarty do Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej i TVP

          Do Czytelników i Redakcji „Gazety Wyborczej
          Do Czytelników i Redakcji „Rzeczypospolitej”
          Widzów i Redakcji Telewizji Polskiej, prog. I i II



          Szanowni Państwo,



          W ostatnich dniach dzienniki „Gazeta Wyborcza” i “Rzeczpospolita”, a także
          Telewizja Polska w programach I i II poświęciły mojej osobie wiele, a może
          nazbyt wiele miejsca. W związku z powyższym oświadczam, że wszystkie zawarte w
          tych publikacjach dane dotyczące mojej osoby są nieprawdziwe i obliczone na
          skompromitowanie mnie jako wieloletniego działacza polonijnego w Ameryce
          Łacińskiej, a jednocześnie odwrócenia uwagi społeczeństwa polskiego od
          rzeczywistej sytuacji w Kraju.



          Społeczeństwu polskiemu – tuż przed wyborami, w obliczu kompromitacji obecnej
          władzy w Polsce, kiedy to wokół Pałacu Prezydenta Komisja Śledcza Sejmu zajmuje
          się kompromitującymi Pałac Prezydencki faktami, kiedy to premier Belka spowiada
          przed Komisją śledczą ze swych niejasnych poczynań w BIG Banku i prywatyzacji
          PZU, kiedy to ministrowie KACZMAREK I WĄSACZ są oskarżani o pobranie
          milionowych łapówek, a byli ministrowie spraw wewnętrznych Sobótka i Janik
          oskarżeni o to, że uprzedzili przestępców o zamiarze ich aresztowania, kiedy to
          prezydenci miast, np. Radomia, siedzący w więzieniu rządzą miastem zza krat i
          pobierają wynagrodzenie, (a przecież to tylko niektóre przykłady skorumpowania
          obecnej władzy), musiano znaleźć więc temat zastępczy, aby odwrócić uwagę
          społeczeństwa. Służby specjalne specjalizujące się w takich zagadnieniach
          podpowiedziały rządzącym, że najlepiej skierować uwagę społeczeństwa na moją
          osobę, zarzucając mi współpracę z Niemcami i wydanie im rzekomo przeze mnie
          rodziny żydowskiej oraz moją rzekomą współpracę z sowieckim wywiadem.



          Temat ten, bardzo czuły w Polsce, kupiła natychmiast prasa i telewizja i, nie
          mając żadnych dowodów ku temu, wydała wyrok na moja osobę zanim udowodniono mi
          te pomówienia i zanim wyrok wydał prawowity Sąd.



          Oświadczam raz jeszcze, ze wszystkie owe informacje opublikowane przez wyżej
          wymienione środki przekazu są nieprawdziwe. Domagam się więc natychmiastowego
          wydrukowania mojego oświadczenia, aby społeczeństwo polskie dowiedziało się
          prawdy.



          Jan Kobylański



          Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji
          Polskich w Ameryce Łacińskiej
          Montevideo 20 marca 2005 roku

    • seiendes Re: Jak znikały akta Kobylańskiego 25.03.05, 01:53
      hahak napisał:

      > a ile pan Lizut bierze za ta nagonke? widocznie wiecej niz 130 dolarow...
      > Lizut to wlasnie taki szmalcownik 21 wieku.Wstyd!

      Człowieku! Czy ty w ogóle rozumiesz, co piszesz? Najlepiej weź: 1) jakikolwiek
      słownik języka polskiego 2) przeciętną książkę do historii Polski, i tłucz się
      nimi w głowę, aż - zapewne po raz pierwszy w życiu - przyjdzie ci do niej mętna
      myśl, żeby jednak zajrzeć do jednego i/lub drugiego.
      • wierzyciel Re: Jak znikały akta Kobylańskiego 25.03.05, 03:50
        Qrwa jak tak dalej pojdzie to okaze sie ze jego dziadek donosil austryjakom
        • jeremiaszpolak Wylapie sie was czerwoni siepacze 25.03.05, 07:53
          juz niedlugo. Za nagodnke na Radio Maryja, bo przciez tylko o to tu chodzi, a
          nie o smieszne, zelgane przez czerwonych zarzuty pod adresem pana
          Kobylanskiego. Pamietajcie czerwona mafio- za bezprawne ataki na wolne slowo
          jakie rozlega sie z anten Radia Maryja - zostaniecie rozliczeni. Gazety, ktore
          powstaly za pieniadze miedzynarodowej mafii, zostana zamkniete.A wy siadzeicie
          na lawach oskarzonych.
          • ar.co Re: Wylapie sie was czerwoni siepacze 25.03.05, 14:05
            A ty siądziesz w ławie szkolnej, bo pisać się jak dotąd nie nauczyłeś
      • hahak dajesz sie sedesiku urabiac GW... 25.03.05, 16:52
        Jak juz jakis pacan zaczyna notatke od slow "trudno uwierzyc..." to wiadomo,ze
        jest to przyneta dla motlochu takiego jak ty.O Lizucie to chyba w
        tej "nowoczesnej" historii redagogogogowawawanejj przez Michnika tylko bedzie.
        • kropekuk PiS drapal Michnika, ale...SPYTAJ AUSTRIAKOW... 30.03.05, 06:08
          O te akta Kobylanskiego...I pare innych wywiadow NATO. A dopiero potem bron
          tego agenta Lubianki...Nie badz naiwny, hahak, nie o szmalcownictwo tu chodzi:
          to tylko niegodne, a agentura sowiecka - zbrodnicza.
    • hahak Lizut! Oddaj Kobylanskiemu wszystkie pieniadze!... 25.03.05, 16:44
      i przestan blaznowac.
    • abba15 Jak znikały akta Michnika!!!!!!! 25.03.05, 18:25
      Może czas zająć się zbrodniczą działalnością rodziny Michnika. Choć Adaś
      buszował w archiwach nielegalnie przez 2,5 miesiąca, to jednak może jeszcze
      zostały jakieś dowody na temat tych zbrodni.
      • kropekuk Jak znikaly akta PRZEZ Michnika...Badz dokladny 30.03.05, 06:05

