katra10
11.04.05, 21:10
przeczytajcie...co Wy na to? znalazłam w sieci:
2 kwietnia 2005, o godzinie 21:37 zmarł Karol Wojtyła- papież Jan Paweł II.
Był jednym z najdzielniejszych papieży w historii, odważnie biorący brzemię
trudnych dziejów Kościoła na siebie. Jako pierwszy oficjalnie i publicznie
miał chrześcijańską odwagę przyznać, iż Kościół popełnił w swej historii wiele
tragicznych błędów stając się przyczyną cierpień i prześladowań wielu ludzi na
całym świecie- wyznawców innych odłamów chrześcijaństwa i nie-chrześcijan.
Miał chrześcijańską odwagę przeprosić i pokutować. Najbardziej stanowczo niż
którykolwiek inny z wcześniejszych papieży sprzeciwił się antysemityzmowi i
antyjudaistycznej teologii, kładąc podwaliny pod trudny proces pojednania
między katolikami a Żydami. Szanował cudze sumienia; przybliżał ewangelię
młodzieży. Od czasu jego śmierci jego dobro świadczone ludziom stało się za
sprawą mediów znane światu bardziej niż kiedykolwiek dotąd. Ja wymieniam te
zasługi, które dla mnie osobiście są najbardziej przekonywujące i za które mam
pełny szacunek dla tego człowieka.
Obserwując jednak w tych dniach żałoby reakcję świata a zwłaszcza reakcję
Polaków chcę podkreślić stanowczo że:
* BEZ WZGLĘDU NA WSZELKIE DOBRO, KTÓREGO DOKONAŁ PAPIEŻ JAN PAWEŁ II MOIM
ZBAWICIELEM JEST JEZUS CHRYSTUS, KTÓRY UMARŁ NA KRZYŻU A NIE PAPIEŻ
* W NIEBIE JEST TYLKO JEDEN OJCIEC ŚWIĘTY JEST NIM BÓG- STWORZYCIEL
WSZECHŚWIATA I ŻADNEGO INNEGO OJCA ŚWIĘTEGO ANI W NIEBIE ANI NA ZIEMI NIE MA,
jak rzekł Jezus: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie Ojcem swoim; albowiem
jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.” (Mateusza 23:9 ) [zob, jednak okładkę
Angory nr 15: www.angora.com.pl/spistresci.xhtml ]
* Papież dzielnie walczył ze swoją chorobą i przemógł ją, bo choć umarł to
jednak z godnością zachowując pogodę ducha. Bez względu jednak na to, jak
bardzo wzrusza mnie jego walka i cierpienie spowodowane chorobą NIE MA TU
ABSOLUTNIE ADEKWATNEGO PORÓWNANIA DO ŚMIERCI JEZUSA, KTÓRY UMIERAŁ NA KRZYŻU
ZA SPRAWĄ PRZEŚLADOWAŃ, WŚRÓD SZYDZĄCEGO Z NIEGO TŁUMU A NIE Z POWODU STAROŚCI
I CHOROBY, W APARTAMENTACH, NA ATŁASOWEJ POŚCIELI OTOCZONY NAJLEPSZYMI
LEKARZAMI. WIELKIM BLUŹNIERSTWEM JEST STAWIANIE TYCH OBU ŚMIERCI OBOK SIEBIE W
JEDNYM RZĘDZIE, I DO TEGO BLUŹNIERSTWA SIĘ NIE DOŁĄCZĘ.
* Uważam za niesprawiedliwe i lekkomyślne stwierdzenia, wedle których Jan
Paweł II miałby być największym chrześcijaninem jakiego Polska wydała od 2000
lat istnienia chrześcijaństwa. Któż ze współczesnych umie czytać w sercach
ludzi i cóż mogą wiedzieć o wierze Polaków żyjących 1000 czy 500 lat temu?
Przysłowie mówi, że znamy siebie na tyle na ile nas sprawdzono. Jest to prawdą
także w odniesieniu do innych. Kilkaset lat temu Polska wydała chrześcijan,
których wiara została sprawdzona w ciężkich próbach, którzy swoje życie gotowi
byli oddać za ewangelię, którzy za swoją wiarę byli prześladowani, torturowani
i zabijani. WIELKĄ NIESPRAWIEDLIWOŚCIĄ JEST MÓWIĆ, ŻE KTOKOLWIEK, KTÓREGO
WIARA TAKIM SPRAWDZIANOM NIE BYŁA PODDANA JEST WIĘKSZY NIŻ CI, KTÓRZY ZA SWĄ
WIARĘ TAK WŁAŚNIE CIERPIELI.
* Jakkolwiek cenne i mądre są słowa nauki papieża, jednakże pragnął on być
sługą Bożym, a zatem głosić nie swoją naukę lecz naukę Jezusa. Tym bardziej
więc po śmierci jego należy najwięcej mówić o nauce Jezusa a nie o nauce
papieża, tymczasem NAUKA PAPIEŻA WYPARŁA CAŁKOWICIE W OSTATNICH DNIACH NAUKĘ
JEZUSA, CHRYSTUS JEST NIEWIDOCZNY I PRZYSŁONIĘTY CHWAŁĄ PAPIEŻA CO JEST
WIELKIM BAŁWOCHWALSTWEM, które czyni szkodę samemu papieżowi i wydaje złe
świadectwo jego nauce, jeśli bowiem nauka papieża przyciągnęła ludzi do niego,
lecz nie do Boga i Jezusa, i jeśli jego nauka wyniosła do chwały jego samego a
nie Boga i Jezusa, to taka nauka nie może być nauką chrześcijańską. UŻYWANIE
EWANGELII DO BUDOWANIA CHWAŁY WŁASNEJ LUB INNEGO CZŁOWIEKA, A NIE BOGA I JEGO
POMAZAŃCA JEZUSA JEST ZAPRZECZENIEM WIARY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ.
Słuszną rzeczą jest uszanować tych, którzy uczynili wiele dla ludzi. Ale
apeluję do każego, kto to czyta, aby w swym sumieniu rozważył, czy sposób w
jaki próbuje okazać szacunek zmarłemu papieżowi, nie jest czasem zaprzeczeniem
podstawowych zasad wiary chrześcijańskiej.
[od autorki:
1. W związku z tym iż niektórzy -sądząc z kilku wpisów- sądzą, iż ukryłam
swoją tożsamość, pewnie z obawy, informuję, że autorką tego Sprzeciwu jest
pierwsza osoba z Księgi Poparcia: Ewa Sidor. Moje nazwisko nie widnieje
bezpośrednio pod tekstem, gdyż życzyłam sobie, aby ludzie się szczerze nad tym
zastanowili, i jeśli popierają to nie konkretną osobę, która to napisała,
tylko konkretną treść. Nie autorstwo tego apelu było dla mnie najistotniejsze
2. W związku z informacjami o pojawiających się plagiatach tego tekstu w
sieci, rozpowszechnianych pod innymi nazwiskami, oświadczam, że nie zamierzam
ścigać plagiatorów. Jesli ktoś cudzy tekst bierze i rozpowszechnia jako swój,
to znaczy że uznał to dzieło za słuszne i prawdziwe. Dałby Bóg, aby w tym
kraju każdy chciał przywłaszczyć sobie ten tekst jako swój i wierzyć, że nawet
słuszna wielkość danego człowieka nie uprawnia do czynienia go adresatem
chwały i modlitw, które Biblia kieruje do Boga.]
(ze strony www.sprzeciw.republika.pl)