hahak 25.03.05, 00:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
antoniusblock Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:36 A ile "Hahak" bierze za obrone Kobylanskiego? 129 dolarow i 99 centow? Odpowiedz Link Zgłoś
marius7m Re: Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:49 Ciekawe, że przez 15 lat III RP nikt nie sprawdzał przeszłości Kobylańskiego! Przecież nie od wczoraj się szarogęsi... Odpowiedz Link Zgłoś
fajka2 Re: Jak znikały akta Kobylańskiego... 25.03.05, 00:57 nie rozumiem co chcesz powiedzieć. To dobrze,że sprawdzają Kobylańskiego, ale żle, że tak późno? A może co innego miałeś na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
hahak zyjacym ofiarom holocaustu... 25.03.05, 16:58 najlepiej niech wszyscy przekaza swoje majatki na ten cel bo to jedyny "godny" cel a wszystkie inne z Radiem Maryja na czele to sa "brudne" cele i bardzo nas zydow draznia, bo mowia o nas prawde a my tego nie lubimy.Prawde to my znamy i nikt nam nie bedzie mowil bo jak nie to Michnik ze swoimi psami sie tym zajmie!!!:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
linski4 Zbrodniaże i bandyci pouciekali do Izraela ... 30.03.05, 04:16 i w ten sposób rozszezyli grono bandytów. A co się dzieje z żydowskimi zbrodniażami żydowskiego Obozu Zagłady w Jaworznie? Aha! Znowu szankier wynurza łeb. A co ze zbrodniarzem-sędzią Górską? Odpowiedz Link Zgłoś
john_wayne Jesteś w błędzie. Kobylańskiego sprawdzono dawno 25.03.05, 01:39 Jesteś w błędzie. Kobylańskiego sprawdzono już dawno. Zdaje się że przez 10 lat był honorowym konsulem Polski w Ameryce Południowej. www.radiozet.com.pl/rozmowy_gosc.html?wid=6882016 Monika Olejnik: A czy panowie uprzedzali polityków, że nie powinni się spotykać z Kobylańskim ? Ryszard Schnepf: Oczywiście, że tak. Od początku, od 1992 roku w Polsce, w instytucjach rządowych, w parlamencie, istnieje szeroka widza nt. zastrzeżeń w stosunku do Jana Kobylańskiego...... Przypominam także wyprawę sprzed roku red. Lizuta do Ameryki Południowej, której "owocem" był cykl artykułów w GW o Janie Kobylańskim. Już wtedy sugerowano współpracę Kobylańskiego z hitlerowskimi Niemcami. Sprawa jednak przyschła. Powrócono do niej obecnie na wyraźne zapotrzebowanie grupy trzymającej władzę, której największą tubą, cymbałami jak twierdzi red. Michalkiewicz, jest GW z Adamem Michnikiem. Tu nie chodzi o Kobylańskiego. Jest to próba osłabienia Radia Maryja i sił politycznych, podważających układ okrągłego stołu. Siłami spoza układu są obecnie LPR i Samoobrona. Pozostałych "polityków" wyłapią komisje śledcze. Czego Państwu i sobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 02:10 flirtu Macieja Giertycha z Jaruzelskim... Odpowiedz Link Zgłoś
john_wayne Re: LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 03:21 Prof. Maciej Giertych był w opozycji do gen. Jaruzelskiego, chociaż chyba częściej się z nim zgadzał niż z tzw. opozycją KOR-owską. Z perspektywy czasu trzeba przyznać Profesorowi rację. KOR i "elity" okrągłego stołu spustoszyły Polskę niczym hordy tatarskie. Niedopuszczenie do odrodzenia ruchu narodowego było jednym z punktów umów okrągłostołowych. Mówią o tym poważni ludzie i nie mam podstaw, by im nie wierzyć. Szczęśliwie dla Narodu, sprawy jednak nie poszły do końca po myśli układających się stron i ruch narodowy odrodził się. Jego obecną emanacją jest Liga. Już znikoma liczebnie reprezentacja Ligi w Sejmie zamieszała w szykach "układu okrągłostołowego", czego dobitnym przykładem są aktualnie pracujące komisje śledcze, dzięki którym otwierają się oczy nawet najbardziej zaczadzonym propagandą Wyborczej i reszty reżimowych mediów. Tak, reżimowych. Nie było przecież lustracji i dekomunizacji w mediach. Michnik drukował swoją Gazetę na maszynach Trybuny Ludu, na przydziałowym wtedy papierze, korzystając z rozbudowanej sieci dystrybucyjnej Trybuny Ludu. Inni takiego startu nie mieli bo nie byli z tej paczki, ludzi okrągłego stołu. Konsekwencją umów jest całe zło obezwładniające Polskę: złodziejstwo, bieda, prywata, zdrada interesów narodowych. Ty jednak wolisz rzucać kalumnie na wielkiego patriotę polskiego, jakim jest prof. Maciej Giertych. Być może masz w tym interes. Być może także Ty chciałeś, lub ustawiłeś się w życiu kosztem innych. I teraz zaczynasz się lękać, że ktoś może się Tobą zainteresować i złodziejstwo ukarać. Taka jest jednak kolej rzeczy. To tylko komunistom się wydawało, że jest zbrodnia bez kary. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Boze , chron nas od ognia, wody i wojny.... 25.03.05, 05:18 a przede wszystkim od STAREGO MACIEJA OD GIERTYCHOW I OD SYNA JEGO ROWNANA .TO NAZISCI NA USLUGACH ROSJI. Odpowiedz Link Zgłoś
john_wayne Re: Boze , chron nas od ognia, wody i wojny.... 25.03.05, 05:38 edek47 napisał: > TO NAZISCI NA USLUGACH ROSJI. Bardzo oryginalna teza. Teraz jeszcze ją udowodnij. Jeśli nie chcesz zostać obszczymurkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
amrra Re: LPR jest z Kwasniewskim od dawna: od czasu 25.03.05, 09:31 john_wayne napisał: Już znikoma liczebnie reprezentacja Ligi w > Sejmie zamieszała w szykach "układu okrągłostołowego", czego dobitnym > przykładem są aktualnie pracujące komisje śledcze, Pragnę uprzejemie przypomnieć,że za powołaniem Komisji śledczej głosowali nie tylko członkowie Ligi( sami mogli sobie powołac: kółko zainteresowań).W kraju toczy się kilkanaście postępowań prokuratorskich- prowadzonych równiez nie przez członków Ligi A swój niewątpliwy, w zrobieniu kabaretu (bo, wyszedł kabaret) z obrad Komisji Orwellowskiej ma lider tej partii Ludziom "dzięki którym otwierają się > oczy nawet najbardziej zaczadzonym propagandą Wyborczej i reszty reżimowych > mediów." jak czytają Twój post, to oczy otwieraja sie jeszcze szerzej- sądzisz ,ze większość ma zaniki pamięci i nie pamięta żenujacych podrygów niesprawych intelektualnie i moralnie obrzydliwych działań w tej Komisji????? To ma byc ta nowa jakośc, lepsza od "okrągłostołowej" hahahaha... marzy się władza, a zdolności brak ..... Odpowiedz Link Zgłoś