    • pablo013 To ściema GW. 25.03.05, 19:09
      Pisze o tym w piatkowym Dzienniku Polskim Janusz Korwin Mikke.Ta przeczytacie
      jak było najprawdzopodobniej,i poco wyjmuje sie tę sprawę teraz.
      • zambro Re: To ściema GW. 26.03.05, 12:02
        Gazeta pisze prawdę. Wstyd dla Rydzyka, oraz tej hałastry (czasem zwanych
        politykami), którzy do Kobylańskiego jeździli. Sądzę, że o tych osobnikach
        bedziemy pamiętać przy zbliżających się wyborach.
        • gini Re: To ściema GW. 26.03.05, 13:31
          zambro napisał:

          > Gazeta pisze prawdę.

          Jaka prawde?Gdzie sa dowody?

          Wstyd dla Rydzyka, oraz tej hałastry (czasem zwanych
          > politykami), którzy do Kobylańskiego jeździli. Sądzę, że o tych osobnikach
          > bedziemy pamiętać przy zbliżających się wyborach.

          Pisz za siebie , oskarzajacy ludzi bez dowodow.
    • struve Lizus kłamie 28.03.05, 00:57
      List otwarty płka Leopolda Bilozura do Adama Szechtera vel Michinika
      Napisał Leopold Bilozur
      Thursday, 27 January 2005
      Adam Michnik
      Redaktor Naczelny „Gazety Wyborczej”
      Warszawa

      LIST OTWARTY

      Ja Leopold Biłozur urodziłem się w Kołomyi. Jako Polak przez żydo – komunę
      zostałem wywieziony na Sybir. Wszyscy winni już wiedzieć, jakie cierpienia
      przechodziliśmy na Syberii, jak niszczono tam Polaków.

      Po zawarciu układu Sikorski - Majski udało mi się przedostać wraz z tymi,
      którzy przeżyli jeszcze tortury radzieckie na Syberii do armii polskiej
      tworzonej przez gen. Andersa, z którą przeszedłem cały szlak bojowy, m.in.
      uczestnicząc w bitwie o Monte Cassino. Zostałem za to odznaczony wieloma
      odznaczeniami przez władze patriotyczne Polski.

      Mniej więcej w 1947 roku na bazie porozumienia władz polskich z prezydentem
      Peronem, przyjechałem jako emigrant, zdemobilizowany polski oficer do
      Argentyny, w której od początku brałem czynny udział w organizacjach polskich.
      Następnie wyjechałem na 15 lat do USA, gdzie pracowałem w organizowaniu
      administracji restauracji.

      Mając poważne kłopoty zdrowotne, które są wynikiem zarówno warunków, jakie
      miałem podczas zsyłki na Sybir, jak i pozostałości z walk we Włoszech,
      powróciłem do Argentyny, gdzie czuję się dobrze i gdzie mam wielu mych starych
      przyjaciół. Dziś jestem amerykańskim emerytem.

      W Związku Polskim w Argentynie brałem zawsze czynny udział i mniej więcej w
      1955 roku poznałem pana Jana Kobylańskiego, który mieszkał wtedy w Paragwaju.

      Jan Kobylański zawsze miał i ma swoje biura w Buenos Aires. Dla pańskiej i
      czytelników informacji podaję, że Jan Kobylański przyjechał do Południowej
      Ameryki w 1952 roku. Miał podpisany w Mediolanie kontrakt z rządem Paragwaju, a
      pełnomocnikiem ministrem Paragwaju dr R.L. Petit, który podpisał wtedy z
      siedmioma różnymi firmami przemysłowymi m. in. z prof. Pito, który napisał
      książkę o Paragwaju „Możliwości przemysłowe”. W Rzymie podpisał kontrakt z gen.
      T. Pivona (jego syn do dziś mieszka w Paragwaju). W Austrii z przemysłowcem
      mięsnym Fogelem (jego synowie również mieszkają do dziś w Paragwaju). I tak
      dalej.

      Wszystkie te firmy i osoby otrzymały wizy do Paragwaju, które wydał konsulat
      Paragwaju w Mediolanie, prezes Kobylański do dzisiaj ma oryginalny paszport z
      tą wizą. To był okres, kiedy w Paragwaju był prezydentem Federico Chavez, a dr
      Petit był jego ministrem. Później został szefem policji. Półtora roku później
      wybuchła rewolucja prowadzona przez gen. Alfredo Stroessnera. Podczas tej
      rewolucji zabito dr Petit. W tej rewolucji bierze udział dr Petit, który był
      wielkim przyjacielem prezesa Kobylańskiego. Prawą ręką dr Petit był zasłużony
      bohater z wojny Paragwajsko – Boliwijskiej Anibal R. Martinez, który był
      również sekretarzem generalnym urzędu emigracji.

      Samego prezesa Kobylańskiego poznałem w Buenos Aires przez naszego wspólnego
      przyjaciela Andrzeja Zarębę, którego ojciec - pochodzenia żydowskiego i pod
      innym nazwiskiem - był profesorem we Lwowie.

      Jak zapewne panu wiadomo z dokumentacji i artykułów w prasie paragwajskiej
      (posiadam ich oryginalne kopie), prezes Kobylański nigdy nie poznał osobiście
      prezydenta Alfredo Stroessnera.

      Prezes Kobylański poprzednio miał dużo spółek handlowych, ekonomicznych i był
      doradcą ministerstwa komunikacji w Paragwaju

      Jest zrozumiałe, że wymysły i kłamstwa, które pisze red. Lizut starają się
      powiązać prezesa Kobylańskiego z nazistami i Alfredo Stroessnerem.

      To jest jakaś mania red. Lizuta , który wszędzie szuka antysemityzmu.

      I w tym wypadku sądzę, że są to wymysły z pańskiego polecenia. Robił pan to
      wielokrotnie w stosunku do innych wartościowych ludzi.

      Jest komedią czy wręcz groteską wymysł red. Lizuta o antysemityzmie prezydenta
      Stroessnera. Jednym z jego najbliższych przyjaciół – razem jeździli na ryby i
      polowania - był żyd Libster. Do dzisiaj ma on największy interes w Paragwaju –
      sprzedaż zegarków i biżuterii. Zawsze mówiono w Paragwaju, że on wraz z Alfredo
      Stroessnerem mają monopol na kontrolę do Paragwaju tych artykułów. Odnotujmy
      jeszcze żydowskich przyjaciół z Argentyny prezydenta Alfredo Stroessnera,
      którzy mieli z nim interesy. To m. in. Branssburg – Levi Ruffinelli, który
      założył dla niego partię. I wielu innych.

      ***.

      Analizując sytuację polskiej emigracji w Argentynie i będąc po powrocie z USA
      jednym z członków zarządu razem z prezesem , wtedy mgr Ptasznikiem i panem
      Janem Bielesiem, widząc jakie trudności ma Związek Polaków w Argentynie by się
      utrzymać – zwróciłem się telefonicznie do pana Jana Kobylańskiego , który był w
      tym czasie na kuracji w Hiszpanii z propozycją objęcia prezesury Związku
      Polaków w Argentynie i prosząc go o współpracę.

      Po dwu dniach prezes Kobylański wyraził zgodę i po jakimś miesiącu przyjechał
      do Buenos Aires. Wybrano go prawie jednogłośnie na sejmiku, mnie zaś przypadło
      stanowisko wiceprezesa zarządu. Dziś Związek skupia 32 organizacje polonijne w
      Argentynie.

      Prezes Kobylański za własne pieniądze przebudował Dom Polski, wyremontował
      budynki innych organizacji. Po paru latach, gdy do władzy doszedł prezydent
      Lech Wałęsa, przyjechał do Buenos Aires minister Skubiszewski razem z dyr.
      Niesyto i Lewickim. Starali się stworzyć pomost między emigracją, a Polakami
      nad Wisłą odtworzyć żywe relacje zniszczone podczas bolszewickiej okupacji
      naszej Ojczyzny.

      Ambasadorem Polski w Argentynie był wówczas zawzięty komunista Janusz Balewski.

      Mieliśmy nadzieję, że minister Skubiszewski odwoła go ze stanowiska. Z
      przykrością, więc wysłuchaliśmy jego oświadczenia, że według prawa polskiego
      nie może tego dokonać.

      Wielokrotnie towarzyszyłem prezesowi Kobylańskiemu w wyjazdach do Polski jako
      członek delegacji jadących tam na zaproszenie prezydenta, premierów, ministrów
      czy marszałków senatu. Ponieważ w Polsce tylko senat zajmował się Polakami za
      granicą według nowej konstytucji, którą stworzyła postkomuna. Podczas naszych
      spotkań poznaliśmy wszystkich marszałków zaczynając od prof. Stelmachowskiego,
      który na nieszczęście zaczął wspierać i finansować wrogów narodu polskiego.

      Wiele sympatii miały organizacje polskie z Ameryki Południowej do senatu, gdy
      jego marszałkiem był dr Adam Struzik, który wielokrotnie gościł w Argentynie i
      Urugwaju. Władze naczelne senatu współpracowały owocnie z emigracją, nawet na
      jednym spotkaniu w Warszawie gdzie towarzyszyłem Prezesowi, gdy śp. minister
      Zakrzewski robił intrygę między organizacjami polskimi i prezydentem Lechem
      Wałęsą. Marszałek Struzik towarzyszył nam wówczas w audiencji u Prezydenta
      Wałęsy, podczas której staraliśmy się wytłumaczyć sprawy tworzone przez
      eksministra Zakrzewskiego.

      Można by napisać obszerną książkę o naszych spotkaniach w Polsce czy zagranicą.
      Poznaliśmy wszystkich premierów, ministrów MSZ i dwóch prezydentów.

      ***

      Zaczęła się tworzyć wielka rozbieżność między interpretacją historycznej
      Polski, katolickiej uczciwości i pozostałością bolszewickiej żydokomuny, która
      zawładnęła i zagrabiła całą ekonomię i życie polityczne w naszej Ojczyźnie.
      Byłoby bardzo wskazane, Panie Michnik, żeby przeczytał Pan wydawany w Buenos
      Aires „Głos Polski” z ostatnich 10 lat. Podawaliśmy w nim wszystkie powyższe
      informacje, jak też szeroko informowaliśmy o pańskim niepolskim postępowaniu.
      Pamiętamy, gdy przyjechał Pan do Montevideo, do swego przyjaciela Ambasadora
      Sznepfa i zamieszkał w jego domu, podobno ku oburzeniu żony pana Sznepfa. Po
      tym fakcie Państwo Sznepfowie rozwiedli się. Nieco później, gdy gościł Pan w
      Domu Polskim w Buenos Aires (Prezes Kobylański był wówczas w Europie)
      podkreślał Pan dukając i jąkając się w odpowiedziach na pytania o Pana
      polskość, że jest Pan Żydem, który ma polskie obywatelstwo. Nas to oburza,
      obraża i zaskakuj
    • struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:01
      Nas to oburza, obraża i zaskakuje, że osoba o pańskiej przeszłości, na co
      posiadamy wiele pism i dokumentów, podszywa się dzisiaj pod Polaka wydającego
      gazetę narodową.