tentegopolubowny Re: Kobylańskiego sprawdzono ... 25.03.05, 05:51 Radiu M. już od dawna należy się jakiś poważniejszy klaps, bo tamci ludzie pod pozorem religijności uprawiają swoją politykę bez żadnego mandatu społecznego. Tak więc będzie istotne dla oczyszczenia społecznej atmosfery naświetlić jakie rzeczywiście realia są u podstaw tego kompromitujące skandalu jakim jest RM. Mniej ważne kto to robi i dlaczego, chodzi w tym wypadku o fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 jest to stwierdzenie dla mnie cakiem nowe... 25.03.05, 07:53 ale mnie historii za komuny uczyli i twierdzili zawsze, że policja granatowa, była POLSKĄ policją współpracującą z władzami okupacyjnymi. Dziś rozmówca p. Lizuta twierdzi: "(...)Może miał na myśli granatową policję, w której obok Niemców służyli także Polacy(...)". Już nie mieli Niemcy gdzie słuzyc? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniczanka Kobylanski sprzedawal Zydow a Michnik Polakow 25.03.05, 16:43 Dlaczego GW krzyczy o Kobylanskim, a o rodinie redaktora - mordercy Polakow, ktory sobiue zyje spokojnie w Szwecji milczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tentegopolubowny Re: Kobylanski sprzedawal Zydow a Michnik Polakow 25.03.05, 19:59 "Dlaczego GW krzyczy o Kobylanskim" Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Lizut 26.03.05, 08:12 Nie masz zadnych dowodow a oskarzasz. Jestes taka dziennikarska prostytutka . Chociaz prostytutki sa chyba uczciwsze niz wy. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Lizut 26.03.05, 08:16 Dzień po aresztowaniu Szenkerów Sarnowska rozmawiała z Kobylańskim. Ten powiedział jej, że choć rodzina żydowska została aresztowana, on wystawił już fałszywe dokumenty i chce swoje wynagrodzenie. Sarnowska zaprowadziła go więc do sędziego. Tam okazało się, że złote monety zostały już wydane granatowemu policjantowi na polecenie Szenkera. Kobylański zaszantażował więc Sarnowską, że jeśli nie zapłaci mu pieniędzy, zadenuncjuje ją gestapo jako pomagającą Żydom. Sarnowska zapłaciła. Była świadkiem rozmowy telefonicznej Jana z ojcem, z której wynikało, że działają w porozumieniu. Przeciez Stanislaw Kobylanski byl caly czas w Polsce .Skoro wasz glowny swiadek niejaka Sarnowska wiedziala , ze J Kobylanski dzialal wspolnie z ojcem, ze to wlasciwie S Kobylanski wydal rzekomo tych Zydow, to dlaczego go nie skazali, tylko uganiali sie za jakims Januszem? Lizut czy Ty myslisz, ze kazde klamstwo mozna wcisnac ludziom? Myslisz, ze kazdy jest glupi tak jak Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
tentegopolubowny Re:Temperature 27.03.05, 05:47 Czy może zmierzyłeś swoją temperaturę ostanio?, wydaje się że masz gorączkę. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek2005 Re: Jak znikały akta czyli LIZUT na prezydenta... 27.03.05, 08:27 Jan Kobylański List otwarty do Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej i TVP Do Czytelników i Redakcji „Gazety Wyborczej Do Czytelników i Redakcji „Rzeczypospolitej” Widzów i Redakcji Telewizji Polskiej, prog. I i II Szanowni Państwo, W ostatnich dniach dzienniki „Gazeta Wyborcza” i “Rzeczpospolita”, a także Telewizja Polska w programach I i II poświęciły mojej osobie wiele, a może nazbyt wiele miejsca. W związku z powyższym oświadczam, że wszystkie zawarte w tych publikacjach dane dotyczące mojej osoby są nieprawdziwe i obliczone na skompromitowanie mnie jako wieloletniego działacza polonijnego w Ameryce Łacińskiej, a jednocześnie odwrócenia uwagi społeczeństwa polskiego od rzeczywistej sytuacji w Kraju. Społeczeństwu polskiemu – tuż przed wyborami, w obliczu kompromitacji obecnej władzy w Polsce, kiedy to wokół Pałacu Prezydenta Komisja Śledcza Sejmu zajmuje się kompromitującymi Pałac Prezydencki faktami, kiedy to premier Belka spowiada przed Komisją śledczą ze swych niejasnych poczynań w BIG Banku i prywatyzacji PZU, kiedy to ministrowie KACZMAREK I WĄSACZ są oskarżani o pobranie milionowych łapówek, a byli ministrowie spraw wewnętrznych Sobótka i Janik oskarżeni o to, że uprzedzili przestępców o zamiarze ich aresztowania, kiedy to prezydenci miast, np. Radomia, siedzący w więzieniu rządzą miastem zza krat i pobierają wynagrodzenie, (a przecież to tylko niektóre przykłady skorumpowania obecnej władzy), musiano znaleźć więc temat zastępczy, aby odwrócić uwagę społeczeństwa. Służby specjalne specjalizujące się w takich zagadnieniach podpowiedziały rządzącym, że najlepiej skierować uwagę społeczeństwa na moją osobę, zarzucając mi współpracę z Niemcami i wydanie im rzekomo przeze mnie rodziny żydowskiej oraz moją rzekomą współpracę z sowieckim wywiadem. Temat ten, bardzo czuły w Polsce, kupiła natychmiast prasa i telewizja i, nie mając żadnych dowodów ku temu, wydała wyrok na moja osobę zanim udowodniono mi te pomówienia i zanim wyrok wydał prawowity Sąd. Oświadczam raz jeszcze, ze wszystkie owe informacje opublikowane przez wyżej wymienione środki przekazu są nieprawdziwe. Domagam się więc natychmiastowego wydrukowania mojego oświadczenia, aby społeczeństwo polskie dowiedziało się prawdy. Jan Kobylański Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej Montevideo 20 marca 2005 roku Odpowiedz Link Zgłoś
seiendes Re: Jak znikały akta Kobylańskiego 25.03.05, 01:53 hahak napisał: > a ile pan Lizut bierze za ta nagonke? widocznie wiecej niz 130 dolarow... > Lizut to wlasnie taki szmalcownik 21 wieku.Wstyd! Człowieku! Czy ty w ogóle rozumiesz, co piszesz? Najlepiej weź: 1) jakikolwiek słownik języka polskiego 2) przeciętną książkę do historii Polski, i tłucz się nimi w głowę, aż - zapewne po raz pierwszy w życiu - przyjdzie ci do niej mętna myśl, żeby jednak zajrzeć do jednego i/lub drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
wierzyciel Re: Jak znikały akta Kobylańskiego 25.03.05, 03:50 Qrwa jak tak dalej pojdzie to okaze sie ze jego dziadek donosil austryjakom Odpowiedz Link Zgłoś
jeremiaszpolak Wylapie sie was czerwoni siepacze 25.03.05, 07:53 juz niedlugo. Za nagodnke na Radio Maryja, bo przciez tylko o to tu chodzi, a nie o smieszne, zelgane przez czerwonych zarzuty pod adresem pana Kobylanskiego. Pamietajcie czerwona mafio- za bezprawne ataki na wolne slowo jakie rozlega sie z anten Radia Maryja - zostaniecie rozliczeni. Gazety, ktore powstaly za pieniadze miedzynarodowej mafii, zostana zamkniete.A wy siadzeicie na lawach oskarzonych. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Wylapie sie was czerwoni siepacze 25.03.05, 14:05 A ty siądziesz w ławie szkolnej, bo pisać się jak dotąd nie nauczyłeś Odpowiedz Link Zgłoś
hahak dajesz sie sedesiku urabiac GW... 25.03.05, 16:52 Jak juz jakis pacan zaczyna notatke od slow "trudno uwierzyc..." to wiadomo,ze jest to przyneta dla motlochu takiego jak ty.O Lizucie to chyba w tej "nowoczesnej" historii redagogogogowawawanejj przez Michnika tylko bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk PiS drapal Michnika, ale...SPYTAJ AUSTRIAKOW... 30.03.05, 06:08 O te akta Kobylanskiego...I pare innych wywiadow NATO. A dopiero potem bron tego agenta Lubianki...Nie badz naiwny, hahak, nie o szmalcownictwo tu chodzi: to tylko niegodne, a agentura sowiecka - zbrodnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
hahak Lizut! Oddaj Kobylanskiemu wszystkie pieniadze!... 25.03.05, 16:44 i przestan blaznowac. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Jak znikały akta Michnika!!!!!!! 25.03.05, 18:25 Może czas zająć się zbrodniczą działalnością rodziny Michnika. Choć Adaś buszował w archiwach nielegalnie przez 2,5 miesiąca, to jednak może jeszcze zostały jakieś dowody na temat tych zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo013 To ściema GW. 25.03.05, 19:09 Pisze o tym w piatkowym Dzienniku Polskim Janusz Korwin Mikke.Ta przeczytacie jak było najprawdzopodobniej,i poco wyjmuje sie tę sprawę teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
zambro Re: To ściema GW. 26.03.05, 12:02 Gazeta pisze prawdę. Wstyd dla Rydzyka, oraz tej hałastry (czasem zwanych politykami), którzy do Kobylańskiego jeździli. Sądzę, że o tych osobnikach bedziemy pamiętać przy zbliżających się wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: To ściema GW. 26.03.05, 13:31 zambro napisał: > Gazeta pisze prawdę. Jaka prawde?Gdzie sa dowody? Wstyd dla Rydzyka, oraz tej hałastry (czasem zwanych > politykami), którzy do Kobylańskiego jeździli. Sądzę, że o tych osobnikach > bedziemy pamiętać przy zbliżających się wyborach. Pisz za siebie , oskarzajacy ludzi bez dowodow. Odpowiedz Link Zgłoś
struve Lizus kłamie 28.03.05, 00:57 List otwarty płka Leopolda Bilozura do Adama Szechtera vel Michinika Napisał Leopold Bilozur Thursday, 27 January 2005 Adam Michnik Redaktor Naczelny „Gazety Wyborczej” Warszawa LIST OTWARTY Ja Leopold Biłozur urodziłem się w Kołomyi. Jako Polak przez żydo – komunę zostałem wywieziony na Sybir. Wszyscy winni już wiedzieć, jakie cierpienia przechodziliśmy na Syberii, jak niszczono tam Polaków. Po zawarciu układu Sikorski - Majski udało mi się przedostać wraz z tymi, którzy przeżyli jeszcze tortury radzieckie na Syberii do armii polskiej tworzonej przez gen. Andersa, z którą przeszedłem cały szlak bojowy, m.in. uczestnicząc w bitwie o Monte Cassino. Zostałem za to odznaczony wieloma odznaczeniami przez władze patriotyczne Polski. Mniej więcej w 1947 roku na bazie porozumienia władz polskich z prezydentem Peronem, przyjechałem jako emigrant, zdemobilizowany polski oficer do Argentyny, w której od początku brałem czynny udział w organizacjach polskich. Następnie wyjechałem na 15 lat do USA, gdzie pracowałem w organizowaniu administracji restauracji. Mając poważne kłopoty zdrowotne, które są wynikiem zarówno warunków, jakie miałem podczas zsyłki na Sybir, jak i pozostałości z walk we Włoszech, powróciłem do Argentyny, gdzie czuję się dobrze i gdzie mam wielu mych starych przyjaciół. Dziś jestem amerykańskim emerytem. W Związku Polskim w Argentynie brałem zawsze czynny udział i mniej więcej w 1955 roku poznałem pana Jana Kobylańskiego, który mieszkał wtedy w Paragwaju. Jan Kobylański zawsze miał i ma swoje biura w Buenos Aires. Dla pańskiej i czytelników informacji podaję, że Jan Kobylański przyjechał do Południowej Ameryki w 1952 roku. Miał podpisany w Mediolanie kontrakt z rządem Paragwaju, a pełnomocnikiem ministrem Paragwaju dr R.L. Petit, który podpisał wtedy z siedmioma różnymi firmami przemysłowymi m. in. z prof. Pito, który napisał książkę o Paragwaju „Możliwości przemysłowe”. W Rzymie podpisał kontrakt z gen. T. Pivona (jego syn do dziś mieszka w Paragwaju). W Austrii z przemysłowcem mięsnym Fogelem (jego synowie również mieszkają do dziś w Paragwaju). I tak dalej. Wszystkie te firmy i osoby otrzymały wizy do