      Parokrotnie potem pytaliśmy polskich ambasadorów jak to jest z interpretacją
      pederastii, prostytucji, domami publicznymi, publikacjami pornograficznymi itp.
      W Polsce. Odpowiadano nam, że prawo na to pozwala, że nie jest to karalne.
      Zdumiewające! Przecież to jest ewidentne niszczenie moralności w narodzie,
      niszczenie, podkreślam, rodzin polskich. Dlaczego Pan nie pisze nic przeciwko
      temu? To daje dużo do myślenia??

      Piszecie w waszym haniebnym artykule, że Prezes Kobylański takiemu Panu
      Krzyżanowskiemu za załatwienie honorowych konsulatów polskich jak i Pan
      Stachnik musieli zapłacić 10.000 USD.

      Nie ulega wątpliwości, że Pan zna osobiście tych ludzi. Pan Krzyżanowski był
      wtedy agentem SB przydzielonym na Argentynę. Dziś jest majorem albo
      pułkownikiem służb specjalnych. Znane są jego skandale dokonywane w domach
      publicznych m. in. z ambasadorem Sznepfem i innymi osobami o tym samym
      prowadzeniu się w Urugwaju, Argentynie i Ekwadorze i zwłaszcza w Kurytybie.
      Przy sprzedawaniu konsulatów, odznaczeń i innych jeden z jego wspólników w MSZ
      był dyr. Szumski Jeżeli brak Panu informacji niech zaczerpnie jej Pan u
      obecnego ambasadora RP w Panamie Pana Makowskiego. Przedtem był Konsulem
      Generalnym RP w Kurytybie i miał dziesiątki skandali tego Pana z SB do
      załatwienia.

      Doskonale znamy tu na emigracji monopol polskiej telewizji dający na 30 lat
      własność TVP Panu „Spańskiemu” z USA (syn słynnego prezesa Szczepańskiego,
      właśnie tego prezesa bolszewickiej telewizji w okresie gierkowskim), który
      żądał od Pana Jana Kobylańskiego w Kurytybie 300.000 USD na pokrycie wydatków
      związanych z podłączeniem telewizji polskiej na Amerykę Południową. Zaproszono
      nawet Jana Kobylańskiego do Warszawy na spotkanie z innym słynnym Prezesem
      telewizji publicznej Panem Kwiatkowskim. Tu doszło do spotkania m. in. z
      Panem…„Spańskim”, zaś prezes Kwiatkowski podwyższył stawkę do 3 mln USD. Prezes
      Kobylański był tym niezwykle zaskoczony, uważając te żądania za wręcz
      nieprawdopodobne. Pan Kwiatkowski biorąc Prezesa Kobylańskiego za człowieka
      postkomunistów wyraził się, że będą to pieniądze na wybory.

      Takich okropnych i tragicznych dla naszej Ojczyzny przykładów jest bardzo dużo,
      są powszechnie znane.

      ***

      Sznepf przekazał honorowy konsulat Polski w Paragwaju Żydowi niemieckiemu znad
      Wołgi, który nigdy nie widział i nie znał Polski podobno za skromne 30.000
      USD?? Mówiono, że na koszt Goltenberga jeździł do Polski by poznawać ministrów
      i kraj, którego konsulat honorowy przyjął bo jego żonie zależało na pięknym
      tytule Pani Konsulowa.

      Naturalnie wiele można by pisać o tym Waszym niemoralnym artykule. Na przykład
      o absurdalnym i całkowicie nieprawdziwym zarzucie, że Jan Kobylański miał
      przyjaciół SS manów (Kremer). Prezes USOPAŁ znał Kremera z jednego z obozów
      koncentracyjnych. Kremer był komunistą i socjalistą niemieckim. Jego ucieczka
      do Szwecji znana była w prasie światowej. Później Hitler ogłosił amnestię, gdy
      wrócili do Niemiec posłał ich do obozu koncentracyjnego. Trudno jest wypisywać
      takie bzdury jak czyni to red Lizut. Przed wojną było takie powiedzenie „Głupi
      żyd jest gorszy od goja”.

      Gdy red. Lizut przyjechał do Buenos Aires i rozpoczął „konsultacje” „z
      pszyjaciólmi” w Argentynie, poinformowaliśmy Prezesa Kobylańskiego, że niejaki
      Lizut, podający się za studenta w wieku ponad 30 lat, odgrywa dobrze widoczną
      rolę agenta 007 polskiej komuny. Prezes Kobylański, życzył sobie abym zaprosił
      owego osobnika na obiad, którego koszty zdecydował się pokryć osobiście.

      Byliśmy przekonani, że jest to jeszcze jeden agent SB przysłany do nas, po
      różnych nasłanych wcześniej kobietach, do pracy u Prezesa Kobylańskiego.
      Utrwalaliśmy przekonanie, że w naszym środowisku nie było, nie ma i nie będzie
      sekretów. Jesteśmy prawdziwymi Polakami, patriotami, katolikami, którym obce są
      jakiekolwiek złodziejskie machinacje. Emigrację charakteryzuje nadal
      patriotyczne umiłowanie Ojczyzny i wiary katolickiej. Udawaliśmy więc, że
      wierzymy w pseudostudenta Lizuta i – zgodnie z naszym obyczajem – nie robiliśmy
      przed nim żadnych sekretów. Przykro nam, wszystkim Polakom w Argentynie i
      Urugwaju, jak wiele ten człowiek nawymyślał nieprawdopodobnych historii, by
      zniesławiać najuczciwszych ludzi. Doskonale poznał, podobnie jak my,
      mieszkający w Ameryce Południowej, współpracę i pomoc materialną, którą okazuje
      wielu organizacjom polonijnym w tej części świata Prezes Kobylański.