Paragwaju, które wydał konsulat Paragwaju w Mediolanie, prezes Kobylański do dzisiaj ma oryginalny paszport z tą wizą. To był okres, kiedy w Paragwaju był prezydentem Federico Chavez, a dr Petit był jego ministrem. Później został szefem policji. Półtora roku później wybuchła rewolucja prowadzona przez gen. Alfredo Stroessnera. Podczas tej rewolucji zabito dr Petit. W tej rewolucji bierze udział dr Petit, który był wielkim przyjacielem prezesa Kobylańskiego. Prawą ręką dr Petit był zasłużony bohater z wojny Paragwajsko – Boliwijskiej Anibal R. Martinez, który był również sekretarzem generalnym urzędu emigracji. Samego prezesa Kobylańskiego poznałem w Buenos Aires przez naszego wspólnego przyjaciela Andrzeja Zarębę, którego ojciec - pochodzenia żydowskiego i pod innym nazwiskiem - był profesorem we Lwowie. Jak zapewne panu wiadomo z dokumentacji i artykułów w prasie paragwajskiej (posiadam ich oryginalne kopie), prezes Kobylański nigdy nie poznał osobiście prezydenta Alfredo Stroessnera. Prezes Kobylański poprzednio miał dużo spółek handlowych, ekonomicznych i był doradcą ministerstwa komunikacji w Paragwaju Jest zrozumiałe, że wymysły i kłamstwa, które pisze red. Lizut starają się powiązać prezesa Kobylańskiego z nazistami i Alfredo Stroessnerem. To jest jakaś mania red. Lizuta , który wszędzie szuka antysemityzmu. I w tym wypadku sądzę, że są to wymysły z pańskiego polecenia. Robił pan to wielokrotnie w stosunku do innych wartościowych ludzi. Jest komedią czy wręcz groteską wymysł red. Lizuta o antysemityzmie prezydenta Stroessnera. Jednym z jego najbliższych przyjaciół – razem jeździli na ryby i polowania - był żyd Libster. Do dzisiaj ma on największy interes w Paragwaju – sprzedaż zegarków i biżuterii. Zawsze mówiono w Paragwaju, że on wraz z Alfredo Stroessnerem mają monopol na kontrolę do Paragwaju tych artykułów. Odnotujmy jeszcze żydowskich przyjaciół z Argentyny prezydenta Alfredo Stroessnera, którzy mieli z nim interesy. To m. in. Branssburg – Levi Ruffinelli, który założył dla niego partię. I wielu innych. ***. Analizując sytuację polskiej emigracji w Argentynie i będąc po powrocie z USA jednym z członków zarządu razem z prezesem , wtedy mgr Ptasznikiem i panem Janem Bielesiem, widząc jakie trudności ma Związek Polaków w Argentynie by się utrzymać – zwróciłem się telefonicznie do pana Jana Kobylańskiego , który był w tym czasie na kuracji w Hiszpanii z propozycją objęcia prezesury Związku Polaków w Argentynie i prosząc go o współpracę. Po dwu dniach prezes Kobylański wyraził zgodę i po jakimś miesiącu przyjechał do Buenos Aires. Wybrano go prawie jednogłośnie na sejmiku, mnie zaś przypadło stanowisko wiceprezesa zarządu. Dziś Związek skupia 32 organizacje polonijne w Argentynie. Prezes Kobylański za własne pieniądze przebudował Dom Polski, wyremontował budynki innych organizacji. Po paru latach, gdy do władzy doszedł prezydent Lech Wałęsa, przyjechał do Buenos Aires minister Skubiszewski razem z dyr. Niesyto i Lewickim. Starali się stworzyć pomost między emigracją, a Polakami nad Wisłą odtworzyć żywe relacje zniszczone podczas bolszewickiej okupacji naszej Ojczyzny. Ambasadorem Polski w Argentynie był wówczas zawzięty komunista Janusz Balewski. Mieliśmy nadzieję, że minister Skubiszewski odwoła go ze stanowiska. Z przykrością, więc wysłuchaliśmy jego oświadczenia, że według prawa polskiego nie może tego dokonać. Wielokrotnie towarzyszyłem prezesowi Kobylańskiemu w wyjazdach do Polski jako członek delegacji jadących tam na zaproszenie prezydenta, premierów, ministrów czy marszałków senatu. Ponieważ w Polsce tylko senat zajmował się Polakami za granicą według nowej konstytucji, którą stworzyła postkomuna. Podczas naszych spotkań poznaliśmy wszystkich marszałków zaczynając od prof. Stelmachowskiego, który na nieszczęście zaczął wspierać i finansować wrogów narodu polskiego. Wiele sympatii miały organizacje polskie z Ameryki Południowej do senatu, gdy jego marszałkiem był dr Adam Struzik, który wielokrotnie gościł w Argentynie i Urugwaju. Władze naczelne senatu współpracowały owocnie z emigracją, nawet na jednym spotkaniu w Warszawie gdzie towarzyszyłem Prezesowi, gdy śp. minister Zakrzewski robił intrygę między organizacjami polskimi i prezydentem Lechem Wałęsą. Marszałek Struzik towarzyszył nam wówczas w audiencji u Prezydenta Wałęsy, podczas której staraliśmy się wytłumaczyć sprawy tworzone przez eksministra Zakrzewskiego. Można by napisać obszerną książkę o naszych spotkaniach w Polsce czy zagranicą. Poznaliśmy wszystkich premierów, ministrów MSZ i dwóch prezydentów. *** Zaczęła się tworzyć wielka rozbieżność między interpretacją historycznej Polski, katolickiej uczciwości i pozostałością bolszewickiej żydokomuny, która zawładnęła i zagrabiła całą ekonomię i życie polityczne w naszej Ojczyźnie. Byłoby bardzo wskazane, Panie Michnik, żeby przeczytał Pan wydawany w Buenos Aires „Głos Polski” z ostatnich 10 lat. Podawaliśmy w nim wszystkie powyższe informacje, jak też szeroko informowaliśmy o pańskim niepolskim postępowaniu. Pamiętamy, gdy przyjechał Pan do Montevideo, do swego przyjaciela Ambasadora Sznepfa i zamieszkał w jego domu, podobno ku oburzeniu żony pana Sznepfa. Po tym fakcie Państwo Sznepfowie rozwiedli się. Nieco później, gdy gościł Pan w Domu Polskim w Buenos Aires (Prezes Kobylański był wówczas w Europie) podkreślał Pan dukając i jąkając się w odpowiedziach na pytania o Pana polskość, że jest Pan Żydem, który ma polskie obywatelstwo. Nas to oburza, obraża i zaskakuj Odpowiedz Link Zgłoś
struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:01 Nas to oburza, obraża i zaskakuje, że osoba o pańskiej przeszłości, na co posiadamy wiele pism i dokumentów, podszywa się dzisiaj pod Polaka wydającego gazetę narodową. Parokrotnie potem pytaliśmy polskich ambasadorów jak to jest z interpretacją pederastii, prostytucji, domami publicznymi, publikacjami pornograficznymi itp. W Polsce. Odpowiadano nam, że prawo na to pozwala, że nie jest to karalne. Zdumiewające! Przecież to jest ewidentne niszczenie moralności w narodzie, niszczenie, podkreślam, rodzin polskich. Dlaczego Pan nie pisze nic przeciwko temu? To daje dużo do myślenia?? Piszecie w waszym haniebnym artykule, że Prezes Kobylański takiemu Panu Krzyżanowskiemu za załatwienie honorowych konsulatów polskich jak i Pan Stachnik musieli zapłacić 10.000 USD. Nie ulega wątpliwości, że Pan zna osobiście tych ludzi. Pan Krzyżanowski był wtedy agentem SB przydzielonym na Argentynę. Dziś jest majorem albo pułkownikiem służb specjalnych. Znane są jego skandale dokonywane w domach publicznych m. in. z ambasadorem Sznepfem i innymi osobami o tym samym prowadzeniu się w Urugwaju, Argentynie i Ekwadorze i zwłaszcza w Kurytybie. Przy sprzedawaniu konsulatów, odznaczeń i innych jeden z jego wspólników w MSZ był dyr. Szumski Jeżeli brak Panu informacji niech zaczerpnie jej Pan u obecnego ambasadora RP w Panamie Pana Makowskiego. Przedtem był Konsulem Generalnym RP w Kurytybie i miał dziesiątki skandali tego Pana z SB do załatwienia. Doskonale znamy tu na emigracji monopol polskiej telewizji dający na 30 lat własność TVP Panu „Spańskiemu” z USA (syn słynnego prezesa Szczepańskiego, właśnie tego prezesa bolszewickiej telewizji w okresie gierkowskim), który żądał od Pana Jana Kobylańskiego w Kurytybie 300.000 USD na pokrycie wydatków związanych z podłączeniem telewizji polskiej na Amerykę Południową. Zaproszono nawet Jana Kobylańskiego do Warszawy na spotkanie z innym słynnym Prezesem telewizji publicznej Panem Kwiatkowskim. Tu doszło do spotkania m. in. z Panem…„Spańskim”, zaś prezes Kwiatkowski podwyższył stawkę do 3 mln USD. Prezes Kobylański był tym niezwykle zaskoczony, uważając te żądania za wręcz nieprawdopodobne. Pan Kwiatkowski biorąc Prezesa Kobylańskiego za człowieka postkomunistów wyraził się, że będą to pieniądze na wybory. Takich okropnych i tragicznych dla naszej Ojczyzny przykładów jest bardzo dużo, są powszechnie znane. *** Sznepf przekazał honorowy konsulat Polski w Paragwaju Żydowi niemieckiemu znad Wołgi, który nigdy nie widział i nie znał Polski podobno za skromne 30.000 USD?? Mówiono, że na koszt Goltenberga jeździł do Polski by poznawać ministrów i kraj, którego konsulat honorowy przyjął bo jego żonie zależało na pięknym tytule Pani Konsulowa. Naturalnie wiele można by pisać o tym Waszym niemoralnym artykule. Na przykład o absurdalnym i całkowicie nieprawdziwym zarzucie, że Jan Kobylański miał przyjaciół SS manów (Kremer). Prezes USOPAŁ znał Kremera z jednego z obozów koncentracyjnych. Kremer był komunistą i socjalistą niemieckim. Jego ucieczka do Szwecji znana była w prasie światowej. Później Hitler ogłosił amnestię, gdy wrócili do Niemiec posłał ich do obozu koncentracyjnego. Trudno jest wypisywać takie bzdury jak czyni to red Lizut. Przed wojną było takie powiedzenie „Głupi żyd jest gorszy od goja”. Gdy red. Lizut przyjechał do Buenos Aires i rozpoczął „konsultacje” „z pszyjaciólmi” w Argentynie, poinformowaliśmy Prezesa Kobylańskiego, że niejaki Lizut, podający się za studenta w wieku ponad 30 lat, odgrywa dobrze widoczną rolę agenta 007 polskiej komuny. Prezes Kobylański, życzył sobie abym zaprosił owego osobnika na obiad, którego koszty zdecydował się pokryć osobiście. Byliśmy przekonani, że jest to jeszcze jeden agent SB przysłany do nas, po różnych nasłanych wcześniej kobietach, do pracy u Prezesa Kobylańskiego. Utrwalaliśmy przekonanie, że w naszym środowisku nie było, nie ma i nie będzie sekretów. Jesteśmy prawdziwymi Polakami, patriotami, katolikami, którym obce są jakiekolwiek złodziejskie machinacje. Emigrację charakteryzuje nadal patriotyczne umiłowanie Ojczyzny i wiary katolickiej. Udawaliśmy więc, że wierzymy w pseudostudenta Lizuta i – zgodnie z naszym obyczajem – nie robiliśmy przed nim żadnych sekretów. Przykro nam, wszystkim Polakom w Argentynie i Urugwaju, jak wiele ten człowiek nawymyślał nieprawdopodobnych historii, by zniesławiać najuczciwszych ludzi. Doskonale poznał, podobnie jak my, mieszkający w Ameryce Południowej, współpracę i pomoc materialną, którą okazuje wielu organizacjom polonijnym w tej części świata Prezes Kobylański. Okazywaliśmy naszą wdzięczność za wielką pomoc ze strony Senatu RP kierowanego przed kilku laty przez Marszałka Struzika, a obecnie przez prof. Longina Pastusiaka i jego bliskich współpracowników z Panią Jolantą Danielak na czele. Nigdy, w żadnym momencie nie było mowy o pomocy czy finansowaniu organizacji społecznych, politycznych czy religijnych poza Ameryką Południową, tzn. w Polsce. Jest ewidentną bzdurą i kłamstwem, że Prezes Jan Kobylański pomaga materialnie Radiu Maryja czy jego dyrektorowi o. Tadeuszowi Rydzykowi. Zupełnym kłamstwem i wymysłem tegoż Lizuta jest rzekoma pomoc finansowa Samoobronie i jej liderowi Andrzejowi Lepperowi. Kłamstwem jest także stwierdzenie, że był on 4 razy w Argentynie czy Urugwaju. O. Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja jak również Pan Prezes Andrzej Lepper zawsze są zaproszeni do odwiedzenia polskich ośrodków w Ameryce Południowej. Mamy nadzieję i oczekujemy, że jak w najbliższej przyszłości wszystkie patriotyczne organizacje w Polsce: Radio Maryja, Jan Olszewski i ROP, organizacja Pana Prezesa A. Leppera, Romana Giertycha, organizacja prowadzona przez kpt. Zbigniewa Sulatyckiego i innych tak bliskich sprawom polskim jakimi są organizacje na Litwie Austrii i Białorusi, itp. skupią się w jedną całość, zachowując swą indywidualność, aby mieli moc i siłę do skutecznego zwalczania antypolskich działań. *** Byłem na spotkaniu w Chicago w delegacji razem z Prezesem Kobylańskim i ks. Węgrzynem. Tam wspólnie z Prezesem największej organizacji polonijnej Edwardem Moskalem i najbliższymi współpracownikami dyr. Białasiewiczem, adw. Bułatem, dyr. Musielakiem, red dr Wierzewskim omawialiśmy, aby wspólnie stworzyć całość organizacji polonijnych z Ameryki Południowej, Australii, Kanady, Ameryki Południowej zawsze sugerując, że przełożonym takiej organizacji powinien zostać Edward Moskal będąc Prezesem największej organizacji w Ameryce Północnej gdzie żyje ok. 9 mln Polaków. Dla nas było sukcesem, że podczas spotkania w Punta del Este w Urugwaju wydano i podpisano wspólnie rezolucję, która nas wszystkich łączy, a nie dzieli. My wszyscy Polacy w Ameryce Południowej życzymy sobie wspólnoty polskiej na bazie patriotycznej i katolickiej. Życzymy sobie zmian w naszej Ojczyźnie. Pragniemy by Prezesi i organizacje, które wymieniłem mogły się porozumieć i stworzyć jeden głos w sprawie obrony praw Narodu polskiego, w naszej Ojczyźnie zdominowanej przez obce i wrogie nam, naszej historii i naszej wierze katolickiej ośrodki. *** Chcę też poruszyć sprawę eksambasadora Gugały. Poznałem go osobiście w Montewideo, podczas obiadu, na który zostaliśmy zaproszeni przez Prezesa Kobylańskiego. Uczestniczyli w nim Pan Prezes, dyr. Żołnierkiewicz, ks. Węgrzyn, ja i Gugała. Jeszcze raz okazało się, że Gugała nie powinien pić alkoholu, pod wpływem którego zwierza się i spowiada ze swej przeszłości i zamiłowań politycznych. Ambasador Gugała zaczął do nas przemawiać, że Polska powinna kochać pamięć Wielkiego Stalina, który wprowadził prawa i kulturę do Polski, że w Pałacu Kultury zbudowanym w Warszawie powinno być muzeum wdzięczności Stalinowi i Sowietom. Po tej wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:05 Po tej wypowiedzi Gugały wstałem i powiedziałem, że nie będę słuchał takich świństw. W tym momencie kolacje przerwaliśmy i rozeszliśmy się. O Gugale można napisać cały rozdział. Pisałem o tym w „Głosie Polskim”. Tenże Gugała w innym miejscu także pod wpływem alkoholu zwierzał się, że będąc spikerem w TVP z polecenia Geremka i Millera zaatakował byłego ministra Tomaszewskiego dowodząc, że był on agentem komunistycznym. Działo się to w czasie, gdy Tomaszewski był w Argentynie na odsłonięciu pomnika Jana Pawła II. Według prawa polskiego kto jest oskarżony o szpiegostwo zostaje zawieszony, Tomaszewski przestał być ministrem. To były wspólne rozgrywki postkomunikstów Geremka, Millera i przewodniczącego „Solidarności” Krzaklewskiego. Kiedy zapytano Gugałę w TV skąd wie o rzekomym agencie Tomaszewskim wyznał, że wie o tym bowiem sam tam był. Ta wypowiedź zmusiła go do dymisji w TV. Po tej historii Gugała poleciał do Geremka i Millera i powiedział: Jestem na ulicy. Wdzięczny mu Miller i przyjaciele z MSZ zatrudnili Gugałę jako ambasadora w Urugwaju. Naturalnie Gugała opowiadał o tym każdemu kto chciał słuchać. Nakazano mu aby nie przyznawał się, że jest Żydem, aby brał udział w uroczystościach religijnych i miał się na baczności przed Prezesem Kobylańskim. W Urugwaju doszło do skandalu. Pewnego dnia ambasador Gugała ze swej wielkiej swej miłości do Stalina i komuny w lokalu Związku Polaków im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Urugwaju zaczął wyświetlać film zrobiony w Polsce w latach 60-tych, pokazujący Stalina ratującego Polaków zesłanych na Syberię. Prezes Kobylański wstał, przerwał projekcję i powiedział: „Panie Ambasadorze, tu propagandy komunistycznej nie będzie Pan uprawiał”. Ambasador Gugała wspominał, że w Polsce przed wyswobodzeniem istniał na Uniwersytecie Warszawskim Związek Żydowskiej Młodzieży Komunistycznej, któremu przewodniczył prof. Geremek i że dzisiaj większość z nich to ambasadorzy i ludzie w rządzie, np: Sznepf, Perlin, były wiceminister Mroziewicz, była ambasador w Brazylii Skurzyńska i wielu innych. Eks-ambasador Gugała mówił, że na Uniwersytecie Warszawskim przedtem i do dzisiaj rządzą żydowscy profesorowie i dawał taki krzykliwy przykład. Pan Dębicz był na Kubie agentem SB, które zależały od NKWD (podobnie jak ma to miejsce dzisiaj) otwarcie albo w tajemnicy oraz iż owe służby specjalne i szpiegowskie działały na zlecenie żydo-komuny (przykłady Dębicza, Gugały i innych). Na Uniwersytecie Warszawskim Dębicz otrzymał tytuł doktora później profesora – śmiał się zazdrosny Gugała - za tłumaczenie małej broszury z języka hiszpańskiego na język polski „Jak się sadzi trzcinę cukrową na Kubie”. I co Pan na to, Panie Michnik, czy piszecie o tym w Gazecie Wyborczej i innej postkomunistycznej prasie jak również tysiącach innych podłości typu fakcie stworzenia przez Dębicza własnej firmy, organizacji kulturalnej o nazwie „CESLA” . Opierając się na prożydowskim komunistycznym zarządzie Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie jest mu wygodnie, albo gdzie mu za to płacą załatwia tytuły magistrów, doktorów i profesury. Dla przykładu załatwił z Buenos Aires magistra pannie Wojsław i jej nieślubnej córce studia dziennikarskie i tytuły, na które żadna z nich nie ma uprawnień. Wszystko to jedno oszustwo. W rzeczywistości lekkich obyczajów Wojsław została kochanką Dembicza i na jego koszt przeniosła się do Polski. Dzisiaj i ona i córka współpracują z Dembiczem i służbami specjalnymi- szpiegowskimi w Polsce. Temuż Dębiczowi, nie wiemy świadomie czy nieświadomie prof. Stelmachowski i ministrowie kultury dawali ogromne sumy pieniędzy rządowych pod pozorem, że przeznaczone są na drukowanie setek polskich książek w Brazylii, których nikt nie czyta, ani nie potrzebuje. Wydrukowane na obrzydliwym papierze wskazują na kolejne świństwo. O dziwo także prof. Stelmachowski popierał i popiera Panny Wojsław. Posyłał im na koszt Wspólnoty Polskiej komputery do Argentyny i wiele innych przesyłek i pieniędzy. To samo prof. dr Ks. Wróbel, też jeden z serdecznych przyjaciół z tej grupy. Jak również prowincjał ks. dr Malczewski w Kurytybie, [o którym mówi się, że jego prawdziwe nazwisko brzmi Kon]. Podobne historie były z innymi Ambasadorami. Afery handlowe ambasadora Sznepfsa czeki bez pokrycia na 2 mln USD. Oszustwo na sprzedaży samochodu, który nie mógł być sprzedany. Skandal z Panią Ambasador Skurzyńską w Brazylii, która nie wiedziała, co to znaczy moralność. Nawet gazeta NIE w Polsce przedstawiła rysunek jak Pani ambasador wdrapywała się . . . ! Podobne historie znamy z Panią Ambasador RP w Meksyku, która krzywdząco atakowała patriotyzm Prezesa Skoryny. Występowała przeciwko organizacjom polskim u dyrektora MSZ. Działania antypolskie Ambasadora Perlina w Peru czy w Chile byłego redaktora Passenta?? Z tych samych grup wywodzą się dzisiejsi i inni Ambasadorowie. Postkomuniści skupieni w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie starają się rozbić nasze tradycyjne, patriotyczne organizacje polonijne w Argentynie, tworząc tzw. związki kulturalne. Co dziwne tych wszystkich ambasadorów byłych i obecnych łączy w przeszłości żydokomuna. Ale Pan, Panie Michnik, o tych skandalach nie pisze. A to oznacza że identyfikuje się Pan z rzeczywistością tworzoną przez wspomnianych wyżej osobników??? *** Jeszcze raz chcę powtórzyć w swoim imieniu jak i z polecenia Prezesa Kobylańskiego, że ani on ani nikt z Ameryki Południowej nie finansował O. Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja oraz Pana Andrzeja Leppera i Samoobrony. To co pisze red Lizut to świństwo i intryga polityczna. Brałem udział w wielu spotkaniach, rozmowach, mam też kopie oryginalnych dokumentów od Prezesa Kobylańskiego i byłem obecny jak oficjalnie w Ambasadzie wręczono krzyż oświęcimski i jak minister Dobroński będąc w Argentynie i Urugwaju m. in. wręczył duży krzyż kombatancki Prezesowi Kobylańskiemu. Naturalnie wy udajecie, że o tym wszystkim nie wiecie. Nie będziecie o tym pisać, bo Wasze kłamstwa rozlecą się w konfrontacji z dziesiątkami dokumentów. Chcieliście także skonfliktować Prezesa Kobylańskiego z Episkopatem Polski.. Red. Lizut wkłada w jego usta opinię, że 30% biskupów polskich to żydzi. Tymczasem to Lizut mówił o polskich biskupach, którzy są żydami, wymieniając m.in. jak Abp z Lublina, Bp Pieronka, aktualny Abp z Poznania. Red wymieniał jeszcze wielu innych. Naturalnie to jest obłudna intryga i nikt tego nie bierze poważnie. W swym obrzydliwym artykule prowokator Lizut pisze kłamliwie, że niejako ja mówiłem iż Prezes Kobylański uciekał z różnych krajów. To jest bzdura i kłamstwo. Prezes Kobylański, wyjeżdżając z jednego kraju do drugiego czynił to zawsze oficjalnie. Do dzisiaj ma rezydencje w Argentynie, Urugwaju, Paragwaju, Hiszpanii, jak również miał we Włoszech. Posiada również 10-letnią wizę do USA Nigdy nie był oskarżony przed sądem, politycznie lub z powodów handlowych. Ciekaw jestem czy dzisiaj jest chociaż jeden polityk w rządzie RP, który mógłby powiedzieć to samo. My znamy system polityczny w Polsce, sprawę „kopert”, wyprzedaż za bezcen polskiej gospodarki, wykupywania majątku państwowego przez komunistycznych dygnitarzy itp. Pozwolę sobie przypomnieć, że Prezes Kobylański otrzymał 6 wysokich odznaczeń od państwa polskiego. Ma ordery olimpijskie od Senatu w Argentynie, od Ministerstwa w Urugwaju i ponad 100 medali, odznaczeń i dyplomów za jego pracę społeczną. Wśród tych medali 10% to medale przyznane przez Senat, Sejm, rząd i organizacje w Polsce. Nawet Prezydent Kwaśniewski wręczył osobiście w Polsce w obecności Senatorów z Argentyny Puchar Kryształowy Polskiego Komitetu Olimpijskiego za zasługi na tym polu dla Polski. Zauważmy jeszcze, że setki osób z rządu ma pozmieniane naz Odpowiedz Link Zgłoś
struve Lizus kłamie 28.03.05, 01:06 Zauważmy jeszcze, że setki osób z rządu ma pozmieniane nazwiska z żydowskich na polskie. Czego się wstydzą czy boją? Takie historie powinna sprawdzać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przeważnie na świecie zmieniają nazwiska wielcy przestępcy. Przykładem może być były marszałek Sejmu RP Marek Borowski, a właściwie powinien nazywać się Szymon Berman, który o dziwo zakłada dzisiaj nową partię „demokratyczną” (SDPL) Dotyczy to również byłego ministra MSZ pana Bartoszewskiego i wielu innych. Przytoczmy jeszcze z książki J.R. Nowaka „Czarny Leksykon” fakty z życia byłego premiera, dziś ministra Cimoszewicza. Na stronie 33 czytamy: „Niewiele osób, czytających we wrześniu 1995 „płomienne” wystąpienie Cimoszewicza i Michnika zwróciło uwagę na pewną bardzo znaczącą cechę, łączącą obu autorów apelu. Otóż obaj apelujący mieli w swych rodzinach własną „hańbę domową” czy raczej „hańbę rodzinną”, której przypomnienie bardzo ich rozsierdzało, ale też i łączyło w ataku na wszystkich skłonnych do „rozgrzebywania przeszłości”. Adam Michnik miał hańbę brata – kapitana Stefana Michnika, stalinowskiego mordercy sądowego, odpowiedzialnego