      Okazywaliśmy naszą wdzięczność za wielką pomoc ze strony Senatu RP kierowanego
      przed kilku laty przez Marszałka Struzika, a obecnie przez prof. Longina
      Pastusiaka i jego bliskich współpracowników z Panią Jolantą Danielak na czele.

      Nigdy, w żadnym momencie nie było mowy o pomocy czy finansowaniu organizacji
      społecznych, politycznych czy religijnych poza Ameryką Południową, tzn. w
      Polsce. Jest ewidentną bzdurą i kłamstwem, że Prezes Jan Kobylański pomaga
      materialnie Radiu Maryja czy jego dyrektorowi o. Tadeuszowi Rydzykowi. Zupełnym
      kłamstwem i wymysłem tegoż Lizuta jest rzekoma pomoc finansowa Samoobronie i
      jej liderowi Andrzejowi Lepperowi. Kłamstwem jest także stwierdzenie, że był on
      4 razy w Argentynie czy Urugwaju.

      O. Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja jak również Pan Prezes Andrzej Lepper zawsze
      są zaproszeni do odwiedzenia polskich ośrodków w Ameryce Południowej. Mamy
      nadzieję i oczekujemy, że jak w najbliższej przyszłości wszystkie patriotyczne
      organizacje w Polsce: Radio Maryja, Jan Olszewski i ROP, organizacja Pana
      Prezesa A. Leppera, Romana Giertycha, organizacja prowadzona przez kpt.
      Zbigniewa Sulatyckiego i innych tak bliskich sprawom polskim jakimi są
      organizacje na Litwie Austrii i Białorusi, itp. skupią się w jedną całość,
      zachowując swą indywidualność, aby mieli moc i siłę do skutecznego zwalczania
      antypolskich działań.

      ***

      Byłem na spotkaniu w Chicago w delegacji razem z Prezesem Kobylańskim i ks.
      Węgrzynem. Tam wspólnie z Prezesem największej organizacji polonijnej Edwardem
      Moskalem i najbliższymi współpracownikami dyr. Białasiewiczem, adw. Bułatem,
      dyr. Musielakiem, red dr Wierzewskim omawialiśmy, aby wspólnie stworzyć całość
      organizacji polonijnych z Ameryki Południowej, Australii, Kanady, Ameryki
      Południowej zawsze sugerując, że przełożonym takiej organizacji powinien zostać
      Edward Moskal będąc Prezesem największej organizacji w Ameryce Północnej gdzie
      żyje ok. 9 mln Polaków.

      Dla nas było sukcesem, że podczas spotkania w Punta del Este w Urugwaju wydano
      i podpisano wspólnie rezolucję, która nas wszystkich łączy, a nie dzieli. My
      wszyscy Polacy w Ameryce Południowej życzymy sobie wspólnoty polskiej na bazie
      patriotycznej i katolickiej. Życzymy sobie zmian w naszej Ojczyźnie. Pragniemy
      by Prezesi i organizacje, które wymieniłem mogły się porozumieć i stworzyć
      jeden głos w sprawie obrony praw Narodu polskiego, w naszej Ojczyźnie
      zdominowanej przez obce i wrogie nam, naszej historii i naszej wierze
      katolickiej ośrodki.

      ***

      Chcę też poruszyć sprawę eksambasadora Gugały. Poznałem go osobiście w
      Montewideo, podczas obiadu, na który zostaliśmy zaproszeni przez Prezesa
      Kobylańskiego. Uczestniczyli w nim Pan Prezes, dyr. Żołnierkiewicz, ks.
      Węgrzyn, ja i Gugała. Jeszcze raz okazało się, że Gugała nie powinien pić
      alkoholu, pod wpływem którego zwierza się i spowiada ze swej przeszłości i
      zamiłowań politycznych. Ambasador Gugała zaczął do nas przemawiać, że Polska
      powinna kochać pamięć Wielkiego Stalina, który wprowadził prawa i kulturę do
      Polski, że w Pałacu Kultury zbudowanym w Warszawie powinno być muzeum
      wdzięczności Stalinowi i Sowietom. Po tej wypowiedzi
    • struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:05
      Po tej wypowiedzi Gugały wstałem i powiedziałem, że nie będę słuchał takich
      świństw. W tym momencie kolacje przerwaliśmy i rozeszliśmy się. O Gugale można
      napisać cały rozdział. Pisałem o tym w „Głosie Polskim”. Tenże Gugała w innym
      miejscu także pod wpływem alkoholu zwierzał się, że będąc spikerem w TVP z
      polecenia Geremka i Millera zaatakował byłego ministra Tomaszewskiego dowodząc,
      że był on agentem komunistycznym. Działo się to w czasie, gdy Tomaszewski był w
      Argentynie na odsłonięciu pomnika Jana Pawła II. Według prawa polskiego kto
      jest oskarżony o szpiegostwo zostaje zawieszony, Tomaszewski przestał być
      ministrem.