za wydanie szeregu wyroków śmierci na polskich patriotów (niektórych zrehabilitowano pośmiertnie. Włodzimierz Cimoszewicz miał pamięć o hańbie ojca – pułkownika Cimoszewicza – szefa informacji Wojskowej Akademii Technicznej. Ojciec Cimoszewicza został pozbawiony uprawnień kombatanckich 7 października 1994 r. ze względu na służbę w Informacji Wojskowej w latach 1945 – 1947 oraz uczestnictwo w likwidacji podziemia w okresie 1945 – 1946, co stwierdzono na podstawie wypisu z zeszytu ewidencyjnego Centralnego Archiwum Wojskowego i zaświadczenia nr 15/76, wydanego przez JW. nr 2375 (według artykułu Ryszarda Tola: Czas odwetu, publikowanego w ukazującej się na warszawskim Bemowie Gazecie Lokalnej nr 2/104 z lutego 1996 roku)” Dodajmy ponadto - osoby strasznie niebezpiecznej dla organizacji polskich na całym świecie, która wytycza wszystkim ambasadorom, żeby niszczyli tradycyjne polskie organizacje – specjalnie patriotyczne i katolickie. Zamieniając je na tworzenie posłusznych sobie i komunie tak zwanych organizacji „kulturalnych”. To wszystko jest publicznie znane. Setki różnych przestępców zasiadają na najwyższych stanowiskach w Polsce z fałszywymi nazwiskami, bez zbadania ich przeszłości. Jedyną jak dotąd próbę uporządkowania tych sprawa spacyfikowano w 1992 r., uniemożliwiając ujawnienie nazwisk konfidentów - obalając rząd premiera Jana Olszewskiego. *** Jest wielką niegodziwością panie redaktorze Michnik poniżać i wykorzystywać dla własnych niecnych celów moją osobę, dziś 82-letniego weterana, który wiele przeszedł i wycierpiał dla swojej umiłowanej Ojczyzny, który oddał wszystko dla niej. Pan tego oczywiście nie rozumie. Jako kombatant i były oficer Wojska Polskiego, Prezes Związku Kombatantów w Argentynie, członek USOPAL od momentu założenia tej organizacji mam nadzieję, że Pan wydrukuje tę odpowiedź na Wasz fałszywy artykuł z dnia 28.06.2004 r. Ten list traktuję jako otwarty i publiczny; chcę aby wszyscy prawdziwi Polacy poznali i zrozumieli fałszywość bolszewickiej postkomuny. Z wyrazami szacunku Leopold Biłozur – prezes Związku Polskich Kombatantów w Argentynie Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Re: Lizus nie kłamie 30.03.05, 11:02 No coz widzialam tego Pana zasluzonego weterana w polskiej TV wczoraj! Ziejacy nienawiscia antysemita, ktorym zreszta Pan sam jest (jak widac jasno z panskiego postu!!!). Jesli takich uwaza Pan za prawdziwych (co za bezczelne naduzycie slowa prawdziwy!) Polakow, to chyba nalezy Pan do innej nacji niz ja! Prosze nie zapominac, ze Wasza endecka, ksenofobiczna Polska umarla dawno temu i chwala Bogu! Dla mnie parwdziwym Polakiem jest Henryk Slawik, ktory nie dzielil Polakow wedlug religie lub pochodzenia etnicznego, ale dzielil ich na dobrych i zlych Polakow, na tych, ktorzy sluza Polsce dobrze i na tych, ktorzy ja kompromintuja i dzialaja na jej zgube taj jak czyni to pan Kobylanski! Rece precz od Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
pogromcaidiotow Bedzie sie dzialo !!! 30.03.05, 05:39 Nie bede sie wtracal i komentowal wyzej zamieszczona dyskusje. Nie ma to sensu, ja reprezentuje poglady na temat przyszlosci Polski, kosmicznie inne niz Michnik, Kobylanski, Borowski, Kwasniewski i calej reszta razem wzieta. Jeszcze przyjdzie pora na wyplyniecie na wierzch, tego co we mnie i przypuszczam wielu mlodych ludziach zainteresowanych polityka siedzi i od kilku lat sie rozwija oraz czeka na sprecyzowanie i opisanie. Moj czas jeszcze nadejdzie. Jak na razie Polacy beda musieli stanac przed wyborem starego, lecz znanego systemy IIIRP. Umoczonego w zgniliznie i ociekajacego g...., ktorego fetor obrzydza najbardziej odpornych na smrod twardzieli. Oraz niewiadomej, nieznanej, krzykliwej i fanatycznej grupy narodowej. Przyznam, ze chociaz do Giertycha mi daleko, o Ojcu Rydzyku nawet nie wspomne. To efektem tej wielkiej nagonki na nich bylo zapoznanie sie z ich pogladami. Czego nie planowalem kiedys. Polak to bardzo przekorna istota :) Spowodowalo to wielka rozterke dotyczaca mojego poparcia w najblizszych wyborach. Znalazlem nawet interesujace LPR-owskie podejscie do polskiej kapitalistycznej gospodarki, zblizone troche do UPR. Ten skowyt i ujadanie roznej masci i koloru burkow, zaczyna byc zastanawiajacy. Drodzy panowie wladcy polskiego spoleczenstwa, my naprawde sie uczymy !!! Zalozenie z gory, ze jestesmy glupi oslabia przede wszystkim was. Wroga trzeba cenic i szanowac. Wasz atak na ludzi, ktorzy byli tylko epizodem dla wielu Polakow, zaslyszanym kiedys w wiadomosciach telewizyjnych, daje do myslenia. A najwieksze zastanowienie wywoluje przeslanie plynace z waszych reportazy: W POLSCE WIEKSZA "ZBRODNIA" JEST ANTYSEMITYZM NIZ ANTYPOLONIZM. Czy to juz nie przesada. Kazdy ma prawo nienawidziec kogo chce. Nas Polakow na calym swiecie nienawidza tabuny obcokrajowcow, a media jakos z tym nie walcza. To, ze ktos nie lubi Zydow, nie robi z niego przestepcy, bandyty, dewianta .... On poprostu nie pala miloscia do narodu wybranego i tyle. Co to za sensacja ??? Milosc i nienawisc sa rzecza ludzka, a robienie z tego zbrodni wywoluje tylko odwrotny efekt. Teraz kiedy bylem prawie pewien kogo mam wybrac, bede musial postawic na szali zdrowy rozsadek, a po drugiej stronie przekore i ciekawosc. Nie jestem katolikiem, ale nie kradne, nie cudzoloze........., jestem Polakiem dumnym ze swojej historii, chociaz zle oceniajacym narzucona nam przez poprzedni system mentalnosc i wiele razacych mnie cecha wspolobywateli. Te wybory staja coraz bardziej interesujace. Jedno jest pewne bedzie sie dzialo. Odpowiedz Link Zgłoś