      To były wspólne rozgrywki postkomunikstów Geremka, Millera i
      przewodniczącego „Solidarności” Krzaklewskiego. Kiedy zapytano Gugałę w TV skąd
      wie o rzekomym agencie Tomaszewskim wyznał, że wie o tym bowiem sam tam był. Ta
      wypowiedź zmusiła go do dymisji w TV. Po tej historii Gugała poleciał do
      Geremka i Millera i powiedział: Jestem na ulicy. Wdzięczny mu Miller i
      przyjaciele z MSZ zatrudnili Gugałę jako ambasadora w Urugwaju. Naturalnie
      Gugała opowiadał o tym każdemu kto chciał słuchać. Nakazano mu aby nie
      przyznawał się, że jest Żydem, aby brał udział w uroczystościach religijnych i
      miał się na baczności przed Prezesem Kobylańskim. W Urugwaju doszło do
      skandalu. Pewnego dnia ambasador Gugała ze swej wielkiej swej miłości do
      Stalina i komuny w lokalu Związku Polaków im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w
      Urugwaju zaczął wyświetlać film zrobiony w Polsce w latach 60-tych, pokazujący
      Stalina ratującego Polaków zesłanych na Syberię. Prezes Kobylański wstał,
      przerwał projekcję i powiedział: „Panie Ambasadorze, tu propagandy
      komunistycznej nie będzie Pan uprawiał”.

      Ambasador Gugała wspominał, że w Polsce przed wyswobodzeniem istniał na
      Uniwersytecie Warszawskim Związek Żydowskiej Młodzieży Komunistycznej, któremu
      przewodniczył prof. Geremek i że dzisiaj większość z nich to ambasadorzy i
      ludzie w rządzie, np: Sznepf, Perlin, były wiceminister Mroziewicz, była
      ambasador w Brazylii Skurzyńska i wielu innych. Eks-ambasador Gugała mówił, że
      na Uniwersytecie Warszawskim przedtem i do dzisiaj rządzą

      żydowscy profesorowie i dawał taki krzykliwy przykład. Pan Dębicz był na Kubie
      agentem SB, które zależały od NKWD (podobnie jak ma to miejsce dzisiaj)
      otwarcie albo w tajemnicy oraz iż owe służby specjalne i szpiegowskie działały
      na zlecenie żydo-komuny (przykłady Dębicza, Gugały i innych). Na Uniwersytecie
      Warszawskim Dębicz otrzymał tytuł doktora później profesora – śmiał się
      zazdrosny Gugała - za tłumaczenie małej broszury z języka hiszpańskiego na
      język polski „Jak się sadzi trzcinę cukrową na Kubie”. I co Pan na to, Panie
      Michnik, czy piszecie o tym w Gazecie Wyborczej i innej postkomunistycznej
      prasie jak również tysiącach innych podłości typu fakcie stworzenia przez
      Dębicza własnej firmy, organizacji kulturalnej o nazwie „CESLA” . Opierając się
      na prożydowskim komunistycznym zarządzie Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie jest
      mu wygodnie, albo gdzie mu za to płacą załatwia tytuły magistrów, doktorów i
      profesury. Dla przykładu załatwił z Buenos Aires magistra pannie Wojsław i jej
      nieślubnej córce studia dziennikarskie i tytuły, na które żadna z nich nie ma
      uprawnień. Wszystko to jedno oszustwo. W rzeczywistości lekkich obyczajów
      Wojsław została kochanką Dembicza i na jego koszt przeniosła się do Polski.
      Dzisiaj i ona i córka współpracują z Dembiczem i służbami specjalnymi-
      szpiegowskimi w Polsce.

      Temuż Dębiczowi, nie wiemy świadomie czy nieświadomie prof. Stelmachowski i
      ministrowie kultury dawali ogromne sumy pieniędzy rządowych pod pozorem, że
      przeznaczone są na drukowanie setek polskich książek w Brazylii, których nikt
      nie czyta, ani nie potrzebuje. Wydrukowane na obrzydliwym papierze wskazują na
      kolejne świństwo.

      O dziwo także prof. Stelmachowski popierał i popiera Panny Wojsław. Posyłał im
      na koszt Wspólnoty Polskiej komputery do Argentyny i wiele innych przesyłek i
      pieniędzy.

      To samo prof. dr Ks. Wróbel, też jeden z serdecznych przyjaciół z tej grupy.
      Jak również prowincjał ks. dr Malczewski w Kurytybie, [o którym mówi się, że
      jego prawdziwe nazwisko brzmi Kon]. Podobne historie były z innymi
      Ambasadorami. Afery handlowe ambasadora Sznepfsa czeki bez pokrycia na 2 mln
      USD. Oszustwo na sprzedaży samochodu, który nie mógł być sprzedany. Skandal z
      Panią Ambasador Skurzyńską w Brazylii, która nie wiedziała, co to znaczy
      moralność. Nawet gazeta NIE w Polsce przedstawiła rysunek jak Pani ambasador
      wdrapywała się . . . !

      Podobne historie znamy z Panią Ambasador RP w Meksyku, która krzywdząco
      atakowała patriotyzm Prezesa Skoryny. Występowała przeciwko organizacjom
      polskim u dyrektora MSZ.

      Działania antypolskie Ambasadora Perlina w Peru czy w Chile byłego redaktora
      Passenta??

      Z tych samych grup wywodzą się dzisiejsi i inni Ambasadorowie. Postkomuniści
      skupieni w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie starają się rozbić
      nasze tradycyjne, patriotyczne organizacje polonijne w Argentynie, tworząc tzw.
      związki kulturalne. Co dziwne tych wszystkich ambasadorów byłych i obecnych
      łączy w przeszłości żydokomuna.

      Ale Pan, Panie Michnik, o tych skandalach nie pisze. A to oznacza że
      identyfikuje się Pan z rzeczywistością tworzoną przez wspomnianych wyżej
      osobników???

      ***

      Jeszcze raz chcę powtórzyć w swoim imieniu jak i z polecenia Prezesa
      Kobylańskiego, że ani on ani nikt z Ameryki Południowej nie finansował O.
      Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja oraz Pana Andrzeja Leppera i Samoobrony. To co
      pisze red Lizut to świństwo i intryga polityczna.

      Brałem udział w wielu spotkaniach, rozmowach, mam też kopie oryginalnych
      dokumentów od Prezesa Kobylańskiego i byłem obecny jak oficjalnie w Ambasadzie
      wręczono krzyż oświęcimski i jak minister Dobroński będąc w Argentynie i
      Urugwaju m. in. wręczył duży krzyż kombatancki Prezesowi Kobylańskiemu.
      Naturalnie wy udajecie, że o tym wszystkim nie wiecie. Nie będziecie o tym
      pisać, bo Wasze kłamstwa rozlecą się w konfrontacji z dziesiątkami dokumentów.

      Chcieliście także skonfliktować Prezesa Kobylańskiego z Episkopatem Polski..
      Red. Lizut wkłada w jego usta opinię, że 30% biskupów polskich to żydzi.
      Tymczasem to Lizut mówił o polskich biskupach, którzy są żydami, wymieniając
      m.in. jak Abp z Lublina, Bp Pieronka, aktualny Abp z Poznania. Red wymieniał
      jeszcze wielu innych. Naturalnie to jest obłudna intryga i nikt tego nie bierze
      poważnie.

      W swym obrzydliwym artykule prowokator Lizut pisze kłamliwie, że niejako ja
      mówiłem iż Prezes Kobylański uciekał z różnych krajów. To jest bzdura i
      kłamstwo. Prezes Kobylański, wyjeżdżając z jednego kraju do drugiego czynił to
      zawsze oficjalnie. Do dzisiaj ma rezydencje w Argentynie, Urugwaju, Paragwaju,
      Hiszpanii, jak również miał we Włoszech. Posiada również 10-letnią wizę do USA

      Nigdy nie był oskarżony przed sądem, politycznie lub z powodów handlowych.
      Ciekaw jestem czy dzisiaj jest chociaż jeden polityk w rządzie RP, który mógłby
      powiedzieć to samo. My znamy system polityczny w Polsce, sprawę „kopert”,
      wyprzedaż za bezcen polskiej gospodarki, wykupywania majątku państwowego przez
      komunistycznych dygnitarzy itp.

      Pozwolę sobie przypomnieć, że Prezes Kobylański otrzymał 6 wysokich odznaczeń
      od państwa polskiego. Ma ordery olimpijskie od Senatu w Argentynie, od
      Ministerstwa w Urugwaju i ponad 100 medali, odznaczeń i dyplomów za jego pracę
      społeczną. Wśród tych medali 10% to medale przyznane przez Senat, Sejm, rząd i
      organizacje w Polsce. Nawet Prezydent Kwaśniewski wręczył osobiście w Polsce w
      obecności Senatorów z Argentyny Puchar Kryształowy Polskiego Komitetu
      Olimpijskiego za zasługi na tym polu dla Polski.

      Zauważmy jeszcze, że setki osób z rządu ma pozmieniane naz
    • struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:06
      Zauważmy jeszcze, że setki osób z rządu ma pozmieniane nazwiska z żydowskich na
      polskie.

      Czego się wstydzą czy boją?

      Takie historie powinna sprawdzać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
      Przeważnie na świecie zmieniają nazwiska wielcy przestępcy. Przykładem może być
      były marszałek Sejmu RP Marek Borowski, a właściwie powinien nazywać się Szymon
      Berman, który o dziwo zakłada dzisiaj nową partię „demokratyczną” (SDPL)
      Dotyczy to również byłego ministra MSZ pana Bartoszewskiego i wielu innych.

      Przytoczmy jeszcze z książki J.R. Nowaka „Czarny Leksykon” fakty z życia byłego
      premiera, dziś ministra Cimoszewicza. Na stronie 33 czytamy: „Niewiele osób,
      czytających we wrześniu 1995 „płomienne” wystąpienie Cimoszewicza i Michnika
      zwróciło uwagę na pewną bardzo znaczącą cechę, łączącą obu autorów apelu. Otóż
      obaj apelujący mieli w swych rodzinach własną „hańbę domową” czy raczej „hańbę
      rodzinną”, której przypomnienie bardzo ich rozsierdzało, ale też i łączyło w
      ataku na wszystkich skłonnych do „rozgrzebywania przeszłości”. Adam Michnik
      miał hańbę brata – kapitana Stefana Michnika, stalinowskiego mordercy sądowego,
      odpowiedzialnego za wydanie szeregu wyroków śmierci na polskich patriotów
      (niektórych zrehabilitowano pośmiertnie. Włodzimierz Cimoszewicz miał pamięć o
      hańbie ojca – pułkownika Cimoszewicza – szefa informacji Wojskowej Akademii
      Technicznej. Ojciec Cimoszewicza został pozbawiony uprawnień kombatanckich 7
      października 1994 r. ze względu na służbę w Informacji Wojskowej w latach 1945 –
      1947 oraz uczestnictwo w likwidacji podziemia w okresie 1945 – 1946, co
      stwierdzono na podstawie wypisu z zeszytu ewidencyjnego Centralnego Archiwum
      Wojskowego i zaświadczenia nr 15/76, wydanego przez JW. nr 2375 (według
      artykułu Ryszarda Tola: Czas odwetu, publikowanego w ukazującej się na
      warszawskim Bemowie Gazecie Lokalnej nr 2/104 z lutego 1996 roku)”

      Dodajmy ponadto - osoby strasznie niebezpiecznej dla organizacji polskich na
      całym świecie, która wytycza wszystkim ambasadorom, żeby niszczyli tradycyjne
      polskie organizacje – specjalnie patriotyczne i katolickie. Zamieniając je na
      tworzenie posłusznych sobie i komunie tak zwanych organizacji „kulturalnych”.
      To wszystko jest publicznie znane. Setki różnych przestępców zasiadają na
      najwyższych stanowiskach w Polsce z fałszywymi nazwiskami, bez zbadania ich
      przeszłości.

      Jedyną jak dotąd próbę uporządkowania tych sprawa spacyfikowano w 1992 r.,
      uniemożliwiając ujawnienie nazwisk konfidentów - obalając rząd premiera Jana
      Olszewskiego.

      ***

      Jest wielką niegodziwością panie redaktorze Michnik poniżać i wykorzystywać dla
      własnych niecnych celów moją osobę, dziś 82-letniego weterana, który wiele
      przeszedł i wycierpiał dla swojej umiłowanej Ojczyzny, który oddał wszystko dla
      niej. Pan tego oczywiście nie rozumie.

      Jako kombatant i były oficer Wojska Polskiego, Prezes Związku Kombatantów w
      Argentynie, członek USOPAL od momentu założenia tej organizacji mam nadzieję,
      że Pan wydrukuje tę odpowiedź na Wasz fałszywy artykuł z dnia 28.06.2004 r.

      Ten list traktuję jako otwarty i publiczny; chcę aby wszyscy prawdziwi Polacy
      poznali i zrozumieli fałszywość bolszewickiej postkomuny.

      Z wyrazami szacunku

      Leopold Biłozur – prezes Związku Polskich Kombatantów w Argentynie
      • hanyska2 Re: Lizus nie kłamie 30.03.05, 11:02
        No coz widzialam tego Pana zasluzonego weterana w polskiej TV wczoraj! Ziejacy
        nienawiscia antysemita, ktorym zreszta Pan sam jest (jak widac jasno z
        panskiego postu!!!). Jesli takich uwaza Pan za prawdziwych (co za bezczelne
        naduzycie slowa prawdziwy!) Polakow, to chyba nalezy Pan do innej nacji niz ja!
        Prosze nie zapominac, ze Wasza endecka, ksenofobiczna Polska umarla dawno temu
        i chwala Bogu! Dla mnie parwdziwym Polakiem jest Henryk Slawik, ktory nie
        dzielil Polakow wedlug religie lub pochodzenia etnicznego, ale dzielil ich na
        dobrych i zlych Polakow, na tych, ktorzy sluza Polsce dobrze i na tych, ktorzy
        ja kompromintuja i dzialaja na jej zgube taj jak czyni to pan Kobylanski! Rece
        precz od Polski!
    • pogromcaidiotow Bedzie sie dzialo !!! 30.03.05, 05:39
      Nie bede sie wtracal i komentowal wyzej zamieszczona dyskusje. Nie ma to sensu,
      ja reprezentuje poglady na temat przyszlosci Polski, kosmicznie inne niz
      Michnik, Kobylanski, Borowski, Kwasniewski i calej reszta razem wzieta. Jeszcze
      przyjdzie pora na wyplyniecie na wierzch, tego co we mnie i przypuszczam wielu
      mlodych ludziach zainteresowanych polityka siedzi i od kilku lat sie rozwija
      oraz czeka na sprecyzowanie i opisanie. Moj czas jeszcze nadejdzie. Jak na
      razie Polacy beda musieli stanac przed wyborem starego, lecz znanego systemy
      IIIRP. Umoczonego w zgniliznie i ociekajacego g...., ktorego fetor obrzydza
      najbardziej odpornych na smrod twardzieli. Oraz niewiadomej, nieznanej,
      krzykliwej i fanatycznej grupy narodowej. Przyznam, ze chociaz do Giertycha mi
      daleko, o Ojcu Rydzyku nawet nie wspomne. To efektem tej wielkiej nagonki na
      nich bylo zapoznanie sie z ich pogladami. Czego nie planowalem kiedys. Polak to
      bardzo przekorna istota :) Spowodowalo to wielka rozterke dotyczaca mojego
      poparcia w najblizszych wyborach. Znalazlem nawet interesujace LPR-owskie
      podejscie do polskiej kapitalistycznej gospodarki, zblizone troche do UPR. Ten
      skowyt i ujadanie roznej masci i koloru burkow, zaczyna byc zastanawiajacy.
      Drodzy panowie wladcy polskiego spoleczenstwa, my naprawde sie uczymy !!!
      Zalozenie z gory, ze jestesmy glupi oslabia przede wszystkim was. Wroga trzeba
      cenic i szanowac. Wasz atak na ludzi, ktorzy byli tylko epizodem dla wielu
      Polakow, zaslyszanym kiedys w wiadomosciach telewizyjnych, daje do myslenia. A
      najwieksze zastanowienie wywoluje przeslanie plynace z waszych reportazy:
      W POLSCE WIEKSZA "ZBRODNIA" JEST ANTYSEMITYZM NIZ ANTYPOLONIZM. Czy to juz nie
      przesada. Kazdy ma prawo nienawidziec kogo chce. Nas Polakow na calym swiecie
      nienawidza tabuny obcokrajowcow, a media jakos z tym nie walcza. To, ze ktos
      nie lubi Zydow, nie robi z niego przestepcy, bandyty, dewianta .... On poprostu
      nie pala miloscia do narodu wybranego i tyle. Co to za sensacja ??? Milosc i
      nienawisc sa rzecza ludzka, a robienie z tego zbrodni wywoluje tylko odwrotny
      efekt. Teraz kiedy bylem prawie pewien kogo mam wybrac, bede musial postawic na
      szali zdrowy rozsadek, a po drugiej stronie przekore i ciekawosc. Nie jestem
      katolikiem, ale nie kradne, nie cudzoloze........., jestem Polakiem dumnym ze
      swojej historii, chociaz zle oceniajacym narzucona nam przez poprzedni system
      mentalnosc i wiele razacych mnie cecha wspolobywateli. Te wybory staja coraz
      bardziej interesujace. Jedno jest pewne bedzie sie dzialo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka